Hohaj

Okładka książki Hohaj
Elisabeth Rynell Wydawnictwo: słowo/obraz terytoria Seria: Terytoria Skandynawii literatura piękna
198 str. 3 godz. 18 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Terytoria Skandynawii
Tytuł oryginału:
Hohaj
Data wydania:
2009-02-05
Data 1. wyd. pol.:
2009-02-05
Liczba stron:
198
Czas czytania
3 godz. 18 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374538947
Tłumacz:
Ewa Mrozek-Sadowska
Średnia ocen

                6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Hohaj w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Hohaj

Średnia ocen
6,4 / 10
92 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1470
1000

Na półkach:

Czasem myślę, że literatura skandynawska jest dla mnie tym, czym dla niektórych horrory - wolimy się bać w cieple swojego fotela, nie naprawdę - oni duchów i potworów, a ja skandynawskiej zimy pokrywającej wszystko śniegiem i lodem. Jeśli tak jest, to Hohaj należy do najstraszniejszych horrorów, bo zima jest jedną z bohaterek powieści. Zima jest tu w oczywisty sposób odmalowaniem zastygłych, zamarzniętych uczuć najważniejszych postaci, postaci, które z najwyższym trudem zdobywają się na próbę obudzenia w sobie własnej wewnętrznej wiosny. Mogę napisać, że próba ta jest nieudana, bo nie zdradzę niczego istotnego - nie o rozwój wypadków tu idzie, a o skomplikowane przemiany w ludzkich duszach i o to, że często zima wewnętrzna jest tak głęboka, że wiośnie trudno się przez nią przebić. Mimo to odbieram tę powieść jako historię o pozytywnym przesłaniu - dowiadujemy się z niej, że jeśli postaramy się tylko trochę bardziej niż jej bohaterowie, zapewne będziemy w stanie stopić każdą ilość naszego wewnętrznego lodu, a przecież wszyscy choć trochę go w sobie mamy.
Tekst jest napisany bardzo łatwym stylem, da się przeczytać w jeden dłuższy wieczór, ale, o dziwo, ten styl wcale nie jest uproszczony - rzadko spotykam wyrafinowanie i głębię tak elegancko splecione z prostotą. Chwała za to i autorce, i tłumaczce. A nam - przyjemność i pożytek z czytania.

Czasem myślę, że literatura skandynawska jest dla mnie tym, czym dla niektórych horrory - wolimy się bać w cieple swojego fotela, nie naprawdę - oni duchów i potworów, a ja skandynawskiej zimy pokrywającej wszystko śniegiem i lodem. Jeśli tak jest, to Hohaj należy do najstraszniejszych horrorów, bo zima jest jedną z bohaterek powieści. Zima jest tu w oczywisty sposób...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

212 użytkowników ma tytuł Hohaj na półkach głównych
  • 111
  • 100
  • 1
58 użytkowników ma tytuł Hohaj na półkach dodatkowych
  • 36
  • 9
  • 5
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1

Tagi i tematy do książki Hohaj

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Doppler Erlend Loe
Doppler
Erlend Loe
„Wszystko, co ludzkie, jest mi obce. Przed upadkiem w lesie wieczory spędzałem w domu z rodziną. Zawsze czułem urazę do zorganizowanych form spędzania wolnego czasu. Dlatego prawie wszystkie wieczory spędzaliśmy w domu. Jedliśmy, oglądaliśmy dobranockę, kładliśmy Gregusa spać i siedzieliśmy potem przed telewizorem, przeglądając mniej lub bardziej stymulujące czasopisma, aż wybijała godzina, która przypominała nam...”( s. 61.) Erlend Loe, „Doppler”, przekł. M. Skoczko, słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2006. Seria: terytoria skandynawii. Doppler - nie jest to nazwisko austriackiego fizyka, nie jest to postać fantastyczna z prozy Sapkowskiego, nie ma też związku z USG dopplerowskim. „Doppler” to powieść przyciągająca uwagę czytelnika okładką, na której widnieje rysunek naskalny, przypominający dzieje człowieka – łowcy, z prehistorii. A przecież powyższy cytat z telewizorem w roli głównej burzy zasygnalizowany porządek rzeczy. Dwie przestrzenie, dwie epoki, jeden człowiek. Interesujący, zaskakujący, ale przede wszystkim szalony pomysł bohatera wart jest uwagi, a nawet dalszego ciągu, który jest sygnalizowanym z końcem powieści. Sam bohater - to przenikliwy i niezwykle krytyczny obserwator ludzi i świata, (szczególnie współczesnego konsumpcjonizmu), ale też osobnik zabawny, mający dystans wobec siebie: „Proszę Bongo, żeby stał za krzakiem cicho jak mysz pod miotłą, a sam przez drzwi do ogrodu zakradam się do środka, czołgam się po podłodze w kuchni w stronę toblerona, w stronę olbrzymiego, żeby nie powiedzieć gigantycznego toblerona, którego całym sobą pragnę”. (s.43.) Literatura skandynawska w dobrej formie. 10/10
zoe - awatar zoe
ocenił na 10 1 rok temu
Fantastyczne samobójstwo zbiorowe Arto Paasilinna
Fantastyczne samobójstwo zbiorowe
Arto Paasilinna
o może się zdarzyć, kiedy przedsiębiorca-bankrut i owdowiały pułkownik spotkają się przypadkiem w pustej stodole, by - nic wcześniej nie wiedząc o sobie nawzajem - dokonać żywota na własnych zasadach? Jeden ratuje życie drugiemu, a znajomość zawarta w tak dramatycznych okolicznościach staje się punktem wyjścia do wielkiej przygody, która całkowicie odmieni ponurą egzystencję kilkudziesięciu pogrążonych w pragnieniu śmierci osób… Panowie postanawiają stworzyć grupę wsparcia dla samotnych desperatów, dają ogłoszenie w gazecie, zwołują konferencję dla przyszłych samob***ów i …historia nabiera rumieńców. Grupa śmiałków rusza nowoczesnym autokarem Szybkich Linii Korpeli w zwariowaną podróż po Finlandii, przez Norwegię i ostatecznie - po Europie, w poszukiwaniu odpowiedniego miejsca, w którym dokonać będą mogli ostatecznego aktu wzgardy dla godnego politowania istnienia. Czego tu po drodze nie ma? Włamanie do garażu jemeńskiego ambasadora, bijatyka z niemieckimi skinami, czyny nieobyczajne gdzieś w okolicy francuskich winnic….to tylko niektóre z przygód, jakie czekają pasażerów autokaru. “Idący na śmierć” wzbudzają podziw, szacunek i czasem strach pośród spotykanych na trasie ludzi, a niektórzy spontanicznie przyłączają się do tej niezwykłej wycieczki.Trunki leją się strumieniami, nikt nie oszczędza na smakołykach, biesiadom towarzyszy śpiew i śmiech… Nawiązują się przyjaźnie, rodzą miłości, przyszli samob***cy czują się wreszcie wysłuchani i zrozumiani. Wreszcie nikt nie jest osamotniony.🙂 Arto Paasillinna z niezwykłą czułością opowiada o swoich bohaterach, ze współczuciem i zrozumieniem opisuje trudne sytuacje życiowe, przybliża problem tak licznych przypadków depresji wśród mieszkańców tego kraju. Jednocześnie przedstawia tamtejsze społeczeństwo z przełomu lat 80-90-tych w krzywym zwierciadle satyry, bo historia aż skrzy się od typowo fińskiego czarnego humoru, który ja osobiście uwielbiam, choć domyślam się, że nie u każdego znajdzie on zrozumienie. 😉 Tym niemniej bardzo polecam, zwłaszcza tym z Was, którzy mają słabość do absurdu i groteski.
Booktywistka - awatar Booktywistka
oceniła na 7 7 miesięcy temu
Znamię Nancy Huston
Znamię
Nancy Huston
Próbuję ubrać w słowa emocje, które wywołała lektura "Znamienia" i każda kolejna myśl wydaje się być bardziej banalna od poprzedniej. Nancy Huston zabiera czytelnika w podróż w czasie i w przestrzeni, podróż, w której przewodnikami, powoli odsłaniającymi kolejne elementy trudnej układanki, są sześcioletnie dzieci, Solomon, Randall, Sadie i Kristina. Wśród niedopowiedzeń, szczątkowych informacji, spraw, których nie obejmuje umysł kilkulatka, majaczy historia rodziny naznaczonej traumą. Kolejne pokolenia na swój sposób radzą sobie z brzemieniem przeszłości, które odciska piętno na relacjach między członkami rodziny, pokazując, że zarówno silne przeżycia, jak i błahe zdarzenia mogą w istotny sposób wpłynąć na dalsze losy i światopogląd człowieka. Tytułowe znamię jest zarówno genetycznie dziedziczonym łącznikiem między prababką, babką, ojcem i synem, jak i - paradoksalnie - fizyczną reprezentacją międzypokoleniowego rozdźwięku (co zresztą zdaje się potwierdzać angielski tytuł powieści). Z pewnością jest to lektura trudna, żeby nie powiedzieć niewygodna, wsącza się w strefę komfortu czytelnika i zaczyna coraz bardziej uwierać, kłuć w oczy, jak ten okrągły ciemny pieprzyk niepasujący do otaczającej go gładkiej, jasnej skóry. Do oceny rewelacyjnej daję małego minusa, bo momentami nachodziły mnie wątpliwości co do tego, czy brakujące przecinki to celowy zabieg artystyczny mający uwiarygodnić narrację sześciolatków, czy może jakieś niedopatrzenie korektora, sprawiające, że przecinki - niczym niesforne chochliki - pojawiały się tam, gdzie chciały.
Agnieszka A - awatar Agnieszka A
oceniła na 8 7 lat temu

Cytaty z książki Hohaj

Więcej
Elisabeth Rynell Hohaj Zobacz więcej
Elisabeth Rynell Hohaj Zobacz więcej
Elisabeth Rynell Hohaj Zobacz więcej
Więcej