Na własnej skórze. Mała książka o wielkim narządzie

Okładka książki Na własnej skórze. Mała książka o wielkim narządzie
Paulina Łopatniuk Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie Seria: ZROZUM popularnonaukowa
360 str. 6 godz. 0 min.
Kategoria:
popularnonaukowa
Format:
papier
Seria:
ZROZUM
Data wydania:
2020-10-28
Data 1. wyd. pol.:
2020-10-28
Liczba stron:
360
Czas czytania
6 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366517448
Średnia ocen

                6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Na własnej skórze. Mała książka o wielkim narządzie w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Na własnej skórze. Mała książka o wielkim narządzie

Średnia ocen
6,6 / 10
169 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1248
239

Na półkach: , ,

Lubię książki z tej serii, przybliżają ogrom wiedzy z różnych dziedzin, a głównie medycyny zwykłym zjadaczom chleba 😉. Na codzień tak coś banalne go jak skóra, a jednak wbrew pozorom jakiż to fascynujący narząd. Ot na biologii tylko wspomniana funkcja, broni organizm przed wszystkim co z zewnątrz. Tyle. Prosty podział na komórki naskórka i skóry właściwej. A tu gslkiem niemała pozycja zapełniona faktami i wynikami badań. Polecam

Lubię książki z tej serii, przybliżają ogrom wiedzy z różnych dziedzin, a głównie medycyny zwykłym zjadaczom chleba 😉. Na codzień tak coś banalne go jak skóra, a jednak wbrew pozorom jakiż to fascynujący narząd. Ot na biologii tylko wspomniana funkcja, broni organizm przed wszystkim co z zewnątrz. Tyle. Prosty podział na komórki naskórka i skóry właściwej. A tu gslkiem...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

868 użytkowników ma tytuł Na własnej skórze. Mała książka o wielkim narządzie na półkach głównych
  • 651
  • 197
  • 20
178 użytkowników ma tytuł Na własnej skórze. Mała książka o wielkim narządzie na półkach dodatkowych
  • 123
  • 11
  • 11
  • 10
  • 9
  • 8
  • 6

Tagi i tematy do książki Na własnej skórze. Mała książka o wielkim narządzie

Inne książki autora

Paulina Łopatniuk
Paulina Łopatniuk
Urodzona w 1981 roku gdańszczanka, lekarka, specjalistka patomorfologii. Autorka popularnonaukowego bloga „Patolodzy na klatce”, za który otrzymała główną nagrodę w kategorii Media w XIV edycji konkursu Popularyzator Nauki organizowanego przez Polską Agencję Prasową (serwis Nauka w Polsce) oraz Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. W kwietniu 2019 r. ukazała się jej pierwsza książka, „Patolodzy. Panie doktorze, czy to rak?”, w październiku 2020 – kolejna, „Na własnej skórze”. Matka dwóch kotów, królowa prokrastynacji, beznadziejnie uzależniona od literek czytelniczka wszystkiego, co się pod rękę nawinie. Zakochana w obrazach mikroskopowych wielbicielka anegdot medycznych i przyrodniczych.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Śmiech ma po matce. Tajemnice genów Carl Zimmer
Śmiech ma po matce. Tajemnice genów
Carl Zimmer
Książka jest obszerna – liczy blisko 600 stron i, według opinii wielu osób, bardzo przystępnie wyjaśnia czytelnikom historię genetyki od jej początków aż po XXI wiek. Mnie osobiście nie porwała, być może dlatego, że tematy związane z ludzkim DNA czy szerzej – dziedziczeniem – nie są dla mnie szczególnie fascynujące. Doceniam jednak walory tej publikacji, która popularyzuje wiedzę o historii badań nad genami. Autor posługuje się przystępnym językiem, mimo że tematyka bywa zawiła, i sprawnie łączy daleką przeszłość z teraźniejszością, wykorzystując liczne przykłady z historii. Szczególnie ciekawe okazały się fragmenty dotyczące dziejów austriackiej dynastii Habsburgów, gdzie autor prezentuje mnóstwo porównań i analogii, które pomagają lepiej zrozumieć skomplikowane mechanizmy dziedziczenia. Myślę, że książka będzie doskonałym narzędziem dla osób zainteresowanych biologią, które chcą spojrzeć na ten temat z innej perspektywy. Sporo miejsca autor poświęca także zagadnieniom etycznym, inżynierii genetycznej oraz potencjalnym zagrożeniom, jakie mogą wynikać z ingerencji człowieka w geny. Ciekawie opisuje również relacje między genami a osobowością człowieka, wyjaśniając, w jakim stopniu predyspozycje psychologiczne jednostki są zapisane w jej DNA. Być może kiedyś wrócę do tej książki, gdy ten obszar nauki stanie się bliższy moim czytelniczym zainteresowaniom.
Arek - awatar Arek
ocenił na 7 2 miesiące temu
Co nas (nie) zabije. Największe plagi w historii ludzkości Jennifer Wright
Co nas (nie) zabije. Największe plagi w historii ludzkości
Jennifer Wright
Co robiliście najczęściej podczas pandemii? Historia ludzkości rzadko bywa opowieścią o triumfach. Znacznie częściej jest kroniką strachu. Autorka w swojej książce prowadzi czytelnika przez czasy, w których choroba była wyrokiem, a niewiedza potrafiła być groźniejsza niż sama zaraza. Dżuma, ospa, cholera czy syfilis nie są tu jedynie hasłami z podręcznika, lecz realnymi doświadczeniami ludzi, którzy próbowali przetrwać w świecie bez antybiotyków, szczepionek i elementarnej wiedzy o higienie. Autorka z premedytacją zagląda w rejony nieprzyjemne, momentami wręcz odpychające, bo tylko w ten sposób można zrozumieć, jak desperackie bywały próby leczenia i jak łatwo strach popychał ludzi ku absurdowi. Okłady z martwych zwierząt, diety graniczące z obłędem czy cudowne terapie sprzedawane przez szarlatanów układają się w przejmujący obraz zbiorowej paniki i potrzeby kontroli nad tym, czego nie dało się pojąć. Autorka pokazuje, jak epidemie obnażały mechanizmy społeczne. Potrzebę znalezienia winnego, skłonność do izolowania innych, ślepą wiarę w autorytety lub całkowite odrzucenie nauki. Jednocześnie oddaje głos tym, którzy próbowali myśleć racjonalnie – lekarzom, badaczom, jednostkom idącym pod prąd powszechnym przekonaniom. To właśnie oni, często wyśmiewani, kładli fundamenty pod współczesną medycynę. Książkę czyta się dziś z niepokojącym poczuciem déjà vu. Choć powstała przed najnowszymi globalnymi kryzysami zdrowotnymi, jej przesłanie pozostaje boleśnie aktualne. Choroby będą wracać, ale to od wiedzy, odpowiedzialności i zbiorowej świadomości zależy, jak wysoką cenę za nie zapłacimy. To nie tylko fascynująca lekcja historii, lecz także lustro, w którym odbija się nasza współczesność i pytanie, czy tym razem naprawdę wyciągniemy wnioski.
mucha_w_ksiazkach - awatar mucha_w_ksiazkach
ocenił na 7 2 miesiące temu
Przerażające choroby i zabójcze terapie, czyli historia medycyny, jakiej nie znałeś Jonathan J. Moore
Przerażające choroby i zabójcze terapie, czyli historia medycyny, jakiej nie znałeś
Jonathan J. Moore
Wielu historyków uważa, że na przestrzeni wieków to głownie liczne wojny dziesiątkowały ludzkość. Są również tacy, którzy uważają, że znacznie bardziej przyczyniły się do tego liczne epidemie. Już od czasów starożytnych towarzyszą one człowiekowi, wciąż nowe, silniejsze i coraz bardziej zdradliwe. Gdy ludzkość zaczyna uodparniać się na jakiś szczep danego wirusa ten zaczyna mutować i pojawia się kolejny bardziej udoskonalony niż jego poprzednik. Ciągła migracja ludzi sprawia, że cały czas pojawiają się nowe wirusy i sieją spustoszenie w kolejnych społeczeństwach. W większości winne są zazwyczaj te same czynniki czyli złe warunki sanitarne i brak odpowiedniej higieny, a to wystarczy, by od infekcji która ogarnęła garstkę ludzi przejść do sporej epidemii. Za złymi zasadami higieny szła również bardzo uboga wiedza medyczna opierająca się w dużej mierze na domysłach, czarnej magii czy leczeniu wielu schorzeń za pomocą tego samego sposobu co nie poprawiało stanu chorych, a wręcz niekiedy przyczyniało się do znacznego osłabienia i tak już nadwątlonego zdrowia. W to przeludnione i całkowicie nieprzygotowane społeczeństwo wkracza ona Dżuma występując w trzech postaciach. Dżumy dymienicznej - infekcja obejmowała cały organizm, do pierwszych objawów należało powiększenie węzłów chłonnych pachwinowych co powodowało ogromny ból przy poruszaniu się. Chorobie towarzyszyła też wysoka gorączka. Dżuma płucna - ta odmiana była przenoszona drogą kropelkową i za swoją lokalizację obierała płuca chorego. Do najbardziej śmiercionośnej odmiany zalicza się dżuma posocznicowa przenoszona przez owady i wywołująca zatory w naczyniach krwionośnych i zabijająca w ciągu kilku godzin. Epidemia zdziesiątkowała ludzkość tak bardzo, że nie nadążano z grzebaniem ciał, a wszechobecny grud i szczury powodowały ciągłe roznoszenie się zarazy. Prócz ogromnych i spektakularnych w swojej skali epidemii społeczeństwa przez lata musiały zmagać się również z bardziej przyziemnymi schorzeniami takimi jak próchnica zębów, podagra, szkorbut czy choroby weneryczne. Przez lata metodami prób i błędów udawało się zaradzić występowaniu tych schorzeń na szeroką skalę np. wymyślając w 1855 roku prezerwatywę. Ludzkość niestety nie cieszy się zbyt długo wolnością bo po pewnym czasie na mapie groźnych chorób pojawiają się trąd i gruźlica. Gruźlica atakowała wszystkie tkanki i narządy swojej ofiary osadzając się głownie w płucach powodując ich zniszczenie. Gruźlica tak samo jak dżuma doczekała się kilku odmian. Gruźlicy płucnej wywoływanej drogą kropelkową i atakującą płuca osoby zarażonej. Gruźlica kręgosłupa która wywoływała stan zapalny tkanki kostnej kręgosłupa. Zmiany w ciele wywołane tą odmianą mogły prowadzić do paraliżu a nawet śmierci. Była również odmiana zwana pozapłucną która skupiała się głownie na jelitach, pęcherzu moczowym czy układzie nerwowym. Trąd wywoływał spore zmiany w wyglądzie fizycznym osoby chorej, wywołując okropne zmiany skórne często połączone z deformacją i gniciem różnych części ciała. Ze względu na swój wygląd ludzie chorzy często byli wykluczani ze społeczeństwa wywołując strach wśród osób zdrowych. Na liście chorób zakaźnych zdecydowanie nie może zabraknąć ospy i odry. Ospa - ... https://naticzyta.blogspot.com/2024/05/przerazajace-choroby-i-zabojcze-terapie.html
czytam-polecam - awatar czytam-polecam
ocenił na 8 1 rok temu
Wojna o szczepionki. Jak doktor Wakefield oszukał świat Brian Deer
Wojna o szczepionki. Jak doktor Wakefield oszukał świat
Brian Deer
Autor rekonstruuje historię jednego z największych współczesnych skandali medycznych. Punktem wyjścia jest odwieczny dylemat społeczno-medyczny, który stawia pytanie, czy należy się szczepić, czy szczepionki przynoszą więcej problemów niż korzyści. Autor sięga do bardzo słynnego artykułu opublikowanego kilkanaście lat temu w renomowanym czasopiśmie medycznym, dotyczącym rzekomego związku między szczepionkami skojarzonymi a pojawieniem się autyzmu u dzieci. Zaczyna przyglądać się temu medycznemu problemowi, jednocześnie dostrzegając, że jest to dziś duże zagadnienie społeczne – istnieje już pokaźne grono ludzi, mających wsparcie wśród elit politycznych, które dezawuują potrzebę szczepienia się. Książka napisana jest w formie reportażu śledczego; bardzo szczegółowo opowiada poszczególne elementy tej teorii, podąża śladami doktora Wakefielda i jego działalności medycznej. Autor analizuje także przypadki pacjentów, które stanowiły dla Wakefielda punkt wyjścia do przedstawienia kontrowersyjnych tez – okazuje się, że w wielu momentach mógł on dopuścić się nadużyć naukowo-medycznych. W książce zabrakło mi jednak szerszego rysu psychologicznego bohatera oraz przesłanek, które spowodowały, że dopuścił się oszustwa; nie dowiadujemy się, czy stały za tym względy związane z wiarą w wyznawane teorie czy też prosta pycha i chęć znalezienia się na świeczniku. Książka miejscami przytłacza natłokiem nazwisk i terminologii naukowej, przez co czytało mi się ją momentami dość ciężko, choć doceniam autora za sprawny, narracyjny język. Ciekawe było również dostrzeżenie siły mediów społecznościowych i tego, jak pozornie neutralne informacje mogą być wykorzystywane w kampaniach dezinformacyjnych.
Arek - awatar Arek
ocenił na 6 2 miesiące temu

Cytaty z książki Na własnej skórze. Mała książka o wielkim narządzie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Na własnej skórze. Mała książka o wielkim narządzie


Ciekawostki historyczne