Kretyńska komedia

Okładka książki Kretyńska komedia
Agata Grabowska Wydawnictwo: Ridero fantasy, science fiction
286 str. 4 godz. 46 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Data wydania:
2021-07-13
Data 1. wyd. pol.:
2021-07-13
Liczba stron:
286
Czas czytania
4 godz. 46 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382455502
Średnia ocen

                7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kretyńska komedia w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Kretyńska komedia

Średnia ocen
7,7 / 10
15 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
528
522

Na półkach:

‼️RECENZJA‼️

Tytuł: Kretyńska Komedia.
Autor: Agata Grabowska
Wydawnictwo: Self publishing

Dziękuję autorce za zaufanie i egzemplarz do recenzji.

Kochani świat fantastyki to też są takie książki, po które sięgam. Czasami trzeba się oderwać od mafii, gangów i romansów biurowych. Autorka zadebiutowała bardzo dobrą książką, którą z całego serca wam polecam.

Julia młoda dziewczyna, która mieszka w pięknej Wenecji wraz ze swoim wujkiem Giuseppe. Wuj stracił żonę i jest wdowcem. Julia wiedzie dość typowe i spokojne życie, aż pewnego dnia w jej pokoju odwiedzają ją postacie ze świata żywych i umarłych.

Czego chcą?
Jakie są ich zamiary?

Kochani w tej książce może zdarzyć się wiele i uwierzcie mi autora ma bardzo dobrą wyobraźnię i świetnie to wszystko wymyśliła. Postacie i wydarzenia są opisane bajecznie.

Serdecznie polecam dla fanów fantastyki:).

@agatagrabowska_autorka

#recenzja #kretynskakomedia #agatagrabowska #czytalegalnie #kochamczytac #fantastyka #zaczytanamama86

‼️RECENZJA‼️

Tytuł: Kretyńska Komedia.
Autor: Agata Grabowska
Wydawnictwo: Self publishing

Dziękuję autorce za zaufanie i egzemplarz do recenzji.

Kochani świat fantastyki to też są takie książki, po które sięgam. Czasami trzeba się oderwać od mafii, gangów i romansów biurowych. Autorka zadebiutowała bardzo dobrą książką, którą z całego serca wam polecam.

Julia młoda...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

26 użytkowników ma tytuł Kretyńska komedia na półkach głównych
  • 17
  • 9
6 użytkowników ma tytuł Kretyńska komedia na półkach dodatkowych
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Kretyńska komedia

Inne książki autora

Agata Grabowska
Agata Grabowska
Agata Grabowska (ur. 25.01.1997) – pochodząca z Trzcianki miłośniczka Słonecznej Italii, przez niektórych nazywana Weneckim Świrem. Na zabój zakochana w mieście gondolierów, mostów i krętych uliczek. Marzy o tym, aby móc kiedyś przenieść się do Wenecji bądź na Burano, jedną z wysp laguny weneckiej, gdzie mogłaby wieść spokojne życie wśród szumu fal Adriatyku. Właścicielka instagramowego bloga @po_wenecku oraz kanału na YouTube o ty samym tytule. Autorka takich pozycji jak “Pewnego razu w Abu Dhabi” (2019), “Kretyńska komedia” (2021) oraz “Spoglądając w otchłań” (2022). Debiutowała opowiadaniem “Koncert na cztery ręce” w antologii opowiadań “Więzy”, która ukazała się nakładem wydawnictwa The Cold Desire w roku 2015.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Malachitowe ostrze Aleksandra Pisarska
Malachitowe ostrze
Aleksandra Pisarska
🗡 RECENZJA 🗡 🗡 "Malachitowe ostrze" Aleksandra Pisarska 🗡 Ostatnio poczułam silną potrzebę przeczytania jakiejś pozycji fantastycznej. Ta powieść zachęciła mnie tym, że jest dość krótka i liczyłam na to, że również treściwa. Pod tym względem zdecydowanie się nie zawiodłam. 🥰 W książce ukazanej na zdjęciu wkraczamy do świata opowieści drogi, której schemat jest nam dobrze znany z takich dzieł jak np. "Hobbit, czyli tam i z powrotem". Główna bohaterka, Violet, będąca człowiekiem półkrwi elfickiej, posiadająca tragiczną przeszłość jest stawiana w pewnym momencie przed ogromnie trudnym zadaniem uratowania praktycznie całego świata. 🌏 Akcja w tej książce rozgrywa się niezwykle szybko, przez co momentalnie podczas lektury przenosimy się do krainy stworzonej przez autorkę. Do dalszego czytania zachęca brak nadmiernie rozwlekłych opisów przyrody i coraz to ciekawsze wątki odkrywane przez czytelnika. 😲 Mając świadomość, że jest to debiut autorki, mogę wybaczyć parę nieścisłości w opisywanych wydarzeniach. Robię to, mając nadzieję, że kolejne okazy twórczości @aleksandrapisarska będą bardziej dopracowane, ponieważ po tej lekturze widzę ogromny potencjał drzemiący w jej umyśle. 😊 Na pewno mogę jej pogratulować zakończenia. Nie było ono zbyt ckliwe. Czytając ostatnie strony wręcz czujemy się nieswojo wyrzuceni z historii bohaterów w takim momencie. Otwiera to drogę do kolejnych części, które nie wiem czy nastąpią. 😅 Niestety elementem pogarszającym jakość czytania były pewne literówki bądź błędy stylistyczne, które momentami odbierały chęć dalszego zgłębiania historii. Mam jednak dość starą wersję i nie jestem pewna czy nie została ona oddana do ponownej redakcji. 😉 Na pochwałę z kolei zasługuje wątek miłosny, który będąc miłym dodatkiem, nie stanowi większości rozważań bohaterki, dając możliwość prawidłowego przeżywania głównego tematu fantastycznego. W świetle aktualnych książek skupiających większość uwagi na romansie, traktujących fantasy jako element poboczny, było to miłe doświadczenie. 🫡 Jeżeli ktoś z Was szuka książki na jeden wieczór, czegoś co wciągnie i możliwe, że zachęci do powrotu w fantastyczne rejony książkowego świata, to ta pozycja jest czymś dla Ciebie! Coś przyjemnego, krótkiego, a jednocześnie odżywczego - idealne na przerwanie czytelniczej pustki! 🤩 #malachitoweostrze #aleksandrapisarska #fantasy #książkanaweekend #opowieśćdrogi #powroty #cośkrótkiego #trudnaprzeszłość #ciężkiedzieciństwo #trudnechwilezbliżają #każdyznascośukrywa #niebajkoweżycie #zmniejszamstoshańby #czytam #kochamczytać #lubięczytać #czytanie #książki #bookstagram #readthis #recenzja #goodvibe #przyjaźń #team #ratowanieświata #wartoczytać
Książkitopanaceum Łupkowska - awatar Książkitopanaceum Łupkowska
oceniła na 7 1 rok temu
Niebieski las Grzegorz Bobin
Niebieski las
Grzegorz Bobin
Debiuty w literaturze fantasy bywają wyzwaniem - zarówno dla autora, jak i czytelnika. Grzegorz Bobin w swojej powieści „Niebieski Las” rzuca nas w sam środek konfliktu, który w swojej strukturze przypomina klasyczne dzieła gatunku sprzed kilku dekad, jednocześnie nie szczędząc odbiorcy brutalności właściwej współczesnemu dark fantasy. Oś fabularna kręci się wokół bezwzględnego maga Therona, którego ambicja nie zna granic. Jego celem jest monopol na magię - dosłownie i w przenośni. Antagonista poluje na osoby obdarzone mocą, by ją im odebrać, co staje się motorem napędowym tragicznych wydarzeń dotykających m.in. Meriel i jej dzieci: Odgera oraz Falle. Równolegle poznajemy królestwo Inis pod rządami Endalonii, krainę słynącą z hodowli koni, która jako jedna z niewielu stawia opór tyranii. Największym atutem książki jest bez wątpienia koncepcja świata. Tytułowy Niebieski Las, motywy druidyczne oraz unikalna flora i fauna (jak choćby relacja młodego chłopca z wilkiem) budują intrygujący, baśniowy, a zarazem duszny klimat. Autorowi udało się stworzyć miejsce, które chciałoby się zwiedzić, mimo czyhającego w nim mroku. Książka jest krótka i niezwykle intensywna. Autor nie marnuje czasu na zbędne wypełniacze, co sprawia, że przez historię wręcz się „płynie”. Połączenie sielankowości Inis z brutalnością działań Therona tworzy ciekawy kontrast. Opisy przyrody i magicznych artefaktów są plastyczne i sugestywne. Brak jednego, wyraźnego protagonisty to ryzykowny, ale interesujący zabieg. Pozwala on spojrzeć na konflikt z wielu perspektyw. Psychologia postaci to największy mankament pozycji. Bohaterowie bywają traktowani przedmiotowo - służą przesuwaniu akcji do przodu, ale brakuje im głębi emocjonalnej i wewnętrznych monologów. Trudno o empatię wobec postaci, których motywacje pozostają w sferze szkicowych deklaracji, a nie pogłębionego rysu psychologicznego. Niektóre czyny postaci (szczególnie młodego Odgera) wykraczają poza granice prawdopodobieństwa, nawet w ramach konwencji fantasy, co może wybijać z lektury. Dialogi momentami brzmią nienaturalnie, a styl bywa suchy, przypominając bardziej raport z pola bitwy niż literacką opowieść. Warsztat Bobina opiera się na oszczędności słowa i konkretnych komunikatach, co przy wysokiej fragmentacji tekstu ułatwia szybką konsumpcję treści, ale jednocześnie naraża strukturę powieści na brak narracyjnej spójności. Widać tu wyraźną inspirację klasyką - od Tolkiena po Sapkowskiego - jednak autor stara się zachować własny głos, szczególnie w fragmentach dotyczących zielarstwa i magii natury. „Niebieski Las” to lektura, która wywołuje we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony podziwiam wyobraźnię autora i odwagę w kreowaniu brutalnych scen startowych, które od razu budują wysokie napięcie. Z drugiej strony, czuję niedosyt wynikający z „papierowości” bohaterów. To książka idealna na jeden wieczór dla kogoś, kto szuka szybkiej przygody w ciekawym świecie, ale może rozczarować czytelnika szukającego głębokich przeżyć psychologicznych.
Marta Bazylczuk - awatar Marta Bazylczuk
ocenił na 7 3 miesiące temu
Vanth. Bitwa o Ziemię  K. C. Hiddenstorm
Vanth. Bitwa o Ziemię
K. C. Hiddenstorm
[ współpraca reklamowa ] Mogłabym powiedzieć tutaj po prostu: "Bierzcie i czytajcie, ponieważ to jest kawał dobrej książki". Czemu tego nie zrobię? Z prostej przyczyny, "Vanth" zasługuje na o wiele więcej niż jedno proste, ale rzecz jasna w pełni zasłużone i prawdziwe, stwierdzenie. To chyba pierwsza historia z tego gatunku na profilu i w ogóle przeczytana w ciągu całego mojego życia, bo jeśli mam być szczera to kompletnie nie ciągnie mnie do takich rzeczy. Kiedyś za dzieciaka trochę bardziej było mi z nimi po drodze, ale teraz jakoś się mijamy. Mimo to postanowiłam zaryzykować i po nią sięgnąć... No dobra, przyznaję się przeczytałam ją tylko dlatego, że napisała ją Karina, która należy do mojego małego grona autorek, po które sięgam po prostu w ciemno i czytam wszystko, co wyjdzie spod ich pióra. W tym miejscu muszę zaznaczyć jedną bardzo ważną rzecz to jest dopiero trzecia albo czwarta książka w tym roku, którą oceniam na pełne 5/5, w tym druga od tej autorki. Wróćmy jednak do samego "Vanth", które czytało mi się niesamowicie szybko oraz dobrze, gdy już znalazłam chwilę, aby po nią sięgnąć. Muszę przyznać, że książki tej autorki należą do mojej kolejnej małej grupki zwanej "comfort books". Po prostu nie ważne jak wielki będę miała zastój, gdy tylko wezmę je do ręki to mija chwila, a ja już przeczytałam ponad sto stron. Przez nie się płynie, mimo że właśnie nie zawsze akcja pędzi, bo miejscami to się trochę rozwleka. Tak też było i w tym wypadku. Bohaterów także jak zwykle nie dało się nie pokochać. Świetnie wykreowani, każdy czymś się wyróżniał. Jeśli już o nich mowa to kolejny wielki plus ogólnie powieści Kariny, nie tylko ten, jest fakt, że romans jest delikatny i nie wysuwa się za bardzo na przód, dzięki czemu nie psuje całej historii. Ten, kto czyta moje recenzje, wie jak często na to narzekam, ciągle powtarzam, że romans psuje wszystko, ale są tak świetne autorki, które ratują sytuację. Żeby jednak nie było tak pięknie to muszę też ponarzekać i no cóż... Czemu to jest takie krótkie? Ja znowu potrzebuję więcej, znacznie więcej.
Sarcastic Books - awatar Sarcastic Books
ocenił na 10 1 rok temu
Imiona śmierci Sylwia Waszewska
Imiona śmierci
Sylwia Waszewska
Czytając tą powieść na myśl przychodzi mi film Ostatni samuraj. Dlaczego? Ponieważ możemy w niej stanąć oko w oko z zasadami, jakim hołdowali mieszkańcy Japonii zanim Europejczycy wkroczyli na ich tereny. Gdzie honorowa walka na miecze była rozwiązaniem, w jaki wybierano Mistrza regionu. Sztuki walki nie skalane były jeszcze użyciem broni palnej, a szacunek do otaczającej nas przyrody, duchów natury i dusz zmarłych był powszechny wśród mieszkańców wyspy. Opisana historia ma miejsce na malowniczej wyspie Shindo. W książce umieszczona jest mapka Shindo, wraz z jej podziałem na trzy regiony władane przez różnych Mistrzów. Ułatwia nam to poruszanie się po wyspie wraz z naszymi bohaterami. Yoshiko Kansei musi opuścić swojego sparaliżowanego dziadka, by spełnić jego marzenie. Od najmłodszych lat szkolona w sztukach walki ma pomścić krzywdę wyrządzoną jej rodzinie przez Mistrza ich regionu. Aby tego dokonać musi udać się na dalsze szkolenie do Mistrza Pustej Natury. Dziewczyna nie spodziewa się, że ta podróż diametralnie odmieni jej życie, a długo skrywane sekrety ujrzą światło dzienne. Ile jesteś w stanie poświęcić dla zemsty? "Hodowanie w sobie gniewu, czy ciągłe karmienie się nienawiścią niczego nie zmieni. Będzie nas tylko zatruwać od środka..." "Imiona śmierci" to historia o walce i zemście, która kieruje twoimi działaniami w życiu. Jednocześnie jest to opowieść o miłości oraz wytrwałości i wierności wyznawanym zasadom. A wszystko to na tle niezwykle malowniczej i surowej Japonii.
Monia - awatar Monia
oceniła na 7 3 lata temu
Cena milczenia Jakub Pawełek
Cena milczenia
Jakub Pawełek
Cena milczenia Jakuba Pawełka to zbiór opowiadań skupionych na ciekawym świecie kanionu i 3 bohaterach; Wernar, Hakard i Maeida. Wernar ma najwięcej opowiadań ;efekt uboczny,w odmętach lazuru,dekret północy,które dzieją się po sobie i w sumie nie wiem czemu nie są 1 opowiadaniem . Wernar wplątał się w eksperyment czarodziejów i teraz jedni mówią że stał się odmieńcem , inni że został pobłogosławiony i powinien dziękować czarodzieja którzy ostatnio popadli w królewską niełaskę . Jego losy najlepiej mi się sledziło i myslałem że to będzie cała książka o nim . Najlepsze było opowiadanie cena milczenia luźniejsza historia w której Wernar grał główne skrzypce i które trochę przypomina mi dodatek krew i wino z wiedźmina,super. Hakard miał dwa opowiadania i są one trochę powiązane z wernarem być może kiedyś zawalczą naprzeciw siebie. Hakard jest do bulu honorowym i zgodny z prawem generałem i ma fajne wojenne klimaty ,ma też fajną relacje z inżynierem Erlikonem ,mocny spur ideologi ,a jednak współpraca. A własnie jest tu jeszcze konflikt między inżynierami ,a czarodziejami . Maeida miała tylko 1 opowiadanie i szczerze mówiąc nie wiem po co ono tutaj było bo ani nie było ciekawe ani powiązane z pozostałymi poza tym pełne głupotek i nielogicznie. Ot taka opowiastka w której dostajesz czego chcesz od tak bez wysiłku . Jak to zbiór opowiadań jedne są gorsze a inne lepsze ,ogólnie polecam
Cahir - awatar Cahir
ocenił na 7 2 lata temu
Spells Trouble. Wiedźmi czar Kristin Cast
Spells Trouble. Wiedźmi czar
Kristin Cast Phyllis Christine Cast
Po latach spędzonych w Domu Nocy, duet matki i córki Cast powraca z nową mitologią. Tym razem zamiast wampirów mamy czarownice, strażniczki portali i małe miasteczko, które skrywa starożytne zło. To udany start serii, który wydaje się nieco dojrzalszy od ich poprzednich dokonań. Plusy: Dynamika między siostrami: Mercy i Hunter to bliźniaczki, które różnią się jak ogień i woda. Ich relacja jest sercem tej książki – obserwowanie, jak radzą sobie ze stratą matki i nagłym ciężarem magicznej odpowiedzialności, jest naprawdę wciągające. Nowy system magii: Autorki stworzyły ciekawy koncept "Drzewa Świata" i bram, których trzeba pilnować. To powiew świeżości po klasycznych wątkach paranormalnych. Mroczny klimat: Książka nie unika brutalności. Śmierć bliskiej osoby na samym początku nadaje historii ciężaru i sprawia, że zagrożenie wydaje się realne. Minusy: Ekspozycja: Jak to często bywa w pierwszych tomach, początek jest wypełniony wyjaśnianiem zasad świata, co momentami spowalnia akcję. Wątek romantyczny: Choć jest mniej nachalny niż w Domu Nocy, niektóre elementy "nastoletnich zauroczeń" wydają się przewidywalne i mogą drażnić starszego czytelnika. Podsumowując: „Spells Trouble” to bardzo obiecujące otwarcie. Jeśli lubisz klimat serialu Charmed (Czarodziejki) zmieszany z mrokiem współczesnego YA, ta książka Cię nie zawiedzie. To opowieść o tym, że magia to nie tylko dar, ale przede wszystkim niebezpieczny obowiązek.
Literackie_Menu - awatar Literackie_Menu
ocenił na 7 2 miesiące temu
Czas skrytobójców R.J. Barker
Czas skrytobójców
R.J. Barker
„Czas skrytobójców” to pierwsza książka z trylogii Okaleczone królestwo autorstwa R. J. Barker. Książkę tą polecano mi kilkukrotnie od czasu jego publikacji, to jeden z wyróżniających się debiutów fantasy i kilku jego czytelników oraz recenzentów prosiło mnie, abym dała mu szansę. Nie mogłam zbyt długo się opierać, musicie przyznać sami, że okładka jest piękna, pobudza wyobraźnię. Chciałam poznać głównego bohatera, spróbować wsiąknąć w świat skrytobójców, dowiedzieć się dlaczego życie następcy tronu wisi na włosku? Głównym bohaterem książki autorstwa R. J. Barker pod tytułem „Czas skrytobójców” jest Girton Kulawiec Girton i jego mistrz, wspólnie mają za zadanie odkryć tożsamość osoby stojącej za spiskiem mającym na celu zamordowanie następcy tronu. To sprawiło, że musiał przybrać postać skromnego giermka szkolącego się w zamku. To sprawiło, że był narażony na zwykłe problemy, młodzi mężczyźni tworzyli grupy i znęcali się nad odmieńcami. Girton w dalszym ciągu uczy się swojego fachu, wygląda niepozornie, ale jego umiejętności mogą zaskoczyć. To czy podoła będzie dla niego pewnego rodzaju sprawdzianem, czy uda mu się powstrzymać zamach? Widmo wojny domowej w kraju jest bardzo bliskie, czy bohaterowi uda się rozgryźć zamkowe intrygi? Czy Girton sobie poradzi ze wszystkimi wyzwaniami? „Czas skrytobójców” to opowiedziana w narracji pierwszoosobowej historia skupiająca się na piętnastoletnim zabójcy, Girtonie Kulawcu. Jest uczniem jednej z najlepszych zabójczyń, a ich zadaniem jest odkrycie, kto jest zdrajcą, planujący zabójstwo następcy tronu. Rozwój osobowości Girtona wydawał się realistyczny, dzięki dobremu rozrysowaniu postaci pod względem charakteru. Stał się postacią, z którą łatwo jest się utożsamić. Znajdziemy tutaj niebezpieczeństwo, królewskie intrygi i zwroty akcji. W przeciwieństwie do wielu takich historii zazwyczaj młody bohater zaczyna jako słaba jednostka pozbawiona umiejętności, jednak nie tutaj. Girton zna już swoje rzemiosło dość dobrze, dlatego ciekawie jest zobaczyć go analizującego sytuacje z zabójczą precyzją, aby następnie zachowywał się jak bezradny giermek, żeby się nie zdemaskować. Zabójstwa i manewry bojowe są tutaj przedstawione, jako rodzaj nauki. „Czas skrytobójców” książka J. R Barker ma wiele motywów, uważam, że można ją połączyć z powieścią detektywistyczną i thrillerem, nie tylko z fantastyką, myślę, że jest to niepowtarzalna, oryginalna mieszanka. Relacja Girtona z jego mistrzem była dla mnie jednym z najważniejszych elementów książki, ponieważ była poruszająca. Okazjonalne przerywniki retrospekcji dostarczyły potrzebnej wiedzy o tym, jak Girton został jej uczniem i dlaczego ich relacja jest tak silna.
Snieznooka - awatar Snieznooka
oceniła na 8 2 lata temu
Zefiryna i księga uroków Sasza Hady
Zefiryna i księga uroków
Sasza Hady
Uległam, pokusie poznania co skrywa nadany tajemniczo brzmiący tytuł książce należący do gatunku literackiego powieść pt. ''Zefiryna i księga uroków'' nieznanej mi do tej pory twórczości autorstwa Pani Sasza Hady. Pierwszą uwagę podczas analizy początkowej książki skupiłam na rozdziałach, a szczególnie zamieszczone w nich opisy treści. Nigdy nie miałam okazji spotkać księżniczki, do której należy Siedem Księstw, a na dodatek nie rozumiałam występujących u niej nietaktownych zachowań, co było ich przyczyną? Za to lubiłam u niej wyjątkową czujność, komunikatywność, nieprzewidywalność, dobrą relację z bratem bliźniakiem Narretesem, który stara się być nie tylko sympatycznym, ma poczucie humoru, które dodaje mu atrakcyjności. Wzbudza on, co prawda u mnie zaufanie, ale czy jednak wystarczy, aby zachować dobre książęce maniery, czy kieruje nim jeszcze niedojrzałość młodzieńcza, czy wczesna żądza królestw stanowiło to dla mnie zagadkę. Podobne miałam odczucia, co do prawdziwych zamiarów przyjaciółki Zefiryny – Linnei, bo nie mogłam jej rozszyfrować i związanych z nią intencji, czy cieszy się z wizyty Zefiryny, czy ona tak naprawdę kochała swoją siostrę, a może tylko udawała, że ją kocha, czy znała sekrety rodzinne, dlaczego nie zawsze była szczera, a może nie dostrzegała tego, co było widoczne dla tych, co od razu to widzą lub dobrze udają, kto jest naprawdę kim, a kto niej jest. Podoba mi się to, że opis przebiegu co poniektórych zdarzeń może wpłynąć tutaj wyjątkowo na wyobraźnie młodego czytelnika. Na uznanie zasługuje wątek z małą księżniczką Marią, jej mamą oraz w jaki sposób księżna Duszka, macocha Linnei traktowała swoich podwładnych, gdyż odsłania to prawdziwy obraz tego, jak wygląda praca w księstwie niezależnie od pełnionej w nim funkcji. Zaskoczeniem negatywnym największym było dla mnie opisanie mało występujących wątków miłosnych. Brakowało mi w nich czegoś, co przyciągnie w wyjątkowy wir odsłonięcia większego płonącego uczucia ze strony księżniczki Zefiryny i gwardzisty Scharfa. Nie podobają mi się w tej książce bohaterowie grający na zwłokę i na czas udający przyjaciół i mający od samego początku nie zawsze dobre intencje. Książki tej, co prawda nie czyta się szybko. Za to jest w niej coś takiego, że da, się wykryć może nie od razu kto działa dobrze, a kto źle. Czy prawda o małej księżniczce Marii odsłoni, dlaczego księżna Zefiryna czerpała tytułowe uroki, czy odczuwała, że ma któryś z uroków, komu zależy na władzy, a komu na mocach o tym warto, się przekonać czytając powieść ''Zefiryna i księga uroków'' autorstwa Pani Sasza Hady?
Anna - awatar Anna
oceniła na 7 4 miesiące temu
Sztuka znikania Monika Lech
Sztuka znikania
Monika Lech
Pod koniec zeszłego roku miałam przyjemność przeczytać drugi tom serii Droga smoka, pod tytułem “Pracowite wakacje w Rzymie”. Teraz nadszedł czas na kolejny tom tej genialnej serii. Nie tylko nie mogłam się jej doczekać, lecz również tak mocno kibicuję autorce, że mam ochotę głośno krzyczeć, jak dobra jest ta seria i chciałabym, żeby każdy miał przyjemność ją przeczytać. Monika Lech stworzyła niepowtarzalny świat, w którym odnajduję się, jak bym była w nim cały czas, jakbym towarzyszyła Olegowi, Andy i Alexowi. Dlatego tak bardzo moje serce krwawiło podczas czytania “Sztuki znikania”, autorka zapewniła mi multum emocji i niejedno załamanie. Do dzisiejszego dnia, gdy przypomnę sobie pewną scenę mam łzy w oczach i czuję siłę gestu Andrei i uważam, że była to scena bardzo potrzebna tej książce. Pokazała nam prawdziwą miłość i niech was nie zwiedzie ten szczegół, książka nie jest tylko o miłości, jest o wielowymiarowej wojnie, która toczy się nie tylko na polach bitwy, lecz potrafi się również toczyć w bardzo zawoalowany sposób. Jednym słowem polecam całym serduchem i po cichu liczę na wydanie książki w papierze. “Dla Ludzi to brzmi może dziwnie, może nawet trochę obrzydliwie, ale w zapachu ciała nie ma nic obrzydliwego, zwłaszcza takiego ciała, które należy do ukochanej osoby.” W Rzymie działo się wiele, lecz co się tam wydarzyło już nie zostaje tylko w pamięci Andrei Niwiński. Tym razem Andy współdzieli swoje doświadczenia ze swoimi ukochanymi. Do domu Andy wprowadzają się Oleg Tsun i Alex Fitzwilliam, do domu, który do tej pory był pełen mężczyzn, jej przyjaciół, jej braci. Teraz Andy musi się zmierzyć z nowym wyzwaniem, jakim jest miłość do dwóch mężczyzn, lecz nie jest to jej jedyne wyzwanie. Jej noce są pełne koszmarów, dochodzi do dwóch napadów na Andy, do tego problemy jej ukochanych również ją martwią. Nagłe szaleństwo jakie opanowuje niektórych zmiennych jest sprawą niecierpiącą zwłoki a Oleg odnajduje nowe powołanie, dzięki któremu okazuje się nieodzownym wsparciem w próbie uleczenia zmiennych. Tym razem autorka ukazuje nam w pełni świat, w którym żył Alex i Oleg. Zapoznała nas z zmiennokształtnymi i magicznymi, uchyliła nam rąbka tajemnicy przemian ludzi w zmiennokształtnych. Poznaliśmy lepiej Hyeon Ju, który do tej pory był bardzo tajemniczą i intrygującą postacią. Pokazała nam jak wygląda miłość, chyba każdy chciałby poczuć tak silne uczucie do kogoś, a tu, w “Sztuce znikania” otrzymaliśmy tą miłość pomnożoną razy trzy. Miłość tej trójki jest tak silna, tak piękna i magiczna, że czytało się o niej z wielką przyjemnością. Tajemnicza przepowiednia rządzi Andy i jej ukochanymi, i to ona będzie miała swoją chwilę w kolejnym tomie. W końcu poznamy jej znaczenie i już nie mogę się tej chwili doczekać. Przyznaję się szczerze, że jestem w stanie brać książki Moniki Lech w ciemno, ponieważ wiem, że nie stracę czasu, wręcz przeciwnie, będę się świetnie przy nich bawić. Czytam często młodzieżówki, romanse i ostatnio zdarza mi się sięgnąć po obyczajówki, lecz to fantastyka w moim sercu ma szczególne miejsce, a ta, która jest brutalna, nie ma w niej owijania w bawełnę. Autorka w bardzo barwny i rzeczywisty sposób opisuje brutalność, używając wulgarnego języka i nie oszczędzając czytelnika. Muszę się wam przyznać, że nie wyobrażam sobie tej serii bez tej brutalności i wulgarności. To jest nieodzowny element osobowości Andrei Niwiński, bez tych elementów była by nie pełna i nijaka. Autorka potrafi tworzyć bohaterów, każdy z nich jest inny, niepowtarzalny, każdy z nich wnosi do książki inne emocje i dopełniają się idealnie, tworząc prawdziwe arcydzieło. Mam nadzieję, że udało mi się was zachęcić do lektury tej książki i całej serii. Znajdą się tu pewnie miłośnicy książek w formie E-booka, dlatego to właśnie do was kieruje swoją recenzję, ponieważ tylko w takiej formie książki są dostępne. Nie przedłużając zakończę swoją recenzję słowami: Jest to najlepsza książka jaką czytałam w tym roku. Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu 4GENERATIONS.
nastka_diy_book - awatar nastka_diy_book
ocenił na 10 4 lata temu
Pod opieką Luminatów Ewa Olchowa
Pod opieką Luminatów
Ewa Olchowa
📚 Moja recenzja „Pod opieką Luminatów” – Ewa Olchowa Nie wiem, czy też tak macie, ale czasem trafia się na książkę, która zostaje w głowie na długo po przeczytaniu. Tak właśnie było z Pod opieką Luminatów Ewy Olchowej. To już trzeci tom sagi „Zrodzona”, ale mam wrażenie, że emocje rosną z każdą kolejną częścią. I nie, nie da się tej książki odłożyć na później przeczytałam ją jednym tchem. To, co mnie urzekło najbardziej, to atmosfera. Niby mamy świat Luminatów, pełen zasad, światła i pozornej harmonii, a jednak cały czas czujemy, że coś jest nie tak. Czuć napięcie, sekrety wiszące w powietrzu. Rose zostaje wrzucona w nową rzeczywistość i… no nie oszukujmy się nie wszystko tam błyszczy tak pięknie, jak by się mogło wydawać. Bohaterowie? Cudo! Uwielbiam to, że nie są płascy, że mają swoje wątpliwości, błędy, emocje. Rose dziewczyna, która przeszła piekło i wciąż się nie poddaje – to postać, z którą mogłam się utożsamić. Jej relacja z Wilem? Ach, tyle emocji! Nie zdradzę za wiele, ale powiem tylko, że ich dynamika rozwija się niesamowicie ciekawie. Podoba mi się też to, że autorka nie idzie utartymi schematami. Fabuła cały czas trzyma w napięciu, są zwroty akcji, tajemnice, a jednocześnie nie brakuje momentów do refleksji o wolności, zaufaniu, o tym, ile jesteśmy w stanie poświęcić dla innych. Książka zostawiła mnie z tysiącem pytań i ogromną potrzebą przeczytania kolejnego tomu. To nie jest tylko fantastyka to historia o człowieku, o walce o siebie i swoje miejsce w świecie. Jeśli jeszcze nie znacie tej serii, naprawdę warto sięgnąć. Ja już jestem emocjonalnie związana z tym uniwersum 💔 A Wy? Czytaliście już „Pod opieką Luminatów”? Co sądzicie o Rose i jej relacji z Luminatami? Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii, więc dajcie znać! 💬 #PodOpiekąLuminatów #EwaOlchowa #SagaZrodzona #MojaRecenzja #FantastykaPolska #Książkoholiczka #CzytamBoLubię #RoseCampbell #Luminaci #EmocjeWZeszycie #CzytajPolskie
Notatnik_Recenzentki - awatar Notatnik_Recenzentki
ocenił na 10 9 miesięcy temu
Żelazny Wilk Siri Pettersen
Żelazny Wilk
Siri Pettersen
„Żelazny wilk” to pierwszy tom drugiej trylogii, będącej spin offem staronordyckiego cyklu „Kruczych Pierścieni”. Mimo, że jest to odrębna opowieść z nowymi bohaterami i w całkiem nowej krainie - moim zdaniem, najlepiej sięgnąć po nią już po lekturze pierwszych książek z uniwersum. Wtedy wszelkie niedopowiedzenia staną się jaśniejsze, a fabularne smaczki i odkrycia będą zdecydowanie bardziej spektakularne. Czytelnik wręcz poczuje się jakby szedł krok przed poznanymi postaciami, nie mogąc doczekać się, aż oni sami poznają niesamowitą prawdę o strukturze ich świata. Bohaterką powieści jest Juva – kolejna, silna nie tylko z nazwy, żeńska postać u Siri Petersen. Dziewczyna – zajmująca się uczestnictwem w polowaniach na wilki - próbuje zapomnieć o traumatycznych wydarzeniach z przeszłości, a właściwie o jednym, przetartym, przerażającym wspomnieniu z dzieciństwa, które kazano jej uznać za wytwór wyobraźni. Ona jednak czuje, że to, co widziała we własnym domu, może nie być dziecięcą fantazją, a pilnie strzeżonym sekretem. Sekretem, od którego zależy potęga jej rodziny, związanych z nią tajemniczych, nieśmiertelnych istot i obecność upiornej, wilczej choroby, która zamienia ludzi w zwierzęce, głodne krwi potwory. Juva musi znaleźć w sobie odwagę, pokonać własny strach i zrobić coś, na co nie odważyły się jej przodkinie… A to może uratować setki istnień. Ociekająca kr.wawą mgłą, mroźną aurą, bru.talnością, pierwotnymi instynktami i bezpośredniością opisów – taka jest atmosfera książek norweskiej pisarki. W „Żelaznym wilku” jeszcze intensywniejsza, bardziej namacalna i mrożąca krew w żyłach. Autorka łączy surowe, nordyckie motywy z przygodą, polityką, elementami horroru i kryminału. Pierwsze rozdziały mogą wydawać się chaotyczne i mało atrakcyjne fabularnie, jednak to tylko leniwy wstęp i trzeba uzbroić się w cierpliwość. Układanka zaczyna powoli przypominać swój zamierzony kształt, a wciągnięcie w historię oznaczać może nawet nieprzespaną noc. A zaśnięcie utrudnia delikatnie iskrzący w tle wątek uczuciowy. Platoniczny, enigmatyczny, wręcz nieprawdopodobny i przepełniony obezwładniającym pożądaniem. Nie jest to lektura dla każdego i na pewno nie poleciłabym jej młodszym odbiorcom (powieść zawiera przekleństwa, nawiązania do czynności sek.sualnych i obrazowe opisy miejsc zbrodni). Jak „Dziecko Odyna” i jego kontynuacja mogła być dedykowana dla starszej młodzieży (16+), tak w przypadku tej części serii, już raczej docelowymi czytelnikami są osoby dorosłe. Nie ma tutaj rozbudowanych scen erotycznych, ale niektóre opisy mogą wydawać się niepokojące. To samo dotyczy rytuałów i zwyczajów. Sama miałam ciarki na ciele, a emocje przybierały nietypowe i zaskakujące formy. Dla mnie, seria Petersen to esencja wszystkiego, co najlepsze w mrocznej fantastyce. Czytajcie!
Moonlightcat_books - awatar Moonlightcat_books
ocenił na 8 3 miesiące temu
Cmyk Paulina Miękoś-Maziarska
Cmyk
Paulina Miękoś-Maziarska
Współpraca barterowa z autorką @paulina_miekos_maziarska Zdarza się wam przeczytać książki, co do których macie mieszane uczucia? Mam mały mętlik w głowie po przeczytaniu tej historii. Uwielbiam powieści dystopijne i zawsze doceniam pomysł na samą historię, ponieważ autor może puścić wodze swojej wyobraźni. Autorka zabiera nas do świata po katastrofie, gdzie rządzi anarchia. Niestety czegoś mi tutaj zabrakło... Przede wszystkim "CMYK" jest stosunkowo krótkim opowiadaniem. Liczy sobie tylko 188 stron, więc trzeba naprawdę umieć zawrzeć najważniejsze informacje w tak krótkiej formie. Niestety czytając miałam wrażenie, że jest ono wyrwane z jakiegoś kontekstu. Coś na kształt opowiadania będącego częścią dłuższej historii. Przede wszystkim od samego początku czułam zagubienie. Mamy tu czwórkę bohaterów, którzy uciekają. Jednak nie mogłam się zorientować przed kim uciekają, dlaczego są ścigani, co się tak naprawdę stało ze światem, w którym żyją. Musiałam sięgnąć do opisu, by choć trochę zorientować się w sytuacji. W drugiej części historii mamy podane przyczyny ich ucieczki oraz co się wydarzyło, jednak do tego momentu czułam się nieco zdezorientowana. Czym jest Pisakowe dziecię, o którym mowa na początku? Tego dowiadujemy się dopiero na 120 stronie. Poza tym jak dla mnie za dużo było w tekście zdań pojedynczych. W połączeniu z narracją 3-osobową dały one wrażenie, jakby ktoś zdawał nam suchą, bezosobową relację. Niestety bohaterowie również mnie nie porwali. Brakuje mi u nich głębi psychologicznej i tej iskry, która sprawia, że nie ważne co się wydarzy, to będziemy przeżywać ich przygody. Świat, który wykreowała autorka jest pełen przemocy. Stworzone zostały strefy izolacji podobne do getta, w których ludzie powoli umierają. "(...) pewnego dnia ich po prostu odcięli, zamykając w strefie i nie wyjaśniając czemu. Może dlatego, że to wszystko im się przytrafiło. Najpierw wybuchły zamieszki, wysiadły łącza - radio, telewizja, telefony, potem zabrakło jedzenia, ludzie zaczęli się zabijać, rogi ulic ozdobiły wojskowe wozy, śmierć zabrała bliskich, a na końcu rozprzestrzeniła się pustka." Prawda jest taka, że w sytuacji kryzysowej nigdy do końca nie wiadomo jak się zachowamy. Gdy głód, strach i nienawiść przejmują nad nami kontrolę nasze działania są często sprzeczne z wpajanymi wartościami. Czy chciałabym żyć w takim świecie? Nie. Jednak czasem zostajemy postawieni przed faktem dokonanym i nikt się nas nie pyta, czy tego chcieliśmy. Jak dla mnie "CMYK" jest historią ciekawą, jednak wymagającą dopracowania. Mimo moich oczekiwać nie porwała mnie tak, jak na to liczyłam. Może z wami będzie inaczej. Przekonajcie się sami.
Monia - awatar Monia
oceniła na 6 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Kretyńska komedia

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kretyńska komedia