
Dracula

448 str. 7 godz. 28 min.
- Kategoria:
- horror
- Format:
- papier
- Cykl:
- Dracula (tom 1)
- Tytuł oryginału:
- Dracula
- Data wydania:
- 2005-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2005-01-01
- Liczba stron:
- 448
- Czas czytania
- 7 godz. 28 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 83-7389-865-4
- Tłumacz:
- Marek Król
- Ekranizacje:
- Dracula (1992)
- Inne
"Dracula" to ponadczasowa historia najsłynniejszego wampira w dziejach literatury światowej. Stworzona przez Brama Stokera postać demonicznego transylwańskiego księcia Vlada Draculi, który żywiąc się ludzką krwią zachowuje wieczne życie, oraz emanujący z kart książki nastrój grozy i niesamowitość sprawiają, że od wielu pokoleń powieść zdobywa coraz to nowych czytelników.
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 /00:00
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Dracula w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Dracula
Poznaj innych czytelników
22337 użytkowników ma tytuł Dracula na półkach głównych- Przeczytane 13 209
- Chcę przeczytać 8 724
- Teraz czytam 404
- Posiadam 3 720
- Ulubione 826
- Chcę w prezencie 211
- Horror 203
- Klasyka 181
- Fantastyka 121
- 100 książek BBC 84












































OPINIE i DYSKUSJE o książce Dracula
Bram Stoker – Drakula (1897) (8.4)
Bram Stoker – Drakula (1897) (8.4)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jestem pewna czy sięgnęłabym po Draculę z własnej woli, gdyby nie namówiły mnie do tego dziewczyny z klubu czytelniczego! I nie spodziewałam się, że to będzie się tak dobrze czytać (no dobra, w pewnym momencie trochę się akcja zaczyna wlec, ale początek jest naprawdę dynamiczny i świetny!). Niespodzianką było też dla mnie odkrycie ile smaczków ujętych w takiej starej parodii historii o tym najsłynniejszym z wampirów (Drakula, wampiry bez zębów) było wzięte z książki, a nie wymyślone na potrzeby śmiechogenne. Z początku bałam się że forma podania będzie dla mnie problematyczna, ale okazało się, że to, iż fabuła przedstawiana jest w formie urywków pamiętników i listów tak naprawdę pomaga w budowaniu napięcia. Nie mamy wszechwiedzącego narratora, ale poznajemy historię z punktu widzenia różnych osób charakteryzujących się konkretnym sposobem pojmowania świata I konkretnym zasobem wiedzy.
Oczywiście mamy tutaj walkę dobra ze złem, mamy ciekawe dylematy mornalne gdzie, żeby kogoś uratować trzeba postąpić w sposób który przeczy jakiejkolwiek etyce czy honorowi. Świetnie wpleciony był wątek Renfielda, który stanowi swego rodzaju barometr dla nadciągających wydarzeń. Totalnie kupiła mnie scena ze statkiem na którym hrabia Drakula przypływa do Anglii. Naprawdę miałam ciarki na plecach czytając ten frgment. I tak się zastanawiam jak odbierały tę książkę osoby współczesne pisarzowi. Popkultura trochę nas "zepsuła" zarzucając nas najróżniejszymi wizjami wampirów. Każdy zna, przynajmniej mniej więcej, historię o Drakuli, więc trudno nas tą historią przerazić, ale myslę, że te sto z hakiem lat temu ta powieść potrafiła wywrzeć na czytelnikach odpowiednie wrażenie. Dzisiaj nie ma może efektu zaskoczenia, ale zdecydowanie buduje napięcie i budzi trochę niepokoju. Jednakże w pewnym momencie to się rozmywa i mam wrażenie że takim show-stopperem dla całej akcji jest tutaj profesor Van Helsing. Jeździ nie wiadomo po co, w tę i z powrotem do Amsterdamu, nie wtajemnicza przyjaciół od razu w swoje podejrzenia, ba, nie podejmuje prawie żadnych kroków zaradczych żeby ratować Lucy czy Minę… Aż zgrzytałam zębami czytając jak nadciąga kolejna noc, i znowu coś idzie nie tak. Za to w ciekawy sposób jest przedstawiona przyjaźń między doktorem Sewardem, Quinceyem Morrisem i Arthurem Holmwoodem, którzy mimo zabiegania o rękę jednej kobiety potrafią zewrzeć szyki i stanąć do walki z enigmatycznym złem, które zagraża nie tylko jej ale i jej przyjaciółce. Bardzo się cieszę, że dałam się namówić na przeczytanie tego klasyka, bo naprawdę dobrze spędziłam z nim czas.
Nie jestem pewna czy sięgnęłabym po Draculę z własnej woli, gdyby nie namówiły mnie do tego dziewczyny z klubu czytelniczego! I nie spodziewałam się, że to będzie się tak dobrze czytać (no dobra, w pewnym momencie trochę się akcja zaczyna wlec, ale początek jest naprawdę dynamiczny i świetny!). Niespodzianką było też dla mnie odkrycie ile smaczków ujętych w takiej starej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWreszcie zapoznałem się z tym klasykiem. Dobrze się czyta mimo upływu lat, ciekawa pozycja warta polecenia, jednakże zdziwił mnie skromny występ Draculi, na początku jest go sporo i jest klimatycznie, a potem już jest postacią tak naprawdę epizodyczną.
Wreszcie zapoznałem się z tym klasykiem. Dobrze się czyta mimo upływu lat, ciekawa pozycja warta polecenia, jednakże zdziwił mnie skromny występ Draculi, na początku jest go sporo i jest klimatycznie, a potem już jest postacią tak naprawdę epizodyczną.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoja fascynacja wampirami, zaczęła się, od Zmierzchu. Gdzieś tam ponad 15 lat temu. Wstyd się przyznać, ale ja już w tedy dorosła osoba, dałam się porwać wampirycznemu światu. I przez tyle lat, aż do teraz, cały czas miałam z tyłu głowy, że muszę w końcu wrócić do źródła i przeczytać książkę, od której wszyscy czerpią inspirację. Zaczęłam czytać i przepadłam. Klimat grozy, lasu i zamku Drakuli porwały mnie. Ciężko się było oderwać. I pomimo tego, że tytułowego bohatera w książce w cale tak dużo nie ma, to swoją obecnością cały czas daje nam o sobie znać w tle. Jedynie co mnie rozczarowało odrobinę, to zakończenie. Chyba liczyłam na coś bardziej spektakularnego. Zdecydowanie książka lepsza niż film.
Moja fascynacja wampirami, zaczęła się, od Zmierzchu. Gdzieś tam ponad 15 lat temu. Wstyd się przyznać, ale ja już w tedy dorosła osoba, dałam się porwać wampirycznemu światu. I przez tyle lat, aż do teraz, cały czas miałam z tyłu głowy, że muszę w końcu wrócić do źródła i przeczytać książkę, od której wszyscy czerpią inspirację. Zaczęłam czytać i przepadłam. Klimat grozy,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedyś obiecałam sobie, że poznam podstawową lekturę wampirzą, czyli klasyka, który zapoczątkował w sumie hype na tą tematykę.
Jest to zupełnie inne niż książki, które do tej pory czytałam. Drakula ma formę dziennika. Mamy wpisy Jonathana, który wyjeżdża do Transylwanii do klienta. Jednak w posiadłości, w której jest zmuszony przebywać zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Z czasem otrzymujemy notatki od innych osób, które dodają swe cegiełki do formującej się historii Draculi.
Bardzo mi się podobało, to było tajemnicze, krwawe, mroczne i niepokojące.
Tak, jak nie lubię horrorów, tak tu jestem zauroczona tą pozycją i prędzej bym się skłaniała do nazwania tego gotykiem niż horrorem.
Nie była to bezpieczna książka. Nie była urocza. Była okrutna, ale bardzo angażująca.
Gdyby nie moja silna wola, nie potrafiła bym się oderwać. Jak zahipnotyzowana przez wampira 👀
Rozpraszało mnie tylko lekko to, że były trochę poplątane wpisy bohaterów. Raz Mina, raz doktor, czasem jakiś list. Był to bardzo ciekawy zabieg, ale wiele razy zastanawiałam się co tu się dzieje.
Nie mniej, im dalej w ciemny las tym więcej się rozumie i tym bardziej to wszystko ładnie skleja się w całość.
Jeśli nie boicie się wampirów i polowań to śmiało zachęcam do lektury tego klasyka.
Ja zaraz wezmę się za grę książkową i zobaczę z jakimi opcjami zakończę sama tę historię 🦇
Kiedyś obiecałam sobie, że poznam podstawową lekturę wampirzą, czyli klasyka, który zapoczątkował w sumie hype na tą tematykę.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to zupełnie inne niż książki, które do tej pory czytałam. Drakula ma formę dziennika. Mamy wpisy Jonathana, który wyjeżdża do Transylwanii do klienta. Jednak w posiadłości, w której jest zmuszony przebywać zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Z...
Któż nie zna tej historii, której serce bije w Transylwanii, w odległym miejscu, gdzie nie zaleca się spacerów późnym wieczorem…
Nakrapiana czerwienią hemoglobiny powieść epistolarna, opowiedziana jest za pomocą listów, pamiętników i kilku artykułów z gazet. Całość sprawia wrażenie literackiej łamigłówki, z nieco staromodnym stylem, potrafi jednak całkowicie przykuć uwagę wciągając swoim mrocznym i niezwykle absorbującym klimatem. Możliwość bycia świadkiem wydarzeń wykreowanych przez Brama Stokera była dla mnie okazją sięgnięcia do samych źródeł mitu o żądnym krwi demonie, która w absolutny sposób na stałe zapisała się w historii literatury, przeniknęła kulturę opowieści spod znaku grozy, tym samym doczekała się licznych ekranizacji. Wreszcie ”Drakula” to mroczna i wciągająca opowieść, w której wszystkie elementy grozy, przerażenia, pożądania, przyjemności i cierpienia są bardzo obecne.
Któż nie zna tej historii, której serce bije w Transylwanii, w odległym miejscu, gdzie nie zaleca się spacerów późnym wieczorem…
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNakrapiana czerwienią hemoglobiny powieść epistolarna, opowiedziana jest za pomocą listów, pamiętników i kilku artykułów z gazet. Całość sprawia wrażenie literackiej łamigłówki, z nieco staromodnym stylem, potrafi jednak całkowicie przykuć uwagę...
Dracula Brama Stokera to dla mnie absolutny klasyk klasyków i fundament całej gotyckiej estetyki, którą uwielbiam jako wielka fanka filmów o wampirach i samej postaci Draculi podchodziłam do tej książki z ogromnym entuzjazmem.
Początek historii naprawdę mnie zachwycił. Atmosfera Transylwanii, opis zamku i stopniowo budowane napięcie były świetne. Z czasem jednak zaczęłam odczuwać pewien niedosyt, brakowało mi dokładniejszych opisów wyglądu bohaterów, przez co trudno było mi ich sobie wyobrazić bez odniesienia do filmowych adaptacji.
Choć postaci same w sobie były interesujące, forma dzienników, która początkowo wydawała się ciekawym i klimatycznym zabiegiem, zaczęła mnie nużyć, ponieważ styl wypowiedzi wszystkich narratorów był bardzo podobny i miałam wrażenie, że czytam jeden, ciągły dziennik podpisany różnymi imionami.
Najbardziej rozczarowało mnie jednak zakończenie. Po długim budowaniu napięcia kulminacyjna walka dobra ze złem została opisana zaskakująco krótko. Moment zabicia Draculi pojawia się niemal nagle, na kilku stronach, i zanim zdążyłam w pełni poczuć wagę tej sceny, historia po prostu się kończy, co pozostawiło mnie z poczuciem niedosytu.
Dracula Brama Stokera to dla mnie absolutny klasyk klasyków i fundament całej gotyckiej estetyki, którą uwielbiam jako wielka fanka filmów o wampirach i samej postaci Draculi podchodziłam do tej książki z ogromnym entuzjazmem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoczątek historii naprawdę mnie zachwycił. Atmosfera Transylwanii, opis zamku i stopniowo budowane napięcie były świetne. Z czasem jednak zaczęłam...
Zdecydowanie wolę książkę od filmu
Zdecydowanie wolę książkę od filmu
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna pod względem klimatu, chociaż zakończenie mocno się od niego odbiło.
Świetna pod względem klimatu, chociaż zakończenie mocno się od niego odbiło.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKlasyka mimo nowości i starości
Nie oglądałem nigdy „Nosferatu” (niedawnego Eggersa też),nie oglądałem żadnej adaptacji „Drakuli”. Jeśli widziałem jakiś film związany z tym dziełem to była tylko raczej postmodernistyczna papka. Jednak wart uwagi jest tu Eggers – słuchałem omówienia jego „Nosferatu” i po lekturze „Drakuli” nie dziwię się, że oryginalny został oskarżony o plagiat.
Skupiając się jednak na samej powieści Brama Stokera – a raczej jej formie to można w pewnym stopniu nazwać to wariacją nad tropem znalezionego manuskryptu. Większość narracji opiera się o listy i dzienniki bohaterów. Jest to dość klasyczny i kojarzony z horrorami lub powieściami gotyckimi (ciekawe czemu?) motyw. Mnie osobiście kojarzy się najbardziej z Lovecraftem, ale to pewnie dlatego, że mam małe doświadczenie z wszelkimi formami horrorów.
Jest to dość ciekawa forma, która w wykorzystaniu przez autora wprowadza stosunkowo dużo perspektyw, a zatem bohaterów. Bardzo dobrze się to sprawdza, choć czasem zapominam, kto jest kim. Być może miał na to wpływ forma przyswojenia książki – w formie audio. Choć to głównie dlatego, że zazwyczaj nie pamiętam imion. W książkach zapamiętuje postacie przez wizualność liter imienia, pierwszą literę ich imienia i jakąś cechę. Niestety nie opracowałem jeszcze podobnej metody dla audiobooków. Na szczęście relacje między postaciami są zarysowane na tyle wyraźnie, że zazwyczaj dość szybko orientowałem się, kto teraz relacjonuje historię. Wśród postaci, których imiona pamiętam, są dwie – Drakula i van Helsig.
Pierwszy z nich, antagonista i tytułowy bohater, nie jest zbyt rozbudowany jako postać. Jego charakterystyka wiąże się raczej z czymś, co można nazwać warstwą światotwórczą. To znaczy, opowiadanie o nim opowiada raczej o tym jak wampiry działają, jak funkcjonują i jakie mają zdolności, niż jemu jako postaci. Choć zapewne możnaby szukać u niego więcej cech, np. samotności – rozmowy z naszym prawnikiem, czy chęć przeniesienia się gdzieś gdzie ludzie nie żegnają się na jego widok – to nie są one raczej dogłębnie eksplorowane.
Ten aspekt światotwórczy jest niezwykle interesujący, bo różni się on jednak od tego co kojarzymy z wampirami. Oczywiście mamy typowe słowiańskie potraktowanie upiora – czosnek w gębie, głowa na brzuch i kołek w pierś (pamiętajmy, że wampiry to zawłaszczenia kulturowe),ale jednocześnie wilkołak i wampir to praktycznie to samo. Albo po prostu wampir kontroluje wilki. Zazwyczaj oryginał (tak jest jeszcze opowiadanie „Wampyr”, ale to kiedy indziej) okazuje się inny i tym razem się nie zawiodłem.
Wracając jednak do postaci – van Helsing, holenderski lekarz znany mi raczej z postmodernistycznej papki opartej chyba na Lewej Ręce Boga z twarzą Jackmana jest tutaj... no właśnie lekarzem. I to w dodatku niezwykle dobrym i pełnym ogłady. Nie wiem, czy jego ekspertyza w zakresie transfuzji krwi była bardzo realistyczna, ale pozwoliła wprowadzić wątek powinowactwa krwi. A raczej jego pozytywny i negatywny aspekt. Krew to no właśnie, kwestia powinowactwa rodzinnego, ale nie tylko. Transfuzja tworzy formę powinowactwa, gdy z drugiej strony również przez krew powstaje abominacja – wampir. Ale co do postaci. Przejdźmy do reszty, by wyjaśnić, czemu wpadam w dygresję, mówiąc o postaciach.
Pozostałych imion nie pamiętam i szczerze jestem leniwy, więc nie będę się rozpisywał. Jak widać wyżej, postacie są ciekawe napisane, ale nie wydają się zbyt pogłębione. Jesteśmy w XIX wieku. Normy społeczne i pozycja społeczna to wszystko. Ten klimat jest cudowny i bardzo mi się podoba, ale wydaje mi się, że właśnie to je ogranicza. Są definiowane przez swoje role i relacje w tym ściśle zhierarchizowanym społeczeństwie. Mamy jakieś rzeczy wykraczające poza to, ale postacie wydają się zbyt poprawne, by się realnie czymś wyróżniały.
By dać jakiś przykład ciekawej charakterystyki jednej z postaci (tu trzecioplanowej) – pewien starzec przesiadujący na cmentarzu (z samotności, _lajt motive_ „Drakuli”) miał bardzo ciekawe podejście do grobów. A dokładniej, że podczas paruzji ludzie będą wracać do nagrobków, nie ciał. A z racji, że sporo nagrobków (szczególnie dla marynarzy) to kłamstwa (bez ciał),to będzie wielki chaos i po co one. Nie brakuje zatem nieco humoru i godnych zapamiętania postaci.
Innym aspektem związanym z formułą książki – w pewien sposób znalezionego manuskryptu – jest jego różna i eksperymentalna forma. Jak już wspomniałem: mamy listy, mamy technologie – fonogram (idealne do audiobooka),ale co mnie najbardziej interesuje stenografia. Pismo stenograficzne jest cóż – niezrozumiałe dla normalnych ludzi, co zostaje nawet wykorzystane kilkukrotnie w toku powieści. Nienormalni ludzie – prawnicy i ich otoczenie (m.in. sekretarki) wymyślili je już w starożytnym Rzymie, żeby zapisywać przebieg rozpraw, a szczególnie mowy sądowe. Ba, z tych not do naszego alfabetu przekradło się parę skrótów lub kształtów. Ale w samej powieści bardzo naturalnie i inteligentnie zostało to wprowadzone. Polecam zobaczyć jak te przykładowe szlaczki wyglądają, albo jak działają. Ja nie wiem, wystarczy mi czytać średniowieczne rękopisy. Hmmm. Czy lekarze używają może pisma stenograficznego, a nie normalnego?
Poza tymi fascynującymi rozważaniami o wszystkim i o niczym „Drakula” zapewnił mi zaskakująco dużo rozrywki. Być może dla kogoś zaznajomionemu z tą książką w innej formie, może wydawać się wtórna, ale mi się podobała. Była zaskakująco angażująca i mimo bycia Irlandczykiem autorowi udało się chyba wrzucić nawiązanie do Szekspira. To jest po prostu ta klasyka, którą warto czytać.
Klasyka mimo nowości i starości
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie oglądałem nigdy „Nosferatu” (niedawnego Eggersa też),nie oglądałem żadnej adaptacji „Drakuli”. Jeśli widziałem jakiś film związany z tym dziełem to była tylko raczej postmodernistyczna papka. Jednak wart uwagi jest tu Eggers – słuchałem omówienia jego „Nosferatu” i po lekturze „Drakuli” nie dziwię się, że oryginalny został oskarżony o...