Podróże małe i duże, czyli jak zostaliśmy światowcami

Okładka książki Podróże małe i duże, czyli jak zostaliśmy światowcami
Wojciech MannKrzysztof Materna Wydawnictwo: Znak literatura podróżnicza
208 str. 3 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Format:
papier
Data wydania:
2011-11-07
Data 1. wyd. pol.:
1995-01-01
Liczba stron:
208
Czas czytania
3 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-240-1855-0

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Podróże małe i duże, czyli jak zostaliśmy światowcami w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Podróże małe i duże, czyli jak zostaliśmy światowcami

Średnia ocen
6,5 / 10
1012 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
229
149

Na półkach:

Czytając tę książkę należy wziąć pod uwagę rok w którym została ona wydana. Zapewne w 1995r. byłoby mi łatwiej wczytać się w nią, ale z perspektywy czasu, mam wrażenie, że zamiast sentymentalnej podróży zmarnowałam czas. Książka niby lekka, ale bardzo chaotyczna. Momentów kiedy się uśmiechnęłam było dosłownie kilka, głównie za sprawą Manna, po wspominkach Materny w ogóle nie domyśliłabym się, że to komik. Po twórcach "Za chwilę dalszy ciąg programu" oczekiwałam zdecydowanie więcej, a odkładam ją z wrażeniem: była ok, ale nie wrócę do niej

Czytając tę książkę należy wziąć pod uwagę rok w którym została ona wydana. Zapewne w 1995r. byłoby mi łatwiej wczytać się w nią, ale z perspektywy czasu, mam wrażenie, że zamiast sentymentalnej podróży zmarnowałam czas. Książka niby lekka, ale bardzo chaotyczna. Momentów kiedy się uśmiechnęłam było dosłownie kilka, głównie za sprawą Manna, po wspominkach Materny w ogóle...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2080 użytkowników ma tytuł Podróże małe i duże, czyli jak zostaliśmy światowcami na półkach głównych
  • 1 358
  • 687
  • 35
705 użytkowników ma tytuł Podróże małe i duże, czyli jak zostaliśmy światowcami na półkach dodatkowych
  • 485
  • 119
  • 34
  • 30
  • 14
  • 12
  • 11

Tagi i tematy do książki Podróże małe i duże, czyli jak zostaliśmy światowcami

Inne książki autora

Okładka książki Historia jednej znajomości Wojciech Mann, Andrzej Olechowski, Karolina Opolska
Ocena 6,7
Historia jednej znajomości Wojciech Mann, Andrzej Olechowski, Karolina Opolska
Okładka książki Echo. Wojciech Mann w rozmowie z Katarzyną Kubisiowską Katarzyna Kubisiowska, Wojciech Mann
Ocena 6,9
Echo. Wojciech Mann w rozmowie z Katarzyną Kubisiowską Katarzyna Kubisiowska, Wojciech Mann
Okładka książki Głos. Wojciech Mann w rozmowie z Katarzyną Kubisiowską Katarzyna Kubisiowska, Wojciech Mann
Ocena 6,8
Głos. Wojciech Mann w rozmowie z Katarzyną Kubisiowską Katarzyna Kubisiowska, Wojciech Mann
Okładka książki Trójkowe gawędy Doktora Kruszewicza Andrzej G. Kruszewicz, Wojciech Mann, Dariusz Pieróg
Ocena 7,5
Trójkowe gawędy Doktora Kruszewicza Andrzej G. Kruszewicz, Wojciech Mann, Dariusz Pieróg
Wojciech Mann
Wojciech Mann
Wojciech Piotr Mann - polski dziennikarz muzyczny. Przyszedł na świat w Świdnicy, ale jego rodzina oryginalnie pochodziła ze Lwowa. Jako dziecko występował w Gawędzie. Studiował na dwóch warszawskich uczelniach wyższych: Szkole Głównej Planowania i Statystyki (obecnie Szkoła Główna Handlowa; handel zagraniczny) oraz UW (anglistyka). Swoją przygodę z radiem zaczynał jako 27-latek pracą w Rozgłośni Harcerskiej. Jednak najmocniej związał się z Trójką, gdzie prowadził wiele autorskich audycji, m.in. Radio Mann, W tonacji Trójki czy Manniak niedzielny. Wraz z Krzysztofem Materną, Grzegorzem Wasowskim, Sławomirem Szczęśniakiem i Arkadiuszem Stegenką stworzył cieszący się dużą popularnością program TV "Za chwilę dalszy ciąg programu". Z samym Krzysztofem Materną prowadził talk show "MdM", zaś z Grzegorzem Wasowskim "Po trochu wyciągane z lochu czyli Archiwizja". Był prowadzącym "Szansę na sukces". W 1992 r. wraz z Krzysztofem Materną założył Radio Kolor. Pojawiał się w filmach fabularnych, użyczył także głosu w kilku kreskówkach. Zdobywca 5 Wiktorów, Superwiktora, oraz Telekamery. Odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Autor lub współautor kilku książek, m.in. "Król Elvis i jego dwór" (praca zbiorowa, Baobab Productions, 2006), "Podróże małe i duże, czyli jak zostaliśmy światowcami" (z Krzysztofem Materną, Wydawnictwo Znak, 2011), "Kroniki wariata z kraju i ze świata" (Wydawnictwo Znak, 2012), "Fotografomannia. Obrazki autobiograficzne" (Wydawnictwo Znak, 2014) Trzykrotnie żonaty: 1. Marta, syn Marcin; 2 żona; 3. Ewa Bańska.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Niestety wszyscy się znamy Bohdan Smoleń
Niestety wszyscy się znamy
Bohdan Smoleń Anna Karolina Kłys
Słodko-gorzka książka. Taka, jakie było życie jej bohatera. Wywiad-rzeka z Bohdanem Smoleniem ukazuje człowieka, którego stać na coś, na co mało która gwiazda, który celebryta może sobie pozwolić: na prawdę i szczerość. Smoleń nie patyczkuje się z niczym i z nikim. Mówi tak, jak było. Jednocześnie ma hamulec, zachowuje klasę – nie miesza ludzi z błotem, nie sypie plotkarsko nazwiskami na prawo i lewo. Umie powiedzieć: „nie, o nim, o niej rozmawiać nie chcę”. Odsłania przy tym swoją duszę: człowieka prawego, uczciwego, dobrego, pragnącego sprawiedliwości i spokoju. Był niezwykle wrażliwą, ufną, może nieco naiwną i łatwowierną osobą. Sam nie krzywdził innych, więc nie zakładał, że ktoś chce oszukać go. A brutalny świat to wykorzystywał. Smoleń pięknie opowiada o swoich przodkach, o rodzicach, dzieciństwie, studiach, małżeństwie, rozwoju kariery, ciężarze popularności, zwłaszcza tej z czasów Teya i telewizji. Stale przewija się wątek alkoholu. Straszne to były czasy, w których za punkt honoru uważało się wypicie z kimś kielicha. I takich ludzi przewijało się wciąż mnóstwo, a Smoleń nie zawsze miał na to picie ochotę i zdrowie. Niezwykle interesująca jest opowieść o Kabarecie Tey. O relacjach między jego członkami, o apodyktycznym, despotycznym i bezkompromisowym Laskowiku, maratonach koncertów, które wykańczały fizycznie i psychicznie. O gonitwie za pieniądzem i pułapkami rosnącej popularności. Smoleń wspaniale opowiada o atmosferze, klimacie PRL. Doskonale cieniuje nastroje wówczas panujące. To nie był czarno-biały świat składający się tylko z partii i „Solidarności”. Cała rzesza artystów, nie tylko kabaretowych, oraz odbiorców ich sztuki tworzyła ogromną paletę odcieni pomiędzy tymi punktami granicznymi. Smoleń opowiada też o karierze po Teyu: inne formacje kabaretowe, flirt z disco polo, występy dla dzieci, rola listonosza Edzia w „Świecie według Kiepskich”, wreszcie przeprowadzka do Baranówka i założenie Fundacji Stworzenia Pana Smolenia. Są też straszne i smutne wątki z życia wzięte: samobójstwo syna i żony, nieudane drugie małżeństwo, choroby, starość, niemoc. Smoleń opowiada o wszystkim barwnie, bogato i zupełnie serio. Niczego nie grał, wreszcie mógł być sobą. Całość dopełnia galeria zdjęć, a zubaża sporo literówek, błędów interpunkcyjnych i nawet jeden ortograficzny („nikt wam nie karze pracować”).
Mister Oizo - awatar Mister Oizo
ocenił na 7 1 rok temu
Jak zostałem premierem. Rozmowy pełne Moralnego Niepokoju Mariusz Cieślik
Jak zostałem premierem. Rozmowy pełne Moralnego Niepokoju
Mariusz Cieślik Robert Górski
Książka "Jak zostałem premierem. Rozmowy pełne Moralnego Niepokoju" Roberta Górskiego i Mariusza Cieślika to humorystyczny zbiór anegdot, wspomnień oraz refleksji, który przedstawia zarówno kabaretowy, jak i prywatny świat jednego z najbardziej rozpoznawalnych satyryków w Polsce. Robert Górski, znany z prowadzenia Kabaretu Moralnego Niepokoju, uchyla przed czytelnikami drzwi do swojego życia, marzeń i drogi zawodowej. Na początek warto zauważyć, że tytuł książki oraz humorystyczny wstęp sugerują dystans autora do samego siebie i swojej kariery. Górski nie traktuje się śmiertelnie poważnie, co od razu nadaje książce lekkości. Przez stronice przewijają się zarówno wyznania o dziecięcych marzeniach o zostaniu kierowcą autobusu czy piłkarzem, jak i opowieści o drodze do stworzenia jednego z najbardziej rozpoznawalnych polskich kabaretów. Górski daje nam wgląd w to, jak przez zbieg różnych okoliczności zamiast poetą, stał się liderem kabaretu i autorem programów satyrycznych. Książka ta nie jest jedynie autobiografią, ale raczej swoistą rozmową – pełną zabawnych przemyśleń, dialogów, a przede wszystkim specyficznego humoru, który jest znakiem rozpoznawczym Górskiego. Wiele z przedstawionych sytuacji stanowi swoistą refleksję na temat absurdów polskiej rzeczywistości oraz polityki. Autor z humorem i ironią opisuje, jak wygląda praca satyryka w Polsce, ile wyzwań przynosi bieżąca polityka oraz jak zmieniało się postrzeganie humoru i satyry na przestrzeni lat. Wspomnienia i rozmowy z Górskim przesiąknięte są też autoironią. Autor zdradza, dlaczego nie został poetą, oraz w jaki sposób odnajduje się w roli „najśmieszniejszego człowieka w Polsce.” Jednym z głównych wątków książki jest osobista droga Górskiego do satyry i humoru. Autor opisuje tu swoje inspiracje, przeszkody, ale także ludzi, którzy byli dla niego ważni – jednym z takich bohaterów jest tajemniczy Badyl, który również stanowi część kabaretowego świata Górskiego. Książka z pewnością przypadnie do gustu wielbicielom Kabaretu Moralnego Niepokoju, ale też każdemu, kto interesuje się kulisami pracy satyryka oraz obserwacją polskiej sceny politycznej i społecznej z przymrużeniem oka. Styl książki jest lekki, bezpretensjonalny, a Górski pisze tak, jakby siedział z czytelnikiem przy kawie. Zresztą sama forma – wzbogacona zdjęciami i fragmentami dialogów – sprzyja szybkiemu czytaniu. Jednym z walorów tej pozycji jest także jej uniwersalność. Górski, w typowy dla siebie sposób, odwołuje się do problemów, które dotyczą nas wszystkich, prezentując je w humorystycznym ujęciu. Mówi o absurdach polskiej rzeczywistości, a także o przyzwyczajeniach, wadach i zaletach rodaków. Z książki wyłania się portret człowieka, który mimo sukcesu, zachował dystans do siebie i otaczającego świata, co stanowi o jej autentyczności. "Jak zostałem premierem. Rozmowy pełne Moralnego Niepokoju" to lektura lekka, ale niepozbawiona głębi, idealna zarówno na wieczór w domu, jak i do poczytania w drodze. Jest pełna satyry, humoru i refleksji nad naszą rzeczywistością. Robert Górski udowadnia, że potrafi rozbawić czytelnika także na papierze, co sprawia, że książka ta może być świetnym początkiem przygody z jego twórczością dla tych, którzy dotąd kojarzyli go jedynie z telewizji.
Bettygreen - awatar Bettygreen
ocenił na 6 1 rok temu
Passa Daniel Passent
Passa
Daniel Passent Jan Ordyński
Powojenna historia Polski, miniona epoka na tle burzliwych zmian polityczno-społecznych opowiedziana przez pryzmat życia Daniela Passenta, polskiego dziennikarza, publicysty, pisarza, tłumacza i dyplomaty, jednym słowem intelektualisty, otoczonego wachlarzem przyjaciół gotowych wspierać w chwilach dobrych i złych oraz gronem nieprzyjaciół zawsze gotowych do demaskowania błędów i moralizatorskich pouczeń. Wieloletni felietonista tygodnika „Polityka” przyznaje: „chętnych do rozliczania mojej osoby nie brak”. Książka biograficzna, powstała, gdy Daniel Passent miał 74 lata, to ważna informacja, perspektywa czasowa pozwala na oddzielenie spraw ważnych, od tych mnie istotnych, namysł nad własnym życiem i czasem minionym, bardziej obiektywny rejestr zdarzeń, rzetelną ocenę dokonanych wyborów i mniej dramatyczne przeżywanie problemów. Pewne rzeczy można ujrzeć dopiero z dalszej perspektywy, gdy łódź naszego życia oddala się na zakręcie rzeki. Wiedza z zakresu szeroko pojętej polityki nie jest moją mocną stroną, książkę przeczytałam z uwagi na wysoką kulturę słowa i warsztat dziennikarski autora, zachowałam w pamięci fragment o przemijaniu / odchodzeniu: - „Jestem pogodzony, nie uciekam w religię, nie wierzę w życie pozagrobowe, nie szukam żadnego innego pocieszenia. Chciałbym umrzeć tak, jak mój teść, człowiek wielkiej dobroci, Stanisław Orawiński, który w ostatnim dniu swojego życia przywiózł mi do domu obiad, bo byłem chory, po czym wrócił do siebie, położył się spać i zasnął na wieki”.
Jeanne - awatar Jeanne
ocenił na 7 3 lata temu
Gaumardżos! Opowieści z Gruzji Anna Dziewit-Meller
Gaumardżos! Opowieści z Gruzji
Anna Dziewit-Meller Marcin Meller
Gruzja to chyba nadal niezbyt popularny cel dla turystów, według jednych to kraj niebezpieczny, według innych biedny i nie mający nic do zaoferowania. Jednak są tacy którzy byli, zobaczyli i w Gruzji się zakochali. Do takich z pewnością zaliczają się autorzy tej książki. "...Z drugiej jednak strony nie udajemy obiektywnych obserwatorów: przyznajemy uczciwie - jesteśmy Gruzją zaczadzeni." Ja po niedawnej lekturze "Dzieci lwa" nabrałam ochoty na bliższe poznanie Gruzji, póki co nie byłam tam osobiście, ale za sprawą "Gaumardżos" mogłam spojrzeć na ten kraj oczami autorów. Dowiedziałam się nieco o tradycjach, jedzeniu, piciu, historii i życiu zwykłych ludzi. Anna Dziewit - Meller opowiada o czasach współczesnych, o tym gdzie byli, co widzieli, o ludziach, których poznali i ich ugościli. Nawiasem mówiąc, ja bym się chyba obawiała takiego ugoszczenia, z przymrużeniem oka oczywiście. Marcin Meller w swoich wspomnieniach przenosi się również do wcześniejszych lat, kiedy pojechał do Gruzji jako reporter, w trudnym czasie dla narodu gruzińskiego. To pozwala nam zaobserwować zmiany, jakim ulega lub nie tamten kraj i jego mieszkańcy. Oczywiście w tej książce nie brakuje anegdot, zabawnych sytuacji, ale znajdziecie również sprawy cięższe i trudniejsze, które są plamą na historii kraju. Książkę wypełniają liczne zdjęcia, oraz mapa, co jest świetnym dopełnieniem. Moim zdaniem książka jest ciekawa zarówno dla tych, co jeszcze nie byli nigdy w tamtych stronach, ale może myślą o tym, aby tam pojechać, tak samo jak dla tych co już odwiedzili Gruzję, i mogą porównać swoje doznania z opisami autorów. Dla mnie to była bardzo interesująca lektura. Polecam wam ją serdecznie.
Euka - awatar Euka
oceniła na 7 1 rok temu
Droga 66 Dorota Warakomska
Droga 66
Dorota Warakomska
Druga książka o drodze 66 jaką ostatnio przeczytałem, więc siłą rzeczy trochę porównam z pierwszą. Książka Artura Owczarskiego ( https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5055283/droga-66-droga-matka-o-historii-legendzie-podrozy ) była przewodnikiem bardziej "do podróży" i o podróży, ta tutaj jest bardziej o ludziach spotykanych podczas podróży... i jest to też ciekawe, owszem, ale jako przewodnik może trochę mniej przydatne... co nie znaczy że nie znalazłem tu przydatnych dla siebie informacji (np. Oklahoma CIty - co najmniej dwa dni przeznaczyć, zanotowałem ;) ), albo że i owszem, bardzo chciałbym zobaczyć na żywo Gallup Intertribal Indian Ceremonial, a odbywa się to na początku sierpnia, więc to też jakośtam ustawia podróż czasowo inaczej niż sobie wyobrażałem chyba ;) No ale wracając do książki: właściwie to dobrze, że to nie była kalka z Owczaskiego (a raczej odwrotnie, bo ta jest starsza) i właściwie oceniam ją też dosyć wysoko. Absolutnie nie była dla mnie ani nudna ani nużąca, ani nie uważam że brak w niej pasji. Jest pasja, tylko do ludzi chyba większa niż do podróży, co w przypadku poradnika na temat podróży jest może takim małym minusikiem ;) Cytat jaki zaznaczyłem będzie natomiast ciekawostką nie związaną szczególnie z podróżą, ale zostawiam go sobie, bo mi się może przydać do innych dyskusji ;) "Richard Dieter, dyrektor Centrum Informacji na temat Kary Śmierci - badawczej organizacji non profit - dowodził, że nawet w bardzo „efektywnym” systemie teksańskim koszty szacuje się na dwa-trzy miliony dolarów na jednego skazanego. To trzy razy więcej niż kosztowałoby przetrzymanie tego więźnia w separatce przy zaostrzonych środkach bezpieczeństwa przez czterdzieści lat. To tylko jeden z argumentów przeciwko karze śmierci, który sprawia, że społeczne poparcie dla niej w całej Ameryce się zmniejsza (z osiemdziesięciu procent w 1994 roku, do sześćdziesięciu dziewięciu w 2007 roku) i coraz więcej stanów z niej rezygnuje (już czternaście zniosło ten rodzaj kary)." (pdf.str. 139) - to tak żeby zmiażdżyć argument że rzekomo kara śmierci pozwala społeczeństwu zaoszczędzić ;) No i koniecznie muszę obejrzeć "Auta" (no i może "Bagdad Cafe") w ramach przygotowania ;) (czytana/słuchana: 11-15.02.2026) 4/5 [7/10]
lex - awatar lex
ocenił na 7 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Podróże małe i duże, czyli jak zostaliśmy światowcami

Więcej
Wojciech Mann Podróże małe i duże, czyli jak zostaliśmy światowcami Zobacz więcej
Krzysztof Materna Podróże małe i duże, czyli jak zostaliśmy światowcami Zobacz więcej
Więcej

Video

Video