Katarzynka

Okładka książki Katarzynka
Jean-Jacques SempéPatrick Modiano Wydawnictwo: Czuły Barbarzyńca literatura dziecięca
90 str. 1 godz. 30 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Catherine Certitude
Data wydania:
2009-03-01
Data 1. wyd. pol.:
1988-01-01
Liczba stron:
90
Czas czytania
1 godz. 30 min.
Język:
polski
ISBN:
9788360318652
Tłumacz:
Regina Gręda
Średnia ocen

                6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Katarzynka w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Katarzynka

Średnia ocen
6,8 / 10
321 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
559
553

Na półkach:

„Nigdy się nie zmieniamy, jesteśmy tacy sami, zaś ci, którymi byliśmy w przeszłości, żyją sobie nadal aż po wieczne czasy”.

W przeczytanej wczoraj powieści Antoine’a Laurina było tak wiele odniesień do francuskiego pisarza Patricka Modiano, że postanowiłam przeczytać coś jego autorstwa. Padło na małą książeczkę, jak się okazuje przeznaczoną bardziej dla dzieci, może nastolatków, ale za to wzbogaconą pięknymi ilustracjami Jean Jacques`a Sempe, współtwórcy postaci kultowego Mikołajka.

Katarzyna, prowadząca w Nowym Jorku szkołę baletową, wspomina czasy swojego dzieciństwa, kiedy to mieszkała wraz o ojcem w X dzielnicy Paryża. Oczami małej okularnicy poznajemy jej beztroski paryski świat, który prócz tego, że wypełniony
ojcowską miłością i troską, jest też niezrozumiały i zagadkowy, pełen tajemniczych osób i enigmatycznych wydarzeń. Ojciec prowadzi magazyn transportowy, w którym z perspektywy Katarzynki dzieją się rzeczy niezwykłe i niebezpieczne. Ojciec, mimo że jest człowiekiem pogodnego usposobienia i pełnym ciepła, jest też życiowym nieudacznikiem ciągle czekającym na swoją okazję, ten jeden jedyny moment, który zmieni wszystko. Ciekawa świata dziewczynka nie zawsze uzyskuje odpowiedzi na nurtujące ją kwestie, wie, że „świat nie jest taki zły” bo tak mówi tata.

To nostalgiczna i nieco melancholijna opowiastka o tym, co minęło, o dziecięctwie, które zostaje w człowieku na zawsze budząc wspomnienia o dawnych, ulotnych momentach. Nie znajdziemy tutaj ani wartkiej akcji, ani zwrotów akcji, ani pośpiechu narracyjnego będącego znakiem rozpoznawczym współczesnej literatury. Historia toczy się powoli, niemal sennie, czasem pokazuje zamglony i nie całkiem rzeczywisty świat Katarzynki, czasem zastanawiamy się, czy wszystko, co przedstawione na pewno jest prawdą.

To pierwsza książka Modiano, jaką przeczytałam i z pewnością to za mało, żeby móc uchwycić całokształt stylu autora, jednak mogę powiedzieć, że przypadł mi do gustu ten jego ostrożny, minimalistyczny w wyrazie, lecz trafny i obrazowy sposób narracji, pewna językowa łagodność i umiejętność tworzenia klimatycznych opowieści, w których pozornie nie dzieje się nic, a jednak dzieje się bardzo wiele.

Podobało mi się i w dalszej perspektywie na pewno przeczytam coś jeszcze spod pióra Patricka Modiano, jednak bardziej dedykowanego dorosłym.

„Nigdy się nie zmieniamy, jesteśmy tacy sami, zaś ci, którymi byliśmy w przeszłości, żyją sobie nadal aż po wieczne czasy”.

W przeczytanej wczoraj powieści Antoine’a Laurina było tak wiele odniesień do francuskiego pisarza Patricka Modiano, że postanowiłam przeczytać coś jego autorstwa. Padło na małą książeczkę, jak się okazuje przeznaczoną bardziej dla dzieci, może...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

638 użytkowników ma tytuł Katarzynka na półkach głównych
  • 422
  • 210
  • 6
176 użytkowników ma tytuł Katarzynka na półkach dodatkowych
  • 113
  • 16
  • 15
  • 13
  • 9
  • 6
  • 4

Tagi i tematy do książki Katarzynka

Inne książki autora

Okładka książki Mikołajek. Ale się uśmialiśmy! Rene Goscinny, Jean-Jacques Sempé
Ocena 8,7
Mikołajek. Ale się uśmialiśmy! Rene Goscinny, Jean-Jacques Sempé
Okładka książki Mikołajek. Pierwsze historie Rene Goscinny, Jean-Jacques Sempé
Ocena 8,8
Mikołajek. Pierwsze historie Rene Goscinny, Jean-Jacques Sempé
Okładka książki Wielka księga Mikołajka Rene Goscinny, Jean-Jacques Sempé
Ocena 8,9
Wielka księga Mikołajka Rene Goscinny, Jean-Jacques Sempé
Okładka książki Mikołajek. Psze pani, on ściaga. Rene Goscinny, Jean-Jacques Sempé
Ocena 8,2
Mikołajek. Psze pani, on ściaga. Rene Goscinny, Jean-Jacques Sempé
Okładka książki Mikołajek. Żeśmy się ubawili Rene Goscinny, Jean-Jacques Sempé
Ocena 8,5
Mikołajek. Żeśmy się ubawili Rene Goscinny, Jean-Jacques Sempé
Okładka książki Mikołajek. Kochany Święty Mikołaju Rene Goscinny, Jean-Jacques Sempé
Ocena 8,4
Mikołajek. Kochany Święty Mikołaju Rene Goscinny, Jean-Jacques Sempé
Jean-Jacques Sempé
Jean-Jacques Sempé
Rysunkiem humorystycznym zajmował się od 17 roku życia. Nauka szła mu tak źle, że za brak zdyscyplinowania został wydalony z gimnazjum w Bordeaux. Próbował szczęścia w różnych zawodach, m. in.: pomocnika u dostawcy win, gońca biurowego i wychowawcy na koloniach dla dzieci. W 1950 wstąpił na ochotnika do wojska i wyjechał do Paryża. W 1951 roku sprzedał swój pierwszy rysunek dziennikarzowi Sud-Ouest. W 1956 roku zadebiutował w Paris Match. Publikował również w Punch, L'Express, a także w New York Times. W 1960 roku zilustrował pierwszy tom książki o przygodach małego Mikołajka (Le petit Nicolas), autorstwa René Goscinnego. Pierwszy tom rysunków Sempégo, Rien n'est simple, ukazał się w 1962 r.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Opowieści z ulicy Broca Pierre Gripari
Opowieści z ulicy Broca
Pierre Gripari
Jak powiedziałam, tak uczyniłam. To znaczy, że odpoczywając od książek i poradników psychologicznych, sięgnęłam po coś lżejszego, ale bardzo dobrego! Tak Wam rzeknę ponownie: czytajcie książki dla dzieci - nie tylko dzieciom, ale i sobie! Ja przeniosłam się dzisiaj na ulicę Broca w Paryżu, gdzie działy się rzeczy niezwykłe i nieco absurdalne, ale jednocześnie urocze i z wartościowym przekazem w tle. Początkowo myślałam po zapowiedziach jednej z recenzentek, że będzie tu dziwniej, ale wcale tak nie było. Albo... Mój próg dziwności jest znacznie wyższy niż w przypadku niektórych osób. Tak, to może być to... Pierre Gripari stworzył niesamowite, baśniowe opowieści osadzone jednak w nieco bardziej współczesnych realiach, a towarzyszyły mu w tym, a jakże, zaprzyjaźnione dzieci paryskie. Tworząc dla najmłodszych dobrze przecież liczyć się z ich zdaniem, przy okazji ucząc tego, w jakich kierunkach podąża dziecięca wyobraźnia. A może w takie rejony, że dech zapiera, a niekiedy zaskoczenie odbiera mowę... Wracając jednak do książki, powiem, że składa się z 9 historii. Każda, jak to z baśniami bywa, kończy się morałem i skłania do refleksji. Nie brakuje tu symboli i metafor, które być może inaczej odczytają dzieci, a inaczej dorośli. Moje typy to: "Skubidu, wszystkowiedząca lalka" (dla mnie to przede wszystkim opowieść o szukaniu wyjścia w sutuacjach beznadziejnych, wynikających z ludzkiej podłości i o ufności rzeczom niewidzialnym, intuicyjnym), "Wróżka z kranu" (świetna do opowiedzenia o dobrych złego początkach i odwrotnie, ale też o oczekiwaniach rodziców względem dzieci), "Miły Diabełek" (oj, tak nasycona treścią historia, że nie wiem, od czego zacząć, ale na pewno sporo tu o tym, że środowisko nie musi mieć na człowieka tak wielkiego wpływu, jeśli znajdzie się ktoś, kto pomoże rozwinąć skrzydła, o dziecięcej krzywdzie też jest tu sporo) i "Książę Blub i syrena" (o tym, że rodzice nie zawsze mają rację). Z tą zachęta Was zostawiam! https://www.instagram.com/justynaczytuje/?hl=pl https://www.facebook.com/JustynaCzytuje
justynazwanaruda - awatar justynazwanaruda
oceniła na 9 1 rok temu
Mała Nina Sophie Scherrer
Mała Nina
Sophie Scherrer
"Mała Nina" to książka pisana z perspektywy dobrodusznej, pomysłowej, ciekawej świata dziewczynki. Rezolutna, ośmioletnia Nina wraz z przyjaciółką Luizą przeżywa przeróżne przygody, psoci i dojrzewa. W książce są nieduże, dość ładne rysunki przedstawiające wizerunek głównej bohaterki. Przez dziewięć rozdziałów mamy okazję ją całkiem dobrze poznać. Nina przygotowuje się do chrzestu oraz komunii, i łatwo się domyślić, że uroczystości nie przebiegną zgodnie z planem dorosłych, w związku z krnąbnym charakterkiem dziewczynki. Są też dziecięce pytania - z czego składają się anioły, jak wyglądają, dlaczego mogą latać, gdzie jest Bóg. Nina aktywnie korzysta z życia, bawi się, doświadcza, podejmuje się wielu wyzwań, choć nie zawsze wyciąga logiczne wnioski ze swych błędów. Dużo rozmyśla o wielu ważnych sprawach świata dorosłych. Ponieważ rodzice jedynaczki są po rozwodzie, podwójnie świętuje wszystkie okazje, dostaje dwa razy więcej prezentów i otrzymuje dwa razy więcej uwagi. Dziewczynka kupuje zwierzątko, bo tak jak kumpelka chce mieć świnkę morską, i nazywa ją Wangogiem. Opiekuje się nią (nawet ją chrzci jak statek... szampanem), przygotowuje jej posiłki, zabawia, ale niestety jest świadkiem śmiertelnego wypadku zwierzaka. Dla rodziców to dobry pretekst, by porozmawiać z dzieckiem o trudnych sprawach, jak śmierć, rozstanie, smutek. Od innych opowiadań dla dzieci ta książeczka wyróżnia się bardziej luzackim podejściem bohaterów do życia, humorem, choć jest też kontrowersja dla osób wierzących - profanacja hostii, którą Nina chce wynieść z kościoła i używać jako talizmanu w postaci zakładki do książki. Wszystkie historie opisane są z humorem i refleksją a małej Niny nie sposób nie polubić.
Melissa Tygrys - awatar Melissa Tygrys
ocenił na 7 1 rok temu
Książę w cukierni Marek Bieńczyk
Książę w cukierni
Marek Bieńczyk Joanna Concejo
Nie co dzień nadaje się książce miano dzieła sztuki. Jednak w przypadku książki Marka Bieńczyka i Joanny Concejo pt. „Książę w cukierni” określenie to jest jak najbardziej na miejscu. Nietypowa forma, ciekawy tekst i interesujące ilustracje sprawiły, że książka ta jest edytorskim majstersztykiem. „Książę w cukierni” to druga, po „Nussi i coś więcej”, książka Marka Bieńczyka skierowana do dzieci. Tym razem tekstowi zdobywcy nagrody Nike towarzyszą ilustrację Joanny Concejo. Za pracę nad tą książką ilustratorka otrzymała główną nagrodę polskiej sekcji IBBY w kategorii grafika, a „Książę w cukierni” został uhonorowany tytułem Najlepszej książki roku 2013. Nie powinno to nikogo dziwić, gdyż trudno przejść obojętnie i nie zachwycić się szatą graficzną i nietypowym formatem tej książki. Forma Pierwszą rzeczą, która zwraca uwagę, jest format. Książka ma kształt prostokąta o proporcjach 3:1: jest wysoka i jednocześnie wąska. Na tym nie koniec niespodzianek. W środku bowiem znajduje się ponad sześciometrowa harmonijka. Sprawia to, że „Księcia w cukierni” możemy czytać na dwa sposoby: w sposób „standardowy”, czyli kartkując podwójne strony albo rozkładając harmonijkę i oglądając jako całość. Początkowo taka forma budziła moje obawy. Bałam się, że w czasie rozkładania i składania książki, mogę ją w jakiś sposób zniszczyć. Jednak do wydania „Księcia w cukierni” użyto bardzo dobrej jakości, grubego papieru, dzięki czemu, każdy sposób czytania jest wygodny i komfortowy, a czytelnicy nie muszą się martwić, że rozkładając książkę, przez przypadek przedrą którąś stronę. Moją uwagę przykuło również to, że zarówno tekst, jak i ilustracje, znajdują się tylko po jednej stronie, druga natomiast jest pusta, jeśli nie liczyć rozsianych w nieregularnych odstępach czterolistnych koniczynek. Można tę przestrzeń pozostawić taką, jaka jest, ale równie dobrze możemy stworzyć tam coś swojego: na nowo zilustrować tekst Bieńczyka albo opatrzyć komentarzem ilustracje Concejo. Albo po prostu, tak jak ja, zapisać tam myśli, które towarzyszyły mi podczas czytania tej książki. Dzięki tym zapiskom całość przy kolejnym czytaniu zyskuje całkiem nowe, czasem zaskakujące znaczenia. Kłopoty Księcia Tekst Marka Bieńczyka to filozoficzna opowiastka o szczęściu, jego nieuchwytności i konsekwencjach. Ma on formę dialogu, w którym refleksje Dużego Księcia zostają skonfrontowana z myślami jego towarzyszki Kaktusicy. Zdaniem Dużego Księcia ze szczęściem są same kłopoty, a największy jest taki, że już było. Zauważamy je dopiero, gdy przeminie i nie myślimy o nim, gdy jest. Czy zatem kiedykolwiek jesteśmy naprawdę szczęśliwi? I jaką cenę musimy za to szczęście zapłacić? Między innymi z takimi wątpliwościami zmaga się Duży Książę w czasie wizyty w cukierni. Książę dzieli się swoimi przemyśleniami z Kaktusicą. Okazuje się jednak, że jego towarzyszka ma na temat szczęścia całkiem inne zdanie i woli skupić się na wyborze ciastka niż na filozoficznych rozmyślaniach o szczęściu. Wskazuje przy tym wyraźnie, że łatwiej osiągnąć szczęście bez ciągłego zastanawiania się, czy już się je osiągnęło. Wesołe psy i zamyślony niedźwiedź Ilustracje Joanny Concejo zdecydowanie zasługują na uwagę. Z jednej strony subtelne, z drugiej, niedające się zignorować, dodające nowych znaczeń tekstowi Bieńczyka. Artystka nie tylko w sposób graficzny przedstawiła to, co zostało zawarte w tekście, lecz także poszerzyła pole skojarzeń, do których czytelnik jest odsyłany. Jej prace nie są jedynie dodatkiem do tekstu, są drugą stroną tej opowieści, głosem, przedstawiającym nieco inną refleksję na temat szczęścia. Na ilustracjach dzieje się naprawdę wiele. Możemy na nich zobaczyć zamyślonego niedźwiedzia, rozbrykane psy, jazdę na rowerze czy zabawę pacynkami. Oczywiście nie zabrakło także Dużego Księcia i Kaktusicy. Duży Książę ma twarz dorosłego mężczyzny, jednak jego ciało i papierowa czapeczka w kształcie łódeczki, którą nosi, sprawia, że bardziej kojarzył mi się z dzieckiem. Z kolei Kaktusica wygląda bardzo figlarnie, zalotnie zerkając na księcia i delikatnie przygryzając jego duży palec u nogi. Kolejne obrazy idealnie się ze sobą łączą: na jednej stronie widzimy psy przygotowujące faworki, a na następnej ciasto zmienia się w szal Dużego Księcia. Mistrzowskie połączenie poszczególnych scen sprawia, że możemy tutaj mówić o jednym wielkim dziele sztuki, jednym obrazie, który ukazuje się nam po rozłożeniu książki. Sama nie wiem, czy ilustracje pani Joanny zachwyciły mnie bardziej w formie pojedynczych obrazków czy jako całość. Za każdym razem, gdy otwieram „Księcia w cukierni” odkrywam coś nowego, widzę jakąś małą grafikę, która wcześniej mi umknęła i na nowo zachwycam się całością. Czy i komu polecam? Wiele osób może mieć wątpliwości, czy powiastka filozoficzna o szczęściu będzie się dobrze komponować z pełnymi humoru ilustracjami. Jednak według mnie tekst Marka Bieńczyka i grafiki Joanny Concejo idealnie się dopełniają. Jednocześnie ze sobą współgrają i prowadzą dialog, pokazując dwie strony szczęścia: tę filozoficzną, wzniosłą i tę całkiem przyziemną. Bo jak inaczej można nazwać połączenie stwierdzenia, że ze szczęściem są same kłopoty z utożsamianiem tego stanu z jedzeniem pączka? Wydawca nie określił do jakiej grupy wiekowej „Książę w cukierni” jest skierowany, jednak zauważyłam, że wiele osób traktuje go jak książkę dla dzieci. W czasie lektury, zaczęłam się zastanawiać, czy na pewno jest to pozycja dla najmłodszych i czy tylko dla nich? Pewnie najłatwiej tak ją zaklasyfikować ze względu na liczne ilustracje, jednak sposób, w jaki została wykonana i myśl, którą przekazuje, sprawia, że jak najbardziej polecam ją również starszym czytelnikom. W każdym wieku warto pomyśleć, czym jest szczęście i uświadomić sobie, że wbrew pozorom doświadczamy go całkiem często. Uważam, że to niesamowite połączenie tekstu i ilustracji, racjonalizmu i surrealizmu, filozoficznych przemyśleń i bardzo przyziemnej miłości do ciastek jest czymś, na co zdecydowanie warto zwrócić uwagę.
Jeżyk_tu_jest - awatar Jeżyk_tu_jest
ocenił na 8 4 lata temu

Cytaty z książki Katarzynka

Więcej
Jean-Jacques Sempé Katarzyna Zobacz więcej
Jean-Jacques Sempé Katarzynka Zobacz więcej
Jean-Jacques Sempé Katarzynka Zobacz więcej
Więcej