rozwińzwiń

Grom

Okładka książki Grom autora Sharon Sala, 8323811725
Okładka książki Grom
Sharon Sala Wydawnictwo: Harlequin kryminał, sensacja, thriller
382 str. 6 godz. 22 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Storm Warning
Data wydania:
2003-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2003-01-01
Liczba stron:
382
Czas czytania
6 godz. 22 min.
Język:
polski
ISBN:
83-238-1172-5
Tłumacz:
Barbara Osuchowska
Średnia ocen

6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Grom w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Grom

Średnia ocen
6,6 / 10
164 ocen
Twoja ocena
0 / 10
avatar
136
109

Na półkach:

Po przeczytaniu „Pamiętaj” byłam pewna, że Sharon Sala nie ma do zaoferowania nic interesującego. Zresztą pewnie sami wiecie, jak to jest, kiedy sięgacie po kolejną książkę jakiegoś autora i znowu nie jesteście usatysfakcjonowani lekturą. Jestem więc bardzo, bardzo zadowolona, że w moje ręce na sam koniec przygody z tą autorką trafił „Grom”. Nie spodziewałam się fajerwerków, a tymczasem okazało się, że jest to naprawdę ciekawa i wciągająca lektura!
Dwadzieścia lat temu siedem małych dziewczynek brało udział w tajemniczych, dodatkowych zajęciach. Teraz sześć z nich już nie żyje. Każda przed śmiercią odebrała tajemniczy telefon, a potem popełniła samobójstwo. Agent FBI postanawia uratować ostatnią żyjącą dziewczynę, która może być kluczem do rozwiązania niezwykle trudnej zagadki. Rusza więc w niebezpieczną podróż w poszukiwaniu Ginny, która sama próbuje uratować się przed przeszłością. Co przez tyle lat skrywały szkolne mury? Dlaczego samobójstwo popełniły szczęśliwe młode kobiety?
Polecam tę książkę przede wszystkim miłośnikom kryminału, choć nie obędzie się bez wątków miłosnych. Całość ma jednak odpowiednie, według mnie, proporcje, więc nie będziemy znudzeni ani zniesmaczeni. Fabuła bardzo mnie zaciekawiła. Związana jest z hipnozą, a właściwie leczeniem poprzez hipnozę. Ten wątek jest bardziej poboczny, ale jak pewnie się już domyślacie- kluczowy, jeśli chodzi o finał tej historii. Nie dajcie się jednak zwieść, bo to, co okazało się dla mnie oczywiste, na koniec naprawdę mnie zaskoczyło. Uważam, że książka, która potrafi czytelnika zaskoczyć, wprowadzić w stan rozmyślań i wątpliwości, to naprawdę dobra książka i należy po nią sięgnąć.
Bohaterów da się lubić. Nie wzbudzają jednak żadnych większych emocji. Całość zasługuje jednak na porządną czwórkę z plusem. Patrząc na wcześniejszą twórczość tej autorki ta książka to prawdziwy fenomen.

Po przeczytaniu „Pamiętaj” byłam pewna, że Sharon Sala nie ma do zaoferowania nic interesującego. Zresztą pewnie sami wiecie, jak to jest, kiedy sięgacie po kolejną książkę jakiegoś autora i znowu nie jesteście usatysfakcjonowani lekturą. Jestem więc bardzo, bardzo zadowolona, że w moje ręce na sam koniec przygody z tą autorką trafił „Grom”. Nie spodziewałam się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
402
358

Na półkach: ,

Liczyłam na mocny thriller, może nawet horror, a dostałam lekkie romansidło z kryminalnym wątkiem. Do połowy jakoś szło, szczególnie opisy poszczególnych, zagadkowych zgonów z początku książki były dość ciekawe, postać zakonnicy i jej desperackie próby zatrzymania rozpędzonego koła śmierci również mi się podobały. Niestety, kiedy poznajemy główną bohaterkę, powieść robi nagły zwrot w kierunku słabego romansu i kończy się dobra zabawa. Ginny jest typową bohaterką tego typu książek, nie polubiłam jej i w ogóle mi nie zależało na tym, żeby wyszła cało z opresji. Sully, mimo, że jest zabójczo przystojnym agentem FBI, ratującym naszą Ginny z opresji, też mnie do siebie nie przekonał. Cały czas miałam przed oczami długowłosego Indianina z "Doktor Quinn", ale to już szczegół. Rozdmuchiwanie sztucznych problemów, że niby Ginny nie umie gotować, ewentualnie może zrobić kanapki (i ta kłótnia o powycinane króliczki, co to w ogóle było?) ile razy ja już to widziałam, nuda, nuda, nuda. Dobrnęłam jakoś do żenującego końca, ale raczej szybko pozbędę się tej książki.

Liczyłam na mocny thriller, może nawet horror, a dostałam lekkie romansidło z kryminalnym wątkiem. Do połowy jakoś szło, szczególnie opisy poszczególnych, zagadkowych zgonów z początku książki były dość ciekawe, postać zakonnicy i jej desperackie próby zatrzymania rozpędzonego koła śmierci również mi się podobały. Niestety, kiedy poznajemy główną bohaterkę, powieść robi...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
480
98

Na półkach: , , ,

To było moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Sharon. Książka dobra i ciekawa, napisana przystępnym językiem. Poruszone są dwa wątki: pierwszy - kryminalny(interesujący i wciągający),drugi zaś miłosny, jak dla mnie trochę przesłodzony, co mnie momentami drażniło. Ogólnie książka podobała mi się i myślę sięgnąć po następne powieści tej autorki. Polecam.

To było moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Sharon. Książka dobra i ciekawa, napisana przystępnym językiem. Poruszone są dwa wątki: pierwszy - kryminalny(interesujący i wciągający),drugi zaś miłosny, jak dla mnie trochę przesłodzony, co mnie momentami drażniło. Ogólnie książka podobała mi się i myślę sięgnąć po następne powieści tej autorki. Polecam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

289 użytkowników ma tytuł Grom na półkach głównych
  • 222
  • 67
38 użytkowników ma tytuł Grom na półkach dodatkowych
  • 26
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Grom

Inne książki autora

Okładka książki Na ślubnym kobiercu Stella Bagwell, Dixie Browning, Sharon Sala
Ocena 6,4
Na ślubnym kobiercu Stella Bagwell, Dixie Browning, Sharon Sala
Okładka książki Żona z koneksjami Beverly Barton, Marie Ferrarella, Sharon Sala
Ocena 6,5
Żona z koneksjami Beverly Barton, Marie Ferrarella, Sharon Sala
Sharon Sala
Sharon Sala
Córka farmera, przez długie lata również żona farmera. Pierwsze książki napisała na początku lat 80., jednak liczne obowiązki rodzinne nie pozostawiały jej zbyt wiele czasu na pisanie. Niedokończone teksty wylądowały w szufladzie. Do kontynuacji tej pracy popchnęła ją rodzinna tragedia. W 1985 roku zmarł po długiej chorobie jej ojciec, a zaledwie dwa miesiące później ukochana siostra. Długo pogrążona w żalu, pewnego dnia postanowiła wziąć się z życiem za bary i zrealizować wcześniejsze marzenia o karierze literackiej. Zapisała się do kilku stowarzyszeń literackich, uczęszczała na liczne kursy,. W 1989 roku ukończyła pierwszą książkę, która od razu znalazła uznanie w oczach wydawcy. Obecnie jest autorką ponad siedemdziesięciu powieści. Nie unika trudnych tematów, dostrzega mroczne aspekty życia, mimo to potrafi napełnić serca czytelników otuchą. Wyznaje, że wiele ze swoich powieści, po prostu... wyśniła. Nazywana przez wielbicieli królową romansu i mistrzynią słowa, największą ufność pokłada w Bogu i potędze miłości. Pisze również pod pseudonimem Dinah McCall. Jej powieści regularnie goszczą na listach bestsellerów, jest laureatką licznych nagród - Rita Award, Janet Dailey Award, Career Achievemant, National Reader’s Choice Award, Colorado Romance Writer’s Award of Excellence. Często powtarza: “Gdy nauczyłam się czytać, uczyniłam wielki krok w moim rozwoju. To była ewolucja. Jednak gdy zaczęłam pisać i publikować, dokonałam prawdziwej rewolucji. Zmieniłam moje życie, mój świat i los.”
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Reżyser śmierci Richard Montanari
Reżyser śmierci
Richard Montanari
CIĘCIE! 7,5 The Skin Gods - to dość enigmatyczny tytuł, bardziej odzwierciedla fabułę rodzime tłumaczenie: Reżyser Śmierci. Powieść z 2006 roku napisał Richard Montanari, przedstawiciel z rodzaju pisarzy-dziennikarzy (podobnie jak mistrzowie gatunku: Thomas Harris, Stieg Larsson, Simon Beckett itd.). + "Reżyser śmierci" to kontynuacja cyklu (zapoczątkowanego przez "Różańcowe dziewczęta"),w którym pojawia się para detektywów z policyjnego wydziału zabójstw w Philadelphi (stan Pensylwania). Autor znakomicie buduje klimat (drobiazgowo opisując miasto Rocky'ego Balboa),tworzy oryginalne postacie (detektyw Jessica Balzano to przechodząca kryzys małżeński matka oraz zawodowa bokserka, a jej partner detektyw Kevin Byrne to gliniarz starej daty, potrafiący na własny sposób interpretować prawo) i ma ciekawy pomysł (zbrodnie zainspirowane kultowymi filmami). - Powieść do złudzenia przypomina hollywoodzką produkcję, która zaczyna się od mocnego uderzenia, dalej akcja pędzi w szaleńczym tempie, a potem... trzeba to jakoś zakończyć. Fabuła "Reżysera śmierci" mniej więcej w połowie traci spójność - pojawia się tak wiele postaci i punktów widzenia, jakby autor nie potrafił się zdecydować czyimi oczami przedstawić następne zdarzenia i które poruszyć wątki (np. detektyw Byrne posiada dar jasnowidzenia, ale ta zdolność zamiast pomagać mu w rozwiązaniu śledztwa, tylko dodaje dramaturgii). Finalizacja też niestety pozostawia wiele do życzenia, sprawiając wrażenie napisanej "na siłę". = "Reżyser śmierci" na pewno spodoba się wielbicielom kina (autor przygotował się do tematu, jak aktor do roli) i czytelnikom lubiącym szybkie tempo akcji. Gdyby jeszcze fabuła nie była tak wielowątkowa, to można by odnieść wrażenie, że oto wpadł w ręce thriller, który naprawdę robi różnicę na tle pozostałych. A teraz ciekawostka: Zabójca z powieści czerpie inspiracje z różnych kultowych filmów, jednym z nich jest "Psychoza", ale to w pierwszej kolejności powieść z 1959 roku napisana przez Roberta Blocha (amerykański twórca kryminałów, horrorów i fantastyki),która doczekała się dwóch ekranizacji. Zaledwie rok później Alfred Hitchcock stworzył na jej podstawie ponadczasowe, kinowe arcydzieło, a w 1999 roku Gus Van Sant postanowił "odświeżyć" temat nakręcając remake... za co zgarnął dwie Złote Maliny w kategoriach: najgorszy reżyser i najgorszy remake lub sequel.
Książkoman_LC - awatar Książkoman_LC
ocenił na710 lat temu
Zbrodnia na klifie Carla Neggers
Zbrodnia na klifie
Carla Neggers
Cztery dni po ślubie Abigail Browning, która jest detektywem do spraw wydziału zabójstw przeżywa wielki dramat,straszną tragedię; jej mąż zostaje zastrzelony na skalistym wybrzeżu wyspy Mount Desert. Czy był on jedyną przypadkową ofiarą przemocy, czy też ktoś chciał jego śmierci. To pytanie zadaje sobie Abigail od ponad siedmiu lat, prześladuje ją. Pewnego dnia otrzymuje anonimowy telefon, zamierza wrócić na wyspę, żeby znaleźć zabójcę swego męża.Czy ten telefon okaże się tym tylko kolejnym fałszywym tropem, czy uda się w końcu udowodnić, że Chrisa zamordowano z prawdziwą premedytacją? Przyjaciel rodziny Owen Garrison, ma ciągle te wyrzuty sumienia, że odnalazł zbyt późno Chrisa, by go ocalić i uratować. Abigail pomaga teraz rozwikłać tę zagadkę tajemniczego zabójstwa kto zabił Chrisa, kto ukrywa się za tym? Historia bardzo przerażająca, życiowa, ciekawie skonstruowana. Dobra fabuła, trzyma w napięciu, szybka akcja i wątek kryminalny też jest. Główna bohaterka Abigail to znakomita Pani detektyw zajmująca się sprawami zabójstw świetnie poradziła sobie z rozwiązaniem zabójstwa swojego męża od razu ją polubiłam jest miłą, życzliwą osobą da się lubić. Powieść Kryminalna napisana w bardzo dobrym stylu,zachwyciła i przeszła moje najśmielsze oczekiwania nie wiedziałam, że tak doskonała będzie ta powieść w bibliotece stała na półce i mnie skusiła do przeczytania nie rozczarowała mnie, a natomiast zaskoczyła,wzruszyła. Ten kryminał zaciekawił mnie,a okładka zaintrygowała więc postanowiłam dać jej szansę. Czytałam z zainteresowaniem, wciąga i to bardzo wzbudza ogrom emocji,dużą dawkę grozy. "Zbrodnia na klifie" jest powieścią kryminalną naprawdę wciągającą,mocną...rewelacja po prostu.
Justyś - awatar Justyś
ocenił na78 lat temu
Fortuna Erica Spindler
Fortuna
Erica Spindler
Po długiej przerwie powróciłam do autorki, którą zapamiętałam jako interesującą. Był więc to powrót ze wskazaniem na plus. Zasiadałam do książki pełna dobrych oczekiwań i właściwie pewna, że się nie rozczaruję. A co dostałam? I co najważniejsze jaki był mój odbiór? Może po kolei. Sama fabuła okazała się być bardzo ciekawa. Na samym początku poznajemy Madeline Monarch i jej malutką, dopiero co narodzoną córeczkę, Grace. Madeline obawia się o małą, gdyż za sprawą specyficznego daru, który posiada, widzi/przeczuwa grożące jej niebezpieczeństwo. Z czasem dostrzega, że jego źródłem jest brat przyrodni Grace, Griffen. Niestety, nikt nie wierzy w teorie Madeline, ani mąż Pierce, ani teść Adam, ani Dorothy jego siostra. Rodzina Monarch to potęga w dziedzinie jubilerstwa, a swą renomę zawdzięczają niezwykłym projektom, które zawsze są dziełem kobiet z rodu, obdarzonych niezwykłym talentem w tej dziedzinie. Talentu owego nigdy nie dziedziczą chłopcy, tak więc Grace, która jest pierwszym od czasów Dorothy żeńskim potomkiem, jest dla rodziny niezwykle cennym darem. Nic więc dziwnego, że nikt nie chce wierzyć w teorie Madeline, a ona sama zostaje uznana niemalże za wariatkę. Mija kilka koszmarnych lat. Dochodzi wtedy do drastycznego zajścia z udziałem Griffena, a Madeline uświadamia sobie, że jedynym ratunkiem dla Grace jest ucieczka. Autorka przenosi nas w czasie o kilka lat i mamy okazję poznać dwunastoletnią Skye i jej mamę Claire, w których to od razu rozpoznajemy Grace i Madeline. Claire jest wróżbitką w lunaparku Marvela, który podróżuje po całym kraju, a Skye jak się okazuje nie pamięta innego życia, niż to które jest teraz ich udziałem. Zastanawia się dlaczego żyją tak, a nie inaczej, dopytuje o ojca, ale Claire nie może i nie chce udzielić jej prawdziwych odpowiedzi. W lunaparku Skye i Claire poznają Chance'a, siedemnastolatka, który stanie się dla nich podporą, a w pewnym momencie niezbędną pomocą. W wyniku dramatycznych okoliczności Claire jest zmuszona powierzyć mu Skye, jako jedynej zaufanej osobie. Muszą się rozdzielić, ale nawet Claire nie jest w stanie przewidzieć na jak długo. Kolejny skok czasowy, jaki funduje nam pani Spindler, to dorosłość Skye i Chance'a. To finał tej historii. I miejsce na wszystkie rozstrzygnięcia. Nie będę więc pisała o tej części zbyt wiele. Przeszłość oczywiście powróci. Rodzina Monarch znów wkroczy w życie Skye. A Griffen okaże się być dokładnie takim, jakim widziała go Claire. Tyle o fabule. A jak moje wrażenia? Czy początkowy kredyt zaufania ze wskazaniem na plus okazał się znaleźć uzasadnienie. Czy raczej było rozczarowująco? W zasadzie ani tak, ani tak ;) Ogólne czytało się nadzwyczaj lekko. Narracja płynna, żadnych rzucających się w oczy niedorzeczności. Jedyne czego mi, niestety zabrakło, to emocje. W historii tak momentami dramatycznej, nie dało się tego dramatyzmu poczuć. Brakło mi większego skupienia się na postaciach. Miałam wrażenie, że są przedstawieni dość pobieżnie, tak jakby to nie był ich pełny obraz, a zaledwie zarys. A to wielka szkoda, bo potencjał był duży. Nawet Griffen, postać z gruntu zła, nie wywarł na mnie odpowiedniego wrażenia, chociaż momentami miałam odczucie, że to on jest centrum tej historii i to jemu autorka poświęciła najwięcej czasu. W relacji Skye i Chance, mam największy niedosyt. Tam powinno być gęsto od emocji, powinno iskrzyć i wrzeć. Niestety... Na tym polu klapa... I jeszcze przy dwunastoletniej Skye dało się odczuć wyraźnie, że jest małym zadziorem z charakterkiem, ale niestety po wkroczeniu w dorosłość Skye 'zbladła' i zrobiła się nieco nijaka. Najlepiej odebrałam część 'lunaparkową', jako najbardziej dopracowaną, przynajmniej w budowie postaci. Jednak, podkreślam to wyraźnie, nie było źle. Przyjemna lektura na lato, albo zimowy wieczór przy kominku. Fabularnie dużo się dzieje, co przesłania wymienione wyżej braki. Gdyby autorka mocniej dopracowała postaci, myślę, że mogłoby wyjść z tej historii naprawdę coś bardzo dobrego, a tak jest jedynie przyzwoicie.
Kasiag - awatar Kasiag
ocenił na67 lat temu

Cytaty z książki Grom

Więcej
Sharon Sala Grom Zobacz więcej
Sharon Sala Grom Zobacz więcej
Więcej