Poezje wybrane

Średnia ocen

                8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Poezje wybrane w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Poezje wybrane

Średnia ocen
8,0 / 10
22 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
829
783

Na półkach: ,

Gdyby nie dławiąca Charlesa Baudelaire'a rzeczywistość, to nigdy byśmy nie mieli okazji doświadczyć unikalnego wrażenia przesycenia tą opisywaną przez niego realnością. Niewielu poetów potrafiło tak jak on, trzymając się z dala od wszelkich świętości, gardzić drogami XIX-wiecznej moralności a wybierać pokrętne ścieżki szatańskiego oczarowania. I tylko dlatego możemy po stu kilkudziesięciu latach schodzić do piekieł jego myśli bez obawy, że będziemy wszystko rozumieć jak Baudelaire. Bo pojąć to, oznaczałoby ulec takiemu samemu zblazowaniu, jakiemu poddał się niepokornie brzmiący poeta. Zawarta w jego wierszach wiedza upojenia jest czymś potwierdzającym tezę o tym, że Baudelaire był wolny ale samotny. Na cóż mu się zdały te wszystkie sztuczne raje i umiejętność schodzenia do dna swojej duszy? Zapewne po to, żeby smakowanie zakazanych owoców stało się jego nową rzeczywistością. A przy okazji, abyśmy mogli teraz dzięki jego buntowi cieszyć się niesamowitymi estetycznymi doznaniami.

Moje powroty do poezji Baudelaire'a zawsze przynoszą wątpliwości dotyczące istoty piękna. Mam na myśli zszarganą przez nienawiść cudowność i nieskalaną grzechem nadzwyczajność. Te dwie nierzeczywiste dla nowoczesnego człowieka formy stoją od wieków w opozycji do siebie lub w przewrotny sposób idą ze sobą pod rękę. Ale która z nich jest czystym pięknem? Czy dobro i zło mogą być jednocześnie tak pociągające? Poecie można pozwolić na więcej, tym bardziej takiemu, jak Charles Baudelaire. Ponieważ on by napisał: "cóż za czarowne zepsucie". I spod jego pióra wyglądałaby sama prawda. Nic dziwnego, że ten poeta ciasnych zaułków może nacieszyć wszelkie zmysły w rytmie piękna. Ale jego własnego piękna, sformułowanego na nowo i odkrywającego dla czytelnika miłość i nienawiść jako dwie uzupełniające się potęgi.

Bez wątpienia był lekceważącym opinię publiczną nonkonformistą. W duchowej dekadencji oddawał się widokom ludzkiego szaleństwa i kaleczeniu siebie samego poprzez szamotanie z konwenansami. Zawrót duszy a nawet głowy był widoczny we wszystkich jego wierszach a ukochanych trucizn mu nigdy nie było za wiele. Do budowy podziemnych ołtarzy przynosił śmierć w darze, bezbłędnie wyczuwał nisze w mrokach serca. Jego sztuka, pomimo ocierania o brzydotę Hadesu, wykazuje cechy podniebnej i nigdy niekończącej się ewolucji z pięknem w tle. Jeśli ktoś chciałby się przejrzeć w jego lustrze rozpaczy czy spleenu, to może być pewnym, że w tym samym momencie bierze na cel swoje najgłębsze emocje. Bo Baudelaire odbija nasze własne światło i przyjmuje jednocześnie rolę kata i skazańca. Nie chciałbym się znaleźć w skórze tego, kto zbyt dosłownie podejdzie do swojego wizerunku, wyczarowanego w zwierciadle tego francuskiego poety.

Lubię się gubić w lesie symboli Charlesa Baudelaire'a i wyczuwać zawarty w nim sens istnienia. Wierzę, że jego poezja nie jest niema, potrafi wyrazić mi podświadomie to, czego bezskutecznie szukam u współczesnych twórców. Oni nie odpowiadają, jego sztuka rezonuje, współbrzmi z moimi niepokojami i równie dobrze mogłaby się stać opium bogów. Subtelnie nasyca zmysły a płynące z niej przekonanie o tym, że chłodna jałowość jest gorsza od niebezpiecznego żaru, może być aktualne w naszych czasach elektronicznej nudy. To nie jest tak, że wiersze twórcy "Kwiatów zła" karmią tylko rozpustne umysły. Czas pożera życie bez litości i każdemu należy się uchylenie chociaż rąbka tajnej księgi przeznaczenia. Któż inny potrafi tego dokonać lepiej, niż poeta wyklęty?

Gdyby nie dławiąca Charlesa Baudelaire'a rzeczywistość, to nigdy byśmy nie mieli okazji doświadczyć unikalnego wrażenia przesycenia tą opisywaną przez niego realnością. Niewielu poetów potrafiło tak jak on, trzymając się z dala od wszelkich świętości, gardzić drogami XIX-wiecznej moralności a wybierać pokrętne ścieżki szatańskiego oczarowania. I tylko dlatego możemy po stu...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

50 użytkowników ma tytuł Poezje wybrane na półkach głównych
  • 32
  • 18
13 użytkowników ma tytuł Poezje wybrane na półkach dodatkowych
  • 4
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Poezje wybrane

Inne książki autora

Okładka książki Hynh+ 15, Wnuk Fausta Antonin Artaud, Charles Barbara, Charles Baudelaire, Dariusz Bednarczyk, Félicien Champsaur, Paul Compton, Ernest Dowson, Xavier Forneret, Alfred Jarry, Jean Lorrain, Octave Mirbeau, Henri de Régnier, Jean Richepin, Oscar Schmitz, Marcel Schwob, Eric Stenbock, Émile Verhaeren, Oscar Wilde, Jacek Wójciak, Farnsworth Wright, Jerzy Żuławski, Remy de Gourmont, Jane de La Vaudère, Gaston de Pawlowski
Ocena 0,0
Hynh+ 15, Wnuk Fausta Antonin Artaud, Charles Barbara, Charles Baudelaire, Dariusz Bednarczyk, Félicien Champsaur, Paul Compton, Ernest Dowson, Xavier Forneret, Alfred Jarry, Jean Lorrain, Octave Mirbeau, Henri de Régnier, Jean Richepin, Oscar Schmitz, Marcel Schwob, Eric Stenbock, Émile Verhaeren, Oscar Wilde, Jacek Wójciak, Farnsworth Wright, Jerzy Żuławski, Remy de Gourmont, Jane de La Vaudère, Gaston de Pawlowski
Okładka książki El gran libro de Satán: Los mejores relatos, ensayos y poemas de la literatura maligna universal Joan Aiken, Dante Alighieri, Azahara Alonso, Clive Barker, Jazmina Barrera, Charles Baudelaire, Max Beerbohm, Noah Benalal, Rosa Berbel, Emily Berry, Holly Black, María Bonete Escoto, Ray Bradbury, Michaił Bułhakow, Michael Chabon, Liliana Colanzi, Meryem El Mehdati, Laura Fernández, Ana Flecha Marco, Neil Gaiman, Beatriz García Guirado, Rebeca González Izquierdo, Belén Gopegui, Camilla Grudova, Constanza Gutiérrez, Nathaniel Hawthorne, Shirley Jackson, Kelly Link, Sara Mesa, John Milton, Grace Morales, Sharon Olds, Verónica Pazos, Sofía Rhei, Camino Román, Tamara Romero, Karen Russell, Samanta Schweblin, Irene Solà, Laura Tejada, Fernanda Trías, Mark Twain, Elisa Victoria
Ocena 9,0
El gran libro de Satán: Los mejores relatos, ensayos y poemas de la literatura maligna universal Joan Aiken, Dante Alighieri, Azahara Alonso, Clive Barker, Jazmina Barrera, Charles Baudelaire, Max Beerbohm, Noah Benalal, Rosa Berbel, Emily Berry, Holly Black, María Bonete Escoto, Ray Bradbury, Michaił Bułhakow, Michael Chabon, Liliana Colanzi, Meryem El Mehdati, Laura Fernández, Ana Flecha Marco, Neil Gaiman, Beatriz García Guirado, Rebeca González Izquierdo, Belén Gopegui, Camilla Grudova, Constanza Gutiérrez, Nathaniel Hawthorne, Shirley Jackson, Kelly Link, Sara Mesa, John Milton, Grace Morales, Sharon Olds, Verónica Pazos, Sofía Rhei, Camino Román, Tamara Romero, Karen Russell, Samanta Schweblin, Irene Solà, Laura Tejada, Fernanda Trías, Mark Twain, Elisa Victoria
Okładka książki Poeci wyklęci Charles Baudelaire, Arthur Rimbaud, Paul Verlaine
Ocena 7,0
Poeci wyklęci Charles Baudelaire, Arthur Rimbaud, Paul Verlaine
Charles Baudelaire
Charles Baudelaire
Francuski poeta i pisarz, zaliczany do parnasistów, prekursor dekadentyzmu. Jako młodzieniec, wysłany przez ojczyma w podróż morską na Mauritius, Reunion i do Indii, powrócił do ojczyzny bogatszy o wrażenia, które miały wywrzeć znaczący wpływ na jego twórczość. W Paryżu nawiązał kontakt ze środowiskiem pisarskim, m.in. z T. Gautierem, J. Banville'em, Ch. Sainte-Beuve'em; wieloletni romans ze statystką teatralną J. Duval znalazł odbicie w utworach poetyckich Baudelaire'a. Miłośnik malarstwa, w 1845 r. wydał pierwsze studium poświęcone tej dziedzinie sztuki Salon 1845. W tym czasie powstał też projekt tomu Lesbijki (pierwotny tytuł Kwiatów zła), Rok 1848 przyniósł pierwsze publikacje przekładów Baudelaire'a z E.A. Poego, które w dorobku poety odegrały rolę równorzędną z jego twórczością własną. Od 1850 r. Baudelaire, obok G. Flauberta, T. Gautiera i Ch. Saint-Beuve'a, gościł na obiadach literackich wydawanych przez wielkoświatową kurtyzanę A. Sabatier, którą później uwiecznił w najśmielszym, ale i najpiękniejszym erotyku Do nazbyt wesołej. W 1855 r. Baudelaire wydał szkice o malarstwie, które weszły w skład kanonu nowoczesnej krytyki sztuk plastycznych: Metoda krytyczna, Eugene Delacroix, Ingres. Dwa lata później ukazały się Kwiaty zła, z entuzjazmem przyjęte przez krytykę i publiczność, przez sąd uznane za przejaw obrazy moralności i obyczajów. W skład tomu weszły najważniejsze utwory poetyckie Baudelaire'a: Albatros, Balkon, Don Juan w piekle, Otchłań. Poeta urzeczony śmiercią, zafascynowany potęgą zła i brzydotą jako dopełnieniem piękna, pokazuje rozkład materii (ropiejące rany, ciała toczone przez robaki), szokuje odważnym erotyzmem i przedstawia sugestywną wizję przedmieść Paryża - miasta-molocha. Dopełnieniem i rozwinięciem Kwiatów zła miał być, w opinii samego autora, zbiór poematów prozą Paryski spleen (1864). Od 1858 r. Baudelaire, uzależniony od eteru i opium, coraz bardziej podupadał na zdrowiu. W czasie pobytu w Belgii uległ atakowi paraliżu; przewieziony przez matkę do Paryża, zmarł w klinice. Oprócz wymienionych utworów za życia poety ukazały się: studia o malarstwie Dzieło i życie Delacroix (1863), Malarz życia współczesnego (1863) oraz pełen akcentów osobistych dziennik Moje serce obnażone. Długo niedoceniany, Baudelaire wpłynął na rozwój symbolizmu oraz późniejsze kierunki w literaturze. Na język polski dzieła poety tłumaczyli m.in.: M. Jastrun, S. Korab-Brzozowski, A. Lange, W. Szymborska, A. Międzyrzecki i A. Słonimski.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Poezje wybrane William Blake
Poezje wybrane
William Blake
Podczas swojego życia jesteśmy zajęci ziemskimi sprawami zaledwie krótką chwilę. Doczesność jest dla naszej duszy schronieniem tylko przez przebłysk wieczności. William Blake da nam wtedy dobrą radę: radujmy się i korzystajmy z danego nam czasu. Gdy pod najczulszym dotknięciem dłoni uświadamiamy sobie szczęście jakie nam sprzyja, to angielski poeta odpowie: cieszmy się, bo to miłość nas trzyma przy życiu. Kiedy w dzieciństwie słyszymy głos nawołujący nas do powrotu przed zmrokiem, Blake nam przypomni: to niewinność wami kieruje i czerpcie z niej do granic możliwości. Takimi przykładami mógłbym zdefiniować angielskiego prekursora romantyzmu, z którego poezji czerpałem ostatnio nowe doświadczenia. Nie będę ukrywać, że sięgnięcie po jego wiersze było dobrym krokiem ku poznaniu kolejnych silnych uczuć, umieszczonych w mojej wyimaginowanej encyklopedii emocji. Nadnaturalne i nadzmysłowe wizje angielskiego poety ogarnęły moją wyobraźnię. Przyjąłem za pewnik, że właśnie taki punkt widzenia stał się centralnym punktem odniesienia dla romantyzmu, tak wielce ceniącego duchowość i intuicję. Również Blake wpisał się wyśmienicie w emocjonalny klimat zmysłowej epoki. Jego refleksja nad życiem oraz wrażliwość, kształtowały czar czasów w których przyszło mu żyć. Za pomocą trafnego osądu, posiadł on umiejętność przemieniania drobnych przypadków, mających niebagatelny wpływ na kształtowanie ludzkich aspiracji do bycia lepszym człowiekiem. W moich oczach widzę Williama Blake'a jako poetę proroczo zapatrzonego w błogie życie pasterza. To twórca chodzący po samotnych ścieżkach melancholii. Kiedy poznałem jego twórczość, to dostrzegłem niezliczone barwy emocji, spiętrzające się nad każdym poruszanym tematem. Groźne i wspaniałe wizje Albionu w uosobieniu potężnego Londynu. Mroczne pustynie Urizena, kroczącego w pełnym bólu smutku. Krwawe proporce z poematu dramatycznego "Król Edward III". Wycinek palety emocjonalnych barw nie odda w pełni tego, co sami możecie zobaczyć biorąc do ręki "Poezje wybrane", przetłumaczone przez Zygmunta Kubiaka. Moją wielką sympatię zdobył słonecznik liczący kroki słońca. Ten słoneczny kwiat stał się wyznawcą tęsknoty do złocistych krain opanowanych spokojem. Tego typu poetyckie motywy będą zawsze przeze mnie mile widziane. Bije od nich jasnością i pewnością beztroski, tak bardzo oczekiwanej w mych progach. Nawet wyhodowana przez Blake'a kłująca róża nie przeszkodzi mi w kontemplacji bo wiem, że za chwilę jej kolce odpadną a ten piękny kwiat zmieni się w równie piękną lilię. Ludzkie możliwości abstrahowania bardzo często stanowią dla mnie temat do rozmyślań. Tym razem w procesie tworzenia bardziej ogólnych pojęć, znacząco pomógł mi William Blake. Z całą pewnością mogę stwierdzić, że czas spędzony w gęstej i romantycznej mgle tego, co przyciąga mnie swoją niematerialnością, nie uznam za stracony.
czytający - awatar czytający
ocenił na 7 8 lat temu
Poezje wybrane Arthur Rimbaud
Poezje wybrane
Arthur Rimbaud
Stanisław Barańczak napisał gdzieś, że Rimbaud był ostatnim wielkim poetą, który utożsamiał pisanie z wyswobadzaniem się z dławiącej monotonii realności, rozrywaniem jej seriami iluminacji, rozbłysków Nieoczekiwanego. Może dlatego, że osiągnął szczyty poezji innym już niedostępne. Otworzył puszkę Pandory, z której wytrysnęły wizje, którym dana jest nieśmiertelność. Kim był Jean Arthur Rimbaud, legendarny „mistyk w stanie dzikim”, jak nazwał go Paul Claudel? Buntownik przeciw wszelkim konwencjom swej epoki. Gardzący społecznym porządkiem skandalista, szokujący otoczenie ekscentrycznym zachowaniem, błąkający się ulicami Paryża włóczęga. Szaleniec bez domu i przystani. Pijany pielgrzym w zakłamanej rzeczywistości. Kiedy po raz pierwszy czytałem „Statek pijany” miałem 15 lat i rzeczywiście upiłem się kaskadą halucynacji, które wyzwalał ten utwór stanowiący dla mnie do dziś najwyższe osiągnięcie poetyckie wszech czasów. Poezję Rimbauda ożywiają intensywne, wymowne obrazy, wybujała metaforyka, eksperymenty ze składnią i leksyką, przełamywanie barier ówczesnej tradycji i retoryki. Od buntowniczych wierszy po prozatorskie poematy, ulegający nagłym inspiracjom i olśnieniom, trawiony wewnętrznym ogniem orgiastycznej wyobraźni przeszedł Arthur Rimbaud niepokorną ścieżkę poety przeklętego, by ostatecznie zmierzyć się z życiową klęską, która sprawiła, że wybrał ryzykowny los handlarza bronią. Lektura tych wierszy inspirowała mój własny, toute proportion gardee okres rimbaudowski i była zapowiedzią podobnej klęski w późniejszych latach. Nie da się jednak wyrugować z głębi umysłu młodzieńczych fascynacji utworami takimi jak Dzieciństwo, Ręce Joanny Marii, Siedmioletni poeci. Te pozostaną na zawsze jako poetycka podszewka duszy, której nie samą poezją przyszło żyć. Choć chciałoby się, że z całości ostała się tylko ona.
romeo - awatar romeo
ocenił na 10 3 lata temu
Kwiaty zła Charles Baudelaire
Kwiaty zła
Charles Baudelaire
"[...]wszystko co uszczęśliwia zwykłych śmiertelników, przyprawia o wymioty" - a ja mam refluks i reakcję alergiczną na wszechświat,dlatego kupiłem tę książkę. ****************************************************** "Człowiek powstaje jako proch, a odchodzi jako fetor". "Nie ma innego życia; samo życie jest tylko wizją i marzeniem, bo nie ma nic oprócz kosmosu i ciebie. Gdyby istniał wszechmogący Bóg, uczyniłby wszystko dobrem, a nic złem". "Nie ma Boga, wszechświata ani rodzaju ludzkiego… Jesteś tylko myślą – błąkającą się, nikomu niepotrzebną i wyobcowaną świadomością, która snuje się po pustej wieczności". "Mała hałaśliwa garstka – jak zwykle – będzie krzyczeć na rzecz wojny. Duchowieństwo będzie ostrożnie sprzeciwiać się najpierw; wielka otępiała masa narodu będzie przecierać zaspane oczy i starać się zrozumieć, dlaczego ma wybuchnąć wojna, i powie rozsądnie i z oburzeniem: „To, niesprawiedliwe i niegodziwe; nie powinno być wojny”. Grupka zaś zacznie krzyczeć jeszcze głośniej. Kilku porządnych ludzi po obu stronach wysunie argumenty przeciw wojnie, będzie walczyć słowem i piórem. Z początku ludzie będą ich słuchać i przyklaskiwać im, lecz to nie potrwa długo. Przeciwnicy przekrzyczą ich i antywojenne audytorium wtedy zmniejszy się i straci popularność. Niedługo ujrzycie dziwną rzecz: mówcy zostaną ukamienowani na trybunach, a wolność słowa zostanie stłumiona przez hordy rozwścieczonych ludzi, którzy w głębi serca będą wciąż zgodni, jak przedtem, z tymi ukamienowanymi mówcami, lecz nie odważą się przyznać do tego. I oto cały naród – duchowieństwo i wszyscy – podejmą hasło wojny – i będą krzyczeć aż do zachrypnięcia i rzucą się gromadnie na każdego uczciwego człowieka, który odważy się otworzyć usta; i nagle ci ludzie zamilkną. Następnie mężowie stanu wymyślą takie kłamstwa, zrzucając winę na napadnięty kraj, i wszyscy ludzie będą zadowoleni z tych kłamstw uspokajających ich sumienia, będą je pilnie studiować i odmówią zbadania odpierających je zarzutów. Tak więc wszyscy powoli przekonają siebie, że wojna jest sprawiedliwa i będą dziękować Bogu za spokojny sen po tym groteskowym samooszukiwaniu się." (drugie imię Śmierci to Wszechobecność).
Bawimordka - awatar Bawimordka
oceniła na 10 10 miesięcy temu
Kamieniem strącam księżyc Siergiej Jesienin
Kamieniem strącam księżyc
Siergiej Jesienin
1. „Nasze życie – wyro i pościel, Nasze życie – pocałunek i w topiel”. 2. „Nie wiedziałem, że miłość – zaraza, Nie wiedziałem, że miłość - to dżuma. Tylko oczy zmrużyła- od razu W chuliganie rozsądek umarł.” 3. „ I już mi zgryzota niepisana. Znika z serca osad zawiesisty. Bo to stąd zła sława szarlatana, Bo to stąd zła sława skandalisty”. ( s.114-116) Sergiej Jesienin, Kamieniem strącam księżyc, Przełożył, przypisami i posłowiem opatrzył Adam Pomorski, Świat Książki, Warszawa 2010. * Zacytowane fragmenty wierszy wyrastają z zagranicznych podróży, odsłaniających brutalny liryzm. Sergiusz Jesienin: • lata życia 1895- 1925 (życie krótkie i dramatyczne); • pochodzenie chłopskie; • żona, amerykańska tancerka światowej sławy Izadora Duncan. • podróż po Europie i Ameryce (półtoraroczna). W zbiorze Biblioteki Poetyckiej Klasycy Nowoczesności w tłumaczeniu Pomorskiego Czytelnik otrzymuje najbardziej reprezentatywnym wybór wierszy rosyjskiego poety, który nie waha się użyć dosadnych słów, by nazwać otaczającą go rzeczywistość. Wśród masek poety maska: „chuligana”, „szarlatana” , „skandalisty”… W diagnozie problemów psychicznych poety krytycy odwołują się dziecięcej, infantylnej emocjonalności i braku identyfikacji z jakimkolwiek systemem wartości: „ Zgiełk i wrzask tu w mordowni dzikiej, Ale całą noc aż do świtu Prostytutkom recytuję wierszyki, Z bandytami chleję spirytus”.(…) s. 110 W znakomitym eseju „Tylko ja… i stłuczone zwierciadło” Pomorski (tłumacz) osadza twórczość Jesienina w szerokich kontekstach literackich, ale też pisze o motywie diabła: „Domeną diabła jest konieczność, tak jak domeną aniołów i świętych jest cud i przypadek”. U Jesienina diabeł pojawia się w „Czarnym człowieku”, u Bułhakowa w „Mistrzu i Małgorzacie”, a u Tomasza Manna w „Doktorze Fauście”. Zacytujmy: „Księżyc umarł, Świt niebieszczeje w oknie. Ach, ty, nocy! Co ciebie nocy napadło! Nie ma przy mnie nikogo. Stoję w cylindrze samotnie, Tylko ja… I stłuczone zwierciadło”.( s.182-183) (1923-14 listopada 1925) W poezji Jesienina jest wszystko, co niesie nieprzewidywalne życie, łącznie z nieprzewidywalnym wnętrzem. 10/10
zoe - awatar zoe
ocenił na 10 4 miesiące temu
Poezje Siergiej Jesienin
Poezje
Siergiej Jesienin
Poezja Jesienina po brzegi wypełnia rosyjskością banię z toposami - pole, księżyc, Rosja, bóg, matka, tęsknota, ból, wódka, kobiety... Jesienin wyraża i łączy te toposy w przejmujący sposób, który dla uproszczenia można nazwać rosyjską duszą. Czytając wiersze chronologicznie, nie tylko zanurzamy się w burzliwy krajobraz Rosji lat nastych i dwudziestych, ale oberwujemy dramat wrażliwca rozdartego między idyllą wsi a nowoczesnością miasta. Jesienin zatapia się w pragnieniach, upaja się przyjemnościami, popełnia błędy i przyznaje się do nich, ostatecznie wypalając się i uznając marność hulaszczego życia. Polskie tłumaczenia wierszy porównywałem z oryginałami i niestety odbierają Jesieninowi moc wyrazu, banalizują znaczenia, gubią rym i rytm. Jest to dyżurna bolączka tłumaczy poezji języków wobec siebie pokrewnych, takich jak polski i rosyjski. Gdy tłumaczymy słowa bardzo dosłownie (np. Тихо дремлет река -> rzeka spokojnie drzemie), okazuje się, że zakres znaczeniowy i skojarzeniowy słów, które w obu językach brzmią tak samo lub podobnie, jest różny (typowym rezultatem takiego podejścia jest w tłumaczeniach Jesienina np. taki kwiatek: "ogniem wypali się złotosinym woskowożółta cielesna świeca"). Najbardziej do Jesienina w tłumaczeniach zbliżył się Bruno Jasieński - czuć, że to pokrewne dusze w językowym szaleństwie. Żeby w pełni poczuć rosyjskiego ducha poezji, trzeba jednak sięgnąć po Jesienina w oryginale.
Nestor - awatar Nestor
ocenił na 9 4 lata temu
Ogród miłości Bolesław Leśmian
Ogród miłości
Bolesław Leśmian Leopold Staff Kazimierz Przerwa-Tetmajer
W pierwszych dniach nowego roku wybrałem się na schadzkę z poezją, której każde słowo może się stać pieszczotą. Jednak aby bezgranicznie się w niej zakochać, to musiałem odłożyć na bok wszelkie składane mi przez życie obietnice. Potrzeba mi było odurzenia, którego bezkompromisowość tak łatwo się skrada po śladach miłości. Aby nie utożsamiać kochania z ciągłą utratą siebie samego, pragnąłem słów miłosnej gorączki, jakby działo się to realnie i dotyczyło mojego fizycznie obecnego życia, a nie tego wyśnionego i czekającego na zmiłowanie losu. Warto jest rozniecać w sobie pożogę. Dobrze jest snuć marzenia o legendarnym kwiecie paproci, a jeszcze lepiej jest sprawiać sobie namiastkę tego, czego na co dzień się nie dostaje. Dlatego trafiłem do "Ogrodu miłości", żeby poszukać ideałów na kartach starej książki. Bo trzej polscy wielcy poeci twierdzą, że takie doskonałe kształty umysłu jednak istnieją. A ja im wierzę, bo łatwo jest miłować to, co stanowi niedościgły dla wszystkich wzorzec. Zapanowało wokoło niebezpieczne piękno. Łakome czerwienią ust, bezradne od palącego je pożądania, w błogim uścisku nieczekające końca. Można za nim tęsknić długo po wyswobodzeniu z pęt miłosnej poezji. Umiłowanie wyobrażonych za pomocą jej słów gestów i tak będzie na zawsze już przypominać o nieziemskim świecie erotyzmu. Ponieważ to sama miłość otwiera drzwi do starannie pielęgnowanego przez poetów ogrodu. Tu widać świetliste i opadające na Capri smugi, tam morski lazur prawie do nieba otwiera swoje podwoje, woń majowych nocy jest silniejsza niż wszystkie prozy życia razem wzięte. "Czyś ty łaska, czy zguba, zbawienie czy zdrada", pisze Leopold Staff i od razu nadmienia o zauroczeniu chwilą, której działania nie zniweczy żadne wiarołomstwo słów. Wielka jest magia wykreowanej przez złudzenia atmosfery. Zawrzała krew w dojrzałych owocach i chyba nawet nieśmiało wspomniane przez Kazimierza Przerwę-Tetmajera przemijanie, nie jest w stanie osłabić wpływu spotęgowanych uniesieniem doznań. Na moich oczach te ulotne wizje dają świadectwo potęgi namiętności. Pomimo swej słowami wyrażonej kruchości, to właśnie delikatności zawdzięcza siłę przekazu. Bez niej, żaden sprawny uczuciowo człowiek nie mógłby sam zbadać stanu własnej duszy. Zaopatrzony natomiast w czułość, instynktownie przynajmniej wyczuwa, kiedy spłonie. Do zgromadzonych w tym zbiorze wierszy można podejść żarliwie i niczym wyznawca, fanatycznie się poddać dobroczynnemu zaślepieniu. Jednak ukrytą w nich cudowność należy potraktować również jako drogowskaz, wyznaczający kierunek wychodzenia z szarości życia przez rozpustne kolorami strofy Bolesława Leśmiana. Duszno mi w malinowym chruśniaku, gdzie zmęczone rozkoszą ciała odkrywają rozgrzaną namiętność. Kochania jednak nigdy za wiele, rozpalonych uczuciem ran nie można gasić chłodem rozumu. I co z tego, że ta poezja jest pozbawiona rozsądku? Lepiej swoje serce obnażyć, niż zapuścić się emocjonalnie i żałować najwspanialszych lat swojego życia. Bo potem pozostanie już tylko modlitwa o nieśmiertelność przemijającej urody a podejrzewam, że i ona jako ostatnia deska ratunku nie zostanie wysłuchana. Więc warto sobie wziąć do serca słowa Bolesława Leśmiana i nie zagłuszać podszeptów uczuć nawet wtedy, kiedy zmęczone zawiedzionymi nadziejami życie ostatecznie się godzi na pustkę. Cóż, jak pisze Kazimierz Przerwa-Tetmajer: "Niech krew się burzy morzem rozszalałem, niech pierś pragnienia płomieniami dyszy, niech mózg goreje wyobraźni szałem"
czytający - awatar czytający
ocenił na 10 5 lat temu
Małżeństwo Nieba i Piekła William Blake
Małżeństwo Nieba i Piekła
William Blake
[...] Gdyby drzwi percepcji zostały oczyszczone, wszystko ukazałoby się człowiekowi takie, jakie jest - nieskończone. Człowiek bowiem zamknął się w sobie, aż widzi wszystko przez wąskie szczeliny swojej jaskini. [...] Bo co żyje wszystko święte jest. 𝐙 𝐂𝐘𝐊𝐋𝐔 "𝐎𝐂𝐀𝐋𝐈Ć 𝐎𝐃 𝐙𝐀𝐏𝐎𝐌𝐍𝐈𝐄𝐍𝐈𝐀" ! 🎧📚👩💗 Jest to seria tekstów pisanych na wzór proroctw biblijnych , ale wyrażających głęboko osobiste , romantyczne i rewolucyjne przekonania samego Autora. Stabilne „Niebo” i naładowane energią „Piekło”, fascynowało i fascynuje teologów , estetyków i psychologów od wieków. Zdaje się, że tekst Williama Blake'a wpisywał się w rewolucyjną kulturę tamtego okresu i zdaje się, że nadal wpisuje. Utwór powstał w latach 1790–1793, w okresie radykalnego fermentu i konfliktu politycznego podczas rewolucji francuskiej . Tytuł jest ironicznym nawiązaniem do teologicznego, a raczej eschatologicznego dzieła Emanuela Swedenborga „Niebo i piekło” / " Heaven and Hell" (znane również jako "Niebo i jego cuda i piekło z rzeczy słyszanych i widzianych " / "Heaven and its Wonders and Hell From Things Heard and Seen", po łacinie : De Caelo et Eius Mirabilibus et de inferno, ex Auditis et Visis ) , opublikowanego po łacinie 33 lata wcześniej. Blake w „Ożenku” bezpośrednio cytuje i krytykuje Swedenborga w kilku miejscach . Utwór ten został napisany prozą, z wyjątkiem otwierającego ją „ Argumentu ” i „Pieśni o wolności”. Książka opisuje wizytę poety w piekle, zabieg zaczerpnięty przez Blake’a z „ Boskiej Komedii” Dantego i „Raju utraconego” Miltona . Teoria przeciwieństw Blake’a nie była wiarą w przeciwieństwa, lecz raczej w to, że każda osoba odzwierciedla przeciwstawną naturę Boga i że postęp w życiu jest niemożliwy bez przeciwieństw. Wspomniany powyżej cytat, przypomina koncepcję Huxleya "Mind at Large". 𝗖𝗭𝗬𝗧𝗔𝗝𝗖𝗜𝗘 - 𝗦Ł𝗨𝗖𝗛𝗔𝗝𝗖𝗜𝗘 - KLASYKĘ 𝗭𝗔𝗪𝗦𝗭𝗘 𝗪𝗔𝗥𝗧𝗢 ! 𝗣 𝗢 𝗟 𝗘 𝗖 𝗔 𝗠 ⵑ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 𝐃𝐋𝐀 𝐂𝐈𝐄𝐊𝐀𝐖𝐒𝐊𝐈𝐂𝐇 : Nawiązania do dzieła Blake'a często pojawiały się w różnych aspektach kultury popularnej, zwłaszcza w kontrkulturze lat 60. Norweski zespół eksperymentalny Ulver wydał album, który stanowił muzyczne opracowanie książki Blake'a, zatytułowany „ Themes from William Blake's The Marriage of Heaven and Hell” . Amerykański zespół blackmetalowy Judas Iscariot obszernie cytuje fragmenty „ The Marriage of Heaven and Hell” w swoim utworze „Portions of Eternity Too Great for the Eye of Man” (którego tytuł został zaczerpnięty z cytatu z dzieła Blake'a). Amerykański zespół powermetalowy Virgin Steele wydał dwa albumy oparte na twórczości Blake'a: „The Marriage of Heaven and Hell Part I” z 1995 roku oraz „The Marriage of Heaven and Hell Part II” z 1996 roku . dod. inf.. wikipedia.
꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂ - awatar ꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂
ocenił na 8 8 miesięcy temu
Wybór poezji Stéphane Mallarmé
Wybór poezji
Stéphane Mallarmé
Również mnie dopadła chęć studiowania idei przypadkowości, wyrażonej tak lirycznie przez Stéphane Mallarmégo. Widocznie nie tylko jemu spodobały się spotkania z teorią prawdopodobieństwa, mgliście rozpływającą się w "Rzucie kości". Dzieła z przypadku. Czy mógłbym tak nazwać poezję jednego z najwybitniejszych francuskich poetów? Wyrafinowany w swym operowaniu zamętem przedstawiciel symbolizmu, z pewnością nie zasłużył na tak obskurne określenie jego twórczości. Spontaniczna rozkosz z wykładania czytelnikom swoich poetyckich chimer. Tak właśnie bym określił działania autora, zmierzające ku pozostawieniu mnie w samotnym koncercie niezliczonych pomysłów, które na przemian wędrują w moim umyśle po odłożeniu jego poezji. To dla mnie zaszczyt i jednocześnie wielkie wyzwanie, móc zmierzyć się z wierszami uwalniającymi z tak wielką ekspresją każde słowo. Wydaje mi się, że Mallarmé kochał złudzenia. Senne marzenia w których najady zaplątują swoje warkocze w rogach fauna, to nic innego jak gra namiętności i pozdrowienie szaleństwa, wygrywającego swoje rytmy na oczach patrzącego. Być może upał panujący w "Popołudniu Fauna" struł moje zmysły. Jednak ja również widziałem fatamorgany w których dostrzegłem rajski zachwyt przy natłoku antycznych fal. Iluzję niewinności potęgowała muzyka Claude Debussy'ego, szumiąca mi w uszach podczas tańca nimf i faunów. Miał rację impresjonistyczny kompozytor, tworząc swoją muzykę pod wpływem natchnienia literackim satyrem Mallarmégo. Warto porównywać się do najlepszych twórców dźwigających marzenia. Bez wątpienia francuskiego poetę można zaliczyć do ścisłego grona ludzi sztuki, operujących wyśmienicie tęsknotą. Mallarmé stworzył Herodiadę "o wzroku diamentami lśniącym". Ta doskonała piękność odbita w zwierciadle jest ponurym demonem od którego bije chłód morderstwa. W tym samym momencie bogini piękna potrafi być gorąca od wonnych aromatów i zimna z okrucieństwa. Mallarmé stał się w moich oczach mistrzem porównań, ponieważ jego poezja stanowiąca niepokojący ale piękny sen, staje się tłem odniesień do wszystkich wrażeń jakie mogą odczuwać zmysły. U niego znalazłem błogość, opatuloną w specyficzną mgłę ulotnego nastroju. On pokazał mi charakterystyczną ciszę, zanurzoną w bezkresnej toni naturalnego blasku. Te bardzo nieporadnie sformułowane przeze mnie pochwały jego twórczości nie oddadzą klimatu, który musicie sami odkryć. Francuski poeta zachorował na chorobę zwaną idealizmem. Przeszedłszy przez szkołę Charlesa Baudelaire'a stał się geniuszem składniowej ekwilibrystyki. Być może pod wpływem "Kwiatów zła" chciał wyczarować równie piękne natchnienia. Udało mu się to zdecydowanie a stworzony przez niego styl nie odbiega jakościowo od tego, którego twórcą był Baudelaire. Chciałbym Wam życzyć, abyście podczas zanurzania się w oceanie uniesień nie przestraszyli się wysokiego stopnia trudności, którym niewątpliwie cechuje się poezja Stéphane Mallarmégo. Czasem warto poświęcić więcej czasu i stanąć oko w oko z bardziej wyrafinowanym dziełem, zmuszającym do dłuższych i przenikliwszych przemyśleń.
czytający - awatar czytający
ocenił na 8 8 lat temu
Utwory poetyckie Heinrich Heine
Utwory poetyckie
Heinrich Heine
"Moja pierś jest archiwum niemieckich uczuć" - podobno zwierzał się tak Heine w korespondencji do któregoś ze swoich przyjaciół. Ano przyjrzyjmy się zatem tym niemieckim uczuciom... ;) "Maj powrócił, kwitną lasy. Płyną chmurki po lazurze - Roztrzepane, złotowłose, W białych wieńcach i purpurze. Rój się ptasząt w gaju trzpioce, Śpiewa słowik na kalinie, Na rozłogu stadko owiec Pląsa w bujnej koniczynie. [xD - sorry, ale w tym miejscu musiałem dodać coś od siebie... *przypis autora opinii :D] Ja sam tylko nieruchomy - W zadumaniu niewolniczym Leżę w trawie, patrząc w niebo. Marząc w ciszy wręcz o niczym." (Przełożył Adam Mieleszko-Maliszkiewicz) Mój boszzzzzze.... nigdy bym nie pomyślał, że ta niemiecka dusza może być tak niewinna, mało pragmatyczna, rozszczebiotana i rozpląsana w bujnej koniczynie... Urocze! xD Ale to może dlatego, że to była niemiecka dusza wcielona jeszcze przed trzydziestym dziewiątym... ;-P Chociaż z drugiej strony... w niektórych wierszykach pobrzmiewa mi jakby coś bardziej niemiecko-znajomego... o tutaj, na przykład: "Sława nas rozgrzewa w grobie. Niech tak głupcy myślą sobie! Jednak lepsze dla rozgrzewki Pocałunki jurnej dziewki, Gdy folguje swym amorom - Nic to, że ją czuć oborą." [ach, jakie to... wyraziste, aromatyczne! xD] "Lepsze w tobie ciepło gości, Gdy rozgrzewa ci wnętrzności W najpodlejszej ze spelunek Wino, poncz lub inny trunek - Do wyboru, wedle smaku Wśród złodziejów i łajdaków." i tak dalej... ;) (Przełożyła Jadwiga Nawrocka) No któż by się spodziewał... Tyleż różnorodności i jakie szerokie spektrum w tej niemieckiej duszyczce... :D A teraz bardziej serio. Jeśli to jest jeden z klasycznych, romantycznych wielkich poetów niemieckich, to... naszemu Adamowi i Juliuszowi mógłby co najwyżej na stół kłaść kartę papieru i gęsie pióro podawać, coby wielką Poezyję pisali a potem powinien czytać i się od nich uczyć... :P W zbiorze poezji Heine'go mamy właściwie całość typowego romantycznego entourage - autor nie odpuścił niczego: dziewice i zdradzieckie uwodzicielki, z rozwianym włosem, pośród szalejących wichrów, jak i w ogródkach słonecznych pełnych kwiatków i bławatków dające mu szczęście a to odrzucające okrutnie, raz oddające (to i owo) do dyspozycji, by potem znowu zamknąć na klucz... a do tego pioruny, wzburzone morze, ust korale i słodycze niczym najsoczystszego owocu... i oczu błyski, niczym gromy błyskawic... I tak dalej, dalej, no... wiecie przecież. :D ALE... efekt poetycki tych wszystkich scenografii i rekwizytów pełnych szału i zapału, smutku, zgrozy, rozedrganej, niewysłowionej radości a to znowu rozpaczy nieziemskiej, niestety... raczej taki sobie. Nie twierdzę, że wszystko co napisał Mickiewicz i Słowacki jest wyśmienite, ale... powiedziałbym, że nie ma porównania - na korzyść naszych wielkich Poetów. Heinego można poczytać sobie do poduszki, czasem się uśmiechnąć, czasem ziewnąć i... to by było na tyle. Nie odradzam, ale żeby od razu polecać... to bym się zastanowił. Zdecydowanie bardziej, moim zdaniem, warto czas spędzić na poznawaniu twórczości naszych ojczystych Romantyków, bo to co spłynęło spod ich pióra wydaje mi się o klasę lepsze (jeśli nie więcej).
MarekFeliks - awatar MarekFeliks
ocenił na 6 3 lata temu

Cytaty z książki Poezje wybrane

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Poezje wybrane