ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać388
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać7
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać14
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać12
Imperium

- Kategoria:
- powieść historyczna
- Format:
- papier
- Cykl:
- Złoty wiek (Conn Iggulden) (tom 2)
- Tytuł oryginału:
- Empire
- Data wydania:
- 2024-04-09
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-04-09
- Liczba stron:
- 432
- Czas czytania
- 7 godz. 12 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383381725
Perykles, Lew z Aten, powraca…
Aby jedna potęga mogła powstać, inna musi upaść
Perykles, Lew z Aten, wraca z wojny jako ktoś więcej niż bohater: jest niekwestionowanym przywódcą swego miasta, najpotężniejszej polis.
Jednak nad Atenami wisi nieustanna groźba ze strony Sparty. Kiedy nagła katastrofa rzuca Spartę na kolana, Perykles dostrzega wyjątkową okazję, aby trwale zmienić układ sił na korzyść swojego miasta. Ale choć Sparta wydaje się osłabiona, daleko jej do utraty potęgi. Niebawem ster władzy przejmuje w niej pewien zuchwały młodzieniec, który przywróci jej wielkość.
Albowiem w konfrontacji dwóch mocarstw okazuje się niekiedy, że jedyną drogą zyskania trwałego pokoju jest prowadzenie wojny.
Solidnie umocowana historycznie opowieść o bohaterstwie i codziennym znoju, honorze i zdradzie, w której można łatwo stracić życie z powodu dobrze wymierzonej strzały lub w nagłym błysku kopisa. Ekscytująca, świetnie napisana. - „Kirkus Reviews“
Wielbiciele starożytnego świata rozsmakują się w tej porywającej powieści historycznej. - „Booklist“
Kup Imperium w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Imperium
Jeden z najlepszych pisarzy beletrystyki historycznej. Zgodnie z definicją beletrystyka historyczna ma na celu: "dostarczenie rozrywki i przyjemności czytelnikowi ", " pozwolić oderwać się od rzeczywistości i zanurzyć w świecie wyobraźni ". Charakteryzuje się fikcyjną fabułą i postaciami, ale często opisuje również fakty i osoby historyczne. Wszystkie te czynniki autor wypełnia, aż w nadmiarze. Jeśli dodamy do tego pięknie napisany tekst, wartką akcję, interesujący temat...to co więcej potrzeba ? POLECAM !!!
Oceny książki Imperium
Poznaj innych czytelników
107 użytkowników ma tytuł Imperium na półkach głównych- Chcę przeczytać 55
- Przeczytane 45
- Teraz czytam 7
- Posiadam 16
- 2024 2
- Historia 1
- Starozytnosc 1
- Szukam 1
- Zakupy 2024 Q2 1
- Ebook 1
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Imperium
(...) lepiej budować i wyobrażać sobie dobrą przyszłość, niż niszczyć.
(...) lepiej budować i wyobrażać sobie dobrą przyszłość, niż niszczyć.
Bieda nie jest hańbą, pod warunkiem, że człowiek chce pracować, aby od niej uciec!
Bieda nie jest hańbą, pod warunkiem, że człowiek chce pracować, aby od niej uciec!
Kiedy bitwa jest przegrana, nie ma żadnego honoru w tym, że się czeka, aż cię zabiją jak byka ofiarnego.
Kiedy bitwa jest przegrana, nie ma żadnego honoru w tym, że się czeka, aż cię zabiją jak byka ofiarnego.









































OPINIE i DYSKUSJE o książce Imperium
Perykles powraca do Aten po wygranej wojnie i wydaje się, że udowodnił, że nie jest tylko synem swojego ojca. Jednak gdy na tronie Sparty zasiada nowy król, okazuje się, że sojusz między polis jest kruchy i Ateńczycy muszą zdecydować, czy są gotowi na kolejny konflikt. Perykles zmaga się też z wyzwaniami w życiu osobistym – postanawia zakończyć trudne małżeństwo z Tetydą. Wkrótce spotyka młodziutką kurtyzaną Aspazję.
Conn Iggulden kojarzy mi się z książkami mocno militarnymi i politycznymi, chociaż pierwsza część historii Peryklesa ,,Lew” miała też wyraźny wątek uczuciowy związany ze skomplikowanym związkiem głównego bohatera z Tetydą. W tym tomie znów te tematy są skrócone i na pierwszym miejscu stoi polityka, aczkolwiek i tak Iggulden wzbudza emocje związane z osobistymi perypetiami. Tetyda to postać, która na początku tego tomu budziła we mnie okropną niechęć i pogardę, ale z czasem pokazała też bardziej skomplikowane zachowanie, przede wszystkim miłość do synów, która jest w stanie zmusić ją do pogrzebania dumy. Bardzo dobrze wypada też relacja Peryklesa z Aspazją, nie zajęła wiele miejsca, ale czuć było, że jest między nimi bliskość, zaufanie i że są dla siebie bardzo ważni. Ciekawie został też ukazany dom heter, gdzie żyła Aspazja – jako miejsce tworzenia niejako rodziny, ale bez idealizacji takiego życia, co często pojawia się we współczesnych książkach. Aspazja nie jest typową uwodzicielką, pragnie stworzyć zwyczajny związek i nie być zależna od klientów. Ciekawie wypadło ukazanie tworzenia czegoś, co dziś nazwalibyśmy rodziną patchworkową i podobało mi się, że Iggulden nie poszedł w typowe dramy, a ukazał nieufność i błędy zarówno rodziców, jak i dzieci, ale też spokojne godzenie się z sytuacją i próbę dogadania się. Szkoda tylko, że matka i siostra Peryklesa praktycznie w tej powieści nie wystąpiły.
Jak wspomniałam, królują tu tematy wojenne i polityczne. Sporo miejsca zajmuje się kształtowanie demokracji ateńskiej oraz świadomości narodowej w Grecji. Autor stara się przybliżyć sposób myślenia Ateńczyków, nie czyni ich specjalnie współczesnymi, ale pokazuje też zmiany mentalności. Co prawda, Spartanie zostali sportretowani prawie wyłącznie negatywnie, ale jako że narracja jest głównie personalna, jest to zrozumiałe i jestem bardzo ciekawa innej perspektywy w powieści ,,Sokół spartański”. Głównym motywem wydaje się wojna, nawet jeśli w danym momencie panuje pokój, to bohaterowie czują, że jest to stan chwilowy, że ważna jest stała czujność i że konflikty mogą też być psychologiczne. Perykles pragnie dążyć do pokoju, ale z czasem dostrzega, że unikanie sporów za wszelką cenę, też może szkodzić, więc jest to bardzo aktualny temat.
Przyznam, że pierwszy tom podobał mi się bardziej, choćby ze względu na wątek teatru, ale ten również jest na wysokim poziomie, a Conn Iggulden jest obecnie dla mnie gwarancją porządnej literatury historycznej. Bardzo lubię powieści historyczne z wątkami obyczajowymi i romantycznymi, ale cenię też te, które ukazują nam bardziej surową i brutalną wizję.
,, Bieda nie jest hańbą, pod warunkiem, że człowiek chce pracować, aby od niej uciec!”
Perykles powraca do Aten po wygranej wojnie i wydaje się, że udowodnił, że nie jest tylko synem swojego ojca. Jednak gdy na tronie Sparty zasiada nowy król, okazuje się, że sojusz między polis jest kruchy i Ateńczycy muszą zdecydować, czy są gotowi na kolejny konflikt. Perykles zmaga się też z wyzwaniami w życiu osobistym – postanawia zakończyć trudne małżeństwo z Tetydą....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeden z najlepszych pisarzy beletrystyki historycznej.
Zgodnie z definicją beletrystyka historyczna ma na celu:
"dostarczenie rozrywki i przyjemności czytelnikowi ",
" pozwolić oderwać się od rzeczywistości i zanurzyć w świecie wyobraźni ".
Charakteryzuje się fikcyjną fabułą i postaciami, ale często opisuje również fakty i osoby historyczne.
Wszystkie te czynniki autor wypełnia, aż w nadmiarze.
Jeśli dodamy do tego pięknie napisany tekst, wartką akcję, interesujący temat...to co więcej potrzeba ?
POLECAM !!!
Jeden z najlepszych pisarzy beletrystyki historycznej.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZgodnie z definicją beletrystyka historyczna ma na celu:
"dostarczenie rozrywki i przyjemności czytelnikowi ",
" pozwolić oderwać się od rzeczywistości i zanurzyć w świecie wyobraźni ".
Charakteryzuje się fikcyjną fabułą i postaciami, ale często opisuje również fakty i osoby historyczne.
Wszystkie te czynniki autor...
Conn Iggulden porwał się na rzecz wielką, a mianowicie wziął się za okres historyczny niezwykle ważny dla Europy, a mocno zaniedbany zarówno przez literaturę jak i sztukę filmową.
Jego "Bramy Aten" i "Protektor" opowiadały o wojnach grecko-perskich, skupiając się głównie na postaci Ksantyposa, ojca Peryklesa. Pojawiły się tam również inne ważne postaci, jak choćby Temistokles. Moim zdaniem autor odniósł sukces, powstały bowiem dwie bardzo ciekawe powieści.
Niestety już nie poszło z kontynuacją. "Imperium" jest zdecydowanie lepsze od swojego poprzednika ("Lew"),co nie zmienia, że książka rozczarowuje.
"Imperium" tak jak i poprzednia powieść "Lew", skupiona jest na Peryklesie, synu Ksantyposa, najwybitniejszym przywódcy demokratycznych Aten. Niestety czytając "Imperium" miałem wrażenie, że autor spieszył się do napisania już kolejnej powieści (reklamowanego obecnie "Nerona").
Iggulden jest zdecydowanie bardziej utalentowany jakp pisarz opisujący kampanie wojenne. Z niuansami psychologicznymi swoich postaci idzie mu znacznie gorzej. W jednym tomie zawarł on długą karierę polityczną Perylesa. W powieści jednak trudno jest zauważyć kiedy Perykles się zestarzał, prześledzić jego przemianę od syna swojego ojca, bo charyzmatycznego lidera. Autor wyciął z powieści całą masę niezwykle ważnych wydarzeń w historii Aten z V wieku p.n.e. Autor stracił okazję by napisać barwny fresk historyczny, w którym pojawiły się te wszystkie niezwykle ważne postaci, o których do dzisiaj uczymy się w szkołach. Dobrze, że gdzieś tam przemknął młody Sokrates, który jako młody człowiek kręcił się w otoczeniu partnerki Peryklesa, Aspazji.
Cała powieść jest zbudowana wokół konfliktu między Atenami i Spartą, reprezentowanymi przez Peryklesa i młodego króla, Plejstonaksa. A szkoda, że nie pojawili się tacy ludzie jak Sofokles czy Alkibiades.
Książka zdecydowanie do przeczytania na jeden raz.
Conn Iggulden porwał się na rzecz wielką, a mianowicie wziął się za okres historyczny niezwykle ważny dla Europy, a mocno zaniedbany zarówno przez literaturę jak i sztukę filmową.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJego "Bramy Aten" i "Protektor" opowiadały o wojnach grecko-perskich, skupiając się głównie na postaci Ksantyposa, ojca Peryklesa. Pojawiły się tam również inne ważne postaci, jak choćby...
Tak książka, jak i wcześniejszy LEW Igguldena są fascynującym spojrzeniem na czasy peryklejskie. Na drogę od powołania Symmachi Delijskiej po pierwsze triumfy Aten i utworzenie morskiego imperium. Iggulden tchnął życie w ulice miast Sparty i Aten, nadał charakteru postaciom takim jak Kimon, Perykles, Pauzaniasz, Ajschylos...i wielu, wielu innych, znanych z kanw historiograficznych przekazów i kronik. Fabuła, mocno oparta na faktach historycznych czasem przyśpiesza, a czasem zwalnia byśmy mogli poczuć ducha tamtych czasów, jakbyś my przeżywali je ponownie, dotknęli mimo wieków historii. Kto kocha Helladę, jej historię musi sięgnąć po Igguldena! Bo, jak mało który autor beletrystyki potrafi on świetnie łączyć prawdę z fikcją. Potrafi dać czytelnikowi niezapomniane wrażenia znoju, triumfu i upadku ludzi i imperiów. Przedstawia historię żywą, a nie powierzchowną i sztywnie trzymająca się tylko naukowych zapisów. Żałuję jednego, że nie rozpocząłem tej przygody już wcześniej, sięgając po jego pierwsze opowieści, które zaczynają się znacznie później, w czasach Maratonu, Salaminy... POLECAM! Ileż moich żyć odbyło się właśnie wtedy, poczułem je, przypomniałem czytając wielu, ale zapłakałem dopiero przy Igguldenie.
Tak książka, jak i wcześniejszy LEW Igguldena są fascynującym spojrzeniem na czasy peryklejskie. Na drogę od powołania Symmachi Delijskiej po pierwsze triumfy Aten i utworzenie morskiego imperium. Iggulden tchnął życie w ulice miast Sparty i Aten, nadał charakteru postaciom takim jak Kimon, Perykles, Pauzaniasz, Ajschylos...i wielu, wielu innych, znanych z kanw...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna dobra książka, choć właściwie smutna. Życie nie do końca jest sprawiedliwe, o czym mogli się przekonać główni bohaterowie tej książki. Żal mi się z nimi rozstawać, bo lubiłem im towarzyszyć czy to w Atenach, czy w bitwach poza Atenami. Książkę czyta się bardzo dobrze, wciąga i z każdą stroną czytelnik chce więcej.
Kolejna dobra książka, choć właściwie smutna. Życie nie do końca jest sprawiedliwe, o czym mogli się przekonać główni bohaterowie tej książki. Żal mi się z nimi rozstawać, bo lubiłem im towarzyszyć czy to w Atenach, czy w bitwach poza Atenami. Książkę czyta się bardzo dobrze, wciąga i z każdą stroną czytelnik chce więcej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli mam być szczery to jestem zawiedziony finałem tej serii . Trochę jakby ta część była wymuszeniem treści aby dobrnąć do finału . Brak polotu i mocy charakterystycznych dla tego autora . Szkoda , bo sama fabuła dobra , tylko sposób jej przedstawienia przeciętny
Jeśli mam być szczery to jestem zawiedziony finałem tej serii . Trochę jakby ta część była wymuszeniem treści aby dobrnąć do finału . Brak polotu i mocy charakterystycznych dla tego autora . Szkoda , bo sama fabuła dobra , tylko sposób jej przedstawienia przeciętny
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toConn Iggulden – Lew i Imperium
Moja przygoda z pracami Conna Igguldena zaczęła się dawno temu, chyba jeszcze na studiach. W każdym razie pierwszy mój kontakt z nim, to jego zbeletryzowana biografia Gajusza z rodu Juliuszów zwanego Cezarem. Potem nastąpiła kilkuletnia przerwa i teraz wracam. W tak zwanym międzyczasie zdążyły się ukazać biografia Czyngis Chana i kilka książek osadzonych w starożytnej Helladzie. Lew i Imperium, to dwie najnowsze książki wydane nakładem Rebisu. Wyjątkowo omawiam dwie książki w jednym tekście, bo to po prostu jedna historia opowiedziana w dwóch tomach. Zatem to nie jest Lew i Imperium tylko Lew i Imperium.
Obie książki, to historia Peryklesa z Aten. Zaczynamy od wyprawy poszukiwawczej szczątków Tezeusza, potem towarzyszymy mu na Delos przy narodzinach Symmachii Ateńskiej, walczymy przeciw Persom i obserwujemy śmierć Kserksesa (po klęsce w bitwie, a nie w wyniku spisku pałacowego),widzimy jak Ateny rosną w siłę i budują Długie Mury aż do wielkiej zarazy, której ofiarą padł Perykles i wybuchu wojny peloponeskiej. Tyle główne wydarzenia. Poza tym obserwujemy upadek spartańskiego króla Pauzaniasza, trzęsienie ziemi, które zniszczyło Spartę i doprowadziło do wielkiej rewolty helotów, w ogóle sporo miejsca poświęcone jest Sparcie i jej kulturze. Są odwołania do wielkich bitew z Persami. Pojawiają się w tle różni wielcy Ateńczycy tamtych czasów – Kimon, Ajschylos, Fidiasz, Sokrates czy Zenon. To zanurzenie się w świat Hellady, przynajmniej dla mnie, było faktycznie odświeżające. Mam dużo do czynienia z beletrystyką historyczną, ale znikomy jej procent, to świat grecki. A tu obserwujemy kulturę, zwyczaje, rządy, wzrost i upadek dwóch najlepiej przebadanych i jednocześnie znanych rywali tamtego świata, czyli Aten i Sparty. Możemy zapoznać się z systemem panującym w Atenach i jak bardzo od niego różny był system spartański. Co wydaje mi się niezwykłe w tych książkach, to sposób przedstawienia Peryklesa. Zaczyna jako młody chłopak, syn swego ojca, któremu chce dorównać i imponować. To nie jest biografia od zera do bohatera. Zupełnie nie czuć, że Peryklesa określa się mianem jednego z największych ateńczyków. Widzimy raczej z jednej strony polityka, a drugiej człowieka, którego życie prywatne do najłatwiejszych i najszczęśliwszych nie należało. Tak, dziełem życia Peryklesa, można uznać, są Długie Mury, ale one zostały (z resztą zgodnie z obowiązującym systemem) wybudowane nadludzkim wysiłkiem całego kolektywu. Chcę przez to powiedzieć, że po przeczytaniu tej biografii nie mógłbym nazwać Peryklesa największym, ani chyba nawet wielkim. Może to i dobrze. Owa wielkość nie sprawia, że człowiek jest istotą wyższą od innych. Wielkość nie jest wrodzona. Jak ktoś już został okrzyknięty wielkim według niektórych jest postacią ze spiżu i należy stawiać go na pomnikach czy innych akademiach. A już na pewno niektórzy twierdzą, że nie należy im pisać biografii tylko hagiograficzne peany. Iggulden robi coś zupełnie przeciwnego. Pokazuje Peryklesa, jako człowieka. Bez zadęcia, nadmiernego patosu, z jego wątpliwościami i obawami. Perykles nie jest postacią z pomnika, tylko człowiekiem, z jakim można się utożsamić.
Dodam jeszcze dla smaczku, że bardzo mi się podoba prawidłowy rodzajnik słowa polis. Co mi się niespecjalnie podoba, to liczba mnoga słowa polis. W ogóle słowo polis pada dość rzadko i głównie w Imperium. Częściej można spotkać miasto lub miasto-państwo. Takim przyjemnym dodatkiem są te wszystkie greckie słowa, jak kyrios, kopis, hoplon czy lochagos. Są słowniczki, które tłumaczą te terminy. I są też mapy.
Zatem jeśli lubicie beletrystykę historyczną osadzoną w starożytności, to sięgnijcie po te książki. A jak znacie Igguldena, to tym bardziej sięgnijcie.
Conn Iggulden – Lew i Imperium
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoja przygoda z pracami Conna Igguldena zaczęła się dawno temu, chyba jeszcze na studiach. W każdym razie pierwszy mój kontakt z nim, to jego zbeletryzowana biografia Gajusza z rodu Juliuszów zwanego Cezarem. Potem nastąpiła kilkuletnia przerwa i teraz wracam. W tak zwanym międzyczasie zdążyły się ukazać biografia Czyngis Chana i kilka...
Perykles, lew z Aten powraca
Aby jedna potęga mogła powstać, inna musi upaść
Perykles wracając z wojny jest nie tylko bohaterem, ale także przywodcą swego miasta.
Sparta jednak zagraża Atenom. Aż katastrofa osłabia przeciwnika, a Perykles widzi okazję aby zmienić układ sił.
Fascynująco opisane losy Aten i Sparty, w sam raz dla fanów historii.
Perykles, lew z Aten powraca
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAby jedna potęga mogła powstać, inna musi upaść
Perykles wracając z wojny jest nie tylko bohaterem, ale także przywodcą swego miasta.
Sparta jednak zagraża Atenom. Aż katastrofa osłabia przeciwnika, a Perykles widzi okazję aby zmienić układ sił.
Fascynująco opisane losy Aten i Sparty, w sam raz dla fanów historii.
„Kiedy ludzie mówią o hellenach, mają na myśli Ateny. Ale kiedy tematem jest wojna, mają na myśli Spartę.”
Spartanie znani są jako najbardziej waleczny lud starożytny. Zasłynęli niepowtarzalnie dopracowanymi umiejętnościami bojowymi, wytrwałością, brutalnością oraz restrykcyjnym wychowaniem, które przekładało się na dużą wytrzymałość w walce i ciągłą gotowość do jej podjęcia. Domem oraz ojczyzną tego walecznego ludu była oczywiście Sparta – polis, miasto-państwo, którego lokalizacja przypadała na grecką Lakonię. Przenieśmy się tam za sprawą książki „Imperium” Conna Igguldena – do 464 roku przed naszą erą, czasu tragicznego dla Spartan. To właśnie wtedy ich krainę nawiedziło potężne trzęsienie ziemi, którego magnituda jest dzisiaj szacowana na aż 7 stopni w skali Richtera. Walące się budynki przygniatają mieszkańców. Świątynie zostają doszczętnie zniszczone. Ginie około 20 tysięcy ludzi – w tym znamienita część dzielnych Spartiatów. To nie koniec nieprzewidywalnych klęsk. Siły osłabionej Sparty podkopuje jeszcze bardziej rewolta helotów. Dzięki szybkiej reakcji króla, zostaje ona jednak szybko stłumiona. Bo Sparta, nawiedzona kataklizmem czy nie, dalej jest największą potęgą militarną, co jeszcze niejednokrotnie udowodni.
„Jeśli mam umrzeć, to wolę zginąć z tarczą i włócznią, walcząc z godnym przeciwnikiem, niż w samotności i opuszczeniu (…).”
Tymczasem Ateny chełpią się mniejszymi i większymi zwycięstwami nad zdziesiątkowanym ludem Spartańskim, który wszystkie swoje siły poświęca odbudowie własnej potęgi. Wszakże Hellada jest potęgą morską, w czym Spartiaci nie potrafią jej dorównać, i pozostaje najważniejszym ośrodkiem kulturowym całej Grecji. Największa siła handlowa również dodaje jej bogactwa – podobnie jak pozostawanie w symmachii, obronnym Związku Morskim. Wpływające do niego składki polis pozwalają nawet na podjęcie wielkiej inwestycji – budowy tak zwanych Długich Murów, które staną się najważniejszą fortyfikacją Aten i zapewnią schronienie ludności w razie potrzeby. Będący bohaterem wojennym Perykles, który odpowie za ich powstanie nie zdaje sobie jednak sprawy z jednego – to właśnie Długie Mury już wkrótce przyniosą zgubę nie tylko Ateńczykom, ale i… jemu samemu. Sparta, nawet silnie osłabiona, ma bowiem mniejszą liczbę stronników, którzy są jednak o wiele mocniejsi. Wciąż posiada również zaprawionych w boju wojowników wyćwiczonych na lądzie – spartańska falanga w dalszym ciągu nie znajduje sobie równych. Taktyka ciągłego nękania wroga i oblężenia jego słynnych murów już wkrótce zbierze swoje krwawe żniwo…
„Tym, co nas łączy, jest to samo marzenie. My jesteśmy Atenami, Ty i ja. Lud, flota, wyspy, sojusz.”
Fundusz Związku Delijskiego pozwolił Ci na zbudowanie Długich Murów, które łączyły Ateny z portem w Pireusie oraz Faleronem. To one, największa podjęta przez Ciebie inwestycja, sprawiają, że ateńska ziemia jest nie do zdobycia. Miasto otoczone takimi murami nigdy nie zostanie podbite, prawda? Połączenie z portem umożliwia wszakże transportowanie do Aten zaopatrzenia nawet podczas oblężenia. Nie przewidziałeś tylko jednego. Siły wyższej. Jeśli w gorącym sezonie letnim zamkniesz wszystkich Ateńczyków za murami, za którymi będzie czatować niezliczona ilość spartańskich wojowników, ilość osób stłoczona na – bądź co bądź – niewielkim i całkowicie odciętym terenie może… zdziesiątkować zaraza. Niepowstrzymana, wysoce zaraźliwa gorączka z ogromnym współczynnikiem śmiertelności. Znikąd pomocy, niezależnie od piastowanej funkcji. Za odseparowanymi Długimi Murami choroba zabiera bez pytania tak samo trierarchów, strategów, lochagosów, archontów, jak i zwykłych helotów. Coraz większa liczba zanieczyszczeń i brak wody zdatnej do picia w odciętym od reszty świata mieście-państwie, w którym mnóstwo obywateli słabuje na zdrowiu, poskutkować zaś może tylko jednym… Cóż w obliczu tak wielkiej klęski uczyni dzielny Perykles, Lew z Aten, wielki orator zagrzewający do walki i doskonały strateg? Przecież nie będzie wiecznie chować się z murami – niczym tchórz… A Sparta nie śpi. Sparta zawsze czuwa, jak na ambitną potęgę militarną przystało. Wybuchu wojny peloponeskiej nie powstrzymają żadne Mury – nawet te Długie. Kto zwycięży?
„Lepiej umrzeć, niż przynieść hańbę Sparcie.”
Po przeczytaniu „Lwa”, przedstawiającego początek losów Peryklesa, powstanie symmachii delijskiej oraz dziejów starożytnych krain Aten i Sparty, nie mogłam doczekać się aż sięgnę po kontynuację, czyli właśnie „Imperium”. Conn Iggulden zdecydowanie mnie nie zawiódł, tworząc niezwykle dynamiczną opowieść o dwóch słynnych ludach żyjących kilka wieków przed naszą erą, spośród których każdy zasłynął czym innym. Choć zawsze przyciągała mnie wytrwała upartość, pewna surowość Spartan i ich niezwykłe umiejętności bojowe, w których to szkolili się do poziomu biegłości od najmłodszych lat, nie sposób nie docenić również niezliczonych metod tworzenia potęgi kulturowej i handlowej przez Ateny. O starciach falang tych dwóch ludów zawsze czytam z ogromnym zainteresowaniem, a wręcz nieco nieprzystającą kobiecie fascynacją. Być może wiąże się to z faktem, że były one dość brutalne – a może po prostu wielobarwna i pod wieloma względami godna podziwu starożytność od zawsze jest epoką, która pociąga mnie najbardziej. Iggulden w sposób niesamowicie udany połączył ze sobą fakty historyczne oraz fikcję literacką, czyniąc swoją opowieść nieodkładalną. Przedstawieni przez niego bohaterowie są zaś tak realistyczni, że aż odczuwałam smutek po przeczytaniu zakończenia. Zżyłam się z utalentowanym Peryklesem i jego drugą, na wskroś dobrą żoną. Z zapartym tchem śledziłam poczynania Plejstonaksa – dumnego, pysznego i wyniosłego wojennego króla Sparty. Z chęcią zapoznawałam się z każdym ze starożytnych bohaterów i… aż łezka w oku się kręciła, kiedy przyszło mi się z nimi pożegnać. Mam nadzieję, że Autor już wkrótce powróci do nas z kolejną tak absorbującą powieścią, w której sztuka wojny zetrze się w falandze ze sztuką potęgi. Taką, która pozostanie w pamięci pokoleń dziesiątki wieków później. Niedoścignioną. 8/10
„Nigdy nie ma jednego zakończenia. Ludy i imperia nigdy nie są ani kompletne, ani dość bezpieczne, by trwać.”
instagram.com/thrillerly
„Kiedy ludzie mówią o hellenach, mają na myśli Ateny. Ale kiedy tematem jest wojna, mają na myśli Spartę.”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpartanie znani są jako najbardziej waleczny lud starożytny. Zasłynęli niepowtarzalnie dopracowanymi umiejętnościami bojowymi, wytrwałością, brutalnością oraz restrykcyjnym wychowaniem, które przekładało się na dużą wytrzymałość w walce i ciągłą gotowość do jej...
Naprawdę dobra, świetnie napisana i niezwykle wciągająca książka. Polecam wszystkim miłośnikom powieści historycznych i osób tak kochających antyczną Grecję, jak ja. To doskonała powieść historyczna.
Jak zwykle autor porwał mnie niezwykle barwną, bardzo działającą na wyobrażnię narracją. Brawa także dla tłumacza. Dobry przykład jest równie ważny, jak dobre pióro autora.
Nie będę opowiadać treści. Jak to w przypadku książek traktujących o antyku i w ogóle powieści Igguldena, sporo się dzieje. Mnóstwo w niej także bohaterów, wydarzeń.
Jednak spokojnie. Całość jest tak świetnie prowadzona, iż nawet osoby niezbyt orientujące się w dziejach antycznej Grecji spokojnie się w fabule odnajdą.
To drugi tom cyklu. Tom 1. Lew, skupiał się głównie na potyczkach spartańsko-ateńskich, a głównym bohaterem był Kimon, żyjący na przełomie VI i V w. p.n.e. wódz i polityk ateński.
W tym tomie serii śledzimy głównie losy Peryklesa, który jest przywódcą Aten i chce w swoim polis wprowadzać zmiany, reformy, budować, działać. Tym razem to właśnie Perykles wysuwa się na pierwszy plan. Należy pamiętać, iż to on rozbudował, wzmocnił Ateny, rozbudował Pireus, to on stworzył demokrację i za jego panowania Ateny założyły najwięcej kolonii.
Niby w Imperium mamy okres powojenny, niby Ateny i Sparta są w okresie pokoju. Jednak nad ateńskim polis nadal wiszą chmury niebezpieczeństwa. W tamtych czasach nigdy nie można było być niczego pewnym, a spokój i pokój często były ułudą. Mają miejsce mniejsze starcia, których ogniwem zapalnym jest decyzja Peryklesa o budowie wokół Aten potężnych murów obronnych. Na to Sparta nie mogła się zgodzić.
Ta opowieść to przede wszystkim ukazanie szybko postępującego rozwoju polis ateńskiej i powstawania oraz kształtowania się ówczesnej demokracji, która po kilkunastu wiekach stała się podłożem do powstania demokracji, którą mamy i znamy obecnie.
Do tego sporo bardzo udanych, szczegółowych opisów życia codziennego w V w. p.n.e. Oj dzieje się Imperium, dzieje się. Największą ozdobą książki są historyczne szczegóły i wspaniale nakreśleni bohaterowie z Peryklesem na czele.
Do tego liczne grono wielu pomniejszych autentycznych bohaterów oraz spora gromada postaci fikcyjnych. Wszyscy świetnie nakreśleni, żyjący pełnią literackiego życia, pełnokrwiści, waleczni, ambitni.
Uwielbiam książki Igguldena. Chociaż są one tylko powieściami i z założenia nie należy ich traktować, jako książek naukowych, czy choćby w przybliżeniu książek historycznych to jednak wiele z nich można się dowiedzieć.
Autor bazując na prawdziwych wydarzeniach, opierając się na wielu faktach historycznych stworzył niesamowicie wiarygodna, warta uwagi bardzo ciekawą opowieść. W historii antycznej V w. p.n.e. jest wiele znanych faktów, ale i nadal, mimo licznych badań archeologicznych, wiele białych plam.
Nie wiem, jak wyglądało kilka spraw. Dlaczego więc nie oddać się lekturze i nie uznać, iż wypełnione przez Igguldena białe plamy są wiarygodne?!
Gorąco zachęcam do lektury. Wrażenia niezapomniane.
Naprawdę dobra, świetnie napisana i niezwykle wciągająca książka. Polecam wszystkim miłośnikom powieści historycznych i osób tak kochających antyczną Grecję, jak ja. To doskonała powieść historyczna.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak zwykle autor porwał mnie niezwykle barwną, bardzo działającą na wyobrażnię narracją. Brawa także dla tłumacza. Dobry przykład jest równie ważny, jak dobre pióro autora.
Nie...