Imiona śmierci

Okładka książki Imiona śmierci
Sylwia Waszewska Wydawnictwo: Initium fantasy, science fiction
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Data wydania:
2021-04-20
Data 1. wyd. pol.:
2021-04-20
Język:
polski
ISBN:
9788366328525
Średnia ocen

                5,4 5,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Imiona śmierci w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Imiona śmierci



książek na półce przeczytane 1073 napisanych opinii 998

Oceny książki Imiona śmierci

Średnia ocen
5,4 / 10
59 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
878
866

Na półkach: ,

Czytając tą powieść na myśl przychodzi mi film Ostatni samuraj.
Dlaczego? Ponieważ możemy w niej stanąć oko w oko z zasadami, jakim hołdowali mieszkańcy Japonii zanim Europejczycy wkroczyli na ich tereny.
Gdzie honorowa walka na miecze była rozwiązaniem, w jaki wybierano Mistrza regionu. Sztuki walki nie skalane były jeszcze użyciem broni palnej, a szacunek do otaczającej nas przyrody, duchów natury i dusz zmarłych był powszechny wśród mieszkańców wyspy.
Opisana historia ma miejsce na malowniczej wyspie Shindo.
W książce umieszczona jest mapka Shindo, wraz z jej podziałem na trzy regiony władane przez różnych Mistrzów. Ułatwia nam to poruszanie się po wyspie wraz z naszymi bohaterami.
Yoshiko Kansei musi opuścić swojego sparaliżowanego dziadka, by spełnić jego marzenie. Od najmłodszych lat szkolona w sztukach walki ma pomścić krzywdę wyrządzoną jej rodzinie przez Mistrza ich regionu.
Aby tego dokonać musi udać się na dalsze szkolenie do Mistrza Pustej Natury.
Dziewczyna nie spodziewa się, że ta podróż diametralnie odmieni jej życie, a długo skrywane sekrety ujrzą światło dzienne.
Ile jesteś w stanie poświęcić dla zemsty?
"Hodowanie w sobie gniewu, czy ciągłe karmienie się nienawiścią niczego nie zmieni. Będzie nas tylko zatruwać od środka..."
"Imiona śmierci" to historia o walce i zemście, która kieruje twoimi działaniami w życiu.
Jednocześnie jest to opowieść o miłości oraz wytrwałości i wierności wyznawanym zasadom.
A wszystko to na tle niezwykle malowniczej i surowej Japonii.

Czytając tą powieść na myśl przychodzi mi film Ostatni samuraj.
Dlaczego? Ponieważ możemy w niej stanąć oko w oko z zasadami, jakim hołdowali mieszkańcy Japonii zanim Europejczycy wkroczyli na ich tereny.
Gdzie honorowa walka na miecze była rozwiązaniem, w jaki wybierano Mistrza regionu. Sztuki walki nie skalane były jeszcze użyciem broni palnej, a szacunek do otaczającej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

110 użytkowników ma tytuł Imiona śmierci na półkach głównych
  • 68
  • 42
27 użytkowników ma tytuł Imiona śmierci na półkach dodatkowych
  • 15
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Sylwia Waszewska
Sylwia Waszewska
Rocznik 1988. Studentka Filologii polskiej na Uniwersytecie Gdańskim, agentka Radia SAR. Laureatka konkursów literackich, dziennikarka. Miłośniczka kultury Wschodu i książek fantasy. Marzy o podróżach do Grecji i Kraju Kwitnącej Wiśni.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Spells Trouble. Wiedźmi czar Kristin Cast
Spells Trouble. Wiedźmi czar
Kristin Cast Phyllis Christine Cast
Po latach spędzonych w Domu Nocy, duet matki i córki Cast powraca z nową mitologią. Tym razem zamiast wampirów mamy czarownice, strażniczki portali i małe miasteczko, które skrywa starożytne zło. To udany start serii, który wydaje się nieco dojrzalszy od ich poprzednich dokonań. Plusy: Dynamika między siostrami: Mercy i Hunter to bliźniaczki, które różnią się jak ogień i woda. Ich relacja jest sercem tej książki – obserwowanie, jak radzą sobie ze stratą matki i nagłym ciężarem magicznej odpowiedzialności, jest naprawdę wciągające. Nowy system magii: Autorki stworzyły ciekawy koncept "Drzewa Świata" i bram, których trzeba pilnować. To powiew świeżości po klasycznych wątkach paranormalnych. Mroczny klimat: Książka nie unika brutalności. Śmierć bliskiej osoby na samym początku nadaje historii ciężaru i sprawia, że zagrożenie wydaje się realne. Minusy: Ekspozycja: Jak to często bywa w pierwszych tomach, początek jest wypełniony wyjaśnianiem zasad świata, co momentami spowalnia akcję. Wątek romantyczny: Choć jest mniej nachalny niż w Domu Nocy, niektóre elementy "nastoletnich zauroczeń" wydają się przewidywalne i mogą drażnić starszego czytelnika. Podsumowując: „Spells Trouble” to bardzo obiecujące otwarcie. Jeśli lubisz klimat serialu Charmed (Czarodziejki) zmieszany z mrokiem współczesnego YA, ta książka Cię nie zawiedzie. To opowieść o tym, że magia to nie tylko dar, ale przede wszystkim niebezpieczny obowiązek.
Literackie_Menu - awatar Literackie_Menu
ocenił na 7 2 miesiące temu
Niebieski las Grzegorz Bobin
Niebieski las
Grzegorz Bobin
Debiuty w literaturze fantasy bywają wyzwaniem - zarówno dla autora, jak i czytelnika. Grzegorz Bobin w swojej powieści „Niebieski Las” rzuca nas w sam środek konfliktu, który w swojej strukturze przypomina klasyczne dzieła gatunku sprzed kilku dekad, jednocześnie nie szczędząc odbiorcy brutalności właściwej współczesnemu dark fantasy. Oś fabularna kręci się wokół bezwzględnego maga Therona, którego ambicja nie zna granic. Jego celem jest monopol na magię - dosłownie i w przenośni. Antagonista poluje na osoby obdarzone mocą, by ją im odebrać, co staje się motorem napędowym tragicznych wydarzeń dotykających m.in. Meriel i jej dzieci: Odgera oraz Falle. Równolegle poznajemy królestwo Inis pod rządami Endalonii, krainę słynącą z hodowli koni, która jako jedna z niewielu stawia opór tyranii. Największym atutem książki jest bez wątpienia koncepcja świata. Tytułowy Niebieski Las, motywy druidyczne oraz unikalna flora i fauna (jak choćby relacja młodego chłopca z wilkiem) budują intrygujący, baśniowy, a zarazem duszny klimat. Autorowi udało się stworzyć miejsce, które chciałoby się zwiedzić, mimo czyhającego w nim mroku. Książka jest krótka i niezwykle intensywna. Autor nie marnuje czasu na zbędne wypełniacze, co sprawia, że przez historię wręcz się „płynie”. Połączenie sielankowości Inis z brutalnością działań Therona tworzy ciekawy kontrast. Opisy przyrody i magicznych artefaktów są plastyczne i sugestywne. Brak jednego, wyraźnego protagonisty to ryzykowny, ale interesujący zabieg. Pozwala on spojrzeć na konflikt z wielu perspektyw. Psychologia postaci to największy mankament pozycji. Bohaterowie bywają traktowani przedmiotowo - służą przesuwaniu akcji do przodu, ale brakuje im głębi emocjonalnej i wewnętrznych monologów. Trudno o empatię wobec postaci, których motywacje pozostają w sferze szkicowych deklaracji, a nie pogłębionego rysu psychologicznego. Niektóre czyny postaci (szczególnie młodego Odgera) wykraczają poza granice prawdopodobieństwa, nawet w ramach konwencji fantasy, co może wybijać z lektury. Dialogi momentami brzmią nienaturalnie, a styl bywa suchy, przypominając bardziej raport z pola bitwy niż literacką opowieść. Warsztat Bobina opiera się na oszczędności słowa i konkretnych komunikatach, co przy wysokiej fragmentacji tekstu ułatwia szybką konsumpcję treści, ale jednocześnie naraża strukturę powieści na brak narracyjnej spójności. Widać tu wyraźną inspirację klasyką - od Tolkiena po Sapkowskiego - jednak autor stara się zachować własny głos, szczególnie w fragmentach dotyczących zielarstwa i magii natury. „Niebieski Las” to lektura, która wywołuje we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony podziwiam wyobraźnię autora i odwagę w kreowaniu brutalnych scen startowych, które od razu budują wysokie napięcie. Z drugiej strony, czuję niedosyt wynikający z „papierowości” bohaterów. To książka idealna na jeden wieczór dla kogoś, kto szuka szybkiej przygody w ciekawym świecie, ale może rozczarować czytelnika szukającego głębokich przeżyć psychologicznych.
Marta Bazylczuk - awatar Marta Bazylczuk
ocenił na 7 3 miesiące temu
Zefiryna i księga uroków Sasza Hady
Zefiryna i księga uroków
Sasza Hady
Uległam, pokusie poznania co skrywa nadany tajemniczo brzmiący tytuł książce należący do gatunku literackiego powieść pt. ''Zefiryna i księga uroków'' nieznanej mi do tej pory twórczości autorstwa Pani Sasza Hady. Pierwszą uwagę podczas analizy początkowej książki skupiłam na rozdziałach, a szczególnie zamieszczone w nich opisy treści. Nigdy nie miałam okazji spotkać księżniczki, do której należy Siedem Księstw, a na dodatek nie rozumiałam występujących u niej nietaktownych zachowań, co było ich przyczyną? Za to lubiłam u niej wyjątkową czujność, komunikatywność, nieprzewidywalność, dobrą relację z bratem bliźniakiem Narretesem, który stara się być nie tylko sympatycznym, ma poczucie humoru, które dodaje mu atrakcyjności. Wzbudza on, co prawda u mnie zaufanie, ale czy jednak wystarczy, aby zachować dobre książęce maniery, czy kieruje nim jeszcze niedojrzałość młodzieńcza, czy wczesna żądza królestw stanowiło to dla mnie zagadkę. Podobne miałam odczucia, co do prawdziwych zamiarów przyjaciółki Zefiryny – Linnei, bo nie mogłam jej rozszyfrować i związanych z nią intencji, czy cieszy się z wizyty Zefiryny, czy ona tak naprawdę kochała swoją siostrę, a może tylko udawała, że ją kocha, czy znała sekrety rodzinne, dlaczego nie zawsze była szczera, a może nie dostrzegała tego, co było widoczne dla tych, co od razu to widzą lub dobrze udają, kto jest naprawdę kim, a kto niej jest. Podoba mi się to, że opis przebiegu co poniektórych zdarzeń może wpłynąć tutaj wyjątkowo na wyobraźnie młodego czytelnika. Na uznanie zasługuje wątek z małą księżniczką Marią, jej mamą oraz w jaki sposób księżna Duszka, macocha Linnei traktowała swoich podwładnych, gdyż odsłania to prawdziwy obraz tego, jak wygląda praca w księstwie niezależnie od pełnionej w nim funkcji. Zaskoczeniem negatywnym największym było dla mnie opisanie mało występujących wątków miłosnych. Brakowało mi w nich czegoś, co przyciągnie w wyjątkowy wir odsłonięcia większego płonącego uczucia ze strony księżniczki Zefiryny i gwardzisty Scharfa. Nie podobają mi się w tej książce bohaterowie grający na zwłokę i na czas udający przyjaciół i mający od samego początku nie zawsze dobre intencje. Książki tej, co prawda nie czyta się szybko. Za to jest w niej coś takiego, że da, się wykryć może nie od razu kto działa dobrze, a kto źle. Czy prawda o małej księżniczce Marii odsłoni, dlaczego księżna Zefiryna czerpała tytułowe uroki, czy odczuwała, że ma któryś z uroków, komu zależy na władzy, a komu na mocach o tym warto, się przekonać czytając powieść ''Zefiryna i księga uroków'' autorstwa Pani Sasza Hady?
Anna - awatar Anna
oceniła na 7 4 miesiące temu
Arcymag Charlie N. Holmberg
Arcymag
Charlie N. Holmberg
𝙰𝚛𝚌𝚢𝚖𝚊𝚐 ★★★★★★★★★☆ Q: Jakie jest wasze największe odkrycie książkowe tego roku? [recenzja] Ceony Twill, młoda magini papieru, staje w obliczu ostatniej i najtrudniejszej próby. Po wydarzeniach z poprzednich tomów wciąż musi mierzyć się z konsekwencjami działań wrogich magów, a jednocześnie bronić siebie i swoich bliskich. Podróżuje, odkrywa tajemnice zaklęć, ryzykuje życie i podejmuje decyzje, które zaważą na jej przyszłości. W tej części stawka jest jeszcze wyższa niż wcześniej. "- Ilu mężczyzn może powiedzieć, że kobieta zakrada się im do serca? - zapytał. - Ale ja mogę. I jeśli się zgodzisz, chciałbym, abyś w nim pozostała." .... Jxhxhjd To było tak słodkie i urocze na koniec, że I can't. Kupowanie książek tylko po okładce jak widać, nie zawsze wychodzi źle. (dla wszystkich srok okładkowych ta trylogia sprawdzi się idealnie!) Jestem Z A K O C H A N A i żałuję, że to już koniec moich przygód z Ceony i Emery. Pokochałam bohaterów, świat i fabułę, która dla mnie mogła by się ciągnąć jeszcze dłużej. Nie spodziewałam się jednak, że historia tak mnie poruszy. Było tu wiele pisków radości i wzruszenia, dzięki dawce uroczych momentów między głównymi bohaterami. Nie brakowało, też scen pełnych emocji i zapierających dech w piersiach, jednak było warto. To właśnie te drobne sceny sprawiają, że książka tak bardzo zapada w pamięć.Bo książki są absolutnie cudowne i każda minuta spędzona w tym świecie zostanie ze mną na dłużej. Osobom, kochającym młodzieżówki fantasy, tajemnice, niebezpieczeństwo i romans age gap w tle - ta historia z pewnością przypadnie do gustu!
bookishwor1d - awatar bookishwor1d
ocenił na 9 7 miesięcy temu
Gildia Zabójców Małgorzata Stefanik
Gildia Zabójców
Małgorzata Stefanik
Gildia Zabójców to książka, która zdecydowanie nieźle namieszała mi w głowie, jeśli chodzi o ocenienie jej. Na początku bardzo ciężko było mi wejść w historię, ale to bardziej wina tego, że nie czytałam w ostatnim czasie żadnej książki, której akcja dzieje się we współczesności. Nagle z majestatycznych zamków, smoków, strasznych potworów czy też klimatycznych XIX-wiecznych miast przenoszę się do Krakowa XXI wieku. Spory przeskok nie? Co do akcji… Hm, no tu coś mi nie grało. Kocham książki, w których ciagle coś się dzieje. Tutaj na rozwój konkretnych wydarzeń trzeba trochę poczekać. Książka rozkręca się baaardzo powoli, ale dzięki temu możemy bliżej poznać główną bohaterkę i to co „siedzi” w jej głowie. No ale dla mnie to jednak było zdecydowanie za wolno. Jeśli chodzi o bohaterów to bardzo polubiłam Alyssę i to jakie zmiany zachodzą w jej zachowaniu przez całą książkę. Kitsune wydaje się być dobrym ziomkiem i fajnie się o nim czytało. Za to Oliwier? To ten typ bohatera, który cały czas denerwuje, ale bez niego nie byłoby dramy. A co do koreańskiego boysbandu, który w zabawnie losowy sposób pojawia się w życiu Alyssy… Jest to dosyć specyficzny element jak na motyw przewodni książki, którym są płatni zabójcy, ale poprowadzone było to w całkiem fajny sposób. Ogólnie książka mi się podobała, a po drugi tom pewnie sięgnę jakoś niedługo. Coś czuję, że to w nim rozkręci się prawdziwa akcja, a to tutaj to było tylko wprowadzenie do naprawdę zakręconej i być może dobrej historii.
MomentForBook - awatar MomentForBook
ocenił na 6 3 lata temu

Cytaty z książki Imiona śmierci

Więcej
Sylwia Waszewska Imiona śmierci Zobacz więcej
Więcej