rozwińzwiń

Dakowie

Okładka książki Dakowie autora Hadrian Daicoviciu,
Okładka książki Dakowie
Hadrian Daicoviciu Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy Seria: Rodowody Cywilizacji historia
190 str. 3 godz. 10 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Seria:
Rodowody Cywilizacji
Tytuł oryginału:
Dacii
Data wydania:
1969-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1969-01-01
Liczba stron:
190
Czas czytania
3 godz. 10 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Danuta Bieńkowska
Średnia ocen

6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dakowie w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Dakowie

Średnia ocen
6,5 / 10
15 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Dakowie

Sortuj:
avatar
53
9

Na półkach:

Książka już dość przestarzała, ale potrzebna. Skonfrontowano się z wnioskami innych badaczy, wprowadzono własne. Napisana ładnym językiem. Mnóstwo danych archeologicznych. Pomimo przestarzałych niektórych informacji, książkę polecam, jako dobre podstawowe źródło o dakach.

Książka już dość przestarzała, ale potrzebna. Skonfrontowano się z wnioskami innych badaczy, wprowadzono własne. Napisana ładnym językiem. Mnóstwo danych archeologicznych. Pomimo przestarzałych niektórych informacji, książkę polecam, jako dobre podstawowe źródło o dakach.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
5
5

Na półkach:

Jedna z cięższych pozycji jakie udało mi się przeczytać. Nie mniej jednak książka wyczerpuje do maksimum tematy pochodzenia, kultury, numizmatyki, architektury, duchowości i polityki Dako-Getów. Skarbnica wiedzy dla miłośnika historii starożytnej. Proponuję jednak posiłkować się mapą przy czytaniu, bo używanie starożytnych (teraźniejszych również) nazw miejscowości czy krain geograficznych to dla autora chleb powszedni trafiający się nam na praktycznie każdej stronie. Wysoka ocena ze względu na sporą ilość informacji, których przedtem nie wiedziałem.

Jedna z cięższych pozycji jakie udało mi się przeczytać. Nie mniej jednak książka wyczerpuje do maksimum tematy pochodzenia, kultury, numizmatyki, architektury, duchowości i polityki Dako-Getów. Skarbnica wiedzy dla miłośnika historii starożytnej. Proponuję jednak posiłkować się mapą przy czytaniu, bo używanie starożytnych (teraźniejszych również) nazw miejscowości czy...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

107 użytkowników ma tytuł Dakowie na półkach głównych
  • 80
  • 27
35 użytkowników ma tytuł Dakowie na półkach dodatkowych
  • 18
  • 7
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zapomniany świat Sumerów Marian Bielicki
Zapomniany świat Sumerów
Marian Bielicki
Chyba najbardziej popularna i zarazem godna uwagi książka polskiego autorstwa o najstarszej cywilizacji w historii. Co ciekawe, nie jest ona napisana przez naukowca, lecz przez pełnego pasji i zapału laika, amatorsko "jedynie" zainteresowanego historią Mezopotamii i tajemniczym ludem Sumerów. Pan Marian Bielicki tak bardzo zaangażował się w swoje hobby i posiadł taką wiedzę w temacie, że jako dziennikarz dysponujący jak się okazuje niezłym warsztatem pisarskim, stworzył przystępne, kompletne, wciągające i kultowe już w zasadzie dzieło literackie, podsumowujące odległą o ponad pięć tysięcy lat historię Sumeru. Żeby uświadomić sobie jak ogromny jest to szmat czasu, wystarczy zdać sobie sprawę, że przeciętnemu obywatelowi Starożytnego Rzymu bliżej jest do nas niż do pierwszych mieszkańców takich miast jak Ur, Uruk czy Lagasz. Mówimy więc o naprawdę zamierzchłych czasach. Od pierwszych stron autor zabiera nas w fascynującą, orientalną podróż, przybliżając nam zarys dziejów odkrywania tajemnic skrywających się w niemych, monumentalnych ruinach zapomnianych dawno miast i zigguratów, przysypanych niedbale piaskami pustyni, a skrywającymi niewyobrażalne skarby. Skarby zarówno materialne, prezentowane dziś dumnie w rozmaitych muzeach na całym świecie, jak również skarby prawdopodobnie dużo bardziej wartościowe – bezcenne informacje o naszych korzeniach, o źródłach z których pełnymi garściami czerpały kolejne cywilizacje, aż do naszych czasów. Poznajemy więc losy dawnych podróżników, awanturników i poszukiwaczy przygód zafascynowanych intrygującym krajobrazem Mezopotamii, usianym licznymi, tajemniczymi kopcami, odkrywającymi gdzieniegdzie fragmenty murów świątyń, domostw i pałaców. O miejscach tych krążyło mnóstwo legend wśród lokalnej ludności, które tylko podsycały wyobraźnię i zachęcały do prowadzenia dalszych poszukiwań i wypraw badawczych. Znajdowane niekiedy gliniane tabliczki z pismem klinowym, były przez miejscowych interpretowane jako kamienie z odciskami czarcich pazurów. To doprawdy zadziwiające jak wiele fundamentalnych i genialnych sumeryjskich koncepcji i wynalazków po dziś dzień tkwi głęboko u podstaw funkcjonowania znanego nam świata i nowoczesnych społeczeństw. Najważniejsze i powszechnie znane są koło i pismo, ale należy pamiętać również o sześćdziesiątkowym systemie liczbowym, skąd wywodzi się liczba minut w godzinie i sekund w minucie, a także 360 stopni w pełnym kącie. Wszyscy kojarzą słynny kodeks prawa, babilońskiego władcy Hammurabiego, jednak mało kto zdaje sobie sprawę że był on w dużym stopniu wzorowany na znacznie starszym prawodawstwie sumeryjskim. Osobną kwestią są bardzo liczne podobieństwa między mitologią Sumerów a innymi religiami, nie wyłączając wierzeń starożytnych Greków czy chrześcijaństwa. Mnóstwo historii i założeń zostało zapożyczonych i zaadaptowanych w powstałych dużo później systemach wierzeń. Koncepty takie jak rajski ogród, stworzenie człowieka z gliny, wielki potop, czy choćby idea ostatecznego sądu po śmierci są przecież nam doskonale znane i przedstawiane jako rdzenne, oryginalne i biblijne. Wywodzą się one jednak w prostej linii z mitologii sumeryjskiej, oczywiście nie przejęte bezpośrednio, ale przez akadyjskich, asyryjskich, babilońskich i perskich pośredników. Mając to na uwadze można dużo lepiej zrozumieć o co właściwie w tych wszystkich, często niezrozumiałych mitach chodzi. Na przykład biblijna historia o Kainie i Ablu jest odzwierciedleniem prastarego sporu między mezopotamskimi pasterzami i rolnikami o to, która z tych grup jest ważniejsza w rodzącej się dopiero, młodej cywilizacji i hierarchii społecznej. Jeśli więc ktokolwiek jest zainteresowany historią Mezopotamii i starożytnych cywilizacji Bliskiego Wschodu, a także pozostałym po nich dziedzictwem, które ukształtowało w zasadzie naszą, tak zwaną Cywilizację Zachodnią, może śmiało sięgać po tę książkę. Mimo upływu tylu lat, wciąż można się z niej bardzo dużo dowiedzieć i zainspirować do dalszych dociekań. Prace archeologiczne i badania archiwalne nad znalezionymi tabliczkami z pewnością poszły mocno do przodu od lat sześćdziesiątych. Sam autor często podkreśla, że w tym czy innym aspekcie wiedzy, naukowcy wciąż prowadzą badania i jeszcze niewiele można o nich napisać, prócz domysłów i dywagacji. Sądzę jednak, że dociekliwy czytelnik w dzisiejszych czasach nie powinien mieć większych trudności z weryfikacją informacji, czy zapoznaniem się z obecnym stanem wiedzy na temat interesującego go zagadnienia. Sam sprawdzałem w internecie kilka rzeczy podczas lektury, chociażby to, czy uczonym udało się już zlokalizować Agade - dawną stolicę akadyjskiego króla Sargona. Okazało się że nadal szukają :)
Marek - awatar Marek
ocenił na717 dni temu
Dzieje imperium perskiego Albert Olmstead
Dzieje imperium perskiego
Albert Olmstead
Książka "Dzieje Imperium Perskiego" autorstwa profesora Olmsteada jest dziełem, które najlepiej można opisać jako nierównomiernie rozłożone. Autor z pewnością posiada ogromną wiedzę odnośnie najnowszych (jak na tamte czasy) odkryć archeologicznych oraz stara się odejść od opisywania historii Persji przez pryzmat greckiego dziejopisarstwa. W samej książce możemy znaleźć masę informacji na tematy związane nie tylko z podbojami, ale również traktujące o gospodarce, religii i życiu społecznym ówczesnych ludów. Jednakże jeżeli ktoś myśli, że autor napisał swoje dzieło tym samym językiem, do którego przyzwyczaili nas nasi rodzimi filologowie klasyczni, tacy jak Krawczuk, Zieliński czy Świderkówna, to może się srogo rozczarować. Książki nie czyta się jak powieści popularno naukowej, lecz bardziej jak podręcznik akademicki. Nie zawiera ona map czy drzew genealogicznych, które pomogły by czytelnikowi nadążać za całym potokiem dość często archaicznych nazw miast, regionów, krajów, imion, dat i panteonu rozmaitych bóstw. Co więcej, autor bardzo chaotycznie przedstawia losy poszczególnych postaci czy wydarzeń, wprawiając przy tym czytelnika w zakłopotanie. Narracje nie są spójne i jednolite, dość często się ze sobą przeplatają, rozchodzą się aby po dłuższym czasie znów złączyć się w całość, co utrudnia stworzenie adekwatnego obrazu sytuacji. Również język potrafi się zmieniać jak pogoda w górach, raz to używając stonowanej relacji, by zaraz przejść w wyegzaltowaną tyradę. Osobiście nie mogłem przebrnąć przez poszczególne części książki, dlatego je ustawicznie omijałem. Jednakże pomimo tych wszystkich niedoskonałości uważam, że książka w dalszym ciągu jest godna polecenia jako punkt wyjścia w dalszych studiach nad historią Persji. Dla mnie jako laika w tym temacie, książka dostarczyła solidną dawkę wiedzy odnośnie starożytnego imperium Cyrusa i jego następców.
Kob27 - awatar Kob27
ocenił na62 lata temu
Życie codzienne w Kartaginie w czasach Hannibala Gilbert Charles-Picard
Życie codzienne w Kartaginie w czasach Hannibala
Gilbert Charles-Picard Colette Charles-Picard
Tytuł i ramy czasowe są trochę nieadekwatne w stosunku do rzeczywistej treści książki, autorzy bowiem nie omawiają tu tylko czasów Hannibala, lecz raczej skupiają się dość swobodnie na okresie od założenia miasta w 814 roku przed naszą erą. Złośliwie można również zacytować słowa dwójki badaczy, którzy piszą, że sztuka kartagińska była uboga, stąd niewiele wiemy o samych Kartagińczykach, o ich wizerunkach, postrzeganiu samych siebie. Można więc pomyśleć, że tytuł "życie codzienne" jest tu trochę nieadekwatny, ale to nieprawda, bowiem badacze na podstawie źródeł archeologicznych oraz pisanych dość sprawnie odmalowują wizerunek starożytnej Kartaginy. Trzeba sobie zdawać sprawę, że francuscy historycy poruszają szereg ogólnych, ale także szczegółowych kwestii. Do tych pierwszych zaliczam zagadnienia dotyczące samego funkcjonowania miasta-państwa Kartaginy, czyli tematy dotyczące podziału społecznego mieszkańców, religii, handlu, rzemiosła, dyplomacji, rolnictwa, armii czy floty. Interesujące są zagadnienia dotyczące ekonomicznych uwarunkowań, ale także wiedzy geograficznej Kartagińczyków oraz informacje o wyprawach jakie podejmowali. W bardziej szczegółowym spojrzeniu widzimy już rzeczy bliższe każdemu człowiekowi. Zobaczymy jakie fryzury nosili Kartagińczycy, jak się ubierali, jakich przyborów toaletowych używali i jaką biżuterię nosili. Bardzo rzuca się w oczy, że małżeństwo Charles-Picard nie opisuje Kartaginy w sposób odosobniony na tle antycznego świata. Autorzy przywołują kontakty z Grekami czy Rzymianami, ich wpływ na Punijczyków, kontakty między nimi. Odnosi się tutaj wrażenie, że miasto to jest tutaj elementem większej mozaiki świata śródziemnomorskiego, nie zostało wyjęte z jakiegoś kontekstu, lecz widzimy Kartaginę na tle innych antycznych potęg.
Balcar - awatar Balcar
ocenił na71 rok temu
Rzym i świat śródziemnomorski do wojen punickich Jacques Heurgon
Rzym i świat śródziemnomorski do wojen punickich
Jacques Heurgon
Nasamprzód trzeba zwrócić uwagę na fakt, że tytuł książki został nie najlepiej przełożony. Nie uwzględniono w nim przymiotnika "occidentale", który wyraźnie ogranicza tematykę tej książki do zachodniej tylko części świata śródziemnomorskiego. W istocie bowiem Heurgon przedstawił w tej pracy dzieje tego obszaru przed wybuchem wojen punickich, a więc podjął się opisania okresu niezbyt dobrze znanego. W sumie nic dziwnego: do wielu miejsc historia dociera dopiero wraz z Rzymianami. Nie wszędzie jednak. Autor dużo miejsca poświęca problematyce kolonizacji fenickiej i greckiej, a także swojej ulubionej bodaj tematyce, tj. Etruskom. W porównaniu z tą problematyką zdecydowanie na uboczu znajdują się partie książki poświęcone Galii oraz Półwyspowi Iberyjskiemu. Dużo ciekawych uwag zamieścił Heurgon w rozdziale o Rzymie królewskim, w którym to - nie dziwota - podkreślił zwłaszcza rolę Etrusków. Oryginalna jest forma tej pracy. Część pierwsza nosi tytuł "Stan naszej wiedzy" i zawiera narrację o najważniejszych wydarzeniach i procesach. Z kolei część druga zatytułowana "Zagadnienia i kierunki badań" zwraca uwagę na kilka obecnych w literaturze naukowej lat 60. pomysłów i kontrowersji badawczych. Nie mogło tu zabraknąć kwestii pochodzenia Etrusków (tu wszak różnili się w opiniach już starożytni, czego dowodem sprzeczne domysły Herodota i Dionizjusza z Halikarnasu),czy chronologii kolonizacji greckiej. Odniosłem wrażenie, że Heurgon lubi zwracać uwagę na związki i kontakty, wskazuje na wpływy kulturowe (wyodrębnia tu "zewnętrzne źródła kultury") - to ciekawe spojrzenie na tytułową tematykę. Myślę, że jego praca dobrze uzupełnia bardziej skupione na historii wydarzeniowej podręczniki dziejów Grecji czy Rzymu. Tomasz Babnis
Elevander - awatar Elevander
ocenił na811 lat temu
Cesarstwo Bizantyńskie Robert Browning
Cesarstwo Bizantyńskie
Robert Browning
Zawsze intrygowała mnie specyfika Bizancjum. A już absolutnie nie dawało mi spokoju pytanie, jak to się stało, że tak potężne i tak ogromnie górujące nad Zachodem Cesarstwo w bardzo krótkim czasie przeszło tak wielkie załamanie, że w XIV-XV w. było już tylko resztkami wielkiego tworu politycznego. Od przyjęcia wojsk I krucjaty przez Aleksego Komnena po żałosny objazd Europy przez cesarza Manuela II Paleologa. Jak niesamowicie rozwinęli się w tym czasie Europejczycy, jak bardzo osłabli Bizantyńczycy! Muszę przyznać, że książka Browninga na moje pytanie nie odpowiedziała. Owszem: znaleźć w niej można dużo informacji, sporo jest ciekawych koncepcji i tez, ładnie napisane są rozdziały o kulturze (wg mnie są lepsze od tych dotyczących historii politycznej),ale summa summarum ta praca jest niezwykle pobieżna. Autor naszkicował najważniejsze wydarzenia i problemy tysiąca niemal lat bizantyńskiej historii, ale przy takiej objętości woluminu, nie dało się przedstawić więcej. I czuję pewien niedosyt. Dodać należy, że przekład nie należy do najlepszych, nazwy własne nieraz nie odpowiadają tym najczęściej przyjętym w polskiej bizantynistyce. Ciekawym pomysłem polskiej redakcji jest uzupełnienie książki o wybór fragmentów z literatury bizantyńskiej, który osobom niemającym z nią dotąd styczności z pewnością bardzo się spodoba. Książkę Browninga przeczytać warto, ale lepiej jeszcze sięgnąć po jakieś bardziej szczegółowe studium. Tomasz Babnis
Elevander - awatar Elevander
ocenił na612 lat temu
Panorama średniowiecznej Anglii George Gordon Coulton
Panorama średniowiecznej Anglii
George Gordon Coulton
"Panorama średniowiecznej Anglii" obejmuje wydarzenia od podboju normańskiego po Akt Supremacji Henryka VIII, a więc lata 1066-1534. W istocie jednak Autor niejednokrotnie wychodzi poza te ramy zarówno w jedną, jak i w drugą stronę. Jest to pozycja absolutnie monumentalna i muszę przyznać, że trochę mnie przerosła. Książka została napisana przed II wojną światową przez urodzonego w 1858 r. Autora, tak więc z pewnością jest odrobinę już archaiczna. Czas jej powstania da się zresztą łatwo wyczytać z treści, bo sporo w niej odniesień do rzeczywistości dwudziestolecia. Ciekawi mnie, czy Autor podtrzymałby niektóre swoje tezy, gdyby przyszło mu tę książkę pisać po 1945 r... Przechodząc jednak do meritum sprawy: jest to książka absolutnie wielka i nie chodzi mi tutaj tylko o jej objętość. Autor wykorzystał ogromną ilość źródeł, podjął wszystkie chyba możliwe tematy: od zabaw ludowych, przez życie duchowieństwa po literaturę. Dla polskiego czytelnika szczególnie ta ostatni może być interesująca, bo w naszym kraju piśmiennictwo średniowiecznej Anglii nie jest dobrze znane. Książka Coultona nie jest opisem życia codziennego. Jest czymś o wiele więcej. Mnóstwo miejsca poświęcono w niej zagadnieniom duchowości, Kościoła i kultury intelektualnej wieków średnich. Autor wyraźnie lubi ten temat, a jego stosunek do katolicyzmu jest specyficznie brytyjski. Oczywiście nie sposób mu zarzucić tacytowskich "ira et studium", co jak najlepiej o nim świadczy. Książka w wielu miejscach wychodzi poza geograficzne granice Anglii, piękny rozdział poświęcony jest choćby osobie i twórczości Dantego. Fascynujące i bardzo zaskakujące były podane przez Coultona w kilku miejscach etymologie angielskich wyrazów. Myślę, że dla osób zainteresowanych średniowieczem jest to pozycja absolutnie obowiązkowa. Tomasz Babnis
Elevander - awatar Elevander
ocenił na912 lat temu
Merowingowie i Karolingowie Gustav Faber
Merowingowie i Karolingowie
Gustav Faber
🏰 Wszystko ma swój początek i koniec. Na ruinach starego świata, powstaje zupełnie nowy. Agonia cesarstwa zachodniorzymskiego doprowadziła do wędrówki ludów, i powstania państw które w przyszłości miały wieźć prym w zachodniej i środkowej Europie. W takich okolicznościach powstało państwo Franków. 🏰 Chlodio uważany jest za pierwszego króla Franków, a od imienia jego następcy Meroweusza wzięła swoją nazwę dynastia, która miała rządzić przez następne dwa wieki. Musiało jednak minąć 50 lat aby na scenie pojawił się prawdziwy bohater - Chlodwig, syn Childeryka który skonsolidował swoje młode państwo, przyjął chrześcijaństwo, dzięki czemu stał się graczem z którym musiano się liczyć. Jego ekspansywna polityka przyniosła Frankom same korzyści. Lecz problemem Merowingów było dziedziczenie, który z każdym pokoleniem prowadziło do bratobójczych walk, wiecznego chaosu i zamętu w państwie, co w ostateczności doprowadziło do upadku rodu. Ostatni królowie przypominali bardziej bezbronne niemowlęta niż prawdziwych mężczyzn. 🏰 Na szczęście władza nie lubi próżni, i na scenie pojawił się kolejny silny gracz, który wziął sprawy w swoje ręce. Karol Młot, od którego początek wzięła przyszła dynastia Karolingów, był prawdziwym wojownikiem, który poskładał rozbite państwo do kupy, i obronił je przed wrogimi najeźdźcami. Każdy następny władca był coraz silniejszy, aż wreszcie nastał Karol Wielki, którego ponad 40 letnie panowanie zaprowadziło go na cesarski tron. Człowiek niezwykle światły, z niebywałym zmysłem politycznym, wprowadził Europę w nową erę. Niestety był to ostatni błysk geniuszu, gdyż każda następna generacja Karolingów nie była w stanie sprostać tak wysoko zawieszonej poprzeczce przez Karola. Tak jak w przypadku Merowingów, ta również zaczęła popadać w dekadencję, tym samym osłabiając wizerunek monarchii. Gwoździem do trumny okazały się być najazdy Wikingów, którzy obracali w perzynę wszystko na swojej drodze. 🏰 Koniec końców nastąpił podział państwa na dwa odrębne byt. Frankowie zachodni wkrótce stali się współczesną Francją, a Frankowie wschodnim Niemcami. Od tego momentu zaczyna się zupełnie inna historia, lecz nadal piekielne ciekawa.
Paweł Torebko - awatar Paweł Torebko
ocenił na73 dni temu
Życie codzienne Etrusków Jacques Heurgon
Życie codzienne Etrusków
Jacques Heurgon
Książka J. Heurgona jest jedną z kilku dostępnych w j. polskim opracowań dotyczących dziejów tajemniczego ludu Etrusków. Jej tytuł zawiera w sobie słowa "życie codzienne" i w istocie o nim Autor ten pisze najwięcej. Tak więc - skądinąd fascynujące i frapujące - zagadnienia etnogenezy Etrusków oraz ich języka schodzą w tej książce na plan dalszy. Nie znaczy to bynajmniej, że zostały zupełnie pominięte (tak np. uczyniła M. Korczyńska-Zdąbłarz w swoim HB-ku o bitwie pod Kyme),ale zajmują tyle miejsca, ile powinny. Autor bazuje na dużej ilości wzmianek na temat Etrusków, jakie zachowała literatura łacińska i grecka, oraz na badaniach archeologicznych w miastach Etrurii. Szczególnie często wykorzystuje piękne malowidła w etruskich grobowcach oraz napisy epigraficzne. Opisuje specyfikę tej nacji: jej zamiłowania do muzyki, stosunek do kobiet, talenty w dziedzinie... hydrauliki. Podkreśla też rolę, jaką odegrali Etruskowie w kształtowaniu się cywilizacji rzymskiej: Etruria capta ferum victorem cepit. Ostatni rozdział poświęcony jest kwestii literatury etruskiej i zachowanym fragmentom twórczości "ostatniego Etruska" - Mecenasa. Uważam tę książkę za znakomite opracowanie i polecam wszystkim zainteresowanym. Myślę, że jeśli miałbym wskazać książkę o Etruskach, od której należy zacząć poznawanie zagadnienia, wskazałbym nie Pallottino, nie Niemirowskiego, ale właśnie tę pracę Heurgona. Tomasz Babnis
Elevander - awatar Elevander
ocenił na812 lat temu
Alfabet David Diringer
Alfabet
David Diringer
Tytuł książki, jak sam autor zaznacza, jest nieadekwatny do treści, ponieważ zagadnienie "alfabetu" obejmuje ok 3/5 jej objętości. Właściwe rozważania są poprzedzone historią pisma nie-alfabetycznego, tj. np. znaków klinowych, hieroglifów oraz wielu innych, które funkcjonowały przed pojawieniem się alfabetu. Co ciekawe, ta część książki jest najbardziej interesująca. I tutaj dochodzę do wyjaśnienia tak niskiej oceny tego dzieła, chociaż zdaje sobie sprawę, iż uchodzi ono za klasyczne w swej tematyce. Otóż rozważania Diringera o alfabecie wyglądają trochę jak encyklopedyczny przegląd haseł. Wprawdzie poświęca on trochę miejsca sprawom najistotniejszym, lecz proporcja między nimi a miejscem poświęconym historii pism indyjskich i malajsko-polinezyjskich jest mocno zaburzona. Te drugie zajmują bardzo dużo miejsca w książce, co jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe (jedyne wyjaśnienie jakie mi się nasuwa to fakt, iż pierwsze wydanie książki miało miejsce w 1948 r., a przez to dzieje alfabetu Indii z wprost niezliczoną ilością jego odgałęzień, mogło interesować czytelnika pochodzącego z Imperium Brytyjskiego),z uwagi na ich mocną egzotykę, oraz z powodu skupienia się autora na dosyć wątpliwych z punktu widzenia ujęcia syntetycznego detalach. To wszystko powoduje, że książkę przez ok. 200 stron czyta się bardzo ciężko. ogólnie rzecz biorąc "Alfabet" nie spełnił moich oczekiwań. Polecić mogę go z zastrzeżeniem, że warto przeczytać jedynie fragmenty, gdyż balast informacji dotyczących Dalekiego Wschodu jest przytłaczający.
Munk - awatar Munk
ocenił na63 lata temu
Piraci w świecie grecko-rzymskim Philip Souza
Piraci w świecie grecko-rzymskim
Philip Souza
Na wstępie warto nawiązać do tytułu książki, bo Philip de Souza omawia piractwo mniej więcej w okresie od VIII wieku przed naszą erą do VII wieku po Chrystusie i co dość ciekawe, poza światem śródziemnomorskim omawia także sytuację w okolicach Brytanii i Francji. Książka oparta jest na doktoracie o tytule "Piractwo w świecie starożytnym: od Minosa do Mahometa" i trochę szkoda, że w książce po macoszemu omówiono chociażby piractwo arabskie (niecałe dwie strony),ale autor dość widocznie i zgodnie z tytułem skupia się głównie na piractwie greckim i rzymskim (w książce pojawiają się też Wizygoci czy Wandalowie). Praca Philipa de Souzy jest niezwykle interesującą monografią. Autor omawia nie tylko poszczególne wydarzenia związane z piratami, ale przeprowadza chociażby analizę lingwistyczną związaną z tym słowem czy przedstawia wizerunek morskich rozbójników w literaturze tamtego okresu. Można więc na treść spoglądać dwojako. Z jednej strony możemy patrzeć na piratów przez pryzmat polityki, działań militarnych czy po prostu mniej lub bardziej udanych akcji podejmowanych przez poszczególnych rzymskich urzędników przeciwko rozbójnikom. Z drugiej strony to też spojrzenie na rolę piratów w twórczości takich postaci jak Strabon czy Cyceron, bo rabusie mogli też pełnić ważną funkcję propagandową (na przykład zdaniem autora sukces słynnej kampanii Pompejusza przeciwko piratom został znacznie wyolbrzymiony w źródłach). Ogółem pracę uważam za bardzo dobrą i myślę, że to pozycja obowiązkowa dla każdego zainteresowanego antycznymi militariami.
Balcar - awatar Balcar
ocenił na71 rok temu

Cytaty z książki Dakowie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Dakowie


Ciekawostki historyczne