Jeśli masz ochotę na chwilę z książką to to jest dobra propozycja. Jeśli znasz Kotlinę Jeleniogórską, a może tęsknisz za nią to ta propozycja też jest dla Ciebie. Może ze znajomymi byliście na tamie Pilchowickiej? Opalaliście się nad jeziorem w wakacyjnym słońcu?
To jest książka na wieczór, na wakacje, dla odpoczynku z lekkim dreszczykiem. Nie oczekuję, że będzie to dzieło literackie. To ma być przyjemność bez większych zobowiązań.
Cieszę się, że akcja dzieje się właśnie w okolicach Jeleniej Góry. Jak dla mnie pozycja dobra i chętnie przeczytam dalsze losy komisarzy :)
Jeśli masz ochotę na chwilę z książką to to jest dobra propozycja. Jeśli znasz Kotlinę Jeleniogórską, a może tęsknisz za nią to ta propozycja też jest dla Ciebie. Może ze znajomymi byliście na tamie Pilchowickiej? Opalaliście się nad jeziorem w wakacyjnym słońcu?
To jest książka na wieczór, na wakacje, dla odpoczynku z lekkim dreszczykiem. Nie oczekuję, że będzie to...
Nie lubię spotkań, które mogły być mailem. I nie lubię, kiedy ktoś długo przynudza przed przejściem do meritum. I tak samo nie lubię budowy "Zapory" - skumulowanie całego mięcha w ostatniej 1/3 książki to czysta zbrodnia. Czysta - w przeciwieństwie do tych opisywanych.
Fakt, że znam Pilchowice, sprawił, że byłam w stanie przenieść się w miejsce akcji w myślach - jedna z lokalizacji była opisana tak, że wydawało się, że autor opisał dom, w którym mieszkają bliscy mojego szanownego małżonka. Każde morderstwo byłam w stanie wyobrazić sobie bardzo dokładnie - przyczyniły się do tego doskonałe opisy miejsc i ciał, a także późniejsze wplecenie opowieści patologa, który badał ofiary. Bardzo doceniam także przedstawienie czytelnikowi historii zapory i wielu szczegółowych danych technicznych - pan Hender bardzo umiejętnie umieścił je w fabule, przyjemnie się to czytało i ktoś, kto nie wie nic o zaporze, na pewno gładko przyjmie całkiem sporą dawkę wiedzy o tym miejscu.
Moje ukłony kieruję ku odwróceniu uwagi od prawdziwego sprawcy. W połowie książki byłam niemal pewna, że wychwyciłam sprawcę spomiędzy różnych pobocznych wątków - zaserwowano mi postać kobiety, która nosiła ciężkie worki, a jednocześnie w tv główny bohater oglądał program o zabójczej licosa sigoriensis, która mordowała bez litości. Och, jakże się myliłam - i za ten zabieg moja ocena wzrosła o jakieś dwa punkty.
Minusy? Kilka. Przede wszystkim bolały mnie płaskie postacie - osobowość głównego bohatera składa się z bycia policjantem i oglądania telewizji po służbie. Historia była niepotrzebnie rozwleczona do tego stopnia, że gdzieś tuż przed połową książki chciałam rzucić ją w cholerę i nigdy do niej nie wracać, ale przeważyła chęć dowiedzenia się, jakie jeszcze lokalizacje zagrają w historii. Zabolał też brak konfrontacji z mordercą, ale trudno - tutaj stwierdzam, że nie można mieć wszystkiego.
Ogólne wrażenia mam neutralne. Ot, książka. Przeczytałam. Nie będę o niej rozmyślać, wystawię taką siódemeczkę z minusem i pójdę spać. A od jutra będę się zadręczać kolejną książką z serii, bo mimo wszystko nabawiłam się literackiego syndromu sztokholmskiego.
Nie lubię spotkań, które mogły być mailem. I nie lubię, kiedy ktoś długo przynudza przed przejściem do meritum. I tak samo nie lubię budowy "Zapory" - skumulowanie całego mięcha w ostatniej 1/3 książki to czysta zbrodnia. Czysta - w przeciwieństwie do tych opisywanych.
Fakt, że znam Pilchowice, sprawił, że byłam w stanie przenieść się w miejsce akcji w myślach - jedna z...
Próba stworzenia klimatu skandynawskich kryminałów w Sudetach jest świetnym pomysłem, ale w bardzo słabym wykonaniu.
Zaczyna się gradem trupów, wspomnianym wyżej klimatem i prawie żadną pracą detektywistyczną. Rozbudowane dialogi i przemyślenia nic nie wnoszące do „fabuły” rozciągają powieść w nudną historię. Następnie pojawia się „przełom”, który na podstawie jednej wątpliwej poszlaki, pozwala wyłonić podejrzanego i znowu – monolog wewnętrzny bohatera, jego pewność co do znalezienia sprawcy ma nas przekonać, że tak jest w istocie.
Wyjaśnienie bez szczegółów, już wolałabym nieznośne dla mnie końcowe monologi/dialogi, które jednak mają za cel wyjaśnić wszystko.
Nie ma co się pastwić nad niekonsekwencjami i błędami, bo tu i tak brak sensownej fabuły kryminalnej.
Podsumowując: seria brutalnych zbrodni i policjanci jako statyści, aby opowiedzieć historię zapory.
Próba stworzenia klimatu skandynawskich kryminałów w Sudetach jest świetnym pomysłem, ale w bardzo słabym wykonaniu.
Zaczyna się gradem trupów, wspomnianym wyżej klimatem i prawie żadną pracą detektywistyczną. Rozbudowane dialogi i przemyślenia nic nie wnoszące do „fabuły” rozciągają powieść w nudną historię. Następnie pojawia się „przełom”, który na podstawie jednej...
W znaczniej części bardziej thriller niż kryminał - gęsta atmosfera, dużo makabrycznych morderstw w krótkim czasie, nikt nic nie wie i nie rozumie, a w tle zapora, góry, mroczny las, mgła i deszcz. Nie zachwyciła mnie konstrukcja fabuły ani rozwiązanie, ale klimat, dobrze poskładane zdania i ciekawe postacie się bronią. Unikajcie wersji z Audioteki, bo lektor jest fatalny i psuje radość z lektury - wolałabym przeczytać to na papierze, ale drugi raz na pewno się nie skuszę.
W znaczniej części bardziej thriller niż kryminał - gęsta atmosfera, dużo makabrycznych morderstw w krótkim czasie, nikt nic nie wie i nie rozumie, a w tle zapora, góry, mroczny las, mgła i deszcz. Nie zachwyciła mnie konstrukcja fabuły ani rozwiązanie, ale klimat, dobrze poskładane zdania i ciekawe postacie się bronią. Unikajcie wersji z Audioteki, bo lektor jest fatalny i...
Początek był niesamowity. Czułam strach i tumany mgły na plecach. Mrocznie było. Bałam się tak, jakbym sama tam była. W połowie niestety coś się rozmyło. Akcja wyhamowała. Zrobiła się trochę nudna i przegadana. Ogólnie nie było źle, ale autor pokazał początkiem, że ma talent i wie co to budowanie napięcia. Sięgnę po kolejną część, bo mam nadzieję, że autor ma coś w zanadrzu.
Początek był niesamowity. Czułam strach i tumany mgły na plecach. Mrocznie było. Bałam się tak, jakbym sama tam była. W połowie niestety coś się rozmyło. Akcja wyhamowała. Zrobiła się trochę nudna i przegadana. Ogólnie nie było źle, ale autor pokazał początkiem, że ma talent i wie co to budowanie napięcia. Sięgnę po kolejną część, bo mam nadzieję, że autor ma coś w zanadrzu.
Brakuje mi głębi w tej historii. Postaci są zarysowane dość płytko, mało o nich wiemy, stąd trudno się przywiązać i współprzeżywać z nimi. Za dużo słów opisuje ich stany emocjonalne (a w zasadzie nieustanny lek, obrzydzenie, przerażenie i niepokój) a za mało tego doświadczamy wraz z nimi. Mało tu śledztwa, mało się że strony bohaterów policjantów wydarza, nie sposób się wczuć w fabułę. Potencjał miejsca, gdzie historia została osadzona jest ogromny, ale mam poczucie że słabo wykorzystany.
I na koniec być może niesprawiedliwie, ale jednak dodam, że da się dotrzec na rynku literatury kryminalnej tendencję do osadzania fabuły w Beskidach, Tatrach czy Sudetach, dodając jakiś lokalny sznyt i miejscowe historie. Niestety jako fanka ziem dolnośląskich z przykrością stwierdzam, że do autorów szanujących i dobrze wykorzystujacych potencjał miejsca zaliczyłabym tylko Sławka Gortycha. Kryminały Huberta Hendera czy Katarzyny Wolwowicz tylko ślizgają się powierzchni i wygląda to dla mnie tak, jakby ich jedyną mocą do wybicia się było osadzenie historii w przyciągającym miejscu.
Brakuje mi głębi w tej historii. Postaci są zarysowane dość płytko, mało o nich wiemy, stąd trudno się przywiązać i współprzeżywać z nimi. Za dużo słów opisuje ich stany emocjonalne (a w zasadzie nieustanny lek, obrzydzenie, przerażenie i niepokój) a za mało tego doświadczamy wraz z nimi. Mało tu śledztwa, mało się że strony bohaterów policjantów wydarza, nie sposób się...
To była dobrze przemyślana książka i choć zakończenie nie było tak spektakularne jak zapowiadał komisarz, to nie pozostawiło również niesmaku.
Duży plus za rys historyczny tamy i jej budowy. Autor nie rozwodzi się zbyt długo nad danymi technicznymi, nie zagłębia się także na pół książki w historii z początków XX wieku. Stara się w miarę zwięźle, ale także ciekawie opisać to szczególne miejsce, które obrał sobie za główną scenerię.
Brutalne zabójstwa też nie są dokładnie opisywane, choć czasem nie szczędzono czytelnikowi opisu miejsca zbrodni. W każdym razie dla większości kryminalnych miłośników są do zniesienia.
Główni bohaterowie zostali stworzeni dość płytko. Nie ma informacji o ich życiu osobistym, rodzinie czy lękach. Widzimy ich tylko w roli policjantów wykonujących swoją pracę. Na tym właśnie skupił się autor w pierwszej części.
Uważam, że jest to pozycja godna polecenia. Osobiście bawiłam się przy niej bardzo dobrze. Polecam
To była dobrze przemyślana książka i choć zakończenie nie było tak spektakularne jak zapowiadał komisarz, to nie pozostawiło również niesmaku.
Duży plus za rys historyczny tamy i jej budowy. Autor nie rozwodzi się zbyt długo nad danymi technicznymi, nie zagłębia się także na pół książki w historii z początków XX wieku. Stara się w miarę zwięźle, ale także ciekawie opisać...
Most w Pilchowicach. Bardzo znany, bo o mało co wysadzony na potrzeby filmu Mission: Impossible 7. Niedaleko od mostu stoi wielka, monumentalna, zapora wodna. Zyskała ona, przy okazji zakusów Amerykanów na most, niejaki rozgłos. Jest jeszcze opuszczony hotel w niedalekim lesie… Była tam w zeszłym roku. Smutny widok. Niski stan wody. Jaskrawozielony szlam. Specyficzny odorek i pozamykane wypożyczalnie sprzętu wodnego. Odjechaliśmy szybciej niż przyjechaliśmy. Wracając do książki. Na zaporze giną ludzie śmiercią straszą. W mękach umierają. Bardzo okrutny i precyzyjny morderca grasuje. Sadysta. Zabija według planu i schematu. Jak go złapać? Policjanci są zdeterminowani, ale on, mimo wysiłków, wymyka im się z rąk. Autor umiejętnie straszy swoich bohaterów idących wieczorem w deszczu. Oni widzą cienie, słyszą niepokojące dźwięki, otula ich mgła, przechodzą dreszcze na nagły dźwięk łamanej gałęzi….. Wilgotna ciemność wysysa z nich całą odwagę. W małej miejscowości otoczonej górami, lasami i wodą czai się niebezpieczeństwo. Przy okazji boi się też czytelnik i czeka co wyskoczy zza drzewa albo wypełźnie z rowu, bo gdy pojawia się mgła ginie człowiek a ona ukrywa mordercę przed oczami policjantów. Książka podobała mi się, ale faktycznie porywająca nie jest. Za to jest nieco przegadana. Trochę rozczarował mnie też motyw działania sprawcy. Mimo tych uwag polecam nienachlanie, bo faktycznie odróżnia się od innych kryminałów. Tutaj policjant jest człowiekiem zwykłym a nie wytatuowanym przystojniakiem w ciężkich butach, dwudniowym zarostem , skórzanych spodniach i kastetem zamiast dłoni. Nawet mówi używając znacznie mniej słów uważanych powszechnie za wulgarne i obraźliwe. ☺
Most w Pilchowicach. Bardzo znany, bo o mało co wysadzony na potrzeby filmu Mission: Impossible 7. Niedaleko od mostu stoi wielka, monumentalna, zapora wodna. Zyskała ona, przy okazji zakusów Amerykanów na most, niejaki rozgłos. Jest jeszcze opuszczony hotel w niedalekim lesie… Była tam w zeszłym roku. Smutny widok. Niski stan wody. Jaskrawozielony szlam. Specyficzny...
Niezły kryminał, ale dość wolno toczyła się akcja, trochę za dużo dłużyzn. Potencjał jest, więc chwycę kolejny tom.
Po rewelacyjnym Potworze, niestety, ciężko będzie mnie zadowolić:)
Niezły kryminał, ale dość wolno toczyła się akcja, trochę za dużo dłużyzn. Potencjał jest, więc chwycę kolejny tom.
Po rewelacyjnym Potworze, niestety, ciężko będzie mnie zadowolić:)
Przyznam szczerze, że tak beznadziejnej książki nigdy nie czytałam. I czytałam to z własnej nieprzymuszanej woli. Po 128 stronie zaczęłam się zastanawiać, czy zacznie się w niej COKOLWIEK dziać. Zero akcji, te same dialogi powtarzane non stop tylko przy użyciu innych słów. Postacie jałowe, bez ikry, wszyscy tacy sami. Potem już człowiek się gubi, kto jest kto.Nie ma w tej książce ani krzty intrygi, dociekania..Zakończenie tak beznadziejne, że nie mam zamiaru już sięgać po więcej książek autora. Stracony czas.
Przyznam szczerze, że tak beznadziejnej książki nigdy nie czytałam. I czytałam to z własnej nieprzymuszanej woli. Po 128 stronie zaczęłam się zastanawiać, czy zacznie się w niej COKOLWIEK dziać. Zero akcji, te same dialogi powtarzane non stop tylko przy użyciu innych słów. Postacie jałowe, bez ikry, wszyscy tacy sami. Potem już człowiek się gubi, kto jest kto.Nie ma w tej...
Chciałam przeczytać coś ożywczego z gatunku kryminał i dlatego po przeczytaniu kliku zachęcających opinii na temat Zapory postanowiłam zaryzykować.
Przyznaję, że książka pana Huberta odbiega od utartych schematów. Tutaj policja ukazuje swoją ludzką twarz, co w moim odczuciu ma duże znaczenie, jednak z przykrością muszę stwierdzić, że nie porwało mnie, to coś, czego chyba było trochę za mało.
Autor wyszedł ponad pewne standardy, ale z drugiej strony odpuścił w kwestii budowania napięcia i udramatyzowania akcji. A szkoda, bo mogło być tak pięknie...
Opisy krajobrazu zapory w Pilchowicach wzbudzają zachwyt i tu panu Henderowi się udało stworzyć pewien tajemniczy i mroczny klimat, ale generalnie książka była po prostu nudna.
Muszę zgodzić się też z jedną z opinii, że mało wiarygodna była ta historia, niestety.
Chciałam przeczytać coś ożywczego z gatunku kryminał i dlatego po przeczytaniu kliku zachęcających opinii na temat Zapory postanowiłam zaryzykować.
Przyznaję, że książka pana Huberta odbiega od utartych schematów. Tutaj policja ukazuje swoją ludzką twarz, co w moim odczuciu ma duże znaczenie, jednak z przykrością muszę stwierdzić, że nie porwało mnie, to coś, czego chyba...
Niczym nie wyróżniająca się opowieść o nieuchwytnym mordercy z zapory. Postaci nijakie, bez charakteru i charyzmy. Wątek morderstw nieskładny, bez pomysłu. Nudno. Zakończenie raczej nie powala. Miałam nadzieję, że stać Pana Huberta na więcej, a skończyło się na przysypaniu podczas czytania........
Niczym nie wyróżniająca się opowieść o nieuchwytnym mordercy z zapory. Postaci nijakie, bez charakteru i charyzmy. Wątek morderstw nieskładny, bez pomysłu. Nudno. Zakończenie raczej nie powala. Miałam nadzieję, że stać Pana Huberta na więcej, a skończyło się na przysypaniu podczas czytania........
Nie polecam. Nudna i mało wiarygodna. Nawet ja -znająca śledztwa tylko z literatury i filmów poprowadziłabym je lepiej. Bardziej może krajoznawcza niż kryminalna, a chyba nie o to chodziło autorowi.
Nie polecam. Nudna i mało wiarygodna. Nawet ja -znająca śledztwa tylko z literatury i filmów poprowadziłabym je lepiej. Bardziej może krajoznawcza niż kryminalna, a chyba nie o to chodziło autorowi.
Książka jest najogólniej mówiąc średnia. Zainteresowanie wzbudza pod sam koniec, gdy wreszcie coś zaczyna się dziać. Jedyna historia jaką tu przedstawiono to historia zapory. Poza nią nie wiemy nic o mieszkańcach, ofiarach, mordercy. Rozwiązanie sprawy po prostu się wydarza, bez motywu i wyjaśnienia.
Książka jest najogólniej mówiąc średnia. Zainteresowanie wzbudza pod sam koniec, gdy wreszcie coś zaczyna się dziać. Jedyna historia jaką tu przedstawiono to historia zapory. Poza nią nie wiemy nic o mieszkańcach, ofiarach, mordercy. Rozwiązanie sprawy po prostu się wydarza, bez motywu i wyjaśnienia.
Bardzo dobrze i szybko się czyta a do tego akcja toczy się w chyba jednym z najładniejszych miejscach w Polsce.
Na tytułowej zaporze dochodzi do serii bardzo brutalnych morderstw. Sprawca jest bardzo sprytny i wodzi policję za nos, zawszę jest o krok przed nimi.
Dzięki świetnej znajomości terenu i sprawności fizycznej bez problemu ucieka z miejsc zbrodni, oraz z niewielkiej odległości przygląda się pracy policji.
Jaką tajemnicę z przeszłości kryję zapora, i czemu ktoś na niej morduję?
Bardzo dobrze i szybko się czyta a do tego akcja toczy się w chyba jednym z najładniejszych miejscach w Polsce.
Na tytułowej zaporze dochodzi do serii bardzo brutalnych morderstw. Sprawca jest bardzo sprytny i wodzi policję za nos, zawszę jest o krok przed nimi.
Dzięki świetnej znajomości terenu i sprawności fizycznej bez problemu ucieka z miejsc zbrodni, oraz z...
Debiut powieściowy. Nieznany autor i skąpa jego biografia uruchamiają u odbiorcy nie tylko ciekawość co do jego osoby, ale także powodują, że czytanie powieści zyskuje pewien element tajemnicy, zagadki, sekretu. Dobre dla miłośników kryminałów, a tym w tym właśnie gatunku (tu połączonym z thrillerem) porusza się Hender.
Enigmatyczna (jak autor), a przy tym bardzo mroczna jest sama książka. I tak znajdujemy się na Dolnym Śląsku, w malowniczych okolicznościach natury, w miejscowości Pilchowice, w której to mieści się tytułowa zapora wodna. Miejsce rzeczywiście bardzo wdzięczne i idealnie nadające się na scenerię i oprawę fabuły. Kto nie był niech koniecznie nadrobi krajoznawcze braki, miejsce zachwyca.
Właśnie ta ponad stuletnia monumentalna budowla jest świadkiem tragicznej i bardzo bestialskiej serii morderstw popełnianych na okolicznej ludności. Sprawą zajmuje się jeleniogórska policja pod postaciami podkomisarza Gawłowskiego i komisarza Iwanowicza, którzy po raz pierwszy stykają się z tak barbarzyńskimi i okrutnymi przykładami zbrodni. Wszędzie czai się strach, dotyka on również prowadzących śledztwo. Szukanie powiązań między ofiarami, rosnące napięcie i frustracja spowodowane częstotliwością i liczbą zabitych, a także zdumiewające wnioski do których dochodzą śledczy w trakcie postępowania dostarczają napięcia i impetu fabule.
Soczysty, intensywny kryminał z umiejętnie zarysowaną intrygą i znakomicie oddanym klimatem miejsca. Pierwszorzędny styl, bardzo dobre dialogi - trudno uwierzyć, że tak dojrzała książka jest debiutem.
Debiut powieściowy. Nieznany autor i skąpa jego biografia uruchamiają u odbiorcy nie tylko ciekawość co do jego osoby, ale także powodują, że czytanie powieści zyskuje pewien element tajemnicy, zagadki, sekretu. Dobre dla miłośników kryminałów, a tym w tym właśnie gatunku (tu połączonym z thrillerem) porusza się Hender.
Enigmatyczna (jak autor), a przy tym bardzo mroczna...
Zwłoki w deszczu, we wszelakich możliwych kombinacjach, a wszystko w przecudnych okolicznościach przyrody, zapory w Pilchowicach. Trochę mroczno, trochę straszno, ale najczęściej mokro. Debiut powieściowy, więc wiele można wybaczyć. Mogę chyba dać szansę i sięgnąć po drugi tom przygód, komisarzy Iwanowicza i Gawłowskiego.
Zwłoki w deszczu, we wszelakich możliwych kombinacjach, a wszystko w przecudnych okolicznościach przyrody, zapory w Pilchowicach. Trochę mroczno, trochę straszno, ale najczęściej mokro. Debiut powieściowy, więc wiele można wybaczyć. Mogę chyba dać szansę i sięgnąć po drugi tom przygód, komisarzy Iwanowicza i Gawłowskiego.
Czytało się bardzo dobrze, szybko, fabuła wciągała, jednak zakończenie mnie rozczarowało. Nie udało mi się znaleźć logicznego wytłumaczenia dla aż tak skomplikowanych morderstw, są jedynie niedopowiedzenia.
Czytało się bardzo dobrze, szybko, fabuła wciągała, jednak zakończenie mnie rozczarowało. Nie udało mi się znaleźć logicznego wytłumaczenia dla aż tak skomplikowanych morderstw, są jedynie niedopowiedzenia.
Ależ zawód!
Tak się ucieszyłam, gdy odkryłam, że ktoś pisze kryminały z akcją w Karkonoszach. Z zapałem zabrałam się za lekturę, a tu...emocje opadły w tempie natychmiastowym. Nie ma tu ani ciekawej fabuły, ani klimatu, ani wyrazistych bohaterów (choć ten element chyba wypadł mu i tak najlepiej). Zero akcji, straszne dłużyzny, powtórzenia, totalny brak pomysłu na intrygę. I nawet tych moich ukochanych Karkonoszy wcale tu nie poczułam. Może gdyby autor zdecydował się na krótkie opowiadanie i jednak trochę bardziej się przyłożył, to może by coś z tego było...
Ależ zawód!
Tak się ucieszyłam, gdy odkryłam, że ktoś pisze kryminały z akcją w Karkonoszach. Z zapałem zabrałam się za lekturę, a tu...emocje opadły w tempie natychmiastowym. Nie ma tu ani ciekawej fabuły, ani klimatu, ani wyrazistych bohaterów (choć ten element chyba wypadł mu i tak najlepiej). Zero akcji, straszne dłużyzny, powtórzenia, totalny brak pomysłu na intrygę....
Czasy współczesne, wieś Pilchowice na Dolnym Śląsku. Na zaporze w Pilchowicach dochodzi do serii makabrycznych morderstw. Tego nie mógł zrobić człowiek, to bestia. Policja w kropce, nie mają żadnych śladów, świadków, morderca wyprzedza ich każdym krokiem. Mroczny kryminał z zaskakującym finałem. To pierwsze moje spotkanie z autorem, ale na pewno nie ostatnie. Polecam książkę.
Czasy współczesne, wieś Pilchowice na Dolnym Śląsku. Na zaporze w Pilchowicach dochodzi do serii makabrycznych morderstw. Tego nie mógł zrobić człowiek, to bestia. Policja w kropce, nie mają żadnych śladów, świadków, morderca wyprzedza ich każdym krokiem. Mroczny kryminał z zaskakującym finałem. To pierwsze moje spotkanie z autorem, ale na pewno nie ostatnie. Polecam książkę.
Jeśli masz ochotę na chwilę z książką to to jest dobra propozycja. Jeśli znasz Kotlinę Jeleniogórską, a może tęsknisz za nią to ta propozycja też jest dla Ciebie. Może ze znajomymi byliście na tamie Pilchowickiej? Opalaliście się nad jeziorem w wakacyjnym słońcu?
To jest książka na wieczór, na wakacje, dla odpoczynku z lekkim dreszczykiem. Nie oczekuję, że będzie to dzieło literackie. To ma być przyjemność bez większych zobowiązań.
Cieszę się, że akcja dzieje się właśnie w okolicach Jeleniej Góry. Jak dla mnie pozycja dobra i chętnie przeczytam dalsze losy komisarzy :)
Jeśli masz ochotę na chwilę z książką to to jest dobra propozycja. Jeśli znasz Kotlinę Jeleniogórską, a może tęsknisz za nią to ta propozycja też jest dla Ciebie. Może ze znajomymi byliście na tamie Pilchowickiej? Opalaliście się nad jeziorem w wakacyjnym słońcu?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo jest książka na wieczór, na wakacje, dla odpoczynku z lekkim dreszczykiem. Nie oczekuję, że będzie to...
Przyjemna i zaskakujące, jak dla mnie, zakończenie. Sięgam po drugą część- zobaczymy 😁
Przyjemna i zaskakujące, jak dla mnie, zakończenie. Sięgam po drugą część- zobaczymy 😁
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo przeciętna.
Bardzo przeciętna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie lubię spotkań, które mogły być mailem. I nie lubię, kiedy ktoś długo przynudza przed przejściem do meritum. I tak samo nie lubię budowy "Zapory" - skumulowanie całego mięcha w ostatniej 1/3 książki to czysta zbrodnia. Czysta - w przeciwieństwie do tych opisywanych.
Fakt, że znam Pilchowice, sprawił, że byłam w stanie przenieść się w miejsce akcji w myślach - jedna z lokalizacji była opisana tak, że wydawało się, że autor opisał dom, w którym mieszkają bliscy mojego szanownego małżonka. Każde morderstwo byłam w stanie wyobrazić sobie bardzo dokładnie - przyczyniły się do tego doskonałe opisy miejsc i ciał, a także późniejsze wplecenie opowieści patologa, który badał ofiary. Bardzo doceniam także przedstawienie czytelnikowi historii zapory i wielu szczegółowych danych technicznych - pan Hender bardzo umiejętnie umieścił je w fabule, przyjemnie się to czytało i ktoś, kto nie wie nic o zaporze, na pewno gładko przyjmie całkiem sporą dawkę wiedzy o tym miejscu.
Moje ukłony kieruję ku odwróceniu uwagi od prawdziwego sprawcy. W połowie książki byłam niemal pewna, że wychwyciłam sprawcę spomiędzy różnych pobocznych wątków - zaserwowano mi postać kobiety, która nosiła ciężkie worki, a jednocześnie w tv główny bohater oglądał program o zabójczej licosa sigoriensis, która mordowała bez litości. Och, jakże się myliłam - i za ten zabieg moja ocena wzrosła o jakieś dwa punkty.
Minusy? Kilka. Przede wszystkim bolały mnie płaskie postacie - osobowość głównego bohatera składa się z bycia policjantem i oglądania telewizji po służbie. Historia była niepotrzebnie rozwleczona do tego stopnia, że gdzieś tuż przed połową książki chciałam rzucić ją w cholerę i nigdy do niej nie wracać, ale przeważyła chęć dowiedzenia się, jakie jeszcze lokalizacje zagrają w historii. Zabolał też brak konfrontacji z mordercą, ale trudno - tutaj stwierdzam, że nie można mieć wszystkiego.
Ogólne wrażenia mam neutralne. Ot, książka. Przeczytałam. Nie będę o niej rozmyślać, wystawię taką siódemeczkę z minusem i pójdę spać. A od jutra będę się zadręczać kolejną książką z serii, bo mimo wszystko nabawiłam się literackiego syndromu sztokholmskiego.
Nie lubię spotkań, które mogły być mailem. I nie lubię, kiedy ktoś długo przynudza przed przejściem do meritum. I tak samo nie lubię budowy "Zapory" - skumulowanie całego mięcha w ostatniej 1/3 książki to czysta zbrodnia. Czysta - w przeciwieństwie do tych opisywanych.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFakt, że znam Pilchowice, sprawił, że byłam w stanie przenieść się w miejsce akcji w myślach - jedna z...
Próba stworzenia klimatu skandynawskich kryminałów w Sudetach jest świetnym pomysłem, ale w bardzo słabym wykonaniu.
Zaczyna się gradem trupów, wspomnianym wyżej klimatem i prawie żadną pracą detektywistyczną. Rozbudowane dialogi i przemyślenia nic nie wnoszące do „fabuły” rozciągają powieść w nudną historię. Następnie pojawia się „przełom”, który na podstawie jednej wątpliwej poszlaki, pozwala wyłonić podejrzanego i znowu – monolog wewnętrzny bohatera, jego pewność co do znalezienia sprawcy ma nas przekonać, że tak jest w istocie.
Wyjaśnienie bez szczegółów, już wolałabym nieznośne dla mnie końcowe monologi/dialogi, które jednak mają za cel wyjaśnić wszystko.
Nie ma co się pastwić nad niekonsekwencjami i błędami, bo tu i tak brak sensownej fabuły kryminalnej.
Podsumowując: seria brutalnych zbrodni i policjanci jako statyści, aby opowiedzieć historię zapory.
Próba stworzenia klimatu skandynawskich kryminałów w Sudetach jest świetnym pomysłem, ale w bardzo słabym wykonaniu.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaczyna się gradem trupów, wspomnianym wyżej klimatem i prawie żadną pracą detektywistyczną. Rozbudowane dialogi i przemyślenia nic nie wnoszące do „fabuły” rozciągają powieść w nudną historię. Następnie pojawia się „przełom”, który na podstawie jednej...
Bardzo dobra książka, jako że jestem z Karkonoszy i znam ten rejon rewalcyjnie się czyta, polecam
Bardzo dobra książka, jako że jestem z Karkonoszy i znam ten rejon rewalcyjnie się czyta, polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIntrygująca od pierwszego wersu ...a zakończenie....fajnie sie czyta o tych rejonach aż kusi aby odwiedzić...☺️😗
Intrygująca od pierwszego wersu ...a zakończenie....fajnie sie czyta o tych rejonach aż kusi aby odwiedzić...☺️😗
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW znaczniej części bardziej thriller niż kryminał - gęsta atmosfera, dużo makabrycznych morderstw w krótkim czasie, nikt nic nie wie i nie rozumie, a w tle zapora, góry, mroczny las, mgła i deszcz. Nie zachwyciła mnie konstrukcja fabuły ani rozwiązanie, ale klimat, dobrze poskładane zdania i ciekawe postacie się bronią. Unikajcie wersji z Audioteki, bo lektor jest fatalny i psuje radość z lektury - wolałabym przeczytać to na papierze, ale drugi raz na pewno się nie skuszę.
W znaczniej części bardziej thriller niż kryminał - gęsta atmosfera, dużo makabrycznych morderstw w krótkim czasie, nikt nic nie wie i nie rozumie, a w tle zapora, góry, mroczny las, mgła i deszcz. Nie zachwyciła mnie konstrukcja fabuły ani rozwiązanie, ale klimat, dobrze poskładane zdania i ciekawe postacie się bronią. Unikajcie wersji z Audioteki, bo lektor jest fatalny i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejny kryminał z akcją na Dolnym Śląsku. Niezły.
Kolejny kryminał z akcją na Dolnym Śląsku. Niezły.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoczątek był niesamowity. Czułam strach i tumany mgły na plecach. Mrocznie było. Bałam się tak, jakbym sama tam była. W połowie niestety coś się rozmyło. Akcja wyhamowała. Zrobiła się trochę nudna i przegadana. Ogólnie nie było źle, ale autor pokazał początkiem, że ma talent i wie co to budowanie napięcia. Sięgnę po kolejną część, bo mam nadzieję, że autor ma coś w zanadrzu.
Początek był niesamowity. Czułam strach i tumany mgły na plecach. Mrocznie było. Bałam się tak, jakbym sama tam była. W połowie niestety coś się rozmyło. Akcja wyhamowała. Zrobiła się trochę nudna i przegadana. Ogólnie nie było źle, ale autor pokazał początkiem, że ma talent i wie co to budowanie napięcia. Sięgnę po kolejną część, bo mam nadzieję, że autor ma coś w zanadrzu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBrakuje mi głębi w tej historii. Postaci są zarysowane dość płytko, mało o nich wiemy, stąd trudno się przywiązać i współprzeżywać z nimi. Za dużo słów opisuje ich stany emocjonalne (a w zasadzie nieustanny lek, obrzydzenie, przerażenie i niepokój) a za mało tego doświadczamy wraz z nimi. Mało tu śledztwa, mało się że strony bohaterów policjantów wydarza, nie sposób się wczuć w fabułę. Potencjał miejsca, gdzie historia została osadzona jest ogromny, ale mam poczucie że słabo wykorzystany.
I na koniec być może niesprawiedliwie, ale jednak dodam, że da się dotrzec na rynku literatury kryminalnej tendencję do osadzania fabuły w Beskidach, Tatrach czy Sudetach, dodając jakiś lokalny sznyt i miejscowe historie. Niestety jako fanka ziem dolnośląskich z przykrością stwierdzam, że do autorów szanujących i dobrze wykorzystujacych potencjał miejsca zaliczyłabym tylko Sławka Gortycha. Kryminały Huberta Hendera czy Katarzyny Wolwowicz tylko ślizgają się powierzchni i wygląda to dla mnie tak, jakby ich jedyną mocą do wybicia się było osadzenie historii w przyciągającym miejscu.
Brakuje mi głębi w tej historii. Postaci są zarysowane dość płytko, mało o nich wiemy, stąd trudno się przywiązać i współprzeżywać z nimi. Za dużo słów opisuje ich stany emocjonalne (a w zasadzie nieustanny lek, obrzydzenie, przerażenie i niepokój) a za mało tego doświadczamy wraz z nimi. Mało tu śledztwa, mało się że strony bohaterów policjantów wydarza, nie sposób się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo była dobrze przemyślana książka i choć zakończenie nie było tak spektakularne jak zapowiadał komisarz, to nie pozostawiło również niesmaku.
Duży plus za rys historyczny tamy i jej budowy. Autor nie rozwodzi się zbyt długo nad danymi technicznymi, nie zagłębia się także na pół książki w historii z początków XX wieku. Stara się w miarę zwięźle, ale także ciekawie opisać to szczególne miejsce, które obrał sobie za główną scenerię.
Brutalne zabójstwa też nie są dokładnie opisywane, choć czasem nie szczędzono czytelnikowi opisu miejsca zbrodni. W każdym razie dla większości kryminalnych miłośników są do zniesienia.
Główni bohaterowie zostali stworzeni dość płytko. Nie ma informacji o ich życiu osobistym, rodzinie czy lękach. Widzimy ich tylko w roli policjantów wykonujących swoją pracę. Na tym właśnie skupił się autor w pierwszej części.
Uważam, że jest to pozycja godna polecenia. Osobiście bawiłam się przy niej bardzo dobrze. Polecam
To była dobrze przemyślana książka i choć zakończenie nie było tak spektakularne jak zapowiadał komisarz, to nie pozostawiło również niesmaku.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDuży plus za rys historyczny tamy i jej budowy. Autor nie rozwodzi się zbyt długo nad danymi technicznymi, nie zagłębia się także na pół książki w historii z początków XX wieku. Stara się w miarę zwięźle, ale także ciekawie opisać...
Most w Pilchowicach. Bardzo znany, bo o mało co wysadzony na potrzeby filmu Mission: Impossible 7. Niedaleko od mostu stoi wielka, monumentalna, zapora wodna. Zyskała ona, przy okazji zakusów Amerykanów na most, niejaki rozgłos. Jest jeszcze opuszczony hotel w niedalekim lesie… Była tam w zeszłym roku. Smutny widok. Niski stan wody. Jaskrawozielony szlam. Specyficzny odorek i pozamykane wypożyczalnie sprzętu wodnego. Odjechaliśmy szybciej niż przyjechaliśmy. Wracając do książki. Na zaporze giną ludzie śmiercią straszą. W mękach umierają. Bardzo okrutny i precyzyjny morderca grasuje. Sadysta. Zabija według planu i schematu. Jak go złapać? Policjanci są zdeterminowani, ale on, mimo wysiłków, wymyka im się z rąk. Autor umiejętnie straszy swoich bohaterów idących wieczorem w deszczu. Oni widzą cienie, słyszą niepokojące dźwięki, otula ich mgła, przechodzą dreszcze na nagły dźwięk łamanej gałęzi….. Wilgotna ciemność wysysa z nich całą odwagę. W małej miejscowości otoczonej górami, lasami i wodą czai się niebezpieczeństwo. Przy okazji boi się też czytelnik i czeka co wyskoczy zza drzewa albo wypełźnie z rowu, bo gdy pojawia się mgła ginie człowiek a ona ukrywa mordercę przed oczami policjantów. Książka podobała mi się, ale faktycznie porywająca nie jest. Za to jest nieco przegadana. Trochę rozczarował mnie też motyw działania sprawcy. Mimo tych uwag polecam nienachlanie, bo faktycznie odróżnia się od innych kryminałów. Tutaj policjant jest człowiekiem zwykłym a nie wytatuowanym przystojniakiem w ciężkich butach, dwudniowym zarostem , skórzanych spodniach i kastetem zamiast dłoni. Nawet mówi używając znacznie mniej słów uważanych powszechnie za wulgarne i obraźliwe. ☺
Most w Pilchowicach. Bardzo znany, bo o mało co wysadzony na potrzeby filmu Mission: Impossible 7. Niedaleko od mostu stoi wielka, monumentalna, zapora wodna. Zyskała ona, przy okazji zakusów Amerykanów na most, niejaki rozgłos. Jest jeszcze opuszczony hotel w niedalekim lesie… Była tam w zeszłym roku. Smutny widok. Niski stan wody. Jaskrawozielony szlam. Specyficzny...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiezły kryminał, ale dość wolno toczyła się akcja, trochę za dużo dłużyzn. Potencjał jest, więc chwycę kolejny tom.
Po rewelacyjnym Potworze, niestety, ciężko będzie mnie zadowolić:)
Niezły kryminał, ale dość wolno toczyła się akcja, trochę za dużo dłużyzn. Potencjał jest, więc chwycę kolejny tom.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo rewelacyjnym Potworze, niestety, ciężko będzie mnie zadowolić:)
Przyznam szczerze, że tak beznadziejnej książki nigdy nie czytałam. I czytałam to z własnej nieprzymuszanej woli. Po 128 stronie zaczęłam się zastanawiać, czy zacznie się w niej COKOLWIEK dziać. Zero akcji, te same dialogi powtarzane non stop tylko przy użyciu innych słów. Postacie jałowe, bez ikry, wszyscy tacy sami. Potem już człowiek się gubi, kto jest kto.Nie ma w tej książce ani krzty intrygi, dociekania..Zakończenie tak beznadziejne, że nie mam zamiaru już sięgać po więcej książek autora. Stracony czas.
Przyznam szczerze, że tak beznadziejnej książki nigdy nie czytałam. I czytałam to z własnej nieprzymuszanej woli. Po 128 stronie zaczęłam się zastanawiać, czy zacznie się w niej COKOLWIEK dziać. Zero akcji, te same dialogi powtarzane non stop tylko przy użyciu innych słów. Postacie jałowe, bez ikry, wszyscy tacy sami. Potem już człowiek się gubi, kto jest kto.Nie ma w tej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPomysł ciekawy, ale realizacja taka sobie. Płaskie postaci, nudne śledztwo, sporo przypadku. A szkoda, bo i sceneria, i historia miały duży potencjal.
Pomysł ciekawy, ale realizacja taka sobie. Płaskie postaci, nudne śledztwo, sporo przypadku. A szkoda, bo i sceneria, i historia miały duży potencjal.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMnie wciągnął ten kryminał.. Polecam
Mnie wciągnął ten kryminał.. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tośrednia da sie przeczytać
średnia da sie przeczytać
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChciałam przeczytać coś ożywczego z gatunku kryminał i dlatego po przeczytaniu kliku zachęcających opinii na temat Zapory postanowiłam zaryzykować.
Przyznaję, że książka pana Huberta odbiega od utartych schematów. Tutaj policja ukazuje swoją ludzką twarz, co w moim odczuciu ma duże znaczenie, jednak z przykrością muszę stwierdzić, że nie porwało mnie, to coś, czego chyba było trochę za mało.
Autor wyszedł ponad pewne standardy, ale z drugiej strony odpuścił w kwestii budowania napięcia i udramatyzowania akcji. A szkoda, bo mogło być tak pięknie...
Opisy krajobrazu zapory w Pilchowicach wzbudzają zachwyt i tu panu Henderowi się udało stworzyć pewien tajemniczy i mroczny klimat, ale generalnie książka była po prostu nudna.
Muszę zgodzić się też z jedną z opinii, że mało wiarygodna była ta historia, niestety.
Chciałam przeczytać coś ożywczego z gatunku kryminał i dlatego po przeczytaniu kliku zachęcających opinii na temat Zapory postanowiłam zaryzykować.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyznaję, że książka pana Huberta odbiega od utartych schematów. Tutaj policja ukazuje swoją ludzką twarz, co w moim odczuciu ma duże znaczenie, jednak z przykrością muszę stwierdzić, że nie porwało mnie, to coś, czego chyba...
Niczym nie wyróżniająca się opowieść o nieuchwytnym mordercy z zapory. Postaci nijakie, bez charakteru i charyzmy. Wątek morderstw nieskładny, bez pomysłu. Nudno. Zakończenie raczej nie powala. Miałam nadzieję, że stać Pana Huberta na więcej, a skończyło się na przysypaniu podczas czytania........
Niczym nie wyróżniająca się opowieść o nieuchwytnym mordercy z zapory. Postaci nijakie, bez charakteru i charyzmy. Wątek morderstw nieskładny, bez pomysłu. Nudno. Zakończenie raczej nie powala. Miałam nadzieję, że stać Pana Huberta na więcej, a skończyło się na przysypaniu podczas czytania........
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie polecam. Nudna i mało wiarygodna. Nawet ja -znająca śledztwa tylko z literatury i filmów poprowadziłabym je lepiej. Bardziej może krajoznawcza niż kryminalna, a chyba nie o to chodziło autorowi.
Nie polecam. Nudna i mało wiarygodna. Nawet ja -znająca śledztwa tylko z literatury i filmów poprowadziłabym je lepiej. Bardziej może krajoznawcza niż kryminalna, a chyba nie o to chodziło autorowi.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzekam na kolejny tom!
Czekam na kolejny tom!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest najogólniej mówiąc średnia. Zainteresowanie wzbudza pod sam koniec, gdy wreszcie coś zaczyna się dziać. Jedyna historia jaką tu przedstawiono to historia zapory. Poza nią nie wiemy nic o mieszkańcach, ofiarach, mordercy. Rozwiązanie sprawy po prostu się wydarza, bez motywu i wyjaśnienia.
Książka jest najogólniej mówiąc średnia. Zainteresowanie wzbudza pod sam koniec, gdy wreszcie coś zaczyna się dziać. Jedyna historia jaką tu przedstawiono to historia zapory. Poza nią nie wiemy nic o mieszkańcach, ofiarach, mordercy. Rozwiązanie sprawy po prostu się wydarza, bez motywu i wyjaśnienia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobrze i szybko się czyta a do tego akcja toczy się w chyba jednym z najładniejszych miejscach w Polsce.
Na tytułowej zaporze dochodzi do serii bardzo brutalnych morderstw. Sprawca jest bardzo sprytny i wodzi policję za nos, zawszę jest o krok przed nimi.
Dzięki świetnej znajomości terenu i sprawności fizycznej bez problemu ucieka z miejsc zbrodni, oraz z niewielkiej odległości przygląda się pracy policji.
Jaką tajemnicę z przeszłości kryję zapora, i czemu ktoś na niej morduję?
Bardzo dobrze i szybko się czyta a do tego akcja toczy się w chyba jednym z najładniejszych miejscach w Polsce.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa tytułowej zaporze dochodzi do serii bardzo brutalnych morderstw. Sprawca jest bardzo sprytny i wodzi policję za nos, zawszę jest o krok przed nimi.
Dzięki świetnej znajomości terenu i sprawności fizycznej bez problemu ucieka z miejsc zbrodni, oraz z...
Debiut powieściowy. Nieznany autor i skąpa jego biografia uruchamiają u odbiorcy nie tylko ciekawość co do jego osoby, ale także powodują, że czytanie powieści zyskuje pewien element tajemnicy, zagadki, sekretu. Dobre dla miłośników kryminałów, a tym w tym właśnie gatunku (tu połączonym z thrillerem) porusza się Hender.
Enigmatyczna (jak autor), a przy tym bardzo mroczna jest sama książka. I tak znajdujemy się na Dolnym Śląsku, w malowniczych okolicznościach natury, w miejscowości Pilchowice, w której to mieści się tytułowa zapora wodna. Miejsce rzeczywiście bardzo wdzięczne i idealnie nadające się na scenerię i oprawę fabuły. Kto nie był niech koniecznie nadrobi krajoznawcze braki, miejsce zachwyca.
Właśnie ta ponad stuletnia monumentalna budowla jest świadkiem tragicznej i bardzo bestialskiej serii morderstw popełnianych na okolicznej ludności. Sprawą zajmuje się jeleniogórska policja pod postaciami podkomisarza Gawłowskiego i komisarza Iwanowicza, którzy po raz pierwszy stykają się z tak barbarzyńskimi i okrutnymi przykładami zbrodni. Wszędzie czai się strach, dotyka on również prowadzących śledztwo. Szukanie powiązań między ofiarami, rosnące napięcie i frustracja spowodowane częstotliwością i liczbą zabitych, a także zdumiewające wnioski do których dochodzą śledczy w trakcie postępowania dostarczają napięcia i impetu fabule.
Soczysty, intensywny kryminał z umiejętnie zarysowaną intrygą i znakomicie oddanym klimatem miejsca. Pierwszorzędny styl, bardzo dobre dialogi - trudno uwierzyć, że tak dojrzała książka jest debiutem.
Debiut powieściowy. Nieznany autor i skąpa jego biografia uruchamiają u odbiorcy nie tylko ciekawość co do jego osoby, ale także powodują, że czytanie powieści zyskuje pewien element tajemnicy, zagadki, sekretu. Dobre dla miłośników kryminałów, a tym w tym właśnie gatunku (tu połączonym z thrillerem) porusza się Hender.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toEnigmatyczna (jak autor), a przy tym bardzo mroczna...
Zwłoki w deszczu, we wszelakich możliwych kombinacjach, a wszystko w przecudnych okolicznościach przyrody, zapory w Pilchowicach. Trochę mroczno, trochę straszno, ale najczęściej mokro. Debiut powieściowy, więc wiele można wybaczyć. Mogę chyba dać szansę i sięgnąć po drugi tom przygód, komisarzy Iwanowicza i Gawłowskiego.
Zwłoki w deszczu, we wszelakich możliwych kombinacjach, a wszystko w przecudnych okolicznościach przyrody, zapory w Pilchowicach. Trochę mroczno, trochę straszno, ale najczęściej mokro. Debiut powieściowy, więc wiele można wybaczyć. Mogę chyba dać szansę i sięgnąć po drugi tom przygód, komisarzy Iwanowicza i Gawłowskiego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytało się bardzo dobrze, szybko, fabuła wciągała, jednak zakończenie mnie rozczarowało. Nie udało mi się znaleźć logicznego wytłumaczenia dla aż tak skomplikowanych morderstw, są jedynie niedopowiedzenia.
Czytało się bardzo dobrze, szybko, fabuła wciągała, jednak zakończenie mnie rozczarowało. Nie udało mi się znaleźć logicznego wytłumaczenia dla aż tak skomplikowanych morderstw, są jedynie niedopowiedzenia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAleż zawód!
Tak się ucieszyłam, gdy odkryłam, że ktoś pisze kryminały z akcją w Karkonoszach. Z zapałem zabrałam się za lekturę, a tu...emocje opadły w tempie natychmiastowym. Nie ma tu ani ciekawej fabuły, ani klimatu, ani wyrazistych bohaterów (choć ten element chyba wypadł mu i tak najlepiej). Zero akcji, straszne dłużyzny, powtórzenia, totalny brak pomysłu na intrygę. I nawet tych moich ukochanych Karkonoszy wcale tu nie poczułam. Może gdyby autor zdecydował się na krótkie opowiadanie i jednak trochę bardziej się przyłożył, to może by coś z tego było...
Ależ zawód!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak się ucieszyłam, gdy odkryłam, że ktoś pisze kryminały z akcją w Karkonoszach. Z zapałem zabrałam się za lekturę, a tu...emocje opadły w tempie natychmiastowym. Nie ma tu ani ciekawej fabuły, ani klimatu, ani wyrazistych bohaterów (choć ten element chyba wypadł mu i tak najlepiej). Zero akcji, straszne dłużyzny, powtórzenia, totalny brak pomysłu na intrygę....
Czasy współczesne, wieś Pilchowice na Dolnym Śląsku. Na zaporze w Pilchowicach dochodzi do serii makabrycznych morderstw. Tego nie mógł zrobić człowiek, to bestia. Policja w kropce, nie mają żadnych śladów, świadków, morderca wyprzedza ich każdym krokiem. Mroczny kryminał z zaskakującym finałem. To pierwsze moje spotkanie z autorem, ale na pewno nie ostatnie. Polecam książkę.
Czasy współczesne, wieś Pilchowice na Dolnym Śląsku. Na zaporze w Pilchowicach dochodzi do serii makabrycznych morderstw. Tego nie mógł zrobić człowiek, to bestia. Policja w kropce, nie mają żadnych śladów, świadków, morderca wyprzedza ich każdym krokiem. Mroczny kryminał z zaskakującym finałem. To pierwsze moje spotkanie z autorem, ale na pewno nie ostatnie. Polecam książkę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie była zła. Myślałam, że będzie gorzej. Można jej poświęcić swój cenny czas.
Nie była zła. Myślałam, że będzie gorzej. Można jej poświęcić swój cenny czas.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to