„Kiedy nadciąga mgła”: sekretne życie Lucy

Sonia  Miniewicz Sonia Miniewicz
12.03.2025

W „Drakuli” Brama Stokera Lucy Westenra stanowi przede wszystkim kontrast dla postaci Miny. I wkrótce znika ze sceny, gdy kołek wbity w serce wieńczy jej wampirzy żywot. Julie C. Dao sięgnęła do klasyki i postanowiła opowiedzieć tę dobrze znaną wszystkim historię po raz kolejny, głos jednak oddała samej Lucy, która z impetem wchodzi na pierwszy plan.

„Kiedy nadciąga mgła”: sekretne życie Lucy

Do tej pory Julie C. Dao publikowała głównie książki dla dzieci i młodzieży. „Kiedy nadciąga mgła”, pierwsza część dylogii zainspirowanej słynną powieścią Brama Stokera, to jej pierwsza próba wkroczenia do literackiego świata dla dorosłych czytelników. I do tego odważna, bo Dao bierze na tapet „Drakulę” – fabułę, po którą od dawna sięgają zarówno filmowcy, jak i pisarze. Żeby wyjść z ryzykownego przedsięwzięcia z tarczą i nie popaść w banał czy schematyzm, potrzebne były więc i powiew świeżości, i tchnienie oryginalności.

Dlatego autorka główną bohaterką czyni Lucy, postać tak często niedocenianą, a kryjącą w sobie znacznie więcej, niż na pierwszy rzut oka można by dostrzec. Bo też, jak mówi Duo, nierzadko postacie epizodyczne czy drugoplanowe są znacznie ciekawsze od głównych bohaterów – i czasem warto spojrzeć na nie z innej strony, posłuchać ich wersji opowieści.

Z miłości do retellingów

Dao podkreśla, że ta książka była dla niej bardzo ważna – i to z wielu powodów. Już od lat chciała stworzyć powieść dla dorosłych, lecz wciąż angażowała się w inne projekty. Dopiero teraz wreszcie udało jej się spełnić to marzenie. Poza tym kocha retellingi od czasu, kiedy jako nastolatka przeczytała „Mgły Avalonu” Marion Zimmer Bradley – historię króla Artura przedstawioną z perspektywy Morgany. Zresztą jej debiutancka, niewydana u nas książka „Forest of a Thousand Lanterns” opowiada historię Złej Królowej – tej, która potem będzie zazdrosna o Śnieżkę – osadzoną w nietypowej scenerii, krainie wzorowanej na Wschodniej Azji. To ostatnie akurat nie dziwi, gdyż Dao nie kryje dumy ze swojego pochodzenia. Dlatego i Lucy Westenra w jej książce ma azjatyckie korzenie.

Duo zabiera nas do mrocznego Londynu, gdzie kobiety noszą powłóczyste suknie i starają się przestrzegać konwenansów. Pod skostniałymi zasadami pała jednak namiętność, a grzeszne pragnienia próbują wydostać się na światło dzienne. W świecie, w którym kobiety marzą o dobrym zamążpójściu, Lucy Westenra nie ma powodów do narzekań. Jest świetnie sytuowana, atrakcyjna, a mężczyźni nie pozostają obojętni na jej względy.

Ona jednak czuje jakąś dziwną tęsknotę za tym, o czym dobrze wychowana panna absolutnie nie powinna myśleć – pragnie wolności. Jest dzika i kryje w sobie coś niebezpiecznego, nieokiełznanego. Czuje się rozdarta między rozsądkiem a pożądaniem. „Jeśli Minę można uznać za anioła budzącego nadzieję w każdym mężczyźnie, to ja jestem diablicą z ich snów”, mówi. Lucy – namiętna, wyzwolona seksualnie, świadoma swej kobiecości – jest też zafascynowana śmiercią, i to, oczywiście, stanie się jej zgubą. Zwłaszcza że we śnie poznaje pewnego tajemniczego mężczyznę…

Stworzona przez Duo bohaterka nie jest kobietą, która poddaje się biegowi wydarzeń. O nie, ona sama kreśli własne ścieżki. Jest wygadana, odważna, pewna siebie, ale tak naprawdę również nieco pogubiona, popełnia błędy, podejmuje kiepskie decyzje, zawodzi – dopiero potem myśli o konsekwencjach. I stara się naprawić sytuację. A przy tym walczy o siebie, o swoją niezależność i o to, by żyć tak, jak chce, a nie tak, jak powinna.

Mgła spowija go niczym płaszcz, nieznajomy tkwi w miejscu tak nieruchomo, że początkowo biorę go za kolejny pomnik. Nie potrafię dojrzeć jego twarzy w ciemności bezksiężycowej nocy, ale w jakiś sposób czuję, że go znam i że bez problemu rozpoznałabym jego oblicze.

W poszukiwaniu siebie

Choć „mroczny, wampiryczny romans” może brzmieć banalnie, to autorka ma parę asów w rękawie – udaje się jej stworzyć buzujący od emocji klimat, duszną atmosferę niepewności, niepokoju i lęku. Mimo że historia wydaje się dobrze znana, Duo potrafi zaskoczyć czytelnika, zaintrygować i wciągnąć w swoją opowieść. Zgrabnie buduje relacje między bohaterami. Więzi między nimi są mocne, prawdziwe, opisane w boleśnie szczery sposób – a już zwłaszcza przyjaźń Lucy i Miny, pełna miłości, ale także niedopowiedzeń i napięć.

Zresztą nic w tym dziwnego, skoro Lucy wciąż boi się zajrzeć w głąb siebie. „Nie mam najmniejszego pojęcia, kim tak naprawdę jestem”, mówi, zaś ten lęk sprawia, że chwilami jest zagubiona i podatna na rozmaite podszepty. A kiedy pojawia się ktoś, kto wydaje się ją rozumieć, Lucy daje się uwieść tej iluzji. Równocześnie jednak wie, kiedy powinna postawić na swoim – bo jest jedną z tych bohaterek, które walczą o swoje, nawet za cenę życia.

Wampiryzm staje się dla Lucy sposobem na odnalezienie własnej drogi. Z zachwytem słucha, że wampir ma niezwykłe moce, nie obowiązują go zasady – a już na pewno nie te, które wiążą człowieka, narzucone przez życie i śmierć. I sama prosi Vlada, by przemienił ją w podobną jemu istotę. „Nigdy nie należałam do świata żywych, ale też nie zamierzam tkwić uwięziona na wieczność z umarłymi. Ty egzystujesz w świecie pomiędzy i ja również tego pragnę”, mówi. To dla niej szansa na ucieczkę od losu, którego nie akceptuje – jak sama mówi, wychowywano ją w przeświadczeniu, że jej rolą jest wyjście za mąż, urodzenie dzieci, a potem śmierć. „Żadna ze składających się na mnie osobowości – jedna pogodzona z oczekiwaniami społeczeństwa, a druga tęskniąca za grobem – nie brała pod uwagę, że może istnieć jakieś inne wyjście”. Znajduje sposób na to, jak umrzeć, ale równocześnie pozostać żywą i nie musieć już podporządkowywać się narzuconej jej roli.

Duo przyznaje, że poświęciła lata na planowanie swojej historii. „Drakulę” zna prawie na pamięć, podobnie jak biografię Stokera. Zaczytywała się w książkach historycznych opowiadających o czasach wiktoriańskich oraz w publikacjach, w których poruszano problematykę seksualności kobiet w tej epoce. Ponieważ – jak mówiła – nie podobało jej się, że w powieści Lucy zostaje ukarana śmiercią w zasadzie za to, że jest zbyt piękna, zbyt pociągająca; uznaje się ją za rozwiązłą, choć nie ma ku temu wiarygodnych przesłanek. W „Kiedy nadciąga mgła” oddaje jej więc sprawiedliwość (zapewnia, że w drugim tomie podobny los czeka Jonathana Harkera, który według niej też nie miał zbyt wiele szczęścia i w filmach wypada dość blado), pozwala jej odbyć własną podróż w poszukiwaniu siebie. W końcu czasem śmierć to dopiero początek.

Nie potrafię rozpoznać jego akcentu, ale kojarzy mi się z rozległymi pradawnymi miastami, zrujnowanymi zamkami otoczonymi mrocznymi, splątanymi koronami drzew i licznymi szczytami mieniącymi się w blasku zachodzącego słońca. Obejmuje mnie delikatnie i opiekuńczo ramionami.

– Odnajdę cię, Lucy.

I wtedy się budzę.


Książka „Kiedy nadciąga mgła” jest dostępna w sprzedaży online.

artykuł sponsorowany


komentarze [21]

Sortuj:
więcej
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Lis Gracki - awatar
Lis 15.03.2025 12:19
Bibliotekarz

Reteling uuuuuuuuu!

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Katarzyna - awatar
Katarzyna 14.03.2025 19:56
Czytelnik

Po co ?

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Vittore - awatar
Vittore 14.03.2025 12:34
Czytelniczka

Nie bardzo rozumiem po co tworzyć historie bohaterów cudzych książek, skoro można stworzyć swoich własnych. Nie dość, że może to zepsuć odbiór oryginalnego bohatera pierwotnego autora, to jest to jak przeróbka szlagieru na współczesną nutę - windowanie się na czyimś wyrobionym już nazwisku. To moje odczucie. Nie czuję potrzeby poznawania takich historii, skoro nie pochodzą...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Cleopatrapl - awatar
Cleopatrapl 14.03.2025 13:50
Czytelniczka

Nie można stworzyć własnych, jeśli się nie ma talentu. 

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Gocha - awatar
Gocha 15.03.2025 12:52
Czytelniczka

A ja potrafię się doskonale bawić czytając tego typu historie, szczególnie lubię zapożyczenia z bajek.                                                                                     

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Dominik - awatar
Dominik 13.03.2025 17:53
Czytelnik

Dzieło w domenie publicznej, tworzy potwory.                                                                                    

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
twujstary8 - awatar
twujstary8 13.03.2025 13:37
Czytelnik

Zostawiając na boku kwestię żenady, którą odczuwałem czytając przytoczone z książki cytaty, to można by było przynajmniej zapisać nazwisko autorki poprawnie, bo 5 razy pojawia się Dao i również 5 razy Duo                                                                   

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Lucy Fair - awatar
Lucy 13.03.2025 14:35
Czytelniczka

Pozwolę sobie się nie zgodzić odnośnie żenady. Cytaty nie są aż tak tragiczne. Może jedynie to pretensjonalne "oblicze". Sam artkuł ciekawy, aczkolwiek do wampiryzmu mnie nie przekonał.                                                                                     

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
twujstary8 - awatar
twujstary8 13.03.2025 20:11
Czytelnik

Mnie też nie                                                                                     

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Tamaryszka - awatar
Tamaryszka 13.03.2025 10:23
Czytelnik

Obawiam się, że powieść "Kiedy nadciąga mgła" kontynuuje trend wpisywania do klasyków nowoczesnych tendencji i nie wychodzi im wiarygodne ani umiejętne dzieło. 
Ciekawą inspiracją z "Draculi" jest serial "Penny Dreadful". Główna bohaterka przypomina mi Lucy (muszę odświeżyć sobie książkę, by powiedzieć dokładnie ile jest tej inspiracji). Serialowa Vanessa miała przyjaciółkę...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Gocha - awatar
Gocha 13.03.2025 11:25
Czytelniczka

Jesli lubisz takie książki to przeczytaj sobie      Lady Makbet tylko nie spodziewaj się fajerwerków. 

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
 Lady Makbet
Tamaryszka - awatar
Tamaryszka 13.03.2025 11:40
Czytelnik

@Gocha właśnie o niej myślałam😄  Kiepskie tłumaczenie albo autorka pisze taką 'poszatkowaną' prozą. Tobie się podoba? Ja ją kiedyś zamówiłam (potem zwróciłam) i byłam strasznie zawiedziona, lecz może o czymś nie wiem, a warto dać jej szansę.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Gocha - awatar
Gocha 13.03.2025 12:16
Czytelniczka

Możesz sobie ją odpuścić, jest średnio ciekawa, chociaż pomysł dobry. Sporo fantazji. Ja czasem lubię takie książki, więc doczytałam do końca. Byłam ciekawa zakończenia.                                                                               

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Tamaryszka - awatar
Tamaryszka 13.03.2025 12:27
Czytelnik

@Gocha mnie też się podobał zamysł. Ciekawe, czy byłaby stylem bardziej znośna w oryginale 😃

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Gocha - awatar
Gocha 13.03.2025 12:37
Czytelniczka

Nie wiem, czytałam przekład, ta książka ma pewien urok, jeśli masz czas to można przeczytać. Właśnie pomysł jest wart uwagi. Druga książkę tej autorki Studium zatracenia mnie zmęczyła i przerwałam czytanie, może kiedyś wrócę do niej ale nie sądzę.                                                                                   

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Tamaryszka - awatar
Tamaryszka 13.03.2025 12:53
Czytelnik

@Gocha zakochałam się w anglojęzycznej okładce 😍  https://www.goodreads.com/book/show/202102084-lady-macbeth?from_search=true&from_srp=true&qid=8pswrBtGIc&rank=1

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Tamaryszka - awatar
Tamaryszka 13.03.2025 12:56
Czytelnik

Niestety treść może okazać się też średnia, bo osoby anglojęzyczne krytykują styl autorki. Więc nie wiem.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Gocha - awatar
Gocha 13.03.2025 12:57
Czytelniczka

Rzeczywiście piękna                                                                                     

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Gocha - awatar
Gocha 13.03.2025 12:58
Czytelniczka

Jesli masz wątpliwosci to sama przeczytaj, nie jest dluga.                                                                                   

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Cleopatrapl - awatar
Cleopatrapl 12.03.2025 16:14
Czytelniczka

Nadziałam się już na 
Amerykański brud, który był porównywany do  Grona gniewu. Dlatego już nie kupuję książek, które są porównywane do znanych książek lub są rozwinięciem klasyków. W sumie to nawet...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
 Amerykański brud  Grona gniewu
Sonia  Miniewicz - awatar
Sonia 12.03.2025 14:30
Redaktorka

Zapraszam do dyskusji.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam