Lato nocy

Okładka książki Lato nocy
Dan Simmons Wydawnictwo: Vesper Cykl: Letnia noc (tom 1) horror
612 str. 10 godz. 12 min.
Kategoria:
horror
Format:
papier
Cykl:
Letnia noc (tom 1)
Tytuł oryginału:
Summer of Night
Data wydania:
2024-08-28
Data 1. wyd. pol.:
2024-08-28
Liczba stron:
612
Czas czytania
10 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377314951
Średnia ocen

                7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Lato nocy w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Lato nocy



książek na półce przeczytane 2207 napisanych opinii 1476

Oceny książki Lato nocy

Średnia ocen
7,7 / 10
97 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
725
386

Na półkach: , ,

Świetna przygoda. Wakacje, małe miasteczko, nastolatkowie na rowerach i zło, które budzi się po latach, by znowu zebrać krwawe żniwo. Grupa przyjaciół próbuje rozwiązać zagadkę skrywaną przez dorosłych, której początki sięgają kilka wieków wstecz.

Kolejne spotkanie z Danem Simmonsem uważam za udane.

Świetna przygoda. Wakacje, małe miasteczko, nastolatkowie na rowerach i zło, które budzi się po latach, by znowu zebrać krwawe żniwo. Grupa przyjaciół próbuje rozwiązać zagadkę skrywaną przez dorosłych, której początki sięgają kilka wieków wstecz.

Kolejne spotkanie z Danem Simmonsem uważam za udane.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

3179 użytkowników ma tytuł Lato nocy na półkach głównych
  • 1 662
  • 1 472
  • 45
562 użytkowników ma tytuł Lato nocy na półkach dodatkowych
  • 380
  • 47
  • 43
  • 42
  • 18
  • 16
  • 16

Inne książki autora

Dan Simmons
Dan Simmons
Amerykański pisarz science fiction. Laureat wielu nagród i wyróżnień (m.in. Nagrody Hugo i Nagrody Locusa w 1990 r. za powieść Hyperion). Stopnie naukowe zdobywał w Webash College – licencjat oraz na Uniwersytecie Waszyngtona w St. Louis – stopień magistra w dziedzinie pedagogiki. Od tego czasu, czyli roku 1971, przez kolejne 18 lat pracował jako nauczyciel w szkole podstawowej. Simmons należy do nielicznego grona pisarzy, którzy nie trzymają się jednego ściśle określonego nurtu literackiego, lecz z równą swobodą piszą zarówno książki science fiction, horrory, fantasy, kryminały, jak i powieści historyczne. Jego książki zostały opublikowane w 29 krajach. Jako pisarz zadebiutował w roku 1982 na łamach "Twilight Zone Magazine" opowiadaniem The River Styx Runs Upstream ("Pod prąd Styksu"), które wygrało z 7 tysiącami innych prac. Debiut powieściowy przyszedł kilka lat później wraz z opublikowaniem Pieśni bogini Kali w roku 1985, która zdobyła World Fantasy Award.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Omen David Seltzer
Omen
David Seltzer
Obok Egzorcysty – prawdziwy klasyk horroru religijnego. Sama książka jest praktycznie przeniesieniem filmu prawie 1:1, co wyjątkowo zręcznie się udało, nie tracąc przy tym klimatu i trzymania czytelnika w napięciu. Choć film jest mi dobrze znany (ta starsza wersja, do której książka została napisana) i nie mogło mnie tu nic zaskoczyć, tak mimo wszystko wciągnęłam się od momentu, gdy tylko zaczęłam czytać. Amerykański ambasador i jego żona spodziewają się dziecka. Niestety w szpitalu mężczyzna otrzymuje smutną wiadomość, że jego syn nie przeżył porodu… Jednak pracujący w placówce ksiądz informuje go też, że w tym samym momencie zmarła jedna z kobiet, osierocając nowo narodzone dziecko. Sugeruje, że to nie będzie dla niego problem zrobić mały ,,szacher-macher” w dokumentach… oczywiście w dobrej wierze! W końcu dlaczego obie strony mają cierpieć, skoro mogą stworzyć jedną rodzinę? Co złego może się stać…? Diabeł w Omenie to nie jest straszydło z rogami i widłami, on nawet fizycznie tu nie występuje, choć przez cały czas jest obecny. To manipulant i gracz, który od początku podąża przygotowanym planem, umiejętnie eliminując kolejne przeszkody. I w sumie nie musi się tak bardzo starać, bo ludzie sami nieświadomie mu w tym pomagają… Wykorzystuje ich słabości i lęki, ale również i pragnienia. Nasz świat jest dla niego dosłownie placem zabaw, w którym nic go nie ogranicza i nie powstrzymuje.
TerraEpsilon - awatar TerraEpsilon
ocenił na 8 4 miesiące temu
Czerwony śnieg Ian R. MacLeod
Czerwony śnieg
Ian R. MacLeod
W literaturze „horrorowej” istnieje swoiste przesycenie motywem wampiryzmu. Wielu autorów „zabija się”, żeby stworzyć nowy oryginalny model krwiopijcy, który wyróżniałby jego pomysł na tle bogatego dorobku innych pisarzy. Jedni, jak Bram Stoker postawili na klasykę, inni bardziej współcześni jak Jay Kristoff wybrali brutalną akcje, a jeszcze inni jak Brian Lumley windują wampiryzm w pozaziemskie rejony. Ian MacLeod w swoim dziele stawia na bardziej tradycyjne podejście, ale dodaje do niego swój własny sznyt, który sprawia, że nakreślony przez niego obraz wydaje się być jeszcze bardziej mroczny i nieszczęśliwy niż wszystkie inne. Wampiryzm w wydaniu brytyjczyka nie jest przedstawiony jako dar nadludzkiej siły, błogosławieństwo wiecznej młodości czy choroba blokująca dostęp do światła słonecznego. MacLeod przedstawia wampiryzm w roli strasznej, wiecznie nienasyconej klątwy, która odbiera charakter, zmysły, a nawet odziera z człowieczeństwa. Powyższe przekleństwo przedstawia jednak jako koszmar dziejący się na jawie, który nęci, wywołuje pragnienia, mami władzą i możliwościami, ale nie daje żadnego wytchnienia, spokoju czy spełnienia. Wampiryzm w Czerwonym śniegu jest kwintesencją zezwierzęcenia, zatracania się w czeluściach szaleństwa i najmocniejszych halucynacji. Proza Macloeda jest przy tym mocno oniryczna, przypomina majaki czy poruszanie w gęstej niczym mleko mgle. Brytyjczyk nie odsuwa w cień mitów i legend związanych z krwiopijcami, ale traktuje je trochę po macoszemu. Światło słoneczne wciąż jest wrogiem nieumarłych, a srebro jest równie skuteczne jak w przypadku wilkołaków. Nowością wydaje się być motyw narkotyzowania się postaci celem powstrzymania się od żądzy mordu, który można traktować zarówno dosłownie jak i metaforycznie. Czy zatem Czerwony śnieg jest dobrą książką? Według mnie ma potencjał, piękny język i niezły mroczny klimat, szczególnie gdy maluje świat na tle wydarzeń historycznych. Wydaje się jednak utworem trochę przekombinowanym. Autor zbyt mocno skupił się na próbie uchwycenia pierwotnego wydźwięku wampirzego wynaturzenia. Dodatkowo, w mojej mocno subiektywnej opinii, nie poradził sobie z nastrojeniem czytelnika na właściwe wibracje, przerzucając historię z postaci na postać. Z jednej strony uchwycił potworność, swoistą wieczność przekleństwa, a z drugiej strony stworzył powieść wewnątrz powieści, która nie wszystkich przykuje do stron powieści.
Jarosław Migowicz - awatar Jarosław Migowicz
ocenił na 6 9 dni temu
Ćma Jakub Bielawski
Ćma
Jakub Bielawski
Innego końca świata nie bedzie... Książka Bielawskiego pożarła mnie w całości i trochę jej za to nienawidzę. Nienawidzę jej za to, że tak bardzo przywiązała mnie do postaci, których z obiektywnego punktu widzenia prawie nie da się lubić, że przywiązała mnie do obrazu prowincji, który jest podły i w swojej obrzydliwości tak rzeczywisty i znajomy, ale przede wszystkim nienawidzę jej za to, że na koniec zostawia mnie w tym wszystkim samą. W Ćmie królują niedopowiedzenia. Na tym placu zabaw, który Bielawski sobie stworzył nie da się opisać konwersacji, wydarzeń i myśli inaczej niż pokrętnymi porównaniami. Nieważne ile bym się domagała wyjaśnień i szczegółów, Ćma przygląda się moim zmaganiom i śmieje mi się prosto w twarz. A przy tym, historia, którą mnie karmi jest tak bliska moim doświadczeniom i mojemu sercu, że nie sposób się na nią z złościć. Bielawski przede wszystkim zajmuje się postaciami i otoczeniem i jest z nim oraz z nami potwornie szczery. Jego obraz nie jest wypaczony i poza ponurością, którą autor chwali się w swoim własnym opisie, nie ma żadnych naleciałości człowieka, mężczyzny na postacie dwóch dorastających dziewczyn. Książka jest jakby nie do końca jego dziełem, a dziełem nas, Polaków, rodziców, młodzieży, sklepików z tanią wódką, żuli na przystankach i napisów nienawiści na ścianach opuszczonych budynków. Taka jest Polska. I dlatego pod koniec nie czuję większej potrzeby się zastanawiać czym jest horror w tej książce i skąd się w niej wziął. Wziął się z pokoleń, które przekazują sobie nawzajem podszyte neosłowiańskim pesymizmem historie, obrazy upodlenia i samobójcze zapędy.
Rach Hudson - awatar Rach Hudson
ocenił na 9 7 miesięcy temu
Terror Dan Simmons
Terror
Dan Simmons
Dan Simmons w „Terrorze” serwuje czytelnikowi literackie doświadczenie bliskie hipotermii. Powieść stanowi potężną, duszną i przerażająco realistyczną kronikę powolnego konania, w której autor bierze na warsztat autentyczną tragedię wyprawy Franklina, obudowując ją grubą warstwą lodu, szkorbutu oraz inuickiej mitologii. Książka ma w sobie coś z dokumentu – Simmons z obsesyjną wręcz dbałością o detal opisuje konstrukcję dziewiętnastowiecznych statków, racje żywnościowe i techniczne aspekty przetrwania w temperaturach, w których stal pęka jak szkło. Prawdziwym antagonistą staje się tutaj sama Arktyka – białe, obojętne piekło, które z każdą stroną zaciska pętlę na szyjach marynarzy, podczas gdy tajemnicza bestia krążąca wokół okrętów zdaje się jedynie dopełniać dzieła zniszczenia. Simmons genialnie kreśli portrety psychologiczne, zwłaszcza kapitana Croziera, człowieka rozdartego między własnymi demonami a obowiązkiem ratowania załogi tracącej zmysły skupiając się na tym, co zostaje z człowieka, gdy znikają cywilizacyjne wygody, a prym wiedzie pierwotny głód i paraliżujące zimno. Mimo swojej objętości, powieść trzyma w napięciu właśnie dzięki temu powolnemu, niemal sennemu rytmowi nocy polarnej. Lektura okazuje się gęsta i fizycznie wyczerpująca, odzierając czytelnika z łatwego pocieszenia. Simmons udowadnia, że największy horror płynie ze świadomości własnej kruchości i nieuchronności losu w obliczu potęgi natury.... Jedna z nielicznych książek, po odłożeniu których odruchowo sprawdza się szczelność okien i działanie ogrzewania....
Joanie - awatar Joanie
ocenił na 9 4 dni temu
Jestem Legendą. Piekielny dom. Człowiek, który nieprawdopodobnie się zmniejszał Richard Matheson
Jestem Legendą. Piekielny dom. Człowiek, który nieprawdopodobnie się zmniejszał
Richard Matheson
Większość osób zapewne słyszała o filmie “Jestem Legandą” - już mniej osób kojarzy, że został on zainspirowany przez oryginalną nowelę Mathesona z 1954 roku. Już sam fakt, że mamy do czynienia z lekturą tak wiekową jest zaskakujący jak na wciąż bardzo poczytną i wciągająca w treści. Jeżeli jednak miałbym porównać film do pierwowzoru literackiego, to muszę stwierdzić że ekranizacja wyciągnęła z samej koncepcji znacznie więcej. Jest sporo różnic, które w mojej ocenie działają na korzyść filmu. W książce bardziej chodzi o ideę wampiryzmu i mamy - całkiem poważne - opisy o tym jak to zarażeni boją się czosnku albo giną od wbicia kołka w serce. Z perspektywy czasu są to koncepcje śmieszne, niemniej jeżeli spojrzymy na tę opowieść całościowo, była to nowatorska postapokalipsa. To wciąż ciekawa, emocjonująca książka. Inne znajdujące się w tym zbiorze powieści nie są już tak dobre. “Piekielny Dom” to klasyczna historia o nawiedzonym domu. Brnie się przez to szybko, ale nie pozostawia większego wrażenia, chociażby przez płaskie postaci i denne dialogi. “Człowiek, Który Nieprawdopodobnie Się Zmniejszał” to propozycja ciekawsza, choć realizacja autorskiego pomysłu nie jest tak intrygująca jak sam zamysł. Jednakże w ostateczności, Matheson lśni najbardziej w swoich opowiadaniach. Nie wiem, czy napisał ich więcej ale jeżeli tak, to chętnie bym je kiedyś przeczytał. Poruszające, refleksyjne, bardziej skupione na tematach moralności, przemijania niż grozie choć są tam też trzymające w napięciu opowiastki grozy, niektóre z domieszką solidnego humoru. Dla tych opowiadań oraz dla “Jestem Legendą” warto mieć tę książkę na półce.
Witcher-Dunyain - awatar Witcher-Dunyain
ocenił na 7 6 miesięcy temu
Kroniki marsjańskie. Człowiek ilustrowany. Złociste jabłka słońca Ray Bradbury
Kroniki marsjańskie. Człowiek ilustrowany. Złociste jabłka słońca
Ray Bradbury
Niniejszy zbiór to takie science-fiction, w którym “science” nie jest paradoksalnie pierwszorzędnym elementem. Stanowi właściwie sztafaż - pełen umowności i nielogiczności - dla opowiedzenia czysto ludzkich, często obyczajowych historii. Historii, w którym gatunek ludzki odbija się jak w lustrze - zdanie, które idealnie pasuje do pierwszej części tego omnibusa czyli “Kronik Marsjańskich”. “Kroniki” mówią o ludziach stopniowo zasiedlających Marsa. Jednakże Mars jest już zamieszkany i sprawa wcale nie wydaje się taka prosta. Same koncept kolonizowania planety to wyłącznie tło, bo gdyby brać to na poważnie, wszystko jest pełne absurdu i nielogiczności, które ciężko byłoby naukowo obronić nawet w czasach Bradburego. Rzekłbym, że te opowieści mają wręcz charakter bajkowy, a jak każdej bajce przystało oczywiście kończy się to pewnym morałem. Jakim, nie będę zdradzał. Choć czyta się to dosyć dziwnie, możemy przyzwyczaić się do konwencji i poczucia humoru autora. Motywem przewodnim całego zbioru jest pycha człowieka, przewijają się również wątki rasizmu oraz katastrofy nuklearnej. Szczególnie tym dwóm ostatnim nie ma co się dziwić zważając na czas, w którym przyszło żyć Bradburemu. Opowiadania w tym tomie najczęściej są bardzo krótkie, melancholijne, pozostawiając czytelnika z nutą refleksji. Przykładowo, “Sawanna” opowiada o wpływie technologii na człowieka i relacje międzyludzkie - dość prorocze. “Kalejdoskop” - o tym jak myślimy o swoim życiu w obliczu nieuchronnej śmierci. “Na Wozie” - pobrzmiewają tu echa wojny atomowej i segregacji rasowej. Są też opowiadania kompletnie nijakie i absurdalne, na przykład “Długi Deszcz” - naiwne o ludziach stąpających po deszczowej i burzowej planecie Wenus. Wiadomo, że nie ma nawet najmniejszych szans dla człowieka ani takiej technologii, by przebywać na tej straszliwie nieprzyjaznej planecie i zakładać tam ludzkie bazy. Podsumowując, całkiem ciekawy i sympatyczny zbiór, ale nierówny, pełen króciutkich tekstów z jakimś morałem jednakże w żaden sposób nie wybitny szczególnie dla współczesnego czytelnika. Niemniej zachęca do sprawdzenia innych tekstów Bradburego.
Witcher-Dunyain - awatar Witcher-Dunyain
ocenił na 6 6 miesięcy temu

Cytaty z książki Lato nocy

Więcej
Dan Simmons Letnia noc Zobacz więcej
Dan Simmons Letnia noc Zobacz więcej
Dan Simmons Letnia noc Zobacz więcej
Więcej