Prezenterki tele PRL

Okładka książki Prezenterki tele PRL
Aleksandra Szarłat Wydawnictwo: Świat Książki film, kino, telewizja
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
film, kino, telewizja
Format:
papier
Data wydania:
2012-11-07
Data 1. wyd. pol.:
2012-11-07
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788327301710
Średnia ocen

                6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Prezenterki tele PRL w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Prezenterki tele PRL

Średnia ocen
6,9 / 10
109 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
277
264

Na półkach:

Z wielką przyjemnością czytało mi się książkę P. Aleksandry Szarłat o czasach, co prawda, słusznie minionych, ale - jak chodzi o telewizję - bijących na głowę współczesne media jakością i profesjonalizmem mimo niedoborów techniczno-sprzętowych.
Sam pamiętam jeszcze zapowiedzi Pań Edyty Wojtczak, Bogumiły Wander, Katarzyny Dowbor, Pana Jana Suzina.
To už se nevrátí...

Z wielką przyjemnością czytało mi się książkę P. Aleksandry Szarłat o czasach, co prawda, słusznie minionych, ale - jak chodzi o telewizję - bijących na głowę współczesne media jakością i profesjonalizmem mimo niedoborów techniczno-sprzętowych.
Sam pamiętam jeszcze zapowiedzi Pań Edyty Wojtczak, Bogumiły Wander, Katarzyny Dowbor, Pana Jana Suzina.
To už se nevrátí...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

279 użytkowników ma tytuł Prezenterki tele PRL na półkach głównych
  • 145
  • 131
  • 3
90 użytkowników ma tytuł Prezenterki tele PRL na półkach dodatkowych
  • 73
  • 5
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Prezenterki tele PRL

Inne książki autora

Aleksandra Szarłat
Aleksandra Szarłat
Aleksandra Szarłat - polska dziennikarka i autorka książek. Urodziła się we Wrocławiu. Absolwentka Uniwersytetu Wrocławskiego (polonistyka) i Uniwersytetu Warszawskiego (polonistyka). Specjalistka z zakresu teorii literatury z naciskiem na zagadnienia prozy kryminalnej. Autorka lub współautorka ok. 10 książek (stan na koniec 2024 r.). Pracownica Redakcji Fantastyki Naukowej Krajowej Agencji Wydawniczej (KAW). Tłumaczka literatury rosyjskiej. Autorka scenariuszy telewizyjnych oraz sztuk dla dzieci i młodzieży. Wybrane publikacje książkowe: "Nie chodź do parku w niedzielę" (z Ewą Szymańską, KAW, 1988), "Wnętrza gwiazd" (z Aliną Mrowińską, Burda Publishing Polska, 2011), "Prezenterki tele PRL" (Świat Książki, 2012), "Żuławski. Szaman" (Wydawnictwo Agora, 2019), "SPATiF. Upajający pozór wolności" (Wydawnictwo Czarne, 2022).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ludzkie gadanie. Życie, rock and roll i inne nałogi Krzysztof Szewczyk
Ludzkie gadanie. Życie, rock and roll i inne nałogi
Krzysztof Szewczyk Maria Szabłowska
Trudno mi było odłożyć „Ludzkie gadanie” nawet na chwilę. Jakże musiałam się nagimnastykować, by przerwy w czytaniu były jak najkrótsze. Okazało się, na szczęście, że można w weekend nie posprzątać domu i nie gotować obiadu, nie opróżnić zmywarki i nie wyciągnąć ubrań z suszarki. Jedynie psa nie udało mi się przekonać, by poczekał na spacer dwa dni. Maria Szabłowska i Krzysztof Szewczyk zabierają czytelnika na muzyczne tournée w lata 60., 70., 80. i 90. XX wieku. Cóż to był za barwny radiowo-festiwalowo-telewizyjny szlak! Z plejadą gwiazd polskiej estrady i sceny muzycznej, z korowodem, dzisiaj już legendarnych, osobowości radia. Lekka formuła książki sprawia, że podczas lektury można oderwać myśli od codziennych trosk, bo, jak widać, nie tylko „piosenka jest dobra na wszystko”, rozmowa o piosenkach i muzyce też tak działa! I mimo wielości przytaczanych anegdot, zabawnych sytuacji, przykładów radiowych i telewizyjnych psikusów, nie ma w tej książce złośliwych komentarzy, plotek, pomówień, taniej sensacji. Człowiek człowiekowi jest człowiekiem w najlepszym znaczeniu tych słów. Dla mnie jedyną wadą tej publikacji, ale mocno irytującą, były powtórzenia i maglowanie wcześniej wymaglowanych treści. Podczas rozmowy, Szabłowska i Szewczyk, przytaczają i omawiają, raz jeszcze, całe frazy i wypowiedzi osób, z którymi przeprowadzone wywiady zamieszczono kilka stron wcześniej i w nich już o tym można było przeczytać. Mimo tego mankamentu bardzo polecam tę muzyczno-kulturalną podróż do przeszłości, która zaczyna sie w czasach, gdy w Polsce zamiast rock nad roll mówiło się bigbit. Cóż pozostało mi teraz, po lekturze? Sprzątanie, gotowanie, etc. Życie ;) Do chwili, gdy znowu trafi się równie nieodkładana lektura.
wiola - awatar wiola
oceniła na 6 1 rok temu
Elka Iza Komendołowicz
Elka
Iza Komendołowicz
Według mnie jest to książka dla pokolenia, które już odchodzi, dla których Elżbieta Czyżewska była taką ówczesną prekursorką dzisiejszej celebrytki, która rozjaśniała swoim blaskiem ponurą gomułkowską rzeczywistość. Wtedy nie było salonów, błyszczała więc na scenach teatralnych, kabaretowych, na ekranie telewizyjnym, a przede wszystkim na dużym ekranie kinowym. A pod koniec lat sześćdziesiątych w szczycie swoich aktorskich i towarzyskich sukcesów zrobiła - zdawało się tak wtedy wszystkim - bajeczną na tamte czasy karierę. Wyszła za mąż za sławnego dziennikarza i wyjechała do Stanów Zjednoczonych. Wydawało się, że hollywoodzką sławę ma w kieszeni. A tu klops. W Stanach kariery nie robi się po znajomości i nawet sławny mąż nie mógł jej w tym pomóc. Nie umiała angielskiego, miała zły akcent, a według mnie też okropny tembr głosu. Z pewną taką dozą nieufności przystąpiłam do czytania tych wspomnień znajomych o Elżbiecie Czyżewskiej. Wszak obowiązuje u nas zasada, że o zmarłych mówi się dobrze, albo nie mówi się wcale. No i większość rozmówców mówiła same dobre rzeczy o aktorce, że była piękna, zdolna, inteligentna, błyskotliwa, oczytana, życzliwa, ale też i niekiedy złośliwa. No i że piła. To był powszechnie znany fakt. Czy dlatego nie zrobiła w Stanach kariery na miarę jej talentu? Nikt z rozmówców tego wprost nie powiedział. Wyczułam za to, w niektórych rozmowach, taki rodzaj złośliwej satysfakcji z tego, że jej się tam nie udało. Paru jej znajomych pozwoliło sobie na stonowany krytycyzm jej osoby, a paru wręcz odmówiło wypowiedzi. Książka wciąga, pochłania się ją błyskawicznie. Podejrzewam jednak, że wśród młodych nie wzbudza większego zainteresowania.
Elżbieta - awatar Elżbieta
oceniła na 7 6 lat temu
Gajos Elżbieta Baniewicz
Gajos
Elżbieta Baniewicz
Konstantin Stanisławski mówił o takich ludziach, że należą do aktorów, którzy lubią sztukę w sobie, a nie siebie w sztuce. Tacy byli i pewnie będą – najwięksi. Taki jest Janusz Gajos. Aktor, który nie eksponuje nachalnie swoich warsztatowych możliwości, raczej stosuje je powściągliwie, w myśl zasady: lepiej nie dograć, niż przegrać. Nie eksponuje też siebie w roli, nie nagina postaci do swojej osobowości, tylko absolutnie podporządkowuje jej charakterowi swoje zachowania.  Nie raz udowodnił, że jest w stanie zagrać wszystko: „prymitywa i zagubionego inteligenta, prostaka i subtelnego intelektualistę, wspaniałego króla i kanalię, bandytę i szlachetnego zwykłego człowieka, schizofrenika i świętego, księdza i pederastę – wszystko, każdą postać”. Gajos wierzy w sztukę metamorfozy, a jego naczelnym dążeniem od lat pozostaje uwiarygodnienie przedstawianego przez niego człowieka. Głośno mówi o tym, że nie traktuje aktorstwa jako specjalnej misji, jako posłannictwa społecznego. Uważa je raczej za zestaw rzemieślniczych umiejętności, które czasem stają się sztuką i znaczą więcej niż tylko sprawnie wykonane zadanie.  O nim samym, o „Gajosie prywatnym” trudno zaś powiedzieć cokolwiek, poza tym, że wydaje się być skromny, pracowity i przyzwoity. I wystarczy, w dzisiejszym świecie to i tak aż nadto. P. S. „Niedzielnych czytelników” niech nie zmyli mnogość obrazków w tej publikacji. ;) To nie jest książka dla wielbicieli komeraży i wątpliwej klasy smaczków towarzyskich. Plotkarze, sensaci i poszukiwacze zakulisowych ciekawostek mogą tę pozycję omijać szerokim łukiem. Miłośnicy rozbudowanych analiz warsztatowych, teatralnych recenzji oraz szeroko pojętych intelektualnych dyskusji będą zaś w pełni usatysfakcjonowani.
Mignatka - awatar Mignatka
oceniła na 7 7 miesięcy temu
Ja, My, Oni. Teresa Torańska w rozmowie z Małgorzatą Purzyńską Małgorzata Purzyńska
Ja, My, Oni. Teresa Torańska w rozmowie z Małgorzatą Purzyńską
Małgorzata Purzyńska
Teresa Torańska nie lubiła słowa wywiad. Zatem...w książce zawarta jest rozmowa. Tym razem role się odwróciły i to nie Pani Teresa prowadzi prym. Tym razem to ona opowiada o sobie, swoim dziennikarskim warsztacie, Małgorzacie Purzyńskiej. Gdy Torańska skończyła prawo, nie chciała pracować w milicji, ani w sądzie. Zdecydowała się pójść na dziennikarstwo. W niniejszej książce opowiada o swoich początkach w zawodzie. O autorytetach, które spotykała po drodze, i które pomagały jej pracować nad udoskonalaniem się. O pierwszych rozmowach. O wpadkach, sukcesach, blaskach i cieniach dziennikarskiego życia. O tym jak zdobyć niezależność w zawodzie dziennikarza i jakich błędów nie popełniać. Relacja i rozmowa ze strajkującymi wlokniarkami w Łodzi. Rozmowa przy koniaczku z Jerzym Urbanem, wielokrotne spotkania z Jakubem Bermanem czy z członkami "Solidarności". Spotkanie z generałem Jaruzelskim, który nie chciał o niczym innym rozmawiać, jak tylko o stanie wojennym. To tylko niektóre z jej wielu osiągnięć. Jej rozmowy weszły do kanonu litetatury na uniwersyteckich wydziałach nauk politycznych na świecie. Podejście Teresy Torańskiej do jej rozmówców, nie opierało się na zadawaniu wcześniej przygotowanych pytań, tylko na przeżywaniu, uczestniczeniu. I dzięki temu była wyjątkową dziennikarką, która chciała słuchać, nie bała się wyrażać własnych opinii, nawet gdy wiedziała, że jej rozmówca ma zgoła inne poglądy. Była szczera ze sobą, jak i z innymi. W umiejętny sposób pokazywała świat oczami swojego rozmówcy. Pozycja wartka, pozbawiona nudy, z politycznym tłem, lecz może być interesująca nawet dla tych, którym z polityką czy niektórymi politykami nie po drodze.
pasjonatka - awatar pasjonatka
oceniła na 8 2 lata temu
Wspomnienia z niepamięci Gustaw Holoubek
Wspomnienia z niepamięci
Gustaw Holoubek
To jest właśnie ta książka, którą warto przeczytać, jeśli naprawdę interesuje nas osoba Gustawa Holoubka. „Wspomnienia z niepamięci”, będące zbiorem luźnych reminiscencji i rozlicznych przemyśliwań na bliskie aktorowi tematy, czyta się szybko, z niesłabnącym zainteresowaniem i – w moim przypadku – z rosnącym zadziwieniem. Że Holoubek to wielki artysta, że na zawsze wpisał się w historię polskiego kina i teatru, że to legenda naszej kultury – to wszystko jest oczywiste. Ale wcale nie było dla mnie oczywistym to, jak bardzo zajmującym, dobrym i inteligentnym był on człowiekiem. Owszem, nie sposób było nie widzieć i nie cenić jego kindersztuby; szacunku, z jakim zwracał się do ludzi, jego dbałości o język ojczysty, wybitnej erudycji, pełnego profesjonalizmu oraz ogólnej życzliwości i widocznej pokory w stosunku do życia, ale w jego „oficjalnym” wizerunku zawsze brakowało mi nutki jakiejś takiej … bo ja wiem… normalności? naturalności? Czegoś, co czyniłoby go mniej księżycowym, a bardziej przyziemnym. Ciągle wydawał mi się bowiem nieco … oddzielny, nieprzystępny, irytująco emfatyczny. A tu szok! „Wspomnienia z niepamięci” pozwoliły mi odkryć Gustawa Holoubka. Tak… dla siebie. Na użytek własny. Książka zaczyna się od pięknego wstępu napisanego przez Jana Holoubka, syna aktora, a dalej czeka na nas siedem wypełnionych po brzegi treścią i okraszonych licznymi zdjęciami rozdziałów, opowiadających o najważniejszych dla Gustawa Holoubka osobach, o przełomowych momentach w jego życiu, o dzieciństwie, o Krakowie, o początkach w teatrze, o religii, kościele, także o wojnie i polityce (ot, choćby rozdział OKUPACJA: traktuje ogólnie o władzy, ale i bardziej szczegółowo, np. o Rosji; o tej nieuzasadnionej, nie dającej się wytłumaczyć tęsknocie Rosjan za ZSRR, nawet – w skrajnych przypadkach – za łagrami [syndrom sztokholmski się kłania]; również o naszej, polskiej, niezrozumiałej, a nawet niezauważanej przez nas państwowości, o jedynych słusznych drogach rozwoju kraju, o odpowiedzialności za kraj… wspaniały wywód). Z autentyczną radością i rosnącą z każdą przeczytaną stroną ekscytacją zaczęłam pojmować, jakim ciekawym człowiekiem był Holoubek, jak nieprzeciętne miał poczucie humoru, jak wiele w życiu przeszedł, na jak wiele tematów miał do powiedzenia nie coś, ale coś autentycznie głębokiego i przemyślanego. Jego gra nie rusza mnie może tak, jak rusza mnie gra moich ulubionych aktorów, czyli Świderskiego, Łapickiego czy Zapasiewicza, ale jego człowieczeństwo, sposób bycia i podejście do życia otworzyło we mnie wiele ukrytych do tej pory „szufladek” i skierowało moje myślenie na wiele nowych ścieżek. I za to jestem cholernie wdzięczna. I także dlatego polecam tę książkę z całego serducha.
Mignatka - awatar Mignatka
oceniła na 7 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Prezenterki tele PRL

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Prezenterki tele PRL