Bad Mommy. Zła mama

Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Bad Mommy. Zła mama
Tarryn Fisher Wydawnictwo: Sine Qua Non kryminał, sensacja, thriller
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Bad Mommy
Data wydania:
2017-06-14
Data 1. wyd. pol.:
2017-06-14
Data 1. wydania:
2016-12-25
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365836083
Tłumacz:
Agnieszka Brodzik

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Bad Mommy. Zła mama w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Bad Mommy. Zła mama i

Mogłabym być lepszą tobą



2776 250 91

Oceny książki Bad Mommy. Zła mama

Średnia ocen
6,7 / 10
2136 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
576
238

Na półkach:

W życiu szczęśliwego małżeństwa Jolene i Dariusa Averych, mieszkających w domu na przedmieściach wraz z kilkuletnią córeczką pojawia się tajemnicza sąsiadka Fig. Początkowa sympatia i podziw jaki Fig okazuje Jolene z czasem przeradza się w obsesyjne naśladownictwo i zmierzające w niepokojącym kierunku manipulacje. I tu autorka zamiast klasycznie poprowadzonej akcji o psychopatycznej naśladowczyni serwuje czytelnikom niespodziankę. Każdy z bohaterów skrywa niepokojące tajemnicę, niektórzy wiedzą więcej niż się spodziewamy, a wiele ich zachowań to misternie przygotowane przedstawienie.
Lekturę tego dobrze zapowiadającego się thrillera, z intrygującymi bohaterami i ciekawym twistem, zakończyłam jednak z mieszanymi uczuciami. Misterna, w iągająca początkowo intryga w kolejnych częściach zanika pozostawiając czytelnika z pewnym niedosytem i zbyt szerokim polem na domysły.

W życiu szczęśliwego małżeństwa Jolene i Dariusa Averych, mieszkających w domu na przedmieściach wraz z kilkuletnią córeczką pojawia się tajemnicza sąsiadka Fig. Początkowa sympatia i podziw jaki Fig okazuje Jolene z czasem przeradza się w obsesyjne naśladownictwo i zmierzające w niepokojącym kierunku manipulacje. I tu autorka zamiast klasycznie poprowadzonej akcji o...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

4643 użytkowników ma tytuł Bad Mommy. Zła mama na półkach głównych
  • 2 637
  • 1 969
  • 37
1010 użytkowników ma tytuł Bad Mommy. Zła mama na półkach dodatkowych
  • 701
  • 99
  • 56
  • 53
  • 41
  • 33
  • 27

Inne książki autora

Tarryn Fisher
Tarryn Fisher
Tarryn Fisher to autorka bestsellerowych powieści dla kobiet. Do tej pory napisała Mud Vein oraz serię książek o miłosnym trójkącie: Mimo moich win, Mimo twoich łez, Mimo naszych kłamstw. W sierpniu 2016 roku w Polsce ukaże się powieść Never Never napisana przez Tarryn wspólnie z Colleen Hoover. Pisarka mieszka z rodziną w Seattle. Uwielbia deszczowe dni, coca-colę i uważa, że Instagram to nowy Facebook. Razem ze swoją przyjaciółką Madison prowadzi blog modowy.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nie wszystko zostało zapomniane Wendy Walker
Nie wszystko zostało zapomniane
Wendy Walker
Pierwsza połowa dość mnie wciągnęła, chociaż jest sporo psychologicznego pitu pitu - mnie to odpowiada, lubię tę tematykę, ale nie wszystkim będzie to pasować. Natomiast w drugiej części to pitu pitu już nawet mnie zaczęło trochę męczyć. Mogłoby być tego mniej. Jasne, rozumiem, że narratorem jest psychiatra, ale gdyby ta książka była wiarygodna, gdyby można było mieć pewność, że to, co tyczy się psychologii jest zgodne z tą nauką. Co prawda książkę (według podziękowań) sprawdzało dwóch specjalistów, ale jako że główny wątek leku wymazującego pamięć jest fikcją, a autorka jest prawniczką, a nie psychologiem, trudno uznać, co jeszcze jest niezgodne z rzeczywistością. Dlatego nawet dla mnie tej psychologicznej gadki było tu trochę za dużo. Natomiast sama historia jest wciągająca. Przede wszystkim w drugiej połowie książki staje się trochę chaotyczna, narrator nie trzyma się linii czasowej, co z jednej strony trochę mnie już irytowało, natomiast z drugiej ta książka nie wciągałaby tak bardzo, gdybyśmy wcześniej dowiedzieli się to, co zostało nam odkryte na samym końcu. Mam mieszane uczucia, ale plusy przeważają nad minusami. Bardzo podobał mi się zabieg, że do 7 rozdziału właściwie nie wiadomo, kto jest narratorem. Z tym jeszcze się nie spotkałam i początek wciągał głównie dlatego, że aż chciałam się dowiedzieć, kto tę historię opowiada.
Iza_Grrru - awatar Iza_Grrru
ocenił na 7 1 rok temu
Cela Jonas Winner
Cela
Jonas Winner
„Cela” to literacki odpowiednik "escape roomu" z którego nie chce się wychodzić, dopóki nie zrozumie się reguł rządzących tą przestrzenią. Jonas Winner stworzył thriller, który w całości opiera się na psychologii izolacji i bezwzględnej manipulacji faktami. Od samego początku książka uderza gęstym, klaustrofobicznym klimatem. Autorowi udało się zamknąć czytelnika w czterech ścianach ramię w ramię z bohaterem, co od pierwszych stron buduje niemal fizyczne napięcie. Rewelacyjnie wypada motyw niewiarygodnego narratora – sprytnie zatarte granice między rzeczywistością a obłędem, zmuszają czytelnika do nieustannego typowania, kto w tym układzie jest katem, a kto ofiarą. Lektura postępuje błyskawicznie; krótkie, treściwe rozdziały sprawiają, że syndrom „jeszcze jednej strony” jest tu bardzo silny. Głównym mankamentem jest jednak finał, który choć bez wątpienia zaskakuje, pozostawia po sobie pewien niedosyt i poczucie, że autor zbyt mocno zagmatwał intrygę kosztem logiki wydarzeń. Dodatkowo postacie wydają się nakreślone dość powierzchownie – pełnią raczej funkcję precyzyjnych narzędzi do opowiedzenia historii niż ludzi z krwi i kości, z którymi czytelnik mógłby się w pełni utożsamić. W ogólnym rozrachunku to poprawny thriller psychologiczny, idealny dla fanów literackich łamigłówek. Jeśli przymknąć oko na pewne nielogiczności w zakończeniu, można się przy nim całkiem nieźle bawić. To solidna, rzemieślnicza robota, choć do efektu „wow” nieco zabrakło.
Joanie - awatar Joanie
ocenił na 6 2 miesiące temu
13 minut Sarah Pinborough
13 minut
Sarah Pinborough
Trzynaście minut... byłaś martwa przez prawie kwadrans, a teraz musisz na nowo poskładać życie. Niemalże utonęłaś w lodowatej rzece, co przecież nie przydarza się dziewczynom takim jak Ty – najpopularniejszym w szkole, nadającym rytm wyselekcjonowanej ekipie, zawsze modnie ubranym i trwoniącym pieniądze na zachcianki. Młode kobiety, zawiadujące elitą trójcy Barbie, nie łapią chciwie powietrza w ciągu nocy, przypominając sobie jak gałęzie raniły ich ciało, a rwący nurt próbował porwać je w swoje objęcia na zawsze. Co poszło nie tak? Co pamiętasz? Co naprawdę pamiętasz?! Dlaczego inteligentny strateg i śmiała towarzyska planistka znalazła się porzucona w wodzie niemalże bez życia w samym środku nocy? “Możemy się od siebie różnić - my, trzy przyjaciółki - ale wszystkie kochamy teatr, w życiu i na scenie. Uwielbiamy szkolne przedstawienia. Tam się spełniamy.” Natasha, Jenny i Hayley. Elitarna świta - królowa szkoły i jej dwie przyboczne. Jesteś tą pierwszą, warunkiem sine qua non, przywódcą wciąż wyznaczającym trendy i podejmującym decyzje, choć przez trzynaście minut nie byłaś niczym. Wyłowiona z rzeki w ostatnim momencie, próbujesz przypomnieć sobie, jak w ogóle się tam znalazłaś. Żadnych panicznych kroków - wszak nie wiadomo, kto jest odpowiedzialny za doprowadzenie do niedoszłej zbrodni. Czy w ogóle jakaś była zamierzona? Licealny zamach stanu na kogoś, komu można jedynie zazdrościć? Choć... czy aby na pewno? Będąc zawsze na świeczniku; stojąc nieprzerwanie w świetle reflektorów, obnażającym wszystkie blaski i cienie, wklęśnięcia i wypukłości, piękno oraz brzydotę... również można poczuć się zmęczonym. Zmaltretowanym wieczną grą, ułudą i dostosowywaniem entej wersji siebie do tego co wypada, wolno i ludzie powiedzą. Współczuć nie można zaś komuś, kto sam wybrał a przy tym w znacznej części wykreował swój los... popełniwszy przy tym tylko jeden błąd. Trzynaście minut... “Piękny granat, ale czerń mnie przerażała. Zamknęłam oczy. Ta czerń była jeszcze gorsza - znajdowała się we mnie. W mojej głowie. Zjadała mnie. Trzynaście zakrętów na drodze. Trzynaście minut śmierci.” Pewnego dnia zniknęły Twoje piękne ciemne włosy, rozjaśnione na sztucznie platynowy blond. Wyćwiczyłaś nadprogramowe kilogramy, a posiłki przemieniły się w skubanie sałaty i przesuwanie dawniej lubianego jedzenia po talerzu. Perfekcyjna. Musisz być idealna. W końcu bez Ciebie... szkoła może i dalej by istniała, ale nie miałby kto nadawać jej rytmu i lśnić szczerozłoto jak król. Wszyscy rozstępują się przed trójką Barbie na korytarzu, zupełnie niczym woda przed pewnym biblijnym – o tak, dokładnie tak miało to wyglądać. Na to pracowałaś. Przewodzisz orszakowi, idąc po środku i o krok przed nim. Z tyłu po lewej wizualna kopia numer jeden, Jenny. Trzpiotka chichotka, mentalna idiotka, definitywnie wydymka. Idealny potakiwacz o niezaprzeczalnych walorach aparycyjnych. Cóż, każdy ma choć małą zaletę. Po prawej kroczy druga kalka imieniem Hayley – wybitne osiągnięcia w sporcie, dobre wyniki w nauce, kawałek jeszcze niezepsutego serca. Przeciwwaga tej pierwszej, bo... jako ktoś ponadprzeciętny nie lubisz się nudzić. Świat, nawet twój Barbie-świat, pełna blichtru i plastiku rzeczywistość, nie zniósłby obok siebie dwóch Jenny. Nie zawsze zresztą złożone przez Ciebie trio wyglądało w ten sposób. Dawniej zamiast prawej przybocznej na Twojej orbicie majaczyła jedynie Rebecca – pierwsza prawdziwa przyjaciółka. Taka od piaskownicy, dorastania, blasków z cieniami oraz radościo-słabości. Ta, której pozbyłaś się, jak tylko przestała wizualnie i intelektualnie pasować do kreowanego przez Ciebie obrazka; picture perfect. Becca kochająca jedzenie, swój emo-styl, niewyparzony język, czerń na głowie i niemodny makijaż do bezmetkowej odzieży. Bex, której... postanawiasz w przypływie chwili powierzyć pewną misję. A może tylko ustawić ją znów na szachownicy dokładnie tam, gdzie chciałaś. “Zawsze. To słowo ją prześladowało. Przyjaciółki na zawsze. Zawsze będę Cię kochać. Zawsze okazało się bardzo nietrwałe.” Trzynaście minut... co pamiętasz? Co tak naprawdę pamiętasz z tego czasu, kiedy mokry materiał oblepiał Twoje ciało, a spacerujący z psem mężczyzna cudem na nie natrafił i w ostatniej chwili wezwał odpowiednie służby? Kto wysłał do Ciebie wiadomość o tajemniczym spotkaniu w środku mroźnej nocy i po co to uczynił? Odmawiasz poddania się hipnozie, która mogłaby to wyjaśnić - za bardzo przypomina niedawne tonięcie. Przesłuchania dociekliwej policjantki nie rozjaśniają zaciemnionych zakamarków pamięci. Nie pomagają również sesje u psychologa, jakich wynikiem są jedynie coraz większa irytacja oraz fakt, że zaczynasz prowadzić pamiętnik. Przelewasz swoje uczucia i myśli na papier, próbując uwierzyć, że w ten sposób przypomnisz sobie wszystkie kawałki strzaskanej i prawie na wskroś tragicznej układanki. Uciekałaś przed kimś i wpadłaś do rzeki? Jakaś osoba odurzyła Cię i próbowała zamordować? Przecież dziewczyna taka jak Ty nigdy sama nie chciałby odebrać sobie życia i to w tak mało widowiskowy sposób. Kolejne strony dziennika zapisane eleganckim pismem. Artykuły w gazetach, próbujące dociec, co przydarzyło się złotej Barbie. Przyboczne – z jednej strony pomagające Ci wrócić do codzienności, lecz z drugiej zachowujące się coraz bardziej tajemniczo oraz nerwowo. Czyżby te dwie stworzone przez Ciebie istotki próbowały wybić się na niepodległość? A może to wszystko to ich sprawka? Nie ufasz już absolutnie nikomu, ze sobą samą na czele. Została Ci jedynie wiara w Rebeccę - most łączący przeszłość z teraźniejszością, po którym nigdy nie planowałaś już przejść. Niemy wyrzut sumienia; szkolny odludek, jakiego sama skazałaś na towarzyskie nieistnienie. Czy zwrócenie się do niej z pomocą jest jakkolwiek rozsądne? “Słońce świeciło jasno i (...) po raz pierwszy i ostatni w swoim krótkim, niespełnionym życiu znalazła się w jego blasku jak w świetle reflektora.” Co innego Ci pozostało? Dzienny teatr szkolny; nocny teatr cieni. Trzynaście minut śmierci. Trzynaście małych śmierci. Trzynaście wielkich ciemności zestawionych z ułudą życia. Trzynaście nieszczęsnych szczęść. “Lubię plany. Lubię szczegóły. Nie przepadam za improwizacją. Ale obie gramy w szachy. Jeśli ktoś potrafi zastawić skuteczną pułapkę, to tylko my.” Gdybym miała wskazać jednego autora, będącego moim personalnym guru, ikoną kreacji nieodkładalnych thrillerów, bez ani sekundy wahania wskazałabym pochodzącą z Anglii Sarah Pinborough - pisarkę, która nie ma na koncie ani jednej niewidowiskowej czy nieidealnej książki. Po “Co kryją jej oczy” do dziś zbieram przysłowiową szczękę z podłogi, a klepki z sufitu (piątej dalej brak), choć czytałam ją dwa lata temu. “Insomnia” w minionych 366 dniach otrzymała ode mnie ponadskalowe 12/10 punktów, łącząc w sobie niesamowity klimat, element nadnaturalności i kaskadową piramidę emocjonalną, jaką w thrillerach cenię najbardziej. Recenzowane tym razem “13 minut” rozpoczęło się wręcz zwodniczo spokojnie, zapowiadając opowieść o zbrodni, dotykającej popularną nastolatkę, która przez niespełna kwadrans pozostawała martwa. Podejrzenia względem najbliższego otoczenia, ukazanie perspektywy jej odrzuconej przyjaciółki, wstawki z przesłuchań oraz konsultacji psychologicznych... Próżno znaleźć moment, w jakim Pinborough wrzuca każdy z elementów fabuły do miksera i nastawia go na takie obroty, że po chwili wybuchają one w zupełnie innym kształcie, składającym się w kompletnie niespodziewanie odmienną całość. Podejrzewane na początku rozwiązania okazują się niemożliwe - w głowie czytającego rodzą się więc kolejne, które... też nie do końca pasują. Sarah w sposób mistrzowski gubi i myli kolejne tropy, na domiar wspaniałego szokując jeszcze samym finałem. Prosty w początkowych rozdziałach język zyskuje tajemniczej, mrocznej i poetyckiej barwy, oplatającej dusznymi mackami. Teoretycznie klarowna narracja ewoluuje z kolei w tragiczny teatr cieni. Sztukę życia, przetrwania i umierania, w jakiej próżno szukać szczęśliwych zakończeń. A może przeciwnie - tę, w której każdy dostanie to, na co zasłużył. Tylko względem kogo: pana czerni czy bieli? Pasowałby tu Shakespeare: “Świat jest teatrem – aktorami ludzie, którzy kolejno wchodzą i znikają” - właśnie w tym przekładzie, który jako pierwszy zwrócił moją uwagę nad polonistyczną salą gimnazjalną, na zawsze zapisując się w żyłach. Z całą mocą podtrzymuję: Sarah Pinborough jest mistrzem thrillerów. Niedoścignionym literackim wzorem mrocznych kreacji i tworzenia pełnych suspensu, widowiskowych fabuł. Mogłabym wręcz pokusić się o hasło: chcesz napisać thriller doskonały - zrób to jak Pinborough. 10/10 “Muszę się wziąć w garść. Ja nie popełniam błędów. Jestem i zawsze byłam precyzyjna. Jestem strategiem.” instagram.com/thrillerly
Thrillerly - awatar Thrillerly
ocenił na 10 1 rok temu
Strażnicy światła Abby Geni
Strażnicy światła
Abby Geni
Bardzo ciekawa książka, która jest czymś zupełnie innym, niż obiecuje okładka. Kogoś w wydawnictwie zdecydowanie poniosła fantazja i zapewnił temu tytułowi kiepskie opinie, ponieważ czytelnik oczekujący kryminału musi się rozczarować. Opis na odwrocie książki to zbrodnia, całkowicie wprowadza w błąd. Co nie znaczy, że nie jest to pozycja warta przeczytania. "Strażnicy Światła" to niespieszna opowieść o szukaniu samego siebie, odnajdowaniu wewnętrznej prawdy i próbach zrozumienia własnej przeszłości oraz jej wpływu na życie. Autorka nie biegnie do przodu z akcją, pozwala czytelnikowi na spokojne doświadczanie zmian zachodzących na wyspie i w bohaterce. Pokazuje nam jak ogromny wpływ na życie ma pozwolenie sobie, żeby zwyczajnie żyć i patrzeć na świat takim, jakim on jest - tam, gdzie się go aktualnie doświadcza. Początek książki jest trochę nudnawy, nieco drętwy, ale warto przebrnąć i poczuć klimat Wysp Farallońskich. Ten specyficzny świat tuż obok cywilizacji odgrywa tu bardzo ważną rolę, jest dokładnie tym, co na nowo kształtuje Mirandę. Nawet imię bohaterki ma tu znaczenie, mówi wiele o wyspach i ich mieszkańcach. Ostatecznie książka zmusza do myślenia, porównywania decyzji podjętych przez bohaterow z tymi, które - być może - sami byśmy podjęli. Akceptowania bądź buntowania się przeciwko rzeczywistości. Listy do zmarłej matki, które Miranda co chwilę pisze, na początku odbierałam jako dziwaczny zabieg literacki, który się nie sprawdza. Zbyt proste tłumaczenie czytelnikowi, co dzieje się w jej głowie. Z czasem nabrały więcej sensu, stały się znaczące. Na końcu okazały się udanym zabiegiem, lecz nie wytłumaczę, dlaczego - to zbyt ważny element procesu przemiany, a tym samym fabuły. Pozycja warta przeczytania, choć może nie idealna. Czasem opisy życia zwierząt przysłaniają resztę. Pewne wydarzenia są zbyt proste do przewidzenia, a element zaskoczenia jest tutaj ważny. Jednak najważniejsze są zmiany zachodzące w bohaterce, a te są wyraźne i zmuszające do myślenia. Bardzo udany debiut.
Amelia - awatar Amelia
oceniła na 8 4 lata temu

Cytaty z książki Bad Mommy. Zła mama

Więcej
Tarryn Fisher Bad Mommy. Zła mama Zobacz więcej
Tarryn Fisher Bad Mommy. Zła mama Zobacz więcej
Tarryn Fisher Bad Mommy. Zła mama Zobacz więcej
Więcej