Practice girl

Okładka książki Practice girl
Estelle Laure Wydawnictwo: Wydawnictwo Young literatura młodzieżowa
360 str. 6 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Practice Girl
Data wydania:
2023-01-18
Data 1. wyd. pol.:
2023-01-18
Data 1. wydania:
2022-05-17
Liczba stron:
360
Czas czytania
6 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383211657
Tłumacz:
Natalia Laprus

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 / 00:00
Reklama

Kup Practice girl w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Practice girl i

Każdy toczy własną bitwę



2312 198 127

Oceny książki Practice girl

Średnia ocen
6,9 / 10
857 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
643
231

Na półkach:

Jo Beckett pomaga drużynie zapaśniczej w swojej szkole. Po śmierci taty, który był jej trenerem Jo jest zagubiona i pragnie miłości. Zakochała się w kilku chłopakach, ale oni nigdy nie odwzajemnili jej uczuć. Na imprezie śledząc z ukrycia ostatniego chłopca, któremu się oddała, niespodziewanie dowiaduje się prawdy. Za jej plecami inni nazywają ją „dziewczyną do trenowania” -to popularne określenie kogoś, kto jest wystarczająco dobry, by się z nim spotykać, ale nie na tyle, by stworzyć związek. Po przepłakaniu sytuacji Jo decyduje się powrócić na matę, zaczyna trenować do zawodów, co budzi zdziwienie i nieprzychylność kolegów zapaśników..

Jo Beckett pomaga drużynie zapaśniczej w swojej szkole. Po śmierci taty, który był jej trenerem Jo jest zagubiona i pragnie miłości. Zakochała się w kilku chłopakach, ale oni nigdy nie odwzajemnili jej uczuć. Na imprezie śledząc z ukrycia ostatniego chłopca, któremu się oddała, niespodziewanie dowiaduje się prawdy. Za jej plecami inni nazywają ją „dziewczyną do trenowania”...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1451 użytkowników ma tytuł Practice girl na półkach głównych
  • 995
  • 456
361 użytkowników ma tytuł Practice girl na półkach dodatkowych
  • 131
  • 95
  • 47
  • 25
  • 20
  • 17
  • 13
  • 13

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

I Kissed Shara Wheeler Casey McQuiston
I Kissed Shara Wheeler
Casey McQuiston
To już druga książka tej autorki, którą mam przyjemność przeczytać i ta również prezentuje wysoki poziom. Czyta się ją niezwykle przyjemnie i ciężko oderwać się od niej choć na chwilę. Wątki poruszane w tym utworze są podobne do "Red, white and royal blue", jednak ujęte od innej strony, bliżej nam jako czytelnikowi i osadzone na innym skrawku USA. Podobał mi się przewijający się przez całą lekturę motyw jak wygląda życie w konserwatywnym miasteczku w Alabamie, jak postrzegana jest rodzina Chloe, jak jej perspektywa jest inna ze względu na wychowywanie się w Kalifornii i jak to kształtuje postrzegania świata jej rówieśników. Sama kreacja Chloe mi się podobała, lekko trudna w obyciu, momentami wredna, ale w środku skrywająca dużo lęku. Jej otoczenie równie barwne jak ona, każdy znajdzie kogoś dla siebie. Wątek, w którym okazuje się, że nie każdy jest taki jaki się wydaje, nic odkrywczego, ale dobrze wplecione. Dialogi też są mocną stroną tej książki, dobrze oddają bohaterów i sytuacje w jakich się znajdują. Zagadki oraz dlaczego poszczególne osoby zostały w nią zaangażowanie bardzo dobrze przemyślane. Sam motyw szukania Shary bardzo przypomina mi "Papierowe miasta" John'a Green'a i myślę, że nie jest to złe skojarzenie patrząc na to, że główna bohaterka ma na nazwisko Green. Jednak córka dyrektora nie przypadła mi do gustu, w ciągu poszukiwań mocno zagłębiamy się w jej dusze i poznajemy z tej mroczniejszej strony, niestety nie zyskuje tym ona w oczach czytelnika. Ciężko było mi z nią sympatyzować czy jej współczuć. Książka jednak nie kończy się znalezieniem uciekinierki, możemy zobaczyć bezpośrednie konsekwencje tej zabawy na jej uczestników oraz ich otoczenie. Znajdzie się też tu gorzka lekcja o planach na przyszłość i odczuje się smutek na myśl, że każdy jedzie w swoją stronę. Plot twist z Rory'm i Smith'em był ciekawy i dość niekonwencjonalny, lecz dało się domyśleć, że tak to się zakończy. Niestety autorka na początku historii zbyt dobrze odwaliła robotę, bo nie lubiłam Shary aż do końca, przez co nie jestem fanką tego, że wiąże się z Chloe. Niby obie dzielnie walczyły by tak się nie stało, to gdzieś pod koniec jakoś za szybko odpuściły. Mimo to uważam, że książka warta uwagi
Agata Kalużna - awatar Agata Kalużna
oceniła na 8 18 dni temu
Tweet Cute Emma Lord
Tweet Cute
Emma Lord
Bardzo przyjemna młodzieżówka na dobry początek roku. Pochłonęłam ją w 3 dni, co nie przydarzyło mi się od dłuższego czasu, przez dość intensywny Grudzień i Święta. Mamy tutaj historię Pepper i Jacka – dwójki nastolatków, w klasie maturalnej, którzy znają się od 4 lat, ale ich ścieżki dotąd nie przecięły się, poza paroma docinkami Jacka pod adresem Pepper. A przynajmniej, tak im się dotąd wydawało. Dziwnym zrządzeniem losu, bohaterowie mają też „drugie życie”, w świecie wirtualnym, gdyż prowadzą profile na Tweeterze, biznesów swoich rodzin. W miarę jak konflikt między dwoma jadłodajniami się zaognia, tym bardziej wzrasta ich zaangażowanie w tę „tweeterową wojenkę”. Jednak, to nie jedyne miejsce w wirtualnym świecie, w którym utrzymują ze sobą kontakt, problem w tym, że nie mają o tym pojęcia, przez anonimowość jaką narzuca rzeczona aplikacja. To było dużo więcej niż początkowo oczekiwałam. Z zapartym tchem śledziłam rodzącą się i rozwijająca, relację pomiędzy Jackiem i Pepper. Jak to w młodzieżowych romansach, na równi z ekscytacją, trochę się bałam, sztampowych rozwiązań fabularnych, tym bardziej, że książka nie jest już nowa i przeleżała na półce 3 lata. Jak się okazało, nie było czego się bać, autorka nie buduje relacji bohaterów na niedopowiedzeniach czy kłamstwie, wręcz zaskoczyło mnie ja szybko niektóre wątki wyszły na pierwszy plan i bohaterowie grali w otwarte karty. To był ogromny plus i ulga. W sumie nie mam się do czego przyczepić, bo nawet jak trafiały się drobne nieporozumienia, to były tak szybko rozwiązywane i „przegadywane”, że niejeden romans, mógłby się uczyć, jak tworzyć relacje między osobami, które się kochają. Była pod tym względem bardzo dojrzała, co było sporym zaskoczeniem, biorąc pod uwagę na czym opierały się romanse czy to dla dorosłych czy młodzieżowe, jeszcze kilka lat temu. Polecam ten przyjemny pastelowy romans, który sprawdzi się zarówno na zastój czytelniczy jak i na gorszy dzień albo po prostu jako przyjemne wypełnienie czasu wolnego, którego na początku roku trochę nie brakuje. Jedyne czego żałuję, to tego, że sama tak późno się zabrałam za czytanie tej książki i prawie przeszła mi koło nosa, naprawdę świetna historia.
Dżoana - awatar Dżoana
oceniła na 8 3 miesiące temu
Z tej strony Sam Dustin Thao
Z tej strony Sam
Dustin Thao
@rewi.books Lubicie barwione brzegi książek? Ja je uwielbiam, więc kiedy tylko zobaczyłam to wydanie, wiedziałam, że prędzej czy później musi trafić na moją półkę. Historia opowiada o młodej dziewczynie imieniem Clare. Jej życie wydaje się poukładane ma plany, marzenia i ukochaną osobę u boku. Razem ze swoim chłopakiem, Samem, snują wspólną przyszłość. Niestety wszystko nagle się zmienia, gdy dochodzi do tragicznego wypadku, w którym Sam ginie. W jednej chwili świat Clare rozpada się na kawałki. Dziewczyna nie potrafi pogodzić się z ogromem tej straty. Tęsknota, ból i pustka stają się jej codziennością. W akcie desperacji, chcąc jeszcze choć raz usłyszeć głos ukochanego, postanawia zadzwonić na jego numer. I wtedy dzieje się coś zupełnie nieoczekiwanego — ktoś odbiera. Po drugiej stronie słyszy Sama. Od tego momentu zaczyna się seria rozmów, które wydają się jednocześnie nierealne i niezwykle poruszające. To kontakt, który nie powinien mieć miejsca, a jednak się pojawia. Każda rozmowa daje nadzieję, ale też rodzi pytania i wątpliwości. Bo przecież wszystko kiedyś musi się skończyć… Muszę przyznać, że mam bardzo mieszane odczucia co do tej historii. Z jednej strony pomysł na fabułę jest naprawdę ciekawy i ma w sobie ogromny potencjał. Zapowiada się jako wzruszająca, emocjonalna opowieść o stracie, tęsknocie i próbie poradzenia sobie z odejściem bliskiej osoby. Z drugiej strony , czegoś mi tutaj zabrakło. Owszem, książkę czytało mi się całkiem dobrze i stosunkowo szybko przez nią przeszłam, ale nie wywołała we mnie takich emocji, jakich się spodziewałam. Po całym szumie wokół tej historii liczyłam na coś, co naprawdę mnie poruszy, zostawi ślad i na długo zapadnie w pamięć. Niestety tak się nie stało. To jedna z tych książek, które są „w porządku”, ale nie zostają z czytelnikiem na dłużej. Mam wrażenie, że potencjał tej historii nie został w pełni wykorzystany , a szkoda. Podsumowując — to nie była zła książka, ale zdecydowanie spodziewałam się po niej czegoś więcej.
ReWiBooks - awatar ReWiBooks
ocenił na 6 16 dni temu
The Henna Wars. Miłość pisana henną Adiba Jaigirdar
The Henna Wars. Miłość pisana henną
Adiba Jaigirdar
Długo czekałam w kolejce bibliotecznej na tę książkę i warto było. Chciałam poznać perspektywę mniejszości, będącej unikalną kombinacją różnych cech, dość problematyczną w swojej istocie: główna bohaterka Niszat jest Azjatką mieszkającą w Irlandii, jej rodzice uciekli z Bangladeszu, ponieważ ich rodziny nie akceptowały tego związku (bo z miłości). Mają oni dwie córki i starsza z nastolatek jest główną bohaterką. Większość mieszkańców Bangladeszu to muzułmanie, pod tym względem ta rodzina się nie wyróżnia wśród innych Bengalczyków. Mamy więc kwestie tożsamości, różnorodności rasowej i etnicznej. Jest jednak coś jeszcze… Niszat jest lesbijką. A święte pisma muzułmanów (jak i zresztą chrześcijan / katolików) nie lubią homoseksualistów, eufemistycznie mówiąc. I rodzice Niszat również nie są zadowoleni, gdy dokonuje ona przed matką coming outu - bo czuje, że powinna być wobec nich szczera, jeszcze nigdy z nikim nie była i nie wie, czy / kiedy będzie, ale nie chce ukrywać tej części swojej tożsamości przed własnymi rodzicami, mimo świadomości, że to dla nich może być problem (skoro wg wyznawanej przez nich religii to problem), chciałaby ona być widziana przez nich taka, jaka jest i akceptowana w całości. Postrzegają oni jednak jej seksualność w kategoriach wyboru i każą wybrać jej dobrze - chyba nie zdając sobie sprawy, że to wybór między sobą samą a nimi. Nie wykazują się oczekiwaną akceptacją. Z jednej strony dziwi hipokryzja, przecież sami musieli zmagać się z niechęcią rodziny wobec ich wyboru do tego stopnia, że opuścili kraj. Powinni więc wiedzieć co nieco na temat walki o to, co jest dla kogoś ważne, dlaczego nie widzą tego u córki? Z drugiej jednak strony - biorąc pod uwagę uwarunkowania kulturowe i religijne - to tak bardzo nie dziwi, zwłaszcza jeśli oni postrzegają to w kontekście wyboru i jedyna analogia, jaką wyciągają z podobieństwa obu sytuacji to jest właśnie kwestia wyboru - uciekając na „zepsuty moralnie Zachód“ przynoszą dodatkowy wstyd (oprócz tego, że to relacja z miłości, a nie swatana) swoim rodzinom w Bangladeszu - a teraz ich córka wychodząc z szafy przynosi wstyd im przed ich rodziną i całą społecznością bengalską / muzułmańską. Oni mimo wszystko dokonali wyboru i się go trzymają wraz z konsekwencjami (życie za granicą), ale odmawiają tego wyboru córce, próbują ją zmusić nie tyle do ponownego wejścia do szafy, o ile do wyrzeczenia się własnej tożsamości. Nie nazywam tego powrotem do szafy, gdyż oni nie akceptują jej i postrzegają część jej jako coś, co można wybrać, nieświadomie lub nie każą jej stać się (nie udawać, stać się) kimś, kim nie jest. Nie mówią jej - dobra, udawaj przed wszystkimi innymi, że jesteś hetero (co miałoby przynajmniej jakieś znamiona akceptacji i zrozumienia, że to nie wybór), oni mówią - wybierz bycie hetero. Dopiero w obliczu tego, że ktoś wyautował ich córkę (w katolickiej szkole, więc tam też nie jest akceptowana), chcieliby od niej przemilczenia, ukrywania własnej orientacji, co wskazuje na to, że nawet jeśli wciąż nie chcą, by wiedzieli, kim jest ich córka, wstydzą się tego, to chociaż rozumieją, że ona po prostu taka jest, kropka. Nie mniej istotnym wątkiem jest kwestia rasy, kultury i zawłaszczania kultury. Jakie działania są docenieniem czyjejś kultury (cultural appreciation), a jakie jej zawłaszczeniem (cultural appropiation)? W ramach szkolnych zajęć z przedsiębiorczości wszyscy muszą (sami lub w grupach) założyć biznes i zwycięski biznes (to też konkurs i znaczny procent oceny końcowej z przedmiotu) otrzyma 1000 euro. Ogłoszenie konkursu zbiega się w czasie z weselem, na którym Niszat spotyka koleżankę z podstawówki Flavię i się w niej zakochuje. Zgodnie z tradycją Niszat (i inne muzułmanki / Bengalki) ma ręce pomalowane henną - tym razem jednak ten tatuaż to zaprojektowane przez nią samą wzory. Temat jest dość świeży (to jej pierwszy tatuaż, którego nie wykonuje w ramach ćwiczenia, tylko wychodzi z nim w przestrzeń publiczną) i w pamięci zbiorowej wszystkich uczestników wesela, wszyscym klasie zastanawiają się, jaki biznes otworzyć - i Flavia (ze swoją kuzynką Chyną, która dłużej chodzi do tej samej szkoły średniej, Flavia dołącza na ostatni rok) otwiera własne studio tatuażu henną. Dla Niszat to zawłaszczenie kulturowe, ponieważ ktoś spoza kultury, gdzie taki tatuaż jest tradycją, będzie zarabiał na jej kulturze. Dla uzdolnionej artystycznie Flavii tatuaże henną to po prostu sztuka, która powinna być dostępna dla wszystkich, a kwestie zawłaszczenia są dla niej abstrakcją. I Niszat dziwi to, dlaczego akurat Flavia jej to robi i nie rozumie perspektywy Niszat (że to zawłaszczenie), ponieważ Flavia również nie jest biała - jej mama jest Brazylijką i biała część rodziny uważa Flavię za gorszą, musi ona ciągle udowadniać, że też się dobrze uczy etc., rywalizuje z kuzynką Chyną. Więc kwestie rasowe i kulturowe nie powinny być jej obce. Relacja romantyczna łącząca Niszat i Flavię budzi moje zastrzeżenia. Nie chodzi o ich orientacje (Flavia jest bi), ale o to, że wśród wielu różnych wątków, które jak najbardziej sprawiają autentyczne wrażenie (kwestie kulturowe, niekoncentrujące się wyłącznie na kolorze skóry, serdeczna, ale nieidealna relacja z młodszą siostrą, przyjaźnie, w których występują zgrzyty, dyskryminacja w szkole, żeby nazwać te najgłówniejsze) akurat wątek romantyczny wydaje się jakiś taki zbyt szybko rozwijający się, to nie wydaje się zbyt wiarygodne. Odniosłam wrażenie, że autorka nie dała bohaterkom czasu, by faktycznie zbudować relację pomiędzy nimi. Reszty treści nie będę opisywać, mogłabym bliżej nakreślić te wątki (Niszat ma młodszą siostrę Priti i dwie przyjaciółki - Irlandkę Jess i Koreankę Chaewon, a relacja z przyjaciółkami też wymagałaby osobnego akapitu) lub dalszy rozwój wypadków, ale to naprawdę warto przeczytać samodzielnie. W treści powieści występują liczne słowa w języku bengalskim oraz zdania w portugalskim. Nie są one tłumaczone, ale można domyślić się ich znaczenia (a przynajmniej części z nich) z kontekstu. Kto wie, ten wie, kto nie, ten może sobie wyszukać i się dowiedzieć - ale w zasadzie nie musi. A więc czytelnik biały wciąż pozostaje gościem, widząc wszystko z perspektywy bengalskiej nastolatki i to od niego zależy, czy zmniejszy dystans między sobą a językami / kulturami, podejmując aktywne działania, by się dowiedzieć, co to znaczy, czy tego nie zrobi i zachowa większe poczucie obcości wobec treści. Myślę, że w ten sposób autorka pozostaje w pewnym sensie wierna swojej kulturze, chociaż w sumie nie wiem, czy się nad tym głębiej zastanawiała, czy zakładała, że każdy wszystko zrozumie. Powieść w umiejętny sposób porusza te ważne tematy, przedstawia perspektywę Innego bez tworzenia / wzmagania podziałów i prowokowania / umacniania wzajemnej niechęci, wrogości. Pokazuje punkt widzenia, ale nie narzuca go. Zgrabnie przedstawia, jak trudne i skomplikowane są relacje międzyludzkie, czy to w rodzinie, czy z przyjaciółmi, w mniejszym stopniu z resztą ludzi. Napisana jest dobrze, czyta się szybko, bohaterowie są sympatyczni, można zrozumieć ich punkty widzenia i im współczuć, nawet jeśli niekiedy irytują tym czy tamtym. Autorka nie stara się wmówić czytelnikowi, że dana kultura czy religia jest lepsza od innej, myślę, że takie wrażenie powstaje przez to, że bohaterka i częściowo niektórzy członkowie rodziny odnoszą się do własnej kultury czy po trosze religii obiektywnie, tj. z pewnym dystansem czy lekką krytyką, a więc nie są fanatyczni, pod tym względem wszystko jest wyważone i nic nie razi (co najwyżej głęboko wierzących może przykładowo razić, że muzułmanka powołująca się na swoją wiarę jako źródło informacji, że homoseksualizm jest chorobą, w zasadzie nie może sobie przypomnieć, kiedy sama praktykowała swoją religię i się modliła). Poza tym osoby o innym kolorze skóry (czy desi, tj. brązowi Azjaci z Indii, Bangladeszu, Pakistanu; czy czarnoskórzy, czy Koreańczycy) też popełniają błędy, bywają niesprawiedliwe względem znajomych, przyjaciół, ale potrafią się do tego przyznać - tak samo zresztą biali. Brak jasnego podziału na czarne i białe charaktery, są przedstawione różne odcienie szarości, dylematy, problemy i sposoby radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Tak, największa antagonistka jest biała, ale są też pozytywne białe postaci. Myślę, że taki sposób przedstawienia tematu - pokazując różne perspektywy, ale nie będąc nachalnym, nie zmuszając do niczego - w większym stopniu może się przyczynić do zrozumienia czy chęci zrozumienia Innego, zmniejszyć potencjalną niechęć etc. i za to wysoko cenię tę powieść. Moją ocenę może dodatkowo podbijać fakt, że ostatnio czytałam coś podobnego o tej tematyce (tj. rasizmu) i sposób realizacji był tam o wiele gorszy. A obie powieści są debiutami i obie autorki stanowiły kolorową mniejszość w bardzo białym otoczeniu (tam Szkocji, tu Irlandii). Po przeczytaniu książki dowiedziałam się, że autorka jest queer i myślę, że to widać też w tej powieści, sprawia ona wrażenie przynajmniej po części autobiograficznej, poza tym brak tu stereotypowego przedstawienia postaci queer (np. jako wyłącznie cierpiących z powodu swojej orientacji). Autorka słyszała, że elementy jej tożsamości są sprzeczne, tj. bycie muzułmanką, niebiałą, kobietą i queer naraz, że nie mogą istnieć w tej samej osobie (myślę, że najbardziej chodzi tu o jej orientację i religię). Właśnie takie połączenie cech bohaterki wydało mi się na tyle nietypowe, że sprawiło, że chciałam o tym poczytać. Pisze ona na tyle dobrze, że chętnie bym sięgnęła po inne jej książki (mogłabym je także czytać po angielsku, bez różnicy), ale już dotarcie do tej okazało się wyzwaniem, więc pozostaje mi liczyć na to, że jej popularność będzie rosła, co pozytywnie przełoży się na dostępność jej powieści.
Ilse - awatar Ilse
ocenił na 9 1 rok temu
The Cheat Sheet. Czy da się wyjść z friendzone? Sarah Adams
The Cheat Sheet. Czy da się wyjść z friendzone?
Sarah Adams
Wiem, że jestem chyba ostatnią osobą, która nie czytała jeszcze nic od Sarah Adams i postanowiłam to zmienić. Uwielbiam motyw przyjaciół, którzy stają się czymś więcej, więc się skusiłam na tę historii niemal od razu, gdy miałam ochotę na komedię romantyczną. Bree jest przesympatyczna i gadatliwa. W moim wyobrażeniu dokładnie taka, jak ją opisywał Nathan, czyli jak promyk słońca w pochmurny dzień. Cała książka trzyma się jednego schematu: lęk, wątpliwości, szczególnie ze strony Bree, która niemal ucieka z każdej sytuacji mogącej prowadzić do wyznania uczuć. Relacja między Bree i Nathanem była dla mnie wyjątkowa. Była kojąca, spokojna i budująca serce. Szczególnie urzekło mnie, jak bezpośrednio i życzliwie reagowali na Bree koledzy Nathana z drużyny. Ta troska i szacunek bardzo ocieplały klimat. Największy minus, jaki zauważyłam, to styl pisania. Czytałam w oryginale i ilość wykrzykników mnie pokonała. Osobiście bardzo nie lubię przesadnie entuzjastycznego języka. A tutaj było tego naprawdę sporo, co momentami wybijało mnie z rytmu i sprawiało, że trudno było mi traktować niektóre sceny poważnie. Dlatego przeszłam na audiobooka. Mimo tego, muszę przyznać, że bawiłam się dobrze. Nie ma tu scen erotycznych, co dla niektórych może być plusem, dla innych minusem. Wszystko w zależności od oczekiwań. Warto dodać, że książka porusza też trudniejsze tematy. Pojawiają się wątki związane z lękiem i atakami paniki. Książka określana jest jako romans sportowy, ale to raczej tło. Sam sport nie wysuwa się tu na pierwszy plan. Tempo akcji jest szybkie, historia lekka i idealna na odstresowanie. Jest to relacja z nutą flirtu i oczekiwania.
ztejstronyksiazka - awatar ztejstronyksiazka
oceniła na 6 2 miesiące temu

Cytaty z książki Practice girl

Więcej
Estelle Laure Practice girl Zobacz więcej
Estelle Laure Practice girl Zobacz więcej
Estelle Laure Practice girl Zobacz więcej
Więcej