rozwiń zwiń

Chore śfirusy

Okładka książki Chore śfirusy
Tillie Cole Wydawnictwo: Wydawnictwo Papierówka kryminał, sensacja, thriller
344 str. 5 godz. 44 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Sick Fux
Data wydania:
2021-06-28
Data 1. wyd. pol.:
2021-06-28
Data 1. wydania:
2017-10-08
Liczba stron:
344
Czas czytania
5 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366429345
Tłumacz:
Iga Wiśniewska

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Chore śfirusy w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Chore śfirusy



książek na półce przeczytane 997 napisanych opinii 788

Oceny książki Chore śfirusy

Średnia ocen
7,7 / 10
385 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
434
20

Na półkach: ,

Brutalna, ciężka i mroczna opowieść o dwóch skrzywdzonych duszach, których celem staje się zemsta.
Heathan i Ellis byli wykorzystywani seksulnie jako dzieci przez osoby, które miały się nimi opiekować.
Ojciec Ellis miał grupę przyjaciół, którzy podzielali jego jakże niesamowite hobby, facet był obrzydliwie bogaty więc mógł za pieniądze kupić dosłownie wszystko. A kiedy ma się morze forsy zwykłe rozrywki przestają być atrakcyjne. Wtedy jakakolwiek moralność odchodzi w zapomnienie i do głosu dochodzą najgorsze z możliwych instynktów ludzkiej natury.
Nasi bohaterowie przeżyli piekło by po latach rozłąki znów się połączyć i dokonać zemsty na tych, którzy wyrządzili im krzywdę najgorszą z możliwych.
Tyle o fabule, teraz coś o wykonaniu. Książkę czytało się szybko, napisana została przystępnym językiem.
Bardzo irytowała mnie ta infantylność postaci, szczególnie Ellis. Jestem jednak skłonna to zrozumieć, bo dziewczyna przeżyła traumę i jej psychika zrobiła dla niej to co mogła najlepszego - poddzieliła jej osobowość na dwie części. Gdy zobaczyła Heathana, czyli swojego Królika na nowo stała się dawną sobą, Laleczką. Bohaterowie bawili się w Alicję w Krainie Czarów i razem zabijali kolejne postacie na wymyślne sposoby. Było też trochę scen seksu, ale co mi się podobało to fakt, że autorka nie rzuciła ich sobie w ramiona od razu po ponownym spotkaniu. Oboje przeżyli horror i mieli awersję do bycia dotykanym więc trochę czasu zabrało im przyzwyczajenie się do siebie nawzajem. To na plus.
Dużo tu było gloryfikowania morderstwa, co może w kontekście tej książki ma jakiś sens, ale uważam że powinno to być przedstawione inaczej. Może jako katharsis dla bohaterów, coś co musieli zrobić, żeby wyrwać się ze szponów przeszłości, a nie czysta przyjemność gdzie oboje czuli podniecenie. Ciężki temat.
Postać Heathana mogła być ciekawsza. Kaplica już mnie bardziej zaintrygował, ale niestety to nie była jego historia i nie było mi dane dowiedzieć się o nim więcej.
Ogólnie czegoś mi brakowało. Po niektórych opiniach jakie czytałam, spodziewałam się większej jazdy. Chyba, że czytanie takich książek już mi wypaczyło mózg i dlatego czuję niedosyt nawet po takiej historii, kto wie.

Brutalna, ciężka i mroczna opowieść o dwóch skrzywdzonych duszach, których celem staje się zemsta.
Heathan i Ellis byli wykorzystywani seksulnie jako dzieci przez osoby, które miały się nimi opiekować.
Ojciec Ellis miał grupę przyjaciół, którzy podzielali jego jakże niesamowite hobby, facet był obrzydliwie bogaty więc mógł za pieniądze kupić dosłownie wszystko. A kiedy ma...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

953 użytkowników ma tytuł Chore śfirusy na półkach głównych
  • 480
  • 456
  • 17
117 użytkowników ma tytuł Chore śfirusy na półkach dodatkowych
  • 59
  • 17
  • 10
  • 9
  • 9
  • 7
  • 6

Tagi i tematy do książki Chore śfirusy

Inne książki autora

Tillie Cole
Tillie Cole
Tillie Cole jest dziewczyną z północy. Pochodzi z miejscowości zwanej Teesside w Wielkiej Brytani. Została wychowana w otoczeniu matki, ojca, siostry i wielu zwierząt i koni. Będąc szaloną mieszanką krwi szkockiej i angielskiej, Tillie czerpie z obu kultur. W wieku 19 lat przeniósła się na północ do "Toon", Newcastle-Upon-Tyne, gdzie uczęszczała do Newcastle University i ukończyła go z wyróżnieniem w religioznawstwa. Dwa lata później ukończyła podyplomowe Certificate in Teaching High School Social Studies......
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Poza czasem Beth Flynn
Poza czasem
Beth Flynn
“Poza czasem” “Świat był zgnilizną… tak jak i wszyscy bez wyjątku zamieszkujący go ludzie.” Gdy szachownica wjedzie na stół. Gdy każdy, najmniejszy ruch musi zostać zaplanowany. Gdy czeka cię najpoważniejsza rozgrywka… “Za mocno cię kochałem, by kontynuować tę grę.” To, co w “Dziewięć minut” było zaledwie początkiem, wejściem w bramy piekielne, tak w “Poza czasem” stało się piekłem. Podważyło większość tego, co myślałam o pierwszym tomie… i już nic nie było takie samo. Ona to zrobiła. Zasiała ziarno wątpliwości… Warstwa bólu, zachwytu, dezorientacji. Grizzowy rollercoaster, na który nie byłam przygotowana. Zwłaszcza na samym końcu. Głębiej. Mocniej. W ukryte zakamarki. Zostałam cofnięta do wydarzeń sprzed lat. Do przeszłości postaci i poznania ich tajemnic. To, co wcześniej wydawało się nieprecyzyjne, tak teraz nabrało kształtu i dodało jej barw, rodząc więcej pytań. Grizz, Kit i Grunt. Obnażeni z tajemnic. Odkryci z bólu, poczucia winy, cierpienia. Kit. Królowa piekła, która (mimo sytuacji, jaka ją spotkała) emanuje ogromną siłą i nie boi się wyjść naprzeciw. Zadbać o siebie, przemyśleć to, co się wydarzyło, wyciągnąć pewne wnioski. To kobieta, która staje naprzeciw demonom. Grizz… z sercem na dłoni. Potrafiący zrobić dla niej dosłownie wszystko. Z rozdzierającą historią. Z ranami, które wyjaśniają tak wiele… Grunt… To postać, którą trzeba poznać bliżej. To postać, która pragnęła zupełnie innego życia. To postać, która również nie miała lekkiego życia. To postać, która zaskakuje, a gdy tylko odpuścisz go bliżej, pokazuje wydarzenia i motywy z zupełnie innej strony. Kwestia psychologiczna? Majstersztyk. Nie wiem, jak robi to Flynn, ale narracje, przeskoki czasowe, punkty widzenia, retrospekcje… JEJ MÓZG - to nie przypadek. To talent. To plan. To misterna układanka, w której każdy jeden element jest niezwykle WAŻNY, by zrozumieć całość. Emocje? Ja się pytam: gdzie mój system nerwowy? Niepokoiłam się przy tej książce. Bardzo się niepokoiłam. I cały czas zastanawiałam się, co z tego wszystkiego wyniknie. Jakie karty zostaną odkryte… Bo… “Poza czasem” to historia, która osadza się na dnie serca i umysłu. To historia, która zrywa zasłonę iluzji, ukazując brud i piękno. To historia o przetrwaniu, o miłości… i o tym, ile ona może znieść… Ile potrafi zrozumieć z tego, co wcześniej było niedostrzegalne bądź niezrozumiałe. Jedno jest pewne… “Kiedy cały czas powtarzasz samemu sobie, że wszystko, co robisz, jest dla dobra osoby, którą kochasz, najpaskudniejsze rzeczy przestają wydawać się takie złe.” Bo jedyną pewną była miłość. “Potrzebuję cię.”
zajkosinka - awatar zajkosinka
oceniła na 9 9 miesięcy temu
Dostawa Pam Godwin
Dostawa
Pam Godwin
Swoją przygodę z serią Pam Godwin zaczęłam nietypowo, bo od tomu trzeciego. Mimo że tamta historia wywołała we mnie sporo sprzecznych emocji i uznałam ją za dość kontrowersyjną, to jednak coś w tej opowieści nie pozwoliło mi przejść obojętnie. Postanowiłam więc sięgnąć po wcześniejsze części i przekonać się, skąd to wszystko się zaczęło. Autorka od pierwszych stron wrzuca czytelnika w świat, w którym nie ma miejsca na niewinność. Bohaterka jest dostarczycielką – wabi mężczyzn, podporządkowuje ich sobie, a następnie wystawia na sprzedaż. Jej życie to nieustanny układ: dopóki dostarcza towar, dopóty chroniona jest jej rodzina. To praca, która budzi sprzeciw i szok, a jednocześnie fascynuje, bo Pam Godwin nie boi się tematów trudnych i moralnie niejednoznacznych. Kiedy na jej drodze staje Joshua Carter, wszystko się zmienia. On nie chce się poddać. Nie godzi się na bycie kolejnym towarem, kolejnym przedmiotem transakcji. Zamiast tego próbuje zburzyć jej mur obojętności i dotrzeć do człowieczeństwa, które gdzieś głęboko w niej zostało. Ta relacja jest pełna napięcia, gry emocji i pytań o to, kto tak naprawdę trzyma władzę? „Dostawa” to powieść, która zaskakuje intensywnością i emocjonalną huśtawką. Raz budzi oburzenie, innym razem porusza i zmusza do refleksji. To historia o wolności i zniewoleniu, o bólu i władzy, ale także o nieoczekiwanej nadziei na coś więcej. Jeśli macie odwagę sięgnąć po romans, który wychodzi poza schematy i stawia trudne pytania, „Dostawa” na pewno was nie zawiedzie. Polecam😊
kdmybooknow Dziuba - awatar kdmybooknow Dziuba
oceniła na 10 7 miesięcy temu
Władca Londynu Tillie Cole
Władca Londynu
Tillie Cole
🖤"Nie każ­de­mu pi­sa­ne jest życie w słoń­cu, po­śród róż. Nie­któ­rzy ska­za­ni są na eg­zy­sten­cję w ciem­nych miej­scach po­zba­wio­nych cie­pła i na­je­żo­nych kol­ca­mi. Co nie ozna­cza, że nie mogą ko­chać". . . Nasączona mrokiem, krwią, śmiercią, bólem, brutalnością; chwilami wywołująca niesmak oraz oburzenie. Utrzymana w dusznej, ciężkiej, napiętej atmosferze. Nieprzewidywalna, pokręcona, przerażająca, chaotyczna, pozbawiona realności historia wprost idealna dla wielbicieli mocniejszych wrażeń. Snuta dynamicznie, obfitująca w zaskakujące zwroty akcji, intrygi, sekrety, tajemnice opowieść obrazująca jak trudno pogodzić się ze stratą najbliższych nam osób. . “Władca Londynu” to tekst, który dosyć ciężko mi się śledziło. Tak naprawdę trudno mi określić, czy podobała mi się ta lektura, czy wręcz przeciwnie. W moim odczuciu Tillie Cole lekko ją przekombinowała, a także pozbawiła kluczowych emocji. Zresztą myślę, że losy Cheski i Arthura o wiele bardziej przypadłyby mi do gustu, gdybym sięgnęła po nie jakieś dwa lata temu. Wtedy lubiłam takie pokręcone, surowe, wypełnione erotyzmem tytuły, natomiast teraz w mojej biblioteczce królują już głównie lekkie romanse. Momentami męczyła mnie ta książka, przerażała swoją brutalnością, a chwilami ciągnęła mi się niczym flaki z olejem. Ogromnym minusem okazał się dla mnie fakt, iż nie zdołałam poczuć więzi z bohaterami. Nie polubiłam ich zbytnio, ale może właśnie taki był zamysł autorki na te postacie? . Arthur Adley to sadystyczny, uparty, opętany złem, mający mroczną, tajemniczą, skomplikowaną osobowość mężczyzna. To bezwzględny morderca, brutal, władca całego Londynu. W wieku trzynastu lat przeżył swój chrzest bojowy – tym samym stał się prawdziwym Adleyem, pełnoprawnym członkiem firmy zajmującej się przemytem narkotyków, handlem bronią, a także różnymi przekrętami. W wyniku dziwnego zbiegu okoliczności tego samego dnia zginęła jego mama i siostra. Pozostały po nich tylko zęby, gdyż ogień pożarł ich ciała jak demon z piekła rodem. Arthur pragnął dowiedzieć się, kto był odpowiedzialny za tę tragedię, a następnie zamierzał go zamordować. Strażnicy twierdzili, że wybuchł pożar instalacji elektrycznej, ale jego to nie obchodziło. Ktoś po prostu musiał zapłacić za to, iż stracił dwie najważniejsze w jego życiu kobiety. Wszystko jedno kto. Potrzebował kozła ofiarnego, ale jednocześnie nie potrafił uwierzyć w przypadek. Od tej chwili chłopak został sam z ojcem oraz nowymi braćmi, którzy będą mu towarzyszyć przez całe życie. Musieli w końcu egzystować dalej bez rozpamiętywania przeszłości. Mieli biznes do poprowadzenia, dlatego nie mogli pozwolić, żeby coś ich osłabiło. Tata uczył Arthura od dziecka, by nie okazywał emocji, by w każdej sytuacji zachowywał obojętność. Teraz dwudziestotrzylatek zabijając nie czuł kompletnie nic. Wszystkie jego uczucia zniknęły w dniu, w którym jego mama i siostra zmarły w płomieniach. Był pusty w środku, zostało w nim tylko pragnienie zabijania, zadawania bólu. Aczkolwiek wiele zmieniło się w momencie, gdy poznał Cheskę – dziewczynę z Chelsea. Jedyną osobę, która potrafiła przedrzeć się przez mrok spowijający jego martwe serce. . Cheska Harlow–Wright to osoba krucha, delikatna, inteligentna, ale i ciut naiwna. To bohaterka, która nie bała się mroku, która zrezygnowała z poprzedniego życia, by dzielnie trwać przy Władcy Londynu. Dla mnie jej postać była jakaś taka nijaka, sztuczna, pozbawiona charakteru. Nagle ze słodkiej, niewinnej dziewczyny stała się twardą babką stojącą u boku króla. Szczerze mówiąc w ogóle nie kupiłam jej przemiany. . “Diabeł to dobre słowo na określenie Arthura. Większość ludzi się go bała, ale miał w sobie niebezpieczny powab. Wokół niego koncentrowały się grzechy i pokusy. Pobudzał w niej pragnienia, których nigdy wcześniej nie odczuwała. A jeśli plotki mówiły prawdę był niczym Szatan – zły do szpiku kości”. . Główni bohaterowie spotkali się po raz pierwszy w wieku trzynastu lat. Od tego momentu Cheska myślała o Arthurze częściej niż o kimkolwiek innym. Nie znała go. Widziała go tylko raz, lecz tamte kilka chwil już na zawsze wyryło się w jej pamięci. Po pięciu latach Adley pojawił się w jej rzeczywistości ponownie i całkowicie niespodziewanie ocalił jej życie. Oddychała wyłącznie dzięki niemu, dzięki człowiekowi, którego wszyscy kazali jej unikać. Panna Harlow–Wright nabawiła się obsesji na punkcie Arthura, ale on również w głębi serca o niej pamiętał. Była dla niego niczym heroina, uzależnił się od niej. Od lat nic go nie ruszało, uodpornił się na cierpienie. Jedyne, co jeszcze potrafił odczuwać to gniew oraz żądza zemsty, ale losem Cheski naprawdę się przejmował. Siedziała mu w głowie, odkąd po raz pierwszy ją zobaczył. Stała się jego największą słabością. Przez nią wylewały się z niego uczucia, które należało trzymać zamknięte. Ta dziewczyna okazała się jedyną na całym świecie osobą zdolną tak namieszać mu w głowie. Za jej sprawą w jego granitowym sercu pojawiło się pęknięcie na tyle duże, żeby do środka wpadało trochę światła. Natomiast Cheska czuła się przy Adleyu bezpieczna. Wiedziała, że przy nim nic jej nie groziło, mimo iż zabił on na jej oczach wielu ludzi. Pragnęła przedostać się przez wysoki mur, który ten mężczyzna wzniósł wokół siebie. Bez wątpienia Arthur ściągał ją w dół, do tego piekła, w którym sam rezydował. Chciał ją upodlić, zniszczyć, złamać, ale ona w głębi serca też tego chciała. . “Pragnęłam smoka, który spali każdego innego zalotnika i weźmie mnie jako swoją własność. Królowa chciała smoka. Chciała ognia i ostrych pazurków. Chciała wiecznego mroku. Chciała zasiąść obok króla na jego tronie z kości”. . Cheska i Arthur to osoby złożone, nieprzewidywalne, skomplikowane. To duet tworzony przez skrajnie różne osobowości, które mimo wszystko idealnie do siebie pasowały. Ona była światłem, a on mrokiem. Ona była naiwna, delikatna, a on szorstki, brutalny. Oboje w wyniku pewnych wydarzeń przeszli przemianę, zmienili się pod wieloma względami, ale czy ich metamorfoza okazała się w moich oczach wiarygodna? Nie powiedziałabym. Relacja protagonistów z romantyzmem nie miała nic wspólnego. Jawiła mi się jako pokręcona, intensywna, a także obfitująca w mnogie ilości odważnych, erotycznych zbliżeń. . Nie ukrywam, że w pewnym momencie tej lektury czułam przesyt brutalnymi, wręcz makabrycznymi scenami. Opisy dotyczące obcinania przyrodzenia, patroszenia człowieka, palenia ludzi żywcem to było dla mnie zbyt wiele. Niezwykle zniesmaczyły mnie te obrazy i wywołały mdłości. . Czytając książkę zawsze robię z niej notatki. Zapisuję sobie też interesujące cytaty, aby potem użyć ich w recenzji. Z tego względu dostrzegam teraz gołym okiem, jak wiele opisów, dialogów czy myśli bohaterów zostało niepotrzebnie w treści powtórzonych. Gdyby się ich pozbyć ta historia odchudziłaby się o co najmniej pięćdziesiąt stron. . “Władca Londynu” to dzieło, które z pewnością przypadnie do gustu fanom mrocznych romansów z wątkiem mafijnym. Niestety osobiście czuję się nim ciut rozczarowana, aczkolwiek pomimo tego zachęcam Was do sięgnięcia po ten tytuł. Mam nadzieję, iż spodoba się on Wam o wiele bardziej niż mnie!
werka_books - awatar werka_books
ocenił na 6 2 lata temu
Dziewiętnaście Klaudia Leszczyńska
Dziewiętnaście
Klaudia Leszczyńska
10/2024 Ta książka jak rzadko która wzbudziła we mnie bardzo ale to bardzo ambiwalentne uczucia. Wymęczyła mnie okropnie. Wynudziła, momentami zniesmaczyła, może lekko gdzieniegdzie rozczarowała. Niezliczoną ilość razy ją porzucałam i niezliczoną ilość razy wracałam do niej, a jednak przez cały ten czas widziałam w niej jakiś potencjał. A więc po kolei. Pierwsza połowa książki nudna. Monologi głównej bohaterki powtarzające się, nudne, zbyty długie. Można było to spokojnie skrócić o połowę i też człowiek dowiedziałaby się wszystkiego. Druga połowa miała w sobie więcej wydarzeń. Chyba od tego sylwestra (nie chce spoilerować) coś się zaczęło dziać i w zasadzie do samego końca były już jakieś ciekawe wydarzenia, aczkolwiek moim zarzutem w opisie tych wydarzeń jest - za mało emocji dla mnie, za mało wczucia się w emocje bohaterów, za dużo scen erotycznych dosłownie opisywanych. Ja jestem z tych czytelników, którzy wolą sceny erotyczne opisane subtelnie i ze smakiem, te tutaj niestety takie nie są. Autorka opisuje wszystkie dosłownie, krok po kroku i w sumie wszystkie są do siebie podobne. Więc ode mnie minus. Zakończenie niby okej, ale znów za mało rozmów, za mało emocji. Nie wyobrażam sobie, żeby po takich wydarzeniach jakkolwiek tego nie przegadać z partnerem. Wydarzenia same w sobie, od początku do końca są naprawdę pomysłowe. Fabuła nie jest oklepana, bo jest nastolatka z patologicznego domu, relacja z tatą, znajomość z dużo starszym facetem. To wszystko naprawdę można było fajnie zgłębić, dodać więcej emocji, więcej przemyśleń, więcej historii. Szkoda, że nie było części z punktu widzenia głównego bohatera. Były momenty, które mnie wzruszyły, które wycisnęły ze mnie łzę wzruszenia, były momenty, które czytałam z wypiekami na twarzy (i nie były to sceny erotyczne). Tak więc nie mogę powiedzieć, że wszystko było źle i bez sensu. Myślę, że koronnym argumentem w mojej ocenie, działającym na korzyść autorki jest fakt, że ta książka to jej debiut. Kiedyś przez chwilę miałam przyjemność robić korektę opowiadań osób początkujących. I te osoby, które miały jakiś pomysł, pisały dokładnie tak samo jak autorka napisała tę książkę. Chaotycznie, z błędami, zbyt prosto, tam gdzie powinny być zawiłości, styl pisania pozostawiał wiele do życzenia, ale później widziałam ich prace po korekcie, po jakimś czasie ćwiczeń i zbierania doświadczenia i naprawdę było widać różnicę, w budowaniu zdań, w opisach, w stylu pisania, w ogóle w całokształcie. Tak więc myślę, że może autorka po napisaniu innych książek (jeszcze ich nie czytałam) nabrała nieco wprawy, doświadczenia i dziś poradziłaby sobie z tym lepiej. Wiem, że jest wznowienie tej książki pod innym tytułem, może kiedyś po nie sięgnę, ale teraz mam nadzieję, że autorka nieco wyszlifowała swój styl pisania. I będzie tylko lepiej, bo wyobraźnia jest, ale warsztat kuleje. Jeśli chodzi o głównych bohaterów, to nie polubiłam ani jednego ani drugiego. Choć dla Chrisa miałam więcej ciepłych uczuć. Głównej bohaterce współczuję, tego życiowego bałaganu, okropnych relacji z matką, cierpienia z powodu taty (znów nie chce spoilerować), tych wszystkich emocji jakie później wzbudził w niej Chris. Współczuję jej ale nie wzbudziła we mnie sympatii. Jej zachowanie czy na początku czy na końcu książki jest typowe dla nastolatki. A główny bohater, niby okej ale za mało zdecydowany, za mało stanowczy. Tak, więc podsumowując ta książka nie jest zła. Ona jest dobra, pomysł naprawdę fajny, tylko realizacja trochę leży. Więc mam nadzieję, że kilka lat później, po napisaniu kilku książek, autorka miałaby do powiedzenia nam trochę więcej. A na koniec wielki plus za wplatanie wątków muzyki rockowej. Dzięki tej książce poznałam kilka nowych zespołów. Brawo! Dla otuchy i motywacji oceniam na 7/10.
CzytamBoLubię - awatar CzytamBoLubię
ocenił na 7 1 rok temu
Mroczne kłamstwa Alessandra Torre
Mroczne kłamstwa
Alessandra Torre
„Kiedy kogoś naprawdę kochasz, nie możesz tak po prostu odejść. Bez względu na to, co ta osoba czyni.” „Do niej należy każda cząstka mojego ciała i duszy. Jej bezwarunkowa miłość przywróciła mnie do życia, wyrwała z suchej, samotnej egzystencji i ocaliła – całkiem dosłownie – przede mną samym.” Na pierwszym planie powieści Alessandry Torre stoją trzy wyraziste postacie: Layana Fairmont, Brant Sharp oraz Lee. Layana to kobieta po przejściach – emocjonalnie poraniona, rozdarta między potrzebą bezpieczeństwa a pragnieniem namiętności. Brant reprezentuje opanowanie, stabilność oraz świat uporządkowanych zasad, natomiast Lee jest jego przeciwieństwem: impulsywny, nieprzewidywalny, niosący ze sobą chaos, ale też intensywne emocje. Ta trójka tworzy napiętą, momentami duszną relację, w której nic nie jest oczywiste, a każda decyzja niesie konsekwencje. Pierwszym elementem, który zwraca uwagę, jest wyjątkowo eleganckie pióro autorki. Styl narracji pozostaje dopasowany do środowiska, z którego wywodzą się bohaterowie – wyższe szczeble socjety zostały oddane poprzez starannie dobrane słownictwo, wyważone dialogi oraz subtelną manierę wypowiedzi. Dzięki temu czytelnik łatwiej zanurza się w świecie powieści, mając poczucie obcowania z historią dopracowaną na poziomie językowym. Sceny erotyczne pojawiają się często, jednak utrzymane są w dobrym guście. Zamiast wulgarności czy przesady, autorka stawia na zmysłowość oraz emocjonalne napięcie. Brakuje tu mechaniczności znanej z wielu powieści tego gatunku, a intymność bohaterów pełni funkcję narracyjną, nie będąc jedynie pustym dodatkiem. Na szczególne uznanie zasługuje także kultura języka – przekleństwa pojawiają się sporadycznie, co tylko potwierdza, że siła przekazu tkwi w konstrukcji zdań, a nie w dosadności słów. Istotnym atutem książki pozostaje sposób budowania napięcia wokół tytułowych kłamstw. Autorka konsekwentnie prowadzi czytelnika przez meandry niedopowiedzeń, cofnięć do przeszłości oraz pozornie nieuzasadnionych ostrzeżeń. Końcówki rozdziałów często pozostawiają więcej pytań niż odpowiedzi, a rozrzucone fragmenty informacji długo nie składają się w całość. Ta narracyjna dezorientacja bywa wymagająca, lecz ostatecznie okazuje się celowa oraz satysfakcjonująca. Wraz z rozwojem fabuły kontrast między Brantem a Lee staje się coraz wyraźniejszy. Każdy z mężczyzn oferuje Layanie coś, czego drugi nie jest w stanie dać. Jej dylemat emocjonalny wydaje się w pełni zrozumiały, ponieważ idealnym rozwiązaniem byłaby dla niej ich niemożliwa do osiągnięcia synteza. Kłamstwa narastają, zamiast się wyjaśniać, a nawet na zaawansowanym etapie lektury czytelnik nadal porusza się po omacku, karmiony jedynie strzępami prawdy. Seks często maskuje niewygodne fakty, natomiast każda kolejna scena jedynie uchyla rąbek tajemnicy. Kulminacyjny zwrot akcji uderza z ogromną siłą. Rozwiązanie okazuje się całkowicie nieprzewidywalne, burząc wcześniejsze założenia oraz pozostawiając czytelnika w stanie autentycznego szoku. To moment, który redefiniuje całą dotychczasową historię, zmuszając do ponownego przeanalizowania motywów bohaterów oraz sensu ich decyzji. Na uwagę zasługuje również wątek walki o nowe życie. Proces odbudowy, stopniowego porządkowania rzeczywistości oraz konfrontacji ze stratą został przedstawiony w sposób wiarygodny. Choć momentami trudno nie odczuwać złości wobec Layany, jej emocje pozostają zrozumiałe, a reakcje – ludzkie. Zakończenie przynosi wyraźną zmianę tonu, oferując czytelnikowi wytchnienie po intensywnej, mrocznej podróży. Epilog domyka ostatni wątek w sposób spójny oraz satysfakcjonujący. „Mroczne kłamstwa” to powieść, która wyróżnia się nie tylko śmiałością fabularną, lecz także warsztatową dojrzałością. To historia wymagająca uwagi, cierpliwości oraz otwartości na narracyjne manipulacje. Z całego serca polecam ją czytelnikom poszukującym czegoś więcej niż schematycznego romansu – książki, która zaskakuje, prowokuje oraz długo nie pozwala o sobie zapomnieć.
Emmsy - awatar Emmsy
ocenił na 9 2 miesiące temu
Manik Amo Jones
Manik
Amo Jones
Beat to młoda kobieta, która po śmierci swojego dziadka przeprowadza się do Nowego Orleanu i pracuje jako kelnerka w jednym z barów. Pewnej nocy, kiedy dziewczyna wychodzi wcześniej z pracy trafia na Manika i jego przyjaciół, którzy dopuścili się okropnej zbrodni. Doskonale wiedziała kto przed nią stoi. Manika zna każdy. Znany raper i syn bossa rosyjskiej mafii. Ta jedna sytuacja rozpoczęła ciąg zdarzeń, które zmieniły życie zarówno Beat jak i Aeron'a. Dziewczyna zostaje porwana przez Manika i jest uwięziona w jego domu. Beat nie może zaprzeczyć, że Aeron jest przystojny, a jego uśmiech sprawia, że uginają się pod nią kolana. Nie rozumie tego, jak facet, który ją porwał i przetrzymuje siłą może wzbudzać w niej tak mieszane uczucia. Sytuacja zmienia się diametralnie, kiedy ojciec Manika - Vlad, każę synowi wypuścić dziewczynę i zakazuje zbliżania się do niej. Aeron wykonuje polecenie ojca, ale Beat ciągle ma u boku Kat - siostrę Areon'a, która ma jej pilnować. Na jaw wychodzą nowe informacje na temat Beat, w które nie może uwierzyć. Jej przeszłość nie jest taka, w jaką do tej pory wierzyła. Jej rodzina okazała się powiązana z włoską mafią, która nadal jest skonfliktowana z rodziną Manika. Rodzice Beat dopuścili się zbrodni, która była początkiem wojny między dwoma rodzinami. Aeron, który do tej pory nie dopuszczał do siebie żadnych emocji i twierdził, że nie jest zdolny do żadnych uczuć, przyznaje przed samym sobą, że zaczął czuć coś do Beat. Chce ją chronić przed zemstą ze strony swojego ojca. Kiedy wszystko wydaje się już wyjaśnione, a Beat jest bezpieczna, Manik prosi ojca o pozwolenie na odejście z bratwy. Chce rozpocząć nowe życie bez mafii i skupić się na tworzeniu nowych kawałków i koncertowaniu. Problem jest w tym, że z bratwy nie da się odejść. Jeśli ktoś chce odejść, zostaje zabity. W momencie kiedy Vlad wyciąga broń i kieruje ją w stronę syna, Beat osłania go własnym ciałem, a kula trafia ją prosto w klatkę piersiową. Książkę czyta się bardzo szybko, wszystko jest ze sobą spójne. Mamy tutaj zarówno przedstawioną perspektywę Manika jak i Beat. Jesteśmy więc na bieżąco z emocjami jakimi się kierują.
Natalia Żegota - awatar Natalia Żegota
oceniła na 6 5 miesięcy temu

Cytaty z książki Chore śfirusy

Więcej
Tillie Cole Chore śfirusy Zobacz więcej
Tillie Cole Chore śfirusy Zobacz więcej
Więcej