Pogrzeb baśni
164 str.
2 godz. 44 min.
- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2025-11-20
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-11-20
- Liczba stron:
- 164
- Czas czytania
- 2 godz. 44 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788396128737
„Pogrzeb baśni” to druga powieść Wiktorii Korzeniewskiej – mroczna i metaforyczna historia, w której dawne istoty odnajdują głos we współczesnym świecie.
Na pierwszy plan wysuwa się uznany pisarz, zamknięty w swoim kryzysie i poszukiwaniu sensu. Wśród codzienności zaczynają do niego docierać echa dawnych opowieści – głosy, które nie dają o sobie zapomnieć. Baśnie stają się tu czymś więcej niż tylko historiami – przypominają o tym, co zapomniane, i stawiają pytania, które trudno przemilczeć.
To powieść o sile mitu, o cienkiej granicy między przeszłością a teraźniejszością i o tym, co dzieje się, gdy próbujemy pochować dawne opowieści.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Pogrzeb baśni w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Pogrzeb baśni
Poznaj innych czytelników
232 użytkowników ma tytuł Pogrzeb baśni na półkach głównych- Chcę przeczytać 164
- Przeczytane 68
- Posiadam 25
- 2025 7
- Ulubione 2
- Fantasy 2
- Do kupienia 2
- W biblioteczce 1
- Przeczytane - 2026 1
- Polskich autorów 1
Opinia
"Klęczał. Choć nie widział podłogi, pod kolanami czuł zimne, twarde deski. Musiały być wilgotne, bo nogawki spodni stały się ciężkie i lepkie. Ale on nie miał czasu się temu przyjrzeć. On był zajęty... czymś innym. Całe usta miał pełne surowego mięsa. Było go tak dużo, że nie był w stanie go przełknąć."
Wow. Wiktoria znowu to zrobiła - trafiła prosto w miękkie. Szczerze mówiąc, po "Pogrzebie baśni" spodziewałam się zupełnie czego innego - choć nie potrafię sprecyzować, czego konkretnie - i zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona. To krótka historia, w której mrok przeplata się z tytułową baśniowością i... słowiańszczyzną, jakżeby inaczej. Jest tu chatka na kurzych nóżkach, jest Baba Jaga, jest Leszy, jest Licho - i wiele, wiele więcej. Podoba mi się konstrukcja drabinowa - zamiast kolejnych rozdziałów, są szczeble, po których schodzi czytelnik w miarę odkrywania kolejnych elementów układanki, bo tutaj nic od początku nie jest jasne. Sama drabina nie pozostanie bez znaczenia również i dla samej fabuły, ale tu już wchodzimy zbyt głęboko w strukturę i ocieramy się spojlery, a tego przecież nie chcemy, prawda? 😉
I jasne, można narzekać na monotonność, wtórność, czy inne rzeczy, jakie zarzucali tej historii ludzie w swoich wpisach, które śledziłam przy okazji premiery. Nie da się ukryć, że jest to specyficzna forma i sposób narracji, który nie każdemu podpasuje. Sama nie do końca chłonę taką stylistykę, autorka używa czasami sformułowań, nad których zasadnością trochę się głowię - ale przywykłam już do tego, że taki po prostu jej styl. Taki już ma poetycki sposób wyrażania.
"Za każdym razem, gdy rzuca się tekstem z ulubionego filmu, to cię szuje taką radość, gdy ktoś to wyłapie"
Prawdę mówiąc, sam wstęp przeczytałam sobie tuż przed snem, bo nie mogłam się powstrzymać przed poznaniem chociaż fragmentu "Pogrzebu", jak już go trzymałam w swoich dłoniach, a po resztę sięgnęłam następnego dnia po pracy. I to pierwsze spotkanie, było... No, takie sobie. Nie było zachwytu, miałam całkowicie neutralne odczucia i brak oczekiwań. Jednak kiedy rano niespiesznie spacerowałam w stronę firmy, nie mogłam wyrzucić z głowy myśli o tym tytule, odpaliła się we mnie jakaś iskra ciekawości, nurtowało mnie co też tam się dalej wydarzy. I przez następne osiem godzin ciężko było mi się skupić na swoich obowiązkach, tak już wyczekiwałam powrotu. Także mimo pozornego niewzruszenia, była w tym wszystkim jakaś intrygująca nuta, która wzięła z zaskoczenia. A potem było już tylko lepiej.
Ciężko napisać coś więcej o tak kompaktowej powieści, dlatego na tym zakończę spisywanie swoich wrażeń z lektury. Nie pozostało mi nic innego, jak gorąco zachęcić Was do sięgnięcia po nowe dzieło Wiktorii (jeśli jeszcze oczywiście tego nie zrobiliście). Wydanie jest piękne! ❤️
Pełny, oryginalny wpis tutaj:
https://www.instagram.com/p/DUUtMqKCPyY/?img_index=1
"Klęczał. Choć nie widział podłogi, pod kolanami czuł zimne, twarde deski. Musiały być wilgotne, bo nogawki spodni stały się ciężkie i lepkie. Ale on nie miał czasu się temu przyjrzeć. On był zajęty... czymś innym. Całe usta miał pełne surowego mięsa. Było go tak dużo, że nie był w stanie go przełknąć."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWow. Wiktoria znowu to zrobiła - trafiła prosto w miękkie. Szczerze...