Mała Ikar

Okładka książki Mała Ikar
Helen Oyeyemi Wydawnictwo: W.A.B. Seria: Seria z miotłą literatura piękna
356 str. 5 godz. 56 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Seria z miotłą
Tytuł oryginału:
Icarus girl
Data wydania:
2007-04-19
Data 1. wyd. pol.:
2007-04-19
Data 1. wydania:
2006-01-01
Liczba stron:
356
Czas czytania
5 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374142700
Tłumacz:
Jolanta Kozak
Średnia ocen

                6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Mała Ikar w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Mała Ikar

Średnia ocen
6,6 / 10
258 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1158
915

Na półkach:

Dziwna opowieść, ale przypadła mi do gustu. Zaczęła się jak zwykła książka o trudnym dziecku, ale po chwili przerodziła się w tajemniczą i niezwykłą historię. Bardzo mnie wciągnęła, musiałam czytać i czytać, bo strasznie chciałam wiedzieć co dalej. Skończyła się dziwnie. Zresztą w całości była niezwyczajna.

Dziwna opowieść, ale przypadła mi do gustu. Zaczęła się jak zwykła książka o trudnym dziecku, ale po chwili przerodziła się w tajemniczą i niezwykłą historię. Bardzo mnie wciągnęła, musiałam czytać i czytać, bo strasznie chciałam wiedzieć co dalej. Skończyła się dziwnie. Zresztą w całości była niezwyczajna.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

626 użytkowników ma tytuł Mała Ikar na półkach głównych
  • 325
  • 296
  • 5
158 użytkowników ma tytuł Mała Ikar na półkach dodatkowych
  • 106
  • 20
  • 8
  • 7
  • 6
  • 6
  • 5

Tagi i tematy do książki Mała Ikar

Inne książki autora

Okładka książki Furies: Stories of the Wicked, Wild and Untamed Margaret Atwood, Susie Boyt, Eleanor Crewes, Emma Donoghue, Stella Duffy, Linda Grant, Claire Kohda, C.N. Lester, Caroline O'Donoghue, Chibundu Onunzo, Helen Oyeyemi, Rachel Seiffert, Kamila Shamsie, Ali Smith
Ocena 0,0
Furies: Stories of the Wicked, Wild and Untamed Margaret Atwood, Susie Boyt, Eleanor Crewes, Emma Donoghue, Stella Duffy, Linda Grant, Claire Kohda, C.N. Lester, Caroline O'Donoghue, Chibundu Onunzo, Helen Oyeyemi, Rachel Seiffert, Kamila Shamsie, Ali Smith
Okładka książki The BBC National Short Story Award 2017 Will Eaves, Jenni Fagan, Cynan Jones, Benjamin Markovits, Helen Oyeyemi, Joanna Trollope
Ocena 5,0
The BBC National Short Story Award 2017 Will Eaves, Jenni Fagan, Cynan Jones, Benjamin Markovits, Helen Oyeyemi, Joanna Trollope
Helen Oyeyemi
Helen Oyeyemi
Nigeryjska pisarka anglojęzyczna zamieszkała w Wielkiej Brytanii. W wieku czterech lat, przeniosła się wraz z rodzicami do Anglii. Swoją debiutancką powieść, "Mała Ikar", napisała pod koniec szkoły średniej w ciągu siedmiu tygodni. Prawa do książki zakupiło znane brytyjskie wydawnictwo Bloomsbury, a kilka miesięcy później aż siedemnastu wydawców zagranicznych. W roku 2005 Oyeyemi została nominowana do British Book Award. Oyeyemi w 2006 roku ukończyła politologię w Corpus Christi College w Cambridge. Tam też, dwie z jej sztuk teatralnych "Juniper's Whitening" i "Victimese", zostały wystawione przez studentów, co zaowocowało publikacją w wydawnictwie Methuen. Druga książka Oyeyemi "The Opposite House" ukazała się w Wielkiej Brytanii 7 maja 2007 roku nakładem wydawnictwa Bloomsbury. Autorka odwiedziła Polskę w dniach 18-22 maja 2007 roku w ramach programu Faces & Places – New British Writing. Pisarka spotkała się z czytelnikami w Lublinie, Warszawie, Toruniu i Łodzi, promując powieść "Mała Ikar".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Sto butelek na ścianie Ena Lucia Portela
Sto butelek na ścianie
Ena Lucia Portela
Podchodziłam do tej powieści kilkakrotnie, niczym przysłowiowy pies do jeża. I kilka miesięcy temu wybrałam się z przyjaciółmi na Kubę. Przyznam, że wydawało mi się iż mam jakieś pojęcie, jak wygląda ziemia zaorana przez komunistów, ale nie do aż takiego stopnia. Byliśmy w kilku miejscach, ale to Hawana jest tyglem totalnego smutku, degradacji, niszczenia, a jednocześnie miastem pubów, barów, restauracji, pięknych do oszalenia dziewcząt i przystojnych chłopców. Muzyka to chyba jest wszędzie. A z nią taniec. Zeta z jej pulchnym ciałem i wielkim sercem, nie przejmująca się przyszłością, żyjąca popędami i chwilą, całkiem nieźle sobie radzi mentalnie z tym depresyjnym zabiedzonym i zagłodzonym miejscem, jakim jest Kuba. Wychowana przez ulicę i ojca geja, zaskoczonego rychłym po porodzie zgonem żony, Zeta jednak trafia na odpowiednie przyjaciółki. Sama lojalna do granic, nie zwraca uwagi na drobne niedogodności czy uchybienia ze strony tych, których kocha. Depresyjny i agresywny, niczym zamknięty w klatce zwierz partner narratorki upokarza ją, bije niemal do zabicia, a ona przy nim trwa. I robi swoje. Urządza się w tym biednym, zatłoczonym ludźmi beznadziejnym życiu z humorem i zintelektualizowanymi spostrzeżeniami. Świetna książka. Nie do końca namawiam na wycieczkę na Kubę przed jej przeczytaniem, tam też można trafić jedynie do luksusowego all inclusive i nie zobaczyć nic destrukcyjnego. Ale chociaż obejrzyjcie dokument na Netflix: „Cuba libre”. To delikatnie zaznaczy problem beznadziei, w jakiej znaleźli się Kubańczycy i jeszcze bardziej to podrasuje entuzjazm życia Zety
Iza - awatar Iza
oceniła na 8 1 rok temu
Pijąc kawę gdzie indziej Zz Packer
Pijąc kawę gdzie indziej
Zz Packer
Przypomniał mi się dzień pogrzebu mojej matki. Dostałam mleko, żeby uspokoić żołądek; udawałam, że to kawa. Wyobrażałam sobie, że piję kawę gdzie indziej. W jakimś arabskim kraju, w którym czarna kawa, podawana w małych filiżankach, jest tak mocna, że przez kilka dni nie pozwała człowiekowi usnąć. [s. 175] Opowiadania autorstwa ZZ Packer są poniekąd jak arabska kawa – nie pozwalają usnąć ani o sobie zapomnieć. Czytane powtórnie po sześcioletniej przerwie nie tracą nic na intensywności i nadal smakują wyśmienicie. W dużej mierze dzieje się tak dzięki autentycznym bohater(k)om – czy jest to bezrobotna dziewczyna szukająca szczęścia w Tokio, pielęgniarka wytrwale głosząca Słowo Boże czy chłopak obarczony opieką nad agresywnym ojcem, wciągają czytelnika po uszy w swoje życie. W świecie małych skautek, zgryźliwych studentek i steranych pań domu odnajdujemy się bez trudu, nawet jeśli ten świat diametralnie różni się od naszego. ZZ Packer pisze przede wszystkim o czarnych i co ważne, pisze bez lukrowania i bez roztkliwiania się. Pokazuje, że Afroamerykanie także mają swoją uprzedzenia i postępują paskudnie; że czasem irytują, śmieszą, a kiedy indziej wzruszają. Choć w Pijąc kawę… pojawiają się wątki rasistowskie, wszystkie historie mają jak najbardziej uniwersalny wymiar – kwestie tożsamości i izolacji (przymusowej albo dobrowolnej) dotykają ludzi pod każdą szerokością geograficzną. To zbiór bardzo dobrze skrojonych opowiadań – z dawką subtelnego humoru i z niebanalną puentą. Marzy mi się kolejna książka tej autorki.
czytankianki - awatar czytankianki
ocenił na 7 9 lat temu
Ja, Tituba, czarownica z Salem Maryse Condé
Ja, Tituba, czarownica z Salem
Maryse Condé
Miała nieszczęście urodzić się Murzynką, córką niewolnicy. Była świadkiem haniebnej śmierci matki. Z ukochanego Barbadosu została sprzedana do Ameryki, gdzie trafiła do osławionego Salem. Maryse Conde korzysta z zapisów historycznych, przywołujących procesy czarownic z Salem. Tituba jest postacią autentyczną, choć wiele w powieści wątków fikcyjnych. Autorka stara się odtworzyć życie niewolnicy, która na przełomie lat 1691 - 1692 została oskarżona o czarnoksięstwo. Zapisy mówią, że Tituba, Sara Goods i Sara Osborne - kobiety opętane przez szatana - rzuciły urok na młode mieszkanki Salem. Wszystkie trafiły do więzienia. Tituba, jako jedyna, przyznała się do winy (wbrew sobie, z cwaniactwa) i podała nazwiska wielu innych mieszkańców miasteczka, którzy również spółkują z mocami ciemności. Dzięki temu uniknęła śmierci. Dziś wiemy, że "czarownice" miały moc uzdrawiania, znały właściwości ziół i roślin, mogły porozumiewać się z duchami zmarłych. Nikt nie mówi o nich "opętane". Rzekome konwulsje i histerie dziewcząt wiązane są z nudą ówczesnego życia (ascetycznego i fanatycznie religijnego), z chorobą Huntingtona czy z różnego rodzaju zatruciami. Conde przedstawia Titubę jako wojowniczą i zbuntowaną Murzynkę, która miała szczerą nadzieję na to, że bycie dobrą procentuje, ale szybko nauczyła się, że nie warto w zakłamanym i brutalnym świecie myśleć o innych. Wielokrotnie zdradzona, upokarzana i potępiana kobieta dostała gorzką lekcję życia. Przekonała się, że ci spośród nas, którzy nie przyszli na świat uzbrojeni w ostrogi i pazury, odchodzą zeń pobici na wszystkich frontach (s.120). Dlatego wybrała zemstę. Mentalność ówczesnego społeczeństwa przeraża. Mieszkańcy Salem żyli w trudnych czasach, nękanych przez epidemie i nieurodzaje. Musieli sobie jakoś tłumaczyć ten stan rzeczy. Wymyślili więc siły nieczyste, które uwzięły się na biednych, bogobojnych osadników i zasiały w ich sercach trwogę, a na potomstwo zesłały psychiczną chorobę.
Justyna - awatar Justyna
oceniła na 7 2 lata temu
Utalentowana Nikita Lalwani
Utalentowana
Nikita Lalwani
Utalentowana to dramatyczna opowieść o wychowaniu, o aspiracjach rodziców, o wielkich talentach. Bohaterką jest Rumika, którą poznajemy w wieku lat 5 i śledzimy jej losy do 15 roku życia. Ale ta książka nie jest dla nastolatek, to książka tylko dla dorosłych. Ważne tematy wychowania i postępowania z dziećmi powinny na pewno być rozważone przez wielu dorosłych. Rumi jest niezwykle uzdolniona matematycznie, jej ojciec Mahes – sam ambitny matematyk, wykładowca uniwersytecki - za wszelką cenę stara się rozwijać w niej ten talent, bez względu na konsekwencje czy niechęć córki. Bohaterowie pochodzą z Indii, a mieszkają w Wielkiej Brytanii. Nikita Lalwani dokonuje zestawienia kultury angielskiej i indyjskiej. Ukazuje różnice w tradycjach, wychowaniu, religii i podejściu do podstawowych codziennych czynności i obowiązków. Na przykładzie tej rodziny widać doskonale jak rodzice przenoszą swoje aspiracje na dzieci, co teraz jest tak częste w naszym świecie. Jak pozbawiają je wszystkiego, co powinny mieć, przez co po kolei powinny przechodzić . Pozbawili Rumi dzieciństwa. Ich parcie do doskonałości, ideału dało efekt zupełnie przeciwny. Uwięziona w okowach matematyki, Rumi nie wie co to jest być nastolatką. Zdominowana przez liczby, samotna i odrzucona przez swoją narodowość i inność, zniewolona przez rodziców, tradycję i obyczaje Indii, tylko pozornie radzi sobie z rzeczywistością. Rodzice patrzyli na nią przez pryzmat jej wielkiego talentu, nie czuła ich uczuć, ich troski. Czy na tym można zbudować prawdziwe rodzinne więzi? W wieku 15 Rumi zostaje studentką Oksfordu i wyjeżdża na studia. Poznaje nowe życie, o którym nie ma pojęcia. Dlatego jest tak pełna energii, chętna do poznawania ludzi, nawet szalona. Czy teraz widzi co straciła, co zabrali jej rodzice? Jakie uczucia pozostały w niej względem despotycznego ojca? Czy możliwe jest odbudowanie zwykłych relacji córka – rodzice, relacji, których nigdy nie było? Czy żal, ból i wyrzuty sumienia rodziców są w stanie pomóc, coś zmienić? To bardzo wartościowa lektura, a zarazem ciekawa podróż po Indiach, jej kulturze i tradycjach.
miedzystronami - awatar miedzystronami
ocenił na 7 15 lat temu
Jestem tu od wieków Mariolina Venezia
Jestem tu od wieków
Mariolina Venezia
Jak zrobić opowieści krzywdę? Bardzo prosto. Znów to zrobiłam. Znów czytałam kilka książek na raz, znów zarzuciłam po pierwszym rozdziale, później po kolejnych 30 stronach, później znów po kolejnych… No i zrobiłam krzywdę! Bo ta powieść - naprawdę - nie zasługuje na takie traktowanie. Bo rzeczywiście jest to opowieść, która powinna płynąć, niespiesznie, jak bajka, jak historia rodu słuchana przez wnuczka na kolanach babuni. Dokładanie. Tak to powinno wyglądać. W miarę czytania jednak pojęłam swój błąd i – odrzucając wszystko – zagłębiłam się w historię… Cudnie mi było. Tako miło jak może być we Włoszech, na południu, w małej wiosce, w małym miasteczku, a czasem i w Rzymie. No i te kobiety… Dziewczynki z silną osobowością, nastolatki zmagające się z życiem, młode kobiety bez miejsca za ziemi, kobiety w sile wieku z siłą i sprytem, staruszki twarde jak skały lub miękkie jak puch. Pomiędzy nimi, jak duchy czasem, a czasem jak oczka w głowie i centrum wszechświata – mężczyźni, chłopcy mężowie, synowie, dziadkowie, wujowie, sąsiedzi. Nie umniejszając niczego mężczyznom, są oni trochę z tyłu we wszystkim, nawet ci wykształceni, trochę za mało mądrzy, trochę za mało przewidujący , trochę za dużo sobie odpuszczający. Cały czas mam na myśli oczywiście bohaterów, mieszkańcy Grattole na południe od Neapolu ( a właśnie może to ogólna przypadłość tego neapolitańskiego rejonu!). Wyrazistość i zdecydowanie leży po stronie kobiet, niemal zawsze. Tutaj piszę tylko o moich wrażeniach odnośnie bohaterów ogółem, ale złożoność ich postaw, reakcji jest w powieści tak duża i szczera, że nie sposób nadmienić ich choćby tylko. Jest tak jak wszędzie i zawsze, bo i miłość i smutek i żal, czasem utajone zdarzenie, cokolwiek innego. Życie mija, a niesie ze sobą ogrom, bagaż, różnobarwną tkaninę. Tak ma być. Autorka przedstawiła swoich bohaterów realistycznie czasem przesadnie, czasem z odrobiną złośliwości ale bez oceny. Opowieści ponadto snute są jak wątki w ręcznie tkanym gobelinie. Takim wiejskim, ubogiej tkaczki, która z tego co ma, sprytem czy zaradnością zdobytym połączy wełnę i zrobi tkaninę. Taką może i z supełkami, ale z wzorem wyrobionym perfekcyjnie. I jestem tu od wieków. Ja życie tutaj jestem od wieków. Ja przemijalność a nieprzemijalność jestem tu o wieków. I jeszcze jedno. Kupiłam tę książkę nie mogąc oderwać wzroku od okładki. Jest tak adekwatna do treści, że tylko oklaski dla projektanta. Dziewczyneczka, słodka i radosna z błyskiem w oku i spokojna niewiasta u schyłku życia, w pozie odwiecznej, w pozie spotykanej jeszcze może w małych wioskach na przydomowej ławeczce. Staruszka skupiona, drobna, silna – to widać. Od razu ma się wrażenie, że opowieść będzie właśnie o nich.
mieszka - awatar mieszka
oceniła na 8 7 lat temu

Cytaty z książki Mała Ikar

Więcej
Helen Oyeyemi Mała Ikar Zobacz więcej
Helen Oyeyemi Mała Ikar Zobacz więcej
Helen Oyeyemi Mała Ikar Zobacz więcej
Więcej