Neron

Okładka książki Neron
Conn Iggulden Wydawnictwo: Rebis Cykl: Neron (tom 1) powieść historyczna
432 str. 7 godz. 12 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Cykl:
Neron (tom 1)
Tytuł oryginału:
Nero
Data wydania:
2025-06-17
Data 1. wyd. pol.:
2025-06-17
Liczba stron:
432
Czas czytania
7 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383383095
Tłumacz:
Katarzyna Karłowska
Średnia ocen

                7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Neron w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Neron

Średnia ocen
7,8 / 10
33 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
3069
3063

Na półkach:

„Imię może być nieśmiertelne, ale już nie wspomnienie o człowieku, bo ono rozwiewa się jak pył na wietrze.”

Mam słabość do książek autora, znakomicie się przy nich relaksuję, zdobywam wiedzę, zaglądam przez okno historii w różnych barwach intrygi. Conn Iggulden posiada niezwykłą zdolność do przekonującego odmalowywania obrazów epoki, miejsc, zdarzeń i postaci. Uwzględnia w fabule jak najwięcej faktów, wydobywa z historycznych dowodów to, co wydaje się prawdziwe, sięga po charakterystyczne cechy i symbole, nie unika bazowania na rozmaitych przekazach i legendach. Dzięki temu wprowadza czytelnika w wybrany klimat historyczny. Pierwszy tom trylogii o Neronie natychmiast przyciągnął moją uwagę. Z ogromnym zainteresowaniem wkraczałam w starożytność, z której współczesna cywilizacja wiele czerpie a osiągnięcia imponują. Życie cesarzy leży w moich bliskich zainteresowaniach, frapująco poznaje się zwykłe i niezwykłe aktywności, światły i mroczny dorobek. Koło losów i stanowisk nieustannie się obracało, jedni rośli w potęgę, inni upadali, bez gwarancji uznania i sprawiedliwości, poparcia rodziny i przyjaciół. Jakże przewrotny okazywał się scenariusz stawania na politycznym szczycie lub upadku z niego.

Conn Iggulden wyszedł w powieści od trzydziestego siódmego roku a zakończył w czterdziestym trzecim. Jedną z głównych bohaterek była matka Agrypina Młodsza. Pisarz poświęcił jej sporo miejsca i to jej sylwetkę najszczegółowiej przedstawił. Czułam lekki niedosyt portretowania innych postaci, niedostatecznie poświęcił im uwagi, jednak do pewnego stopnia rozumiałam przyjętą koncepcję. Udało się ukazanie świata, w którym wiodącą rolę odgrywały ambicje realizowane z bezwzględnością, podobnie jak naginanie woli innych, czy toczenie bitw bez udziału dźwięków, zaś torowanie drogi do władzy licznymi morderstwami. Oczekiwałam więcej migawek z Miasta Siedmiu Wzgórz, jakże atrakcyjnego nie tylko od strony społecznej, hałaśliwego, awanturniczego i pękającego w szwach, ale również imponującej architektury i rozwiązań budowlanych, chociaż nie Rzymowi poświęcona była książka. Czułam strach i terror rozlewające się po ulicach miasta, najpierw za panowania Tyberiusza, później Kaliguli, i chwilę pozornego oddechu przy Klaudiuszu. Publikacja wzbogacona o notę historyczną, mapy i drzewo genealogiczne dynastii julijsko-klaudyjskiej. Zerknij na inne tytuły Conna Igguldena przedstawione na Bookendorfinie ("Lew", „Bramy Aten”, „Protektor”, „Sokół spartański”).
bookendorfina.pl

„Imię może być nieśmiertelne, ale już nie wspomnienie o człowieku, bo ono rozwiewa się jak pył na wietrze.”

Mam słabość do książek autora, znakomicie się przy nich relaksuję, zdobywam wiedzę, zaglądam przez okno historii w różnych barwach intrygi. Conn Iggulden posiada niezwykłą zdolność do przekonującego odmalowywania obrazów epoki, miejsc, zdarzeń i postaci. Uwzględnia w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

135 użytkowników ma tytuł Neron na półkach głównych
  • 95
  • 36
  • 4
23 użytkowników ma tytuł Neron na półkach dodatkowych
  • 16
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Conn Iggulden
Conn Iggulden
Brytyjski pisarz, autor powieści historycznych. Studiował język angielski na Uniwersytecie Londyńskim, potem przez siedem lat był nauczycielem tego przedmiotu w szkole katolickiej w Londynie. Wraz z żoną i trójką dzieci mieszka w Hertfordshire.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Koniec świata Templariuszy Bogusław Chrabota
Koniec świata Templariuszy
Bogusław Chrabota
"Tam, gdzie w grę wchodzą złoto i władza, nie ma miejsca na kompromis.” Średniowiecze nie należy do ulubionych klimatów czytelniczych, znacznie bardziej cenię starożytność. Jednak, kiedy tytuł przywołał templariuszy, skusiłam się na przygodę z ich udziałem. I nie żałuję, otrzymałam nawet więcej niż się spodziewałam. Powieść doceniłam z wielu względów. Oczywiście, najważniejszy to moc przykuwania uwagi, entuzjastyczne wciąganie w scenariusz zdarzeń, sprawianie, że nie chciałam odrywać się od stron książki. Przekonało bogactwo postaci, oraz to, że autor przydzielił im ciekawe życiorysy, obdzielił atrakcyjnymi osobowościami, uwzględnił nieco tajemniczą przeszłość. Może przydałoby się większe pogłębienie motywów i postaw, ale to, co zostało zaprezentowane zadowoliło mnie. Dobrze bawiłam się podążaniem tropem historycznych miejsc, postaci i zdarzeń. Cieszyło mniej lub bardziej fikcyjne dopisywanie szczegółów. Spodobał się styl narracji, plastyczny i sugestywny, z przekonującymi dialogami, łatwymi do przeniesienia przez wyobraźnię opisami, zwróceniem uwagi na detale i emocje. Książka liczyła niemal czterysta trzydzieści stron, a w żadnym momencie nie wywołała wrażenia znużenia czy choćby delikatnego zmęczenia. Bogusław Chrabota doskonale poradził sobie z odpowiednim rozłożeniem intrygi na przestrzeni opowieści. Wciągał wstęp pełen elementów podszytych niebezpieczeństwem i szalonym wyzwaniem, przykuwał uwagę środek wypełniony wyjątkowymi przygodami i apelami, satysfakcjonował finałowy etap scenariusz zdarzeń, zaskakujący odsłoną prawdy o sobie i wierze. Pierwsze spotkanie z twórczością pisarza zaliczyłam do bardzo udanych, zaangażowałam się w poznawanie końca świata templariuszy w spiskowym i bezwzględnym wydaniu. Świat zamarł trzynastego października tysiąc trzysta siódmego roku. Samo niebo zdawało się ostrzegać ludzkość przed czymś ekstremalnie haniebnym i podłym. Stolicą, z której wypełzło największe zło zazdrości, gęsta od mroku żądza bogactwa i oparta na okrucieństwu zemsta, okazał się Paryż. O ile mieszkańcy miasta, stłamszeni trwogą o własne życie, naznaczeni wrogą i złośliwą propagandą, ograniczeni prostotą rozumowania, mogliby znaleźć, do pewnego stopnia, usprawiedliwienie w oczach odbiorcy, to największy despota ówczesnych czasów, Filip IV Piękny, i jego poplecznicy, już nie. Cudownie wyczuwałam atmosferę grozy ataku na Świątynię, pozbawienie wpływów, zszarganie wizerunku, odebranie życia i majątku templariuszy. Zakonowi Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona zadano skryty cios w serce, zalewając potężną siłą oszczerstw i okrucieństwa, na zawsze eliminujący z gry religijnej i politycznej. Po bezwzględnej rozprawie z tysiącami wyłapywanych ukrywających się członków, rycerze odziani w biały strój z krzyżami w kolorze krwi Zbawiciela już nigdy nie podnieśli się. Zafascynowałam się losami fikcyjnego Henryka Vaudémonta, przeszłością, służbą i wypełnianiem misji powierzonej przez wielkiego mistrza Jakuba de Molay, strażnika Grobu Pańskiego. Towarzyszyłam kluczowej postaci w wielu podróżach i przygodach, nadziei i zwątpieniu, przyjaźni i zdradzie, życzliwości i oszustwie. Czy naprawdę okazał się człowiekiem na właściwym miejscu, silnym duchem i mieczem? Czy dotarł do najistotniejszej relikwii Francji? Czy poznał największą tajemnicę królestwa? Zakończenie nieco rozczarowało, nie spodziewałam się, że tak mocno przywrze do romantycznej nuty, która generalnie wydała mi się przekoloryzowana. bookendorfina.pl
Izabela Pycio - awatar Izabela Pycio
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Przepaść Robert Harris
Przepaść
Robert Harris
Herbert Henry Asquith i Venetia Stanley byli związani dziwaczną zależnością; uczuciem… czymś na kształt uzależnienia, zauroczenia, może przyjaźni, sympatii, która się jednak wyrwała z pewnych ram. Sam Asquith znany był z tego, że miał słabość do mądrych i atrakcyjnych kobiet, i się nimi otaczał. Pisywał listy, pytał o punkt widzenia, rozmawiał, adorował. To jednak, jak wyglądała korespondencja z Venetią sugeruje przekroczenie pewnych granic. I o tym jest powieść Roberta Harrisa. Jest to oczywiście w dużej mierze fikcja lub możliwy scenariusz zajść i perypetii. Autor suponuje nam i podaje jaka była, być może, ta relacja …i jak się rozwijała. Co ciekawe listy Herberta Asquitha przytaczane w tekście są autentyczne. Nie dziwi więc to, jak wyobraźnia podsunęła tu pewne drogi rozwinięć fabuły. Z historii wiadomo, że ta dziwna para często się widywała, kiedy oboje byli w Londynie. Zwykle znajdowali czas na przejażdżkę samochodem, pogaduszki lub lunch czy też kolację, spotykali się też czasem na wieczornych przyjęciach i balach. Asquith przebywał także raz lub dwa razy w roku w jednej z rezydencji lorda Sheffielda. Powieść nie jest bardzo wartka, ale nie jest nudna, czy męcząca. Dobrze oddano w niej realia epoki i różnice klasowe oraz maniery i klimat miejsc. Intrygę autor zbudował wokół samej polityki, uczuć obojga bohaterów oraz afery szpiegowskiej. Używa stonowanego, umiarkowanie bogatego języka i narracji może niezbyt oryginalnej, ale też dostosowanej do przekazywanej treści. Dynamizm początku XX wieku, to nie to samo, co obecne tempo. Na stronie 326 pojawia się fragment, który wybija czytelnika z rytmu – z Venetii robi się Victoria, która to otwiera torebkę i odlicza trzynaście gwinei, by za moment stać się ponownie Venetią. To jakaś wpadka redakcji… Venetia miała wówczas dwa imiona Beatrice, Venetia i nazwisko Stanley. O Victorii nic mi nie wiadomo… Książka, jest ni to romansem, ni obyczajówką, ni politycznym thrillerem... czymś co można przeczytać, aby poczytać.
iro - awatar iro
ocenił na 6 3 miesiące temu
August John Williams
August
John Williams
Wspaniała książka, ukazująca pełnię pisarskiego kunsztu Williamsa. To opowieść, która na wielu płaszczyznach przywodzi na myśl kultowego Stonera, choć napisana jest w zupełnie innym rejestrze. Mamy tu podobny rytm życia, historię człowieka od narodzin aż po śmierć, która domyka całość niczym klamra. Trzeba przyznać, że autor posiada niezwykły dar uchwycenia kwintesencji ludzkiego losu: jego przeznaczenia, zmagań, rozterek, tragicznych wyborów i ich nieuchronnych konsekwencji. W Stonerze śledziliśmy losy zwykłego, szarego człowieka. W Auguscie jego przeciwieństwo: postać monumentalną, niemal legendarną, odciskającą piętno na kolejnych stuleciach historii, i to bynajmniej nie tylko tej starożytnej. Narracja jest chłodna, stonowana, a jednocześnie stopniowo nabrzmiewa dramatyzmem. Nigdy nie przypuszczałbym, że historia starożytnego Rzymu może mnie tak wciągnąć, co więcej, początkowo to właśnie antyczny kontekst powieści mnie od niej odpychał. Moje uprzedzenia okazały się jednak całkowicie bezpodstawne. Maestria Williamsa sprawiła, że książka porwała mnie bez reszty. Po lekturze tej wyjątkowej powieści wyłania się kapitalna historia o człowieku i jego przeznaczeniu. Imperator August ugina się pod ciężarem władzy, mając jedynie pozór wyboru. Tragizm Oktawiusza polega na tym, że Williams ukazuje go niczym bohatera greckiej tragedii, skazanego na fatalność każdego kroku, niosącego brzemię konsekwencji, których nie sposób uniknąć. Bieg wydarzeń wciąga go w monstrualną machinę władzy, odsłaniając iluzję wolności i wolnej woli. To niezwykle wnikliwa obserwacja życia monarchy: potwornej odpowiedzialności, jaką niesie panowanie, oraz tego, jak władza potrafi niszczyć człowieka, miażdżąc w pył jego etykę i moralność. Wszystko zostaje podporządkowane hierarchii, na jej ołtarzu składa się rozmaite ofiary, również te najboleśniejsze: bliskie relacje i ukochane osoby. Smutna to historia, lecz pozostawia w człowieku ogrom przemyśleń, zadumy i refleksji o naturze władzy, o krwi, która w jej imię się przelewa, o niewinnych, którzy giną, i o tych, którzy muszą oddać jej siebie całkowicie.
Rick Deckard - awatar Rick Deckard
ocenił na 9 1 miesiąc temu
Krąg czasu Ken Follett
Krąg czasu
Ken Follett
To książka dla każdego, kto choć raz zastanawiał się, jak powstały wielkie kamienne monumenty, takie jak Stonehenge, i jaką pełniły funkcję. Gdy nastoletnia Joia podglądała tańczące kapłanki, nie przypuszczała, że sama stanie się kiedyś arcykapłanką i poprowadzi swój lud do realizacji wielkiego przedsięwzięcia: sprowadzenia dziesięciu ogromnych głazów i stworzenia kamiennego kręgu. Miejsca, wokół którego podczas przesileń kapłanki tańczyły i śpiewały, a które było w rzeczywistości precyzyjnym kalendarzem i zegarem. Jego tajemnice znały wyłącznie kapłanki, jedyne osoby w społeczności potrafiące liczyć. Autor ukazuje szeroki obraz życia prehistorycznych plemion: rolników, pasterzy, kamieniarzy czy ludzi lasu. Codzienność tych społeczności była nieustanną walką o przetrwanie. Wystarczył jeden rok suszy, by pojawił się głód i widmo śmierci. Brak leków sprawiał, że nawet drobne infekcje mogły okazać się śmiertelne, a jedyną pomocą była znajomość ziół. Ciekawie przedstawiono także relacje społeczne i obyczaje. Spotkania między plemionami, podczas których panowała duża swoboda seksualna, zwane "zabawami", miały swój praktyczny cel: wzmacnianie puli genowej i zwiększenie szans na narodziny zdrowych dzieci. Jednocześnie autor kontrastuje różne modele społeczności: w jednej kobiety traktowane są jak własność mężczyzn, w innej cieszą się pełną niezależnością. Na tym tle pojawia się Joia, charyzmatyczna postać, która potrafi porwać tłumy. Wprowadza do rytuałów coś na kształt „efektów specjalnych” i doskonale rozumie, że aby ludzie podjęli się ogromnego wysiłku transportu kamieni, muszą poczuć sens i wspólnotę działania. Nie brakuje też konfliktów, walk o zasoby, kradzieży i brutalnych mordów, czasem całych plemion. W świecie, gdzie przetrwanie zależy od kilku krzewów owocowych czy stada krów, okrucieństwo staje się narzędziem walki o życie. Autor pokazuje również inne postrzeganie czasu, na przykład tydzień liczący dziesięć dni, co dodatkowo buduje wiarygodność świata przedstawionego. Jedynym zgrzytem była dla mnie wzmianka o mężczyźnie wiążącym starszej kobiecie sznurówki. W realiach neolitu (czyli okresu, do którego nawiązuje budowa Stonehenge, ok. 3000–2000 r. p.n.e.) obuwie istniało, ale najczęściej były to proste skórzane formy wiązane rzemieniami lub paskami, a nie „sznurówki” w dzisiejszym rozumieniu. To drobiazg, ale lekko wybija z klimatu. Akcja rozwija się raczej spokojnie, momentami wręcz leniwie, co nie każdemu przypadnie do gustu. Jednak co jakiś czas pojawiają się bardziej dynamiczne, dramatyczne wydarzenia, które ożywiają narrację. To moje pierwsze spotkanie z twórczością Folletta i bardzo udane. Słuchałam audiobooka w interpretacji Krzysztofa Gosztyły, która nadaje historii niemal teatralny charakter. Jego głos jest jednocześnie pełen emocji i kojący, idealny do słuchania wieczorem, gdy opowieść snuje się spokojnie, aż oczy same się zamykają.
Andarielka - awatar Andarielka
oceniła na 7 4 dni temu
Dzieciołap Agnieszka Miela
Dzieciołap
Agnieszka Miela
„Dzieciołap” Agnieszki Mieli to historia, która od pierwszych stron zacisnęła palce na moim gardle i nie pozwoliła swobodnie odetchnąć aż do samego końca. To opowieść zanurzona w mroku tak gęstym, że niemal fizycznie odczuwalnym, gdzie brud, strach i śmierć są codziennością, a życie ludzkie ma najmniejszą możliwą wartość. Akcja rozgrywa się w Lunde, mieście gnijącym od środka, gdzie dzieci znikają bez śladu lub odnajdywane są w makabrycznym stanie. W tę rzeczywistość wkracza Samuel Reilig, ożywieniec i sługa Śmiertnej, który kolejny raz powraca, by wypełnić swoją misję. Towarzyszy mu Roan, nieprzekształcona bogini zamknięta w ciele dziecka. Ich relacja jest jednym z najmocniejszych elementów tej powieści, jest pełna napięcia, złośliwości i trudnej do nazwania czułości, przypomina więź zbudowaną na wspólnym cierpieniu i konieczności przetrwania. Autorka tworzy świat duszny i przytłaczający, gdzie kanały pełne szczurów stają się niemal osobnym bohaterem. Opisy są bardzo plastyczne, intensywne i działają na wszystkie zmysły. Czytając niemal czułam wilgoć murów, odór rozkładu i ciężar powietrza. To nie jest książka, która pozwala zachować dystans. Ona dosłownie Cię wciąga, pochłania, brudzi i zostawia ślad. Fabuła łączy elementy fantastyki, grozy i kryminału, prowadząc przez śledztwo, które z każdą stroną staje się coraz bardziej niepokojące. Tajemnica morderstw dzieci nie jest jedynie zagadką do rozwiązania, ale jest pretekstem do zadawania trudnych pytań o naturę zła, granice człowieczeństwa i wartość życia w świecie pozbawionym nadziei. Ogromnym atutem jest styl autorki, ma język gęsty, momentami brutalny, ale jednocześnie potrafi zaskoczyć poetycką wrażliwością. W jednej chwili dostajemy obraz pełen okrucieństwa, by za moment trafić na zdanie, które zostaje w głowie na długo. To książka wymagająca, nieprzyjemna ale w najlepszym możliwym znaczeniu tego słowa. Nie daje ukojenia, nie oferuje łatwych odpowiedzi a zamiast tego zmusza do odczuwania i konfrontacji z tym, co niewygodne. „Dzieciołap” to opowieść dla tych, którzy szukają w literaturze emocji intensywnych, niepokojących i prawdziwych. To historia, która boli, ale właśnie dlatego trudno się od niej oderwać.
Morrigan 1305 - awatar Morrigan 1305
ocenił na 9 23 godziny temu

Cytaty z książki Neron

Więcej
Conn Iggulden Neron Zobacz więcej
Conn Iggulden Neron Zobacz więcej
Conn Iggulden Neron Zobacz więcej
Więcej