All the Truths

Okładka książki All the Truths
Rina Kent Wydawnictwo: NieZwykłe Cykl: Lies & Truths Duet (tom 2) literatura obyczajowa, romans
301 str. 5 godz. 1 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Cykl:
Lies & Truths Duet (tom 2)
Data wydania:
2025-01-23
Data 1. wyd. pol.:
2025-01-23
Data 1. wydania:
2020-03-23
Liczba stron:
301
Czas czytania
5 godz. 1 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383628912
Tłumacz:
Anna Zaborowska-Cinciała
Średnia ocen

                7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup All the Truths w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

All the Truths



książek na półce przeczytane 2838 napisanych opinii 1743

Oceny książki All the Truths

Średnia ocen
7,0 / 10
380 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
119
118

Na półkach:

Moje przypuszczenia dotyczące tego tomu się sprawdziły. Chodzi mi o to, że autorka ponownie zaserwowała porządną dawkę plot twistów. Dlatego tak bardzo uwielbiam książki, które tworzy. Nieważne, jak bardzo bym chciała, moje teorie na temat fabuły jej historii zawsze mnie zaskakują i rozwijają się w zupełnie innym kierunku, niż zakładałam.

Postać Reiny to zagadka, która stopniowo się rozwiązuje i uwielbiam to, jak autorka rozegrała cały zamysł na jej historię. Motyw amnezji nadał tej książce innego klimatu, który momentami przyprawiał mnie o dreszczyk emocji.

Asher 😏 jak ja miałam mieszane uczucia do niego na początku. Nie będę ukrywać, niejednokrotnie łapałam się za głowę przez jego zachowanie czy teksty kierowane w stronę dziewczyny. I nie wiem, jakim cudem autorka to robi, ale zawsze tak mam, gdy czytam jej nowe historie, na początku nie jestem w stanie polubić jej męskich bohaterów. No wiecie, ich charaktery po prostu mijają się z moimi oczekiwaniami wobec prawdziwego faceta. Ale o to właśnie chodzi w tych książkach, męscy bohaterowie nie mają być mili i potulni, tylko reprezentują psychopatów i narwańców 😅 Dzięki takim książkom można oderwać się od rzeczywistości i poczytać o niemoralnych facetach 🤭

Jestem mega ciekawa kolejnej serii, ponieważ ma ona przybliżyć historię jednej z postaci z tej dylogii. Nie mogę się też doczekać, aż sięgnę po historię Killiana, syna tej dwójki, bo wiem, że to będzie jeszcze większy psychol niż tata 🤣

Moje przypuszczenia dotyczące tego tomu się sprawdziły. Chodzi mi o to, że autorka ponownie zaserwowała porządną dawkę plot twistów. Dlatego tak bardzo uwielbiam książki, które tworzy. Nieważne, jak bardzo bym chciała, moje teorie na temat fabuły jej historii zawsze mnie zaskakują i rozwijają się w zupełnie innym kierunku, niż zakładałam.

Postać Reiny to zagadka, która...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

634 użytkowników ma tytuł All the Truths na półkach głównych
  • 467
  • 157
  • 10
123 użytkowników ma tytuł All the Truths na półkach dodatkowych
  • 50
  • 33
  • 14
  • 9
  • 7
  • 5
  • 5

Inne książki autora

Rina Kent
Rina Kent
Rina Kent is an international bestselling author of everything enemies to lovers romance. Darkness is her playground, suspense is her best friend, and twists are her brain’s food. However, she likes to think she’s a romantic at heart in some way, so don’t kill her hopes just yet. Her heroes are anti-heroes and villains because she was always the weirdo who fell in love with the guys no one roots for. Her books are sprinkled with a touch of mystery, a healthy dose of angst, a pinch of violence, and lots of intense passion. Rina spends her private days in a peaceful town in North Africa daydreaming about the next plot idea or laughing like an evil mastermind when those ideas come together.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nie ma świętych Sophie Lark
Nie ma świętych
Sophie Lark
Sięgacie po dark romanse? Czytaliście ostatnio jakiś godny polecenia? Ja z początku podchodziłam z dystansem do książek tego gatunku, choć obecnie wybieram je coraz częściej. Najbardziej lubię te historię, które w głównej mierze skupiają się na psychice bohaterów i jej mrocznych zakamarkach. A dziś przychodzę do was z dylogią „Grzesznicy”, ukazującą właśnie te najbrudniejsze zakątki umysłu. „Ta obsesja na punkcie Mary mnie pochłania. Nie myślę o niczym innym. Kieruje każdym moim działaniem. Nigdy nie czułem się tak pozbawiony kontroli – co mnie denerwuje. Moje fantazje zawsze były sceną, na której jestem reżyserem układającym historię według własnego uznania. Teraz fantazjuję o Marze bez żadnych intencji i kontroli. Nawet nie zdając sobie z tego sprawy, pogrążam się w kolejnych marzeniach, realniejszych niż otaczający mnie świat. Widzę jej twarz, ciało, sposób, w jaki się porusza. Kiedy pierwszy raz na nią spojrzałem, ledwo ją tolerowałem. Jej obgryzione paznokcie i brudne ubrania napawały mnie obrzydzeniem. Teraz działa jakaś dziwaczna alchemia. Każda jej część staje się dla mnie jeszcze bardziej atrakcyjna. (…) W moim świecie jest tylko jeden bóg. Byłem sam we wszechświecie. A teraz widzę iskrę. Iskrę, która mnie interesuje. Chcę trzymać ją w rękach. Manipulować nią. Mara ma moc różną od mojej. Chcę wiedzieć, czy mogę ją okiełznać. Albo skonsumować.” Już od dawna zastanawiałam się, czy sięgnąć po „Nie ma świętych” i „Nie ma diabła”. Po zapoznaniu się z różnymi opiniami, obawiałam się, że te powieści będą dla mnie zwyczajnie za mocne. Czy moje obawy się sprawdziły? Absolutnie nie. Już po pierwszych stronach totalnie przepadłam dla tej historii i jej głównych bohaterów, a zarazem narratorów – Mary i Cole’a. Nie czułam się przytłoczona w żaden sposób tą brutalniejszą odsłoną. Sophie Lark potrafi wszystkie wątki zawsze w umiejętny sposób wyważyć, dzięki czemu, mimo że fabuła jest różnorodna, staje się ona również spójna i płynna. Ponadto autorka posługuje się bardzo plastycznym, obrazowym językiem, bogatym we wszelkiego rodzaju środki stylistyczne. Wykreowani przez nią bohaterowie są inteligentni i wielowymiarowi. Posiadają warstwy, które odsłaniane są stopniowo, wraz z biegiem różnych wydarzeń. Co nadaje dodatkowo jeszcze większego napięcia. Ta seria jest mroczna, momentami wręcz brudna. Opowiada o miłośnikach sztuki, których rywalizacja rozgrywa się na dwóch podłożach. Jakby ich życie oddzielono kreską, podzielono na czarne i białe. Nikt nie spodziewa się, że coś skrywa się za tą jaśniejszą stroną. Nikt nie przypuszcza, że spór pomiędzy dwoma uzdolnionymi artystami -Shawem a Cole’em, sięga o wiele głębiej. Twórcy niesamowitych dzieł, stali się również twórcami makabrycznych zbrodni. Ich chora konkurencja nabiera na sile, gdy Shaw natrafia na słaby punkt Cole’a, a mianowicie na Marę. Ich drogi nigdy nie miały się ze sobą skrzyżować, a obrzydzenie i litość nigdy nie miało zamienić się w obsesję. Mam już na swoim koncie wiele przeczytanych dark romansów, ale to właśnie seria „Grzesznicy” ukazuje te obsesyjne zapędy na jak najwyższym poziomie. To w jaki sposób Cole’a wkracza w życie Mary jest z jednej strony niezdrowe i przerażające, a z drugiej w pewnym stopniu magnetyzująco-ekscytujące. Jestem ogólnie pod wielkim wrażeniem tego, jak ich relacja ewoluowała. Niepewność i strach zamienia się w fascynację i namiętność. Wyzwala w nich uczucia im obce… Te, których zawsze pragnęli i potrzebowali… Te, których tak bardzo się bali… Jeżeli chodzi o sceny spicy są one mega, mega hot, odważne, czasami odjechane, ale też w pewnym sensie zmysłowe, a co najważniejsze, nie one tu dominują. Są jedynie dodatkiem, choć nie mniej istotnym elementem dla fabuły, niż inne występujące tu wątki. Autorka pozwala nam zagłębić się w psychikę bohaterów, ich przeszłość, dzieciństwo, które miało duży wpływ na to, w jakich sposób ukształtowało ich życie. Dylematy moralne silnie oddziałowują na decyzje bohaterów, zostawiając za sobą niezbywalne ślady. Cole’a i Mara nie tylko uciekają przed rządnym krwi i władzy Shawem, ale również swoimi słabościami, traumami oraz uczuciami, których nikt ich wcześniej nie nauczył. Jeżeli nie boicie się wkroczyć w mroczny, brutalny, a zarazem fascynujący i pełen namiętności świat oraz z chęcią sięgacie po dark romanse, to z całego serca polecam wam ten tytuł. Czytajcie!
w_kolorycie_liter - awatar w_kolorycie_liter
ocenił na 10 15 dni temu
Nie ma diabła Sophie Lark
Nie ma diabła
Sophie Lark
Sięgacie po dark romanse? Czytaliście ostatnio jakiś godny polecenia? Ja z początku podchodziłam z dystansem do książek tego gatunku, choć obecnie wybieram je coraz częściej. Najbardziej lubię te historię, które w głównej mierze skupiają się na psychice bohaterów i jej mrocznych zakamarkach. A dziś przychodzę do was z dylogią „Grzesznicy”, ukazującą właśnie te najbrudniejsze zakątki umysłu. „Ta obsesja na punkcie Mary mnie pochłania. Nie myślę o niczym innym. Kieruje każdym moim działaniem. Nigdy nie czułem się tak pozbawiony kontroli – co mnie denerwuje. Moje fantazje zawsze były sceną, na której jestem reżyserem układającym historię według własnego uznania. Teraz fantazjuję o Marze bez żadnych intencji i kontroli. Nawet nie zdając sobie z tego sprawy, pogrążam się w kolejnych marzeniach, realniejszych niż otaczający mnie świat. Widzę jej twarz, ciało, sposób, w jaki się porusza. Kiedy pierwszy raz na nią spojrzałem, ledwo ją tolerowałem. Jej obgryzione paznokcie i brudne ubrania napawały mnie obrzydzeniem. Teraz działa jakaś dziwaczna alchemia. Każda jej część staje się dla mnie jeszcze bardziej atrakcyjna. (…) W moim świecie jest tylko jeden bóg. Byłem sam we wszechświecie. A teraz widzę iskrę. Iskrę, która mnie interesuje. Chcę trzymać ją w rękach. Manipulować nią. Mara ma moc różną od mojej. Chcę wiedzieć, czy mogę ją okiełznać. Albo skonsumować.” Już od dawna zastanawiałam się, czy sięgnąć po „Nie ma świętych” i „Nie ma diabła”. Po zapoznaniu się z różnymi opiniami, obawiałam się, że te powieści będą dla mnie zwyczajnie za mocne. Czy moje obawy się sprawdziły? Absolutnie nie. Już po pierwszych stronach totalnie przepadłam dla tej historii i jej głównych bohaterów, a zarazem narratorów – Mary i Cole’a. Nie czułam się przytłoczona w żaden sposób tą brutalniejszą odsłoną. Sophie Lark potrafi wszystkie wątki zawsze w umiejętny sposób wyważyć, dzięki czemu, mimo że fabuła jest różnorodna, staje się ona również spójna i płynna. Ponadto autorka posługuje się bardzo plastycznym, obrazowym językiem, bogatym we wszelkiego rodzaju środki stylistyczne. Wykreowani przez nią bohaterowie są inteligentni i wielowymiarowi. Posiadają warstwy, które odsłaniane są stopniowo, wraz z biegiem różnych wydarzeń. Co nadaje dodatkowo jeszcze większego napięcia. Ta seria jest mroczna, momentami wręcz brudna. Opowiada o miłośnikach sztuki, których rywalizacja rozgrywa się na dwóch podłożach. Jakby ich życie oddzielono kreską, podzielono na czarne i białe. Nikt nie spodziewa się, że coś skrywa się za tą jaśniejszą stroną. Nikt nie przypuszcza, że spór pomiędzy dwoma uzdolnionymi artystami -Shawem a Cole’em, sięga o wiele głębiej. Twórcy niesamowitych dzieł, stali się również twórcami makabrycznych zbrodni. Ich chora konkurencja nabiera na sile, gdy Shaw natrafia na słaby punkt Cole’a, a mianowicie na Marę. Ich drogi nigdy nie miały się ze sobą skrzyżować, a obrzydzenie i litość nigdy nie miało zamienić się w obsesję. Mam już na swoim koncie wiele przeczytanych dark romansów, ale to właśnie seria „Grzesznicy” ukazuje te obsesyjne zapędy na jak najwyższym poziomie. To w jaki sposób Cole’a wkracza w życie Mary jest z jednej strony niezdrowe i przerażające, a z drugiej w pewnym stopniu magnetyzująco-ekscytujące. Jestem ogólnie pod wielkim wrażeniem tego, jak ich relacja ewoluowała. Niepewność i strach zamienia się w fascynację i namiętność. Wyzwala w nich uczucia im obce… Te, których zawsze pragnęli i potrzebowali… Te, których tak bardzo się bali… Jeżeli chodzi o sceny spicy są one mega, mega hot, odważne, czasami odjechane, ale też w pewnym sensie zmysłowe, a co najważniejsze, nie one tu dominują. Są jedynie dodatkiem, choć nie mniej istotnym elementem dla fabuły, niż inne występujące tu wątki. Autorka pozwala nam zagłębić się w psychikę bohaterów, ich przeszłość, dzieciństwo, które miało duży wpływ na to, w jakich sposób ukształtowało ich życie. Dylematy moralne silnie oddziałowują na decyzje bohaterów, zostawiając za sobą niezbywalne ślady. Cole’a i Mara nie tylko uciekają przed rządnym krwi i władzy Shawem, ale również swoimi słabościami, traumami oraz uczuciami, których nikt ich wcześniej nie nauczył. Jeżeli nie boicie się wkroczyć w mroczny, brutalny, a zarazem fascynujący i pełen namiętności świat oraz z chęcią sięgacie po dark romanse, to z całego serca polecam wam ten tytuł. Czytajcie!
w_kolorycie_liter - awatar w_kolorycie_liter
ocenił na 10 15 dni temu
Madame Sara Cate
Madame
Sara Cate
„Miłość to tylko jedna z form kontroli. A ja postanowiłam wtedy, że już nigdy nikomu kontroli nie oddam.” Mroczny i zmysłowy świat, pełen emocjonalnego napięcia, gdzie granice pragnień się przesuwają. „Madame” to gorąca lekcja dominacji i uległości. Eden ukrywa swoją bolesną przeszłość i tajemnice, które się z nią wiążą. Wygrała walkę o siebie i życie, ale nie potrafi się odtworzyć i zaufać nikomu. Jej alter ego Madame Kink jest maską, którą zakłada jak zbroje. Pewna siebie, stanowcza, władcza i panująca nad każdą sytuacją domina, której każdy pożąda i podziwia. Ale wszystko zacznie się zmieniać, gdy na jej drodze po raz kolejny stanie jej uległy Clay i jego partnerka Jade. Wtedy to Eden zacznie przechodzić przemianę i uchylać to, jaka jest i to, co skrywa jej przeszłość. Ich relacja zmienia się z każdą chwilą coraz bardziej. Pierwsze miała być tylko nauczycielką Jade, ale skończyło się na miłosnym trójkącie. Czy Eden zaryzykuje i pozwoli sobie na jeszcze jedną szansę na szczęście? „Nie wierzę w karmę. Ponieważ jeśli ona by istniała, nie ma mowy, żebym leżał tu z tymi dwoma niesamowitymi kobietami, które rozpalają płomień w moim ciele, mojej duszy i całym życiu.” „Madame” przeczytałam błyskawicznie i z ogromną przyjemnością. Zresztą tak jak każdą książkę z tej serii. Bo klub Salacious otworzył dla mnie swoje drzwi po raz ostatni, bym mogła poznać historię Eden. Autorka stworzyła atmosferę tajemnic, ale również napięcie, które wciąga bez reszty. To nie jest tylko romans czy erotyk, ale pełna napięcia gra, w której bohaterowie walczą z własnymi lękami i pragnieniami. Atmosferę tej historii i tej serii można poczuć z każdym przeczytanym słowem tak jak emocje bohaterów. Pikantne sceny, które są integralną częścią tej serii i są bardzo pikantne, odważne i pobudzające zmysły. Idealnie podsycają ogień całej fabuły. Pokazują rodzące się uczucie, władzę, uległość, ale i zaufanie. Ta historia rozpali waszą wyobraźnię, zapewni emocje, poruszy, zaskoczy i pokaże, że pragnienia nawet te najskrytsze warto spełniać. Jeśli lubicie mocne sceny seksu, BDSM, krępowanie linami to, to jest książka dla was. Znajdziecie w niej znacznie więcej, bo również przemoc domową, wykorzystywanie, zdrady oraz emocjonalne wykorzystanie. Więc musicie być pewni, że jesteście gotowi na to, co w niej znajdziecie. Cała seria Salacious Players Club skradła moje serce i okazała się niesamowicie wciągająca i pobudzająca. Gorąco polecam.
historie_budzace_ namietnosc - awatar historie_budzace_ namietnosc
ocenił na 9 4 miesiące temu
Throne of Power Rina Kent
Throne of Power
Rina Kent
Witamy w Bratwie w brutalnym świecie, pozbawionym skrupułów, gdzie mafia rządzi się swoimi prawami. Jakie było moje zdziwienie w momencie kiedy zaczynam czytać książke i wyskakują mi bohaterowie którzy występowali już w poprzedniej dylogi, którą miałam okazje przeczytać co prawda nie było ich tam w nadmiarze były wątki w których byli, ale sam fakt jest taki, że lepiej dylogię "Lies &Truths Duet" przeczytać jako pierwszą zaraz potem tą. Książka opowiada historie Rei Sokolov drugiej siostry bliźniaczki oraz Kyla Huntera w świecie mafijnym gdzie nie jest to droga usłana różami jest za to niebezpieczna. Polubiłam tą parkę tutaj naprawdę tych dwóch bohaterów to dosłownie mieszanka wybuchowa. Nie da się przy nich nudzić i można przy niektórych scenach się pośmiać, a jest ich trochę. Tutaj już mogę uprzedzić, że jest więcej zawartych scen erotycznych, które w większości przypadków są mocne nie ma tutaj delikatnych pieszczot oraz czułości. Podoba mi się to jak autorka przedstawiła postać kobiety. Jest ona typowo silnym charakterem, która w świecie gdzie rządzą mężczyźni nie chowa się pod stół tylko pokazuje, że też ma siłę, umi odeprzeć atak i ma zimną krew. Taka typowo królowa lodu. Jednak widać, że rodzina jest dla niej najważniejsza. Mężczyzna natomiast pomimo, że jest przystojny czuć tutaj że jest bardzo niebezpieczny. Nie ma skrupułów więc bohaterowie doskonale się dopełniają. Historia tak różna od poprzedniej, dzieje się w innym świecie, jest niebezpiecznie, opowieść o drugiej siostrze, która z przymusu musi wyjśc za mąż, ale miałam wrażenie że jest po części podobna nie wiem może te sceny niektóre dały mi takie wrażenie. Na pewno w ciąga w wir wydarzeń, akcja dzieje się już od pierwszej strony, ale nie ma pewności co wydarzy się dalej czyli super, bo jest nieprzewidywalna. Jej mroczny klimat jest bardzo odczuwalny. Ostatnie sceny dają bardzo dużo do myślenia tak więc ja już sięgam po drugą część, a Was zachęcam do sięgnięcia po te tytuły. Polecam!
Sayuri_book_coffee - awatar Sayuri_book_coffee
ocenił na 8 2 miesiące temu
Sovereign Raya Morris Edwards
Sovereign
Raya Morris Edwards
Ocena subiektywna 10/10, bo tak uważam. Bo nawet niedoskonałe arcydzieło zasługuje na rzetelność. A nie ocenę 1/10 po przeczytaniu kilku stron. Ocena obiektywna. Autorka umiejętnie zbudowała dwie naprawdę głębokie postacie zaczynające w niepozornych, lecz w rzeczywistości opłakanych sytuacjach. Prowadzi je przez ich własne umysły i przeszłość, by mogły odnaleźć szczęście w teraźniejszości. Sceny seksu są dla ludzi pragnących ostrych wrażeń lub zaznajomionych z tematyką BDSM. Sama relacja na początku jest niezdrowa, ale jest to zrozumiałe z uwagi na przeszłość i doświadczenia postaci. Za to sama ewolucja i prowadzenie tej relacji wygląda świetnie. Rodząca się nić porozumienia, momenty gdy poznają kolejne szczegóły o sobie nawzajem. Wzajemne wsparcie. Wzloty i upadki. Jeśli początkowe ostrzeżenie cię nie zraża i zaczynasz czytać, pamiętaj, to jak zachowują się postacie wynika z ich przeszłości. Na końcu jeśli nie wszystkie, to większość tych zachowań zrozumiesz. Nie nazwę poniższego oceną, ani spoilerem, ale nie powiem też, że wyciągnięte z opisu wnioski są błędne, czy słuszne. Ona. Młoda, ze zbyt dużym bagażem doświadczeń i cierpienia jak na swój wiek. Pogodzona z beznadziejnym losem, zaszczuta, zlękniona, niepewna. Nie ma niczego, poza jedną pamiątką po matce. Nie ma nikogo, komu by na niej zależało. On. Silny, władczy, uporządkowany, dokładny, pewny siebie, zawsze biorący to czego zapragnie, niewzruszony. Otoczony wielkim murem, za którym kryje się pierwsza bolesna strata, druga bolesna strata i trzecia bolesna strata. Mężczyzna, który podniósł się po tym z jednym celem. Wyrównać szale sprawiedliwości za wszelką cenę. Fabuła. Tu mogą być hinty uchodzące za spoiler. Bardzo dużo seksu. Ostrego, namiętnego, brutalnego, porywającego, niesamolubnego. Ale też bardzo dużo emocji. On bierze to, czego pragnie. Ona pierwszy raz od dawna czuje się pożądana. Ona odkrywa przyjemność płynącą z uległości, bólu i upokorzenia. On odkrywa na nowo emocje i uczucia, które pochował za murami lata temu. On nie potrafi się otworzyć. Ona boi się zaufać. On chce dać jej bezpieczeństwo, chce by była jego, ale boi się dać jej wybór. Ona czuje się przy nim bezpiecznie, czuje że w końcu komuś na niej zależy, ale boi się jego dystansu, przecież nic o nim nie wie.
Lukas_Dragoneye - awatar Lukas_Dragoneye
ocenił na 10 2 miesiące temu
Under Locke Mariana Zapata
Under Locke
Mariana Zapata
„Czasem każdemu zajmuje dużo czasu, żeby zrozumieć, co ma przed sobą” Iris - emocjonalna menadżerka studia oraz Dex - humorzasty właściciel studia tatuażu. Iris przenosi się do Austin i zaczyna pracę u przyjaciela brata - Dexa, który na dodatek jest członkiem klubu motocyklowego. Pomimo niesamowitej chemii, Dex zachowuje się jak dupek i Iris już po kilku dniach chce zrezygnować. Iris jest małostkowa, ale też stara się nie ulegać innym. Od dziecka wszyscy ją chronili przed gangiem, do którego także należał jej ojciec, ale kobieta szybko staje się częścią tej społeczności. Dex jest lojalny i niecierpliwy. Aktualnie stara się ujarzmić swoją oschłość, ale przez wybuchowy temperament nie zawsze panuje nad tym, co mówi. Zależy mu na Iris i na swój sposób okazywał jej troskę, nawet jeśli czasem przejawiał toksyczne zachowania. Potrafił się jednak uczyć na błędach. Obydwoje starali się wypracować przyjemną rutynę i naprawić pierwsze złe wrażenie. Iris przez długi czas chowała urazę do Dexa i wypominała mu jego zachowanie, choć wielokrotnie ją przeprosił. Momentami byłam zmęczona jej dziecinnym zachowaniem. Miałam czasem wrażenie, że autorka na siłę chciała ukazać przepaść między Dexem, a Irys i tym, jak ona jest we wszystkim niedoświadczona, a on prowadzi ją za rękę w każdej swerze. Podobało mi się za to, jak Dex akceptował Iris - jej blizny, suchy humor i brak doświadczenia. Starał się jej pokazać, że wszyscy ją lubią za to, jaka jest. Uwielbiam też, że Dex był tym, który zrobił pierwszy tatuaż i piercing Iris. Dobrze, że Iris nabrała odwagi i czuła się sobą w towarzystwie ludzi ze studia i motocyklistów. Chociaż czasem jej i Dexa czyny pozostawiały wiele do życzenia, pasowali do siebie idealnie. Lubiłam te momenty, w których powierzali sobie sekrety i otwierali się na problemy rodzinne. Książka ukazuje, jakie stereotypy panują na temat ludzi z tatuażami, czy motocyklistami i je obala. Większość tych osób była wartościowymi ludźmi ceniącymi rodzinę i działającymi legalnie. Ciekawie było też zobaczyć porachunki między gangami. Dex i Iris znaczyli dla siebie najwięcej. ig: hidrancebookland
hidrancebookland - awatar hidrancebookland
ocenił na 7 3 miesiące temu
The Bodyguard Joanna Chwistek
The Bodyguard
Joanna Chwistek
💙🩷RECENZJA🩷💙 "THE BODYGUARD" BRACIA MCKINLEY#3 AUTORKA @joanna_chwistek_autor Wydawnictwo @wydawnictwoniezwykle Premiera 15.01.2025 ⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️ Witajcie moliki,jakie książki planujecie na weekend??Podobno ma być zimny i śnieżny 😭 Nate to najmłodszy z braci Mckinleyów, których poznaliśmy w poprzednich tomach. Jako jedyny nie podążył utartą przez rodzinę ścieżką i wybrał dla siebie zupełnie inny zawód. Jest dość znany w swojej branży w końcu jest właścicielem super firmy ochroniarskiej ,która świetnie sobie radzi na rynku. Keira to rozpieszczona córka senatora i celebrytka, która zdobywa lajki i followersów ,a przynajmniej tak się wydaje Nate'owi . W głębi duszy ta dziewczyna to naprawdę dobra duszyczka ,która za wszelką cenę chce pomóc ludziom biedniejszym, ludziom z granicy i nawet narażając swoje własne życie oraz sprzeciwiając się temu co robi jej ojciec postanawia za wszelką cenę pomagać innym ... Kiedy pewnego razu Tych dwoje zostaje wmanewrowanych w taniec na balu charytatywnym nawet nie przypuszczają, iż od tego pierwszego dotknięcia żadne z nich nie będzie umiało o sobie zapomnieć.... Ale tych dwoje nie może być razem za żadne skarby świata ,a dlaczego? A No dlatego, że są zdecydowanie jak ogień i woda, jak deszcz i słońce, jak kwiatek i chwast.... Po prostu różni ich dosłownie wszystko ,ale kiedy przyjdzie moment, że Keira narazi swoje życie i nikt inny a właśnie Nate będzie tym który będzie w stanie ją uchronić ich życie zmieni się nieodwracalnie.... Czy taki związek Może się udać? Czy takie przeciwieństwa mogą naprawdę stworzyć coś stałego? Czy dwa tak różne bieguny można połączyć? Porównując tą historią do dwóch poprzednich, jestem zdecydowanie zauroczona tą częścią. Podobało mi się to wszystko począwszy od bohaterów którzy naprawdę po prostu się nie cierpieli ale ich wewnętrzne ja ich do siebie ciągnęło i nawet nie mieli o tym pojęcia dopóki się nie dotknęli. Sceny Hot są gorące i namiętne, ale bez zbędnych wulgaryzmów ,których ostatnio nie cierpię w książkach. Bardzo podoba mi się historia przyjaciółki Keiry,ale o czym jest wam nie zdradzę. Cieszę się ogromnie że coraz więcej autorek decyduje się na poruszanie trudniejszych tematów w książkach typu bezdzietność i odważne podejmowanie decyzji w sprawie nieposiadania dzieci. Coraz odważniej się o tym mówi, i coraz głośniej, i o ile tych negatywnych komentarzy i naruszeń przestrzeni osobistej jest coraz więcej, to ja jestem zdecydowanie za tym aby każda kobieta podejmowała decyzję w swojej własnej wierze i w swoim własnym sumieniu i w swoim sercu.. Kocham tą książkę ogromnie, bardzo spodobali mi się bohaterowie i jestem nią naprawdę zauroczona.... Polecam serdecznie
Kawkazmlekiem Kawkazmlekiem - awatar Kawkazmlekiem Kawkazmlekiem
ocenił na 9 3 miesiące temu
Władca chciwości Ana Huang
Władca chciwości
Ana Huang
Witaj Czytelniku 😏 Dziś kilka słów na temat drugiego grzechu głównego Chciwość . Dziesięć lat małżeństwa.. taką rocznicę mają obchodzić Dominic i Alessandra. Niestety przez kolejną pilną sprawę w pracy Dominic nie zjawia się na czas .. i zamiast świętować rocznicę czeka na niego cichy pusty dom z zapowiedzią rozwodu.. . Dominic w pogoni za lepszym życiem którego nie było mu dane zaznać za dziecka, zatraca się w poczuciu że wszystko jest dobrze jeśli kasa się będzie zgadzać to cała reszta również. Okazuje się że pieniądza to nie wszystko. Gdy wylewa się na niego kubeł zimnej wody pod postacią papierów rozwodowych uświadamia sobie że to dla niego było dobrze a dla jego drugiej połowy nie .. . [..] CHCĘ ROZ­WO­DU. Słowa wi­ro­wa­ły wokół nas jak chmu­ra tru­ją­cych opa­rów. Teo­re­tycz­nie ro­zu­mia­łem, co ozna­cza­ją, ale nie mo­głem ich pojąć. Roz­wód ozna­czał roz­sta­nie. Roz­sta­nie ozna­cza­ło se­pa­ra­cję. A se­pa­ra­cja była po pro­stu nie­moż­li­wa. To było coś, co przy­tra­fia­ło się innym lu­dziom, a nie nam. Jej ob­rącz­ka wy­pa­la­ła mi dziu­rę w kie­sze­ni. [..] . Czy uda mu się odwieźć Alessandre od rozwodu ? . Oh Czytelniku kryzys w małżeństwie to temat nie często w książkach spotykany. Urzekła mnie totalnie ! Może przez to że sama jestem mężatką od dwunastu lat i również goniąc za życiem zatraciłam się z mężem w przekonaniu że pieniądz jest najważniejszy by godnie żyć.. ale czy tak rzeczywiście jest ? I tak i nie .. . Czasami potrzeba czasu by dostrzec co jest w życiu najważniejsze bywa i tak jak Domowi potrzeba kubła zimnej wody na głowę by zorientować się co się traci .. czasami jest zbyt późno by uratować relacje ale zawsze warto podjąć walkę. . Czasami potrzeba zawalczyć o siebie tak jak zrobiła to Alessandra. Przez większość swojego małżeństwa pielęgnowała szczęście swojego męża zapominając o sobie .. leczy by małżeństwo było w pełni udane oboje małżonków muszą być szczęśliwi.. nie zatracajmy siebie .. . Ta historia jest na drugim miejscu z pięciu które przeczytałam 😏 Buziaki P.W.
Grzechnieczytac - awatar Grzechnieczytac
ocenił na 9 13 dni temu

Cytaty z książki All the Truths

Więcej
Rina Kent All the Truths Zobacz więcej
Rina Kent All the Truths Zobacz więcej
Więcej