rozwiń zwiń

Kiedy gwiazdy rozświetlają niebo

Okładka książki Kiedy gwiazdy rozświetlają niebo autorstwa Elizabeth Camden
Elizabeth Camden Wydawnictwo: Dreams Cykl: Kobiety ze Śródmieścia (tom 2) literatura obyczajowa, romans
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Cykl:
Kobiety ze Śródmieścia (tom 2)
Tytuł oryginału:
When Stars Light the Sky
Data wydania:
2025-09-24
Data 1. wyd. pol.:
2025-09-24
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368304121
Tłumacz:
Magdalena Peterson
Beztroskie życie Ingi Klein w Nowym Jorku przybiera dramatyczny obrót, gdy kobieta wyrusza do Berlina podjąć pracę sekretarki amerykańskiego ambasadora. Tam poznaje surowego i wymagającego Benedicta Kincaida, szefa sztabu dyplomatycznego, który ma liczne zastrzeżenia wobec urodzonej w Niemczech Ingi.

Europa zmierza w kierunku wielkiej wojny, a Benedict z całych sił stara się utrzymać Amerykę poza konfliktem. Mimo ciągłych sporów Inga i Benedict wspólnie mierzą się z kolejnymi kryzysami w ambasadzie. Kiedy jednak kończą im się opcje dyplomatyczne, małżeństwo z rozsądku może być dla kobiety jedyną szansą na ucieczkę przed zbliżającą się wojną.

Fascynująca historia z czasów pozłacanego wieku ukazuje zmagania bohaterów w świecie pogrążonym w niepewności, gdzie nadzieja wydaje się oddalona jak połyskujące na niebie gwiazdy.
Średnia ocen
8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kiedy gwiazdy rozświetlają niebo w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Kiedy gwiazdy rozświetlają niebo



189 102

Oceny książki Kiedy gwiazdy rozświetlają niebo

Średnia ocen
8,0 / 10
33 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
580
581

Na półkach:

129/52/2025
"Kiedy gwiazdy rozświetlają niebo" Elizabeth Camden Dreams #recenzja #współpracabarterowa #współpracarecenzencka #kobietyześródmieścia

Światło w ciemności

Inga Klein na prośbę Jamesa Gerarda, człowieka, któremu ona jak i jej rodzice wiele zawdzieczają, ambasadora amerykańskiego w Niemczech, wyrusza wraz z nim jak i jego małżonką, Mary, do Berlina, by tam objąć posadę osobistej sekretarki ambasadora. Kobieta zostaje rzucona w zupełnie jej obcy świat dyplomacji, który tak bardzo różni się od jej beztroskiego życia w Nowym Jorku.

"Myślę, że najlepsze okazje w życiu są zwykle najbardziej przerażające."

W Alton House poznaje chłodnego i wymagającego Benedicta Kincaida, szefa sztabu dyplomatycznego, który od początku jest niezbyt przekonany do urodzonej w Niemczech Ingi.

Ale jak to mówią, nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, a przeciwieństwa się przyciągają. W wojennej zawierusze, która z dnia na dzień ogarnia całą Europę, a nawet i świat, Benedict wraz z ambasadorem z całych sił starają się utrzymać Amerykę poza konfliktem, ale Cesarstwo Niemieckie poprzez swoje działania dąży do tego by zerwać stosunki dyplomatyczne z prezydentem Wilsonem.

Urocze przekomarzanie, wzajemne docinki, spory między Ingą a Benedictem zbliżają ich do siebie, a wspólne działania w starciu z kolejnymi sytuacjami kryzysowymi w ambasadzie udowadniają im, że tworzą zgrany duet, a każde z nich powoli dostrzega w tej drugiej osobie lepsze cechy charakteru, które skrywają przed światem na co dzień.
Zawiązuje się między nimi nić przyjaźni, a od tego, jak wiadomo do zakochania jeden krok ! Wszystko przyspiesza zawarte przez bohaterów małżeństwo z rozsądku, które ma uchronić Ingę, która nie ma jeszcze obywatelstwa amerykańskiego, a będzie ono dla niej jedyną szansą na ucieczkę przed czyhającą na horyzoncie wojną.

"Kiedy gwiazdy rozświetlają niebo" to idealna lektura dla fanów pióra Elizabeth Camden, a także dla tych, którzy lubią delikatne historie o miłości, która nie rodzi się od pierwszego wejrzenia, ale musi swoje przejść, zmierzyć się z trudnościami, by rozkwitnąć w pełni jak kwiat na wiosnę, jest jak światło w ciemności, promykiem nadziei na normalne, spokojne życie w świecie ogarniętym przez wojnę.

Przyznam, że książka ma parę ciekawych momentów, scena z fortepianem sprawia, że czytelnik się uśmiecha, główne skrzypce grają tu Inga i Benedict, ich utarczki słowne są urocze, i to, jak starają się tłumić w sobie uczucia do siebie. Choć czasem potrafią oni też porządnie zdenerwować czytelnika. Choćby Inga, tym swoim powtarzaniem, że jest za głupia, za mało wykształcona, że nie nadaje się na żonę dyplomaty, a przecież powinna pamiętać tylko o jednym, że miłość nie zna i nie ma granic. Za to Benedict podbił moje serce swoją decyzją pod koniec książki, udowodnił, że prawdziwie pokochał Ingę i że dla niej był gotów zrezygnować ze swego marzenia.

Podsumowując jest to idealna książka dla fanów historii miłosnych osadzonych w czasach minionych, tzw. romansów historycznych. Nie jest to mój najulubieńszy gatunek literacki, ale miło spędziłam czas przy jej lekturze i mogę ją Wam polecić. Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Dreams.

129/52/2025
"Kiedy gwiazdy rozświetlają niebo" Elizabeth Camden Dreams #recenzja #współpracabarterowa #współpracarecenzencka #kobietyześródmieścia

Światło w ciemności

Inga Klein na prośbę Jamesa Gerarda, człowieka, któremu ona jak i jej rodzice wiele zawdzieczają, ambasadora amerykańskiego w Niemczech, wyrusza wraz z nim jak i jego małżonką, Mary, do Berlina, by tam...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

67 użytkowników ma tytuł Kiedy gwiazdy rozświetlają niebo na półkach głównych
  • 34
  • 32
  • 1
12 użytkowników ma tytuł Kiedy gwiazdy rozświetlają niebo na półkach dodatkowych
  • 4
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Elizabeth Camden
Elizabeth Camden
Absolwentka wydziału historii Uniwersytetu Virginia i informacji naukowej Uniwersytetu Idaho. Na co dzień pracuje w bibliotece naukowej, a po godzinach tworzy pasjonujące romanse historyczne. Mieszka z mężem na Florydzie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Idealne zakończenie Moira Macdonald
Idealne zakończenie
Moira Macdonald
"Idealne zakończenie" to książka która zostało określona jako komedia romantyczna. Dla mnie była to zwykła, niespieszna literatura obyczajowa. Nie wywołała we mnie wybuchów śmiechu, ani porywów serca. Liczyłam na więcej humoru i romansu. Przez co nie zadowoliła mnie ta książka w pełni bo troszkę inne miałam do niej oczekiwania. Co nie znaczy, że książka była zła. Pomysł na historię był świetny, jednak według mnie nie został w pełni wykorzystany. Akcja książki dzieje się głównie w księgarni, pomiędzy książkami. Jest spokojna, aż momentami za bardzo. Opiera się głównie na wymianie listów, które pojawiają się jak dla mnie za rzadko. Włączenie do tej książki wątku filmowego miało dodatkowy potencjał, który nie został wykorzystany.. a szkoda. Autorka przedstawiła historie z perspektywy trzech głównych bohaterów i dodała parę rozdziałów z punktu widzenia innych pracowników. Takie zabiegi zawsze są ciekawe. Zabrakło jednak w tych osobach charakteru, aby podkręciły bardziej tę historię. Dopiero pod koniec zaczyna dziać się więcej. Muszę więc przyznać, że zakończenie było idealnie i bardzo mi się podobało. "Idealne zakończenie" to książka dla osób, które chcą czegoś spokojnego. Które lubię czytać o uczuciach, książkach i o tym jak pomyłki lub przypadki łączą ludzi. Mnie jednak ta historia nie porwała i wyjątkowo długo ją czytałam. Może po prostu miałam zbyt duże oczekiwania i nie był to odpowiedni czas na nią. Musicie więcej sami sprawdzić jak Wam przypadnie do gustu.
_biblio_teczka - awatar _biblio_teczka
oceniła na 6 1 miesiąc temu
Wady ukryte Katarzyna Kostołowska
Wady ukryte
Katarzyna Kostołowska
„To historia, która udowadnia, że największe wady kryją się tam, gdzie wszystko wygląda idealnie.” „Relacje międzyludzkie w tej książce są jak pęknięte lustro — odbijają prawdę w niepokojących fragmentach.” „Wady ukryte to powieść, która nie pozwala pozostać obojętnym — zmusza do konfrontacji z własnymi lękami i ocenami.” Natalia Zych i Justyna Maliniak pozornie różnią się we wszystkim- Natka jest osobą cichą , skromną i nad wyraz poukladaną. Justyna zaś .. cóż to definicja wulkanu energii , królowa imprez i.. Instagrama. A jednak to właśnie one założyły wspólnie kancelarię prawną we Wrocławiu i związały z nią swoje nadzieje i marzenia. Wydawałoby się, że dalej jest prosto- zdrady , związki, rutyna jak w serialu obyczajowym jakich setki. A jednak panna Zych skrywa wiele sekretów, przede wszystkim zaś ten , iż jej rodzina jest konstrukcją opartą na pozorach , a ojciec ukrywa problem zdecydowanie głębszy niż mogłoby się wydawać. A jeśli do tego dodać gorący romans z klientem uwikłanym w działalność zorganizowanej grupy przestępczej - cóż o nudzie nie ma mowy. Justyna wzięta karnistka ma wszystko o czym marzy, a jednak dźwiga na barkach poczucie winy i strach o to ,że nie spełni oczekiwań męża- Borysa. Czy panie zostaną przyjaciółkami i odnajdą miłość? A może cena za milczenie i złe decyzje okaże się zbyt wysoka? „Wady ukryte” to historia o pozorach, które potrafią mylić, o sekretach skrzętnie zamiatanych pod dywan i o relacjach, w których nic nie jest tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać. Autorka z wyczuciem splata wątki obyczajowe z prawniczymi i kryminalnymi, pokazując, jak cienka bywa granica między tym, co moralne, a tym, co wygodne. Czytałam serię 40 i już pierwsza część nowego cyklu bardzo mi się podobała — to mocne, emocjonalne otwarcie, które wciąga od pierwszych stron i zostawia z apetytem na więcej. To książka dla tych, którzy lubią historie o kobietach z charakterem, trudnych wyborach i tajemnicach, które prędzej czy później domagają się prawdy.
Kama - awatar Kama
oceniła na 10 2 miesiące temu
Pod koronami oliwnych drzew Weronika Tomala
Pod koronami oliwnych drzew
Weronika Tomala
Weronika Tomala zabiera czytelnika do klimatycznego, włoskiego miasteczka, gdzie codzienność splata się z emocjami bohaterów, ich wyborami i konsekwencjami tych decyzji. To historia osadzona w ciepłej, niemal wakacyjnej scenerii, która kontrastuje z niełatwymi doświadczeniami postaci. Główną bohaterką jest Rosa, która decyduje się zostać w rodzinnym mieście i pracuje w kawiarni. Z jednej strony jest osobą oddaną innym, troskliwą i gotową do poświęceń, z drugiej jednak jej postawa bywa frustrująca. Rosa często stawia dobro innych ponad własne, ale robi to bez szczerej komunikacji, podejmując decyzje nie tylko za siebie, lecz także za innych. W efekcie jej działania, choć motywowane dobrymi intencjami, prowadzą do niepotrzebnych komplikacji i strat czasu, co może wywoływać u czytelnika irytację. Na tle Rosy wyróżnia się Marco, którego historia naznaczona jest trudnym dzieciństwem i stratą ojca. Jego decyzja o wyjeździe z miasta jest próbą poradzenia sobie z przeszłością. Marco to bohater niezwykle cierpliwy, wyrozumiały i empatyczny, momentami nawet aż przesadnie. Jednocześnie imponuje jego dojrzałość i gotowość do brania odpowiedzialności za własne czyny, co stanowi wyraźny kontrast wobec postawy Rosy. Dużym atutem powieści jest jej atmosfera. Autorka umiejętnie buduje obraz włoskiego miasteczka, pełnego uroku i ciepła, które niemal zaprasza czytelnika do odwiedzenia tego miejsca. Dodatkowo wstawki w języku włoskim wzbogacają narrację i nadają jej autentyczności. Pod koronami oliwnych drzew to historia o relacjach, wyborach i konsekwencjach, które nie zawsze są oczywiste. Choć niektóre decyzje bohaterów mogą budzić sprzeczne emocje, książka pozostawia po sobie przyjemne wrażenie i przenosi czytelnika w świat, do którego chce się wracać.
damara - awatar damara
oceniła na 7 3 dni temu
Ból w jej sercu Kinga Jesman
Ból w jej sercu
Kinga Jesman
✨ Opinia booktour ✨ 🫆 71/100 „Stewardesa. Ból w jej sercu” – Kinga Jesman Wydawnictwo: Skarpa Warszawska Hej! Książkę miałam okazję poznać w ramach booktouru u @chwila_pauli (#btzpaula) – bardzo dziękuję za możliwość udziału 💛 Przyznaję, że tym razem sięgnęłam po audiobook. Ostatnio trudno mi znaleźć chwilę na spokojne czytanie, a ta historia już od dawna czekała na mojej liście. Słuchawki w uszy i… przepadłam. Z twórczością autorki miałam już wcześniej do czynienia i ponownie jestem pod ogromnym wrażeniem. Jej styl pisania, sposób budowania emocji i przelewania ich na „papier” (czy w tym przypadku – do słuchacza) naprawdę robią swoje. To książka, która jest jak tykająca bomba – pełna napięcia i intensywnych uczuć. Ogromnie lubię historie osadzone w krajach arabskich – to dla mnie zawsze fascynująca podróż w inną kulturę, inne realia i ludzkie losy. Dlatego po tę książkę sięgnęłam praktycznie w ciemno – i nie żałuję. Jeśli chodzi o fabułę, momentami musiałam zwalniać tempo, zatrzymywać się, cofać fragmenty audiobooka i wsłuchiwać się jeszcze raz, żeby w pełni zrozumieć przekaz. To historia, która wymaga uwagi i zaangażowania. (Uwaga – lekki spoiler) Mimo że książka kończy się happy endem, to droga do niego jest bardzo trudna. Bohaterowie noszą w sobie ogrom cierpienia i nieprzepracowanych traum z dzieciństwa. Tym bardziej cieszy fakt, że mimo tak bolesnej przeszłości potrafią odnaleźć się w dorosłym życiu i walczyć o siebie. To piękna, choć momentami bardzo ciężka historia. Warta poznania – również po to, by uświadomić sobie, jak wyglądała rzeczywistość wielu młodych dziewcząt i chłopców. Chciałabym wierzyć, że w XXI wieku takie historie należą już do przeszłości… Zdecydowanie polecam i czekam na kolejne książki autorki w tym klimacie 💫
_abc_book_ - awatar _abc_book_
ocenił na 10 5 dni temu
Gwiazdy na włoskim niebie Jill Santopolo
Gwiazdy na włoskim niebie
Jill Santopolo
Są takie książki, które bierze się do ręki z lekką ciekawością, a odkłada z poczuciem, że przez kilka godzin żyło się cudzym życiem. Takie, które wciągają nie tyle dynamiczną akcją, co emocjami – subtelnymi, ale konsekwentnie budowanymi. Są też takie, które – mimo pozornie znajomego schematu – potrafią zaskoczyć emocjonalną głębią i sprawić, że czytelnik zatrzymuje się na chwilę, by przemyśleć to, co właśnie przeczytał. „Gwiazdy na włoskim niebie” Jill Santopolo zdecydowanie należą do tej drugiej kategorii. To nie jest jedynie romans, choć miłość bez wątpienia stanowi oś całej opowieści. To raczej historia o wyborach – tych podejmowanych pod wpływem chwili i tych, które dojrzewają latami. O tym, jak przeszłość potrafi odcisnąć piętno na przyszłości, często w sposób, którego nie jesteśmy w stanie przewidzieć. I wreszcie o tym, że miłość rzadko kiedy bywa prosta – częściej jest pełna niedopowiedzeń, kompromisów i decyzji, które mają swoją cenę. Już od pierwszych stron czuć, że autorka chce opowiedzieć coś więcej niż tylko historię dwojga ludzi. W tle pojawiają się pytania o tożsamość, o dziedzictwo emocjonalne i o to, jak bardzo jesteśmy ukształtowani przez historie, które nas poprzedzają. Narracja prowadzona jest dwutorowo, a przeskoki między epokami nie są jedynie zabiegiem formalnym – one budują napięcie, pogłębiają znaczenia i sprawiają, że czytelnik zaczyna aktywnie uczestniczyć w odkrywaniu prawdy. Z czasem pojawia się to charakterystyczne uczucie, kiedy zaczynamy dostrzegać powiązania szybciej niż bohaterowie. To momenty, w których czytelnik mimowolnie wyprzedza fabułę, składa w całość rozsypane elementy i z niecierpliwością czeka, aż postaci również dojdą do tych samych wniosków. A to zawsze daje ogromną satysfakcję – nie tylko z samego czytania, ale też z bycia częścią tej historii, choćby na poziomie emocji i domysłów. Dwie historie, jedno serce Akcja książki rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych, które na pierwszy rzut oka wydają się od siebie odległe, ale z każdą kolejną stroną zaczynają się coraz wyraźniej przenikać. Z jednej strony mamy powojenne Włochy – kraj, który próbuje podnieść się po traumie wojny, odbudować swoją tożsamość i odnaleźć nadzieję w zgliszczach przeszłości. To rzeczywistość naznaczona stratą, ale też cichą determinacją, by żyć dalej. Z drugiej strony pojawia się współczesny Nowy Jork – dynamiczny, pełen możliwości, ale jednocześnie emocjonalnie chłodny i wymagający. Miejsce, w którym wszystko jest dostępne, ale niewiele jest naprawdę proste. Wątek historyczny to historia Vincenza i Giovanny – młodych ludzi pochodzących z zupełnie różnych światów. On – wychowany w uprzywilejowanej rodzinie, przyzwyczajony do określonych zasad i oczekiwań. Ona – córka krawca, znająca wartość pracy i codziennych wyrzeczeń. Ich relacja od początku skazana jest na trudności, ale właśnie to nadaje jej autentyczności. To nie jest bajkowa miłość od pierwszego wejrzenia, która bez przeszkód prowadzi do szczęśliwego zakończenia. To uczucie, które musi walczyć o przetrwanie – z konwenansami, różnicami społecznymi i realiami czasu, w którym przyszło im żyć. Autorka bardzo umiejętnie pokazuje, że w tamtych czasach miłość nie była wyłącznie prywatną sprawą dwojga ludzi. Była uwikłana w oczekiwania rodzin, presję społeczną i ograniczenia wynikające z pochodzenia. Każda decyzja miała swoją wagę, a każdy krok mógł nieść konsekwencje nie tylko dla zakochanych, ale też dla ich bliskich. Współczesna linia fabularna skupia się na Cassandrze i Luce. Ich życie wydaje się uporządkowane, a przyszłość – przewidywalna i bezpieczna. Mają plany, ambicje i przekonanie, że wszystko jest pod kontrolą. Do czasu, aż przeszłość zaczyna powoli wychodzić na powierzchnię. To, co miało pozostać ukryte, zaczyna wpływać na teraźniejszość, burząc poczucie stabilności i zmuszając bohaterów do konfrontacji z prawdą, której być może wcale nie chcieli poznać. W tej współczesnej historii szczególnie wyraźnie widać, jak bardzo jesteśmy związani z tym, co wydarzyło się przed nami. Nawet jeśli próbujemy budować własną drogę, przeszłość potrafi niespodziewanie wkroczyć w nasze życie i zmienić jego kierunek. Cassandra i Luca stają więc nie tylko przed pytaniem o przyszłość swojego związku, ale też o to, czy są gotowi zaakceptować historię, która ich ukształtowała. To zestawienie dwóch epok działa w tej powieści wyjątkowo dobrze. Przeszłość nie jest tu jedynie tłem – jest żywym elementem narracji, który wpływa na teraźniejszość w sposób nieunikniony. A czytelnik, obserwując oba wątki równocześnie, zaczyna dostrzegać, jak bardzo te dwie historie – choć oddzielone czasem – biją jednym, wspólnym rytmem. Miłość, która nie jest oczywista Jednym z największych atutów „Gwiazd na włoskim niebie” jest sposób, w jaki Jill Santopolo przedstawia relacje międzyludzkie. Nie ma tu idealnych bohaterów, którym wszystko wychodzi i którzy nigdy się nie mylą. Każdy z nich popełnia błędy, podejmuje decyzje, które z perspektywy czytelnika mogą wydawać się nierozsądne, a czasem wręcz bolesne – zarówno dla nich samych, jak i dla osób w ich otoczeniu. I właśnie to czyni tę historię tak prawdziwą i angażującą. Miłość w tej powieści nie jest łatwa ani oczywista. Nie jest też romantycznym wyobrażeniem znanym z klasycznych powieści obyczajowych, gdzie uczucie rozwija się gładko, a szczęśliwe zakończenie przychodzi samo. To raczej uczucie pełne sprzeczności – jednocześnie piękne i trudne, budujące i niszczące. Autorka pokazuje, że miłość nie zawsze sprowadza się do emocji samego serca. Często jest też konsekwencją decyzji podejmowanych pod wpływem strachu, presji społecznej, zobowiązań rodzinnych lub oczekiwań innych ludzi. Każda relacja w książce jest zatem złożona, pełna niuansów i napięć, które sprawiają, że czytelnik nie może przejść obok niej obojętnie. Co ważne, autorka nie moralizuje ani nie narzuca gotowych odpowiedzi. Czytelnik sam zaczyna analizować postępowanie bohaterów, zadaje sobie pytania: co ja zrobiłbym na miejscu Vincenza, Giovanny, Cassandry czy Luci? Czy odważyłbym się postawić uczucia ponad obowiązki i oczekiwania? A jeśli nie – jakich konsekwencji można byłoby się spodziewać? Ta refleksja sprawia, że książka nie jest jedynie bierną lekturą, lecz zaprasza do introspekcji i emocjonalnego zaangażowania. I to właśnie jest jeden z powodów, dla których historia opowiedziana w „Gwiazdach na włoskim niebie” zostaje w głowie na dłużej. Nie tylko dlatego, że jest piękna i poruszająca, ale także dlatego, że stawia przed czytelnikiem pytania, które w realnym życiu nie mają łatwych odpowiedzi. To opowieść o miłości, która wymaga odwagi, o związkach, które bywają skomplikowane, i o tym, że czasem najważniejsze jest nie to, co jest proste i oczywiste, lecz to, co trudne, prawdziwe i głęboko ludzkie. Klimat Włoch – coś więcej niż tło Jednym z najbardziej urzekających elementów „Gwiazd na włoskim niebie” jest jej klimat. Jill Santopolo nie ogranicza się jedynie do opisywania wydarzeń – jej Włochy stają się niemal kolejnym bohaterem powieści. Krajobrazy, wąskie uliczki, placówki kulturalne, zapachy pieczonego chleba i dźwięki ulicznego gwaru tworzą tło, które jest niemal namacalne. Autorka nie przesadza z detalami, ale dawkowanie tych opisów jest tak wyważone, że czytelnik z łatwością może wyobrazić sobie zarówno powojenną Genue, jak i romantyczne zakątki współczesnego miasta. Powojenna Genua przedstawiona jest jako przestrzeń pełna kontrastów. Z jednej strony widać zniszczenia wojenne – ruiny budynków, odczuwaną niepewność i trud życia codziennego. Z drugiej strony jednak przemyca się nadzieja i pragnienie odbudowy, zarówno miasta, jak i własnego życia. To miejsce, w którym ludzie starają się odnaleźć normalność mimo cierpienia, a małe gesty i codzienne rytuały nabierają ogromnego znaczenia. Ta kombinacja dramatyzmu i delikatnej nadziei sprawia, że epoka i miejsce stają się niemal namacalne i autentyczne. Nowy Jork z kolei kontrastuje z włoskim tłem historycznym. Miasto dynamiczne, nowoczesne, pełne możliwości, ale jednocześnie emocjonalnie zdystansowane, stanowi idealne odbicie współczesnych wyzwań bohaterów. Jest miejscem, gdzie tempo życia często przytłacza, a ludzie starają się znaleźć równowagę między obowiązkami a emocjami. To zestawienie dwóch epok – pełnej uczuć przeszłości i uporządkowanej, ale chłodnej teraźniejszości – pozwala czytelnikowi odczuć nie tylko różnice geograficzne, ale też emocjonalne i społeczne kontrasty. Dzięki temu Włochy w powieści nie są jedynie dekoracją dla historii miłosnej, lecz stają się nośnikiem emocji, które wpływają na decyzje bohaterów i kierunek fabuły. Santopolo pokazuje, że miejsce i czas mogą w równym stopniu kształtować życie bohaterów, co ich uczucia czy wybory. To właśnie sprawia, że klimat książki jest tak autentyczny i wciągający – czytelnik nie tylko śledzi historię, ale niemal ją doświadcza, czując zapachy, słysząc odgłosy i obserwując codzienne życie Włoch oraz kontrastującego z nimi Nowego Jorku. Tajemnice, które nie chcą pozostać w ukryciu Motyw rodzinnych sekretów to klasyka literatury obyczajowej, ale autorka podchodzi do niego w sposób wyjątkowo przemyślany i złożony. W „Gwiazdach na włoskim niebie” tajemnice nie są jedynie dodatkiem do fabuły ani prostym narzędziem do podtrzymywania napięcia. Wręcz przeciwnie – stanowią serce historii, napędzając decyzje bohaterów i wpływając na przebieg wydarzeń w obu liniach czasowych. To, co wydarzyło się w przeszłości, wciąż rezonuje w teraźniejszości. Małe, na pozór błahe decyzje sprzed lat okazują się mieć ogromne konsekwencje. Bohaterowie, często nieświadomi pełnego kontekstu, muszą stawić czoła sytuacjom, które zmieniają wszystko, co wydawało się pewne i stabilne. Właśnie ten mechanizm sprawia, że książka zyskuje głębię – czytelnik obserwuje, jak historia wpływa na życie kolejnych pokoleń i jak trudne wybory mogą ciążyć przez lata. Pisarka pokazuje również, że prawda, nawet jeśli bolesna, jest nieunikniona. W powieści widać, że tajemnice mają swoją wagę i moc – czasem chronią, a czasem ranią, ale zawsze pozostają obecne, dopóki nie zostaną ujawnione. I choć bohaterowie często boją się konfrontacji z rzeczywistością, autorka subtelnie sugeruje, że czasem lepiej poznać prawdę wcześniej niż później – nawet jeśli jej odkrycie niesie za sobą ból i konieczność przewartościowania własnego życia. Dzięki temu motyw sekretów rodzinnych nie jest tu jedynie literacką sztuczką, lecz pełnoprawnym narzędziem narracyjnym, które nadaje historii autentyczności i głębi. Tajemnice w „Gwiazdach na włoskim niebie” przypominają, że przeszłość nigdy nie pozostaje całkowicie w ukryciu – zawsze ma wpływ na teraźniejszość i przyszłość, nawet jeśli na pierwszy rzut oka wydaje się odległa i nieistotna. Styl pisania – lekkość i emocje Jill Santopolo wyróżnia się stylem, który jest jednocześnie przystępny i głęboko emocjonalny. Nie próbuje imponować skomplikowanymi zdaniami ani ozdobnymi metaforami – jej siła tkwi w prostocie i autentyczności. Dzięki temu czytelnik może skupić się na tym, co w powieści najważniejsze: na emocjach i relacjach między bohaterami. Każda scena, każdy dialog i każdy opis są zaprojektowane tak, by angażować uczucia czytelnika i wciągać go w świat przedstawiony. Ten styl sprawia, że książkę czyta się szybko, ale nie powierzchownie. Wręcz przeciwnie – prostota narracji pozwala na głębsze zanurzenie się w psychologię postaci i ich codzienne życie, bez rozpraszania uwagi przez zbędne ornamenty literackie. Santopolo balansuje idealnie między narracją a opisem, między działaniem bohaterów a ich refleksjami, co daje wrażenie naturalnego rytmu opowieści. Dialogi są bardzo realistyczne, pełne niuansów, dzięki czemu bohaterowie stają się bliscy i wiarygodni. Opisy miejsc i emocji są wystarczająco szczegółowe, by czytelnik poczuł atmosferę, ale nie przytłaczają narracji. Całość jest wyważona – dokładnie tyle, ile potrzeba, by zanurzyć się w historii, zrozumieć motywacje postaci i odczuć napięcie między przeszłością a teraźniejszością, nie doświadczając uczucia zmęczenia lekturą. Styl pisarki sprawia, że „Gwiazdy na włoskim niebie” są powieścią przyjemną w odbiorze, ale jednocześnie pełną emocji i refleksji – taką, która zostaje w pamięci jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony. Przewidywalność historii i prawdziwość bohaterów – emocje, które zostają na dłużej Jednym z pierwszych pytań, które przychodzą do głowy podczas czytania powieści obyczajowych, jest: czy historia jest przewidywalna? W przypadku „Gwiazd na włoskim niebie” odpowiedź jest złożona. Owszem, niektóre wątki można się domyślić, ale nie oznacza to, że książka traci na wartość. Bo w tej historii nie chodzi tylko o to, co się wydarzy, ale jak do tego dochodzi. Jill Santopolo umiejętnie buduje napięcie, stopniowo dawkając informacje, prowadząc czytelnika przez kolejne etapy opowieści w sposób angażujący zarówno emocjonalnie, jak i intelektualnie. Jednym z największych atutów powieści są bohaterowie. Nie są przerysowani ani idealni – są prawdziwi, pełni sprzeczności, a przez to autentyczni. Każdy z nich ma swoją historię, motywacje i słabości. Vincenzo i Giovanna to postacie, które łatwo polubić i jeszcze łatwiej zrozumieć. Ich decyzje, nawet te trudne czy bolesne, mają sens w kontekście ich życia i realiów powojennej Italii. Cassandra i Luca natomiast reprezentują współczesne podejście do relacji – bardziej świadome, ale też bardziej złożone. Ich historia pokazuje, że w dzisiejszych czasach związki również nie są czarno-białe, a wybory emocjonalne bywają równie skomplikowane jak przed laty. Co sprawia, że książka zostaje w pamięci? To nie tylko fabuła, ale emocje, które w niej tkwią. To historia, która wraca do czytelnika w najmniej oczekiwanych momentach, skłaniając do refleksji nad miłością, wyborami i wpływem przeszłości na teraźniejszość. Przypomina też, że jedno wydarzenie może zmienić całe życie, a decyzje, które podejmujemy, niekiedy ważą na naszej przyszłości bardziej, niż byśmy się spodziewali. To powieść, która nie znika wraz z odłożeniem książki – zostaje w sercu i umyśle, długo rezonując swoim emocjonalnym i moralnym ciężarem. Czy warto sięgnąć po tę książkę? Zdecydowanie tak – choć warto podejść do niej z pewnym przygotowaniem. „Gwiazdy na włoskim niebie” nie są lekką, wakacyjną lekturą, którą można przeglądać w tle i łatwo odłożyć. To powieść, która wymaga od czytelnika pełnej obecności emocjonalnej. Trzeba dać jej czas, pozwolić się wciągnąć w opowieść i zaakceptować, że nie wszystkie momenty będą proste czy przyjemne – niektóre z nich są pełne napięcia, trudnych wyborów i refleksji nad życiem. Jest to książka dla osób, które chcą przeżyć coś więcej niż tylko powierzchowną historię miłosną. Dla tych, którzy szukają opowieści o miłości, która nie jest oczywista i często wymaga odwagi i kompromisu, o decyzjach, które mają realne konsekwencje i pozostawiają ślad na całe życie, oraz o przeszłości, która nigdy do końca nie znika, ale wpływa na teraźniejszość w nieoczekiwany sposób. Sięgając po tę powieść, czytelnik może spodziewać się pełnej gamy emocji – od wzruszenia i nostalgii, po momenty napięcia i refleksji nad tym, jak nasze wybory kształtują życie. To opowieść, która zostaje w pamięci, angażuje uczucia i myśli, i sprawia, że po zakończeniu lektury wciąż wraca się myślami do losów bohaterów, ich decyzji i przemian, jakie przeszli. Dla osób gotowych na takie doświadczenie „Gwiazdy na włoskim niebie” będą lekturą nie tylko przyjemną, ale też wartościową i głęboko poruszającą. Podsumowanie Jill Santopolo stworzyła powieść, która zręcznie łączy w sobie elementy romansu, dramatu i historii rodzinnej. „Gwiazdy na włoskim niebie” to książka o emocjach – tych pięknych i tych trudnych, o relacjach, które nie zawsze są proste, oraz o decyzjach, które mogą całkowicie odmienić życie bohaterów. Nie jest to historia idealna ani perfekcyjnie przewidywalna, ale właśnie dzięki temu zyskuje na autentyczności. Bohaterowie są prawdziwi w swoich wyborach i słabościach, a fabuła pełna niuansów i złożonych emocji sprawia, że czytelnik wnika w historię głębiej, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. To powieść, która wzrusza, skłania do refleksji i pozostawia wrażenie, że przeżyliśmy coś więcej niż tylko kilkaset stron opowieści. Czy wzrusza? Zdecydowanie tak. Czy skłania do myślenia? Bez wątpienia. Czy warto ją przeczytać? Jeśli cenisz książki, które pozostają w pamięci i sercu na długo, odpowiedź jest jednoznaczna – tak. I choć tytułowe „gwiazdy” mogą przywodzić na myśl coś lekkiego i romantycznego, ta historia pokazuje, że czasem najjaśniej świecą te gwiazdy, które dostrzegamy dopiero w chwilach mroku, kiedy wszystko inne wydaje się niepewne. To opowieść o miłości, wyborach i przeszłości, która nigdy do końca nie odchodzi – powieść pełna emocji, które rezonują długo po odłożeniu książki.
Anna Szymczak - awatar Anna Szymczak
ocenił na 7 29 dni temu
Apartament pod Złotym Klonem Barbara Kwinta
Apartament pod Złotym Klonem
Barbara Kwinta
Jeśli masz od­wa­gę po­wie­dzieć „do wi­dze­nia”, życie na­gro­dzi cię nowym „dzień dobry”.* Amelia stoi na rozstaju dróg. Straciła wszystko i musi zacząć od nowa. Z niewiadomych przyczyn nie mówi nikomu o tym, co się dzieje w jej życiu. Wraca do Krakowa i tam zaczyna pracę w kawiarni, ale też dorabia jako sprzątaczka apartamentów. A że nie ma własnego mieszkania, w tajemnicy śpi w jednym ze sprzątanych miejsc. I chwilowo to jej wystarcza, ale szybko przekonuje się, że nie tylko ona miała taki pomysł. W zajmowanym przez nią apartamencie pojawia się Kuba - członek rodziny właściciela lokum, a to prowadzi do wielu nieoczekiwanych sytuacji. Pióro Barbary Kwinty poznałam przy okazji czytania jej świątecznej książki i wtedy się nim zachwyciłam. Było życiowo, boleśnie, ze wszystkimi zawirowaniami, ale przy tym nie brakowało lekkości, humoru i fajnego wątku miłosnego. Dlatego bardzo chętnie sięgnęłam po coś nowego, z innymi bohaterami. Czy było warto? No nie mogę powiedzieć, że żałuję czasu spędzonego z tym tytułem, ale początki były trudne. Pierwsze kilkadziesiąt stron to czysty chaos i ja naprawdę nie ogarniałam co i jak, nie mogłam wczuć się w losy bohaterów, już nie mówiąc o motywach postępowania Amelii. Nie jest to też łatwa postać, mocno irytuje i wzbudza konsternację tym, jak się zachowuje. Poprzednio kładłam nacisk, że styl pisania autorki trzeba lubić, ale teraz też uświadomiłam sobie, że również musi być na to odpowiedni czas. U mnie z tym ostatnim właśnie nie trafiło, przeczytałam, ostatecznie dobrze się bawiłam, ale zabrakło mi tego zachwytu co przy poprzednich dwóch książkach autorki. Warto jednak zaznaczyć, że w tej powieści czuć klimat jesieni i to na całego. A do tego poruszone są w niej ważne i trudne tematy - poszukiwanie swojego miejsca, opłakiwanie straty, nowy start i miłość, która zakrada się powoli i ukradkiem. #booktour by @librariada #btulibrariady
Zapatrzona_W_Książki - awatar Zapatrzona_W_Książki
ocenił na 6 11 dni temu
Pięć ślubów i jeden romans Sara Goodman Confino
Pięć ślubów i jeden romans
Sara Goodman Confino
Nawet nie spodziewałam się, że tak szybciutko uda mi się ją przeczytać. Wszystko przez główną bohaterkę, która bywa roztropna i rozsądna i to w zależności co siebie obiecuje, a co robi z nią alkohol po wypiciu:-) Atmosfera jest tutaj bardzo luzacka, zupełnie jakby przespanie się z nieznajomym było czymś w podobnie do zjedzenia kanapki, którą ktoś sobie uszykował;-) Jednak pomimo całkowitej lekkości, nasza postać jest osobą bardzo miłą, uczynną i pomagającą tym, którzy tej pomocy wymagają, lub którzy zwyczajnie chcą aby zrobiła coś za nich. Kiedy to do mnie doszło, ukazała się niczym kopciuszek, który myślał o wszystkich, tylko nie o sobie. Była w niej taka nieśmiałość, która pozwalała jej, albo raczej, która utrudniała jej kontakty z ludźmi. Miała przecież swoją pisarską pasję, a pomimo tego pracowała w miejscu, które zwyczajnie było bezpieczne. Ona kochała pisać, ale niekoniecznie komunikatory prasowe dla organizacji non profit w dziedzinie nauki. Takie typowe informacje o wynikach doświadczeń, gdzie prawdziwe opowieści nachodziły ją, ale je ignorowała. Poszła w stronę zadowolenia ojca, a tak naprawdę dostała mało że suchą bułkę, to jeszcze wczorajszą. Taką odskocznią dla niej ma stać się zamiana w druhnę kilku ślubów pod rząd i to właśnie wtedy i ona ujrzy i my sami, jak wygląda całe przygotowanie do takiego życia we dwoje oraz przemyśli sobie, czy życie, które do tej pory wiodła było tym, na które zasługiwała. Myślę, że jeśli czytelnik jest osobą, która na wszystko się zgadza, to sam zauważy, czy dobrze dla siebie wybierał, czy raczej maskował swoje jestestwo pod krab innych. Zauważą, jak łatwo jest dawać komuś porady, podczas gdy samemu się do nich nie stosuje. Takim miłym dodatkiem są dialogi wymieniane w formie sms-ów, gdzie nie ma ochów i achów, tylko słowa, które konkretnie odwzorowują daną sytuację. Ogólnie cała książka ma tutaj pozytywny wydźwięk, styl jest na ciekawym poziomie i wciąga jak mało która. Jeśli zatem ktoś lubi emocjonalne książki, to powinien się za nią zabrać:-)
przyrodazksiążką Przespolewska - awatar przyrodazksiążką Przespolewska
oceniła na 9 22 dni temu
Sklep dla samotnych serc Alison Sherlock
Sklep dla samotnych serc
Alison Sherlock
Amber jest projektantką witryn sklepowych w Nowym Jorku. Pracuje w dużych domach towarowych i jest zadowolona przynajmniej ze swojej pracy... Bo czy życie tam jej się podoba? Hm... Niestety. Kobieta zostaje zwolniona, więc teraz postanawia jechać do rodziców... Jednak pierw zobowiązała się odwiedzić swoją matkę chrzestną, a przyjaciółkę swojej mamy... Cathy mieszka w Anglii w małej bardzo uroczej wiosce. Amber z wielkiego miasta trafia na wieś, cóż kontrast jest ogromny... Kobieta szybko, orientuje się, że sklep cioci jest w złym stanie... Zarówno wizualnym jak i finansowym, a ona ze swoją kreatywnością może pomóc cioci ... Z tym, że ciocia nie chce zmian, przez co jej konflikt z synem Joshem rośnie... Co z tego wyniknie? Czy Amber pomoże? A może ucieknie stamtąd? Czy będzie coś lub ktoś kto ją zatrzyma? Kochani, to bardzo przyjemna historia, delikatna, powolna, prawdziwa. Tak bym ją określiła. To coś dla fanów którzy lubią, jak relacje rozwijają się powoli. Tutaj było wręcz zbyt wolno. Czasami nawet irytowało mnie to, że Amber i Josh nie potrafią porozmawiać otwarcie, choć czuć było między nimi chemię oraz naprawdę wiele przeszli w związku z tym sklepem... I to bolało, że brakowało im odwagi walczyć o uczucia... Czy do tego doszło? Przekonajcie się sami! Mimo wszystko, nie można odmówić tej książce uroku, pięknych scererii a nawet odrobinki nutki emocji, gdy mieszkańcy całej wioski będą walczyć z żywiołem.. 🥹. Bardzo przyjemnie spędziłam czas z tą książką! Ja po prostu pokochałam tą angielską wieś wraz z nimi, bo autorka przepięknie ją przedstawiła. Tak, że czytelnik widział ją oczami wyobraźni 🥹 Polecam ♥️
mloda_mama_czyta - awatar mloda_mama_czyta
oceniła na 8 2 miesiące temu
Stajnia ze świerszczem Grażyna Mączkowska
Stajnia ze świerszczem
Grażyna Mączkowska
"Stajnia ze świerszczem" Grażyna Mączkowska Wydawnictwo: Replika Premiera: o7.1o.2o25 Iwona to pięćdziesięcioletnia rozwódka. Gdzy odwiedza ją jej dawna miłość, Stefan, postanawia zostawić swoje dotychczasowe życie i wyjechać do niego nie wiedząc jaka czeka ją przyszłość. Stefan to meżczyzna po przejściach. W końcu kupił wymarzoną stadninę i teraz ją remontuje. Jego nowy nabytek często odwiedzają dwie młode studentki. Z czasem z jedną z nich zaczyna łączyć go coś wiecej. Wszystko jeszcze bardziej komplukuje sie gdy w stadninie pojawia sie Eliza, matka dziewczyny. Czy Iwona dobrze zrobiła rzucając wszystko i wyjeżdżając do Stefana? Czy mężczyzne i studentke połączy romans? Kim jest matka dziewczyny i dlaczego pojawiła sie w stadninie Stefana? Konie bardzo lubię, a miłością do nich zaraziła mnie moja siostra. Gdy zobaczyłam ten tytuł zapragnełam go przeczytać. I wiedziałam, że jeśli mi sie spodoba to polecę go również mojej siostrze. Autorka bardzo dobrze oddaje klimat stajni, jeśli tak to moge nazwać, wiec zdecydowanie podsune ją mojej Sylwii. Kochani, co to była za historia. Przewidywalna ale jakże wciagająca. Zdarzają sie w niej również zaskakujące momenty. Do tego jest lekka i pełna ciepła. Idealnie nadaje sie do czytania w te chłodne jesienne i zimowe wieczory. Duży plus tej powiesci to również bohaterowie,którzy zostali dobrze wykreowani. Każdy z nich jest autentyczny, każdy posiada swoje problemy. Dobrze czytało mi sie o ich rozterkach życiowych. O problemach. O tym jak przeszłość może odmienić teraźniejszość. A także o tym, że kłamstwo wcześniej czy później wyjdzie na jaw. "Stajnia ze świerszczem" to pierwsza książka pani Mączkowskiej jaką miałam okazję przeczytać. Po poznaniu jej treści wiem, że nie ostatnia. Podoba mi sie styl pisania autorki. A ta książka zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Dlatego też bardzo wam ją polecam a wydawnictwu dziekuje za egzemplarz do recenzji. #współpracareklamowa
Sowka_jowitka - awatar Sowka_jowitka
oceniła na 9 3 miesiące temu
Na granicy śmierci Alicja Skirgajłło
Na granicy śmierci
Alicja Skirgajłło
" (...) - A jeśli ja w sie­bie zwąt­pię? Jeśli znów upad­nę? – Po­mo­gę ci wstać – oznaj­mia, co daje mi na­dzie­ję. – Zro­bię wszyst­ko, by po­do­łać, by to wy­trwać, a potem… (...) " Hope została zmuszona, aby opuścić rodzinny dom. Postawiła na siebie i od tej pory musi sobie radzić sama. Nie jest jej łatwo żyć bez dachu nad głową, pracy i pieniędzy. Głód, strach o własne życie i uzależnienie w niczym nie pomagają. Kiedy myśli, że nie ma już dla niej ratunku i jest bliska tego, aby się poddać, na jej drodze pojawia się Nathaniel. Mężczyzna również zmaga się z nałogiem. Jednak razem odnajdują coś, czego wcześniej nie mieli- wspólnie spędzamy czas, troska o drugą osobę, czułość i coraz szybciej bijące serce. Wkrótce Hope dostaje kolejną szansę na odbudowanie swojego życia na farmie dziadków w Teksasie. Wsparcie brata jest dla niej bardzo ważne. Ale demony wciąż gdzieś tam są i czają się, aby zaatakować w odpowiednim czasie.. Czy Hope stawu czoła swojemu największemu wrogowi? Czy ma szansę na spokojne życie, szczęście i miłość? Powiem tak: musicie być przygotowani na naprawdę mocne wrażenia. I to już od samego początku, bo już od pierwszych stron autorka zrzuca na nas 'bombę' i nie- nie jest ona jedyna w tym tomie🤭 Byłam tym zaskoczona, ale z drugiej strony podobało mi się to, ponieważ od razu poczułam ogrom emocji. W życiu Hope jest mnóstwo bólu i cierpienia. Nie mogłam się doczekać, aż poznam powód, przez który wylądowała na ulicy. A kiedy już tak się stało, miałam ochotę ją mocno przytulić, wyrwać z tego zła i jeszcze mocniej trzymałam za nią kciuki. Pojawiło się światełko w tunelu, że w końcu będzie dobrze, że nie będzie już sama. Autorka dała mi trochę nadziei... A potem ją zabrała 💔 To bolało 😔 N💓 Jestem pod wrażeniem jak autorka szczegółowo opisała motyw uzależnienia. Ma przykładzie Hope widzimy jak łatwo jest się stoczyć i sięgnąć dnia. Ale odbić się od niego wcale nie jest już tak łatwo, a bez odpowiednich osób obok wręcz niemożliwe. Czasem jeden dzień wystarczy, jedno wydarzenie, jedna decyzja i buum, wszystko się wali jak domek z kart. Byłam bardzo dumna z Hope za to, jak walczyła o siebie. Bardzo polubiłam również postać jego brata, który okazał się dla niej ogromnym wsparciem. Za to ojca Hope miałam ochotę posłać do diabła 🪓🪓🪓 Muszę przyznać, że te miłosne dylematy Hope i jej brata na farmie u dziadków trochę mi się już dłużyły. Ale potem al ja znów nabrała tempa, a ja ponownie zbierałam szczękę z podłogi. A to zakończenie? Co to było? Czy ja na pewno przeczytałam dobre zakończenie???
fit_cook_read_book - awatar fit_cook_read_book
ocenił na 9 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Kiedy gwiazdy rozświetlają niebo

Więcej

Jaki piękny byłby świat, gdyby nikt nie wiedział, co wojna może zrobić z człowiekiem.

Jaki piękny byłby świat, gdyby nikt nie wiedział, co wojna może zrobić z człowiekiem.

Elizabeth Camden Kiedy gwiazdy rozświetlają niebo Zobacz więcej

Myślę, że najlepsze okazje w życiu są zwykle najbardziej przerażające.

Myślę, że najlepsze okazje w życiu są zwykle najbardziej przerażające.

Elizabeth Camden Kiedy gwiazdy rozświetlają niebo Zobacz więcej

Nikt tak naprawdę nie doceni wolności, dopóki nie zostanie mu ona odebrana.

Nikt tak naprawdę nie doceni wolności, dopóki nie zostanie mu ona odebrana.

Elizabeth Camden Kiedy gwiazdy rozświetlają niebo Zobacz więcej
Więcej