rozwiń zwiń

Fabian: Historia pewnego moralisty

Okładka książki Fabian: Historia pewnego moralisty
Erich Kästner Wydawnictwo: Czytelnik Seria: Nike literatura piękna
306 str. 5 godz. 6 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Nike
Tytuł oryginału:
Fabian: Die Geschichte eines Moralisten (1932)
Data wydania:
1955-05-01
Data 1. wyd. pol.:
1955-05-01
Data 1. wydania:
1990-01-01
Liczba stron:
306
Czas czytania
5 godz. 6 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Maria Wisłowska
Średnia ocen

                7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Fabian: Historia pewnego moralisty w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Fabian: Historia pewnego moralisty

Średnia ocen
7,3 / 10
19 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
2156
2156

Na półkach:

Autor, 1899- 1974, opowiadań dla dzieci " Emil i detektywi " wydanej w 1929 r.
W 1931 r. napisał opisywaną powieść.
Satyrę na niemiecką rzeczywistość po I wojnie światowej hitlerowcy, nie posiadający humoru autora, potraktowali wcale nie jak bajkę dla dzieci.
Zakazali wydawania jego książek w III Rzeszy, a ponieważ, jak powszechnie wiadomo, to naród filozofów, myślicieli i wybitnych mężów stanu ( patrz Zakuty Łeb ), naturalnie palili jego książki.
Czy dobrze na tym wyszedł ?
Ty mi powiedz.
Autor znany z bajek dla dzieci został jednym z najważniejszych niemieckich autorytetów XX wieku.
Książkę POLECAM !!!

Autor, 1899- 1974, opowiadań dla dzieci " Emil i detektywi " wydanej w 1929 r.
W 1931 r. napisał opisywaną powieść.
Satyrę na niemiecką rzeczywistość po I wojnie światowej hitlerowcy, nie posiadający humoru autora, potraktowali wcale nie jak bajkę dla dzieci.
Zakazali wydawania jego książek w III Rzeszy, a ponieważ, jak powszechnie wiadomo, to naród filozofów, myślicieli...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

117 użytkowników ma tytuł Fabian: Historia pewnego moralisty na półkach głównych
  • 93
  • 24
25 użytkowników ma tytuł Fabian: Historia pewnego moralisty na półkach dodatkowych
  • 10
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Kontrabanda. Wybór przekładów wierszem Anna Achmatowa, Robert Burns, Ilja Erenburg, Natalia Gorbaniewska, Wiera Inber, Erich Kästner, Klabund, Osip Mandelsztam, Leonid Martynow, Siergiej Michałkow, Aleksander Mieżyrow, Erich Mühsam, Jelizawieta Połonska, Jerzy Pomianowski, Aleksander Puszkin, Borys Słucki, Jarosław Smielakow, Anatol Sys, Lew Tołstoj
Ocena 0,0
Kontrabanda. Wybór przekładów wierszem Anna Achmatowa, Robert Burns, Ilja Erenburg, Natalia Gorbaniewska, Wiera Inber, Erich Kästner, Klabund, Osip Mandelsztam, Leonid Martynow, Siergiej Michałkow, Aleksander Mieżyrow, Erich Mühsam, Jelizawieta Połonska, Jerzy Pomianowski, Aleksander Puszkin, Borys Słucki, Jarosław Smielakow, Anatol Sys, Lew Tołstoj
Okładka książki Michałek z pudełka od zapałek Erich Kästner, Zbigniew Rychlicki
Ocena 7,4
Michałek z pudełka od zapałek Erich Kästner, Zbigniew Rychlicki
Erich Kästner
Erich Kästner
Erich Kästner (ur. 23 lutego 1899 w Dreźnie, zm. 29 lipca 1974 w Monachium) – niemiecki pisarz, satyryk, krytyk teatralny, autor książek dla dzieci. W 1960 został odznaczony Medalem im. Hansa Christiana Andersena. Był członkiem Akademii Nauki i Literatury (RFN) i wieloletnim przewodniczącym zachodnioniemieckiego PEN Clubu. Pochodził z rodziny mieszczańskiej. Studiował filologię germańską, historię, filozofię i teatrologię. Był nauczycielem i dziennikarzem. Debiutował jako poeta, pisał dla kabaretów i czasopism satyrycznych. Powieść Fabian. Historia pewnego moralisty (Fabian. Die Geschichte eines Moralisten, 1931) ukazuje w krzywym zwierciadle satyry rzeczywistość niemiecką po I wojnie światowej. W III Rzeszy książki Kästnera zostały zakazane. Popularność autora książek dla dzieci zdobył powieścią Emil i detektywi (Emil und die Detektive, 1928). Innymi utworami dla młodych czytelników są m.in. Kruszynka i Antoś (Pünktchen und Anton, 1931), 35 maja albo jak Konrad pojechał konno do mórz południowych (Der 35. Mai oder Konrad reitet in die Südsee, 1932), Latająca klasa (Das fliegende Klassenzimmer, 1933), Mania czy Ania (Das doppelte Lottchen, 1949), Michałek z pudełka zapałek (Der kleine Mann, 1963). Historie z własnego dzieciństwa opisał w książce Als ich ein kleiner Junge war (1957, Kiedy byłem małym chłopcem). Jako komediopisarz zyskał sobie uznanie sztuką Die Schule der Diktatoren (1956, Szkoła dyktatorów).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Każdemu, co mu się należy (od mafii) Leonardo Sciascia
Każdemu, co mu się należy (od mafii)
Leonardo Sciascia
Sycylijski sierpień 1964 roku. Aptekarz Manno otrzymuje anonimowy list przepowiadający jego śmierć. Mieszkańcy miasta traktują to jako żart. Następnego dnia doktor Manno i jego kompan Roscio giną w czasie polowania. Zagadkę postanawia rozwiązać profesor Paolo Laurana. Śledztwo policji stanęło w miejscu. Miasto zaczyna żyć spekulacjami. Laurana zaczyna pytać napotkanych ludzi o coraz niebezpieczniejsze tematy. Roscio podobno miał mieć kompromaty na wysoko postawioną osobę. Rozmówcy doradzają mu wycofanie się ze śledztwa, wytykając mu jego naiwność i zepsucie społecznego systemu. Laurana był czterdziestolatkiem uzależnionym psychicznie od matki. Jego relacje z kobietami polegały na czystej fantazji. To ostatecznie było jego upadkiem, bo zaufał wdowie po Roscio, która chciała się go pozbyć. Bowiem w domu prałata wychowywała się siostrzenica, pani Roscio i jego bratanek Rossi. Kochali się od dzieciństwa. Roscio ich nakrył, ale nie zrobił z tego skandalu. Zabójstwo Rosciego było sposobem na zamknięcie mu ust i usankcjonowanie małżeństwa tej dwójki, a Manno był tylko wabikiem. Laurana za węszenie został usunięty przez tych samych ludzi. Sciascia ukazuje zepsucie włoskiego społeczeństwa. Miasto zadowala się pierwszym lepszym wytłumaczeniem zabójstwa, a jednocześnie każdy wie, co tak naprawdę się wydarzyło. Ci, którzy nie są obojętni, są umoczeni w zbrodni. Najbardziej świadomi wiedzą o swojej bezradności, a Laurana wydaje im się dzieckiem we mgle. Religia została pokazana jako podpora dla szemranych działań. Miłość Roscio i Rossiego nie mogła być akceptowana; dopiero po zabójstwie jej męża ponowne wyjście za mąż, tym razem za Rossiego, postrzegane było jako akt poświęcenia. Tym samym teraz religia zezwoliła na małżeństwo kuzynostwa. Ksiądz został księdzem dla spadku rodzinnego, a w wolnym czasie czyta Casanovę. Obraz potencjalnie pięknego i spokojnego sycylijskiego miasteczka kontrastuje z niebezpieczeństwem, które powstaje, gdy mówi się zbyt głośno na forum o sprawach oczywistych. Zakłamanie i dwójmyślenie były konieczne w nierównej walce z mafią. https://www.instagram.com/metakonteksty/
Metakonteksty - awatar Metakonteksty
ocenił na 6 6 miesięcy temu
Wielka kariera John, Gerard Braine
Wielka kariera
John Gerard Braine
8/10 Po przeczytaniu kilku opisów "Wielkiej kariery" myślałem, że będzie opowiadać historię wyrachowanego, goniącego za karierą i spódniczkami młodzieńca oraz obnaży patologie systemu społecznego (zwłaszcza "kastowości" klasowej) istniejącego w Wielkiej Brytanii. Otóż jest to prawda tylko w mniejszej części! Główny bohater - Joe, okazuje się postacią niejednoznaczną, raz myślącą cynicznie i pragmatycznie, innym razem porywającą się na idealistyczne projekty. Rozum wyraźnie bije się u niego z sercem. Choć niewątpliwie myśli o społecznym awansie, to bodźcem do działania są dla niego raczej zalety konkretnych przedstawicielek płci przeciwnej. Nie jest potworem, wielokrotnie zastanawia się nad moralnymi konsekwencjami swoich czynów. W przypadku Joe'a o wiele bardziej razi jego niekonswekwencja w miłości niż rzekomo mefistofelowe wyrachowanie. Joe jest człowiekiem słabym, nie złym. Powieść ta jest bardziej romansem i typowym Bildungsroman niż dziełem poruszającym tematykę społeczną. Jest to książka przede wszystkim o miłości - tym, czym ona naprawdę jest. Co do tematyki społecznej, wielokrotnie zwrócono w niej uwagę na podziały klasowe, jednak przedstawiciele świata wielkiego kapitału ostatecznie zostają przedstawieni dosyć przychylnie, a wdzięk jednej z bohaterek staje się nawet "usprawiedliwieniem systemu kapitalistycznego". Mimo krytycznych uwag, wymowa książki daleka jest od radykalnego potępienia społecznej rzeczywistości. Podsumowując, powieść okazała się zupełnie czymś innym, niż się spodziewałem. Jest to bardziej książka o życiu i tym, co jest w nim ważne, pisana z męskiej perspektywy. Napisana jest świetnym językiem, a przemyślenia głównego bohatera są bogate w treść. Jeżeli będę mieć syna, to polecę mu tę książkę - jako swoistą przestrogę.
Elmer - awatar Elmer
ocenił na 8 5 lat temu
Trójka, siódemka, as Włodzimierz Tiendriakow
Trójka, siódemka, as
Włodzimierz Tiendriakow
"Lata płyną, a szczęścia nie ma". To cytat z książki, który znakomicie i w najkrótszy sposób określa, ujmuje historie ludzkie w książce zawarte. Bohaterowie opowiadań szczęścia nie mają, a okrutny los pokaże swą moc w pełni, komplikując lub kończąc biedne życie. Książka zawiera dwa świetne opowiadania. Pierwsze nosi tytuł "Na wybojach" ("Uchaby"), drugie "Trójka, siódemka, as" ("Trojka, siemiorka, tuz"). W obu opowiadaniach większość bohaterów nie wiedzie łatwego i dostatniego życia. Postacie zmagają się z różnymi problemami i w obu nowelach w pewnym momencie nadchodzi przełomowy moment, który zaważy na ich dalszych losach. Główni bohaterowie zetkną się np. z ludzką znieczulicą i bezdusznością urzędniczą (opowiadanie pierwsze) lub z bandytyzmem, złodziejstwem i niepohamowaną chciwością (opowiadanie drugie). W obu opowiadaniach dochodzi do tragedii, ofiar, trudnych decyzji, próby sił i charakterów, a przede wszystkim starcia dobra ze złem. Po przeczytaniu ostatnich zdań tej niewesołej, lecz rewelacyjnej książki powróciłem do słów piosenki nuconej przez jednego z bohaterów drugiego opowiadania. Mogą one służyć za refleksyjne podsumowanie obu krótkich opowieści i nimi zakończę także tę opinię, polecając jednocześnie książkę, która warta jest przeczytania. Oto wspomniane, jakże prawdziwe słowa piosenki: "Ach, dla jednych to życie jest cudne - Sama radość, marzenia i sny! A dla innych jest wstrętne i brudne - Sama rozpacz, nieszczęście i łzy..."
Jarosław Wiśniewski - awatar Jarosław Wiśniewski
ocenił na 8 5 lat temu
Historia jednego konia Izaak Babel
Historia jednego konia
Izaak Babel
W zasadzie tom powinien nosić tytuł „Dzieła wybrane”. Zawiera bowiem trzy zbiory opowiadań Izaaka Babla i dramat „Zmierzch”. Tytuł zaczerpnięto z pierwszego zbioru, pt. „Armia konna”. Izaak Babel towarzyszył wojskom Budionnego (bolszewikom) idącym w 1920 roku z południa w stronę Warszawy, mijają m.in. Lwów i Zamość (jak Chmielnicki w 1648). To, że był wówczas oficerem politycznym i redaktorem frontowej gazety nie na wiele mu się przydało kilkanaście lat później. Aresztowano go w 1939 r., oczywiście pod zarzutem trockizmu i szpiegostwa, skazano i pozbawiono życia rok później. Z chwilą zatrzymania zaginęły jego nigdy nie wydane rękopisy. Szkoda, bo talent na pewno miał, a skoro pisał do szuflady, to z całą pewnością nie były to komunistyczne dzieła propagandowe. Realistyczne, wręcz naturalistyczne opowiadania ze zbioru „Armia konna” pokazują punkt widzenia drugiej strony, dla nas trudno akceptowalny, jednak jak na czerwonoarmistę dość stonowany. W końcu sam Budionny po ich publikacji nazwał autora „degeneratem literatury”. Najciekawsza jest część druga, czyli „Opowiadania odeskie”, tylko cztery w zbiorze oraz „Opowiadania”. Autor odmalowuję nieistniejący już świat Odessy, miasta kilkudziesięciu tysięcy Żydów i kilkudziesięciu synagog (do dziś przetrwały nieliczne, a zwiedzać można tylko jedną) z mnóstwem ciekawych postaci, jak np. Benia Krzyk, niekiedy – delikatnie mówiąc – z miejscowego półświatka. Ciekawy zbiór opowiadań, czasami nierównych, ale wart przeczytania.
Aguirre - awatar Aguirre
ocenił na 7 5 lat temu
Pomocnik Bernard Malamud
Pomocnik
Bernard Malamud
Brooklyn, Nowy Jork, lata 50. XX wieku. Przenosimy się w czasie i przestrzeni do nowojorskiej dzielnicy biedoty, do podupadającego sklepu spożywczego prowadzonego przez żydowskich imigrantów z Rosji, w wietrzny listopadowy ranek wciągamy do sklepu ciężkie skrzynki z mlekiem, przesypujemy bułki z torby do drucianego kosza, sprzedajemy jedną z nich za trzy centy siwowłosej Polce, zapalamy grzejnik gazowy, parzymy kawę w sczerniałym emaliowanym garnku, liczymy skromne dochody, zastanawiamy się, gdzie podziała się nasza młodość, dlaczego zmarnowaliśmy życie i jak przetrwać do pierwszego, czekamy na klienta, choć nie nadchodzi i uśmiechamy się ponuro przeglądając żydowską gazetę, jednym słowem, dzielimy troski i aspiracje bohaterów powieści. „Tyle się spodziewał po Ameryce, a dostał tak mało.” Jest w tej książce sporo biedy, cierpienia i trosk, ale niewątpliwie jest to powieść wysokiej duchowej urody, dodająca otuchy moralnej, a do tego czyta się świetnie, dlatego cenię, szanuję, uważam, admiruję i wysoko stawiam, Bernard Malamud, amerykański pisarz pochodzenia żydowskiego, wychowany na Brooklinie w rodzinie imigrantów z Rosji, wierzy, podobnie, jak Dostojewski, że szansę na odkupienie win ma największy nawet grzesznik i ta wiara jest w tym utworze czytelna, jest „zbrodnia”, jest „kara” i jest „nadzieja na odkupienie win”, jest także napięcie pomiędzy światem duchowym a materialnym, tak charakterystyczne dla najważniejszych dzieł Marca Chagalla oraz mnóstwo refleksji o tym, jak trudno jest zmienić kierunek życia. Powieść spodoba się czytelnikom czułego i niepomnego uraz serca. Książka wydana w roku 1957. „- Moja mama pyta - powiedziała prędko - czy pan mógłby jej dać na kredyt do jutra funt masła, bochenek żytniego chleba i małą butelkę octu jabłkowego. Kupiec znał matkę. - Nie będzie więcej kredytu. Dziewczynka wybuchnęła płaczem. Morris dał jej ćwierć funta masła, chleb i ocet. Odnalazł na podniszczonym kontuarze, obok kasy, pokreślone ołówkiem miejsce i dopisał liczbę pod pozycją „Pijaczka”. Suma ogólna wyniosła teraz dwa dolary i trzy centy, których nie miał nadziei nigdy zobaczyć. Ale Ida zrzędziłaby, gdyby zauważyła nową kwotę, więc zmniejszył sumę do jednego dolara i sześćdziesięciu jeden centów. Jego spokój - ta odrobina spokoju, jaką miał - wart był czterdzieści dwa centy.” Przewrotnie rzecz ujmując, można zaryzykować stwierdzenie, że jest to powieść również o tym, że z wiekiem spada zapotrzebowanie na zysk, a rośnie na święty spokój. ; )
Jeanne - awatar Jeanne
ocenił na 8 1 rok temu
Piękne lato Cesare Pavese
Piękne lato
Cesare Pavese
Kiedy wyjeżdżam w podroż, piszę wtedy listy bez adresata. Do minionego czasu, do miejscowości, przez które przejechałem, a kiedy niekiedy piszę też dla przyszłości. Są w mych wspomnieniach łąki, na których bawiły się dzieci, są też niezapomniane wystrzały sztucznych ogni, wyłażące seriami z różnych czasów jak chrząszcze bogatki na ciemne ściany. Życie całe jest jakby zabawą w słońcu. Brzoskwinie dojrzałe jak miód, polne dróżki, stada gęsi, odległe wzgórza niczym powietrzne wyspy, aromat rozedrganego powietrza i fig, tarasy, małe gaje oliwkowe, ukradkowe przechadzki wzdłuż morza w cieple ostatnich gwiazd. Kąpiel przy księżycu jakby się piło zimne mleko. Śpiew świerszczy i oddech nieba. Przypominają mi się twarze osób, które kochałem, a moje listy przeobrażają się w ptaki przelatujące po nocnym niebie. Tak jak się jarzy ogon komety, wystrzela nostalgia samotną wiązką światłości. Rozchodzi się skądś zapach wonnego jaśminowca, gdy zaś niespodziewanie głębsze zapadną ciemności, dochodzi moich uszu szmer śpiewających strumyków w głębi ziemi. I księżyc ukazuje się zza koronki drzew. Przez balkonowe drzwi i w ogrodzie prószy wciąż drobnym pyłem światła, które wilgotna ziemia natychmiast wsysa. Żywe drzewo trwa nieruchomo w transie najcichszej woskowej bieli, albo też dygocze sztywno, jak gdyby lada chwila miało się złamać, czy też po prostu chlubi się swoimi klejnotami z dzwoniących kryształów. A wino smakuje wspaniale. Listy bez adresata błąkają się po obszarach serca, wypełniają po brzegi przestwór nocnego nieba i częstokroć zderzają się ze sobą, aby zmienić się w spadające gwiazdy.
Yulquen - awatar Yulquen
ocenił na 9 1 rok temu
Niezwykłe okoliczności zniknięcia niejakiego Saida Abu an-Nahsa z rodu Optysymistów Emil Habibi
Niezwykłe okoliczności zniknięcia niejakiego Saida Abu an-Nahsa z rodu Optysymistów
Emil Habibi
Oto kolejna lektura, z którą spędziłam ostatnie tygodnie celem poszerzenia swojej wiedzy o pisarzach poruszających temat Palestyny. Emil Habibi urodził się w 1921 w Hajfie, a poniższa powieść uważana jest za jedną z najwybitniejszych utworów prozy arabskiej. Nazwa powieści pochodzi od połączenia arabskich słów oznaczających pesymistę i optymistę. By opisać losy swojego bohatera styranego przez historię, Habibi wybrał formę satyry, która zwyczajowo odciąża czytelnika, ale tutaj trudno się śmiać. Opowieść zaczyna się od listu Saida, który kieruje do nienazwanego nadawcy, gdzie opisuje swoje losy po wypędzeniu podczas wojny arabsko-izraelskiej w 1948r. Said nie chce jednak pozostać wygnańcem i wraca nielegalnie, by pracować w służbie zaborcy. Od tej pory narratora spotykają przedziwne i dramatyczne sytuacje. Habibi stworzył bohatera uwikłanego w meandry historii, który za każdym razem kiedy próbuje postąpić słusznie, to nie ma ucieczki od losu bycia innym, bycia wygnańcem, nie ma półśrodków, nie ma litości dla jego przyszłej rodziny i jego samego. Ta mała niewielka książka i jej pozornie wolny narrator zapadają w pamięć. Niech przemówi do Was sam: „Opowiem o sobie rzeczy najdziwniejsze, jakie przydarzyły się człowiekowi od czasu cudu Mojżeszowego, zmartwychwstawania Chrystusa i wyboru małżonka Lady Bird na prezydenta Stanów Zjednoczonych. A więc zniknąłem, ale nie umarłem. Nie zabito mnie na libańskiej granicy, jak się niektórym zdawało. nie przyłączyłem się do fedainów, jak obawiali się moi znajomi. Nie gniję też zapomniany w jakiejś więziennej celi.” tłum. Hanna Jankowska
Elwira - awatar Elwira
oceniła na 6 2 lata temu
Dżamila Czingiz Ajtmatow
Dżamila
Czingiz Ajtmatow
Lubię akcje czytelnicze za to, że zachęcają mnie do sięgnięcia do literatury z rejonów, na które inaczej pewnie nie zwróciłabym uwagi. Tym razem w literacką podróż udałam się do Kirgistanu. "Dżamila" to nowelka rozgrywająca się na stepach na granicy Kirgisko-Kazchskiej, wśród pracujących w kołchozie potomkach nomadów. Wydarzenia poznajemy przy pomocy pierwszoosobowej relacji artysty. Punktem wyjścia opowieści jest namalowany przez niego obraz, przedstawiający widok z dzieciństwa. Nowelka ma mocno nostalgiczny klimat. Mężczyzna wspomina bowiem dzieciństwo, a konkretnie jednej krótki okres związany ze swoją bratową — tytułową Dżamilą. Nie chcę zdradzać fabuły, bo utwór jest krótki. Powiem więc jedynie, że opowieść kręci się wokół wspomnianej kobiety i mężczyzny, który przybywa do wioski. Trzeba przyznać, że jest to książka mocno retro. Fragmenty o pracy w kołchozie, gdzie każdy pracuje z zapałem, z dzisiejszej perspektywy są trochę koślawe. "Dżamila" broni się jednak ciekawym przedstawieniem dziecięcej psychiki. Opisy życia na stepie mają sporo uroku i uczą o tym, jak wygląda(ło) życie w aule. Sam wątek uczuciowy mnie nie porwał, ale chyba nie ma w tym nic dziwnego. Rzecz w końcu ma około 90 stron i wszystko dzieje się bardzo szybko. Nie jest to literatura wybitna, ale z powodzeniem przybliża nieznany większości z nas świat. https://www.instagram.com/kiczcock/
PaniKiczcock - awatar PaniKiczcock
ocenił na 6 1 rok temu
Grek szuka Greczynki Friedrich Dürrenmatt
Grek szuka Greczynki
Friedrich Dürrenmatt
Początkowo przypuszczałem, że będzie to jakąś odwrotność „Wizyty starszej pani”, tymczasem na koniec okazało się, że czytałem niemal Witkacego. Durrenmatt nie przestaje mnie zadziwiać i zaskakiwać. Niemal w każdej książce jest zupełnie innym pisarzem, a jednocześnie zawsze równie zaskakujący, a może nawet lekko bezwzględny – i dla swych bohaterów, i czytelników. Dlatego, gdy przed tytułowym Grekiem, skromnie żyjącym niepozornym trybikiem w paryskiej korporacji z lat 50., gnieżdżącym się w podłej mansardzie przegrywem, w ciągu jednego dnia otwiera się wielki świat, od razu czujemy, że coś tu się nie klei i że wszystko może się skończyć wielką, no może choćby małą, katastrofą (a jednak zakończenie otwiera optymistyczną perspektywę).… Bo skoro nie czytamy bajki dla grzecznych dzieci - a z pewnością nie jest nią ta lektura - to jak zrozumieć sekwencje zdarzeń, w której na ogłoszenie matrymonialne bohatera odpowiada tak zjawiskowa, jak i tajemnicza Chloe (tytułowa Greczynka), we wrednej, już wtedy, korporacji awansuje z nizin hierarchii na dyrektora generalnego, staje się osobą powszechnie znaną, chce go malować największy twórca (piękna beka ze sztuki nowoczesnej), kłania mu się ambasador USA, na jego widok kapelusza uchyla prezydent Francji, staje się właścicielem wytwornego pałacyku, ślubu udzieli biskup jego wyznania (rzecz jasna: staronowoprezbiteriańskiego!), itp., itd. Nie chcąc nikomu psuć wyjątkowej słodko-gorzkiej przyjemności, jaką niesie ze sobą ta niepozorna książeczka, tym razem wyjątkowo powstrzymam się przed moim ulubionym spoilerowaniem. Ważne jedynie, by nie ulec wrażeniu, że to tylko purenonsensowa historyjka, bo jest tu podanych wiele poważnych spraw, a jedna z najważniejszych jest faktyczna nienaruszalność hierarchii społecznej i jej nieuchronna dyktatura, dająca o sobie znać w momencie przekroczenia jej granic. Znajdziemy tu wspaniałe, prześmiewcze - czasem bynajmniej nie do śmiechu - epizody, jak np. pierwszą rozmowę z szefem jego korpo, podczas której nie nazywa go on tak, jak powinien był, czyli Arnolfem Archilochosem, lecz Anaksagorasem, Artakserksesem, a nawet Anaksymandrem… Czy – już na początek – można nie zachwycić się takim zdaniem? „W małej knajpce we mgle i deszczu stał się cud. Do tego grubawego, starszego kawalera i nieśmiałego przyjaciela ludzkości, uwięzionego na śmierdzącej mansardzie, zabarykadowanego za mlekiem i wodą mineralną, do tego obładowanego zasadami i objuczonego urazami pomocnika zastępcy buchaltera z jego wiecznie przemoczonymi i podartymi skarpetkami, z niewyprasowaną koszulą, z nazbyt krótkimi garniturami, ze znoszonymi butami i z opacznymi poglądami – przyszła tak czarująca istota, tak iście baśniowa piękność i gracja”. Aha, bardzo to z ducha francuska opowiastka, godna Pereca czy innego Queneau. Inne cytaty: „Wiedział, że jest więźniem bezlitosnego mechanizmu i nie ma możliwości spełnienia cudu, który mu się objawił”. „Powietrze było stęchłe. Ale smród z wychodków dawał się bardziej we znaki niż zazwyczaj. (…) Szum wody w klozetach wydawał mu się coraz bardziej złośliwy i odrażający”. „Była na swój sposób dobrą katoliczką, która chodziła do kościoła – a zdarzało się, że chodziła, aby się żarliwie wypłakać (tak samo żarliwie szlochała w kinie)”. „Pańskie wątpliwości wynikają z obawy, że nie sprosta pan zadaniom dyrektora. Najmilszy, najdroższy przyjacielu. Zadaniom dyrektora potrafi sprostać każdy – mówiąc w zaufaniu, każdy dureń to potrafi”. „To dobrze, że obok przedmiotów, które wyprawiają ludzi na tamten świat, fabrykujemy także przedmioty, które ich na ten świat sprowadzają”. „Chrześcijanin może się zaniepokoić, myślę, kiedy naraz wali się na niego jedno nieszczęście za drugim (…) Kiedy jednak zdarza się coś przeciwnego, kiedy szczęście nie ma granic, wtedy, sądzę, istnieje niechybnie powód do niepokoju”. „Powinien pan przyjąć te wydarzenia z taką pokorą, z jaką pan by je przyjął, gdyby to były nieszczęścia.(…) Może czeka pana osobliwie trudna droga, droga szczęścia, która tylko dlatego nie jest przeznaczona większości ludzi, że byłaby dla nich trudniejsza niż droga nieszczęścia”. „Nieszczęście nie zaskakuje nas, lecz zdarza się dlatego, że musi się zdarzyć, ale szczęście jest dziełem przypadku i boję się, że nasze szczęście skończy się tak samo szybko, jak się zaczęło, a wszystko jest tylko jakimś kaprysem, który igra tobą i mną”. „- Z początku wszyscy tak krzyczą – powiedział. – Jak gdyby można było zmienić świat bez mordu”. „- Jeśli istnieje człowiek, któremu zazdroszczę, to tylko pan, a jeśli istnieje ktoś, o którego się lękam, to także tylko pan”. „Była ona królową w ciemnym państwie żywiołów. Była kurtyzaną. Najsłynniejszą w mieście”. „Mam wrażenie, jakbym ja nawrócił świat, a on mnie, tak że w końcu nic się nie zmieniło i wszystko było niepotrzebne”. „- Nie wolno nam ustawać w poszukiwaniu bogini miłości – szepnęła – w przeciwnym razie ona nas opuści”.
Łukasz Starzewski - awatar Łukasz Starzewski
ocenił na 8 11 miesięcy temu

Cytaty z książki Fabian: Historia pewnego moralisty

Więcej
Erich Kästner Fabian: Historia pewnego moralisty Zobacz więcej
Erich Kästner Fabian: Historia pewnego moralisty Zobacz więcej
Erich Kästner Fabian: Historia pewnego moralisty Zobacz więcej
Więcej