Przyjaciel z piekła

Okładka książki Przyjaciel z piekła autora Arkadij Strugacki, Borys Strugacki, 8324112235
Okładka książki Przyjaciel z piekła
Arkadij StrugackiBorys Strugacki Wydawnictwo: Amber Seria: Mistrzowie SF i Fantasy fantasy, science fiction
94 str. 1 godz. 34 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Seria:
Mistrzowie SF i Fantasy
Tytuł oryginału:
Paren' iz preispodnej
Data wydania:
2003-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1979-01-01
Liczba stron:
94
Czas czytania
1 godz. 34 min.
Język:
polski
ISBN:
8324112235
Tłumacz:
Irena Lewandowska
Średnia ocen

6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Przyjaciel z piekła w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Przyjaciel z piekła



książek na półce przeczytane 567 napisanych opinii 537

Oceny książki Przyjaciel z piekła

Średnia ocen
6,4 / 10
238 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Przyjaciel z piekła

avatar
817
437

Na półkach: , ,

O pragnieniu powrotu do domu. Mimo że ma niespełna 100 stron to i tak wg mnie zbyt długa.

O pragnieniu powrotu do domu. Mimo że ma niespełna 100 stron to i tak wg mnie zbyt długa.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
456
422

Na półkach:

Pierwsze spotkanie z autorami. Ciekawa historia. Ciężko o zmianę mentalności, nawyków, wartości...

Pierwsze spotkanie z autorami. Ciekawa historia. Ciężko o zmianę mentalności, nawyków, wartości...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
54
54

Na półkach:

Krótka ale treściwa. Prawdziwa twarda SF

Krótka ale treściwa. Prawdziwa twarda SF

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

454 użytkowników ma tytuł Przyjaciel z piekła na półkach głównych
  • 343
  • 111
145 użytkowników ma tytuł Przyjaciel z piekła na półkach dodatkowych
  • 90
  • 17
  • 12
  • 9
  • 7
  • 4
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Przyjaciel z piekła

Inne książki autora

Okładka książki Miasto Skazane i inne utwory Arkadij Strugacki, Borys Strugacki
Ocena 7,3
Miasto Skazane i inne utwory Arkadij Strugacki, Borys Strugacki
Okładka książki Niepokój Arkadij Strugacki, Borys Strugacki
Ocena 4,9
Niepokój Arkadij Strugacki, Borys Strugacki
Okładka książki Wywrócony świat i inne utwory Arkadij Strugacki, Borys Strugacki
Ocena 7,2
Wywrócony świat i inne utwory Arkadij Strugacki, Borys Strugacki
Okładka książki Maszyna życzeń i inne opowiadania Arkadij Strugacki, Borys Strugacki
Ocena 7,9
Maszyna życzeń i inne opowiadania Arkadij Strugacki, Borys Strugacki
Okładka książki Stażyści Arkadij Strugacki, Borys Strugacki
Ocena 5,4
Stażyści Arkadij Strugacki, Borys Strugacki
Okładka książki Lot na Amalteę Arkadij Strugacki, Borys Strugacki
Ocena 5,7
Lot na Amalteę Arkadij Strugacki, Borys Strugacki
Okładka książki Piknik na skraju drogi i inne utwory Arkadij Strugacki, Borys Strugacki
Ocena 7,4
Piknik na skraju drogi i inne utwory Arkadij Strugacki, Borys Strugacki
Arkadij Strugacki
Arkadij Strugacki
Arkadij Strugacki (Аркадий Натанович Стругацкий) - rosyjski radziecki pisarz, scenarzysta, tłumacz. Najstarszy syn krytyka sztuki Natana Strugackiego (1892-1942). We współpracy z bratem Borysem Strugackim (1933-2012) stworzył kilkadziesiąt dzieł zaliczanych do klasyki fantastyki naukowej. Po ewakuacji z oblężonego Leningradu w 1942 pracował na wsi w obwodzie orenburskim. W 1943 roku został powołany do służby wojskowej i rozpoczął naukę w Wojskowym Instytucie Języków Obcych, który ukończył w 1949 z dyplomem tłumacza języka japońskiego i języka angielskiego. Do 1955 służył w Armii Radzieckiej, najpierw w szkole tłumaczy wojskowych w Kańsku, następnie w garnizonie na Kamczatce i w służbach specjalnych OSNAZ w Chabarowsku. Po przeniesieniu do rezerwy zajął się pracą literacką, w latach 1956-1964 pracował też jako redaktor w wydawnictwach Goslitizdat i Detgiz. Debiutował w 1956 na łamach czasopisma Dalnyj Wostok opowiadaniem pt. „Popiół bikini”, napisanym wspólnie z wojskowym dziennikarzem Lwem Pietrowem (1922-1970),zięciem Nikity Chruszczowa. Pierwsze wspólne publikacje z bratem Borysem Strugackim ukazały się w 1958 roku.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Tylko cisza Bohdan Petecki
Tylko cisza
Bohdan Petecki
Książka ma ciekawy pomysł na "zielony ład". Położyć ludzkość na 80 lat do łóżka. W tym czasie każdy zestarzeje się o jedną noc. Bo tak to miałoby wyglądać - hibernacja przez 80 lat. Jako że to science fiction, to akceptuję i możliwości hibernacji ludzi i pola siłowe, z których można zbudować dowolne cokolwiek (w tym i gigantyczne hibernatory). Podróże kosmiczne także. Ale co mnie najbardziej szczypie w tej opowieści to takie rzeczy w których sf kompletnie nie zadziała, bo nie może. Połóżmy spać w jedną noc - bo takie ma być założenie -całą ludzkość. Całą.. Nie jedno miasto, ale wszystkie miasta, miasteczka, wsie i przysiółki na całej Ziemi. Jakby każdego wyposażyć w osobisty hibernator w jego mieszkaniu- to OK - da się to jakoś zsynchronizować. Ale nie - autor postanowił by ludzie udali się do wyznaczonych miejsc, by tam ich pousypiać. W żadnym science fiction nie da się tego zrobić, w ciągu jednej nocy. Załóżmy że na jednego pacjenta trzeba poświęcić jedną minutę by go uśpić, a tych pacjentów do jednego hibernatora jest 1 milion (to nie jest nawet 1% populacji). Wyszło mi że trzeba by zużyć na to 2 lata (bez żadnych przerw, bez żadnych zastojów, problemów). To jest założenie że ten milion ludzi już jest na miejscu usypiania - i każdy grzecznie po kolei kładzie się, robią hokus-pokus i już jest zahibernowany. Sprawa następna - nie wiem skąd autorowi przyszło do głowy, że dyżur przy tym hibernatorze może odbywać tylko jeden człowiek na raz, do tego przez 20 lat, bez możliwości kontaktu z innymi strażnikami, przy innych hibernatorach? Ludzie co do zasady są relacyjni i potrzebują towarzystwa, choćby przez moment, na zasadzie "Cześć, co słychać, jak leci?". Skoro główny bohater jest wyposażony we wszystko co jest konieczne do przeżycia (w tym świecie SF ma praktycznie dostęp do wszystkiego co potrzebne, za wyjątkiem kilku rzeczy, o których zaraz będzie),więc niejako zminimalizowane jest niebezpieczeństwo rywalizacji o zasoby. Skoro zostawiają go samego, to dlaczego nie dali mu dostępu do zbiorów książek, muzyki i filmów? Sam bohater się nad tym zastanawia, po czym sobie odpowiada, że to byłoby bez sensu bo by musiał sobie odtwarzać w kółko tylko archiwalne zasoby, co mogłoby doprowadzić do jakiejś kołowacizny, wariactwa. Głupszego argumentu nie można było wymyśleć? W TV, w radiu (zwłaszcza w czasach gdy powstała ta książka) w koło Macieju odtwarzane są wielokrotnie te same utwory (muzyka, filmy, seriale) i ludzie jakoś dają radę. Książki jak są szczególnie fajne, też można czytać wielokrotnie. Jego 10 lat nie było na Ziemi, więc 10cio letnie zasoby były by dla niego nowością przez przynajmniej pierwsze 10 lat, a na następne mogłyby być jakieś starocie i powtórki z pierwszego 10-lecia. To tylko z pozoru mało ważne, ale te zasoby pomogłyby mu w walce z samotnością i "dzwoniącą" ciszą, rutyną i.. nudą. O których autor jakoś zapomniał.
Peter - awatar Peter
ocenił na71 miesiąc temu
Przełęcz. Poza przełęczą Kir Bułyczow
Przełęcz. Poza przełęczą
Kir Bułyczow
„Przełęcz. Osada” prezentuje klasyczny przykład socjologicznej fantastyki, w której eksploruje relacje międzyludzkie w ekstremalnych warunkach. Książka składa się z dwóch powiązanych opowieści – „Przełęcz” i „Osada” – które można traktować jako odrębne historie, ale które razem tworzą pełniejsze spojrzenie na temat odizolowanych społeczności i ich walki o przetrwanie. Akcja rozgrywa się na nieprzyjaznej, odległej planecie, na której ludzkość próbuje przetrwać w surowym środowisku. Bułyczow mistrzowsko buduje napięcie, tworząc sugestywny, duszny klimat zamknięcia i nieustannego zagrożenia. Surowa przyroda planety staje się niemal autonomicznym bohaterem, podkreślając zależność ludzi od środowiska, które jest zarówno źródłem życia, jak i niebezpieczeństwa. Bohaterowie Bułyczowa są realistyczni i wielowymiarowi – to zwykli ludzie, którzy w ekstremalnych warunkach pokazują zarówno swoje najlepsze, jak i najgorsze cechy. Autor unika klasycznego podziału na dobrych i złych, zamiast tego stawia na skomplikowane relacje i moralne dylematy. Głównym tematem książki jest przetrwanie – zarówno fizyczne, jak i społeczne. Bułyczow zadaje pytania o to, jak ekstremalne warunki wpływają na moralność, solidarność i zdolność do współpracy. Czy w obliczu zagrożenia ludzie są w stanie stworzyć nowe zasady współżycia, czy też ich instynkty prowadzą do chaosu? Styl Bułyczowa jest oszczędny, ale niezwykle sugestywny. Autor nie rozwodzi się nad zbędnymi opisami, ale potrafi jednym zdaniem oddać ciężar emocjonalny sytuacji. Dialogi są naturalne, a świat przedstawiony – mimo swojej egzotyczności – wydaje się realistyczny dzięki precyzji w detalach i konsekwencji fabularnej. „Przełęcz. Osada” to nie tylko znakomita powieść science fiction, ale również uniwersalne studium ludzkiej natury. To książka, która zmusza do refleksji nad tym, jak radzimy sobie z kryzysami – zarówno indywidualnymi, jak i społecznymi. Polecana nie tylko fanom fantastyki, ale także wszystkim, którzy cenią literaturę poruszającą głębsze tematy egzystencjalne.
lis_bagienny - awatar lis_bagienny
ocenił na81 rok temu
Senni zwycięzcy Marek Oramus
Senni zwycięzcy
Marek Oramus
Przeczytawszy komentarze pod tą książką odnoszę wrażenie, że niektóre osoby tracą przyjemność z czytania, jeżeli nie można czytać szybko, szybko się dowiedzieć, co dalej w fabule. Jeżeli twórca stosuje różne zabiegi, żeby nas rozruszać, może warto się podjąć tej zabawy. Przecież czytelnik też musi coś robić. Nie bądźmy leniuchami! Gorąco polecam nie upadać na duchu pomimo narastającej dezorientacji trwającej ze dwa pierwsze rozdziały. Oramus stworzył niewielki, ale całkiem bogaty światek przypominający panopticum i warto tam zajrzeć. Sposób narracji wielu tutejszym czytelnikom nie przypadł do gustu, a mnie akurat tak. ^^ Język powieści jest raczej surowy, a autor co jakiś czas wprowadza własne terminy, jak nazwy zjawisk, których znaczenia wcale nie objaśnia, czy przedmiotów, których wcale nie opisuje. Jest to nieco dysturbujące, szczególnie na początku książki, kiedy po prostu chcemy się dowiedzieć, co się tu w ogóle dzieje! Wówczas należy (nie upadając na duchu) mocno skupić wzrok na kontekście i silniej zagrzechotać wyobraźnią. Jest ogromne pole to interpretacji. Każdy czytelnik zobaczy coś innego, ale czy to nawet nie ciekawiej? :) Z kolei, kiedy autor pokazuje nam daleki wszechświat albo wizje czy sny bohaterów, zastępuje zwyczajny język niemal prozą poetycką. Sama "tkanka" tekstu potrafi zmienić jakość książkowej rzeczywistości na iluzoryczną i jest to odczuwalne. Jakby się założyło do czytania okulary innego koloru. :) A jeżeli chodzi o „poszatkowane sceny”, na które wielu tutejszych czytelników narzeka, to uważam ich (scen, rozumie się) wzajemne przenikanie za jednen z najfajnieszych zabiegów w książce! Nie zdarza się to wcale tak często. Miło było czasem w zaskoczeniu przyglądać się temu jednemu zdaniu spajającemu dwie różne sceny i rozczytywać w nim jednym nałożone na siebie dwa obrazy. Ale żeby to zobaczyć, trzeba przystanąć. Nie bądźmy leniuchami!
gośka - awatar gośka
oceniła na68 miesięcy temu
Wędrowiec Fritz Leiber
Wędrowiec
Fritz Leiber
Fritz Leiber, uznany mistrz science fiction i fantasy, w "Wędrowcu" stworzył niezwykłą opowieść, która zachwyca rozmachem i głębią. To nie tylko klasyczna powieść z gatunku science fiction, ale także fascynująca podróż przez filozoficzne rozważania o naturze wszechświata i ludzkiej egzystencji. Akcja książki rozpoczyna się, gdy tajemniczy obiekt - tytułowy Wędrowiec - pojawia się nagle w pobliżu Ziemi, wywołując chaos i panikę. Historia jest opowiadana z perspektywy różnych postaci, zarówno ludzi, jak i istot pozaziemskich, co nadaje jej wielowymiarowości i pozwala czytelnikowi spojrzeć na wydarzenia z różnych perspektyw. Leiber doskonale buduje napięcie, łącząc wątki katastroficzne z intymnymi historiami bohaterów. Jego narracja jest barwna i pełna detali, co sprawia, że świat przedstawiony wydaje się niezwykle realistyczny. Jednocześnie autor zadaje pytania o granice ludzkiej wiedzy, miejsce człowieka we wszechświecie i relacje między różnymi formami życia. "Wędrowiec" to książka, która łączy w sobie wartką akcję, emocje i intelektualne wyzwania. Leiber udowadnia, że literatura science fiction może być czymś więcej niż tylko rozrywką – jest tu przestrzeń na głębokie refleksje i poruszające obrazy. Polecam tę powieść zarówno miłośnikom klasycznej fantastyki naukowej, jak i tym, którzy szukają książki skłaniającej do myślenia. "Wędrowiec" to prawdziwa perełka, która z pewnością zapadnie w pamięć na długo. Nie przegapcie tej niezwykłej przygody!
Lucyferus - awatar Lucyferus
ocenił na71 rok temu
Strefy zerowe Bohdan Petecki
Strefy zerowe
Bohdan Petecki
Kontakt z inteligentną - obcą ziemskiej - cywilizacją odczytany z kosmicznego szumu z kierunku Alfa Centauri zaowocował wysłaniem w jej kierunku wyprawy załogowej i… jej zaginięciem. Mniej jawnie wysłano więc dwie kolejne wyprawy “wyjaśniające”, a gdy i te zaginęły - sięgnięto po cięższy kaliber argumentacji i posłano grupę lekko zcybernetyzowanych żołnierzy, szkolonych przez całe życie do podjęcia podobnej niestandardowej wyprawy. I właśnie losy tej eskapady ratunkowo-mścicielskiej śledzimy w powieści Bohdana Peteckiego. To lekko awanturnicza opowieść o braku możliwości nawiązania kontaktu z obcą cywilizacją, ale i o ludzkości, która w takim zetknięciu - co nawet nas ziemian nie zaskakuje - najpierw strzela, potem pyta… Ludzi zaś - i wie to obca cywilizacja - wcale nie trzeba od razu unicestwiać; wystarczy jedynie "oślepić" ich urządzenia, a im samym pomieszać zmysły i wzbogacić ich o halucynacje. No, ale przecież nie z naszymi kosmicznymi kowbojami te numery! Jakoś tak się składa, że wszystkie powieści o Kontakcie są w sumie opowieścią o braku możliwości kontaktu, o braku możliwości porozumienia. I tak jest też oczywiście i tym razem. Zielonego ludzika, ani też o żadnym innym kolorze nie uświadczą nasi bohaterowie nawet wówczas, gdy znajdą się w mieście obcej cywilizacji. Dlaczego to zresztą musi być miasto niemal jak z Ziemi (przepraszam - z Luny)? Sprawnie to napisane, operujące niezrozumiałymi pojęciami technicznymi ze świata przyszłości tyle akurat, ile trzeba. Może nieco za wiele i zbyt łopatologicznie dostajemy wszystko wyjaśnione już na początku powieści i brak tu owego rozmachu współczesnych wielkich narracji z nurtu SF (jak w trylogii Cixin Liu),ale to kawał dobrej fantastyki w starym stylu. I tak właśnie myślę do czasu, aż odkrywam, że owo dzieło datowane jest na 1972 rok i o dekady poprzedza pisarstwo Richarda Morgana, z którym mimowolnie też mi się kojarzy. Jestem tym prawdziwie zszokowany, jak dojrzałe było to pisarstwo wówczas i jak mało się w sumie zestarzało! Cholera: odkrycie! Pierwsze poznane przeze mnie dzieło Bohdana Peteckiego oceniam wysoko, a pisarstwo samego autora stawiam na równi z poznanymi dotychczas książkami Zajdla. Czy nawet nie bardziej przypadł mi do gustu?..
MarWinc - awatar MarWinc
ocenił na710 miesięcy temu
Stos kłopotów Henry Kuttner
Stos kłopotów
Henry Kuttner
Jeżeli przywołać z pamięci Rodzinę Adamsów to ich, umownym odpowiednikiem, byłaby Rodzina Hogbenów. To mutanci o urodzie raczej nienachalnej, poczuciu humoru dość dwuznacznym i umiejętnościach niespotykanych. Chyba, ze ktoś uzna, że latający wujek, niewidzialność na zawołanie, długowieczność, telepatia to norma... Zwykle trzymają się na uboczu, nie zwracając na siebie uwagi – taki mają plan, z realizacją różnie bywa. Zwykle dlatego, ze wszyscy mają dobre serce, a pomoc ludziom nie zawsze na dobre wychodzi. Tajemnice rodzinnego życia zdradza nam Saunk osesek wręcz, który ma pewnie nie więcej niż tysiąc lat. Kuttner – umownie oczywiście – rzucił wyzwanie Sławomirowi Mrożkowi, to równie spektakularna satyra, mistrzowsko napisana, gdzie humor makabryczny miesza się z czysto abstrakcyjnym. Te trzy opowiadania to radość i śmiech, do tego zgrabnie ubrane w fantasy i SF – potraktowane z wielkim przymrużeniem oka. I, co istotne, Kuttner lakonicznie opisuje bohaterów, dając możliwość popuszczenia wodzy wyobraźni: o Bobasie wiemy niewiele, Dziadku jeszcze mniej, Mama i Tatko równie enigmatyczni. Hogbenowie to 9/10 „Zimna wojna” Gallegher – pijak/wynalazca. Geniusz, choć alkoholem zamroczony, często traci kontakt z rzeczywistością, a co najmniej pamięć go zawodzi. Opowiadania skonstruowane w żartobliwym tonie z zabawnymi dialogami między bohaterem a Próżnym Robotem. Klimat zbliżony do cudownych Hogbenów, ale już nie tak lotny. Gallegherowi towarzyszy chaos i czuć go w samej fabule. Ostatnie mini – mini opowiadanka „Nie patrz teraz” o przebiegłym Marsjaninie „W przeciwnym razie” - „żyjcie w pokoju” - jak to łatwo powiedzieć...
Krzysiek Czyżowski - awatar Krzysiek Czyżowski
ocenił na82 lata temu
Arka Adam Wiśniewski-Snerg
Arka
Adam Wiśniewski-Snerg
Czytanie Snerga jest trochę jak podróż surrealistycznym tramwajem. Widzisz tory i przystanek, stajesz na nim, przyjeżdża tramwaj, ale nie dociera na przystanek, tylko nad rzekę. I w sumie wydaje się, że już zaczynasz rozumieć, o co chodzi – skaczesz, wsiadasz i okazuje się, że to przystanek odjeżdża. Z jednej strony to niesamowita umiejętność oddać tak duszący i zniewalający obraz dzikiej niesamowitości – bo tego nie udało się nawet Philipowi K. Dickowi. Ale z drugiej, wejście w tak absurdalny obraz sprawia, że zarówno fabuła, jak i ciąg przyczynowo-skutkowy zanikają. Łowienie sensu w tej opowieści zamienia się w nurkowanie w głębiny absolutnego odmętu – co momentami może być przyjemne. Mamy tu miejscami nielichą przejażdżkę przez fascynujące koncepcje z pogranicza filozofii, psychologii, seksuologii. Wywody ilustrowane są na niezwykle wnikliwym poziomie analitycznym – ich głębia i perspektywa raz odstraszają, a raz przyciągają. Jednak w pewnym momencie czytelnik musi zadać sobie pytanie: czy to obraz snuty przez geniusza, którego można zrozumieć tylko w kontekście absurdyzmu PRL-u, świata, gdzie w minutę cała historia i rzeczywistość mogą się zmienić bez najmniejszego powodu – czy raczej wizja szaleńca, którego udręczone zmysły skaczą z tematu na temat pozornie bez udziału logiki? „Arka” jawi się dla mnie jako gorzka wizja życia w świecie wariatów i bycia zmuszonym do uczestnictwa w zbiorowej hekatombie samoistnego absurdu. Jest z jednej strony wołaniem o pomoc i sens, a z drugiej – psychologicznym horrorem człowieka, który nie może już odnaleźć sensu w otaczającej go rzeczywistości. Widać w tym herosie, podejmującym raz za razem próbę narzucenia swojej wizji realności innym, pewne odbicie samego Snerga. Można dostrzec tu również niezwykle głębokie i podświadome rozdarcie pomiędzy jego światem a światem wszystkich, którzy go otaczają. Dla autora nie ma jednak pociechy w czymś wyższym czy lepszym od ludzi – w jego zimno logicznym świecie nie ma miejsca nawet na sztuczny absolut. Ważne jest też to, że choć pozornie na koniec bohater otrzymuje upragnione ukojenie, pozostaje ono dla odbiorcy niepełne, a może nawet oszukańcze. https://www.instagram.com/p/DN767t9iDNz/?utm_source=ig_web_copy_link&igsh=MzRlODBiNWFlZA==
Klaudiusz Książki-Koniecznej - awatar Klaudiusz Książki-Koniecznej
ocenił na64 miesiące temu
Człowiek Plus Frederik Pohl
Człowiek Plus
Frederik Pohl
Podbój kosmosu to jedna z tych gałęzi nauki, ekonomii i pokonywania ludzkich słabości, która interesuje chyba w mniejszym lub większym stopniu każdego. W okresie zimnej wojny kosmiczny wyścig był elementem walki – ideologicznej, technologicznej a także światopoglądowej. Rządy głównie USA i ZSRR prześcigały się w tym co kto zrobi pierwszy – co dość ciekawe, do czasu misji Apollo 11 wyścig ten wygrywał Związek Sowiecki. Pierwszy sztuczny satelita? Sputnik-1. Pierwsza żywa istota w kosmosie? Łajka. Pierwsze udane lądowanie na innym niż Ziemia ciele niebieskim? Łuna 9. Obsesja Amerykanów żeby w końcu przegonić Rosjan była ogromna. Podobnie jest w powieści Frederika Pohla. Chociaż brzmi kusząco, Człowiek Plus to nie nazwa nowego programu społecznego wprowadzanego na terenie Rzeczpospolitej. Człowiek Plus to główny bohater książki Pohla – cyborg, ulepszony człowiek, a w zasadzie maszyna z ludzkimi elementami. Główną osią fabuły Człowieka Plus jest wyścig i założenie kolonii na Marsie. Ziemia, przeludniona, zniszczona, targana konfliktami i wciąż będąca w zimnej wojnie, stoi w punkcie zwrotnym. Albo coś się zmieni, ludzie zaczną podbijać kosmos – albo zniszczą się na swojej rodzimej planecie. Amerykanie wymyślają więc program, który ma na celu założenie stałej kolonii na Czerwonej Planecie. Zbiegiem okoliczności w centrum tego programu staje Roger Torraway – krajowy bohater, który z przerażeniem dowiaduje się, że po śmierci swojego przyjaciela musi zostać poddany fizycznym zmianom, żeby przystosować jego ciało do życia na Marsie… Człowiek Plus to ciekawa historia. To opowieść o poświęceniu, o tym jak wiele jesteśmy w stanie oddać, żeby zrealizować wizję i plany swojego państwa. To opowieść o zdradzie, o tym jak bardzo ludzie, którzy nas otaczają nie doceniają tego poświęcenia, któremu się poddaliśmy, jak bardzo chcą nas wykorzystać i zostawić, kiedy cel został już spełniony. To opowieść o niewierności, o ludzkiej głupocie, o fałszywych przyjaciołach. O samotności. Ale to też opowieść o nadziei. O ratunku. O wielkich czynach. O miłości odkrytej i wielkiej. O Bogu. A także o maszynach, które budują świadomość.
StrongSilentType__ - awatar StrongSilentType__
ocenił na77 miesięcy temu

Cytaty z książki Przyjaciel z piekła

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Przyjaciel z piekła