rozwiń zwiń

Namiętności Eugenii R.

Okładka książki Namiętności Eugenii R. autora Carole DeSanti, 9788324582037
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Namiętności Eugenii R.
Carole DeSanti Wydawnictwo: Książnica powieść historyczna
392 str. 6 godz. 32 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Unruly Passions of Eugenie R.
Data wydania:
2015-09-23
Data 1. wyd. pol.:
2015-09-23
Liczba stron:
392
Czas czytania
6 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324582037
Tłumacz:
Maciej Grabski, Maria Grabska-Ryńska
Średnia ocen

                6,0 6,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Namiętności Eugenii R. w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki  Namiętności Eugenii R. i



Przeczytane 3081 Opinie 1328 Oficjalne recenzje 90

Opinia społeczności książki  Namiętności Eugenii R. i



Książki 8238 Opinie 3787

Oceny książki Namiętności Eugenii R.

Średnia ocen
6,0 / 10
46 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1348
713

Na półkach: , , ,

"Francja w przededniu wojny z Prusami i Komuny Paryskiej. Gigantyczne fortuny, a obok skrajna nędza. Dekadencki świat domów publicznych i zażywających uciech bon vivantów. W tym burzliwym czasie do metropolii przybywa młodziutka dziewczyna z prowincji. Jej losy splotą się z dramatycznymi wydarzeniami, które wstrząsną Paryżem."

Carole DeSanti zebranie materiałów do tej książki zabrało dziesięć lat i przyznaję, że się to opłaciło, bo Namiętności Eugenii R. to naprawdę całkiem dobra powieść. Zafascynowana Naną Emila Zoli stworzyła wiarygodny portret młodej kobiety. Włożyła go w bardzo ciekawe ramy czasowe, za scenę wydarzeń obierając dziewiętnastowieczny Paryż.

Bohaterką i narratorką tej powieści, czy raczej pamiętników, jest Eugenia Rigault, wieśniaczka z Pirenejów, która wyjeżdża za ukochanym mężczyzną do stolicy. Niestety bajki w życiu bardzo rzadko się zdarzają i tak i w tym przypadku. Dziewczyna zostaje porzucona, bez grosza i do tego ciężarna. Nie widząc innej drogi zaczyna zarabiać na ulicy. Staje się dość popularną prostytutką i powoli pnie się w hierarchii. Z czasem zyskuje pokaźny majątek i pewna pozycję w paryskim półświatku. Postanawia podjąć walkę o odzyskanie praw do córki, która przebywa w przytułku. W międzyczasie Prusacy okrążają Paryż, a bramy miasta zostają zamknięte. Eugenia zostaje zmuszona do dokonania wyboru między przeszłością, a niepewną teraźniejszością.

"Eugenia nie próbuje zdefiniować i nazwać swoich namiętności – czy to do Stefana, zubożałego arystokraty, czy do Jolie, koleżanki z burdelu, czy wreszcie później do bojownika Komuny Paryskiej. Jolie jest dla niej bratnią duszą, kimś, kto jest wobec niej serdeczny i lojalny. Jest silniejsza od Eugenii; w pewnym sensie Eugenia chciałaby być taka jak ona. Jolie trafia do jej serca i rozpala wyobraźnię jak nikt inny, ale każda z osób kochanych przez Eugenię może ją wiele nauczyć." (z wywiadu z Carole DeSanti)

Carole DeSanti włożyła w tę opowieść kawał pracy, co przekłada się na bardzo ciekawą historię. Autorka z wielką dbałością o szczegóły przenosi nas do Paryża dziewiętnastego wieku. Przedstawia nam metropolię jakiej nie znamy. Miasto, w którym rażące bogactwo walczy ze skrajną nędzą. Obok wpływowych i potężnych arystokratów obserwujemy dzielnice biedy i mizerii.

Jesteśmy świadkami zmian jakie zachodzą w głównej bohaterce. Jak z wiejskiego dziewczątka przeistacza się w kobietę, która wie czego pragnie od życia. Przy okazji wspomnę, że postaci przedstawione w książce są bardzo dobrze dopracowane, takie z krwi i kości. I jakie by one nie były, kibicuje się im.

"Dążyłam do tego, żeby opisać dojrzewanie kobiety do dorosłości, tak samo złożone, piękne i tajemnicze, jak bieg historii. To opowieść o kobiecie, której życie nie miało znaczenia dla wielkich historycznych wydarzeń jej epoki, ale było z nimi najściślej związane. Chcę, aby czytelnik zrozumiał, że życie wewnętrzne kobiety oraz sposób, w jaki ewoluuje i formuje się jej świadomość, ma znaczenie. W istocie dla każdej z nas – bo przecież większość z nas nie porusza trybów historii – to najważniejsze zadanie, które musimy wykonać bez względu na okoliczności." (z wywiadu z Carole DeSanti)

Namiętności Eugenii R. to całkiem niezła powieść, która mimo niespiesznej akcji wciąga od pierwszych przeczytanych stron. Elegancki, a zarazem lekki język autorki pozwala na dość szybką lekturę. To książka obyczajowa z wątkami historycznymi, które nie odbierają jej uroku i nie przytłaczają czytelnika.

Kto powinien sięgnąć po Namiętności Eugenii R.? Przede wszystkim wielbiciele powieści obyczajowych z historią w tle i książek historycznych. Myślę, że opowieść snuta leniwie przez DeSanti bardziej przypadnie do gustu kobietom. Polecam.

"Francja w przededniu wojny z Prusami i Komuny Paryskiej. Gigantyczne fortuny, a obok skrajna nędza. Dekadencki świat domów publicznych i zażywających uciech bon vivantów. W tym burzliwym czasie do metropolii przybywa młodziutka dziewczyna z prowincji. Jej losy splotą się z dramatycznymi wydarzeniami, które wstrząsną Paryżem."

Carole DeSanti zebranie materiałów do tej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

316 użytkowników ma tytuł Namiętności Eugenii R. na półkach głównych
  • 257
  • 54
  • 5
24 użytkowników ma tytuł Namiętności Eugenii R. na półkach dodatkowych
  • 17
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Mrok i mgła Stefan Türschmid
Mrok i mgła
Stefan Türschmid
To opinia z Instagrama. Druga opisywana książka to "Opowieść o Annie". Ciekawie to się czytało. Z prawej strony współcześnie napisana powieść o czasach stalinizmu. Fajnie, że treść trochę nie współgra z okładką, bo ta, w moim odczuciu, obiecuje chyba więcej romantyzmu niż prawdziwej historii. Przeżyłam więc w trakcie lektury przyjemne zaskoczenie, bo książka opowiada losy fikcyjnej bohaterki Soni Buriaginy, mieszkanki Leningradu w czasach komunizmu, a tak naprawdę w jego najmroczniejszym okresie tj. od lat 30-tych do 50-tych dwudziestego wieku. Jej losy przeplatane są rozdziałami poświęconymi Stalinowi, jego potwornym rządom, obsesji władzy, nieludzkim metodom opartych na strachu, donosach, zsyłkach, aresztowaniach, mordowaniu. Początkowy podziw Soni dla idei komunizmu, wraz z tragicznymi doświadczeniami, ewoluuje poprzez niedowierzanie i zaprzeczanie do uświadomienia sobie czym tak naprawdę jest system, w który wierzyła. Jak dla mnie to była bardzo poruszająca powieść, obrazująca szczegółowo to, co dziś wiemy o stalinizmie. Po lewej zaś staroć. Powieść napisana w 1950 roku, w której wśród nękanych wojną mieszkańców warszawskiej kamienicy rodzi się ruch, który w przyszłości pochłonie miliony ofiar. Pod względem fabularnym ciekawie czytało się o wojennych perypetiach mieszkańców Warszawy, ideowe fragmenty nie do strawienia. Doświadczenie czytelnicze ciekawe.
glos_z_ogrodu - awatar glos_z_ogrodu
ocenił na 7 11 dni temu
Ritterowie Patrycja Pelica
Ritterowie
Patrycja Pelica
Przepiękna saga rodzinna, której akcja toczy się w zaginionym miejscu na Mazurach. Miejscu, którego nie można znaleźć na żadnej z map, gdzie każdy trafia przez przypadek. Mazury, gdzie wcześniej były Niemcy a chwilę później już Polska. Jest to niesamowicie opowiedziana historia rodziny Ritterow. Luterański pastor, jego syn zakochany w katoliczce, nieznajoma dziewczyna próbująca odnaleźć prawdę o swojej rodzinie. Czyta się szybko, chłonie się każde zdanie. Tym bardziej, że język jest tak plastyczny, że czujesz jakbyś tam był. Rok 1920, Martin Ritter przybywa na Mazury razem ze swoją żoną. W tak małej przestrzeni musiały zmieścić się trzy narodowości, gdzie razem spotykali się pastor, ksiądz i rabin. Gdzie wszystko zakłóca wybuch II Wojny Światowej i następuje podział na my i wy. Trudności gdy dziecko dorasta i zakochuje się w osobie z innej społeczności. Wieczna wrogość zwycięzców i niezapominanie, że ci drudzy będą zawsze obcy, nieważne ile lat upłynie. O czymś takim nigdy się nie zapomina w tak małej społeczności. Nawet pomimo tego, że osoba pastora budziła podziw, dzięki swojemu niezłomnemu charakterowi. Nic nie było w stanie zmienić nastawienia sąsiadów. Bardzo spodobały mi się słowa Martina: "Pamiętaj... żyje się dla zachwytu. Albo dla samego życia." I taka właśnie jest ta książka, jest jak delikatne muśnięcie wiatru, otula cie i snuje swoją historię, a ty możesz się jej tylko poddać oczarowany. Tu każde zdanie jest jak poezja, jest esecjonalne, przenosi cie w ten inny świat. Dawno nie czytałam już tak pięknej powieści, gdzie każde zdanie ma głęboki sens, gdzie brak niepotrzebnych opisów. A od książki nie można się oderwać. Polecam gorąco, warto poznać historię kobiet z rodziny Ritterow.
Sylwia - awatar Sylwia
oceniła na 10 3 lata temu
Miasto cieni Michael Russell
Miasto cieni
Michael Russell
Międzywojenny Dublin, pełen podziałów i uprzedzeń. Międzywojenny Gdańsk pełen obaw i nienawiści. Polityka, kościół, miłość, ciąża i trudne wybory w przededniu wyborów, w których zwycięstwo odniosła partia Hitlera. Opowieść coraz bardziej aktualna i coraz straszniejsza, jeśli zdamy sobie sprawę z jej konsekwencji. W Dublinie znika kobieta, o której wiadomo, że była w ciąży. Dziecko nie było planowane, ojciec nie miał aspiracji do zakładania rodziny (z bardzo oczywistych powodów), pozostawił więc dziewczynę samą, z problemem, z dylematem moralnym i wyrzutami sumienia. Na poszukiwanie kobiety rusza jej przyjaciółka, Żydówka, której czasy i sytuacja polityczna utrudniają działanie jak to tylko możliwe. Znajduje wsparcie i pomoc w Stefanie, policjancie uwikłanemu we własny proces o odzyskanie syna z rąk teściów, po śmierci jego małżonki. Warstwą główną książki miał zdaje się być wątek kryminalny, który prowadzi do rozwiązania zagadki morderstwa młodego chłopaka, ale moim zdaniem ten element nie udał się wcale i zupełnie nie zdał egzaminu. W dodatku rozwiązanie nie przynosi sprawiedliwości, a przynajmniej nie w klasycznym rozumieniu. Ciekawie wędruje się po obu miastach z bohaterami, autor dobrze oddał klimat i geografię tych miejsc. Szczególnie podobała mi się historia Wolnego Miasta Gdańsk, które w tej powieści zdawało się czekać, aż będzie mogło zostać wcielone do Rzeszy. Russel dobrze opowiedział o tych miastach łącząc ich historię dwoma traktatami, które miały dać im autonomię, a spowodowały, że stały się zakładnikami tych ustaleń. Mocne główne postacie, za którymi chce się podążać, chociaż dość schematyczne, to wiarygodne, biorąc pod uwagę okres w historii. Rozumiałam ich strach, ich pobudki, ich kodeks moralny. Kibicowałam im. Jednak w samej fabule coś szwankuje, nie umiałam się wciągnąć w tę powieść, chociaż jest naszpikowana ciekawostkami. Ja, miłośniczka kryminału, nie znalazłam frajdy w szukaniu zabójcy. Dużo większą przyjemność miałam z czytania o Dublinie i Gdańsku tamtego okresu, dużo więcej radości dali mi bohaterowie i ich relacje, które tam są dość mocno zaznaczone. Autor próbował chyba za dużo wątków poruszyć w jednej pozycji i niestety z krzywdą dla tych ważnych tematów. Tutaj jest i nazizm, a co za tym idzie podziały na ludzi lepszych i gorszych; i kościół, więc podział religijny w najgorszym wydaniu; i niechcianą ciążę, a z nią problem aborcji, raz że niełatwej, ryzykownej, dwa że zakazanej; i miłość między Katolikiem a Żydówką skomplikowany na tak wielu płaszczyznach, że nawet nie ma co o tym tutaj pisać. Za dużo grzybów w barszcz. Nie kupiłam Stefana-policjanta, ponieważ wolałam go jako ojca walczącego o syna, mężczyznę zakochanego w Susan, trochę narratora powieści. Postać dobrze napisana i do polubienia. Dwie silne kobiety to również mocna strona tej historii, chociaż opowiadają wydarzenia z dwóch perspektyw czasowych to mamy wrażenie, że są w tym razem, widać ich miłość do siebie i czuć wsparcie z obu stron. Całość do przeczytania, ale bez jakichś nadmiernych oczekiwań. Dla kogoś czytającego beletrystykę to rozrywka na chwilę, ale znam lepsze tytuły spełniające tę funkcję.
fmds - awatar fmds
ocenił na 6 4 lata temu
Widok z nieba Clara Sanchez
Widok z nieba
Clara Sanchez
Banalny temat, bardzo powszechny i wiodący w literaturze dla kobiet, ale tak podany, że w przypadku tej powieści czyni ją uniwersalną, ponadczasową i dla każdego odbiorcy, a na dodatek zdobywa prestiżową, literacką nagrodę hiszpańską Premio Planeta 2013. Jak to możliwe? Typowa powieść kobieca z popularnym wątkiem zdrady lub porzucenia rozpoczyna się najczęściej od tragicznego momentu w życiu głównej bohaterki bliskiej załamania, by w miarę rozwoju fabuły podnosić się z kolan, nabierać wiary w ludzi, zaczynać życie od nowa i zakończyć tragedię szczęśliwym zakończeniem. Czytelniczki mają okazję utożsamić się z bohaterką, przeżyć z nią po kolei etapy traumy, by przeciwstawić się niesprawiedliwemu życiu i uwierzyć w siebie na nowo. W przypadku tej powieści autorka odwróciła tę kolejność, wprowadziła zmienność rodzaju powieści i nasyciła mądrym przesłaniem. Zaczęła opowieść od pełni szczęścia głównej bohaterki. Patricia to szczęściara, która w wieku dwudziestu sześciu lat ma wszystko, o czym marzą dziewczyny – pracę jako wzięta modelka, „pieniądze ulokowane w funduszach inwestycyjnych, motorower, mercedesa, samochód terenowy i willę w jednej z najbardziej ekskluzywnych i najdroższych okolic” Madrytu oraz wspierającą ją siostrę, kochających rodziców i idealnego męża. Miała wszystko. Również poczucie pełni szczęścia. Namiastkę ziemskiego nieba, z którego patrzyła na otaczającą ją rzeczywistość z optymizmem i radością, wierząc w jego dobro i ufając ludziom. Do czasu! Do niespodziewanego spotkania z przypadkową współpasażerką w samolocie, która w tę oazę spokoju wrzuciła zdanie niczym ciężki kamień – „jest ktoś, kto pragnie, żebyś umarła”. Ta jedna informacja uruchomiła lawinę nieprzewidzianych zdarzeń i zmieniła charakter powieści – z obyczajowej o życiu modelki godzącej ją z rola żony, siostry i córki na thriller psychologiczny z elementami sensacji. Patricia z ufnej, radosnej dziewczyny, pod wpływem niebezpiecznych wypadków, przydarzających się jej w pracy i w domu, w których czuła niewidzialną siłę popychającą, przewracającą i paraliżującą ją fizycznie, zmieniła się w podejrzliwego detektywa i przestępczynię. Chciała dowiedzieć się, kto i dlaczego chce jej śmierci? Od tego momentu, razem z Patricią analizowałyśmy zachowania i osobowości wszystkich znanych jej osób z otoczenia w poszukiwaniu potencjalnego mordercy. Nie było trupa, ale był kryminał! To dochodzenie do poznania imienia jej śmiertelnego wroga było okazją do odkrycia siebie na nowo i do ujrzenia rzeczywistości z innej perspektywy. Tej rozczarowującej rodzinnej i tej zawodowej pełnej zawiści, bezwzględnej rywalizacji, zazdrości, wyzysku, dyktatury pięknego ciała, uzależnień, zdrady, niezobowiązującego seksu, wielkich pieniędzy i nazwisk. Z miejsca pełnego intryg, „w którym myśli wywołują wiatr, a spojrzenia mogą cię zniszczyć lub ocalić”. Nie zazdrościłam Patricii. Raczej jej współczułam. Te emocję wywołał kontrast między bezwzględną branżą modową a kruchością i subtelnością charakteru bohaterki. Była dobrą dziewczyną, której w wieku szesnastu lat poszczęściło się na castingu otwierającym jej drogę do środków mających uszczęśliwić ją i jej najbliższych. I kiedy wydawało się, że właśnie to osiągnęła, jej świat zaczął powoli rozpadać się. I to ten proces, zmierzający prosto ku katastrofie, odtworzyła zdanie po zdaniu autorka. Nie chciała mnie w ten sposób do życia zniechęcić, utwierdzając w przekonaniu, że życie jest niesprawiedliwe i należy być silną. Kategorycznie nie pozwoliła też na użalanie się. Poprzez destrukcję życia Patricii, jej burzenie sztucznego nieba, dokonała czegoś bardziej wartościowego. Pokazała, że życie jest i słodkie, i gorzkie, że jest w nim uzupełniające się i dobro, i zło, że jedno bez drugiego nie może istnieć, bo obecność jednego pozwala docenić drugie. Budowanie „ziemskiego nieba” czyni z nas może i szczęśliwymi ludźmi, ale życie jego pełnią, blaskami i cieniami, radością i nieszczęściem czyni nas lepszymi i bardziej odpornymi na zło. Bycie szczęśliwym niekoniecznie jest tożsame z byciem bezpiecznym i lepszym. http://naostrzuksiazki.pl/
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na 7 6 lat temu
Lekcja anatomii Nina Siegal
Lekcja anatomii
Nina Siegal
Przeczytać jakieś dzieło to znaczy wydobyć obecną w nim narrację. Portrety grupowe były chętnie zamawiane u malarzy przez bractwa i gildie rzemieślnicze Niderlandów. Celem ich było podkreślenie swojego statusu i roli w społeczeństwie. Takie też obrazy zamawiała Gildia Chirurgów, chociaż ich obrazy były wyjątkowe, bo przedstawiały Heatrum Anatomicum, czyli publiczne sekcje zwłok. Takie spektakle odbywały się w różnych częściach Europy, ale szczególnie popularne były w Niderlandach. Pierwszy taki spektakl w Niderlandach odbył się w 1550 roku. W 1593 roku już był określony rytuał takich spektakli i powstał pierwszy stały teatr anatomiczny w Lejdzie, a niedługo później w Amsterdamie. Taki spektakl odbywał się raz do roku i był związany z Dniem Sprawiedliwości. W tym dniu wykonywano publiczne egzekucje. Następnie na jednym z ciał, uprzednio przygotowanym odbywała się publiczna sekcja, która nie była wyłącznie rozrywką dla gawiedzi. Podczas tej lekcji anatomii odbywały się debaty naukowe, wygłaszano wykłady, a wszystko miało na celu edukację i lepsze zrozumienie działania ludzkiego organizmu. W 1603 została namalowana pierwsza lekcja anatomii, na tym obrazie członkowie Gildii Chirurgów zostali przedstawieni wokół stołu do badań, na którym położone jest ciało. Jednak ze względu na nazwisko artysty i wspaniałość obrazu, znany jest na całym świecie obraz Rembrandta van Rijne „Lekcja anatomii doktora Tulpa”, namalowany w 1632 roku. Artysta dopiero od dwóch lat mieszkał z Amsterdamie i już dał się poznać, jako utalentowany malarz. Obraz był też ważny dla malarza, gdyż, jako pierwszy podpisał go pełnym nazwiskiem. Ninę Siegal już jako dziecko fascynował ten obraz. Kiedy nadarzyła się sposobność, zainteresowała się historią powstania obrazu. Zamieszkała nawet w Amsterdamie, gdzie przeszukała tamtejsze archiwa, aby zbadać życie Arisa Kidla, którego sekcja przedstawiona jest na obrazie. Zapoznała się też z wieloma pozycjami książkowymi dotyczące malarstwa Rembrandta, a także historii, kultury i jak wyglądało życie w XVII-wieczym Amsterdamie. Część książki poświęca samemu obrazowi, przedstawiając prace współczesnych konserwatorów. Dzięki temu poznajemy, co kryje się pod kolejnymi warstwami farby, czyli w jaki sposób zmieniała się wizja Rembrandta przedstawienia kolejnych bohaterów tego obrazu. Dlaczego odszedł od realistycznego przedstawienia Arisa Kidla? Może dlatego, żeby nie szokować widza, oprócz tego to nie on miał być głównym bohaterem obrazu. Na szczęście autorka nie stworzyła suchej opowieści o historii powstania obrazu, ale barwną opowieść o ludziach związanych z tym obrazem, świadomie mieszając fikcję z prawdziwymi faktami. Sam obraz jest zwieńczeniem tej historii. W historii występuje sześciu bohaterów. Kartesjusz, który właśnie przebywa w Amsterdamie, bada dualizm ciała i duszy i podchodzi do tematu filozoficznie. Sam też wykonuje sekcje na zwierzętach. Rembrandt, który na swoich obrazach pragnie nie tylko przedstawiać ciała, ale też dusze portretowanych, nawet martwego skazańca. Poznajemy też historię życia tego malarza. Rembrandt tak jak Aris Kidl pochodził z Lejdy. Czy mogli się wcześniej znać? Doktor Tulup, który wykonuje tę sekcję i pragnie, aby ona była właśnie tak przedstawiona na obrazie. Pragnie przejść do historii i być tak zapamiętany. Fetchet, człowiek, który szuka i przygotowuje wszystkie ciała do sekcji, ale ma też inne zajęcia. Jednak najważniejszymi bohaterami są Aris Kidl i jego ukochana Florens- postać fikcyjna. Autorka pragnie ciału, które znajduje się na obrazie oddać głos, którego już nie ma. Pragnie pokazać, że to nie jest rzecz, ale kiedyś żywy człowiek, który pomimo licznych przewin był normalnym człowiekiem. Poznajemy jego życie i zastanawiamy się, co doprowadziło go pod szubienicę. Aris Kidl, który kochał i był kochany, dlatego pojawia się Florens. Kobieta, która znała go od dziecka, kochała go i akceptowała takim, jakim był. Teraz walczy o niego i jego godność, jako człowieka. Oczywiście bohaterem tej powieści jest XVII- wieczny Amsterdam, którego ulicami i kanałami przemieszczamy się, zaglądając w różne miejsca. Miasto nowoczesne, jak na tamte czasy, otwarte na uczonych i nowe idee, miasto kupców i żeglarzy. Jednak tak jak w każdym mieście pełne też biedaków, żebraków, złodziei i różnych przestępców. Tak też, jak w każdym mieście dokonuje się publicznych egzekucji i okrutnych kar cielesnych, a także ku przestrodze zostawia się ciała na szubienicy. Autorka stworzyła poruszającą opowieść o życiu w XVII-wieczynch Niderlandach. W swej opowieści oddaje głos, każdemu z bohaterów, dlatego historię możemy obserwować z różnej perspektywy. Interesujący zabiegiem było przypisanie części ciała poszczególnym bohaterom, które w pewien sposób symbolizują punkt widzenia danej postaci. Kolejne przeplatające się rozdziały naszą tytuły, serce, dłonie, usta, oczy i umysł. Łatwo odgadnąć, który bohater ma teraz głos w tej powieści. Ninę Siegal opisując tę historię, tchnęła życie w obraz Rembrandta „Lekcja anatomii” i ja będę już inaczej spoglądać na to dzieło, nie tylko, jako arcydzieło sztuki ,ale jako pewną historię opowiedzianą przez malarza.
jatymyoni - awatar jatymyoni
ocenił na 8 1 rok temu
Królowa lodów z Orchard Street Susan Jane Gilman
Królowa lodów z Orchard Street
Susan Jane Gilman
„Królowa lodów z Orchard Street” to powieść, w ktorej autorka w formie wspomnień snuje historię biednej emigrantki, która w XX-wiecznej Ameryce, mimo wypadku i wielu przeciwności, buduje lodowe imperium. Narracja prowadzona jest z perspektywy starszej, zamożnej kobiety, która wraca wspomnieniami do swojego dzieciństwa i kolejnych etapów życia. Dzięki temu razem z bohaterką dorastamy, obserwujemy jej decyzje, sukcesy i porażki oraz to, jak stopniowo kształtuje się jej charakter. Największą siłą tej książki jest główna bohaterka. Nie jest ani piękna, ani sprawna i zdecydowanie nie jest postacią jednoznacznie pozytywną. Bywa naiwna, przebiegła, zgryźliwa, momentami dwulicowa i nieprzyjemna (zwłaszcza do swojego męża). Mimo ogromnego sukcesu finansowego żyje w ciągłym strachu i nie sprawia wrażenia osoby zadowolonej z życia. To właśnie jej wady czynią ją wiarygodną. Jednocześnie powieść pokazuje, że na sukces nie składają się wyłącznie ciężka praca i wytrwałość, ale również łut szczęścia, konsekwencja w działaniu oraz gotowość do podejmowania trudnych decyzji. Dużym atutem jest także tło historyczne. Akcja rozpoczyna się w pierwszej połowie XX wieku i wprowadza czytelnika w realia życia ubogich grup społecznych emigrujących do Ameryki w poszukiwaniu lepszego życia. W tle pojawiają się ważne wydarzenia historyczne, takie jak wybuch II wojny światowej czy przemiany społeczne. Ciekawym elementem jest również przedstawienie kulis powstawania i rozwoju biznesu lodowego, w końcu mało osób wie jak wygląda produkcja lodów "od kuchni". Z pozoru mogłoby się wydawać, że jest to ciepła opowieść o spełnionym amerykańskim śnie, jednak książka zawiera sporo goryczy, rozczarowań i ludzkiego cierpienia. Nie wszystko kończy się tak, jak można by tego oczekiwać. Samo zakończenie wydało mi się niesprawiedliwe, choć jednocześnie dobrze wpisuje się w losy antybohaterki i podkreśla myśl, że świat nie jest sprawiedliwy. To powieść spokojna, momentami surowa, ale również w pewnym sensie budującą. Polecam ją czytelnikom, którzy cenią niejednoznacznych bohaterów, historyczne tło i historie pokazujące cenę, jaką czasem płaci się za sukces.
Jedz_czytaj_zwiedzaj - awatar Jedz_czytaj_zwiedzaj
ocenił na 7 3 miesiące temu
Cienie Barcelony Marc Pastor
Cienie Barcelony
Marc Pastor
Barcelona na początku dwudziestego wieku niewiele różni się od innych europejskich miast. Na ulicach króluje brud, smród i ubóstwo, a śmierć zbiera krwawe żniwo. Inspektor policji Moisès Corvo od znajomej prostytutki dowiaduje się, że w mieście grasuje potwór, który porywa dzieci. Inspektor zaczyna drążyć i szybkio zdaje sobie sprawę, że ma doczynienia z prawdziwym szaleńcem, który może mieć na koncie ponad setkę ofiar. Trudno to jednak dobrze oszacować, bo dzieci te pochodzą z najuboższych rodzin. Dla systemu nie istnieją, a według tego kryterium nie mogły też zaginąć. Sprawa staje się jeszcze bardziej podejrzana, gdy zwierzchnicy Corvo zaczynają naciskać na inspektora by zaprzestał działań i ogłosił publicznie, że nie ma żadnego potwora , a zaginięcia dzieci to tylko plotka. Jednak Moisès nie zamierza odpuscić i w końcu trafia na ślad Enriquety Martin, kobiety która zostanie nazwana wampirzycą z Barcelony. "Cienie z Barcelony" to z pewnością najbardziej mroczny i przerażający kryminał jaki dotąd czytałam. Atmosfera jest tu tak ciężka, że to aż przytłacza, a opisy morderczych praktyk przyprawiają o gęsią skórkę. Po pierwsze dlatego, że większość dokonywana była na dzieciach, a po drugie dlatego, że jak się okazuje książka powstała na podstawie prawdziwych wydarzeń. Spodobał mi się bardzo sposób narracji w powieści. Autor zastosował ciekawy wybieg i w roli narratora uniescił śmierć. Dziękuję temu uczestniczymy w wydarzeniach jakby z dystansu, a także mamy możliwość dowiedzieć się czegoś o samej wampirzycy. Śmierć bowiem krąży po Barcelonie przybierając rózne formy i rozmawia z osobami które zetknęły się z Enriquetą. "Cienie Barcelony" to pozycja zdecydowanie godna polecenia. Zaznaczam jednak, że przeznaczona jest dla czytelników o mocnych nerwach.
madame_lichon - awatar madame_lichon
ocenił na 8 2 lata temu
Czarownice z Pirenejów Luz Gabás
Czarownice z Pirenejów
Luz Gabás
Choć książka jest przedstawiona jako romans to nie do końca tak bym ją nazwała. Owszem, wątek romantyczny jest tu ważnym elementem historii, ale nie uświadczysz tu narastającego pożądania, czy budowania relacji między dwójką bohaterów. Miłość się po prostu im przydarza, trochę znikąd, a my nie jesteśmy w stanie wczuć się w to, co się dzieje i choć zwykle nie przepadam za romansem w książkach, tak uważam, że jeśli już jest, to warto, żeby był godnie przedstawiony. Tutaj mi zabrało emocji, budowania relacji i powodów, dla których ta dwójka się w sobie nawzajem zakochała. Z drugiej strony, cieszę się, że autorka bardziej skupiła się na tytułowych czarownicach - na sytuacji tych kobiet. Fajnie, że wreszcie są sprawiedliwie pokazane w popkulturze. Kilka razy wkurzyłam się na tę książkę. Czas akcji skacze ze współczesności do XVI wieku i byłoby to w porządku, gdyby nie fakt, że style pisarskie bardzo się różnią. We współczesności historia jest poprowadzona tak, że wczuwamy się w to, co się dzieje, natomiast ta z dawnych czasów jest przedstawiona po łebkach, jakby były to suche fakty okraszone dialogami. Wszystko też dzieje się bardzo szybko. Choć zdecydowanie ciekawiło mnie, co działo się w przeszłości, czytałam to z wielką irytacją, czekając aż nastąpią znowu czasy współczesne. Zawiodła mnie też końcówka. Trochę słabe było to, co się Briandzie przydarzyło po przeczytaniu dzienników. Czułam się zażenowana tymi scenami. Zakończenie też dość słabe, jeśli mówimy tu o ich relacji. Na wiele pytań brak nam odpowiedzi. W ogóle relacje między bohaterami - szczególnie te z przeszłości - kompletnie płaskie, jak i zresztą sami bohaterowie. Mam więc dwojakie podejście do tej powieści. Historia była dla mnie interesująca i bardzo mnie wciągnęła, jednak styl pozostawił wiele do życzenia.
lekkim piórem - awatar lekkim piórem
ocenił na 6 11 miesięcy temu

Cytaty z książki Namiętności Eugenii R.

Więcej
Carole DeSanti Namiętności Eugenii R. Zobacz więcej
Więcej