rozwiń zwiń

Kazirodztwo

Okładka książki Kazirodztwo autorstwa Christine Angot
Christine Angot Wydawnictwo: W.A.B. Seria: Seria z miotłą literatura piękna
190 str. 3 godz. 10 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Seria z miotłą
Tytuł oryginału:
Inceste
Data wydania:
2005-09-01
Data 1. wyd. pol.:
2005-09-01
Liczba stron:
190
Czas czytania
3 godz. 10 min.
Język:
polski
ISBN:
8374141239
Tłumacz:
Ewa Wieleżyńska
Temat Kazirodztwa Christine Angot jest potrójny, każda jego część łamie jakieś tabu: homoseksualizm, kazirodztwo i szaleństwo. Autorka, realizując postulat całkowitej szczerości, zachowuje w tekście rzeczywiste imiona swoich bliskich, przyjaciół i rodziny, dokonuje wiwisekcji własnego wnętrza, której intensywność nikogo nie może pozostawić obojętnym. Angot nie chce tworzyć żadnej literatury, odrzuca artystyczną formę. Jej tekst jest intymnym wyznaniem, pełnym goryczy i złości. Fabułę Kazirodztwa stanowią dwie pogmatwane historie namiętności połączonej z nienawiścią. Pierwsza to zapis homoseksualnej miłości pisarki do lekarki Marie-Christine, druga zaś to dotkliwe w swej drobiazgowości świadectwo kazirodczego związku z ojcem.Bezkompromisowość w ukazywaniu szczegółów erotycznych zbliżeń przyniosła Angot miano skandalistki, a gorączkowy, szalony rytm jej prozy uznanie wśród krytyków. Publikacja Kazirodztwa we Francji wzbudziła dyskusje, które uczyniły z autorki pierwszoplanową postać tamtejszej sceny literackiej.
Średnia ocen
4,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kazirodztwo w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Kazirodztwo



1213 293

Oceny książki Kazirodztwo

Średnia ocen
4,1 / 10
133 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
350
293

Na półkach: ,

Ufff, dobrnęłam do końca, choć nie było warto. Znudziła mnie ta lektura na tyle, że nie wzbudziła we mnie ani krzty empatii. Mam wrażenie, że sama autorka opisywała to wszystko bez emocji, z obojętnością. Sama ciągle powtarzała, że jest marną pisarką, że jej czytelnicy to męczennicy i w tym akurat miała rację. Dla mnie jest to mieszanina zaburzenia z obłąkaniem.

Ufff, dobrnęłam do końca, choć nie było warto. Znudziła mnie ta lektura na tyle, że nie wzbudziła we mnie ani krzty empatii. Mam wrażenie, że sama autorka opisywała to wszystko bez emocji, z obojętnością. Sama ciągle powtarzała, że jest marną pisarką, że jej czytelnicy to męczennicy i w tym akurat miała rację. Dla mnie jest to mieszanina zaburzenia z obłąkaniem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

311 użytkowników ma tytuł Kazirodztwo na półkach głównych
  • 187
  • 121
  • 3
91 użytkowników ma tytuł Kazirodztwo na półkach dodatkowych
  • 68
  • 8
  • 5
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pijąc kawę gdzie indziej Zz Packer
Pijąc kawę gdzie indziej
Zz Packer
Przypomniał mi się dzień pogrzebu mojej matki. Dostałam mleko, żeby uspokoić żołądek; udawałam, że to kawa. Wyobrażałam sobie, że piję kawę gdzie indziej. W jakimś arabskim kraju, w którym czarna kawa, podawana w małych filiżankach, jest tak mocna, że przez kilka dni nie pozwała człowiekowi usnąć. [s. 175] Opowiadania autorstwa ZZ Packer są poniekąd jak arabska kawa – nie pozwalają usnąć ani o sobie zapomnieć. Czytane powtórnie po sześcioletniej przerwie nie tracą nic na intensywności i nadal smakują wyśmienicie. W dużej mierze dzieje się tak dzięki autentycznym bohater(k)om – czy jest to bezrobotna dziewczyna szukająca szczęścia w Tokio, pielęgniarka wytrwale głosząca Słowo Boże czy chłopak obarczony opieką nad agresywnym ojcem, wciągają czytelnika po uszy w swoje życie. W świecie małych skautek, zgryźliwych studentek i steranych pań domu odnajdujemy się bez trudu, nawet jeśli ten świat diametralnie różni się od naszego. ZZ Packer pisze przede wszystkim o czarnych i co ważne, pisze bez lukrowania i bez roztkliwiania się. Pokazuje, że Afroamerykanie także mają swoją uprzedzenia i postępują paskudnie; że czasem irytują, śmieszą, a kiedy indziej wzruszają. Choć w Pijąc kawę… pojawiają się wątki rasistowskie, wszystkie historie mają jak najbardziej uniwersalny wymiar – kwestie tożsamości i izolacji (przymusowej albo dobrowolnej) dotykają ludzi pod każdą szerokością geograficzną. To zbiór bardzo dobrze skrojonych opowiadań – z dawką subtelnego humoru i z niebanalną puentą. Marzy mi się kolejna książka tej autorki.
czytankianki - awatar czytankianki
ocenił na 7 9 lat temu
Sto butelek na ścianie Ena Lucia Portela
Sto butelek na ścianie
Ena Lucia Portela
Podchodziłam do tej powieści kilkakrotnie, niczym przysłowiowy pies do jeża. I kilka miesięcy temu wybrałam się z przyjaciółmi na Kubę. Przyznam, że wydawało mi się iż mam jakieś pojęcie, jak wygląda ziemia zaorana przez komunistów, ale nie do aż takiego stopnia. Byliśmy w kilku miejscach, ale to Hawana jest tyglem totalnego smutku, degradacji, niszczenia, a jednocześnie miastem pubów, barów, restauracji, pięknych do oszalenia dziewcząt i przystojnych chłopców. Muzyka to chyba jest wszędzie. A z nią taniec. Zeta z jej pulchnym ciałem i wielkim sercem, nie przejmująca się przyszłością, żyjąca popędami i chwilą, całkiem nieźle sobie radzi mentalnie z tym depresyjnym zabiedzonym i zagłodzonym miejscem, jakim jest Kuba. Wychowana przez ulicę i ojca geja, zaskoczonego rychłym po porodzie zgonem żony, Zeta jednak trafia na odpowiednie przyjaciółki. Sama lojalna do granic, nie zwraca uwagi na drobne niedogodności czy uchybienia ze strony tych, których kocha. Depresyjny i agresywny, niczym zamknięty w klatce zwierz partner narratorki upokarza ją, bije niemal do zabicia, a ona przy nim trwa. I robi swoje. Urządza się w tym biednym, zatłoczonym ludźmi beznadziejnym życiu z humorem i zintelektualizowanymi spostrzeżeniami. Świetna książka. Nie do końca namawiam na wycieczkę na Kubę przed jej przeczytaniem, tam też można trafić jedynie do luksusowego all inclusive i nie zobaczyć nic destrukcyjnego. Ale chociaż obejrzyjcie dokument na Netflix: „Cuba libre”. To delikatnie zaznaczy problem beznadziei, w jakiej znaleźli się Kubańczycy i jeszcze bardziej to podrasuje entuzjazm życia Zety
Iza - awatar Iza
oceniła na 8 1 rok temu
Ładne duże amerykańskie dziecko Judy Budnitz
Ładne duże amerykańskie dziecko
Judy Budnitz
Ta książka posiada wszystko, co konieczne, aby przyciągnąć moją uwagę. Intrygujący tytuł, lekko niepokojącą okładkę, kuszącą rekomendację oraz opis, obiecujący literacką podróż przez miejsca niebanalne, w których granice przedstawianego świata wytyczane są jedynie nieskrępowaną wyobraźnią autorki. Pod którym kamieniem się ukrywała, przez tych piętnaście lat, jakie minęły od jej wydania, że się dotychczas nie spotkałyśmy? Dwanaście opowiadań, z których każde jest wyjątkowe na swój własny, odrębny sposób. Ich fabuły rozgrywają się w różnych miejscach, różnych czasach, dotykają odmiennych problemów społecznych, jednakże wszystkie mają wspólny mianownik - mimo spokojnie prowadzonej narracji, gdzieś tam "podskórnie" drażnią, uwierają... wybijają czytelnika z jego strefy komfortu. Mogłabym napisać, że jest to proza konfrontacyjna, jednak to nie do końca oddaje istotę rzeczy. Z pewnością jest niepokojąca. Odbija znany nam świat w krzywym zwierciadle, i zaprasza do spojrzenia w głąb. A tam... Perwersyjna gra z wyobraźnią? Aż tak daleko bym nie szła. W każdym razie nie w znaczeniu, które jako pierwsze przychodzi czytelnikowi na myśl po takiej rekomendacji. Natomiast jeśli spojrzeć na ten przymiotnik pod kątem przewrotności ludzkiej natury, głęboko skrywanych pragnień oraz zachowań wątpliwych moralnie – to owszem, Judy Budnitz zabiera nas w dosyć osobliwe podróże. Spokojnie opowiadane, zwyczajnie-niezwyczajne historie, pełne aluzji, niedopowiedzeń, z otwartymi zakończeniami i szerokimi polami do interpretacji. Autorka jest przewodnikiem nieprzewidywalnym. Nie trzyma się jednej konwencji. Nie waha się łamać reguł, czy eksperymentować. Meandruje pomiędzy światem realnym, a wyobrażonym, pozwalając sobie na swobodne przeplatanie jednego z drugim, według własnego uznania. Mamy tu opowieści, którym śmiało można przypiąć łatkę realizmu magicznego. Mamy dwie dystopie, w tym jedną komicznie absurdalną (czy też satyrę, jak kto woli). Mamy fabuły, które mogły by z powodzeniem posłużyć za kanwę ekranowego dreszczowca (czy nawet horroru). Wreszcie mamy też opowieści całkowicie realne, które mogłyby się wydarzyć tu i teraz. W tej różnorodności Judy Budnitz odbija i odmienia przez przypadki, relacje międzyludzkie - rodzinne i nie tylko. Traumy pokoleniowe. Różnice (ba! przepaści) kulturowe. Uprzedzenia, fobie oraz -izmy wszelakie. Namiętności. Miłość, nienawiść, okrucieństwo, egoizm... Długo można tak wymieniać. Najważniejsze jednak, że doskonały zmysł obserwacyjny autorki, jeśli chodzi o ludzkie zalety i słabości, odzwierciedlony w tych dwunastu tekstach, robi nie lada wrażenie. Osobiście, natychmiast przetrząsnęłam Internet w poszukiwaniu innych historii, które wyszły spod pióra Judy Budnitz. Wprawdzie niewiele znalazłam, ale i to zawsze coś. A co do "Ładnego dużego amerykańskiego dziecka" - Polecam! __________________________________ Opinia zamieszczona również na moim fb "Molica K." (https://www.facebook.com/ksiazkowa.molica)
Molica - awatar Molica
oceniła na 9 1 rok temu
Cukiereczki Mian Mian
Cukiereczki
Mian Mian
Zakazując powieść"Cukiereczki", chińska cenzura wyrządziła jej autorce Mian Mian jednocześnie i przysługę, i krzywdę. Przysługę, ponieważ uznając książkę za skandaliczną, i wywrotową, władze ChRL przyciągnęły uwagę opinii publicznej do powieści. Krzywdę w tym zmaczeniu, że opinia i czytelnicy skupili się w "Cukiereczkach" na tym, co może szokować, co spowodowało taką a nie inną decyzję cenzury chińskiej - na seksie, narkotykach, alkoholu. Tymczasem, w mojej opinii, powieść Mian Mian jest ważna nie ze względu na to, o czym pisze autorka, lecz JAK pisze. A pisze Mian Mian językiem pięknym, miejscami poetyckim wręcz, a jednocześnie brutalnym, bezpośrednim, prawdziwym. Skojarzenia z "My, dzieci z dworca zoo" Very Felscherinow, nasuwają się same. Jednakże istnieje fundamentalna różnica między tymi tytułami. "Dzieci z dworca zoo" - to reportaż. Jako reportaż odzwierciedlający fakty, napisanym bardzo prostym językiem, pozbawionym ornamentyki. Natomiast "Cukiereczki" są literacką fikcją, dobrze skomponowaną, z wyrazistym przesłaniem o samotności młodego pokolenia w czasach wielkich przeobrażeń społecznych i ekonomicznych, gdy ich rodzice zajęci są sobą i robieniem pieniędzy. Jest powieścią o dramatycznych następstwach społecznych takich przełomów. Powieść może nie jest doskonała. Lecz na pewno jest wybitna. Zadziwiająco udana, zważywszy na młody wiek pisarki.
Jacek Jarosz - awatar Jacek Jarosz
ocenił na 9 4 lata temu
Mojry Marek Soból
Mojry
Marek Soból
„Nikt, kto przeżył obóz, kto spędził w nim wiele lat, tak jak ja, nikt taki nie jest całkiem normalny, zawsze będą do niego wracały wszystkie te nieznajome ciała leżące na kupach”. - „Mojry” - Marek Soból▪️. Trzy kobiety, trzy Mojry, trzy różne światy a łączy je .... miłość, cierpienie, ból, przeznaczenie, wiara, samotność i kobiecość▪️🌱Pierwsza z nich to, starsza pani mieszkająca we Francji a duszą i sercem oddana we władanie magicznemu miastu jakim jest Kraków, bo pamięta stary Kazimierz, kominy i Holokaust i czasy, które bolały ale były tak piękne, bo przepełnione miłością, ze warto do nich wracać▪️🌱Druga kobieta -mojra, to pielęgniarka z dziecięcego oddziału onkologii, gdzie smierć mówi jej „dzień dobry” i drwi z niej w każdej sekundzie. Cierpi po stracie miłości, nie potrafi się odnaleźć, szuka ukojenia, zrozumienia i empatii▪️Dziki i namiętny taniec, łączy ja z pierwsza mojrą. Gdzie łzy znajdują swoje ukojenie, gdzie choć na chwilę zapomina o przeszłości▪️🌱 Trzecia mojra, to polska kurtyzana, która jak nikt inny rozumie co to bieda, przemoc, brak perspektyw na przyszłość, brak rodziny, miłości i dzieci▪️ Paradoksalnie znajduje nic porozumienia z drugą mojra. Ta znajomość to coś więcej niż tylko kobieca solidarność▪️Te, trzy współczesne boginie, łączy siła i nadzieja, walka i odwaga. Ta książka daje tyle siły i wiary, ze na długo zostaje w pamięci▪️ Porusza i zmusza do refleksji▪️🌱Książka od mężczyzny dla kobiety▪️
Bożenka Wykurz - awatar Bożenka Wykurz
ocenił na 8 6 lat temu
Dlaczego dziecko gotuje się w mamałydze Aglaja Veteranyi
Dlaczego dziecko gotuje się w mamałydze
Aglaja Veteranyi
A gdyby nie mieć skóry? Jak bolałoby nas powietrze, podmuch oddechu drugiego człowieka? Nie wiem, ale mogę się zbliżyć do tego stanu czytając prozę Aglaji Veteranyi. Tu nie sprawdzą się żadne przymiotniki. Tu jest czysty żywy ból istnienia. Wyobraźnia unosząca wysoko, dosłownie wiszenie za włosy. Rodzice Aglaji Veteranyi, artyści cyrkowi, uciekli z komunistycznej Rumunii i schronili się w Szwajcarii. Czasownik „schronili” słabo pasuje do Szwajcarii. Jak pisze Aglaja „Tutaj wszyscy mają gorącą wodę w łazience i lodówkę w sercu.” Nie wiem, ale wydaje mi się, że bycie rumuńską artystką cyrkową mogło Szwajcarów przerastać. Aglaja Veteranyi niemieckiego nauczyła się dopiero w szwajcarskiej szkole z internetem (opisuje ją w „Dziecku”, nie chcielibyście tam być), może dlatego jej fraza, poetyka, metafory są tak nieoczekiwane, świeże i celne. Bo używała nieswoich słów do opisywania swoich emocji i stanów. Te słowa w jakiś sposób pasują i nie pasują, potęgując efekt obcości, małej dziewczynki w obcym, opresyjnym świecie, kolorowego ptaka w rzeczywistości spętanej przepisani i normami. Proza Aglaji Veteranyi jest bolesna, ale też niepokojąco piękna, pomysłowa i językowo zachwycająca ( a jednak bez przymiotników ani rusz). Pisarka, urodzona w 1962 roku w Bukareszcie, popełnia samobójstwo w 2002 roku, w pięknym Jeziorze Zuryskim. Czytałam tę książkę, dawno temu, ale teraz, kiedy sięgnęłam po nią po 15 latach mieszkania w Szwajcarii, zrobiła na mnie jeszcze większe wrażenie.
jolasia - awatar jolasia
oceniła na 9 2 miesiące temu
Królowa Tiramisu Bohdan Sławiński
Królowa Tiramisu
Bohdan Sławiński
"Królowa tiramisu" Bohdana Sławińskiego to dziwna książka, budząca we mnie zdecydowanie sprzeczne emocje. Czasami miałam ochotę rzucić ją w kąt, a innym razem czytając ją gościł uśmiech na mojej twarzy. Tak jak w tytułowej baśni o Królowej Tiramisu, nie wszystko co dla jednej osoby ma słodki smak tiramisu, jest gorzkie i niejadalne dla innej. Tak samo ta książka może być przez nas różnie odbierana. "Królowa tiramisu" to opowieść o młodym mężczyźnie, który poszukuje swojej drogi życiowej. Książka ze względu na jego losy, podzielona jest na dwie części: historię dzieciństwa i ukształtowanej przez nie dorosłości. Piotruś jako dziecko traci ojca, który stanowił dla niego bezpieczną przystań oraz wyznacznik prawidłowego rozwoju emocjonalnego. Po jego śmierci, matka szybko wiąże się z kolejnym mężczyzną, który wnosi do rodziny przemoc fizyczną oraz psychiczną. Przypowieść o wspomnianej wcześniej Królowej Tiramisu wraz z jej następcą – Królewiczem to alegoria o stopniowym przeistaczaniu się tego, co dobre - dzieciństwa Piotrusia, w destrukcyjny etap życia dorosłego już bohatera. Dzięki licznym aluzjom literackim, zakamuflowanym cytatom, przypisom do innych dzieł literackich zostało stworzone piękne dzieło. Czasami te bogate poetycko zabiegi powodują komunikacyjne zagubienie czytelnika, ale z drugiej strony bez tego ta książka byłaby po prostu nudna i ciężka do przeczytania. Polecam, ale nie jest to łatwa książka!
LilkaBegilka - awatar LilkaBegilka
oceniła na 7 2 lata temu
Róża i wieprz Anne Provoost
Róża i wieprz
Anne Provoost
http://www.nieperfekcyjnie.pl/2014/01/roza-i-wieprz-anne-provoost.html Piękno jest pojęciem względnym, ponieważ to, co dla jednego wydaje się czymś wspaniałym i najlepszym na świecie, dla innego może okazać się brzydkim i niewartym niczego. Warto również pamiętać, że piękno jest czymś przejściowym i ulotnym - prędzej czy później zmaleje bądź zupełnie zniknie, co wcale nie musi oznaczać utraty wartości. Niestety niektórzy zapominają, iż uroda powinna być jedynie miłym dodatkiem, a nie główną cechą. Nie wolno oceniać innych poprzez pryzmat ich wyglądu, gdyż nikt nie jest idealny, a piękno nie zawsze idzie w parze z dobrym sercem... Główna bohaterka rodzi się przedwcześnie jako krucha, niemalże przezroczysta dziecinka, której kości rysują się jako ciemniejsza poświata. Nikt nie daje większych szans na przeżycie dziewczynki, jednak jakaś ukryta siła pozwala jej żyć. Dziecko szybko traci matkę, zostając pod opieką nieustannie podróżującego ojca, starszych sióstr nieprzepadających za siostrą, a także elfów, które ukazują się jedynie dziewczynce - to właśnie im główna bohaterka zawdzięcza późniejszą urodę. Przez długi czas dziecko nie posiada imienia, gdyż nikt nie wróży jej długiego życia. Jednak ojciec nazywa ją Dziewczyną-ze-Szkła, aby później nadać jej imię Rozalinda. "Niczego na tej ziemi nie można nazwać pięknym. Piękno jest cechą wyłącznie Boga. Rzeczy, które widzimy i nazywamy pięknymi, są przemijające! Jak coś może być piękne, skoro jutro już tego nie będzie? Świadczy to o omyłce zmysłów, o tym, że człowiek pomylił się w ocenie." * Z każdym dniem Rozalinda staje się coraz piękniejsza, przyćmiewając swoją urodą nawet własne siostry, które należą do bardzo ładnych panien. Jednak dziewczyna nie cieszy się z takiego obrotu sprawy. Tęskni do chwil, kiedy była niemal przezroczysta. Wtedy nie wzbudzała lęku swoją urodą, a także zazdrości i złości wśród sióstr. Największym przyjacielem Rozalindy staje się brzydki guziec, którego dostaje od ojca. Nieładny wieprz staje się wspaniałym kompanem i pocieszycielem, jakiego dziewczyna często potrzebuje. Anne Provoost dobrze ukazała społeczeństwo średniowieczne wraz z wszelkimi zabobonami i zwyczajami, jakie miały miejsce w tamtych czasach. Wiele ludzi charakteryzuje się jeszcze zacofaniem, wszelkie sprawy oddając w ręce sił nadprzyrodzonych oraz natury. W książce czytelnik nieustannie natyka się na osoby obdarzone nadprzyrodzonymi zdolnościami. Nie brakuje tu również magicznych stworzeń, tj. anioły, elfy, fauny, trolle czy duchy. Generalnie nie przepadam za książkami zawierającymi takie motywy, ale w tym przypadku nie narzekam, ponieważ Anne Provoost przekazała ten świat w przystępnej formie. Opis książki przekonuje, że "Róża i wieprz" to lektura o dojrzewaniu i niełatwej podróży w głąb siebie. Owszem, mogę zgodzić się z tym stwierdzeniem, ponieważ główna bohaterka z brzydkiego kaczątka staje się przepięknym łabędziem, budzącym zachwyt, a jednocześnie strach. Jednak nie zauważyłam w tej krótkiej książce metafory inicjacji seksualnej, o której wspomina autorka. Jeśli takowa istnieje, to trzeba naprawdę usilnie doszukiwać się jej między wierszami. Ponadto nie porównałabym tej lektury do baśni pod tytułem "Piękna i Bestia". Istnieje zbyt wiele różnic pomiędzy obiema historiami, a zbliżony tytuł i niewielkie podobieństwo w zarysie samej opowieści, to jednak za mało... Znaczącym minusem książki jest także umieszczanie na początku każdego rozdziału skrótu wydarzeń, jakie będą miały miejsce na dalszych stronach. Uważam, że to zupełnie zbędny zabieg, jedynie psujący całą niespodziankę oraz radość z poznawania dalszych losów bohaterów. "Róża i wieprz" Anny Provoost to specyficzna opowieść, która nie każdemu przypadnie do gustu. Mojego serca nie skradła na tyle, aby stać się ulubioną, jednak nie oznacza to, iż była zła. Myślę, że każdy zainteresowany czytelnik powinien sam sięgnąć po nią i przekonać się, jakie wrażenie wywrze na nim. To zaledwie 132-stronicowa lektura, którą czyta się błyskawicznie, dlatego nie powinna być stratą czasu. A nuż ktoś wyłuska z niej coś wartościowego i godnego zapamiętania... * cytat ze str. 102
prozaczytana - awatar prozaczytana
oceniła na 6 12 lat temu

Cytaty z książki Kazirodztwo

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kazirodztwo