rozwiń zwiń

Czym jest życie? Biologia w pięciu krokach

Okładka książki Czym jest życie? Biologia w pięciu krokach autorstwa Paul Nurse
Paul Nurse Wydawnictwo: Marginesy nauki przyrodnicze (fizyka, chemia, biologia, itd.)
216 str. 3 godz. 36 min.
Kategoria:
nauki przyrodnicze (fizyka, chemia, biologia, itd.)
Format:
papier
Tytuł oryginału:
What is Life? Understand Biology in Five Steps
Data wydania:
2020-11-25
Data 1. wyd. pol.:
2020-11-25
Liczba stron:
216
Czas czytania
3 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366500921
Tłumacz:
Aga Zano
Życie jest wokół nas, bogate i różnorodne. To naprawdę cud. Ale co to właściwie znaczy żyć i jak decydujemy, co jest życiem, a co nie?

Po całym życiu poświęconym nauce laureat Nagrody Nobla, sir Paul Nurse, jeden z czołowych naukowców na świecie, podjął wyzwanie zdefiniowania tego, czym jest życie. Dzięki temu powstał ten przewodnik, napisany z wielką przenikliwością, dowcipem i wdziękiem, który zabiera czytelników w podróż po pięciu filarach biologii – komórkę, gen, ewolucję poprzez dobór naturalny, życie jako chemię i życie jako informację – i pokazuje, jak biologia zmieniła siebie i jak zmienia świat, a także ujawnia, dokąd zmierzają współczesne badania. Przypomina naukowców, którzy poczynili się do najważniejszych odkryć i pokazuje własne laboratorium, aby dać poczuć dreszczyk emocji związany z odkryciami naukowymi.

Aby przetrwać wszystkie wyzwania, przed którymi stoi ludzkość – wzrost liczby ludności, pandemie, niedobory żywności, zmiany klimatyczne – musimy najpierw zrozumieć, czym jest życie. Dziś zrozumienie życia jest bardziej pilne, niż kiedykolwiek. Ludzka aktywność silnie oddziałuje na klimat i ekosystemy, doprowadza je do granic wytrzymałości, pcha na skraj nieodwracalnej katastrofy. By mieć szansę stawić czoło wyzwaniom potrzebna jest wiedza i Paul Nurse wychodzi temu naprzeciw.
Średnia ocen
7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Czym jest życie? Biologia w pięciu krokach w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Czym jest życie? Biologia w pięciu krokach



1720 98

Oceny książki Czym jest życie? Biologia w pięciu krokach

Średnia ocen
7,1 / 10
155 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1437
1437

Na półkach:

"CZYM JEST ŻYCIE? "PAUL NURSE

Biologia w pięciu krokach.

Pięknie opracowany i pięknie wydany poradnik.

Temat, a właściwie tytułowe pytanie książki " Czy jest życie?" jest niezwykle intrygującym zagadnieniem, które od dawna interesuje wielu .Przyznam, że mnie też.

Autor całe swoje życie poświęcił nauce i podjął się trudnego zadania odpowiedzenia na to pytanie.
Zrobił to bardzo szczegółowo, rzetelnie i z dowcipem.
Wykazał się przy tym niesamowitą bystrością i otwartością umysłu, spostrzegawczością i upartością.
Prosty i czytelny język oraz styl daje nam możliwość poznania ważnych zagadnień i zrozumienia ich bez konieczności bycia biologiem, fizykiem czy biochemikiem.

Dodam, że Paul Nurse jest brytyjskim genetykiem i biochemikiem. W roku 2001 został Laureatem Nagrody Nobla za badania nad regulacją cyklu komórkowego.

Wszystko co nas otacza jest życiem. To prawdziwy cud.
Co jednak oznacza, że żyjemy ? No właśnie,  co ?.

W książce którą oddaje w nasze ręce przedstawił nam pięć filarów biologii, które tworzą pięć osobnych tematów. Mamy więc rozdziały  komórka, gen, ewolucja poprzez dobór naturalny, życie jako chemię i życie jako informację.

Poznamy wyniki ważnych badań, będzie trochę filozofii ale i humoru, anegdot.

Biologia zmienia się tak jak nasze życie i jak inne dziedziny. Naukowcy, badacze, odkrywcy cały czas pracują nad nowymi badaniami starając się najnowszymi metodami dotrzeć do prawdy.

Całość czyta się świetnie i z mega wielkim zainteresowaniem.
Te ciut ponad dwieście stron zawiera ogromną wiedzę.

"CZYM JEST ŻYCIE? "PAUL NURSE

Biologia w pięciu krokach.

Pięknie opracowany i pięknie wydany poradnik.

Temat, a właściwie tytułowe pytanie książki " Czy jest życie?" jest niezwykle intrygującym zagadnieniem, które od dawna interesuje wielu .Przyznam, że mnie też.

Autor całe swoje życie poświęcił nauce i podjął się trudnego zadania odpowiedzenia na to pytanie.
Zrobił to...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

461 użytkowników ma tytuł Czym jest życie? Biologia w pięciu krokach na półkach głównych
  • 255
  • 192
  • 14
83 użytkowników ma tytuł Czym jest życie? Biologia w pięciu krokach na półkach dodatkowych
  • 52
  • 11
  • 7
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Czym jest życie? Biologia w pięciu krokach

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Śmiech ma po matce. Tajemnice genów Carl Zimmer
Śmiech ma po matce. Tajemnice genów
Carl Zimmer
Książka jest obszerna – liczy blisko 600 stron i, według opinii wielu osób, bardzo przystępnie wyjaśnia czytelnikom historię genetyki od jej początków aż po XXI wiek. Mnie osobiście nie porwała, być może dlatego, że tematy związane z ludzkim DNA czy szerzej – dziedziczeniem – nie są dla mnie szczególnie fascynujące. Doceniam jednak walory tej publikacji, która popularyzuje wiedzę o historii badań nad genami. Autor posługuje się przystępnym językiem, mimo że tematyka bywa zawiła, i sprawnie łączy daleką przeszłość z teraźniejszością, wykorzystując liczne przykłady z historii. Szczególnie ciekawe okazały się fragmenty dotyczące dziejów austriackiej dynastii Habsburgów, gdzie autor prezentuje mnóstwo porównań i analogii, które pomagają lepiej zrozumieć skomplikowane mechanizmy dziedziczenia. Myślę, że książka będzie doskonałym narzędziem dla osób zainteresowanych biologią, które chcą spojrzeć na ten temat z innej perspektywy. Sporo miejsca autor poświęca także zagadnieniom etycznym, inżynierii genetycznej oraz potencjalnym zagrożeniom, jakie mogą wynikać z ingerencji człowieka w geny. Ciekawie opisuje również relacje między genami a osobowością człowieka, wyjaśniając, w jakim stopniu predyspozycje psychologiczne jednostki są zapisane w jej DNA. Być może kiedyś wrócę do tej książki, gdy ten obszar nauki stanie się bliższy moim czytelniczym zainteresowaniom.
Arek - awatar Arek
ocenił na 7 3 miesiące temu
Historia naszej świadomości. Jak po czterech miliardach lat ewolucji powstał świadomy mózg Joseph LeDoux
Historia naszej świadomości. Jak po czterech miliardach lat ewolucji powstał świadomy mózg
Joseph LeDoux
,,Koń jaki jest każdy widzi” - i tak, zgodnie z tą definicją (teoretycznie) nie należy dyskutować z ustalonym porządkiem rzeczywistości. No bo ona, a nazwijmy ją ,,macierzą”, przestrzeń, która nas otacza wręcz nakazuje nam twierdzenie, że wszystko, to czego doświadcza każdy z nas jest, że tak to ujmę ,,obiektywną prawdą”, dla każdej świadomej istoty ludzkiej z osobna – czyli wszystko jest takie samo zawsze, wszędzie i o każdej porze dla każdego z ludzi. I tu pojawia się zagadka czy też kwestia świadomości, tym bardziej samoświadomości. Bo ,,szklanka jest również do połowy pusta” – druga strona tej dość starej niniejszym przytaczanej definicji ,,Konia” w odniesieniu do tegoż to zjawiska opisującego funkcjonowanie żywego ludzkiego organizmu, a może i nawet świadomego, może i nie… Wszechświata, każe nam twierdzić, że rozumienie tego, co nas otacza w każdym punkcie przestrzeni, w której jesteśmy my świadomi i samoświadomi zarazem ludzie, zanurzeni, jest kwestią indywidualną: że nie mogę mieć pewności, że rzeczywistość badana i ,,dotykana” zmysłami przeze mnie jest taka sama, jak doświadczana przez Ciebie... Że to świadomość dyktuje opis tego, czym i dlaczego jest nasz Wszechświat. To od niej zależy całość pojęcia wszelakiego istnienia i anty-istnienia wokół nas. No bo zastanówmy się, czy Ty widzisz omawianego ,,zagadkowego” konia takiego jakim go ja widzę? Wszechświat albo jest super-deterministyczny – zaprogramowany od najstarszej możliwej do opisania chwili jego narodzin (a nawet przed) i zaprogramowane jest zgodnie w nim zgodnie z tą teorią w macierzy wszystko to, co robisz teraz, za dwie sekundy, co zrobisz tu i tu za x dni czy lat, i to w odniesieniu do każdego istnienia we Wszechświecie. A to ma wpływ z kolei na nasze pojęcie tego, czy świadomość (a nawet w konsekwencji dla inteligentnych gatunków: samoświadomość) jest procesem/fenomenem egzystencji biologicznej ,,należącej do nas”, czy jest ona z góry narzucona przez ,,Inteligentny Projekt”? Tak, jak widać Kosmos jawi się jako taka abstrakcja kreowana, co nie będzie nie wiadomo jakim szokiem, gdy w taki oto sposób się to ujmie: to również taka świadomość egzystująca na zasadzie powiązań kwantowych każdego z ludzi z osobna, jakby jego obraz był współtworzony przez nas samych. Brzmi szalenie? Być może. Prawdopodobnie według tego rozumienia Świadomości/Wszech-świadomości, paradoksalnie rzecz biorąc wszystko zależy tu od: procesu świadomości i jej wydajności u człowieka. To ona steruje wolną wolą gatunku ludzkiego – jeśli odnosimy jej definicję, także historię jej ewolucji do istoty Homo Sapiens Sapiens – oraz naszym doświadczeniem, przyszłością, wyborami. Jaka jest historia przytaczanej m.in. tej ,,ludzkiej” świadomości, jaka jest jej ewolucja czy dość ,,płodne” w liczne twory zastosowanie (choć pod wieloma względami dalej nie mamy pojęcia czym ona jest) jej ,,możliwości” w popkulturze czy paranauce. W ,,rozrywce mas” kieruje się ona ku fenomenowi telepatii, szczególnie aż nazbyt obecnej w nurcie fantastyki naukowej. To w jej ramach gatunkowych najbardziej przytaczane są postaci z mocami telekinezy, telepatii, prekognicji – najczęściej herosi, złoczyńcy, po prostu istoty o nadludzkiej puli możliwości organizmu. I czyż ta ,,fantastyczna” strona naszej natury nie zachwyca i nie szokuje?! Tak, ona to robi, sęk w tym, że jeśli chodzi o stricte telepatię i np. telekinezę, to na punkcie naukowym: trwa ona w ramach hipotetyczności – tak, z tymi zjawiskami jest pewien problem, otóż zwykliśmy badać to, co jest namacalne, dotykalne, czy jak kto woli ,,materialne". Najprościej mówiąc, że to czego ,,nie widać" nie da się badać, więc praktycznie ,,to ewentualne coś" nie istnieje. Telepatia, Telekineza - to właśni tego rodzaju ciężki doświadczalnie naukowy temat. A jak wiemy są one ,,pokłosiem” bytności tego, co nas tworzy wewnętrznie, co opisuje nasze intymne, ,,samorealizacyjne Ja": z świadomością. Niektórzy sądzą, że z próbą uwierzenia w jeden konkretny jej model jest jak z doświadczeniem przez masę ludzi UFO, Wielkiej Stopy czy duchów: dopóki nie zobaczysz, nie uwierzysz. W tym przypadku: dopóki nie natrafisz na jakiegoś naukowego Świętego Graala, lub nie zrozumiesz, nie pojmiesz tego procesu tworzącego ludzkie Ja (albo i ,,Ja jakiegoś tygrysa, ryby, psa… wszystkiego co biologiczne i żywe) – a to zrozumienie jest istotne, aby szerzej móc rozumieć całą macierz, która nas zewsząd wypełnia. I tu kłania się piękna lektura do tego rodzaju kwestii. To publikacja w zakresie literatury naukowej-popularnonaukowej od J. LeDoux pt. ,,Historia naszej świadomości. Jak po czterech miliardach lat ewolucji powstał świadomy mózg”. ,,Z czym to się je?!”, jak opisuje wielowymiarowy, tematycznie dość szeroki, wręcz ,,turbo-multi-dyscyplinarny”, jeśli chodzi o ilość gałęzi nauk i wiedzy, która stara się wyjaśnić i opisać Świadomość oraz Samoświadomość człowieka, zakres pojęcia Świadomości owa omawiana i recenzowana przeze mnie pozycja LeDoux? Książka ta, cóż, to taka ,,smaczna” potrawka, podchodząca do opisywanych zagadnień dość praktycznie, empirycznie, ale i na dodatek z lekka zagadkowo, za co temu specjaliści należą się wręcz ogromne brawa i super-kciuki w górę! Zaskoczyło mnie w tych prawie 4 do 5 godzin uważnej lektury i w tychże dywagacjach pro naukowych, którym nie brakowało odpowiedniego zacięcia literackiego, jedno: przyznam się szczerze zaskoczony byłem w miarę przystępnym językiem używanym do budowania swojej pracy przez LeDoux. Nie trąci tu profesorszczyzną i tubalnością akademickich zeszytów i sztywności turbo opasłych ksiąg. Podczas czytania i intensywnych prób zrozumienia tego, co mi tu nadłożono o Świadomości ludzkiego mózgu, odnosiłem wrażenie, że jest tu tak dużo fantastycznych informacji, tak swobodnie paradoksalnie podanych, iż mógłbym nie zdążyłem przeczytać wszystkiego, choćbym i miał na to całą wieczność – taka jest to wciągająca narracja i dawka wiedzy: dużo neurobiologicznego i antropologicznego ,,contentu”, tak sporo wątków i treści… o historii nas samych, ludzi, i to z perspektywy szeroko ujętego naukowo ciągle ewoluującego mózgu Homo Sapiens, że mam teraz sporo danych do przemyśleń w temacie Świadomości człowieka, co nastraja mnie dość pozytywnie do prywatnego podążania za ,,odkryciem” tego, czym mogłaby być ,,to coś”, co ma największy wpływ na istnienie Homo Sapiens na każdej płaszczyźnie rzeczywistości. Chyba największe wrażenie zrobiło na mnie w publikacji LeDoux wtrącanie – i to cholernie intrygujące, z nutką stopniowego naukowego suspensu i dochodzenia do sedna biologicznego i neurologicznego ujęcia trwania w eterze rozwoju, świadomości ludzkiej – wątków z dziedzin nauk biologicznych: autor wychodzi praktycznie od totalnych podstaw opisywania i ujęcia tego czym jest zjawisko życia, wraz ze swobodnym wtrącaniem pojęć z neurobiologii, neurochemii, nawet geologii etc. I kłaniać się należy za to nisko: nie wyobrażałbym sobie zbudowania ,,empirycznej” opinii na temat świadomości bez podania podstaw biologicznych stojących za historią powstania, ewolucji, adaptacji życia na Ziemi. Bo co by nie było to ta krutacka ,,Świadomość!!!”, w przypadku człowieka znajduje się w kostnej puszcze umieszczonej na wapniowo-fosforowym szkielecie z dopiętymi do niego mięśniami. To tu ulokowane jest czysto biologiczne centrum trwania świadomości. I podoba mi się ,,podany nam na tacy” na przestrzeni całej książki Pana Josepha tok myślowo-analityczny, który stosuje autor. Tak, neurobiolog robi to z pasją i zaangażowaniem; widać tu harmonię i poukładanie treści w sposób dobry do odbierania przez zarówno laików jak i profesjonalistów – łopatologia stosowana każe mi więc mówić: ,,to pozycja dla każdego dorosłego i w miarę ogarniętego człowieka; dla kogoś, kto chce się czegoś konkretnego i w miarę przydatnego dla poszerzenia horyzontów, wiedzy o otaczającym nas padole, dowiedzieć”. Czy Świadomość, właśnie ,,to coś”, ów niematerialny byt, którego w pełni ludzki mózg być może nigdy nie zrozumie, a który go opisuje i na 70% znajduje się właśnie w nim? Chyba nigdy, ale to nigdy nie zostanie ona dokładnie i ostatecznie opisana, bo być może nasz mózg nie jest zaprojektowany do pełnego zrozumienia siebie? Może świadomość to ,,stan” pomiędzy duchem a fizycznością? Po świetnie zaprojektowanej, bo faktycznie nasz specjalista neuroantropologiczną Odyseję świadomości gatunku Homo Sapiens Sapiens i jej ewolucji w trakcie podróży, która twa w naszym przypadku ponad 100 tys. Lat wyłożył tu świetnie, i ogólnie wyłożonej lekturze LeDoux, mam coraz większą ochotę na tego typu ,,naukowe rozkminy”, co podsumuje pewien cytat z powieści, którą niegdyś czytałem: ,, - Skąd mam wiedzieć, że jesteś tym, kim się wydajesz? – spytała wreszcie. - Nie wiesz. Ja też nie wiem, kim się tobie wydaję. Zastanowiła się.”. I nie ma to jak biologia, łączona z nutką paleoantropologii, czy antropologii samej w sobie, na dodatek z sosem w postaci omówienia (i to, nie zdradzając spoilerów) dość szczegółowo biologicznej i chemicznej natury, być może struktury (bo to wciąż zagadka) ,,ciała” świadomości i samoświadomości podczas jej ewolucji. Tak, prawdziwy książkowy skarb dla pasjonatów tematu, ale nie dla takiego totalnego ,,kanapowicza” jakoś tam zorientowanego w temacie. Inspiruje, ale i wymaga zaangażowania.
karpatkadobra - awatar karpatkadobra
oceniła na 7 4 miesiące temu
Życie. Fascynująca podróż przez 4 miliardy lat Juan Luis Arsuaga
Życie. Fascynująca podróż przez 4 miliardy lat
Juan Luis Arsuaga
Bardzo dobra książka! Bardziej naukowa niż popularna, ale jeszcze zupełnie przystępna i ciekawa. Faktycznie fascynująca historia ale myślę, że w dużej mierze za sprawą autora, bo nie każda książka o ewolucji tak dobrze się czyta ;) Chyba kolejny autor, którego można czytać w ciemno ;) bardzo dobrze pisze. Bardzo mnie też książka wciągnęła, bardziej nawet niż kilka poprzednich, choć ta była jakby trudniejsza, to jednak także no po prostu lepsza niż jakieśtam ciekawostki zebrane - tutaj jest historia ewolucji na Ziemi opowiedziana od początku do końca, być może autor pominął nieco rośliny, za to zwierzęta, w szczególności naczelne omawia już dość dokładnie, łącznie z tym czy były inne opcje? Czy na innych planetach mogło wyewoluować życie podobnie, a może inaczej? Czy ewolucja była nieunikniona i dlaczego? Po prostu fascynujące tematy :) Owszem, zdarzyło mi się odlecieć kilka razy myślami, ale to bardziej przez akurat dość stresujący moment w życiu, niż książkę, no a i tak zdarzało się to znacznie rzadziej niż przy poprzednich, które niby były "lżejsze", a jednak nie tak dobre. Dzięki tej książce zrozumiałem też jedną ważną rzecz w moim życiu (dzięki niej i "Ciemnej stronie człowieka" Michaela Ghiglieri, którą równocześnie czytam tylko że "papierową"), o której nie będę się tu rozpisywać, tak tylko chciałem sobie zaznaczyć. Kilka cytatów zaznaczyłem, na początek wyjaśnienie jak to jest z tą teorią ewolucji: "To prawda, ewolucja jest teorią, ale w świecie nauki rzeczą najwyższą, do jakiej może aspirować idea, jest… stać się teorią. To również oznacza, że siła faktów może ją obalić, ponieważ teoria jest naukowa tylko wtedy, gdy można poddać ją próbie, jeśli można ją z czymś zestawić i, w pewnych przypadkach, udowodnić, że jest błędna. Naukowcy nie tworzą dogmatów niepodważalnych (ani nikomu ich nie narzucają). Kwestionowanie teorii, wszystkich bez wyjątku, jest esencją nauki. Ale jeżeli czas płynie, a kumulujące się fakty i dane nie przeciwstawiają się teorii, zyskujemy względem niej coraz większą pewność. Nabieramy przekonania, że w przyszłości może zostać ulepszona i że nie dowiedzie się, że jest radykalnie fałszywa. Wtedy zamienia się w teorię uznawaną. (...) Żeby jakoś to zobrazować: w kwestii teorii ewolucji nauka ma tyle samo wątpliwości co w kwestii teorii heliocentrycznej – czyli żadnych." (pdf.str. 30) I kilka innych po prostu ciekawych/ważnych dla mnie: "Tak więc metoda naukowa z gruntu wyklucza założenie, że natura kieruje się celem, ale w zamian nie proponuje nam próżni, niczego lub zupełnej ignorancji, ponieważ cele zastępuje prawami, założenia – przyczynami. W świecie fizycznym, do którego przynależymy, nie ma żadnego planu, nie ma woli, by stało się to czy coś innego, są za to prawa materii, które rządzą jej funkcjonowaniem. Prawa, które mogą zostać poznane przez umysł zwierzęcia ludzkiego! Nauka aspiruje do tego, by zrozumieć, jak działa świat, jakimi rządzi się prawami, i nie ma najmniejszego zamiaru nadawać mu sensu (znaczenia) filozoficznego czy moralnego." (pdf.str. 39) "Można by pomyśleć, że całe dzieło Darwina jest twierdzeniem przeciwstawiającym się teorii żyjącego przed nim Anglika, Williama Paleya, autora książki zatytułowanej Nature Theology, w której bronił istnienia planu w świecie organicznym. Najlepszym przykładem jest ludzkie oko z jego zadziwiającą doskonałością techniczną. Zaprzeczyć, że zostało zaprojektowane przez istotę inteligentną (Boga), byłoby tym samym, co, widząc zegar, założyć, że jest tam od zawsze, jak kamień, a nie, że z pewnością musiał go skonstruować zdolny zegarmistrz, argumentował Paley. W tej konieczności istnienia Projektanta Darwin różnił się od Paleya – jak my wszyscy, którzy za nim poszliśmy. Moim zdaniem Paley jest najwybitniejszym przedstawicielem idei zastosowania zdrowego rozsądku do objaśniania zjawisk natury. Jego argumentacja opiera się na analogii, metaforze. Jeżeli organizmy, przede wszystkim zwierzęta, przypominają maszyny, muszą mieć autora podobnego do nas, Inżyniera. Jako że istoty żywe są o wiele bardziej doskonałe niż nasze maszyny (a tym bardziej niż te z początku XIX wieku), ich autor musi być znacznie lepszy od nas, istot ludzkich. To ciekawe, jak ten argument zwraca się przeciwko Paleyowi, ponieważ maszyny stworzone przez ludzi są jednak, w pewnym sensie doskonalsze niż te biologiczne. Już wyjaśniam. Mimo że istoty żywe mają zdumiewające cechy (performances, jak mówi Monod), gdy przyjrzeć im się z bliska, w ich anatomii pojawia się wiele fuszerek, niezrozumiałych, absurdalnych błędów, jakich żaden człowiek nigdy nie popełniłby w projekcie przemysłowym. To logiczne, ponieważ inżynier pracuje na kartce lub na ekranie komputera, zaczynając od zera. Natomiast gatunki biologiczne pochodzą z przeobrażenia innych, wcześniejszych, i to w nich widać. Bardzo dobitnie ktoś (Francuz François Jacob, laureat Nagrody Nobla wraz z Jacques’em Monodem) powiedział, że ewolucja majsterkuje. Jak zobaczymy dalej, to właśnie ludzkie oko jest dobrym przykładem fuszerki w projekcie." (pdf.str. 39-40) "Rzecz jasna, obecnie nikt już nie broni ślepego determinizmu genetycznego, ale niewielu naukowców utrzymuje też, że ludzi nic nie łączy ze zwierzętami w kwestii zachowania i że nie warunkują nas – w odróżnieniu od zwierząt – geny, choćby pod postacią predyspozycji do nauki. Czy nie byłoby to popadanie w dualizm francuskiego matematyka i filozofa Kartezjusza: wyznawanie teorii, że istota ludzka składa się z ciała i umysłu, natomiast zwierzę jest jedynie maszyną zbudowaną z tkanek organicznych, automatem z nie większą ilością osobniczego życia niż nasz samochód, który nie przysparza nam dylematów, gdy musimy go zezłomować, jak się zużyje w ciągu lat?" (pdf.str. 202) - nasuwa mi się tu komentarz do ostatniego zdania: chyba tobie! XD gdyż akurat jestem w procesie pożegnania ze starym samochodem i nie jest łatwo ;) Dlatego trochę mnie to rozbawiło. Tym niemniej cały cytat to słuszne spostrzeżenie. "Nicholas Humphrey zadaje sobie pytanie, do czego służy świadomość „ja”, opierając się na założeniu, że musi do czegoś służyć, skoro została wykształcona poprzez dobór naturalny. Do powracającego pytania (które zadawał już sobie Denis Diderot) o to, czy automatom (urządzeniom, komputerom, robotom) można wszczepić świadomość (duszę), dodaje pytanie o  to, jak by to można było zauważyć. To znaczy: jakie skutki wywołuje świadomość? Żabie, a nawet krowie, odpowiada Humphrey, nie przydałaby się na nic i  dlatego jej nie posiadają. I  to jest rzecz ważna: świadomość „ja” nie jest użyteczna dla wszystkich gatunków, jedynie dla tych o  złożonej biologii społecznej, na przykład ludzi, i do pewnego stopnia szympansów, i może psów (…)." (pdf.str. 229) Książka zahacza nawet o temat sztucznej inteligencji, z czego przytoczę szczególnie ciekawy fragmencik: "Algorytmy komputerowe są realizowane przez procesory oparte na substracie krzemowym, zaś doznania (ból, gorąco, głód), stany emocjonalne (przerażenie, czułość, wściekłość, smutek i przygnębienie) oraz myśli ludzkie opierają się na chemii węglowej (ta sama chemia organiczna jest wspólna dla całego życia na Ziemi). A skoro subiektywność zależy wyłącznie od jej zaprogramowania, nie powinno być zasadniczej różnicy pomiędzy algorytmami krzemowych urządzeń a algorytmami biochemicznymi zwierząt i człowieka, pomiędzy czipem a neuronem." (pdf.str. 230) "(…) mówi Conway Morris, że ewolucja jest sposobem świata na poznanie siebie samego." (pdf.str. 268) (czytana/słuchana: 11-13.03.2026) 5/5 [8/10]
lex - awatar lex
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Wojna o szczepionki. Jak doktor Wakefield oszukał świat Brian Deer
Wojna o szczepionki. Jak doktor Wakefield oszukał świat
Brian Deer
Autor rekonstruuje historię jednego z największych współczesnych skandali medycznych. Punktem wyjścia jest odwieczny dylemat społeczno-medyczny, który stawia pytanie, czy należy się szczepić, czy szczepionki przynoszą więcej problemów niż korzyści. Autor sięga do bardzo słynnego artykułu opublikowanego kilkanaście lat temu w renomowanym czasopiśmie medycznym, dotyczącym rzekomego związku między szczepionkami skojarzonymi a pojawieniem się autyzmu u dzieci. Zaczyna przyglądać się temu medycznemu problemowi, jednocześnie dostrzegając, że jest to dziś duże zagadnienie społeczne – istnieje już pokaźne grono ludzi, mających wsparcie wśród elit politycznych, które dezawuują potrzebę szczepienia się. Książka napisana jest w formie reportażu śledczego; bardzo szczegółowo opowiada poszczególne elementy tej teorii, podąża śladami doktora Wakefielda i jego działalności medycznej. Autor analizuje także przypadki pacjentów, które stanowiły dla Wakefielda punkt wyjścia do przedstawienia kontrowersyjnych tez – okazuje się, że w wielu momentach mógł on dopuścić się nadużyć naukowo-medycznych. W książce zabrakło mi jednak szerszego rysu psychologicznego bohatera oraz przesłanek, które spowodowały, że dopuścił się oszustwa; nie dowiadujemy się, czy stały za tym względy związane z wiarą w wyznawane teorie czy też prosta pycha i chęć znalezienia się na świeczniku. Książka miejscami przytłacza natłokiem nazwisk i terminologii naukowej, przez co czytało mi się ją momentami dość ciężko, choć doceniam autora za sprawny, narracyjny język. Ciekawe było również dostrzeżenie siły mediów społecznościowych i tego, jak pozornie neutralne informacje mogą być wykorzystywane w kampaniach dezinformacyjnych.
Arek - awatar Arek
ocenił na 6 2 miesiące temu

Cytaty z książki Czym jest życie? Biologia w pięciu krokach

Więcej

Podział komórek stanowi podstawę wzrostu i rozwoju wszystkich żywych organizmów.(...)Wszystko zaczyna się od podziału jednej komórki na dwie, które mogą następnie przyjąć różne tożsamości. Cały odbywający się później rozwój(...)polega na tym samym procesie podziału.

Podział komórek stanowi podstawę wzrostu i rozwoju wszystkich żywych organizmów.(...)Wszystko zaczyna się od podziału jednej komórki na dwie...

Rozwiń
Paul Nurse Czym jest życie? Biologia w pięciu krokach Zobacz więcej

Przedstawiciele wszystkich gałęzi biologii mogą spojrzeć na wiele zagadnień z zupełnie nowej perspektywy, jeśli zaczną szukać sposobu na zrozumienie, jak interakcje molekularne oraz działalność enzymów i mechanizmów fizycznych wytwarzają, transmitują, odbierają, przechowują i przetwarzają informacje. Ponieważ ta perspektywa staje się coraz powszechniejsza, można się spodziewać, że biologia odejdzie od zdroworozsądkowego znajomego świata idei, w których mości się od dekad, i zamiast tego ruszy ku światu bardziej abstrakcyjnych wizji. To mogłoby nam pomóc w dokonaniu wielkich przełomów podobnych tym, jakie zaszły w fizyce, która przeszła od dość przyziemnych wizji Isaaca Newtona do opartego o teorię względności wszechświata Alberta Einsteina i kwantowych „dziwactw” Wernera Heisenberga i Erwina Schrödingera w pierwszej połowie XX wieku. Być może złożoność biologii doprowadzi nas do zaskakujących, nieintuicyjnych rozwiązań i zmusi biologów do analizowania ich z większą pomocą innych rejonów nauki – matematyki, informatyki czy fizyki, a nawet filozofii, w której częściej korzysta się z myślenia abstrakcyjnego, niż analizuje codzienne doświadczenia.

Przedstawiciele wszystkich gałęzi biologii mogą spojrzeć na wiele zagadnień z zupełnie nowej perspektywy, jeśli zaczną szukać sposobu na zro...

Rozwiń
Paul Nurse Czym jest życie? Biologia w pięciu krokach Zobacz więcej

Zdołaliśmy zaledwie zadrasnąć powierzchnię wiedzy o tym, jak interakcje między miliardami indywidualnych neuronów łączą się, by wytwarzać abstrakcyjne myśli, samoświadomość i to, co uznajemy za wolną wolę. Znalezienie satysfakcjonujących odpowiedzi na te pytania prawdopodobnie zajmie nam cały dwudziesty pierwszy wiek, a może i dłużej. Nie uważam, że dążąc do tego celu, należy polegać wyłącznie na narzędziach dostarczanych przez tradycyjnie rozumiane nauki przyrodnicze. W naszych poszukiwaniach trzeba będzie uwzględnić także odkrycia poczynione w dziedzinie psychologii, filozofii oraz naukach humanistycznych ogółem. Warto również czerpać z informatyki i dziedzin jej pokrewnych.

Zdołaliśmy zaledwie zadrasnąć powierzchnię wiedzy o tym, jak interakcje między miliardami indywidualnych neuronów łączą się, by wytwarzać ab...

Rozwiń
Paul Nurse Czym jest życie? Biologia w pięciu krokach Zobacz więcej
Więcej