rozwińzwiń

Antropologia obrazu. Szkice do nauki o obrazie

Okładka książki Antropologia obrazu. Szkice do nauki o obrazie autorstwa Hans Belting
Okładka książki Antropologia obrazu. Szkice do nauki o obrazie autorstwa Hans Belting
Hans Belting Wydawnictwo: Universitas popularnonaukowa
322 str. 5 godz. 22 min.
Kategoria:
popularnonaukowa
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Bild-Antrhopologie : Entwürfe für eine Bildwissenschaft
Data wydania:
2007-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2007-01-01
Liczba stron:
322
Czas czytania
5 godz. 22 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324206766
Tłumacz:
Mariusz Bryl
Autor ujmuje temat obrazu z najróżniejszych stron, ukazując całą złożoność tej problematyki. Stąd też szeroko zakreślone ramy tematyczne, sięgające od kultu zmarłych starożytnego wschodu do fotografii i wirtualnej rzeczywistości dzisiejszych mediów.
Średnia ocen
7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Antropologia obrazu. Szkice do nauki o obrazie w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Antropologia obrazu. Szkice do nauki o obrazie

Średnia ocen
7,4 / 10
19 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Antropologia obrazu. Szkice do nauki o obrazie

Poznaj innych czytelników

149 użytkowników ma tytuł Antropologia obrazu. Szkice do nauki o obrazie na półkach głównych
  • 107
  • 37
  • 5
17 użytkowników ma tytuł Antropologia obrazu. Szkice do nauki o obrazie na półkach dodatkowych
  • 9
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Antropologia obrazu. Szkice do nauki o obrazie

Inne książki autora

Hans Belting
Hans Belting
(ur. 1935) – niemiecki historyk oraz teoretyk sztuki. Zakres jego zainteresowań badawczych obejmuje średniowiecze, renesans oraz sztukę współczesną. Jest także autorem wybitnych prac z zakresu teorii obrazu.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ku filozofii fotografii Vilém Flusser
Ku filozofii fotografii
Vilém Flusser
fragmenty namysłu filozoficznego nad techniczną, estetyczną, antropologiczną i polityczno-społeczną naturą fotografii i aparatów - nie tylko fotograficznych... znaczenia, percepcja, recepcja, operatywność, interakcje, krążenie fotografii w sferze życia i aktywności ludzkiej... aspekty umasowienia, degradacji estetycznej, utowarowneia podmiotu, przedmiotu i procesu fotograficznego... krytyka kapitalizmu aparatów i jego wytworów... *** Mimo wielu bardzo ciemnych akcentówjego myśli zawsze chciał traktować człowieka, ów "supeł z wielu nici", jak mawiał, w kontekście możliwości dialogu z innymi ludźmi. Od najczęściej pesymistycznej wizji człowieka ponowoczesnego, jaka wyłania się z wielu diagnoz filozoficznych naszych czasów, zdecydowanie odróżnia go nadzieja przezwyciężająca strach; w pracy filozoficznej chodzi zatem nie tylko o zrozumienie i opis sytuacji, ale także o rodzaj terapeutycznego działania, czasem zresztą przybierającego nieco utopijne kształty. Ale wynikało to także z faktu, że swoje filozofowanie Flusser traktował, po pierwsze, jako "rodzaj pisarstwa", by użyć określenia Richarda Rorty'ego odnoszącego się do Jacques'a Derridy, po drugie, jako specyficzny rodzaj aktywności artystycznej. Podstawą takiego myślenia było przekonanie, że obecnie należy dążyć do przekroczenia podziału na działalność naukową i artystyczną. W wymiarze praktycznym temu miały służyć jego, a właściwie jego przyjaciela Freda Foresta, eksperymenty z wykorzystaniem kamery wideo przypominające nieco antropologiczne bioi socjodokumenty Sola Wortha pracującego niegdyś z Indianami Nawaho, w wymiarze teoretycznym zaś wyrazem takiego myślenia był jego tekst o "geście wideo" stawiający tezę, że w odróżnieniu od filmu, który genealogia (fresk – malarstwo – fotografia) predestynuje do roli narzędzia artystycznego (reprezentującego),wideo, wywodzące się z linii: powierzchnia wody – szkło powiększające – mikroskop – teleskop, jest narzędziem epistemologicznym, służącym poznaniu, spekulacji, prezentacji. Zakres filozoficznych, i nie tylko, zainteresowań czeskiego myśliciela był bardzo szeroki: językoznawstwo, literatura, sztuka, teoria i filozofia komunikacji ("komunikologia"),pismo, wideo, telewizja, design, teoria informacji i last but not least fotografia. Zwłaszcza w ostatnich latach życia zainteresowania filozofa ogniskowały się wokół zagadnień "kryzysu linearności" będącego konsekwencją wchodzenia w czas "po-Słow(i)a", by użyć określenia George'a Steinera, co następuje wraz z rozwojem mediów elektronicznych i dominacją kodów liczbowych, powszechną digitalizacją nie tylko w sensie, jaki narzuca rewolucja cyfrowa, ale i generalnego zastępowania pisma i liter przez algorytmy i cyfry. Proces ten Flusser przedstawia w syntetyczny sposób w błyskotliwym eseju Społe czeństwo alfanumeryczne, którego konkluzję warto zacytować: "Podsumujmy: od wynalezienia alfabetu rozpoczęła się historia we właściwym sensie tego słowa, a wraz z nią społeczeństwo, które jest nośnikiem kultury zachodniej. Początkowo pisanie i czytanie liter stanowiło przywilej panującej mniejszości, potem stawało się coraz powszechniejsze. Ci, którzy potrafią pisać i czytać, posiadają świadomość historyczną. Alfabet nigdy jednak nie był czystym kodem, zawsze zawierał ideogramy na oznaczenie ilości (liczb). Tym samym ludzie umiejący pisać i czytać mają świadomość nie tylko historyczną, lecz również matematyczną - dlatego należy mówić o społeczeństwie alfanumerycznym. Począwszy od renesansu, myślenie matematyczne wyemancypowuje się z myślenia historycznego, liczby opuszczają kod alfanumeryczny, by usamodzielnić się, tworząc nowe kody. Powstaje nowa elita, która myśli w kategoriach matematyczno-formalnych, a myślenie historyczne pozostawia zaznajomionym już z alfabetem masom. Ta elita projektuje modele, wedle których masy się orientują, choć nie potrafią ich rozszyfrować. W tym sensie należałoby teraz mówić o społeczeństwie już nie alfanumerycznym, ale tylko numerycznym." *** - aparat: narzędzie naśladujące myślenie. - automat: aparat, który musi być posłuszny przypadkowo rozgrywającemu się programowi. - entropia: tendencja do coraz bardziej prawdopodobnych stanów. - fotograf: człowiek, który stara się wprowadzić do obrazu informacje nieprzewidziane w programie aparatu fotograficznego. - fotografia: wytwarzany i dystrybuowany przez aparat obraz o charakterze ulotki. - funkcjonariusz: człowiek, który prowadzi grę z aparatem lub stanowi jego funkcję. - gra: czynność będąca celem samym w sobie. - historia: linearnie postępujące przekładanie przedstawień na pojęcia. - idolatria: niezdolność do wyczytania przedstawień z elementów obrazu mimo zdolności do odczytania tych elementów, stąd: kult obrazów. - imaginacja: specyficzna zdolność do wytwarzania obrazów i ich odszyfrowywania. - informacja: nieprawdopodobna kombinacja elementów, - informowanie: 1. tworzenie nieprawdopodobnych kombinacji elementów; 2. wdrukowywanie ich w przedmioty. - kod: uporządkowany według reguł system znaków, - konceptualizacja: specyficzna zdolność do wytwarzania i odszyfrowywania tekstów. - litera: zapisany znak. - magia: forma bytowa odpowiadająca wiecznemu powrotowi tego samego. - maszyna: narzędzie, które na podstawie teorii naukowych naśladuje ludzkie ciało. - narzędzie: naśladowanie narządu cielesnego służące pracy. - obraz: znacząca powierzchnia, na której elementy obrazowe odnoszą się magicznie do siebie nawzajem. - obraz techniczny: obraz wytwarzany przez aparaty, odszyfrowanie: ukazanie znaczenia symbolu, - pamięć: magazyn informacji. - pojęcie: konstytutywny element tekstu, - posthistoria: retranslacja pojęć w wyobrażenia, - praca: czynność wytwarzająca i formująca przedmioty, program: gra kombinacyjna z jasnymi i wyraźnymi elementami. - przedmiot: rzecz stojąca naprzeciw nas. - przedmiot kulturowy: przedmiot uformowany, - przedstawienie: konstytutywny element obrazu, - redundancja: powtarzanie informacji; stąd: prawdopodobne. - rytuał: zachowanie odpowiadające magicznej formie bytu. - rzeczywistość: coś, na co natrafiamy na naszej drodze ku śmierci; dlatego: coś, co nas interesuje. - sektor pierwszy i drugi: obszary działalności, w których przedmioty są wytwarzane i formowane. - sektor trzeci: zakres działalności, w którym wytwarzane są informacje. - społeczeństwo przemysłowe: społeczeństwo, w którym większość ludzi pracuje przy maszynach. - społeczeństwo poprzemysłowe: społeczeństwo, w którym większość ludzi pracuje w sektorze trzecim. - stan rzeczy: scena, na której znaczenie mają stosunki między rzeczami, a nie same rzeczy. - symbol: świadomie lub nieświadomie uzgodniony znak, symptom: znak spowodowany przez swe znaczenie, - tekst: ciągi znaków pisma. - tekstolatria: niezdolność do wyczytania pojęć ze znaków pisma jakiegoś tekstu mimo umiejętności czytania tych znaków; stąd: kult tekstów. - translacja: przechodzenie od jednego kodu do innego; stąd: przeskakiwanie z jednego uniwersum w drugie. - uniwersum: 1. ogół kombinacji danego kodu; 2. ogół znaczeń danego kodu. - wartościowe: coś, co jest takie, jakie być powinno, - wytwarzanie: przenoszenie rzeczy z przyrody do kultury. - zabawka: przedmiot służący grze. - znaczenie: cel znaków. - znak: zjawisko oznaczające inne zjawisko.
MrOrinow - awatar MrOrinow
ocenił na814 dni temu
Kultura dźwięku Christoph Cox
Kultura dźwięku
Christoph Cox Daniel Warner
Klęska urodzaju - tak mogę określić swoje życie muzyczne. Trudne do zliczenia rzesze twórców próbują zawładnąć moim czasem. Nowe gatunki muzyczne i ich hybrydy powstają właściwie na bieżąco. Za ich pomocą artyści próbują bezskutecznie powiedzieć nam coś nowego. Czuje się zdegradowany do roli biernego odbiorcy. Ze względu na ilość nowego materiału oraz sentyment do starej muzyki nie potrafię jednoznacznie zdefiniować swojego muzycznego gustu. Z oceanu dźwięków wyławiam więc to co już znam, kocham a czasem nienawidzę. To najprostsze, czuję się w tym towarzystwie najpewniej, zyskuję złudne poczucie bezpieczeństwa. Nie słucham muzyki narzuconej przez media, poszukuję i jak każdy poszukujący potrzebuję drogowskazów. Książka “Kultura dźwięku. Teksty o muzyce nowoczesnej” towarzyszy mi od długiego czasu. Smakuję ją długo, z przerwami i w porcjach nierównych. Jej konstrukcja pozwala na wybór dowolnego tekstu o muzyce bez chronologii. Można być konsekwentnym, można miksować, opuszczać, powtarzać - jak z muzyką. To nie tylko wolne od dogmatycznej hierarchii spojrzenie na muzykę XX wieku. To imponujący zbiór myśli, często ubranych w prawdziwe muzyczne manifesty. Wiele poglądów i prądów miesza się, wchodzi w dialog lub ściera ze sobą. Są tu widoczne podziały, nie tylko pokoleniowe. „Kultura dźwięku” daje wskazówki by traktować muzykę jako zjawisko o niepewnych granicach, w pełni redefiniowalne i podlegające nieustającej ewolucji.
Krystian Ozon - awatar Krystian Ozon
ocenił na85 lat temu
Wszystko, co stałe, rozpływa się w powietrzu. Rzecz o doświadczeniu nowoczesności Marshall Berman
Wszystko, co stałe, rozpływa się w powietrzu. Rzecz o doświadczeniu nowoczesności
Marshall Berman
Do lektury przystępowałem z rozbudzonym apetytem, tym bardziej, że podsycał go obszerny wstęp Agnieszki Bielik-Robson i dobrze nastrajające wprowadzenie autora. Spodziewałem się znaleźć pogłębioną analizę tytułowego doświadczenia nowoczesności, wraz z jego cieniami i blaskami, spodziewałem się rzetelnej genealogii tego doświadczenia, przenikliwych rozważań i sensowniejszego wyjścia poza samą diagnozę ku terapii, czy praktyce. Tymczasem, całość (poza być może początkowymi rozdziałami o Marksie i Baudelairze) robi raczej płaskie wrażenie - często skojarzenia autora są zupełnie arbitralne, jak chociażby w analizach poświęconych kulturze rosyjskiej i mało przekonywujące; widać też jak nieporadnie się on miota, próbując wykazać dialektyczną więź między modernizacją a modernizmem - z jednej strony opowiada się on za koniecznością brania aktywnego udziału w nowoczesnym pędzie do zmiany, by za chwilę przekonywać, że należy powrócić do wcześniejszych stadiów modernizmu w podejściu do samej nowoczesności, tak jakby nie twierdził wcześniej, że wszystko, co stałe, rozpływa się w powietrzu. Również sama struktura książki przypomina bardziej zbiór luźno tylko powiązanych esejów, niż rzeczywistą całość, bardziej jest powiązana przewijającym się motywem nowoczesności jako nieustannej zmiany, niż ciągiem rozwijających się rozważań. Jedynie chyba znakomite pióro autora, żywa wyobraźnia i gładkie przesmykiwanie się w gąszczu metafor, przyprawiają lekturę szczyptą przyjemności i pozwalają śledzić zawarte w niej obrazy bez odczucia nudy. Z jednej strony to wiele, ale w ostateczności, ciągle za mało.
Latentis - awatar Latentis
ocenił na68 lat temu
Saturn i Melancholia. Studia z historii, filozofii, przyrody, medycyny, religii oraz sztuki Erwin Panofsky
Saturn i Melancholia. Studia z historii, filozofii, przyrody, medycyny, religii oraz sztuki
Erwin Panofsky Raymond Klibansky Fritz Saxl
Po obejrzeniu obrazu Goyi „Saturn pożerający własne dzieci" , nikt nie może mieć wątpliwości, że mamy do czynienia z bóstwem groźnym, nieprzyjaznym i mącącym ludziom szyki. W miarę upływu wieków ta postać stała się hybrydą łączącą cechy Saturnusa – bóstwa siewu, tytana Kronosa, boga czasu – Chronosa i planety Saturn. Widać to na ilustracjach obrazujących Saturna i jego dzieci, gdzie roi się od pozornie przedziwnej sieczki – od oraczy i siewców, przez wisielców, więźniów, kaleki , wędrowców, kopaczy aż do budowniczych tam czy wszystkich pracujących przy przelewaniu wody albo rąbaniu drzewa. Jest też Saturn bliskim kuzynem melancholii, a ta z kolei była rozumiana i jako choroba, i jako usposobienie człowieka, i jako chwilowy nastrój i jako etap w rozwoju ludzkiej natury. Na przestrzeni lat różnie rozumiano to pojęcie, czasem kojarząc je z głęboką mądrością, czy wręcz geniuszem, czasem z dojrzałym wiekiem, czasem mądrą refleksją nad okrutnym światem a nierzadko też… z ponuractwem, nieprzyjazną postawą wobec świata, niechlujstwem, skąpstwem, wrednym charakterem i brzydkim zapachem! Widać też, że dla człowieka starożytności, średniowiecza i również późniejszych epok, liczba cztery stanowiła jeden z fundamentów wiedzy o życiu - cztery żywioły, cztery temperamenty, cztery płyny w żywym ciele, cztery etapy życia ludzkiego, cztery humory, cztery pory roku - wszystko to na przestrzeni lat splatało się w ludzkiej świadomości w harmonijny obraz świata i ludzkiej kondycji. Ta książka szczegółowo omawia ludzkie rozumienie Saturna w filozofii, medycynie, astrologii, literaturze i sztuce, ze szczególnym ukłonem w stronę durerowskiego tajemniczego arcydzieła – „Melencolia I”, i to jest chyba najciekawszy i najbardziej frapujący rozdział całej książki. Z punktu widzenia estetyki to bardzo ładnie wydany tom, twarda okładka, porządne bialutkie karty, dobry druk do czytania, czytelne reprodukcje; można go wielokrotnie wertować bez strachu, że się rozleci. Lecz od strony czytelnika – sporo zadziorów! Przypisy zaśmiecają po połowie stron albo więcej. Ilustracje nie korespondują z tekstem jakby porozsiewano je w książce od sasa do lasa. Czasem odwołanie do ryciny znajdzie się kilkadziesiąt stron dalej, czasem nie ma go wcale. Nierzadko ilustracje mijają się z tekstem o kilkaset lat, co daje poczucie przyglądania się niechlujnej redakcji albo kompleks niezrozumienia intencji Twórców. Publikacja mocno zyskałaby gdyby wszystkie przypisy i ilustracje zostały wywalone na sam koniec. Już nie będę wynosić własnej ignorancji i narzekać, że bez dobrej znajomości łaciny i starożytnej greki, odbiór tekstu jest niepełny, bo to przecież dobrze, że przytaczane są źródła tekstów. Ale język samej pracy jest tak suchy, nudny, bezosobowy, kostyczny i kompletnie wyprany z wszelkich uczuć, że możemy tę książkę traktować wyłącznie jako pomoc w nauce i solidne opracowanie ale na pewno nie jako przyjemność obcowania z dobrą literaturą. Jakież to inne pisanie niż MBC Łysiaka czy Historie piękna i brzydoty Eco! Summa summarum – to bardzo dobry fachowy skrypt ale moje największe tegoroczne czytelnicze rozczarowanie. Z bólem serca nie mogę dać więcej niż 6/10.
Katarzyna Anna - awatar Katarzyna Anna
oceniła na61 rok temu
Barbie jako ikona kultury Mary F. Rogers
Barbie jako ikona kultury
Mary F. Rogers
Lalka Barbie to najbardziej rozpoznawalna lalka świata. Nic dziwnego, że interesuje socjologów z perspektywy popularnonaukowej. Mary Rogers, uznając ją za kulturowy artefakt, rzetelnie bada jej ikoniczny wymiar. Co symbolizuje ta lalka i w jaki sposób jest ucieleśnieniem epoki konsjumpcjonizmu można się dowiedzieć z poszczególnych rozdziałów. Autorka odwołuje się do najważniejszych dwudziestowiecznych teorii kultury, m.in. Rolanda Barthesa. Próbuje dowieśc, iż ikony kultury to najniższy wspólny mianownik kultury masowej. Nie możńa zapomniec, że :ikony kultury są tym, co czynią z nich ludzie uwikłani we własną rzeczywistość.” W kolejnych rozdziałach czytelnik zapoznaje się z historią marki, kreacją wizerunku Barbie, zmianami, jakie zachodziły w lalkach na przestrzeni kilkudziesięciu lat, dowiaduje się o negatywnych skojarzeniach z Barbie, głównie o zarzutach uprzedmiotowienia kobiecości. Lalka Barbie ma wielorakie znaczenie, jest wyznacznikiem statusu, przedmiotem pożądania, a zawodowi kolekcjonerzy Barbie mają z tytułu swojej pasji zbieractwa duże majątki. Niszowe wydania lalek i akcesoriów ciesza się dużą popularnością i stanowią nie lada okazję, a nawet lokatę kapitału. Autorka przedstawia socjologiczne implikacje posiadania Barbie, opisuje wpływ tej lalki nie tylko na najmłodszych konsumentów, ale i dorosłych, którzy dopiero jako jednostki niezależne finansowo niejako rekompensują sobie pozbawione Barbie dzieciństwo. Pod obstrzałem dociekań autorki znalazła się przesadnie akcentowana kobiecość i wygląd fizyczny u Barbie, jej pochodzenie etniczne , wiek i przewidywane zajęcia, idea lalki jako przedstawicielki WASP-ów, zagadnienia takie jak (hetero)seksualność lalki czy świadome sterowanie rynkiem i manipulacja konsumpcyjnością dzieci i młodzieży. Kopalnia wiadomośći o infantylizacji społeczeństwa, o marketingu przemysłu zabawkarskiego, o powierzchownych wartościach, kórym hołduje amerykańskie społeczeństwo, czego odbiciem jest właśnie sztuczność i plastyczność Barbie per se. Ta lektura uświadomiła mi jak kształtuje się proces tworzenia ikony przez korporację, jak koncerny sterują pragnieniami przeciętnego konsumenta, jak rozbudzają pragnienia. Obsesja na temat własnego ciała i poprawiania wizerunku, plastyczność ludzkiego ciała, upowszechnienie operacji plastycznych to pokłosie „wynalazku” Barbie. Rzetelna, wciągająca, intrygująca lektura odsłaniająca wymiar fizyczny i psychologiczny tego symbolu. Niektóre treści zadziwią czytelnika, dużo tu ciekawostek i faktów z życia Barbie więc esej ten jest kompletnym studium przedmiotu i zasługuje na naszą uwagę.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na610 lat temu

Cytaty z książki Antropologia obrazu. Szkice do nauki o obrazie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Antropologia obrazu. Szkice do nauki o obrazie


Ciekawostki historyczne