Opowieść o korsarzu Janie Martenie

Okładka książki Opowieść o korsarzu Janie Martenie
Janusz Meissner Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry powieść historyczna
682 str. 11 godz. 22 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Data wydania:
1965-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1965-01-01
Liczba stron:
682
Czas czytania
11 godz. 22 min.
Język:
polski
Średnia ocen

                7,9 7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Opowieść o korsarzu Janie Martenie w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Opowieść o korsarzu Janie Martenie

Średnia ocen
7,9 / 10
7 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
2101
2101

Na półkach:

Autor ( 1901 - 1978 ), walczył w wojnie polsko - bolszewickiej w 1920 r., powstaniu śląskim, kampanii wrześniowej, służył w PSZ na Zachodzie.
Wielokrotnie odznaczany m/in Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari, dwukrotnie Krzyżem Walecznych.
Jest postrzegany jako żołnierz - patriota, który musiał po wojnie odnaleźć się, po powrocie do Polski, w nowej rzeczywistości.
Pod koniec lat 30 - tych był jednym z najpopularniejszych pisarzy literatury młodzieżowej i przygodowej.
Łącznie wydał 48 książek, wydawanych również pod okupacją sowiecką.
Większość z nich sam przeczytałem.
Autora i książkę mogę tylko POLECIĆ !!!

Autor ( 1901 - 1978 ), walczył w wojnie polsko - bolszewickiej w 1920 r., powstaniu śląskim, kampanii wrześniowej, służył w PSZ na Zachodzie.
Wielokrotnie odznaczany m/in Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari, dwukrotnie Krzyżem Walecznych.
Jest postrzegany jako żołnierz - patriota, który musiał po wojnie odnaleźć się, po powrocie do Polski, w nowej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

185 użytkowników ma tytuł Opowieść o korsarzu Janie Martenie na półkach głównych
  • 104
  • 81
43 użytkowników ma tytuł Opowieść o korsarzu Janie Martenie na półkach dodatkowych
  • 32
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Opowieść o korsarzu Janie Martenie

Inne książki autora

Okładka książki Opowieści niesamowite z języka polskiego Stanisław Baliński, Jan Barszczewski, Wacław Filochowski, Konstanty Górski, Stefan Grabiński, Józef Korzeniowski, Zygmunt Krasiński, Antoni Lange, Stanisław Lem, Bolesław Leśmian, Janusz Meissner, Franciszek Mirandola, Anna Olimpia Mostowska, Józef Maksymilian Ossoliński, Józef Relidzyński, Władysław Stanisław Reymont, Bruno Schulz, Mieczysław Smolarski, Jerzy Sosnkowski, Józef Tyszkiewicz, Sygurd Wiśniowski, Roman Zmorski
Ocena 7,5
Opowieści niesamowite z języka polskiego Stanisław Baliński, Jan Barszczewski, Wacław Filochowski, Konstanty Górski, Stefan Grabiński, Józef Korzeniowski, Zygmunt Krasiński, Antoni Lange, Stanisław Lem, Bolesław Leśmian, Janusz Meissner, Franciszek Mirandola, Anna Olimpia Mostowska, Józef Maksymilian Ossoliński, Józef Relidzyński, Władysław Stanisław Reymont, Bruno Schulz, Mieczysław Smolarski, Jerzy Sosnkowski, Józef Tyszkiewicz, Sygurd Wiśniowski, Roman Zmorski
Janusz Meissner
Janusz Meissner
Polski wojskowy, pisarz i dziennikarz. Absolwent krakowskiej Niższej Szkoły Pilotów (później ukończył także warszawską Wyższą Szkołę Nauk Politycznych). Uczestnik wojny polsko-rosyjskiej 1920 roku (odznaczony Krzyżem Walecznych). Brał udział w III powstaniu śląskim (odznaczony Orderem Virtuti Militari i Krzyżem Niepodległości z Mieczami). W czasie II wojny światowej brał udział w kampanii wrześniowej. Potem poprzez Rumunię i Francję przedostał się do Wielkiej Brytanii, gdzie piastował różne funkcje w rządzie na uchodźstwie. Po wojnie powrócił do kraju. Został radnym Zakopanego. Zaczął także pisać książki. Trzy książki Meissnera doczekały się ekranizacji. Najbardziej z nich znanym był obraz "Sprawa pilota Maresza", nakręcony przez Leonarda Buczkowskiego w 1955 roku. Wybrane publikacje: "4300 kilometrów" (Biblioteka Groszowa, 1927), "Eskadra" (Towarzystwo Wydawicze "Rój", 1928), "Warszawa - kurs na Berlin" (Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, 1963), "Dla zwycięstwa" (Iskry, 1966), "L-1954" (Wydawnictwo Literackie, 1974). Używał literackiego pseudonimu "Porucznik Herbert".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Władca ognia Emilio Salgari
Władca ognia
Emilio Salgari
[...] -Wspaniała perspektywa! Mniejsza już o to, że będziemy musieli wziąć się za łby z dzikusami! Zawsze to rozrywka. — Ach, proszę, niech pan nie żartuje, panie Korrea. Obecna chwila nie nadaje się do żartów. — Mam więc płakać? — Śmierć zagląda nam w oczy! — Tę panią śmierć weźmiemy za kark i zadusimy, zanim zdoła nas porwać — odrzekł młodzieniec ze śmiechem. 𝐙 𝐂𝐘𝐊𝐋𝐔 "𝐎𝐂𝐀𝐋𝐈Ć 𝐎𝐃 𝐙𝐀𝐏𝐎𝐌𝐍𝐈𝐄𝐍𝐈𝐀" ! To była krwawa i krwiożercza wyprawa. Nie dla osób o słabych nerwach, a tym bardziej żołądkach. Może śmiało konkurować z opowieściami J. Verne. Były wszelkie niebezpieczeństwa brazylijskiej dżungli, więc piranie, jadowite węże, elektryczne węgorze no i oczywiście kanibale, którzy okazali się mniej niebezpieczni niż okoliczności przyrody. Miałam momenty i musiałam przerwać słuchanie. Pan Robert Fraś, wczuwając się w atmosferę niebezpieczeństwa, potrafił to tak doskonale przekazać swoją interpretacją, że aż miałam gęsiora 😅 Wszystkie opisy były nader realistyczne i bardzo obrazowo przedstawione, ze szczegółami. Podziwiam i jestem pełna szacunku dla ówczesnych podróżników, odkrywców. Musieli wykazać się nie lada odwagą, sprytem i niesamowitym wręcz talentem do szybkiego przystosowywania się do zaistniałych okoliczności. Ta powieść przypadnie do gustu fanom mocnych wrażeń podróżniczych. Kiedyś to były podróże ekstremalne 😁 𝗭𝗗𝗘𝗖𝗬𝗗𝗢𝗪𝗔𝗡𝗜𝗘 𝗚𝗢𝗗𝗡𝗔 𝗣𝗢𝗟𝗘𝗖𝗘𝗡𝗜𝗔 ! ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 𝗗𝗟𝗔 𝗖𝗜𝗘𝗞𝗔𝗪𝗦𝗞𝗜𝗖𝗛 : Powieść ta została napisana w 1904 roku i razem z kilkoma innymi, które wymieniam poniżej, trafiła jako pojedyncza powieść do działu "𝗛𝗶𝘀𝘁𝗼𝗿𝗶𝗲 𝗣𝗿𝘇𝗲𝘁𝗿𝘄𝗮𝗻𝗶𝗮" I pescatori di balene (1894); I Robinson italiani (1896); Attraverso l'Atlantico in pallone (1896); I minatori dell'Alaska (1900); 𝐋'𝐮𝐨𝐦𝐨 𝐝𝐢 𝐟𝐮𝐨𝐜𝐨 (𝟏𝟗𝟎𝟒) - "𝐖ł𝐚𝐝𝐜𝐚 𝐎𝐠𝐧𝐢𝐚" 𝐭𝐮𝐝𝐳𝐢𝐞ż "𝐂𝐳ł𝐨𝐰𝐢𝐞𝐤 𝐎𝐠𝐧𝐢𝐚"; Il vampiro della foresta (1912). 𝗘𝗠𝗜𝗟𝗜𝗢 𝗦𝗔𝗟𝗚𝗔𝗥𝗜- był uważany za pioniera science fiction. We Włoszech jego obszerne dzieło było czytane szerzej niż Dantego Alighieri . W XXI wieku nadal znajduje się w czterdziestce najczęściej tłumaczonych włoskich autorów. Wiele z jego najpopularniejszych powieści zostało zaadaptowanych jako komiksy, seriale animowane i filmy fabularne. Uważany jest za ojca włoskiej fikcji przygodowej i włoskiej kultury popularnej , a także za „dziadka” spaghetti westernu . Chociaż Salgari otrzymał od królowej Włoch tytuł szlachecki i cieszył się ogromną popularnością, jego książki nie zarobiły zbyt wiele i przez większość życia żył z dnia na dzień. Salgari napisał ponad 200 opowieści przygodowych i powieści, których akcja rozgrywa się w egzotycznych miejscach, a bohaterowie pochodzą z różnych kultur. Inspirację czerpał z lektury literatury zagranicznej i gazet, magazynów podróżniczych i encyklopedii, które wykorzystywał do przedstawiania świata swoich bohaterów. Napisał cztery główne serie: Piraci z Malezji ; Saga o Czarnym Korsarzu ; Piraci z Bermudów ; oraz zbiór przygód rozgrywających się na Dzikim Zachodzie. Bohaterami Salgariego byli głównie piraci, wyjęci spod prawa i barbarzyńcy, walczący z chciwością, nadużywaniem władzy i korupcją. Salgari poślubił Idę Peruzzi – nazywaną „ Aida ”, z którą był bardzo szczęśliwy przez lata. Para miała czwórkę dzieci. Życie prywatne Salgariego zostało przyćmione kilkoma tragediami. W 1889 roku jego ojciec popełnił samobójstwo . Ida zachorowała po 1903 roku, a problemy Salgariego nasiliły się wraz z rachunkami za leczenie. Wydarzenia te doprowadziły Salgariego do depresji i w 1910 roku próbował popełnić samobójstwo. Po tym, jak Ida została umieszczona w szpitalu psychiatrycznym w 1911 roku, Salgari był przytłoczony i wkrótce potem popełnił samobójstwo, naśladując japoński rytuał seppuku . Zmarł 25 kwietnia 1911 roku. Pozostawił trzy listy, adresowane do swoich i dzieci Idy dzieci, swojego wydawcy i redaktorów swojej gazety w Turynie . W liście do wydawcy napisał : "Do Ciebie, który wzbogaciłeś się w pocie czoła, utrzymując mnie i moją rodzinę w nieszczęściu, proszę tylko, abyś z tych zysków znalazł fundusze na opłacenie mojego pogrzebu. Salutuję Ci, gdy łamię moje pióro." Emilio Salgari dodatkowe inf. włoska wiki.
꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂ - awatar ꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂
ocenił na 8 1 rok temu
Okręt Lothar-Günther Buchheim
Okręt
Lothar-Günther Buchheim
Historia rejsu pewnego u-boota oczami niemieckiego korespondenta wojennego. A więc narracja nietypowa w stosunku do wydawanych u nas książek o II wojnie światowej. Na szczęście nie jest to przygodówka ani pompatyczna historia o bohaterstwie. Powieść w realistyczny, niemal naturalistyczny sposób opisuje życie załogi niemieckie łodzi podwodnej na Atlantyku w 1941 roku. Od wyruszenia z francuskiego brzegu aż do … No właśnie, warto przeczytać do czego. Czytelnik najpierw poznaje środowisko oficerów „freikorpsu Donitza”,czyli elity niemieckiej Kriegsmarine, by potem zagłębić się w odmętach oceanu, ludzkiego potu, smrodu (także maszyn), wody, także w środowisku marynarzy i podoficerów. Wojna odarta jest z bogoojczyźnianego bohaterstwa. Należyte wykonywania obowiązków wymusza na załodze sytuacja. Muszą się starać, aby w ogóle przeżyć. Jedna trzecia okrętów podwodnych nie wracała z pierwszej misji. Życie młodzieży (dowódca był około trzydziestki, rekruci w wieku poborowym) w czasie wolnym od wacht i walki o przeżycie nie polegało na śpiewaniu pieśni patriotycznych tylko na marzeniach i wspomnieniach dotyczących pewnej oczywistej sfery życia. Łatwo się domyślić jakiej. Słownictwo dalekie było od dialogów ludzi wykształconych, tak samo zwyczaje, w tym higieniczne. Autor wskazał na dwie grupy załogantów. Marynarzy i techników-fachowców. Jedni i drudzy wywyższali się, ale tylko wewnątrz łodzi. Wojna to nie zabawa. Taki morał można wysnuć z książki. Bohaterowie mają co wspominać, ale gdy wydarzenia się rozgrywały, dużo by dali, by ich uniknąć. No i nie wszyscy wytrzymywali psychicznie, czemu trudno się dziwić. Znakomita realistyczna książka o wojnie. Jedyna wada, to zbyt mocne (i pewnie nieszczere) podkreślanie sceptycyzmu pozytywnych postaci wobec Hitlera i nazizmu. Nawet, gdyby tak było, to w 1941 roku było za wcześnie, by dawać temu wyraz. Niemcy jeszcze wówczas wygrywali. Znakomita książka (anty)wojenna. Bez lukru, patosu, patyny i hurraoptymizmu. Krew, pot i łzy. Przeczytany w ramach wyzwania marcowego – książka, która została sfilmowana.
Aguirre - awatar Aguirre
ocenił na 8 14 dni temu
Cienka czerwona linia James Jones
Cienka czerwona linia
James Jones
Skończyłam tę książkę z poczuciem szczęścia, miałam szczerze dość okropieństw w niej zawartych. Na dodatek to bardzo długa powieść, 500 stron tekstu. Muszę jednak przyznać – jest świetna. Dlaczego się tak umęczyłam? To przez mnóstwo drastycznych scen z okresu walk Amerykanów w kampanii na wyspie Guadalcanal w czasie II wojny światowej w 1942 roku. Czyta się jak reportaż, Autor sam tam walczył, ale zapewnia, że to fikcja literacka. Zaczyna się od desantu wojsk na plaży, potem jest morderczy marsz i trudy życia koszarowego, w ekstremalnych warunkach klimatycznych. Następnie to już walki z Japończykami. Trudno jest znieść opisy śmierci w boju kolejnych żołnierzy, także przeciwników. Szczególnie drastyczne jest umieranie na polu walki oraz zabijanie bezbronnych, poddających się Japończyków, znęcanie się nad rannymi, okradanie ich („zbieranie pamiątek”) i bezczeszczenie zwłok, w tym wyrywanie zabitym złotych zębów. Amerykańscy żołnierze w szale walki traktują życie tak jakby nie było nic warte, a Japończycy byli półludźmi. Autor pokazuje wojnę z bliska, w najdrobniejszych szczegółach. Śledzimy losy kompanii C-jak-Charlie od desantu ze statku poprzez 3 dni bitwy aż do w miarę spokojnego życia jednostki po zakończeniu działań wojennych. Tutaj szczególnie widać różne głupie zachowania żołnierzy, głównie ciągłe picie na umór oraz ambicjonalne awantury i sprzeczki. Większość żołnierzy jest negatywnie nastawiona do wojny, panuje strach, później zobojętnienie i często bezmyślne okrucieństwo wobec Japończyków. Walczący mężczyźni cieszą się z odniesienia małych ran, licząc na odesłanie z frontu gdzieś na tyły lub powrót do kraju. Widzimy rozgoryczenie żołnierzy wobec błędnych decyzji dowódców lub ich jawnej niesprawiedliwości, chore ambicje pułkownika, w tym odesłanie kapitana Steina, trafnie widzącego sytuację, a docenionego dopiero po czasie przez podkomendnych. Szczegóły bitwy, ruchy wojsk i opisy walki były dla mnie zupełnie nieciekawe. Co innego to wnikliwie odmalowane sylwetki żołnierzy i oficerów, ich charaktery i trudne stosunki między nimi. Autor pokazuje mężczyzn na wojnie, ich rywalizację, udawanie, poniżanie a przede wszystkim strach. Niestety, miałam trudności z rozróżnianiem i zapamiętywaniem żołnierzy, ze względu na ich mnogość oraz podobnie brzmiące nazwiska: Bell, Doll, Dale, Bead, Beck, Blane itp. To porywająca, wciągająca a jednocześnie prosta proza, napisana klarownym językiem, bogata w szczegóły, przemyślenia i znaczenia. Pokazuje wojnę bez patosu, z punktu widzenia zwykłych żołnierzy, którzy nie mieli pojęcia w co zostaną wplątani. Porażający i dobitny manifest przeciw wojnie. Chociaż motto książki już nie jest takie jednoznaczne. Korzystałam z audiobooka w świetnej interpretacji Adriana Perdjona. Słuchało się wspaniale. Obejrzałam też film w reżyserii Terrence’a Malicka, z 1998 roku i nie zrobił na mnie takiego wrażenia jak książka. Jest inaczej skonstruowany, mniej realistyczny, bardziej mistyczny. Nie podobało mi się zastąpienie postaci kapitana Steina innym oficerem, a już zupełnie nie pasowały mi przepiękne zdjęcia krajobrazów, chociaż rozumiem, że wojna nie powoduje ich zniknięcia. Po prostu gwiazdorski film wydał mi się mało przekonywujący, wobec wspaniałości powieści. Książka trudna emocjonalnie, ale nie żałuję tej lektury. Tym, którzy jeszcze jej nie znają i nie boją się okropieństw wojny – gorąco polecam. Cytat: „„Własność. Własność. Wszystko dla własności”. Albowiem to było to; o to tylko chodziło. Własność jednego człowieka czy innego człowieka. Jednego narodu czy innego narodu. Wszystko to zrobiono i robiono dalej w imię własności. Jakiś naród pragnął więcej własności, uważał, że jej potrzebuje i pewnie potrzebował, a jedynym sposobem jej uzyskania było odebrać ją innym narodom, które już rościły sobie do niej prawo. Po prostu na planecie nie było już własności niczyjej, to wszystko.” – s. 59
Mikila - awatar Mikila
oceniła na 8 6 miesięcy temu
Szaman Morski Karol Olgierd Borchardt
Szaman Morski
Karol Olgierd Borchardt
Mało co niesie z sobą tyle romantyzmu i świeżości, co morskie opowieści. Do pracy na statkach ciągną specyficzni ludzie, bo statek to nie tylko miejsce pracy ale dużo, dużo więcej. Błąkanie się tygodniami i miesiącami po oceanach czyni z jednostki pływającej dom, restaurację, sypialnię, knajpę i namiastkę wszystkiego, co zostawiamy na lądzie. Najważniejsze – kawałek własnej ojczyzny, pływającą ambasadę i reprezentacyjną wizytówkę kraju. Nic dziwnego, że kapitanem takiego cuda musi być człowiek wielki i niezłomny – pierwszy po Bogu, Prezydent, Premier, Prezes i Dyrektor w jednej szanownej osobie. Autor miał szczęście pływać pod rozkazami niebanalnych i absolutnie wyjątkowych kapitanów – Mamerta Stankiewicza i Eustazego Borkowskiego. Dziś z takimi imionami już nie potrzebowaliby nazwiska! Stankiewicz zasłużył sobie na opowieść w „Znaczy kapitan”. W „Szamanie” rządzi niepodzielnie Kapitan Borkowski. Człowiek wielki ciałem i duchem, niezrównany bajarz, szaławiła i mistrz konfabulacji, jakby chodził do jednej szkoły z baronem Munchausenem. Co najmniej połowa jego biografii ginie w mrokach historii i niedopowiedzeniach , za to ta znana część stała się już legendą. Na pewno z trochę z powodu megalomanii i skłonności do zmyślania imć Pana Eustazego, ale w ogromnej mierze dla jego faktycznych przymiotów i zdolności. Już samo to zadziwia, że po 10 latach spędzonych jako szofer, przesiadł się z paryskiej taksówki wprost na kapitański mostek, do tego władał kilkunastoma językami, miał mnóstwo fachowej wiedzy (często maskowanej pod pokładami kabotyńskich przechwałek), a przede wszystkim – galanterię starej przedwojennej szkoły, maniery i niebotyczne poczucie humoru. Uśmiałam się nie raz przy tych morskich opowieściach i miałam przed oczami tego ogromnego faceta z jeszcze większym nochalem i jego huczący niczym syrena okrętowa głos „Kochaaaaany mój…” Trochę szkoda, że minęły już czasy polskich triumfów w żegludze śródatlantyckiej, wspaniałych liniowców, eleganckich, nieśpiesznych podróży między kontynentami. Stary poczciwy „Batory” już dawno poszedł na żyletki, a co dopiero mówić o wysłużonym starowince „SS Kościuszko”… Oczywiście obowiązkowo z dwoma kominami, kapitan Borkowski nie mógł pływać innym!
Katarzyna Anna - awatar Katarzyna Anna
oceniła na 7 23 dni temu

Cytaty z książki Opowieść o korsarzu Janie Martenie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Opowieść o korsarzu Janie Martenie