"Vernon Subutex" t0 dobra, może nawet bardzo dobra, powieść o współczesnym społeczeństwie Zachodniej Europy, jego brutalności i zagubieniu w nim jednostki. Mnie ta powieść nie przekonuje, ponieważ dylematy i wyzwania, jakie autorka w niej opisuje, wydają mi sie takie "wielkomiejsko sztuczne". Czyli są prawdziwe, ale dla środowiska w sumie marginalnego.
"Vernon Subutex" t0 dobra, może nawet bardzo dobra, powieść o współczesnym społeczeństwie Zachodniej Europy, jego brutalności i zagubieniu w nim jednostki. Mnie ta powieść nie przekonuje, ponieważ dylematy i wyzwania, jakie autorka w niej opisuje, wydają mi sie takie "wielkomiejsko sztuczne". Czyli są prawdziwe, ale dla środowiska w sumie marginalnego.
Sięgnąłem po tę pozycję zachęcony między innymi pozytywną opinią Jakuba Żulczyka, gdzie reklamuje ją jako "szybki, ostry i wściekły punk rock". No cóż, mnie jakoś ten punk rock nie porwał, kończyłem z przerwami, na siłę. Nie wciągnęła mnie fabuła, może dlatego, że ciężko powiedziać żeby jakaś była, jest tu raczej mozaika scenek, postaci i zdarzeń oscylujących wokół głównego bohatera. Mnogość postaci mi osobiście przeszkadzała, domyślam się, że wprowadzanie kolejnych bohaterów miało powoli budować obraz świata, ale męczyło mnie dopasowywanie w myślach kto jest kim i co go łączy z innymi, chociaż jestem w stanie wyobrazić sobie że dla kogoś to będzie główną zabawą czytając tę książkę.
Sprawnie napisana, autorka umie operować słowem, jest z pewnością bystrą obserwatorką, zwłaszcza w kontekscie opisywania postaci, charakteryzowania ich życia wewnętrznego, ma cięty styl i talent do celnych, zostających w pamięci opisów.
Jeśli jesteś melomanem gustujących w muzyce rockowej dodaj sobie +2 do oceny, w pewnością znajdziesz conajmniej kilka nazw kapel czy kawałków do zapoznania się, autorka jest fanką muzyki i to widać w powieści.
Sięgnąłem po tę pozycję zachęcony między innymi pozytywną opinią Jakuba Żulczyka, gdzie reklamuje ją jako "szybki, ostry i wściekły punk rock". No cóż, mnie jakoś ten punk rock nie porwał, kończyłem z przerwami, na siłę. Nie wciągnęła mnie fabuła, może dlatego, że ciężko powiedziać żeby jakaś była, jest tu raczej mozaika scenek, postaci i zdarzeń oscylujących wokół głównego...
Powieść jest określona jako portret pokolenia i tu nie zamierzam zaprzeczać, bo ani to moje pokolenie ani mój kraj.
Dla mnie jest to odyseja prowadząca Vernona przegrywa trochę, a przynajmniej przegrywa ekonomicznego, bo nie ideologicznego - życie przeszedł tak jak chciał, a więc od przegrywa do guru czegoś w rodzaju sekty.
Nie sam Vernon jednak jest w powieści najważniejszy, a w zasadzie w obu częściach, bo nie mam jakichś osobnych refleksji dotyczących tomu drugiego. Mamy kalejdoskop bohaterów, rozmaitych i w zasadzie świetnie zilustrowanych gdyby nie... no właśnie. Co mnie razi. Wszyscy praktycznie powodowani są libido. Popęd seksualny i chęć zaspokojenia tego popędu to 70% książki.
Tak jakby wszyscy dookoła Vernona i on sam zresztą byli seksoholikami.
Tak czy owak jednak polecam. Książka jest dobrze napisana, pełna błyskotliwych przemyśleń, nawet jeśli poza nimi tu i ówdzie wystaje seksoholizm i ramota.
Powieść jest określona jako portret pokolenia i tu nie zamierzam zaprzeczać, bo ani to moje pokolenie ani mój kraj.
Dla mnie jest to odyseja prowadząca Vernona przegrywa trochę, a przynajmniej przegrywa ekonomicznego, bo nie ideologicznego - życie przeszedł tak jak chciał, a więc od przegrywa do guru czegoś w rodzaju sekty.
Nie sam Vernon jednak jest w powieści...
Trochę „wychowani na Trójce” vibe, za to w kręgu kulturowym radia Fip, więc odrobinę (podkreślenie) mniej dziadersko, bardziej różnorodnie, kolorowo i bez uprzedzeń, ale też bez złudzeń, że ci, którzy słuchają „dobrej” muzyki są lepsi niż inni. Historycznie oddany schyłek ery analogowej i przejście do cyfryzacji. Oto odchodzi ostatni DJ; odtąd każdy może być swoim osobistym wodzierejem za pośrednictwem subskrypcji u nie płacącego wykonawcom Szweda. Także, finał alternatywy dobitej przez służalczy kapitalizm. Głosem z przyszłości powiem jednak, że przeczytanie jednego tomu w zupełności wystarczy za przeczytanie wszystkich trzech. Pierwszy najlepszy – urbanistyczny, drugi – terenowo-sielankowy, trzeci pożegnalni-rozłamowy. Bądźmy dziećmi naszych czasów i skipujmy to, co zbyteczne.
Trochę „wychowani na Trójce” vibe, za to w kręgu kulturowym radia Fip, więc odrobinę (podkreślenie) mniej dziadersko, bardziej różnorodnie, kolorowo i bez uprzedzeń, ale też bez złudzeń, że ci, którzy słuchają „dobrej” muzyki są lepsi niż inni. Historycznie oddany schyłek ery analogowej i przejście do cyfryzacji. Oto odchodzi ostatni DJ; odtąd każdy może być swoim osobistym...
Wielowarstwowy portret Paryża, miasta równie zniewalającego co przerażającego. Przedstawiona mozaika osobowości i miejsc wciąga i nie pozostawia wyboru...trzeba się w tym zatracić. Zatracić w Paryżu, który może okazać się spełnieniem marzeń lub urzeczywistnieniem koszmarów.
Wielowarstwowy portret Paryża, miasta równie zniewalającego co przerażającego. Przedstawiona mozaika osobowości i miejsc wciąga i nie pozostawia wyboru...trzeba się w tym zatracić. Zatracić w Paryżu, który może okazać się spełnieniem marzeń lub urzeczywistnieniem koszmarów.
Mam problem z oceną tej książki, z jednej strony mi się podobała, w ciekawy sposób opisuje losy kilku (albo kilkunastu) mieszkańców Paryża, a z drugiej strony chciałam się więcej dowiedzieć jak potoczy się historia Vernona, taśm i legendy Alexa. Książka jest świetnie napisana, ma gęsty, dziwaczny klimat, losy bohaterów poszczególnych rozdziałów są fascynujące ale nadal, ja chcę się dowiedzieć jak się kończy główny wątek.
Mimo że uwielbiam książki typu "no plot, just vibes" to tu się chyba za bardzo nastawiłam na wątek, z nastawieniem na klimat byłabym zachwycona. Przeczytam pewnie dwa kolejne tomy i wtedy zrewiduję ocenę.
Ogólnie raczej polecam
Mam problem z oceną tej książki, z jednej strony mi się podobała, w ciekawy sposób opisuje losy kilku (albo kilkunastu) mieszkańców Paryża, a z drugiej strony chciałam się więcej dowiedzieć jak potoczy się historia Vernona, taśm i legendy Alexa. Książka jest świetnie napisana, ma gęsty, dziwaczny klimat, losy bohaterów poszczególnych rozdziałów są fascynujące ale nadal, ja...
Jest to dziwna, gęsta i trochę mroczna opowieść. Pachnie marihuaną, smakuje wódką i śliną. Jest fenomenalnie napisana. Każdy rozdział to właściwie osobna, wciągająca historia. I właśnie to, paradoksalnie, utrudnia czytanie. Bo w powieści pojawia się bardzo dużo postaci, których życiorysy poznajemy bardzo dogłębnie. Wygląda to mniej więcej tak, że Vernon kima u kogoś na kanapie dwa dni, ten ktoś pracuję z jakąś typiarą, której była dziewczyna jest asystentką znanego producenta filmowego. Ta typiara ma teraz współlokatorkę, którą Vernon poznaje w klubie i która potem załatwia mu jakąś fuchę. Na tej fusze nasz bohater spotyka brata tego pierwszego typka, z którym to 20 lat temu grał w kapeli. Ten typek potem opowiada o tym zdarzeniu swojemu dentyście, a to wszystko słyszy ta współlokatorka współpracowniczki jego brata, bo jest tam recepcjonistką. I ona potem mówi o tym swojej współlokatorce, bo wie z fejsbuka, że szef jej byłej szuka Vernona. Wszystko to oczywiście zmyśliłam, ale schemat budowania powieści jest podobny. Bardzo dużo bohaterów, bardzo dużo ich znajomych i członków rodziny, bardzo dużo faktów z życia wszystkich ich. Dlatego mnie to trochę męczyło i czytałam na raty. Drugim mankamentem jest to, że historia się nie kończy na jednej książce. Są jeszcze dwa kolejne tomy. To znaczy ja wiedziałam od początku, że są, ale myślałam, że fabuła się zamknie w tym pierwszym a to będą jakieś tam dalsze losy naszego bohatera. Niemniej polecam, bo chyba w dzisiejszych czasach mało już wychodzi takich książek zbójeckich, nieowijających w bawełnę i nielukrujących świata.
Jest to dziwna, gęsta i trochę mroczna opowieść. Pachnie marihuaną, smakuje wódką i śliną. Jest fenomenalnie napisana. Każdy rozdział to właściwie osobna, wciągająca historia. I właśnie to, paradoksalnie, utrudnia czytanie. Bo w powieści pojawia się bardzo dużo postaci, których życiorysy poznajemy bardzo dogłębnie. Wygląda to mniej więcej tak, że Vernon kima u kogoś na...
Żywy, wręcz dynamiczny język powieści idealnie pasuje do opisu współczesnego świata Paryża, choć - w moim odczuciu - to uniwersalny obraz wielkich miast. Puste międzyludzkie relacje, hedonizm w zwulgaryzowanej postaci, a przede wszystkim ta samotność, samotność która jest najwierniejszym towarzyszem społeczeństwa.
Vernon Subutex tak naprawdę przypomina żuczka, biernego, który przewrócony na plecy macha odnóżami i nieudolnie próbuje wrócić na właściwy bieg. Tylko - właśnie - czy Vernon próbuje wrócić? Ta postać to jedynie papierek lakmusowy, obnażający otoczenie bohatera.
Ale książka Despentes to przede wszystkim brudny, drapieżny, miejscami zabawny (choć to wybitnie czarny humor) ale najczęściej przerażający obraz drogi na dno. A może na tym dnie znajduje się wyzwolenie?
Żywy, wręcz dynamiczny język powieści idealnie pasuje do opisu współczesnego świata Paryża, choć - w moim odczuciu - to uniwersalny obraz wielkich miast. Puste międzyludzkie relacje, hedonizm w zwulgaryzowanej postaci, a przede wszystkim ta samotność, samotność która jest najwierniejszym towarzyszem społeczeństwa.
Vernon Subutex tak naprawdę przypomina żuczka, biernego,...
Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak bardzo wciągnęła mnie jakaś powieść. Vernon Subutex jest hipnotyzujący, przezabawny i jednocześnie pełen trafnych spostrzeżeń. Na pewno dokończę trylogię.
Jedyny drobny minus, to absurdalny opis świata finansjery, w którym obraca się jeden z bohaterów. Gdy autorka myli logarytm z algorytmem, to nie sposób nie parsknąć śmiechem. Mam nadzieję, że to celowe i to ja czegoś nie zrozumiałem...
Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak bardzo wciągnęła mnie jakaś powieść. Vernon Subutex jest hipnotyzujący, przezabawny i jednocześnie pełen trafnych spostrzeżeń. Na pewno dokończę trylogię.
Jedyny drobny minus, to absurdalny opis świata finansjery, w którym obraca się jeden z bohaterów. Gdy autorka myli logarytm z algorytmem, to nie sposób nie parsknąć śmiechem. Mam...
Virginie Despentes, francuska pisarka o życiorysie, którym bez wątpienia można by obdzielić co najmniej kilka osób. Ofiara gwałtu, członek zespołu punkowego, pracowniczka zakładu fotograficznego, masażystka w salonie masażu i prostytutka, sprzedawczyni w sklepie płytowym, dziennikarka, autorka scenariuszy i reżyser filmowy. Film, który wszedł na ekrany w czerwcu 2000 roku pt. tytułem „Gwałt”, do którego napisała scenariusz i wyreżyserowała, na podstawie jej debiutanckiej powieści o tym samym tytule, wywołał we Francji skandal śmiałością scen erotycznych, porównywanych niemal z pornografią.
„Vernon Subutex” to trylogia, której pierwszy tom ukazał się w 2015 roku, w której Virginie Despentes próbuje scharakteryzować obraz francuskiego pokolenia, którego młodość przypadła na lata 90. Tytułowy bohater, to 45-letni były już właściciel sklepu płytowego który od kilku już lat żyje wyłącznie ze sprzedaży swojego dobytku. Żyje jakby w zawieszeniu. Zostaje eksmitowany ze swojego mieszkania i zaczyna się jego powolna droga na ulicę. Początkowo ratuje się kilkudniowymi pobytami u znajomych, wymyślając najprzeróżniejsze tłumaczenia aż w końcu znajduje się na ulicy jako bezdomny.
Ta droga głównego bohatera, początkowo po mieszkaniach swoich przyjaciół z czasów młodości aż do wylądowania na ulicy, pozwoliła autorce na znakomite sportretowanie pokolenia, oddając głos bohaterom z którymi styka się Vernon Subutex. Pokazania jak wygląda ich obecne życie w porównaniu z młodzieńczymi ideami. Jak zmieniło się pokolenie, jak zmienił się kraj wokół nich, jak zmieniła się polityka. I jak zmieniła się muzyka, bo ta jest w tle całej powieści - punk, rap, rock, funk czy francuski house . W wieku 50 lat przychodzi czas na podsumowanie swojego życia, sporządzenia bilansu zysków i strat. Dwudziestolatek nie wyobraża sobie swojego życia w wieku lat pięćdziesięciu. To jest tak odległa granica, że młody człowiek nigdy nawet nie stara się jej sobie wyobrażać. I jak nagle mamy sobie poradzić po dotarciu do tej granicy gdy uświadomimy sobie, że nasze życie wcale nie tak miało wyglądać?
Virginie Despentes pokazuje Paryż jakiego nie zobaczymy w przewodnikach i na wycieczkach. Paryż prawdziwy.
Znakomity obraz pokolenia. Kolejnego pokolenia, którego marzenia rozjechały się z prozą życia.
Virginie Despentes, francuska pisarka o życiorysie, którym bez wątpienia można by obdzielić co najmniej kilka osób. Ofiara gwałtu, członek zespołu punkowego, pracowniczka zakładu fotograficznego,...
Długo nie mogłam skończyć tej pozycji, a to przez ogromną liczbę antypatycznych postaci pobocznych. Mimo to książka ma nieprawdopodobną moc przyciągania i genialnie charakteryzuje współczesne społeczeństwo.
Długo nie mogłam skończyć tej pozycji, a to przez ogromną liczbę antypatycznych postaci pobocznych. Mimo to książka ma nieprawdopodobną moc przyciągania i genialnie charakteryzuje współczesne społeczeństwo.
Świetna książka polecona mi przez W. Na ironie zakrawa, że "poleca i pozdrawia" Jakub Żulczyk, zachęcając do czytania, gdy tymczasem pani Virginia go bije o głowę. Zamierzam sięgnąć po kolejne ;)
Świetna książka polecona mi przez W. Na ironie zakrawa, że "poleca i pozdrawia" Jakub Żulczyk, zachęcając do czytania, gdy tymczasem pani Virginia go bije o głowę. Zamierzam sięgnąć po kolejne ;)
Książka słuchana w wersji audio. Dość porządnie przeczytana, aczkolwiek czasami intrygowała mnie wymowa obcojęzycznych zdań wybrana przez lektora. A co z treścią, spytacie. Ano różnie. Główny bohater to osoba ciut niespójna. Z jednej strony świetny fachowiec obeznany z rynkiem fonograficznym a z drugiej totalna sierota życiowa. Gdy jego sklep płytowy zostaje zlikwidowany, traci pracę i nie potrafi znaleźć sobie nowego miejsca zatrudnienia. Poznajemy go, gdy jest eksmitowany z mieszkania z powodu zalegania z czynszem. Powieść prowadzi nas przez przeszłość i teraźniejszość Vernona, poznajemy jego przyjaciół i znajomych, których namawia, aby udzielili mu gościny. Książka dość ciekawa, lecz nie porywająca. Nie mam pewności, czy dotrwałabym do końca gdyby nie był to audiobook.
Książka słuchana w wersji audio. Dość porządnie przeczytana, aczkolwiek czasami intrygowała mnie wymowa obcojęzycznych zdań wybrana przez lektora. A co z treścią, spytacie. Ano różnie. Główny bohater to osoba ciut niespójna. Z jednej strony świetny fachowiec obeznany z rynkiem fonograficznym a z drugiej totalna sierota życiowa. Gdy jego sklep płytowy zostaje zlikwidowany,...
Zupełnie przypadkiem zrobiłam sobie mały mindfuck, który polegał na tym, że w ciągu dnia, przy codziennej siermiędze, słuchałam „Vernona Subutexa”, a wieczorami czytałam powieść Henry'ego Millera „Zwrotnik Raka". Podobni bohaterowie, podobne historie – różniły ich głównie czasy: współczesność vs. lata 30. ubiegłego wieku.
Moim zdaniem Virginie Despentes mocno inspirowała się Millerem, zresztą nie jest jedyna w historii literatury :). Vernon jako paryski luj miał moc, podobnie jak Miller – przedstawiciel biednej, zasyfiałej bohemy. Vernonowi ostatecznie poszło gorzej, bo jego dupochron wziął i fiknął, podczas gdy Miller zawsze spadał mniej więcej na cztery łapy, ale mimo wszystko zamiłowanie do zanurzania się w paryskiej kloace łączy tych dwóch mocno i konkretnie.
Tak się składa, że jako czytelnik również lubię się czasem porządnie wytarzać w czymś cuchnącym, dlatego ta podwójna dawka weszła mi aż za dobrze.
Zupełnie przypadkiem zrobiłam sobie mały mindfuck, który polegał na tym, że w ciągu dnia, przy codziennej siermiędze, słuchałam „Vernona Subutexa”, a wieczorami czytałam powieść Henry'ego Millera „Zwrotnik Raka". Podobni bohaterowie, podobne historie – różniły ich głównie czasy: współczesność vs. lata 30. ubiegłego wieku.
Moim zdaniem Virginie Despentes mocno inspirowała...
Mocne. Nawet bardzo. To ksiazka o Vernonie, ale nie tylko - takze o Xavierze, Pameli, Sylvie...o lewicy i prawicy i zadnej -icy, o imigrantach i lysych glowach i dragach i kloszardach. Paryska mozaika, realna do bolu, tez troche przerazliwa, troche smieszna, ale rzeczywista jak zycie i smierc.
Mocne. Nawet bardzo. To ksiazka o Vernonie, ale nie tylko - takze o Xavierze, Pameli, Sylvie...o lewicy i prawicy i zadnej -icy, o imigrantach i lysych glowach i dragach i kloszardach. Paryska mozaika, realna do bolu, tez troche przerazliwa, troche smieszna, ale rzeczywista jak zycie i smierc.
Dla nastolatków. W poradniku "Jak napisać bestseller Empiku" byłaby modelową ilustracją. Trochę o ćpaniu, trochę o dupach (pardonnez le parole) i browarach, trochę o tym jak jest źle, choć naskórkowo, bo wiadomo, że od pogłębionych analiz społecznych czytelnikowi może krew z mózgu lecieć; oczywiście w Paryżu, który oczywiście nie jest już tym, czym był; jaka szkoda, że Cobain zmarł tak szybko, kiedyś to były imprezy - ten styl.
Nie wiem dokładnie, co wydawano we Francji w 2015, ale coś mi mówi, że kogoś, kto to nazwał "najlepszą powieścią francuską '15", poważnie poniosło. Albo powinien brać połowę:)
Nieskomplikowane czytadło z ambicjami; na 1 wieczór.
Dla nastolatków. W poradniku "Jak napisać bestseller Empiku" byłaby modelową ilustracją. Trochę o ćpaniu, trochę o dupach (pardonnez le parole) i browarach, trochę o tym jak jest źle, choć naskórkowo, bo wiadomo, że od pogłębionych analiz społecznych czytelnikowi może krew z mózgu lecieć; oczywiście w Paryżu, który oczywiście nie jest już tym, czym był; jaka szkoda, że...
Jak mi sie podobala ta historia, bezlitosna dla bigotow, zraca jak kwas, punkowa jak cala Despentes. Dziesiatki glosow i dziesiatki historii (kazda postac opowiada swoja, zanim dojdzie do momentu, kiedy spotyka Vernona) ktore zbiegaja sie w mikrokosmos krecacy sie wokol glownego bohatera.
Jak mi sie podobala ta historia, bezlitosna dla bigotow, zraca jak kwas, punkowa jak cala Despentes. Dziesiatki glosow i dziesiatki historii (kazda postac opowiada swoja, zanim dojdzie do momentu, kiedy spotyka Vernona) ktore zbiegaja sie w mikrokosmos krecacy sie wokol glownego bohatera.
Życiowa historia. Trochę smutno się ją czyta, bo główny bohater traci wszystko i musi pomieszkiwac u znajomych, bo nie ma dokąd iść. Czasami mi się nieco dłużyla.
Życiowa historia. Trochę smutno się ją czyta, bo główny bohater traci wszystko i musi pomieszkiwac u znajomych, bo nie ma dokąd iść. Czasami mi się nieco dłużyla.
Pierwotnie zwierciadło, w którym przejrzeć się mogli francuzi. Obecnie jest to zwierciadło, w którym przeglądać możemy się my wszyscy.
Barwnie, żywo napisana powieść z absurdalnie komiksowymi bohaterami. W trakcie lektury zastanawiałem się tylko, czy my sami, jako ludzie żyjący w XXI wieku, nie jesteśmy tak samo, albo nawet bardziej, absurdalni.
Pierwotnie zwierciadło, w którym przejrzeć się mogli francuzi. Obecnie jest to zwierciadło, w którym przeglądać możemy się my wszyscy.
Barwnie, żywo napisana powieść z absurdalnie komiksowymi bohaterami. W trakcie lektury zastanawiałem się tylko, czy my sami, jako ludzie żyjący w XXI wieku, nie jesteśmy tak samo, albo nawet bardziej, absurdalni.
Brawurowa, celna i przeszywająca na wskroś. Razem z „Upadkiem” Houellebecqa bezpardonowo „mówią jak jest”. Na szczęście jednak dla czytelnika nie niosą swych słow na sztandarach, ale pokazują przez galerię postaci z paryskich ulic, kamienic, willi. Bo Paryż już dawno zapomniał o tym, że był miastem miłości, bagietek i Amelii. To miasto straconego pokolenia, moralnego upadku. Innego końca świata nie będzie.
Brawurowa, celna i przeszywająca na wskroś. Razem z „Upadkiem” Houellebecqa bezpardonowo „mówią jak jest”. Na szczęście jednak dla czytelnika nie niosą swych słow na sztandarach, ale pokazują przez galerię postaci z paryskich ulic, kamienic, willi. Bo Paryż już dawno zapomniał o tym, że był miastem miłości, bagietek i Amelii. To miasto straconego pokolenia, moralnego...
Zapewne znaczna część światowego społeczeństwa sądzi, że Paryż jest miastem zakochanych, miastem romantycznym, pełnym urokliwych uliczek i małych knajpek z charakterem. Nic bardziej mylnego!
Virginie Despentes ukazuje nam w "Vernon Subutex" tą bardziej realną stronę francuskiej stolicy. Jest tu biednie i bogato, pięknie i odrażająco brzydko zarazem. Autorka nie używa żadnych upiększaczy, zawoalowań czy innych słodkości. Jest ostro, szybko i prosto z mostu.
"Vernon Subutex" - poza tytułem książki - jest dobiegającym piątej dekady życia zwyczajnym francuzem, któremu jednak nie do końca się w życiu ułożyło. Przez ponad dwadzieścia lat sprzedawał płyty w swoim sklepi muzycznym. Niestety, pojawienie się wszędobylskiego Internetu w znacznej mierze zmusiło Vernona do zwinięcia interesu. Dodając do tego fakt, iż nie był on skory do podjęcia innej pracy, wszystko potoczyło się bardzo szybko.
W książce znajdziemy wszystko co może spotkać każdego z nas. Od wielkich pieniędzy i życia "na bogato" z wieloma "przyjaciółmi", po bezdomność i samotność. Życie człowieka może zmienić się o 180 stopni niemalże w jednej chwili.
Despentes daje czytelnikowi pod rozwagę to, jak kształtuje się nasz obecny świat (nie tylko w Paryżu), ukazuje jak nieprzyjaznym miejscem do życia staje się rzeczywistość.
Sądzę, że niemalże każdego czytelnika najdzie refleksja nad tym, co dzieje się z ludzkością, i jakie jest to negatywne...
Zdecydowanie warto po nią sięgnąć.
UWAGA!!!
Nie jest to pozycja dla młodzieży, tutaj nie oszczędza się nikogo, włącznie z językiem, który jest ostry jak brzytwa.
Zapewne znaczna część światowego społeczeństwa sądzi, że Paryż jest miastem zakochanych, miastem romantycznym, pełnym urokliwych uliczek i małych knajpek z charakterem. Nic bardziej mylnego!
Virginie Despentes ukazuje nam w "Vernon Subutex" tą bardziej realną stronę francuskiej stolicy. Jest tu biednie i bogato, pięknie i odrażająco brzydko zarazem. Autorka nie używa...
Moja opinia
Taki jest dziś Paryż.Nie miasta,miłośći.Lecz upadku,dobra mówię,jak nawiedzony dziad.
Nie,w tym rzecz.
Książka,ani smutna ani wesoła.
Taka realna,mimo że to tylko fikcja.
Nie ma tu romantycznych chwil,ani uniesień.
I wreszcie mam powieść,o Paryżu.Bez lukru i cukru.
Okladka
Jakby Warhol malował
skąd
biblioteka
Moja opinia
Taki jest dziś Paryż.Nie miasta,miłośći.Lecz upadku,dobra mówię,jak nawiedzony dziad.
Nie,w tym rzecz.
Książka,ani smutna ani wesoła.
Taka realna,mimo że to tylko fikcja.
Nie ma tu romantycznych chwil,ani uniesień.
I wreszcie mam powieść,o Paryżu.Bez lukru i cukru.
Głównym bohaterem książki jest Vernon, były właściciel sklepu z płytami który po zamknięciu biznesu nie może znaleźć pracy a może nawet jej zbytnio nie szuka, ma jeszcze trochę płyt więc sprzedaje je przez internet ale gotówka szybko się kończy a czynsz trzeba płacić. Z pomocą przychodzi uzależniona gwiazda rocka Alex, który co miesiąc opłaca Vernonowi mieszkanie. Niestety po jego śmierci nie jest w stanie go opłacić i w końcu ląduje na bruk. Na szczęście nasz sympatyczny wielbiciel muzyki jest dosyć lubiany i znajomi nie odmawiają mu pomocy. Okazuje się również że Alex zostawił mu kasety z pewnym wywiadem którym interesuje się kilka osób. Cóż z tego wyniknie? tego dowiemy się w następnym tomie :-)
Głównym bohaterem książki jest Vernon, były właściciel sklepu z płytami który po zamknięciu biznesu nie może znaleźć pracy a może nawet jej zbytnio nie szuka, ma jeszcze trochę płyt więc sprzedaje je przez internet ale gotówka szybko się kończy a czynsz trzeba płacić. Z pomocą przychodzi uzależniona gwiazda rocka Alex, który co miesiąc opłaca Vernonowi mieszkanie. Niestety...
"Vernon Subutex" t0 dobra, może nawet bardzo dobra, powieść o współczesnym społeczeństwie Zachodniej Europy, jego brutalności i zagubieniu w nim jednostki. Mnie ta powieść nie przekonuje, ponieważ dylematy i wyzwania, jakie autorka w niej opisuje, wydają mi sie takie "wielkomiejsko sztuczne". Czyli są prawdziwe, ale dla środowiska w sumie marginalnego.
"Vernon Subutex" t0 dobra, może nawet bardzo dobra, powieść o współczesnym społeczeństwie Zachodniej Europy, jego brutalności i zagubieniu w nim jednostki. Mnie ta powieść nie przekonuje, ponieważ dylematy i wyzwania, jakie autorka w niej opisuje, wydają mi sie takie "wielkomiejsko sztuczne". Czyli są prawdziwe, ale dla środowiska w sumie marginalnego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSięgnąłem po tę pozycję zachęcony między innymi pozytywną opinią Jakuba Żulczyka, gdzie reklamuje ją jako "szybki, ostry i wściekły punk rock". No cóż, mnie jakoś ten punk rock nie porwał, kończyłem z przerwami, na siłę. Nie wciągnęła mnie fabuła, może dlatego, że ciężko powiedziać żeby jakaś była, jest tu raczej mozaika scenek, postaci i zdarzeń oscylujących wokół głównego bohatera. Mnogość postaci mi osobiście przeszkadzała, domyślam się, że wprowadzanie kolejnych bohaterów miało powoli budować obraz świata, ale męczyło mnie dopasowywanie w myślach kto jest kim i co go łączy z innymi, chociaż jestem w stanie wyobrazić sobie że dla kogoś to będzie główną zabawą czytając tę książkę.
Sprawnie napisana, autorka umie operować słowem, jest z pewnością bystrą obserwatorką, zwłaszcza w kontekscie opisywania postaci, charakteryzowania ich życia wewnętrznego, ma cięty styl i talent do celnych, zostających w pamięci opisów.
Jeśli jesteś melomanem gustujących w muzyce rockowej dodaj sobie +2 do oceny, w pewnością znajdziesz conajmniej kilka nazw kapel czy kawałków do zapoznania się, autorka jest fanką muzyki i to widać w powieści.
Sięgnąłem po tę pozycję zachęcony między innymi pozytywną opinią Jakuba Żulczyka, gdzie reklamuje ją jako "szybki, ostry i wściekły punk rock". No cóż, mnie jakoś ten punk rock nie porwał, kończyłem z przerwami, na siłę. Nie wciągnęła mnie fabuła, może dlatego, że ciężko powiedziać żeby jakaś była, jest tu raczej mozaika scenek, postaci i zdarzeń oscylujących wokół głównego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść jest określona jako portret pokolenia i tu nie zamierzam zaprzeczać, bo ani to moje pokolenie ani mój kraj.
Dla mnie jest to odyseja prowadząca Vernona przegrywa trochę, a przynajmniej przegrywa ekonomicznego, bo nie ideologicznego - życie przeszedł tak jak chciał, a więc od przegrywa do guru czegoś w rodzaju sekty.
Nie sam Vernon jednak jest w powieści najważniejszy, a w zasadzie w obu częściach, bo nie mam jakichś osobnych refleksji dotyczących tomu drugiego. Mamy kalejdoskop bohaterów, rozmaitych i w zasadzie świetnie zilustrowanych gdyby nie... no właśnie. Co mnie razi. Wszyscy praktycznie powodowani są libido. Popęd seksualny i chęć zaspokojenia tego popędu to 70% książki.
Tak jakby wszyscy dookoła Vernona i on sam zresztą byli seksoholikami.
Tak czy owak jednak polecam. Książka jest dobrze napisana, pełna błyskotliwych przemyśleń, nawet jeśli poza nimi tu i ówdzie wystaje seksoholizm i ramota.
Powieść jest określona jako portret pokolenia i tu nie zamierzam zaprzeczać, bo ani to moje pokolenie ani mój kraj.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla mnie jest to odyseja prowadząca Vernona przegrywa trochę, a przynajmniej przegrywa ekonomicznego, bo nie ideologicznego - życie przeszedł tak jak chciał, a więc od przegrywa do guru czegoś w rodzaju sekty.
Nie sam Vernon jednak jest w powieści...
Trochę „wychowani na Trójce” vibe, za to w kręgu kulturowym radia Fip, więc odrobinę (podkreślenie) mniej dziadersko, bardziej różnorodnie, kolorowo i bez uprzedzeń, ale też bez złudzeń, że ci, którzy słuchają „dobrej” muzyki są lepsi niż inni. Historycznie oddany schyłek ery analogowej i przejście do cyfryzacji. Oto odchodzi ostatni DJ; odtąd każdy może być swoim osobistym wodzierejem za pośrednictwem subskrypcji u nie płacącego wykonawcom Szweda. Także, finał alternatywy dobitej przez służalczy kapitalizm. Głosem z przyszłości powiem jednak, że przeczytanie jednego tomu w zupełności wystarczy za przeczytanie wszystkich trzech. Pierwszy najlepszy – urbanistyczny, drugi – terenowo-sielankowy, trzeci pożegnalni-rozłamowy. Bądźmy dziećmi naszych czasów i skipujmy to, co zbyteczne.
Trochę „wychowani na Trójce” vibe, za to w kręgu kulturowym radia Fip, więc odrobinę (podkreślenie) mniej dziadersko, bardziej różnorodnie, kolorowo i bez uprzedzeń, ale też bez złudzeń, że ci, którzy słuchają „dobrej” muzyki są lepsi niż inni. Historycznie oddany schyłek ery analogowej i przejście do cyfryzacji. Oto odchodzi ostatni DJ; odtąd każdy może być swoim osobistym...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWielowarstwowy portret Paryża, miasta równie zniewalającego co przerażającego. Przedstawiona mozaika osobowości i miejsc wciąga i nie pozostawia wyboru...trzeba się w tym zatracić. Zatracić w Paryżu, który może okazać się spełnieniem marzeń lub urzeczywistnieniem koszmarów.
Wielowarstwowy portret Paryża, miasta równie zniewalającego co przerażającego. Przedstawiona mozaika osobowości i miejsc wciąga i nie pozostawia wyboru...trzeba się w tym zatracić. Zatracić w Paryżu, który może okazać się spełnieniem marzeń lub urzeczywistnieniem koszmarów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam problem z oceną tej książki, z jednej strony mi się podobała, w ciekawy sposób opisuje losy kilku (albo kilkunastu) mieszkańców Paryża, a z drugiej strony chciałam się więcej dowiedzieć jak potoczy się historia Vernona, taśm i legendy Alexa. Książka jest świetnie napisana, ma gęsty, dziwaczny klimat, losy bohaterów poszczególnych rozdziałów są fascynujące ale nadal, ja chcę się dowiedzieć jak się kończy główny wątek.
Mimo że uwielbiam książki typu "no plot, just vibes" to tu się chyba za bardzo nastawiłam na wątek, z nastawieniem na klimat byłabym zachwycona. Przeczytam pewnie dwa kolejne tomy i wtedy zrewiduję ocenę.
Ogólnie raczej polecam
Mam problem z oceną tej książki, z jednej strony mi się podobała, w ciekawy sposób opisuje losy kilku (albo kilkunastu) mieszkańców Paryża, a z drugiej strony chciałam się więcej dowiedzieć jak potoczy się historia Vernona, taśm i legendy Alexa. Książka jest świetnie napisana, ma gęsty, dziwaczny klimat, losy bohaterów poszczególnych rozdziałów są fascynujące ale nadal, ja...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to dziwna, gęsta i trochę mroczna opowieść. Pachnie marihuaną, smakuje wódką i śliną. Jest fenomenalnie napisana. Każdy rozdział to właściwie osobna, wciągająca historia. I właśnie to, paradoksalnie, utrudnia czytanie. Bo w powieści pojawia się bardzo dużo postaci, których życiorysy poznajemy bardzo dogłębnie. Wygląda to mniej więcej tak, że Vernon kima u kogoś na kanapie dwa dni, ten ktoś pracuję z jakąś typiarą, której była dziewczyna jest asystentką znanego producenta filmowego. Ta typiara ma teraz współlokatorkę, którą Vernon poznaje w klubie i która potem załatwia mu jakąś fuchę. Na tej fusze nasz bohater spotyka brata tego pierwszego typka, z którym to 20 lat temu grał w kapeli. Ten typek potem opowiada o tym zdarzeniu swojemu dentyście, a to wszystko słyszy ta współlokatorka współpracowniczki jego brata, bo jest tam recepcjonistką. I ona potem mówi o tym swojej współlokatorce, bo wie z fejsbuka, że szef jej byłej szuka Vernona. Wszystko to oczywiście zmyśliłam, ale schemat budowania powieści jest podobny. Bardzo dużo bohaterów, bardzo dużo ich znajomych i członków rodziny, bardzo dużo faktów z życia wszystkich ich. Dlatego mnie to trochę męczyło i czytałam na raty. Drugim mankamentem jest to, że historia się nie kończy na jednej książce. Są jeszcze dwa kolejne tomy. To znaczy ja wiedziałam od początku, że są, ale myślałam, że fabuła się zamknie w tym pierwszym a to będą jakieś tam dalsze losy naszego bohatera. Niemniej polecam, bo chyba w dzisiejszych czasach mało już wychodzi takich książek zbójeckich, nieowijających w bawełnę i nielukrujących świata.
Jest to dziwna, gęsta i trochę mroczna opowieść. Pachnie marihuaną, smakuje wódką i śliną. Jest fenomenalnie napisana. Każdy rozdział to właściwie osobna, wciągająca historia. I właśnie to, paradoksalnie, utrudnia czytanie. Bo w powieści pojawia się bardzo dużo postaci, których życiorysy poznajemy bardzo dogłębnie. Wygląda to mniej więcej tak, że Vernon kima u kogoś na...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŻywy, wręcz dynamiczny język powieści idealnie pasuje do opisu współczesnego świata Paryża, choć - w moim odczuciu - to uniwersalny obraz wielkich miast. Puste międzyludzkie relacje, hedonizm w zwulgaryzowanej postaci, a przede wszystkim ta samotność, samotność która jest najwierniejszym towarzyszem społeczeństwa.
Vernon Subutex tak naprawdę przypomina żuczka, biernego, który przewrócony na plecy macha odnóżami i nieudolnie próbuje wrócić na właściwy bieg. Tylko - właśnie - czy Vernon próbuje wrócić? Ta postać to jedynie papierek lakmusowy, obnażający otoczenie bohatera.
Ale książka Despentes to przede wszystkim brudny, drapieżny, miejscami zabawny (choć to wybitnie czarny humor) ale najczęściej przerażający obraz drogi na dno. A może na tym dnie znajduje się wyzwolenie?
Żywy, wręcz dynamiczny język powieści idealnie pasuje do opisu współczesnego świata Paryża, choć - w moim odczuciu - to uniwersalny obraz wielkich miast. Puste międzyludzkie relacje, hedonizm w zwulgaryzowanej postaci, a przede wszystkim ta samotność, samotność która jest najwierniejszym towarzyszem społeczeństwa.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toVernon Subutex tak naprawdę przypomina żuczka, biernego,...
Potrzebowałam trochę czasu, by się do tej książki przekonać, nie od razu mnie porwała, ale im głębiej w las tym bardziej robi się interesująco.
Potrzebowałam trochę czasu, by się do tej książki przekonać, nie od razu mnie porwała, ale im głębiej w las tym bardziej robi się interesująco.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie pamiętam, kiedy ostatnio tak bardzo wciągnęła mnie jakaś powieść. Vernon Subutex jest hipnotyzujący, przezabawny i jednocześnie pełen trafnych spostrzeżeń. Na pewno dokończę trylogię.
Jedyny drobny minus, to absurdalny opis świata finansjery, w którym obraca się jeden z bohaterów. Gdy autorka myli logarytm z algorytmem, to nie sposób nie parsknąć śmiechem. Mam nadzieję, że to celowe i to ja czegoś nie zrozumiałem...
Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak bardzo wciągnęła mnie jakaś powieść. Vernon Subutex jest hipnotyzujący, przezabawny i jednocześnie pełen trafnych spostrzeżeń. Na pewno dokończę trylogię.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedyny drobny minus, to absurdalny opis świata finansjery, w którym obraca się jeden z bohaterów. Gdy autorka myli logarytm z algorytmem, to nie sposób nie parsknąć śmiechem. Mam...
Cyt.:
„- Kiedyś sprzedawałem płyty. Dawno temu.
- Tak? Winyle i fotograficzne klisze – jesteśmy rozbitkami z zatopionych gałęzi przemysłu.”
Virginie Despentes, „Vernon Subutex”
Virginie Despentes, francuska pisarka o życiorysie, którym bez wątpienia można by obdzielić co najmniej kilka osób. Ofiara gwałtu, członek zespołu punkowego, pracowniczka zakładu fotograficznego, masażystka w salonie masażu i prostytutka, sprzedawczyni w sklepie płytowym, dziennikarka, autorka scenariuszy i reżyser filmowy. Film, który wszedł na ekrany w czerwcu 2000 roku pt. tytułem „Gwałt”, do którego napisała scenariusz i wyreżyserowała, na podstawie jej debiutanckiej powieści o tym samym tytule, wywołał we Francji skandal śmiałością scen erotycznych, porównywanych niemal z pornografią.
„Vernon Subutex” to trylogia, której pierwszy tom ukazał się w 2015 roku, w której Virginie Despentes próbuje scharakteryzować obraz francuskiego pokolenia, którego młodość przypadła na lata 90. Tytułowy bohater, to 45-letni były już właściciel sklepu płytowego który od kilku już lat żyje wyłącznie ze sprzedaży swojego dobytku. Żyje jakby w zawieszeniu. Zostaje eksmitowany ze swojego mieszkania i zaczyna się jego powolna droga na ulicę. Początkowo ratuje się kilkudniowymi pobytami u znajomych, wymyślając najprzeróżniejsze tłumaczenia aż w końcu znajduje się na ulicy jako bezdomny.
Ta droga głównego bohatera, początkowo po mieszkaniach swoich przyjaciół z czasów młodości aż do wylądowania na ulicy, pozwoliła autorce na znakomite sportretowanie pokolenia, oddając głos bohaterom z którymi styka się Vernon Subutex. Pokazania jak wygląda ich obecne życie w porównaniu z młodzieńczymi ideami. Jak zmieniło się pokolenie, jak zmienił się kraj wokół nich, jak zmieniła się polityka. I jak zmieniła się muzyka, bo ta jest w tle całej powieści - punk, rap, rock, funk czy francuski house . W wieku 50 lat przychodzi czas na podsumowanie swojego życia, sporządzenia bilansu zysków i strat. Dwudziestolatek nie wyobraża sobie swojego życia w wieku lat pięćdziesięciu. To jest tak odległa granica, że młody człowiek nigdy nawet nie stara się jej sobie wyobrażać. I jak nagle mamy sobie poradzić po dotarciu do tej granicy gdy uświadomimy sobie, że nasze życie wcale nie tak miało wyglądać?
Virginie Despentes pokazuje Paryż jakiego nie zobaczymy w przewodnikach i na wycieczkach. Paryż prawdziwy.
Znakomity obraz pokolenia. Kolejnego pokolenia, którego marzenia rozjechały się z prozą życia.
Cyt.:
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„- Kiedyś sprzedawałem płyty. Dawno temu.
- Tak? Winyle i fotograficzne klisze – jesteśmy rozbitkami z zatopionych gałęzi przemysłu.”
Virginie Despentes, „Vernon Subutex”
Virginie Despentes, francuska pisarka o życiorysie, którym bez wątpienia można by obdzielić co najmniej kilka osób. Ofiara gwałtu, członek zespołu punkowego, pracowniczka zakładu fotograficznego,...
Długo nie mogłam skończyć tej pozycji, a to przez ogromną liczbę antypatycznych postaci pobocznych. Mimo to książka ma nieprawdopodobną moc przyciągania i genialnie charakteryzuje współczesne społeczeństwo.
Długo nie mogłam skończyć tej pozycji, a to przez ogromną liczbę antypatycznych postaci pobocznych. Mimo to książka ma nieprawdopodobną moc przyciągania i genialnie charakteryzuje współczesne społeczeństwo.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna książka polecona mi przez W. Na ironie zakrawa, że "poleca i pozdrawia" Jakub Żulczyk, zachęcając do czytania, gdy tymczasem pani Virginia go bije o głowę. Zamierzam sięgnąć po kolejne ;)
Świetna książka polecona mi przez W. Na ironie zakrawa, że "poleca i pozdrawia" Jakub Żulczyk, zachęcając do czytania, gdy tymczasem pani Virginia go bije o głowę. Zamierzam sięgnąć po kolejne ;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWkręciłem się. Świetna powieść.
Wkręciłem się. Świetna powieść.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka słuchana w wersji audio. Dość porządnie przeczytana, aczkolwiek czasami intrygowała mnie wymowa obcojęzycznych zdań wybrana przez lektora. A co z treścią, spytacie. Ano różnie. Główny bohater to osoba ciut niespójna. Z jednej strony świetny fachowiec obeznany z rynkiem fonograficznym a z drugiej totalna sierota życiowa. Gdy jego sklep płytowy zostaje zlikwidowany, traci pracę i nie potrafi znaleźć sobie nowego miejsca zatrudnienia. Poznajemy go, gdy jest eksmitowany z mieszkania z powodu zalegania z czynszem. Powieść prowadzi nas przez przeszłość i teraźniejszość Vernona, poznajemy jego przyjaciół i znajomych, których namawia, aby udzielili mu gościny. Książka dość ciekawa, lecz nie porywająca. Nie mam pewności, czy dotrwałabym do końca gdyby nie był to audiobook.
Książka słuchana w wersji audio. Dość porządnie przeczytana, aczkolwiek czasami intrygowała mnie wymowa obcojęzycznych zdań wybrana przez lektora. A co z treścią, spytacie. Ano różnie. Główny bohater to osoba ciut niespójna. Z jednej strony świetny fachowiec obeznany z rynkiem fonograficznym a z drugiej totalna sierota życiowa. Gdy jego sklep płytowy zostaje zlikwidowany,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZupełnie przypadkiem zrobiłam sobie mały mindfuck, który polegał na tym, że w ciągu dnia, przy codziennej siermiędze, słuchałam „Vernona Subutexa”, a wieczorami czytałam powieść Henry'ego Millera „Zwrotnik Raka". Podobni bohaterowie, podobne historie – różniły ich głównie czasy: współczesność vs. lata 30. ubiegłego wieku.
Moim zdaniem Virginie Despentes mocno inspirowała się Millerem, zresztą nie jest jedyna w historii literatury :). Vernon jako paryski luj miał moc, podobnie jak Miller – przedstawiciel biednej, zasyfiałej bohemy. Vernonowi ostatecznie poszło gorzej, bo jego dupochron wziął i fiknął, podczas gdy Miller zawsze spadał mniej więcej na cztery łapy, ale mimo wszystko zamiłowanie do zanurzania się w paryskiej kloace łączy tych dwóch mocno i konkretnie.
Tak się składa, że jako czytelnik również lubię się czasem porządnie wytarzać w czymś cuchnącym, dlatego ta podwójna dawka weszła mi aż za dobrze.
Zupełnie przypadkiem zrobiłam sobie mały mindfuck, który polegał na tym, że w ciągu dnia, przy codziennej siermiędze, słuchałam „Vernona Subutexa”, a wieczorami czytałam powieść Henry'ego Millera „Zwrotnik Raka". Podobni bohaterowie, podobne historie – różniły ich głównie czasy: współczesność vs. lata 30. ubiegłego wieku.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoim zdaniem Virginie Despentes mocno inspirowała...
Mocne. Nawet bardzo. To ksiazka o Vernonie, ale nie tylko - takze o Xavierze, Pameli, Sylvie...o lewicy i prawicy i zadnej -icy, o imigrantach i lysych glowach i dragach i kloszardach. Paryska mozaika, realna do bolu, tez troche przerazliwa, troche smieszna, ale rzeczywista jak zycie i smierc.
Mocne. Nawet bardzo. To ksiazka o Vernonie, ale nie tylko - takze o Xavierze, Pameli, Sylvie...o lewicy i prawicy i zadnej -icy, o imigrantach i lysych glowach i dragach i kloszardach. Paryska mozaika, realna do bolu, tez troche przerazliwa, troche smieszna, ale rzeczywista jak zycie i smierc.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiezła jazda po Paryżu. Jak blisko jest do dna. Jak niezauważalnie można się tam znaleźć. Cykl będzie czytany dalej.
Niezła jazda po Paryżu. Jak blisko jest do dna. Jak niezauważalnie można się tam znaleźć. Cykl będzie czytany dalej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZapowiadało się dobrze ale po 3/4 kompletnie straciłem zainteresowanie.
Zapowiadało się dobrze ale po 3/4 kompletnie straciłem zainteresowanie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnakomicie sportretowani bohaterowie, ciekawy język, ale sama historia nieprzekonująca, a już im bliżej końca tym gorzej.
Znakomicie sportretowani bohaterowie, ciekawy język, ale sama historia nieprzekonująca, a już im bliżej końca tym gorzej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla nastolatków. W poradniku "Jak napisać bestseller Empiku" byłaby modelową ilustracją. Trochę o ćpaniu, trochę o dupach (pardonnez le parole) i browarach, trochę o tym jak jest źle, choć naskórkowo, bo wiadomo, że od pogłębionych analiz społecznych czytelnikowi może krew z mózgu lecieć; oczywiście w Paryżu, który oczywiście nie jest już tym, czym był; jaka szkoda, że Cobain zmarł tak szybko, kiedyś to były imprezy - ten styl.
Nie wiem dokładnie, co wydawano we Francji w 2015, ale coś mi mówi, że kogoś, kto to nazwał "najlepszą powieścią francuską '15", poważnie poniosło. Albo powinien brać połowę:)
Nieskomplikowane czytadło z ambicjami; na 1 wieczór.
Dla nastolatków. W poradniku "Jak napisać bestseller Empiku" byłaby modelową ilustracją. Trochę o ćpaniu, trochę o dupach (pardonnez le parole) i browarach, trochę o tym jak jest źle, choć naskórkowo, bo wiadomo, że od pogłębionych analiz społecznych czytelnikowi może krew z mózgu lecieć; oczywiście w Paryżu, który oczywiście nie jest już tym, czym był; jaka szkoda, że...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak mi sie podobala ta historia, bezlitosna dla bigotow, zraca jak kwas, punkowa jak cala Despentes. Dziesiatki glosow i dziesiatki historii (kazda postac opowiada swoja, zanim dojdzie do momentu, kiedy spotyka Vernona) ktore zbiegaja sie w mikrokosmos krecacy sie wokol glownego bohatera.
Jak mi sie podobala ta historia, bezlitosna dla bigotow, zraca jak kwas, punkowa jak cala Despentes. Dziesiatki glosow i dziesiatki historii (kazda postac opowiada swoja, zanim dojdzie do momentu, kiedy spotyka Vernona) ktore zbiegaja sie w mikrokosmos krecacy sie wokol glownego bohatera.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŻyciowa historia. Trochę smutno się ją czyta, bo główny bohater traci wszystko i musi pomieszkiwac u znajomych, bo nie ma dokąd iść. Czasami mi się nieco dłużyla.
Życiowa historia. Trochę smutno się ją czyta, bo główny bohater traci wszystko i musi pomieszkiwac u znajomych, bo nie ma dokąd iść. Czasami mi się nieco dłużyla.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria sprzedawcy płyt, który traci majątek, dom...
wszystko w rytmie muzyki...
pokazuje zmiany, przemijanie wszystkiego..
polecam
Historia sprzedawcy płyt, który traci majątek, dom...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo towszystko w rytmie muzyki...
pokazuje zmiany, przemijanie wszystkiego..
polecam
Pierwotnie zwierciadło, w którym przejrzeć się mogli francuzi. Obecnie jest to zwierciadło, w którym przeglądać możemy się my wszyscy.
Barwnie, żywo napisana powieść z absurdalnie komiksowymi bohaterami. W trakcie lektury zastanawiałem się tylko, czy my sami, jako ludzie żyjący w XXI wieku, nie jesteśmy tak samo, albo nawet bardziej, absurdalni.
Pierwotnie zwierciadło, w którym przejrzeć się mogli francuzi. Obecnie jest to zwierciadło, w którym przeglądać możemy się my wszyscy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBarwnie, żywo napisana powieść z absurdalnie komiksowymi bohaterami. W trakcie lektury zastanawiałem się tylko, czy my sami, jako ludzie żyjący w XXI wieku, nie jesteśmy tak samo, albo nawet bardziej, absurdalni.
Brawurowa, celna i przeszywająca na wskroś. Razem z „Upadkiem” Houellebecqa bezpardonowo „mówią jak jest”. Na szczęście jednak dla czytelnika nie niosą swych słow na sztandarach, ale pokazują przez galerię postaci z paryskich ulic, kamienic, willi. Bo Paryż już dawno zapomniał o tym, że był miastem miłości, bagietek i Amelii. To miasto straconego pokolenia, moralnego upadku. Innego końca świata nie będzie.
Brawurowa, celna i przeszywająca na wskroś. Razem z „Upadkiem” Houellebecqa bezpardonowo „mówią jak jest”. Na szczęście jednak dla czytelnika nie niosą swych słow na sztandarach, ale pokazują przez galerię postaci z paryskich ulic, kamienic, willi. Bo Paryż już dawno zapomniał o tym, że był miastem miłości, bagietek i Amelii. To miasto straconego pokolenia, moralnego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZapewne znaczna część światowego społeczeństwa sądzi, że Paryż jest miastem zakochanych, miastem romantycznym, pełnym urokliwych uliczek i małych knajpek z charakterem. Nic bardziej mylnego!
Virginie Despentes ukazuje nam w "Vernon Subutex" tą bardziej realną stronę francuskiej stolicy. Jest tu biednie i bogato, pięknie i odrażająco brzydko zarazem. Autorka nie używa żadnych upiększaczy, zawoalowań czy innych słodkości. Jest ostro, szybko i prosto z mostu.
"Vernon Subutex" - poza tytułem książki - jest dobiegającym piątej dekady życia zwyczajnym francuzem, któremu jednak nie do końca się w życiu ułożyło. Przez ponad dwadzieścia lat sprzedawał płyty w swoim sklepi muzycznym. Niestety, pojawienie się wszędobylskiego Internetu w znacznej mierze zmusiło Vernona do zwinięcia interesu. Dodając do tego fakt, iż nie był on skory do podjęcia innej pracy, wszystko potoczyło się bardzo szybko.
W książce znajdziemy wszystko co może spotkać każdego z nas. Od wielkich pieniędzy i życia "na bogato" z wieloma "przyjaciółmi", po bezdomność i samotność. Życie człowieka może zmienić się o 180 stopni niemalże w jednej chwili.
Despentes daje czytelnikowi pod rozwagę to, jak kształtuje się nasz obecny świat (nie tylko w Paryżu), ukazuje jak nieprzyjaznym miejscem do życia staje się rzeczywistość.
Sądzę, że niemalże każdego czytelnika najdzie refleksja nad tym, co dzieje się z ludzkością, i jakie jest to negatywne...
Zdecydowanie warto po nią sięgnąć.
UWAGA!!!
Nie jest to pozycja dla młodzieży, tutaj nie oszczędza się nikogo, włącznie z językiem, który jest ostry jak brzytwa.
Zapewne znaczna część światowego społeczeństwa sądzi, że Paryż jest miastem zakochanych, miastem romantycznym, pełnym urokliwych uliczek i małych knajpek z charakterem. Nic bardziej mylnego!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toVirginie Despentes ukazuje nam w "Vernon Subutex" tą bardziej realną stronę francuskiej stolicy. Jest tu biednie i bogato, pięknie i odrażająco brzydko zarazem. Autorka nie używa...
Bardzo ciekawa książka, skłania do głębokich przemyśleń o życiu i prowadzi do poważnych rozmów, czy się tego chce, czy nie.
Bardzo ciekawa książka, skłania do głębokich przemyśleń o życiu i prowadzi do poważnych rozmów, czy się tego chce, czy nie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOkladka
Jakby Warhol malował
skąd
biblioteka
Moja opinia
Taki jest dziś Paryż.Nie miasta,miłośći.Lecz upadku,dobra mówię,jak nawiedzony dziad.
Nie,w tym rzecz.
Książka,ani smutna ani wesoła.
Taka realna,mimo że to tylko fikcja.
Nie ma tu romantycznych chwil,ani uniesień.
I wreszcie mam powieść,o Paryżu.Bez lukru i cukru.
Okladka
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJakby Warhol malował
skąd
biblioteka
Moja opinia
Taki jest dziś Paryż.Nie miasta,miłośći.Lecz upadku,dobra mówię,jak nawiedzony dziad.
Nie,w tym rzecz.
Książka,ani smutna ani wesoła.
Taka realna,mimo że to tylko fikcja.
Nie ma tu romantycznych chwil,ani uniesień.
I wreszcie mam powieść,o Paryżu.Bez lukru i cukru.
Głównym bohaterem książki jest Vernon, były właściciel sklepu z płytami który po zamknięciu biznesu nie może znaleźć pracy a może nawet jej zbytnio nie szuka, ma jeszcze trochę płyt więc sprzedaje je przez internet ale gotówka szybko się kończy a czynsz trzeba płacić. Z pomocą przychodzi uzależniona gwiazda rocka Alex, który co miesiąc opłaca Vernonowi mieszkanie. Niestety po jego śmierci nie jest w stanie go opłacić i w końcu ląduje na bruk. Na szczęście nasz sympatyczny wielbiciel muzyki jest dosyć lubiany i znajomi nie odmawiają mu pomocy. Okazuje się również że Alex zostawił mu kasety z pewnym wywiadem którym interesuje się kilka osób. Cóż z tego wyniknie? tego dowiemy się w następnym tomie :-)
Głównym bohaterem książki jest Vernon, były właściciel sklepu z płytami który po zamknięciu biznesu nie może znaleźć pracy a może nawet jej zbytnio nie szuka, ma jeszcze trochę płyt więc sprzedaje je przez internet ale gotówka szybko się kończy a czynsz trzeba płacić. Z pomocą przychodzi uzależniona gwiazda rocka Alex, który co miesiąc opłaca Vernonowi mieszkanie. Niestety...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to