O miłości i śmierci

Okładka książki O miłości i śmierci
Patrick Süskind Wydawnictwo: Świat Książki literatura piękna
70 str. 1 godz. 10 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Über Liebe und Tod
Data wydania:
2009-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2009-01-01
Liczba stron:
70
Czas czytania
1 godz. 10 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324709410
Tłumacz:
Ryszard Wojnakowski
Średnia ocen

                6,2 6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup O miłości i śmierci w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki O miłości i śmierci

Średnia ocen
6,2 / 10
132 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1453
1403

Na półkach: , , ,

Bardzo interesująco i mądrze napisany traktat filozoficzny na temat miłości i śmierci. Autor zaczyna od tej pierwszej i kapitalnie rozpracowuje "Ucztę" Platona. Dalej przechodzi do Kleista i Goethego, ukazując miłość od różnych stron, także tej destrukcyjnej. Dzięki temu płynnie przechodzi do tematu śmierci, jakże silnie powiązanej z miłością! Mało tego - udowadnia, że istnieje w nas pęd zwany erotyczną tęsknotą za śmiercią!
Świetnie też ujął Süskind temat miłości i śmierci na przykładzie Orfeusza i Eurydyki, a później Jezusa. Zestawił nawet tych dwóch panów z sobą i porównał motyw śmierci w obu mitach.
Czapki z głów! Przy najbliższej okazji chętnie sięgnę po coś więcej Süskinda. Facet ma dobrze poukładane w głowie.

Bardzo interesująco i mądrze napisany traktat filozoficzny na temat miłości i śmierci. Autor zaczyna od tej pierwszej i kapitalnie rozpracowuje "Ucztę" Platona. Dalej przechodzi do Kleista i Goethego, ukazując miłość od różnych stron, także tej destrukcyjnej. Dzięki temu płynnie przechodzi do tematu śmierci, jakże silnie powiązanej z miłością! Mało tego - udowadnia, że...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

344 użytkowników ma tytuł O miłości i śmierci na półkach głównych
  • 183
  • 161
72 użytkowników ma tytuł O miłości i śmierci na półkach dodatkowych
  • 53
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1

Inne książki autora

Patrick Süskind
Patrick Süskind
Niemiecki pisarz oraz scenarzysta- ma swój udział w scenariuszach do kilku filmów. Studiował historię w Monachium oraz Aix-en-Provence. Süskind jest człowiekiem nielubiącym poklasku. Udzielił bardzo niewielu wywiadów, nie uczestniczy w życiu publicznym, wielokrotnie odmawiał przyjęcia nagród literackich, jak chociażby Nagrody Gutenberga, Nagrody Tukana, czy Nagrody Literackiej FAZ (Frankfurter Allgemeine Zeitung). mieszka w Monachium i Paryżu
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Mojry Marek Soból
Mojry
Marek Soból
„Nikt, kto przeżył obóz, kto spędził w nim wiele lat, tak jak ja, nikt taki nie jest całkiem normalny, zawsze będą do niego wracały wszystkie te nieznajome ciała leżące na kupach”. - „Mojry” - Marek Soból▪️. Trzy kobiety, trzy Mojry, trzy różne światy a łączy je .... miłość, cierpienie, ból, przeznaczenie, wiara, samotność i kobiecość▪️🌱Pierwsza z nich to, starsza pani mieszkająca we Francji a duszą i sercem oddana we władanie magicznemu miastu jakim jest Kraków, bo pamięta stary Kazimierz, kominy i Holokaust i czasy, które bolały ale były tak piękne, bo przepełnione miłością, ze warto do nich wracać▪️🌱Druga kobieta -mojra, to pielęgniarka z dziecięcego oddziału onkologii, gdzie smierć mówi jej „dzień dobry” i drwi z niej w każdej sekundzie. Cierpi po stracie miłości, nie potrafi się odnaleźć, szuka ukojenia, zrozumienia i empatii▪️Dziki i namiętny taniec, łączy ja z pierwsza mojrą. Gdzie łzy znajdują swoje ukojenie, gdzie choć na chwilę zapomina o przeszłości▪️🌱 Trzecia mojra, to polska kurtyzana, która jak nikt inny rozumie co to bieda, przemoc, brak perspektyw na przyszłość, brak rodziny, miłości i dzieci▪️ Paradoksalnie znajduje nic porozumienia z drugą mojra. Ta znajomość to coś więcej niż tylko kobieca solidarność▪️Te, trzy współczesne boginie, łączy siła i nadzieja, walka i odwaga. Ta książka daje tyle siły i wiary, ze na długo zostaje w pamięci▪️ Porusza i zmusza do refleksji▪️🌱Książka od mężczyzny dla kobiety▪️
Bożenka Wykurz - awatar Bożenka Wykurz
ocenił na 8 6 lat temu
Kocham Paula McCartneya Joanna Szczepkowska
Kocham Paula McCartneya
Joanna Szczepkowska
Jeśli ktoś ma niedosyt książek dziejących się w powojennej Warszawie, powinien koniecznie tu zajrzeć. Ta powieść to podróż do lat sześćdziesiątych XX wieku, do kamienic i podwórek starej Ochoty. Żyły tam sobie cztery małe przyjaciółki, które kochały się w czterech muzykalnych chłopcach z Liverpoolu. Ich życiu towarzyszył tajemniczy starszy chłopak bardzo podobny do Paula McCartneya, przesiadujący w kawiarni "Halinka", kwiaciarka, manikiurzystka, jakiś Cygan, sympatyczny kierownik mięsnego sklepu i sporo innych już nie tak sympatycznych postaci. Jedna z tych dziewczynek, już jako dorosła kobieta i utytułowana dziennikarka, usiłuje poukładać swoje sprawy, ale nie może ich zobaczyć we właściwym świetle, dopóki nie uporządkuje i nie wyjaśni tego, co zdarzyło się lata temu i co sama nabroiła... Jest więc tajemnica, jakieś stare dziwne fotografie, wspomnienia młodzieżowych festiwali muzycznych i spotkanie po latach czterech różnych kobiet złączonych wspólnym doświadczeniem przeszłości. Powieść jest fikcją, ale wydaje się, że Autorka opisując lata sześćdziesiąte sięga do własnych wspomnień. Czasy niełatwego bytowania w gomułkowskiej rzeczywistości, odpryski sławetnej afery mięsnej, żydowski exodus z 1968 roku, stają przed oczami jak żywe. I też czasy, kiedy zabawka z Zachodu, mebel zdobyty po wielu dniach stania w ogonku, książka, kolorowe rajstopy czy czajniczek z gwizdkiem mogły stać się powodem głębokiego konfliktu i wzajemnej niechęci. No i też czasy paranoi, gdzie państwo bezwzględnie tropi wroga wśród obywateli, zwykli ludzie zaś wierzą bezkrytycznie w tajemniczego wybawiciela, który ich broni, pomaga i wspiera (oficer podziemnego lotnictwa, jeden z pięciu na świecie - dacie wiarę? wow!). Cała historia wydaje mi się mało prawdopodobna a niektóre wątki jakoś słabo posklejane ale książka ma w sobie elegancję, delikatność i dużą siłę wyrazu - tak jak Pani Szczepkowska, która zresztą, przy interpretacji audiobuka dała prawdziwy pokaz aktorstwa przez wielkie A. Dawno, dawno temu, dwie boginie polskiej sceny - J. Szczepkowska i K. Janda, pokłóciły się na śmierć i życie. Nie ma nawet co wnikać w przyczyny tego konfliktu ani stawać po stronie tej czy innej artystki. Tak się tylko zastanawiam, czy te tak rażąco niskie i chyba nieco niesprawiedliwe oceny tej powieści nie są jakiś dalekim odpryskiem starej burzy?
Katarzyna Anna - awatar Katarzyna Anna
oceniła na 6 1 rok temu
Marzyciel Ian McEwan
Marzyciel
Ian McEwan
Nietypowy mały kwadratowy format, duża czcionka, jakieś zdjęcia w środku i główny bohater-narrator w postaci dziesięcioletniego chłopca... Pewnie książka dla dzieci spytacie? Nic bardziej mylnego. "Marzyciel" to opowieść dla dorosłych mających jeszcze w sobie dziecko :) Ta książka zdaje się być dedykowana dla każdego kto czuje jeszcze swoje "inner child". "Daydreamer". Śniący za dnia, śniący na jawie, bujający w obłokach, słowem istny marzyciel, taki jest właśnie Peter. Każdy rozdział tej opowieści to inny "odjazd" od rzeczywistości w wykonaniu tego chłopca. Jedne są zabawne i rozczulające, inne z kolei całkiem niepokojące, abstrakcyjne i zgoła surrealistyczne... mój ulubiony fragment to zamiana ciał z kotem, naprawdę piękne, inaczej patrzy się potem na swojego pupila :) Wydaje mi się że Ian McEwan tymi opowiadaniami powiedział coś na zasadzie: dzieci mają dar, widzą więcej, ten świat należy do marzycieli, świat dorosłych jest już inny ale nigdy nie przestając marzyć możesz zachować swoją dziecięcą wrażliwość i wyobraźnię :) Proste prawdy, niektórzy powiedzą banał, ale jakoś ujął mnie tą książką. Może też dlatego że bardzo przypomina mi ona mój ukochany film "Gdzie mieszkają dzikie stwory" (notabene na podstawie czytanki dla dzieci autorstwa Maurice Sendaka). Niedoceniony, piękny film o chłopcu uciekającym od rzeczywistości w krainę własnej wyobraźni... Taki jest też "Marzyciel" McEwana. Mały Peter przefiltrowuje otaczającą go rzeczywistość przez swoje fantazje, tym samym ucząc się świata i otrzymując lekcję dzieciństwa oraz dorosłości. Znowu zaskoczył mnie ten autor, gdyby ta książka nie była podpisana to stawiałbym że wyszła spod ręki co najmniej Neila Gaimana (co McEwan może poczytywać jako komplement z mojej strony) ;)
Marcin Rakowicz - awatar Marcin Rakowicz
ocenił na 7 11 lat temu
Dom z papieru Carlos María Domínguez
Dom z papieru
Carlos María Domínguez
Ta urocza książeczka trafi przede wszystkim do zawołanych bibliofilów, takich, którzy mają - skromnie mówiąc: niczym ja - całe ściany w książkach, a ich treści w sercu. Analogie do Borgesa - jak najbardziej zasadne. Ktoś tu przyjechał do Urugwaju, żeby zwrócić książkę komuś, kto wysłał ją do koleżanki z Cambridge, ale ta umarła, zanim ją otrzymała. Nie bez znaczenia jest, że zginęła ona pod kołami samochodu, zaczytana w poezjach Emily Dickinson… A sprawa wiąże się z pewnym, dość oryginalnym, miłośnikiem książek z Ameryki Płd. i - krótko - samej wykładowczyni. Ten przelotny romans miał nie byle jakie skutki - książkowe. Potem ten ktoś uciekł od życia w ustronne miejsce, gdzie warunki życia kompletnie prymitywne a swój dom… Ale nie, to trzeba doczytać, wraz z buzującymi emocjami. Fabuła jest nieco banalna - ukazana tu miłość do książek z pewnością taką nie jest. Rzadko można spotkać się z tak oryginalnym podejściem do zadrukowanych stronic, razem sklejonych bądź zszytych - tych przedmiotów fascynacji nas wszystkich na LC. Niemniej jednak z bólem, jakiego tu zaznają książki - a my razem z nimi - trzeba się pogodzić, bo on niejako egzystencjalny… Idealna lektura na lato; lekka a inteligentna, kulturowo głęboka. Książkożercy - do lektury! Nieco cytatów - a wszystkie o książkach..! “Odkąd sięgam pamięcią, kupowałem książkę za książką. Założyć bibliotekę to jak stworzyć życie. Nigdy nie jest to suma poszczególnych książek”. “Nie potrafię zasiąść do czytania książki, nie mając jednocześnie 20 innych, aby uzupełnić na przykład interpretację jednego rozdziału. Nie znam większego szczęścia niż pogrążyć się na kilka godzin dziennie w ludzkim czasie, który inaczej byłby dla mnie obcy”. “Książka, której nie można znaleźć, to książka, która nie istnieje”. “Wyjaśnił mi, ile pracy wkłada w to, żeby nie zestawiać na tej samej półce dwóch autorów skłóconych ze sobą. Na przykład nie ośmielał się umieścić książki Borgesa obok książki Garcii Lorki”. “Zobaczył na łóżku około 20 książek skrupulatnie ułożonych w taki sposób, że odtwarzały wraz z wypukłościami ludzką sylwetkę. Zapewnia, że można było wyróżnić głowę otoczoną małymi książeczkami w czerwonych okładkach, tors, kształt rąk i nóg. Kobieta? Mężczyzna? Sobowtór?”. “Zadawałem sobie wielokrotnie pytanie, po co trzymam książki, które tylko w jakiejś dalekiej przyszłości mogą mi się przydać, tytuły odległe od moich zwykłych zainteresowań, takie, które kiedyś przeczytałem i które przez wiele lat nie otworzą ponownie swoich stron może nawet nigdy! Ale jak pozbyć się na przykład +Zewu krwi+, nie niszcząc jednocześnie jednej z cegieł dzieciństwa czy +Greka Zorby+, który pieczęcią płaczu położył kres mojej młodości”. “Myślę, że nie weźmie mi za złe, jeżeli powtórzę jedno z jego wyrażeń, nieco wulgarnych: +Ja się pieprzę z każdą książką, a jeżeli nie zostawiam na niej śladu, to znaczy że nie mam orgazmu+. Mnie natomiast gryzmolenie zawsze wydawało się barbarzyństwem”. “Zła proza, gdy towarzyszy jej dobry koncert, może wydawać się znacznie lepsza, niż jest. (...) Lubię, jak podczas lektury Goethego rozbrzmiewa w tle któraś z oper Wagnera lub powiedzmy kiedy Baudelaire'owi towarzyszy Debussy. To część podróży i mogę pana zapewnić, że przyjemność jest wówczas większa, pod każdym względem. Może pan wie, że kiedy czytamy po cichu, emitujemy dźwięk liter na nieuchwytnej częstotliwości”. “Żartowaliśmy, mówiąc, żeby dodawać świece tylko do dzieł poprzedzających wynalazek światła elektrycznego. (...) Nigdy w odniesieniu do autorów z 20. wieku, bo w takim wypadku zapalał światło elektryczne i, oczywiście, zmieniał też muzykę”. “Dla bibliofila każda myśl o ogniu jest jak marzenie, który obraca się w popiół. To coś, o czym wiemy, że się czai, jest realne i może nas na zawsze zniszczyć. Unikamy nawet wzmianki o nim, mając nadzieję, że w ten sposób nie wywołamy wilka z lasu”. “Pozostawiamy kolegę siedzącego w salonie, a kiedy wracamy, znajdujemy go niezmiennie stojącego i węszącego wśród naszych książek”. “Ale nadchodzi chwila, w której tomy przekraczają niewidzialną granicę, jaką im się wyznacza, i dawna duma przeradza się w uciążliwe brzemię, gdyż odtąd przestrzeń zawsze będzie stanowiła problem. – Ile ma pan tu książek? – spytałem. –Prawdę mówiąc, straciłem rachubę. Ale przypuszczam, że około 18 tysięcy”. “Widziałem książki podłożone pod zbyt krótką nogę stołu, przekształcone w stolik nocny, spiętrzone w kształcie wieży i przykryte serwetką; wiele słowników prasowało i przyciskało przedmioty znacznie częściej, niż były otwierane, i niemało książek przechowywało listy, pieniądze i sekrety ukryte na regałach. Ludzie też mogą zmieniać przeznaczenie książek”. “Tłucze się wazon, psuje ekspres do kawy czy telewizor. Tymczasem książka nie niszczy się tak szybko, chyba że przyczynia się do tego właściciel, wyrywając z niej kartki czy ją paląc”. “Za czasów ostatniej argentyńskiej dyktatury wojskowej ludzie nierzadko palili swoje książki w toaletach i wannach czy zakopywali je w ogródkach. Mając do wyboru książki lub własne życie, stawali się katami”. “Książki (...) szły do nieba zamienione w popiół, który rozwiewał się w powietrzu. Stosunki ludzkości z tymi trwałymi przedmiotami, zdolnymi przekroczyć jeden wiek, dwa, dwadzieścia, pokonać, że tak powiem, piasek czasu, nigdy nie były niewinne”. “Kiedy babcia widziała jak czytam w łóżku, za każdym razem powtarzała mi: +Zostaw to, książki są niebezpieczne+. Przez wiele lat uważałem ją za ignorantkę, ale czas dowiódł rozsądku mojej niemieckiej babki”. “Książka zaczynała rozmiękać w deszczu, rozpłaszczać się na płycie z czarnego marmuru, zsuwać ku powolnej, lecz pogodnej śmierci, jak statek cicho zawijający do portu”. “Często jest mi trudniej pozbyć się jakiejś książki niż zdobyć nową. Nikt nie chce stracić książki. Wolimy zgubić pierścionek, zegarek czy parasol niż książkę, której już nie będziemy czytali, ale która zachowuje, w samym brzmieniu tytułu, jakąś dawną i być może utraconą emocję”. “Nadchodzi chwila, w której tomy przekraczają niewidzialną granicę, jaką się im wyznacza, i dawna duma przeradza się w uciążliwe brzemię, gdyż odtąd przestrzeń zawsze będzie stanowiła problem”. “Nie będzie mógł znów powiedzieć jakiemuś zachwyconemu gościowi: +Nie, nie przeczytałem ich wszystkich. Towarzyszą mi od wielu lat. Mam coś, co na pewno się panu spodoba+. Ale może powiedzieć: +Są nadal moimi przyjaciółmi. Dają mi schronienie. Cień latem. Osłaniają mnie od wiatrów. Książki są moim domem+”.
Łukasz Starzewski - awatar Łukasz Starzewski
ocenił na 8 7 miesięcy temu
Fabryka muchołapek Andrzej Bart
Fabryka muchołapek
Andrzej Bart
Błyskotliwa i oryginalna powieść. Tematem jej jest sąd nad Chaimem Rumkowskim, prezesem łódzkiego getta. Oniryczny charakter fabuły, wyrafinowana kompozycja, przeplatanie się czasu teraźniejszego i przeszłego, monolog, proces sądowy, zaskakująca forma tragedii szekspirowskiej, a oprócz tego ironia, a zarazem melancholia narratora - to wszystko nadaje książce postmodernistyczny charakter. Forma powieści co raz się zmienia, jej bohaterowie - duchy ofiar z getta, osoby, które znały Chaima, jak np. Korczak, ale są też Niemcy jak np. zbrodniarz wojenny Biebow odpowiedzialny za administrację w getcie - wszyscy oni pojawiają się i znikają, aby bronić lub oskarżać "króla getta". Na sali sądowej jest prokurator i obrońca. Zjawia się również Hannah Arendt oceniająca negatywnie judenraty. Te partie procesowe uważam za najbardziej udane, najciekawsze, mogłyby zostać sfilmowane. Głównym tematem podjętym w książce jest pytanie - czy w czasach niegodziwych można pozostać godziwym człowiekiem; czy władza absolutna zawsze deprawuje; czym jest odpowiedzialność w takich warunkach. O samym bohaterze czyli Rumkowskim wielu nowych faktów się nie dowiadujemy. Jest postacią kontrowersyjną, złożoną, niejednoznaczną, tragiczną. Nie ma tu łatwych ocen. Z jednej strony mamy nawiązanie do szekspirowskich bohaterów - autokratycznego Koriolana, chciwego władzy króla Leara czy destrukcyjnego Ryszarda III, a z drugiej pytanie, "czy Rumkowski chciał ratować Żydów?" oraz pomimo oskarżeń, odpowiedź twierdzącą. Książkę polecam, ale z zastrzeżeniem, że dla niektórych czytelników może być trudna w odbiorze. Próg wejscia w tę historię jest wysoki, ale warto wytrwać.
Luna - awatar Luna
oceniła na 7 1 rok temu

Cytaty z książki O miłości i śmierci

Więcej
Patrick Süskind O miłości i śmierci Zobacz więcej
Patrick Süskind O miłości i śmierci Zobacz więcej
Patrick Süskind O miłości i śmierci Zobacz więcej
Więcej