Podarowanie mi pełnej anegdot książki o Lidze Mistrzów, przez mojego brata było w te święta jak strzał do pustej bramki (to nie mogło się nie udać). Z wielkim zaciekawieniem czytałem o początkach po przemianie, chyba nawet jestem skłonny wreszcie po latach zrozumieć sympatię mojego kuzyna Maćka do Juventusu. Przewracając kolejne strony, przypomniałem sobie też moje pierwsze wspomnienia z tymi rozgrywkami, gdy rodzice nagrywali nam na kasecie VHS późno wieczorne skróty Ligi Mistrzów, żebyśmy mogli je obejrzeć o normalnej porze. Zwód Redondo, wolej Zizu i cała masa goli Raula - mojego pierwszego piłkarskiego Idola. Jednocześnie z lekturą co ciekawszych meczów szukałem na youtube, czasem bez skutku. Janek, rocznik '93.
Ps. Mam nadzieję, że nigdy nikt z telewizji mających wtedy dostęp do tych meczów, nie wpadnie na pomysł, by z każdej z tych lig mistrzów zacząć wrzucać takie retro skróty meczów w dobrej jakości - straciłbym wtedy kolejne tygodnie z życia na ich oglądnięcie :)
Podarowanie mi pełnej anegdot książki o Lidze Mistrzów, przez mojego brata było w te święta jak strzał do pustej bramki (to nie mogło się nie udać). Z wielkim zaciekawieniem czytałem o początkach po przemianie, chyba nawet jestem skłonny wreszcie po latach zrozumieć sympatię mojego kuzyna Maćka do Juventusu. Przewracając kolejne strony, przypomniałem sobie też moje pierwsze...
W niektóry recenzjach o tej książce pisze się, że jest to "miła" i "sentymentalna" podróż po latach młodości. I chyba tak najlepiej można ją ocenić.
Nie jest to książka historyczna. Nie jest to też typowy reportaż. Sezony opisywane są według pewnego schematu - kto startował w eliminacjach, dlaczego Polska drużyna odpadła, kto jest faworytem, kto grał w grupie, kto z niej wyszedł, potem trochę o fazie pucharowej i szerzej już o finale w szczególności czym zwycięzca przechytrzył przegranego. Trudno więc określić ją zarówno mianem encyklopedii jak i reportażu, który często koncentruje się na konkretnym wydarzeniu. Moim zdaniem skoncentrowanie się na samych finałach i ewentualnie fazie pucharowej byłoby dla takiej pozycji korzystniejsze.
Czy polecam? Jeżeli poszukujesz miłej i sentymentalnej podróży - to tak. Jeżeli encyklopedii historycznej - to raczej nie.
W niektóry recenzjach o tej książce pisze się, że jest to "miła" i "sentymentalna" podróż po latach młodości. I chyba tak najlepiej można ją ocenić.
Nie jest to książka historyczna. Nie jest to też typowy reportaż. Sezony opisywane są według pewnego schematu - kto startował w eliminacjach, dlaczego Polska drużyna odpadła, kto jest faworytem, kto grał w grupie, kto z niej...
Książka którą otrzymałem pod choinkę. I w sumie jestem zadowolony. Książka pozwoliła mi wrócić do czasów gdy byłem zafascynowany piłką nożną i Ligą Mistrzów która dopiero kiełkowała. Było mało drużyn. Sami mistrzowie krajów. Zawodników większości klubów się znało i czekało z utęsknieniem za środowymi meczami które zawsze jeden na żywo pokazywała Telewizja Polska a potem z fascynacją oglądało się skróty pozostałych spotkań. Później niestety ta Liga Mistrzów poszła w ilość a nie w jakość i mi się fascynacja zakończyła. Książka kończy się na triumfie Liverpoolu z Dudkiem w bramce a ja wtedy już powoli przestawałem interesować się Ligą Mistrzów. I drugiej części pewnie nie przeczytam. Ale dzięki tej książce wróciłem w lata młodości gdy z zapartym tchem oglądało się wyczyny nawet polskich drużyn w tych rozgrywkach Legii Warszawa oraz Widzewa a potem niezapomniane finały Milanu, Juventusu, Realu czy Ajaxu Amsterdam. Książkę czytałem wolno, bo nie da się jej szybko aby przypomnieć sobie wszystkie rzeczy które również widziałem w telewizji czy też na stadionie gdy grała Legia. Książka idealna dla osób które interesowały się piłką w latach 90 i 2000. Autor wykonał kawał dobrej roboty i skrócie opisał najważniejsze piłkarskie klubowe rozgrywki.
Książka którą otrzymałem pod choinkę. I w sumie jestem zadowolony. Książka pozwoliła mi wrócić do czasów gdy byłem zafascynowany piłką nożną i Ligą Mistrzów która dopiero kiełkowała. Było mało drużyn. Sami mistrzowie krajów. Zawodników większości klubów się znało i czekało z utęsknieniem za środowymi meczami które zawsze jeden na żywo pokazywała Telewizja Polska a potem z...
Świadomie czy nieświadomie porównywałem ją do książki „Od Realu do Ajaksu ".
Może za dużo meczy, może dlatego, że tamta była moją pierwszą książką o PE ,ta jej nie dorównuje.
Świadomie czy nieświadomie porównywałem ją do książki „Od Realu do Ajaksu ".
Może za dużo meczy, może dlatego, że tamta była moją pierwszą książką o PE ,ta jej nie dorównuje.
Książka generalnie nie jest zła, ale pełna błędów oraz typowego dla Leszka Orłowskiego idealizowania klubów i piłkarzy którym kibicuje. Przykładowo pada stwierdzenie, że jeden z byłych prezesów Realu Madryt, Lorenzo Sanz, zmarł w wyniku pandemii koronawirusa w 2019 roku. Niby wszystko się zgadza, tylko daty są pomylone. Wiosną 2019 roku nikt o pandemii koronawriusa nie słyszał, a Lorenzo Sanz zmarł wiosną 2020 roku.
Trafiają się nawet błędy ortograficzne, np. w zdaniu: "Otóż dwa lata wcześniej w niezwykłych okolicznościach przegrali z Liverpoolem finał Ligi Mistrzów i przez kolejne miesiące żyli tylko jednym - rządzą rewanżu.". Wydaje mi się że tu jednak powinno chodzić o żądzę rewanżu.
Fragmenty dotyczące tego co dany klub zwyciężający w LM wniósł do futbolu też są zbędne, pisane na siłę, często przez pryzmat sympatii i antypatii autora.
Książka generalnie nie jest zła, ale pełna błędów oraz typowego dla Leszka Orłowskiego idealizowania klubów i piłkarzy którym kibicuje. Przykładowo pada stwierdzenie, że jeden z byłych prezesów Realu Madryt, Lorenzo Sanz, zmarł w wyniku pandemii koronawirusa w 2019 roku. Niby wszystko się zgadza, tylko daty są pomylone. Wiosną 2019 roku nikt o pandemii koronawriusa nie...
Leszek Orłowski lekkim piórem przedstawił nam w tej książce pierwsze 15 lat Ligi Mistrzów. Osobiście zacząłem interesować się świadomie piłką nożną dopiero od drugiej części serii książek Autora, ale to nie przeszkodziło mi w dobrej zabawie podczas czytania. Książka ma swoje gorsze momenty jak opisanie zmagań fazy grupowej w dosłownie kilka zdań. Jednak dzięki niej mogłem wiele się dowiedzieć lub przeżyć dane fragmenty Ligi Mistrzów jeszcze raz. Polecam!
Leszek Orłowski lekkim piórem przedstawił nam w tej książce pierwsze 15 lat Ligi Mistrzów. Osobiście zacząłem interesować się świadomie piłką nożną dopiero od drugiej części serii książek Autora, ale to nie przeszkodziło mi w dobrej zabawie podczas czytania. Książka ma swoje gorsze momenty jak opisanie zmagań fazy grupowej w dosłownie kilka zdań. Jednak dzięki niej mogłem...
Z racji, że urodziłem się w 93 - pierwsze rozdziały książki były dla mnie mniej ciekawe i nie wywoływały tak dużej nostalgii, jak druga końcowe rozdziały książki.
Dowiedziałem się jednak wielu rzeczy i ciekawostek z początkowych okresów LM.
Składy finalistów wieńczące każdy z rozdziałów działały na wyobraźnię.
Książkę można zarówno pochłonąć „na raz” jak i wracać do niej rozdział po rozdziale.
Przeczytałem pozostałe książki Pana Leszka Orłowskiego (te o hiszpańskich klubach) i jednak ta wydaje mi się najmniej anegdotyczna - ale nadal trzyma bardzo wysoki poziom.
Mogę z przyjemnością polecić wszystkim fanom piłki, którzy chcą na chwilę przenieść się w czas gdy człowiek szybko odrabiał lekcje z myślą, że o 20:45 we wtorek i środę czeka mecz ligi mistrzów. Kolejny i wyjątkowy. Dzięki książce na chwilę wrócisz do tych wieczorów.
(Recenzję pisałem pilnując córeczki, wybaczcie za błędy językowe)
Z racji, że urodziłem się w 93 - pierwsze rozdziały książki były dla mnie mniej ciekawe i nie wywoływały tak dużej nostalgii, jak druga końcowe rozdziały książki.
Dowiedziałem się jednak wielu rzeczy i ciekawostek z początkowych okresów LM.
Składy finalistów wieńczące każdy z rozdziałów działały na wyobraźnię.
Książkę można zarówno pochłonąć „na raz” jak i wracać do niej...
Trochę się zawiodłem. Rozumiem, że autor miał swoją koncepcję zachwycania się zwycięzcami, ale miałem potrzebę poznania też trochę bardziej tych przegranych - mniejszych, którzy muszą zmagać się z potentatami i czasem dają radę. Ale powtarzam - rozumiem - koncepcja była inna. Jednak straszny dysonans poczułem w opisie dwóch przygód polskich drużyn. Legia została opisana dość szczegółowo, Widzew dostał kilka linijek.
Grałem przez wiele lat w futsal, nawet zostałem mistrzem Polski w 1992 roku - miło mi było więc zobaczyć na łamach książki nazwisko wicekróla strzelców tamtego turnieju - Dzidosława Żuberka, który u nas w Carignoli Łódź grał w obronie, a w ŁKS jako napastnik, który zresztą jako jedyny oddał celny strzał na bramkę Schmeichela w eliminacjach Ligi Mistrzów przeciwko Manchesterowi United.
Miło też było wrócić wspomnieniami do początków LM, prześledzić po kolei pierwszą połowe historii rozgrywek.
Były więc plusy, ale choć drugi tom kupię, to czuję się lekko zawiedziony.
Trochę się zawiodłem. Rozumiem, że autor miał swoją koncepcję zachwycania się zwycięzcami, ale miałem potrzebę poznania też trochę bardziej tych przegranych - mniejszych, którzy muszą zmagać się z potentatami i czasem dają radę. Ale powtarzam - rozumiem - koncepcja była inna. Jednak straszny dysonans poczułem w opisie dwóch przygód polskich drużyn. Legia została opisana...
Piguła o LM. Pokazane jak się rozwijała najlepsza liga na świecie. Otwierały się szuflady w głowie ze wspomnieniami opisanych wydarzeń, pamiętne mecze, gole. Sentyment z dzieciństwa do tamtych lat ogromny. No i te grafiki LM, pilka w gwiazdki, aż chciało się to oglądać🤩 nie ukrywam, że po lekturze odpalałem skróty niektórych meczów.
Na minus anty nastawienie autora do Mourinho oraz mocno pro LaLiga.
Piguła o LM. Pokazane jak się rozwijała najlepsza liga na świecie. Otwierały się szuflady w głowie ze wspomnieniami opisanych wydarzeń, pamiętne mecze, gole. Sentyment z dzieciństwa do tamtych lat ogromny. No i te grafiki LM, pilka w gwiazdki, aż chciało się to oglądać🤩 nie ukrywam, że po lekturze odpalałem skróty niektórych meczów.
Na minus anty nastawienie autora do...
Dlatego przeczytałam je w jeden dzień, czując w głowie te emocje. Szczególnie czytając o sezonach, w których oglądałam piłkę nożną jako świadomy kibic. Łzy smutku, łzy radości, fenomenalne gole, czasem dziwne sedziowskie decyzje. Mniej więcej od sezonu 2005/2006 mnóstwo pamiętam i opisy tych sezonów powodowały czasem wzrusz albo usmiech na twarzy.
Ale sezony starsze ode mnie również czytało mi się fajnie. Dało się ujrzeć czytelny plan, w jakim historie są opisane. Bardzo podobało mi się, jak pod koniec każdego rozdziału Autor opisywał podstawową jedenastkę zwyciezkiej drużyny i jak umieścił rozmieszczenie zawodników w finałach LM.
Dla kibiców to na pewno będą ciekawe książki.
Lubię piłkę nożną.
Hymn Ligi Mistrzów uwielbiam. Kaszaaaaanka!
Dlatego skusiłam się na kupno tych książek.
Dlatego przeczytałam je w jeden dzień, czując w głowie te emocje. Szczególnie czytając o sezonach, w których oglądałam piłkę nożną jako świadomy kibic. Łzy smutku, łzy radości, fenomenalne gole, czasem dziwne sedziowskie decyzje. Mniej więcej od sezonu 2005/2006...
Sentymentalna podróż przez dzieje Ligi Mistrzów. Fajnie jest poczytać o meczach których się z racji młodego wieku nie widziało lub pamięta słabo ale najwięcej przyjemności dostarczyło czytanie o meczach które oglądało się jako nastolatek. Natomiast czytając o meczach które odbyły się bliżej czasów współczesnych, frajda jest już dużo mniejsza. Dlatego pewnie ocena tomu drugiego tej serii będzie niższa.
Ogólnie fajnie jest poczytać o piłce nożnej i zobaczyć jak rozwijały się najbardziej prestiżowe rozgrywki piłkarskie. Niestety odnosi się wrażenie, że im bliżej czasów współczesnych tym więcej w piłce nożnej rządzi pieniądz co w pewnym sensie zabija piłkę nożną. Kiedyś - tak się zdaje - potrafiono zachować balans między chęcią zysku UEFA czy FIFA a widowiskiem sportowym. Dzisiaj już nikt się nie kryje z tym, że piłka nożna zeszła na dalszy plan ustępując miejsca pieniądzom.
Sentymentalna podróż przez dzieje Ligi Mistrzów. Fajnie jest poczytać o meczach których się z racji młodego wieku nie widziało lub pamięta słabo ale najwięcej przyjemności dostarczyło czytanie o meczach które oglądało się jako nastolatek. Natomiast czytając o meczach które odbyły się bliżej czasów współczesnych, frajda jest już dużo mniejsza. Dlatego pewnie ocena tomu...
Jestem zbyt młody by pamiętać początki Ligi Mistrzów, a dzięki tej książce poznałem wiele ciekawych "smaczków" z lat 90. XXego wieku. Oczywiście, przy tych "nowszych" sezonach czułem lekki niedosyt, ale głównie dlatego, że wiele wątków to materiał na większą opowieść, a autor potraktował je mocno skrótowo. Taki jest jednak zamysł tej pozycji. Podsumowanie najważniejszych wydarzeń każdej z edycji, mniej więcej po 25-30 stron na każdą z nich.
Jestem zbyt młody by pamiętać początki Ligi Mistrzów, a dzięki tej książce poznałem wiele ciekawych "smaczków" z lat 90. XXego wieku. Oczywiście, przy tych "nowszych" sezonach czułem lekki niedosyt, ale głównie dlatego, że wiele wątków to materiał na większą opowieść, a autor potraktował je mocno skrótowo. Taki jest jednak zamysł tej pozycji. Podsumowanie najważniejszych...
Praca kompletna. Wspaniale było móc wrócić do meczów, które przeżywało się w dzieciństwie i do których zasiadało się z wypiekami na twarzy i niecierpliwością.
Praca kompletna. Wspaniale było móc wrócić do meczów, które przeżywało się w dzieciństwie i do których zasiadało się z wypiekami na twarzy i niecierpliwością.
Kompendium wiedzy o Lidze Mistrzów. W tym tomie autor opisuje finały tych rozgrywek od sezonu 92/93 - 06/07. Sporo ciekawostek, dużo wypowiedzi piłkarzy z perspektywy czasu, w każdym rozdziale omówiony polski akcent w tych elitarnych rozgrywkach, a częściej w ich eliminacjach :) dla fanów piłki nożnej pozycja obowiązkowa.
Kompendium wiedzy o Lidze Mistrzów. W tym tomie autor opisuje finały tych rozgrywek od sezonu 92/93 - 06/07. Sporo ciekawostek, dużo wypowiedzi piłkarzy z perspektywy czasu, w każdym rozdziale omówiony polski akcent w tych elitarnych rozgrywkach, a częściej w ich eliminacjach :) dla fanów piłki nożnej pozycja obowiązkowa.
Krótka charakterystyka kolejnych sezonów LM oraz występów polskich drużyn. Garść faktów i własnych opinii. Bardziej dla ludzi którzy chcą uzupełnić swoją wiedzę na ten temat i przywołać wspomnienia związane z tymi rozgrywkami.
Krótka charakterystyka kolejnych sezonów LM oraz występów polskich drużyn. Garść faktów i własnych opinii. Bardziej dla ludzi którzy chcą uzupełnić swoją wiedzę na ten temat i przywołać wspomnienia związane z tymi rozgrywkami.
Podróż sentymentalna. Sam do czynienia miałem z LM od sezonu 2000/01, ale po czasie mocno zagłębiłem się w edycje poprzednie. Więc w podstawowej treści nie było dla mnie raczej nic odkrywczego. Opisane przyjemnym piórem autora, plus do tego interesujące smaczki, o których raczej nie wspomina się przy innych podsumowaniach sezonu. Rzetelna praca. Fajnie poprowadzone historie, głównie oparte na opisie drużyn, które dążyły do finału.
Miejscami Orłowski trochę się pogubił. Stwierdzenie, że Clarence Seedorf najlepszy okres swojej kariery spędził w Realu, to jakiś absurd. Ja wiem, że autor jest fanem hiszpańskiej piłki, ale chyba bezdyskusyjnie Holender najlepsze lata spędził w Milanie. No i stwierdzenie, że na odwołanie wtorkowej kolejki LM z powodu wydarzeń 9/11, działacze UEFA mieli mnóstwo czasu, bo atak terrorystyczny wydarzył się rankiem, to kolejny absurd. Nie minął się z prawdą, jednak względem czasu z Nowego Jorku. W Europie wtedy była praktycznie godzina 15. Więc tego czasu wcale tak wiele nie było. Ganienie działaczy na kartach było trochę nad wyrost. Wiem, czepiam się, jednak te dwie rzeczy mocno zapadły mi w pamięć. Przy całym ogromie świetnej pracy wkradły się dwa tak szkolne błędy.
Podróż sentymentalna. Sam do czynienia miałem z LM od sezonu 2000/01, ale po czasie mocno zagłębiłem się w edycje poprzednie. Więc w podstawowej treści nie było dla mnie raczej nic odkrywczego. Opisane przyjemnym piórem autora, plus do tego interesujące smaczki, o których raczej nie wspomina się przy innych podsumowaniach sezonu. Rzetelna praca. Fajnie poprowadzone...
Tom pierwszy "30 lat Ligi Mistrzów" omawia wydarzenia z sezonów 1992/1993 -2006/2007 i przyznam, że jest to miła i sentymentalna podróż do czasów dzieciństwa. Autor przyjął koncepcję, że będzie skupiał się głównie na wydarzeniach boiskowych, a nie na otoczce i całej reszcie. Z tego wytworzył się pewien schemat - przedstawienie wpadek faworytów w eliminacjach, roli polskich drużyn i polskich piłkarzy, parę ciekawostek z fazy grupowej i omówienie meczów ze szczególnym uwzględnieniem meczu finałowego. Trochę więcej ciekawostek pojawia się zawsze o zwycięzcach danej edycji - taktyce drużyny i krótkiej charakterystyce zwycięskiej jedenastki. Początek był zachęcający, ale im dalej czasów i edycji, które pamiętam, tym trochę mniej byłem zaskoczony. Ciekawe jest wplatanie wielu wypowiedzi znanych graczy czy trenerów, którzy wspominają dane mecze. Z treści książki można też odnieść wrażenie, że autor jest przychylny Superlidze i tym podobnym wynalazkom stąd raczej interesują autora drużyny z pięciu najsilniejszych lig, raczej nie ma tu miejsca na jakieś szersze dyskusje. Książka dała trochę nostalgicznych wspomnień, ale nie uważam, że to jakaś topowa pozycja sportowa - do przeczytania, ale też na ten moment nie mam jakiegoś parcia na drugi tom.
Tom pierwszy "30 lat Ligi Mistrzów" omawia wydarzenia z sezonów 1992/1993 -2006/2007 i przyznam, że jest to miła i sentymentalna podróż do czasów dzieciństwa. Autor przyjął koncepcję, że będzie skupiał się głównie na wydarzeniach boiskowych, a nie na otoczce i całej reszcie. Z tego wytworzył się pewien schemat - przedstawienie wpadek faworytów w eliminacjach, roli polskich...
Świetnie przedstawione pierwszych 15 lat najlepszych piłkarskich rozgrywek na świecie. Dla mnie tym istotniejsze, że dopiero w okolicy 2006 roku zacząłem świadomie śledzić Ligę Mistrzów, a więc pierwszy tom Leszka Orłowskiego przedstawił sporo nieznanych szerokiemu gronu ciekawostek - a przecież sam nie jestem jakimś piłkarskim nowicjuszem.
Świetnie przedstawione pierwszych 15 lat najlepszych piłkarskich rozgrywek na świecie. Dla mnie tym istotniejsze, że dopiero w okolicy 2006 roku zacząłem świadomie śledzić Ligę Mistrzów, a więc pierwszy tom Leszka Orłowskiego przedstawił sporo nieznanych szerokiemu gronu ciekawostek - a przecież sam nie jestem jakimś piłkarskim nowicjuszem.
Bardzo lekkie pióro znanego eksperta piłkarskiego. Książkę przeczytałem jak na swoje możliwości czytania bardzo szybko, bo nieco w ponad tydzień :-) Fajnie było się cofnąć w czasie do początków Ligi Mistrzów czyli czasów mi nieznanych, ponieważ dopiero pod koniec XX wieku zacząłem interesować się piłką nożną. Już nie mogę się doczekać aż przeczytam drugą cześć książki o bardziej znanych dla mnie czasach.
Bardzo lekkie pióro znanego eksperta piłkarskiego. Książkę przeczytałem jak na swoje możliwości czytania bardzo szybko, bo nieco w ponad tydzień :-) Fajnie było się cofnąć w czasie do początków Ligi Mistrzów czyli czasów mi nieznanych, ponieważ dopiero pod koniec XX wieku zacząłem interesować się piłką nożną. Już nie mogę się doczekać aż przeczytam drugą cześć książki o...
Leszek Orłowski zabiera czytelnika w nostalgiczną podróż, dzięki książce pt. „30 lat Ligi Mistrzów”. W ręce kibiców na razie trafił tom I lektury, więc możemy powspominać pierwszych 15 sezonów, od kampanii 1992/1993 do 2006/2007. Każdy rozdział książki dotyczy jednego sezonu Ligi Mistrzów. Po krótkim wprowadzeniu Leszek Orłowski wspomina najważniejsze wydarzenia danej edycji LM, wraz z ewentualnymi wzmiankami o poczynaniach polskich klubów bądź piłkarzy, zaś najwięcej miejsca poświęca starciu finałowemu oraz triumfatorom. Poprzez opis kolejnych sezonów Champions League autor ukazuje również rozwój rozgrywek oraz wprowadzone w nich zmiany na przestrzeni lat.
„30 lat Ligi Mistrzów” to przede wszystkim opis wydarzeń z murawy, ale na kartach książki można odnaleźć również trochę historii zza kulis. Część opowiadają główni bohaterowie, gdyż Leszek Orłowski w swoją narrację wplótł wiele wypowiedzi piłkarzy, trenerów, czy dziennikarzy, które wcześniej ukazały się na kartach innych książek, w gazetach, czy też padły na konferencjach prasowych. Tych cytatów było jednak za dużo. Dla mnie, jako osoby, która czytała praktycznie wszystkie wykorzystane tutaj książki sportowe była to jedynie „powtórka z rozrywki”.
Pewnym niedociągnięciem omawianej lektury był dla mnie również brak statystyk, w postaci tabel faz grupowych, wyników poszczególnych meczów, czy nazwisk strzelców bramek. Taki zbiór danych otrzymujemy jedynie w odniesieniu do rywalizacji finałowych. Co prawda w książce znajduje się link i kod QR, za pomocą, których możemy znaleźć interesujące nas fakty, jednak wolałabym, aby zostało to zapisane w tradycyjnej, przejrzystej formie, tak jak miało to miejsce np. w Historii Mundiali.
Moja ocena jest może nieco surowa, ale po przeczytaniu mnóstwa książek sportowych wymagania niestety rosną. Jednak, pomimo iż prawdę mówiąc spodziewałam się czegoś lepszego, myślę, że dla każdego kibica, który chciałby jeszcze raz przeżyć niezapomniane chwile z Ligą Mistrzów, ta pozycja będzie idealna. To okazja do wspomnień, ale także do poznania kilku ciekawostek.
Cała recenzja: http://floatemnabramke.blogspot.com/
Leszek Orłowski zabiera czytelnika w nostalgiczną podróż, dzięki książce pt. „30 lat Ligi Mistrzów”. W ręce kibiców na razie trafił tom I lektury, więc możemy powspominać pierwszych 15 sezonów, od kampanii 1992/1993 do 2006/2007. Każdy rozdział książki dotyczy jednego sezonu Ligi Mistrzów. Po krótkim wprowadzeniu Leszek Orłowski wspomina najważniejsze wydarzenia danej...
Jeśli chodzi o piłkę nożną, to Liga Mistrzów była, jest i zapewne będzie najbardziej ekscytującą i prestiżową rozgrywką razem z ligą angielską. W tym roku rozgrywki te obchodzą 30- lecie założenia, z tej okazji Leszek Orłowski w dwóch tomach przypomina nam sezon po sezonie historię LM.
Autor w bardzo dokładny i analityczny sposób przypomina nam sezony od 1992/1993 aż do 2006/2007. Od niespodziewanego triumfu Olympique Marsylia, przez legendarny finał Manchesteru United z Bayernem (pamiętne dwie bramki w doliczonym czasie gry), aż po dwa finały między Milanem i Liverpoolem- pamiętny comeback z 3:0 na 3:3 i rewanż Włochów 2 sezony później.
Fantastyczna książka fantastycznego dziennikarza. To się czyta z zapartym tchem.
Jeśli chodzi o piłkę nożną, to Liga Mistrzów była, jest i zapewne będzie najbardziej ekscytującą i prestiżową rozgrywką razem z ligą angielską. W tym roku rozgrywki te obchodzą 30- lecie założenia, z tej okazji Leszek Orłowski w dwóch tomach przypomina nam sezon po sezonie historię LM.
Autor w bardzo dokładny i analityczny sposób przypomina nam sezony od 1992/1993 aż do...
Kolejna znakomita pozycja spod pióra Leszka Orłowskiego. Tym razem autor zabiera nas w podróż po pierwszych 15 sezonach Ligi Mistrzów.
Orłowski omawia najważniejsze mecze od eliminacji, przez fazę grupową, po pucharową z naciskiem na finał i jego triumfatorów. Co miłe, nie brakuje polskich wątków, a te przecież w większości kończyły się jeszcze przed fazą zasadniczą.
Fajnie wrócić do starych czasów i meczów, które oglądało się z wypiekami na twarzy. Autor nie poprzestaje jednak na wspominkach, starając się z perspektywy historii ocenić, jakie aspekty taktyczne danego finału przetrwały upływ czasu. Słowem, klasa, dawać drugą część!
Kolejna znakomita pozycja spod pióra Leszka Orłowskiego. Tym razem autor zabiera nas w podróż po pierwszych 15 sezonach Ligi Mistrzów.
Orłowski omawia najważniejsze mecze od eliminacji, przez fazę grupową, po pucharową z naciskiem na finał i jego triumfatorów. Co miłe, nie brakuje polskich wątków, a te przecież w większości kończyły się jeszcze przed fazą zasadniczą....
Mimo że większość z opisywanych tu edycji CL pamiętam, książka mnie w ogóle nie porwała. A może właśnie dlatego? Odniosłem wrażenie, że tak naprawdę to wybiórcze streszczenie wydarzeń mógł napisać ktokolwiek uważnie śledzący futbol ostatnich kilku dekad i zgadując "w ciemno" poznałbym Autora tylko po niektórych opiniach nie kryjących sympatii do hiszpańskiej piłki.
Czy dowiedziałem się czegoś istotnego, nowego o opisywanych wydarzeniach? Tylko parę wypowiedzi piłkarzy lub trenerów, których nie znałem. Za dużo prostego opisu, za mało jakichś nieznanych, ciekawych perspektyw w spojrzeniu na znane mi mecze i sezony, chyba że za taką uznać pogląd Autora, że zasadniczo w CL powinny grać tylko kluby z 5 najsilniejszych lig, bo reszta przeszkadza w widowisku. Roi się za to od odniesień do innych książek o tematyce piłkarskiej i prostych z nich cytatów.
Nie neguję samego pomysłu wydania takiego kompendium, 30 lat istnienia nowego formatu Pucharu Europy to dobra ku temu okazja. Ale wykonania spodziewałem się lepszego. Swoją drogą wątpię, czy powstanie tej książki zajęło dużo czasu, sprawia wrażenie pisanej "ciurkiem", bez specjalnego przygotowania, a przyjęta struktura wygląda dość dowolnie. Może jestem zbyt surowy, ale odrobina nostalgii, którą wywołała ta lektura to trochę za mało jak na tak ambitny temat.
Mimo że większość z opisywanych tu edycji CL pamiętam, książka mnie w ogóle nie porwała. A może właśnie dlatego? Odniosłem wrażenie, że tak naprawdę to wybiórcze streszczenie wydarzeń mógł napisać ktokolwiek uważnie śledzący futbol ostatnich kilku dekad i zgadując "w ciemno" poznałbym Autora tylko po niektórych opiniach nie kryjących sympatii do hiszpańskiej piłki.
W prezentowanym tomie opisano pierwsze 15 sezonów istnienia Champions League – od kampanii 1992/93 do 2006/07 włącznie.
Ciekawie poprowadzona narracja, mnóstwo szczegółowych danych - każdy, kto w omawianym okresie zasiadał w środowe (a czasem i wtorkowe) wieczory przed telewizorem, żeby ekscytować się zmaganiami najlepszych klubowych drużyn Europy, powinien teraz przeczytać tę publikację.
Wszystkie moje refleksje i spostrzeżenia na temat książki zawarłem w recenzji napisanej dla Retro Futbol
https://rfbl.pl/30-lat-ligi-mistrzow-tom-1-recenzja/
W prezentowanym tomie opisano pierwsze 15 sezonów istnienia Champions League – od kampanii 1992/93 do 2006/07 włącznie.
Ciekawie poprowadzona narracja, mnóstwo szczegółowych danych - każdy, kto w omawianym okresie zasiadał w środowe (a czasem i wtorkowe) wieczory przed telewizorem, żeby ekscytować się zmaganiami najlepszych klubowych drużyn Europy, powinien teraz...
Szczególnie mężczyźni, ale kobiety także uwielbiają emocje sportowe, które bardzo często towarzyszą nam chociażby przed telewizorami. Champions League czyli Liga Mistrzów zadebiutowała na naszych ekranach w 1992 roku, przekształcając się z Pucharu Mistrzów. Właśnie mija 30 lat od pierwszego gwizdka arbitra w tych elitarnych rozgrywkach. Z tej okazji Leszek Orłowski w swojej książce „30 lat Ligi Mistrzów” zabiera nas w sentymentalną podróż do czasów, kiedy te rozgrywki stawiały pierwsze kroki i z marszu stały się ulubionymi w całej Europie.
Na wstępie wspomnę, że jest to dopiero pierwsza odsłona historii Ligii Mistrzów, którą przygotował autor. W tej publikacji skupiamy się na starcie tych rozgrywek które w 1993 roku wygrała Olimpique Marsylia i było jedyne zwycięstwo francuskiego klubu w tych rozgrywkach a kończy się pamiętnym finałem pomiędzy Liverpoolem z Jerzym dudkiem a Milanem, które to starcie przeszło już do legendy. Autor w tej książce rok po roku przybliża najważniejsze fakty z rozgrywek, przytaczając przy tym szereg ciekawostek czy anegdot. Oczywiście nie brakuje tutaj polskich wątków, gdzie w dwóch sezonach w latach 90., w których grały w niej polskie kluby. To był czas gdzie pogoń za pieniędzmi dopiero się rozpoczynał więc polskie kluby jeszcze miały szansę powalczyć z najlepszymi. Legia przecież pokonała mistrza Anglii i dotarła do ćwierćfinału tych rozgrywek a rok później Widzew toczył zacięte boje (1:2 i 2:2) z późniejszym triumfatorem, Borussią Dortmund. To nie jedyne polskie akcenty ale też nie chcę tutaj odkrywać wszystkiego co znajdziecie w tej książce. Wspomnę tylko, że znajdziemy tutaj też sporą ilość fotografii które znakomicie uzupełniają tą publikację.
Szczególnie mężczyźni, ale kobiety także uwielbiają emocje sportowe, które bardzo często towarzyszą nam chociażby przed telewizorami. Champions League czyli Liga Mistrzów zadebiutowała na naszych ekranach w 1992 roku, przekształcając się z Pucharu Mistrzów. Właśnie mija 30 lat od pierwszego gwizdka arbitra w tych elitarnych rozgrywkach. Z tej okazji Leszek Orłowski w swojej...
Jak ktoś regularnie czyta moje recenzje to doskonale wie, że niezwykle cenię Leszka Orłowskiego. Ma on niesłychaną wiedzę o piłce nożnej, a przy tym genialnie o niej opowiada. Ma znakomite pióro i talent kronikarski. Dlatego jak zobaczyłem w ostatnim numerze Piłki Nożnej zapowiedź tej książki niezwłocznie ją zamówiłem, a teraz już piszę opinię po przeczytaniu. Prawdę mówiąc jak tylko zobaczyłem nazwisko autora i podjętą tematykę z góry wiedziałem, że nic lepszego z książek sportowych już w tym roku nie przeczytam. Zaskoczenie, że pozycja okazała się wspaniała i wybitna jest zerowe. Od powstania Ligi Mistrzów i sezonu 92/93 gdy Marsylia zdobyła słynną "uszatkę" po sezon 2006/07 zakończony wygraną Milanu- zdecydowanie najlepszej drużyny ówczesnego dwudziestolecia. Sezon po sezonie opisy rozgrywek grupowych, droga finalistów, przybliżanie sylwetek bohaterów, trenerów, analiza co dana drużyna wniosła do dyscypliny. Ja zacząłem Ligę Mistrzów oglądać od sezonu 97/98, to był pierwszy sezon obejrzany od początku do końca. Wtedy właśnie Real Madryt wygrał po 32 latach oczekiwania, a złotego gola zdobył Savicevic. Moimi największymi idolami tamtych lat byli Del Piero (największy), Savicevic, Raul, Andreas Moller (kiedyś uwielbiałem BVB), Seedorf,Rui Costa i jescze wielu innych. Nie da się porównać starszych czasów z nowymi, to był zupełnie inny poziom emocji. Cały czas interesuję się bardzo piłką nożną, jestem na bieżąco, ale to w niczym nie przypomina starej fascynacji. Jestem wielkim fanem Messiego, ale moi prawdziwi idole już dawno skończyli kariery i zawiesili buty na kołku. Ale wspomnień nikt nie zabierze. Kto pamięta opóźniony o godzinę półfinał Realu z Borussią, jak trzeba było czekać na bramkę, bo jacyś kibice przecięli siatki? Ja pamiętam to lepiej niż mecz, który obejrzałem 2 dni temu. I właśnie dla wszystkich kibiców starszych czasów jest ta wspaniała książka. Dla nowych też, dla wszystkich fanów dyscypliny. Dziękuję Leszkowi Orłowskiemu za kolejną wybitną pozycję piłkarską. Czekam na drugi tom.
Jak ktoś regularnie czyta moje recenzje to doskonale wie, że niezwykle cenię Leszka Orłowskiego. Ma on niesłychaną wiedzę o piłce nożnej, a przy tym genialnie o niej opowiada. Ma znakomite pióro i talent kronikarski. Dlatego jak zobaczyłem w ostatnim numerze Piłki Nożnej zapowiedź tej książki niezwłocznie ją zamówiłem, a teraz już piszę opinię po przeczytaniu. Prawdę mówiąc...
Podarowanie mi pełnej anegdot książki o Lidze Mistrzów, przez mojego brata było w te święta jak strzał do pustej bramki (to nie mogło się nie udać). Z wielkim zaciekawieniem czytałem o początkach po przemianie, chyba nawet jestem skłonny wreszcie po latach zrozumieć sympatię mojego kuzyna Maćka do Juventusu. Przewracając kolejne strony, przypomniałem sobie też moje pierwsze wspomnienia z tymi rozgrywkami, gdy rodzice nagrywali nam na kasecie VHS późno wieczorne skróty Ligi Mistrzów, żebyśmy mogli je obejrzeć o normalnej porze. Zwód Redondo, wolej Zizu i cała masa goli Raula - mojego pierwszego piłkarskiego Idola. Jednocześnie z lekturą co ciekawszych meczów szukałem na youtube, czasem bez skutku. Janek, rocznik '93.
Ps. Mam nadzieję, że nigdy nikt z telewizji mających wtedy dostęp do tych meczów, nie wpadnie na pomysł, by z każdej z tych lig mistrzów zacząć wrzucać takie retro skróty meczów w dobrej jakości - straciłbym wtedy kolejne tygodnie z życia na ich oglądnięcie :)
Podarowanie mi pełnej anegdot książki o Lidze Mistrzów, przez mojego brata było w te święta jak strzał do pustej bramki (to nie mogło się nie udać). Z wielkim zaciekawieniem czytałem o początkach po przemianie, chyba nawet jestem skłonny wreszcie po latach zrozumieć sympatię mojego kuzyna Maćka do Juventusu. Przewracając kolejne strony, przypomniałem sobie też moje pierwsze...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW niektóry recenzjach o tej książce pisze się, że jest to "miła" i "sentymentalna" podróż po latach młodości. I chyba tak najlepiej można ją ocenić.
Nie jest to książka historyczna. Nie jest to też typowy reportaż. Sezony opisywane są według pewnego schematu - kto startował w eliminacjach, dlaczego Polska drużyna odpadła, kto jest faworytem, kto grał w grupie, kto z niej wyszedł, potem trochę o fazie pucharowej i szerzej już o finale w szczególności czym zwycięzca przechytrzył przegranego. Trudno więc określić ją zarówno mianem encyklopedii jak i reportażu, który często koncentruje się na konkretnym wydarzeniu. Moim zdaniem skoncentrowanie się na samych finałach i ewentualnie fazie pucharowej byłoby dla takiej pozycji korzystniejsze.
Czy polecam? Jeżeli poszukujesz miłej i sentymentalnej podróży - to tak. Jeżeli encyklopedii historycznej - to raczej nie.
W niektóry recenzjach o tej książce pisze się, że jest to "miła" i "sentymentalna" podróż po latach młodości. I chyba tak najlepiej można ją ocenić.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest to książka historyczna. Nie jest to też typowy reportaż. Sezony opisywane są według pewnego schematu - kto startował w eliminacjach, dlaczego Polska drużyna odpadła, kto jest faworytem, kto grał w grupie, kto z niej...
Książka którą otrzymałem pod choinkę. I w sumie jestem zadowolony. Książka pozwoliła mi wrócić do czasów gdy byłem zafascynowany piłką nożną i Ligą Mistrzów która dopiero kiełkowała. Było mało drużyn. Sami mistrzowie krajów. Zawodników większości klubów się znało i czekało z utęsknieniem za środowymi meczami które zawsze jeden na żywo pokazywała Telewizja Polska a potem z fascynacją oglądało się skróty pozostałych spotkań. Później niestety ta Liga Mistrzów poszła w ilość a nie w jakość i mi się fascynacja zakończyła. Książka kończy się na triumfie Liverpoolu z Dudkiem w bramce a ja wtedy już powoli przestawałem interesować się Ligą Mistrzów. I drugiej części pewnie nie przeczytam. Ale dzięki tej książce wróciłem w lata młodości gdy z zapartym tchem oglądało się wyczyny nawet polskich drużyn w tych rozgrywkach Legii Warszawa oraz Widzewa a potem niezapomniane finały Milanu, Juventusu, Realu czy Ajaxu Amsterdam. Książkę czytałem wolno, bo nie da się jej szybko aby przypomnieć sobie wszystkie rzeczy które również widziałem w telewizji czy też na stadionie gdy grała Legia. Książka idealna dla osób które interesowały się piłką w latach 90 i 2000. Autor wykonał kawał dobrej roboty i skrócie opisał najważniejsze piłkarskie klubowe rozgrywki.
Książka którą otrzymałem pod choinkę. I w sumie jestem zadowolony. Książka pozwoliła mi wrócić do czasów gdy byłem zafascynowany piłką nożną i Ligą Mistrzów która dopiero kiełkowała. Było mało drużyn. Sami mistrzowie krajów. Zawodników większości klubów się znało i czekało z utęsknieniem za środowymi meczami które zawsze jeden na żywo pokazywała Telewizja Polska a potem z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwiadomie czy nieświadomie porównywałem ją do książki „Od Realu do Ajaksu ".
Może za dużo meczy, może dlatego, że tamta była moją pierwszą książką o PE ,ta jej nie dorównuje.
Świadomie czy nieświadomie porównywałem ją do książki „Od Realu do Ajaksu ".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoże za dużo meczy, może dlatego, że tamta była moją pierwszą książką o PE ,ta jej nie dorównuje.
Książka generalnie nie jest zła, ale pełna błędów oraz typowego dla Leszka Orłowskiego idealizowania klubów i piłkarzy którym kibicuje. Przykładowo pada stwierdzenie, że jeden z byłych prezesów Realu Madryt, Lorenzo Sanz, zmarł w wyniku pandemii koronawirusa w 2019 roku. Niby wszystko się zgadza, tylko daty są pomylone. Wiosną 2019 roku nikt o pandemii koronawriusa nie słyszał, a Lorenzo Sanz zmarł wiosną 2020 roku.
Trafiają się nawet błędy ortograficzne, np. w zdaniu: "Otóż dwa lata wcześniej w niezwykłych okolicznościach przegrali z Liverpoolem finał Ligi Mistrzów i przez kolejne miesiące żyli tylko jednym - rządzą rewanżu.". Wydaje mi się że tu jednak powinno chodzić o żądzę rewanżu.
Fragmenty dotyczące tego co dany klub zwyciężający w LM wniósł do futbolu też są zbędne, pisane na siłę, często przez pryzmat sympatii i antypatii autora.
Książka generalnie nie jest zła, ale pełna błędów oraz typowego dla Leszka Orłowskiego idealizowania klubów i piłkarzy którym kibicuje. Przykładowo pada stwierdzenie, że jeden z byłych prezesów Realu Madryt, Lorenzo Sanz, zmarł w wyniku pandemii koronawirusa w 2019 roku. Niby wszystko się zgadza, tylko daty są pomylone. Wiosną 2019 roku nikt o pandemii koronawriusa nie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLeszek Orłowski lekkim piórem przedstawił nam w tej książce pierwsze 15 lat Ligi Mistrzów. Osobiście zacząłem interesować się świadomie piłką nożną dopiero od drugiej części serii książek Autora, ale to nie przeszkodziło mi w dobrej zabawie podczas czytania. Książka ma swoje gorsze momenty jak opisanie zmagań fazy grupowej w dosłownie kilka zdań. Jednak dzięki niej mogłem wiele się dowiedzieć lub przeżyć dane fragmenty Ligi Mistrzów jeszcze raz. Polecam!
Leszek Orłowski lekkim piórem przedstawił nam w tej książce pierwsze 15 lat Ligi Mistrzów. Osobiście zacząłem interesować się świadomie piłką nożną dopiero od drugiej części serii książek Autora, ale to nie przeszkodziło mi w dobrej zabawie podczas czytania. Książka ma swoje gorsze momenty jak opisanie zmagań fazy grupowej w dosłownie kilka zdań. Jednak dzięki niej mogłem...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ racji, że urodziłem się w 93 - pierwsze rozdziały książki były dla mnie mniej ciekawe i nie wywoływały tak dużej nostalgii, jak druga końcowe rozdziały książki.
Dowiedziałem się jednak wielu rzeczy i ciekawostek z początkowych okresów LM.
Składy finalistów wieńczące każdy z rozdziałów działały na wyobraźnię.
Książkę można zarówno pochłonąć „na raz” jak i wracać do niej rozdział po rozdziale.
Przeczytałem pozostałe książki Pana Leszka Orłowskiego (te o hiszpańskich klubach) i jednak ta wydaje mi się najmniej anegdotyczna - ale nadal trzyma bardzo wysoki poziom.
Mogę z przyjemnością polecić wszystkim fanom piłki, którzy chcą na chwilę przenieść się w czas gdy człowiek szybko odrabiał lekcje z myślą, że o 20:45 we wtorek i środę czeka mecz ligi mistrzów. Kolejny i wyjątkowy. Dzięki książce na chwilę wrócisz do tych wieczorów.
(Recenzję pisałem pilnując córeczki, wybaczcie za błędy językowe)
Z racji, że urodziłem się w 93 - pierwsze rozdziały książki były dla mnie mniej ciekawe i nie wywoływały tak dużej nostalgii, jak druga końcowe rozdziały książki.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDowiedziałem się jednak wielu rzeczy i ciekawostek z początkowych okresów LM.
Składy finalistów wieńczące każdy z rozdziałów działały na wyobraźnię.
Książkę można zarówno pochłonąć „na raz” jak i wracać do niej...
Trochę się zawiodłem. Rozumiem, że autor miał swoją koncepcję zachwycania się zwycięzcami, ale miałem potrzebę poznania też trochę bardziej tych przegranych - mniejszych, którzy muszą zmagać się z potentatami i czasem dają radę. Ale powtarzam - rozumiem - koncepcja była inna. Jednak straszny dysonans poczułem w opisie dwóch przygód polskich drużyn. Legia została opisana dość szczegółowo, Widzew dostał kilka linijek.
Grałem przez wiele lat w futsal, nawet zostałem mistrzem Polski w 1992 roku - miło mi było więc zobaczyć na łamach książki nazwisko wicekróla strzelców tamtego turnieju - Dzidosława Żuberka, który u nas w Carignoli Łódź grał w obronie, a w ŁKS jako napastnik, który zresztą jako jedyny oddał celny strzał na bramkę Schmeichela w eliminacjach Ligi Mistrzów przeciwko Manchesterowi United.
Miło też było wrócić wspomnieniami do początków LM, prześledzić po kolei pierwszą połowe historii rozgrywek.
Były więc plusy, ale choć drugi tom kupię, to czuję się lekko zawiedziony.
Trochę się zawiodłem. Rozumiem, że autor miał swoją koncepcję zachwycania się zwycięzcami, ale miałem potrzebę poznania też trochę bardziej tych przegranych - mniejszych, którzy muszą zmagać się z potentatami i czasem dają radę. Ale powtarzam - rozumiem - koncepcja była inna. Jednak straszny dysonans poczułem w opisie dwóch przygód polskich drużyn. Legia została opisana...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSolidne opracowanie poszczególnych edycji ligi mistrzów, do finału ogólnie, finały bardziej szczegółowo. Must have kaażdego kibica.
Solidne opracowanie poszczególnych edycji ligi mistrzów, do finału ogólnie, finały bardziej szczegółowo. Must have kaażdego kibica.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiguła o LM. Pokazane jak się rozwijała najlepsza liga na świecie. Otwierały się szuflady w głowie ze wspomnieniami opisanych wydarzeń, pamiętne mecze, gole. Sentyment z dzieciństwa do tamtych lat ogromny. No i te grafiki LM, pilka w gwiazdki, aż chciało się to oglądać🤩 nie ukrywam, że po lekturze odpalałem skróty niektórych meczów.
Na minus anty nastawienie autora do Mourinho oraz mocno pro LaLiga.
Piguła o LM. Pokazane jak się rozwijała najlepsza liga na świecie. Otwierały się szuflady w głowie ze wspomnieniami opisanych wydarzeń, pamiętne mecze, gole. Sentyment z dzieciństwa do tamtych lat ogromny. No i te grafiki LM, pilka w gwiazdki, aż chciało się to oglądać🤩 nie ukrywam, że po lekturze odpalałem skróty niektórych meczów.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa minus anty nastawienie autora do...
Lubię piłkę nożną.
Hymn Ligi Mistrzów uwielbiam. Kaszaaaaanka!
Dlatego skusiłam się na kupno tych książek.
Dlatego przeczytałam je w jeden dzień, czując w głowie te emocje. Szczególnie czytając o sezonach, w których oglądałam piłkę nożną jako świadomy kibic. Łzy smutku, łzy radości, fenomenalne gole, czasem dziwne sedziowskie decyzje. Mniej więcej od sezonu 2005/2006 mnóstwo pamiętam i opisy tych sezonów powodowały czasem wzrusz albo usmiech na twarzy.
Ale sezony starsze ode mnie również czytało mi się fajnie. Dało się ujrzeć czytelny plan, w jakim historie są opisane. Bardzo podobało mi się, jak pod koniec każdego rozdziału Autor opisywał podstawową jedenastkę zwyciezkiej drużyny i jak umieścił rozmieszczenie zawodników w finałach LM.
Dla kibiców to na pewno będą ciekawe książki.
Lubię piłkę nożną.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHymn Ligi Mistrzów uwielbiam. Kaszaaaaanka!
Dlatego skusiłam się na kupno tych książek.
Dlatego przeczytałam je w jeden dzień, czując w głowie te emocje. Szczególnie czytając o sezonach, w których oglądałam piłkę nożną jako świadomy kibic. Łzy smutku, łzy radości, fenomenalne gole, czasem dziwne sedziowskie decyzje. Mniej więcej od sezonu 2005/2006...
Sentymentalna podróż przez dzieje Ligi Mistrzów. Fajnie jest poczytać o meczach których się z racji młodego wieku nie widziało lub pamięta słabo ale najwięcej przyjemności dostarczyło czytanie o meczach które oglądało się jako nastolatek. Natomiast czytając o meczach które odbyły się bliżej czasów współczesnych, frajda jest już dużo mniejsza. Dlatego pewnie ocena tomu drugiego tej serii będzie niższa.
Ogólnie fajnie jest poczytać o piłce nożnej i zobaczyć jak rozwijały się najbardziej prestiżowe rozgrywki piłkarskie. Niestety odnosi się wrażenie, że im bliżej czasów współczesnych tym więcej w piłce nożnej rządzi pieniądz co w pewnym sensie zabija piłkę nożną. Kiedyś - tak się zdaje - potrafiono zachować balans między chęcią zysku UEFA czy FIFA a widowiskiem sportowym. Dzisiaj już nikt się nie kryje z tym, że piłka nożna zeszła na dalszy plan ustępując miejsca pieniądzom.
Sentymentalna podróż przez dzieje Ligi Mistrzów. Fajnie jest poczytać o meczach których się z racji młodego wieku nie widziało lub pamięta słabo ale najwięcej przyjemności dostarczyło czytanie o meczach które oglądało się jako nastolatek. Natomiast czytając o meczach które odbyły się bliżej czasów współczesnych, frajda jest już dużo mniejsza. Dlatego pewnie ocena tomu...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem zbyt młody by pamiętać początki Ligi Mistrzów, a dzięki tej książce poznałem wiele ciekawych "smaczków" z lat 90. XXego wieku. Oczywiście, przy tych "nowszych" sezonach czułem lekki niedosyt, ale głównie dlatego, że wiele wątków to materiał na większą opowieść, a autor potraktował je mocno skrótowo. Taki jest jednak zamysł tej pozycji. Podsumowanie najważniejszych wydarzeń każdej z edycji, mniej więcej po 25-30 stron na każdą z nich.
Jestem zbyt młody by pamiętać początki Ligi Mistrzów, a dzięki tej książce poznałem wiele ciekawych "smaczków" z lat 90. XXego wieku. Oczywiście, przy tych "nowszych" sezonach czułem lekki niedosyt, ale głównie dlatego, że wiele wątków to materiał na większą opowieść, a autor potraktował je mocno skrótowo. Taki jest jednak zamysł tej pozycji. Podsumowanie najważniejszych...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPraca kompletna. Wspaniale było móc wrócić do meczów, które przeżywało się w dzieciństwie i do których zasiadało się z wypiekami na twarzy i niecierpliwością.
Praca kompletna. Wspaniale było móc wrócić do meczów, które przeżywało się w dzieciństwie i do których zasiadało się z wypiekami na twarzy i niecierpliwością.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFantastycznie się czyta, można z przyjemnością wrócić wspomnieniami do dawnych czasów. Sezon po sezonie.
Fantastycznie się czyta, można z przyjemnością wrócić wspomnieniami do dawnych czasów. Sezon po sezonie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKompendium wiedzy o Lidze Mistrzów. W tym tomie autor opisuje finały tych rozgrywek od sezonu 92/93 - 06/07. Sporo ciekawostek, dużo wypowiedzi piłkarzy z perspektywy czasu, w każdym rozdziale omówiony polski akcent w tych elitarnych rozgrywkach, a częściej w ich eliminacjach :) dla fanów piłki nożnej pozycja obowiązkowa.
Kompendium wiedzy o Lidze Mistrzów. W tym tomie autor opisuje finały tych rozgrywek od sezonu 92/93 - 06/07. Sporo ciekawostek, dużo wypowiedzi piłkarzy z perspektywy czasu, w każdym rozdziale omówiony polski akcent w tych elitarnych rozgrywkach, a częściej w ich eliminacjach :) dla fanów piłki nożnej pozycja obowiązkowa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKrótka charakterystyka kolejnych sezonów LM oraz występów polskich drużyn. Garść faktów i własnych opinii. Bardziej dla ludzi którzy chcą uzupełnić swoją wiedzę na ten temat i przywołać wspomnienia związane z tymi rozgrywkami.
Krótka charakterystyka kolejnych sezonów LM oraz występów polskich drużyn. Garść faktów i własnych opinii. Bardziej dla ludzi którzy chcą uzupełnić swoją wiedzę na ten temat i przywołać wspomnienia związane z tymi rozgrywkami.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodróż sentymentalna. Sam do czynienia miałem z LM od sezonu 2000/01, ale po czasie mocno zagłębiłem się w edycje poprzednie. Więc w podstawowej treści nie było dla mnie raczej nic odkrywczego. Opisane przyjemnym piórem autora, plus do tego interesujące smaczki, o których raczej nie wspomina się przy innych podsumowaniach sezonu. Rzetelna praca. Fajnie poprowadzone historie, głównie oparte na opisie drużyn, które dążyły do finału.
Miejscami Orłowski trochę się pogubił. Stwierdzenie, że Clarence Seedorf najlepszy okres swojej kariery spędził w Realu, to jakiś absurd. Ja wiem, że autor jest fanem hiszpańskiej piłki, ale chyba bezdyskusyjnie Holender najlepsze lata spędził w Milanie. No i stwierdzenie, że na odwołanie wtorkowej kolejki LM z powodu wydarzeń 9/11, działacze UEFA mieli mnóstwo czasu, bo atak terrorystyczny wydarzył się rankiem, to kolejny absurd. Nie minął się z prawdą, jednak względem czasu z Nowego Jorku. W Europie wtedy była praktycznie godzina 15. Więc tego czasu wcale tak wiele nie było. Ganienie działaczy na kartach było trochę nad wyrost. Wiem, czepiam się, jednak te dwie rzeczy mocno zapadły mi w pamięć. Przy całym ogromie świetnej pracy wkradły się dwa tak szkolne błędy.
Podróż sentymentalna. Sam do czynienia miałem z LM od sezonu 2000/01, ale po czasie mocno zagłębiłem się w edycje poprzednie. Więc w podstawowej treści nie było dla mnie raczej nic odkrywczego. Opisane przyjemnym piórem autora, plus do tego interesujące smaczki, o których raczej nie wspomina się przy innych podsumowaniach sezonu. Rzetelna praca. Fajnie poprowadzone...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTom pierwszy "30 lat Ligi Mistrzów" omawia wydarzenia z sezonów 1992/1993 -2006/2007 i przyznam, że jest to miła i sentymentalna podróż do czasów dzieciństwa. Autor przyjął koncepcję, że będzie skupiał się głównie na wydarzeniach boiskowych, a nie na otoczce i całej reszcie. Z tego wytworzył się pewien schemat - przedstawienie wpadek faworytów w eliminacjach, roli polskich drużyn i polskich piłkarzy, parę ciekawostek z fazy grupowej i omówienie meczów ze szczególnym uwzględnieniem meczu finałowego. Trochę więcej ciekawostek pojawia się zawsze o zwycięzcach danej edycji - taktyce drużyny i krótkiej charakterystyce zwycięskiej jedenastki. Początek był zachęcający, ale im dalej czasów i edycji, które pamiętam, tym trochę mniej byłem zaskoczony. Ciekawe jest wplatanie wielu wypowiedzi znanych graczy czy trenerów, którzy wspominają dane mecze. Z treści książki można też odnieść wrażenie, że autor jest przychylny Superlidze i tym podobnym wynalazkom stąd raczej interesują autora drużyny z pięciu najsilniejszych lig, raczej nie ma tu miejsca na jakieś szersze dyskusje. Książka dała trochę nostalgicznych wspomnień, ale nie uważam, że to jakaś topowa pozycja sportowa - do przeczytania, ale też na ten moment nie mam jakiegoś parcia na drugi tom.
Tom pierwszy "30 lat Ligi Mistrzów" omawia wydarzenia z sezonów 1992/1993 -2006/2007 i przyznam, że jest to miła i sentymentalna podróż do czasów dzieciństwa. Autor przyjął koncepcję, że będzie skupiał się głównie na wydarzeniach boiskowych, a nie na otoczce i całej reszcie. Z tego wytworzył się pewien schemat - przedstawienie wpadek faworytów w eliminacjach, roli polskich...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietnie przedstawione pierwszych 15 lat najlepszych piłkarskich rozgrywek na świecie. Dla mnie tym istotniejsze, że dopiero w okolicy 2006 roku zacząłem świadomie śledzić Ligę Mistrzów, a więc pierwszy tom Leszka Orłowskiego przedstawił sporo nieznanych szerokiemu gronu ciekawostek - a przecież sam nie jestem jakimś piłkarskim nowicjuszem.
Świetnie przedstawione pierwszych 15 lat najlepszych piłkarskich rozgrywek na świecie. Dla mnie tym istotniejsze, że dopiero w okolicy 2006 roku zacząłem świadomie śledzić Ligę Mistrzów, a więc pierwszy tom Leszka Orłowskiego przedstawił sporo nieznanych szerokiemu gronu ciekawostek - a przecież sam nie jestem jakimś piłkarskim nowicjuszem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo lekkie pióro znanego eksperta piłkarskiego. Książkę przeczytałem jak na swoje możliwości czytania bardzo szybko, bo nieco w ponad tydzień :-) Fajnie było się cofnąć w czasie do początków Ligi Mistrzów czyli czasów mi nieznanych, ponieważ dopiero pod koniec XX wieku zacząłem interesować się piłką nożną. Już nie mogę się doczekać aż przeczytam drugą cześć książki o bardziej znanych dla mnie czasach.
Bardzo lekkie pióro znanego eksperta piłkarskiego. Książkę przeczytałem jak na swoje możliwości czytania bardzo szybko, bo nieco w ponad tydzień :-) Fajnie było się cofnąć w czasie do początków Ligi Mistrzów czyli czasów mi nieznanych, ponieważ dopiero pod koniec XX wieku zacząłem interesować się piłką nożną. Już nie mogę się doczekać aż przeczytam drugą cześć książki o...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLeszek Orłowski zabiera czytelnika w nostalgiczną podróż, dzięki książce pt. „30 lat Ligi Mistrzów”. W ręce kibiców na razie trafił tom I lektury, więc możemy powspominać pierwszych 15 sezonów, od kampanii 1992/1993 do 2006/2007. Każdy rozdział książki dotyczy jednego sezonu Ligi Mistrzów. Po krótkim wprowadzeniu Leszek Orłowski wspomina najważniejsze wydarzenia danej edycji LM, wraz z ewentualnymi wzmiankami o poczynaniach polskich klubów bądź piłkarzy, zaś najwięcej miejsca poświęca starciu finałowemu oraz triumfatorom. Poprzez opis kolejnych sezonów Champions League autor ukazuje również rozwój rozgrywek oraz wprowadzone w nich zmiany na przestrzeni lat.
„30 lat Ligi Mistrzów” to przede wszystkim opis wydarzeń z murawy, ale na kartach książki można odnaleźć również trochę historii zza kulis. Część opowiadają główni bohaterowie, gdyż Leszek Orłowski w swoją narrację wplótł wiele wypowiedzi piłkarzy, trenerów, czy dziennikarzy, które wcześniej ukazały się na kartach innych książek, w gazetach, czy też padły na konferencjach prasowych. Tych cytatów było jednak za dużo. Dla mnie, jako osoby, która czytała praktycznie wszystkie wykorzystane tutaj książki sportowe była to jedynie „powtórka z rozrywki”.
Pewnym niedociągnięciem omawianej lektury był dla mnie również brak statystyk, w postaci tabel faz grupowych, wyników poszczególnych meczów, czy nazwisk strzelców bramek. Taki zbiór danych otrzymujemy jedynie w odniesieniu do rywalizacji finałowych. Co prawda w książce znajduje się link i kod QR, za pomocą, których możemy znaleźć interesujące nas fakty, jednak wolałabym, aby zostało to zapisane w tradycyjnej, przejrzystej formie, tak jak miało to miejsce np. w Historii Mundiali.
Moja ocena jest może nieco surowa, ale po przeczytaniu mnóstwa książek sportowych wymagania niestety rosną. Jednak, pomimo iż prawdę mówiąc spodziewałam się czegoś lepszego, myślę, że dla każdego kibica, który chciałby jeszcze raz przeżyć niezapomniane chwile z Ligą Mistrzów, ta pozycja będzie idealna. To okazja do wspomnień, ale także do poznania kilku ciekawostek.
Cała recenzja: http://floatemnabramke.blogspot.com/
Leszek Orłowski zabiera czytelnika w nostalgiczną podróż, dzięki książce pt. „30 lat Ligi Mistrzów”. W ręce kibiców na razie trafił tom I lektury, więc możemy powspominać pierwszych 15 sezonów, od kampanii 1992/1993 do 2006/2007. Każdy rozdział książki dotyczy jednego sezonu Ligi Mistrzów. Po krótkim wprowadzeniu Leszek Orłowski wspomina najważniejsze wydarzenia danej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRewelacja - wspomnienie minionych finałów LM bezcenne
Bardzo ciekawe opracowanie- bardzo szczegółowe i warte wspomnienia raz jeszcze !
Rewelacja - wspomnienie minionych finałów LM bezcenne
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo ciekawe opracowanie- bardzo szczegółowe i warte wspomnienia raz jeszcze !
Jeśli chodzi o piłkę nożną, to Liga Mistrzów była, jest i zapewne będzie najbardziej ekscytującą i prestiżową rozgrywką razem z ligą angielską. W tym roku rozgrywki te obchodzą 30- lecie założenia, z tej okazji Leszek Orłowski w dwóch tomach przypomina nam sezon po sezonie historię LM.
Autor w bardzo dokładny i analityczny sposób przypomina nam sezony od 1992/1993 aż do 2006/2007. Od niespodziewanego triumfu Olympique Marsylia, przez legendarny finał Manchesteru United z Bayernem (pamiętne dwie bramki w doliczonym czasie gry), aż po dwa finały między Milanem i Liverpoolem- pamiętny comeback z 3:0 na 3:3 i rewanż Włochów 2 sezony później.
Fantastyczna książka fantastycznego dziennikarza. To się czyta z zapartym tchem.
Jeśli chodzi o piłkę nożną, to Liga Mistrzów była, jest i zapewne będzie najbardziej ekscytującą i prestiżową rozgrywką razem z ligą angielską. W tym roku rozgrywki te obchodzą 30- lecie założenia, z tej okazji Leszek Orłowski w dwóch tomach przypomina nam sezon po sezonie historię LM.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor w bardzo dokładny i analityczny sposób przypomina nam sezony od 1992/1993 aż do...
Kolejna znakomita pozycja spod pióra Leszka Orłowskiego. Tym razem autor zabiera nas w podróż po pierwszych 15 sezonach Ligi Mistrzów.
Orłowski omawia najważniejsze mecze od eliminacji, przez fazę grupową, po pucharową z naciskiem na finał i jego triumfatorów. Co miłe, nie brakuje polskich wątków, a te przecież w większości kończyły się jeszcze przed fazą zasadniczą.
Fajnie wrócić do starych czasów i meczów, które oglądało się z wypiekami na twarzy. Autor nie poprzestaje jednak na wspominkach, starając się z perspektywy historii ocenić, jakie aspekty taktyczne danego finału przetrwały upływ czasu. Słowem, klasa, dawać drugą część!
Kolejna znakomita pozycja spod pióra Leszka Orłowskiego. Tym razem autor zabiera nas w podróż po pierwszych 15 sezonach Ligi Mistrzów.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOrłowski omawia najważniejsze mecze od eliminacji, przez fazę grupową, po pucharową z naciskiem na finał i jego triumfatorów. Co miłe, nie brakuje polskich wątków, a te przecież w większości kończyły się jeszcze przed fazą zasadniczą....
Mimo że większość z opisywanych tu edycji CL pamiętam, książka mnie w ogóle nie porwała. A może właśnie dlatego? Odniosłem wrażenie, że tak naprawdę to wybiórcze streszczenie wydarzeń mógł napisać ktokolwiek uważnie śledzący futbol ostatnich kilku dekad i zgadując "w ciemno" poznałbym Autora tylko po niektórych opiniach nie kryjących sympatii do hiszpańskiej piłki.
Czy dowiedziałem się czegoś istotnego, nowego o opisywanych wydarzeniach? Tylko parę wypowiedzi piłkarzy lub trenerów, których nie znałem. Za dużo prostego opisu, za mało jakichś nieznanych, ciekawych perspektyw w spojrzeniu na znane mi mecze i sezony, chyba że za taką uznać pogląd Autora, że zasadniczo w CL powinny grać tylko kluby z 5 najsilniejszych lig, bo reszta przeszkadza w widowisku. Roi się za to od odniesień do innych książek o tematyce piłkarskiej i prostych z nich cytatów.
Nie neguję samego pomysłu wydania takiego kompendium, 30 lat istnienia nowego formatu Pucharu Europy to dobra ku temu okazja. Ale wykonania spodziewałem się lepszego. Swoją drogą wątpię, czy powstanie tej książki zajęło dużo czasu, sprawia wrażenie pisanej "ciurkiem", bez specjalnego przygotowania, a przyjęta struktura wygląda dość dowolnie. Może jestem zbyt surowy, ale odrobina nostalgii, którą wywołała ta lektura to trochę za mało jak na tak ambitny temat.
Mimo że większość z opisywanych tu edycji CL pamiętam, książka mnie w ogóle nie porwała. A może właśnie dlatego? Odniosłem wrażenie, że tak naprawdę to wybiórcze streszczenie wydarzeń mógł napisać ktokolwiek uważnie śledzący futbol ostatnich kilku dekad i zgadując "w ciemno" poznałbym Autora tylko po niektórych opiniach nie kryjących sympatii do hiszpańskiej piłki.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy...
W prezentowanym tomie opisano pierwsze 15 sezonów istnienia Champions League – od kampanii 1992/93 do 2006/07 włącznie.
Ciekawie poprowadzona narracja, mnóstwo szczegółowych danych - każdy, kto w omawianym okresie zasiadał w środowe (a czasem i wtorkowe) wieczory przed telewizorem, żeby ekscytować się zmaganiami najlepszych klubowych drużyn Europy, powinien teraz przeczytać tę publikację.
Wszystkie moje refleksje i spostrzeżenia na temat książki zawarłem w recenzji napisanej dla Retro Futbol
https://rfbl.pl/30-lat-ligi-mistrzow-tom-1-recenzja/
W prezentowanym tomie opisano pierwsze 15 sezonów istnienia Champions League – od kampanii 1992/93 do 2006/07 włącznie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawie poprowadzona narracja, mnóstwo szczegółowych danych - każdy, kto w omawianym okresie zasiadał w środowe (a czasem i wtorkowe) wieczory przed telewizorem, żeby ekscytować się zmaganiami najlepszych klubowych drużyn Europy, powinien teraz...
Szczególnie mężczyźni, ale kobiety także uwielbiają emocje sportowe, które bardzo często towarzyszą nam chociażby przed telewizorami. Champions League czyli Liga Mistrzów zadebiutowała na naszych ekranach w 1992 roku, przekształcając się z Pucharu Mistrzów. Właśnie mija 30 lat od pierwszego gwizdka arbitra w tych elitarnych rozgrywkach. Z tej okazji Leszek Orłowski w swojej książce „30 lat Ligi Mistrzów” zabiera nas w sentymentalną podróż do czasów, kiedy te rozgrywki stawiały pierwsze kroki i z marszu stały się ulubionymi w całej Europie.
Na wstępie wspomnę, że jest to dopiero pierwsza odsłona historii Ligii Mistrzów, którą przygotował autor. W tej publikacji skupiamy się na starcie tych rozgrywek które w 1993 roku wygrała Olimpique Marsylia i było jedyne zwycięstwo francuskiego klubu w tych rozgrywkach a kończy się pamiętnym finałem pomiędzy Liverpoolem z Jerzym dudkiem a Milanem, które to starcie przeszło już do legendy. Autor w tej książce rok po roku przybliża najważniejsze fakty z rozgrywek, przytaczając przy tym szereg ciekawostek czy anegdot. Oczywiście nie brakuje tutaj polskich wątków, gdzie w dwóch sezonach w latach 90., w których grały w niej polskie kluby. To był czas gdzie pogoń za pieniędzmi dopiero się rozpoczynał więc polskie kluby jeszcze miały szansę powalczyć z najlepszymi. Legia przecież pokonała mistrza Anglii i dotarła do ćwierćfinału tych rozgrywek a rok później Widzew toczył zacięte boje (1:2 i 2:2) z późniejszym triumfatorem, Borussią Dortmund. To nie jedyne polskie akcenty ale też nie chcę tutaj odkrywać wszystkiego co znajdziecie w tej książce. Wspomnę tylko, że znajdziemy tutaj też sporą ilość fotografii które znakomicie uzupełniają tą publikację.
Szczególnie mężczyźni, ale kobiety także uwielbiają emocje sportowe, które bardzo często towarzyszą nam chociażby przed telewizorami. Champions League czyli Liga Mistrzów zadebiutowała na naszych ekranach w 1992 roku, przekształcając się z Pucharu Mistrzów. Właśnie mija 30 lat od pierwszego gwizdka arbitra w tych elitarnych rozgrywkach. Z tej okazji Leszek Orłowski w swojej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak ktoś regularnie czyta moje recenzje to doskonale wie, że niezwykle cenię Leszka Orłowskiego. Ma on niesłychaną wiedzę o piłce nożnej, a przy tym genialnie o niej opowiada. Ma znakomite pióro i talent kronikarski. Dlatego jak zobaczyłem w ostatnim numerze Piłki Nożnej zapowiedź tej książki niezwłocznie ją zamówiłem, a teraz już piszę opinię po przeczytaniu. Prawdę mówiąc jak tylko zobaczyłem nazwisko autora i podjętą tematykę z góry wiedziałem, że nic lepszego z książek sportowych już w tym roku nie przeczytam. Zaskoczenie, że pozycja okazała się wspaniała i wybitna jest zerowe. Od powstania Ligi Mistrzów i sezonu 92/93 gdy Marsylia zdobyła słynną "uszatkę" po sezon 2006/07 zakończony wygraną Milanu- zdecydowanie najlepszej drużyny ówczesnego dwudziestolecia. Sezon po sezonie opisy rozgrywek grupowych, droga finalistów, przybliżanie sylwetek bohaterów, trenerów, analiza co dana drużyna wniosła do dyscypliny. Ja zacząłem Ligę Mistrzów oglądać od sezonu 97/98, to był pierwszy sezon obejrzany od początku do końca. Wtedy właśnie Real Madryt wygrał po 32 latach oczekiwania, a złotego gola zdobył Savicevic. Moimi największymi idolami tamtych lat byli Del Piero (największy), Savicevic, Raul, Andreas Moller (kiedyś uwielbiałem BVB), Seedorf,Rui Costa i jescze wielu innych. Nie da się porównać starszych czasów z nowymi, to był zupełnie inny poziom emocji. Cały czas interesuję się bardzo piłką nożną, jestem na bieżąco, ale to w niczym nie przypomina starej fascynacji. Jestem wielkim fanem Messiego, ale moi prawdziwi idole już dawno skończyli kariery i zawiesili buty na kołku. Ale wspomnień nikt nie zabierze. Kto pamięta opóźniony o godzinę półfinał Realu z Borussią, jak trzeba było czekać na bramkę, bo jacyś kibice przecięli siatki? Ja pamiętam to lepiej niż mecz, który obejrzałem 2 dni temu. I właśnie dla wszystkich kibiców starszych czasów jest ta wspaniała książka. Dla nowych też, dla wszystkich fanów dyscypliny. Dziękuję Leszkowi Orłowskiemu za kolejną wybitną pozycję piłkarską. Czekam na drugi tom.
Jak ktoś regularnie czyta moje recenzje to doskonale wie, że niezwykle cenię Leszka Orłowskiego. Ma on niesłychaną wiedzę o piłce nożnej, a przy tym genialnie o niej opowiada. Ma znakomite pióro i talent kronikarski. Dlatego jak zobaczyłem w ostatnim numerze Piłki Nożnej zapowiedź tej książki niezwłocznie ją zamówiłem, a teraz już piszę opinię po przeczytaniu. Prawdę mówiąc...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFantastyczna książka! Mnóstwo ciekawostek i anegdot!
Fantastyczna książka! Mnóstwo ciekawostek i anegdot!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to