Na ślubnym kobiercu

Okładka książki Na ślubnym kobiercu autora Stella Bagwell, Dixie Browning, Sharon Sala, 9788323840039
Okładka książki Na ślubnym kobiercu
Sharon SalaDixie Browning Wydawnictwo: Harlequin Seria: Harlequin Special literatura obyczajowa, romans
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Seria:
Harlequin Special
Tytuł oryginału:
Coing to the Chapel
Data wydania:
2007-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2007-01-01
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788323840039
Tłumacz:
Natalia Kamińska-Matysiak
Średnia ocen

6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Na ślubnym kobiercu w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Na ślubnym kobiercu

Średnia ocen
6,4 / 10
23 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Na ślubnym kobiercu

Sortuj:
avatar
225
34

Na półkach:

Sharon Sala: "Ta jedna szalona noc"
Stella Bagwell: "Wielka przygoda panny młodej"

Sharon Sala: "Ta jedna szalona noc"
Stella Bagwell: "Wielka przygoda panny młodej"

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1799
881

Na półkach: , , , ,

Wppm-kowboj
Szm

Wppm-kowboj
Szm

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

86 użytkowników ma tytuł Na ślubnym kobiercu na półkach głównych
  • 59
  • 25
  • 2
12 użytkowników ma tytuł Na ślubnym kobiercu na półkach dodatkowych
  • 3
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Sharon Sala
Sharon Sala
Córka farmera, przez długie lata również żona farmera. Pierwsze książki napisała na początku lat 80., jednak liczne obowiązki rodzinne nie pozostawiały jej zbyt wiele czasu na pisanie. Niedokończone teksty wylądowały w szufladzie. Do kontynuacji tej pracy popchnęła ją rodzinna tragedia. W 1985 roku zmarł po długiej chorobie jej ojciec, a zaledwie dwa miesiące później ukochana siostra. Długo pogrążona w żalu, pewnego dnia postanowiła wziąć się z życiem za bary i zrealizować wcześniejsze marzenia o karierze literackiej. Zapisała się do kilku stowarzyszeń literackich, uczęszczała na liczne kursy,. W 1989 roku ukończyła pierwszą książkę, która od razu znalazła uznanie w oczach wydawcy. Obecnie jest autorką ponad siedemdziesięciu powieści. Nie unika trudnych tematów, dostrzega mroczne aspekty życia, mimo to potrafi napełnić serca czytelników otuchą. Wyznaje, że wiele ze swoich powieści, po prostu... wyśniła. Nazywana przez wielbicieli królową romansu i mistrzynią słowa, największą ufność pokłada w Bogu i potędze miłości. Pisze również pod pseudonimem Dinah McCall. Jej powieści regularnie goszczą na listach bestsellerów, jest laureatką licznych nagród - Rita Award, Janet Dailey Award, Career Achievemant, National Reader’s Choice Award, Colorado Romance Writer’s Award of Excellence. Często powtarza: “Gdy nauczyłam się czytać, uczyniłam wielki krok w moim rozwoju. To była ewolucja. Jednak gdy zaczęłam pisać i publikować, dokonałam prawdziwej rewolucji. Zmieniłam moje życie, mój świat i los.”
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Mężczyzna ze snu Audra Adams
Mężczyzna ze snu
Audra Adams
Unikałam tej pozycji, pamiętając inną porażkę tej autorki, czyli 𝘉𝘰𝘨𝘢𝘵𝘢 𝘥𝘻𝘪𝘦𝘸𝘤𝘻𝘺𝘯𝘢, 𝘯𝘪𝘦𝘨𝘳𝘻𝘦𝘤𝘻𝘯𝘺 𝘤𝘩ł𝘰𝘱𝘢𝘬. Całe szczęście ten harlequin miał więcej do zaoferowania (choć umówmy się, poprzeczka nie była wysoko postawiona). Przyznam szczerze, że początek był interesujący, czyli Rachel ma erotyczny sen, a potem okazuje się, że jest w ciąży. Szybko jednak odkrywa, że nie doszło do żadnego niepokalanego poczęcia, tylko przez gorączkę i alkohol zapomniała faktu przespania się z prezesem dobrze prosperującej firmy imieniem Reid. 𝒲𝒽𝒶𝓉 𝒶 𝓈𝒾𝓁𝓁𝓎 𝑔𝒾𝓇𝓁. Niestety im dalej w las, tym fabuła traci pomysł na siebie. Bohaterowie – mimo że są dorosłymi ludźmi nawet jakoś po trzydziestce – nie wiedzą, czego chcą. Niby było to wytłumaczone ich spaczonym zaufaniem. Rachel przez swojego ojca i byłego narzeczonego, a Reid przez dzieciństwo w klasztornym sierocińcu (i tam też doszło do czegoś, co odbiło się na jego zaufaniu do ludzi). Rozumiem, ale ileż można? W pewnym momencie wydawało mi się to takie na siłę. Niepotrzebne dodawanie dramaturgi, czyli niby już się przespali kilka razy, ale nagle Reid staje się zimny i odtrąca Rachel, bo nie chce się zakochać, gdyż obawia się zakończenia relacji przez kobietę (gdzie ona nie dawała mu ku temu żadnych podstaw). Podsumuję to stwierdzeniem, że są gorsze i lepsze rozdziały w tej książeczce. Fabuła mogła być skrócona o kilka niepotrzebnych momentów, ale mimo wszystko jakoś udało mi się to przeczytać bez pomijania chociażby jednego zdania i nie odczuwałam znużenia. Sceny erotyczne miały zgrabne, udane opisy. Ten harlequin nie jest ani dobry, ani zły. Jest naprawdę ok. Przynajmniej nie mają przemocowej relacji, pełnej manipulacji i toksyczności. Moja ocena w skali innych harlequinów: 6,5/10
MagicznyKokietek - awatar MagicznyKokietek
ocenił na68 miesięcy temu
Najpierw ślub Debbie Macomber
Najpierw ślub
Debbie Macomber
Już mnie sam tytuł nie przekonywał. Sięgnęłam po tego Harlequina tylko dlatego, że był w topce jeśli chodzi o ilość czytelników odnotowanych do serii Romanse. Dziadek Janine próbuje zeswatać ją z jednym ze swoich najlepszych pracowników, Zachiem. Biedny Zach. Oni oczywiście próbują się od tego wymigiwać, robią układy, które im nie wychodzą, ale ulegają, bo koniec końców zaczynają coś do siebie czuć. Pobierają się, ale nie kochają się, choć czytelnik kibicuje im, bo mimo że dużo się kłócą o głupoty, to jest między nimi chemia. Tylko Janine wszystko psuła. Czepiała się o byle co, zachowywała niedojrzale, a szczytem żenady jest gdy sama zapytała Zacha, czy był przedtem zakochany i gdy odpowiedział jej - nie dziwota - twierdząco, popadła w histerię. To są dorośli ludzie, jakoś po trzydziestce. Nie mogła przeżyć tego, że on kiedyś kochał inną i była to w dodatku jakaś żołnierka. „- Chyba coś cię męczy. Wyglądasz, jakbyś straciła kogoś najbliższego. - Powinieneś mi był powiedzieć - wybuchnęła, uciekając z kuchni. - Co ci powiedzieć? - krzyknął Zach, wychodząc za nią do holu. Wpadła do swej sypialni, skuliła się na brzegu łóżka, zaciskając mocno ręce w pięści. - O czym ty mówisz? - zapytał stając w drzwiach. - O... o kobiecie, którą kochałeś. - Maria? Co ona ma wspólnego z nami? - Powiedziałeś, że straciłeś dla niej serce, a ona cię odrzuciła. Kochałeś ją... Była odważna i wspaniała, a ja taka nie jestem. Boję się bólu i... Chciałabym być patriotką, ale jedyne, co robię, to uczestniczę w wyborach i znam tylko odmianę francuskich czasowników.” Ile ona ma lat? 7? Sama przed Zachem była w związku, powinna wykazać się większą wyrozumiałością. Oczekiwała od Zacha nie wiadomo tak naprawdę czego. Zgodzili się, że wchodzą w ten związek tylko z rozsądku, cenienia siebie i dlatego, że Zach świetnie całuje. Przy czym Zach jasno postawił sprawę, że nie zna się na romansach i nie jest romantyczny. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że Zach miał ciężkie dzieciństwo. Ale nie przyjdzie do tej jej makówki pomysł, że Zach nie zna się na miłości, bo sam jej nie otrzymał w dzieciństwie. Janine jest głupia. Podoba mi się za to opanowanie Zacha. Nie wiem, jak on z nią wytrzymuje, sam jest naprawdę inteligenty i zaimponował mi. „- Poprawka - powiedział Zach, wchodząc do sypialni. - Cenię cię. - To za mało - powiedziała, czując się okropnie. - Co znaczy za mało? Przecież podobno wyszłaś za mnie tylko dlatego, że dobrze całuję, więc nie możesz zrzucać na mnie winy.” Zach zawsze wiedział, co powiedzieć, a jego język to był język faktów. Poza tym, jeśli Janine tak bardzo chciała, by się w niej zakochał, to mogłaby zrobić coś. Kropka. Cokolwiek. To Zach zabrał ją na wyjazd poślubny do jego pięknego i nowoczesnego domku nad morzem. To Zach poświęcił obowiązki i nie pracował specjalnie dla niej. To Zach jej gotował. To Zach zajął się nią, gdy uderzyła się w nos, mimo że wtedy tez wpadła w furię i próbowała go na siłę przegonić. Co zrobiła dla niego Janine? Nic. Poza tym prawdziwa miłość kryje się właśnie w czynach. Mimo że okazywał swoje uczucia na tyle fizycznych sposobów, jej wciąż brakowało pustych słów potwierdzenia. „Była pewna, że nie chciał mieć jej tu przy sobie. Był zakłopotany jej obecnością w jego łóżku. - Jeśli chcesz, pójdę sobie. - Nie. To jedno słowo było wypełnione tak głębokim uczuciem, że Janine nie wierzyła własnym uszom. [...] - Przykro mi, że zachowywałam się tak okropnie po... rozmowie o Marii - szepnęła, wpatrując się w niego z uczuciem. - Byłam zazdrosna i wiedziałam, że zachowuję się śmiesznie, ale nie mogłam nic na to poradzić. Uśmiechnął się szeroko. - Wybaczę ci, jeśli nigdy mi nie wypomnisz, jak się zachowywałem wczoraj wieczorem, kiedy wróciłaś do domu. Odpowiedziała mu delikatnym pocałunkiem, a on przyciągnął ją mocno do siebie. Janine wypełniało szczęście. Była w jego ramionach.” To jest właśnie miłość. Brakowało mi więcej takich dojrzałych rozmów. 6.5/10 „- Nie wiem, jak ci powiedzieć to wszystko, co powinnaś usłyszeć, Janine, ale wiem jedno. Kocham cię. Nie mam pojęcia, kiedy to się stało. Po prostu pewnego dnia obudziłem się, wiedząc, jak bardzo jesteś dla mnie ważna. Nie umiałem ci dać wielkiej namiętności, o jakiej marzyłaś, i było mi smutno z tego powodu. Moja miłość jest stała i spokojna. Jest głęboko w moim sercu, i zaufaj mi, ona tam naprawdę jest. Jesteś najważniejszą osobą w moim życiu.”
MagicznyKokietek - awatar MagicznyKokietek
ocenił na61 rok temu
Upadek Adama Sandra Brown
Upadek Adama
Sandra Brown
Adam Cavanaugh jest młodym,przystojnym i dość aroganckim milionerem,który nie stroni od towarzystwa kobiet.Gdy jednak ulega groźnemu wypadkowi w górach,w wyniku którego ginie dwóch jego przyjaciół,a on sam zostaje sparaliżowany,zamyka się w swoim domu na Hawajach i odcina od ludzi.Pogrążając się w poczuciu winy oraz bez szans na wyzdrowienie,Adam staje się gburowaty,opryskliwy i nieprzyjemny.Wyrzuca wszystkich terapeutów,którzy mają mu pomóc odzyskać sprawność,aż w jego domu pojawia się Lilah,siostra jego przyjaciółki i współpracownicy.Lilah jest najlepszą rehabilitantką w swoim zawodzie,ale niestety oboje z Adamem pałają do siebie nienawiścią i niechęcią.Mimo to dziewczyna stara się obudzić w Adamie wolę walki i chęć do życia,a wzajemna wrogość ułatwia jej zadanie.Z czasem nienawiść zamienia się w cieplejsze uczucie,by w końcu zmienić się w miłość.Adam dzięki ciężkiej pracy Lilah i swojej zaczyna odzyskiwać czucie w nogach,a jego serce zaczyna bić tym samym rytmem miłości.Wtedy na horyzoncie pojawia się ostatnia kobieta Adama,wyniosła i despotyczna Lucretia von Elsinghauer,która zamierza zaciągnąć go przed ołtarz i przejąć kontrolę nie tylko nad życiem Adama ale również nad jego pieniędzmi.Zakochana Lilah postanawia walczyć o ukochanego i wkracza na wojenną ścieżkę z Lucretią... Dość dobrze napisana książka,akcja toczy się gładko i momentami przewidywalnie.Unoszący się w powietrzu duch rywalizacji pomiędzy bohaterami oraz czające się wszędzie pożądanie i erotyzm powodują,że nie można oderwać się od lektury.Jeśli dodamy do tego dowcipne dialogi oraz luksusowe piękno otoczenia,otrzymamy idealną książkę na długie,zimowe wieczory.Polecam!!!
Aleksandra Stuchlik - awatar Aleksandra Stuchlik
ocenił na69 lat temu
Zaproszenie Elizabeth Bevarly
Zaproszenie
Elizabeth Bevarly
Książka stała sobie u mnie na półce i czekała na odpowiedni moment. I taki nadarzył się w czasie świąt. Historia lekka i przyjemna wciągnęła mnie tak bardzo, że nie chciałam się oderwać od lektury dopóki nie zobaczę ostatniej strony ;) Natalie ma niezwykłą zdolność do partaczenia wszystkiego czego się podejmie. Choć ma pieniądze, chce być kobietą sukcesu, prowadzić własny biznes i pokazać rodzinie, że potrafi o siebie zadbać. Bo gdyby jednak nie potrafiła - matka już szykuje jej ślub z wyjątkowo lizusowato-żmijowatym Deanem. Bo Dean to zdaniem matki Natalie idealny facet dla córki, bo przecież celem każdej kobiety powinno być zamążpójście i czynienie honorów pani domu... Tak więc Natalie robi wszystko, by jednak nie doszło do tego ślubu. Jej ostatnim pomysłem jest organizacja przyjęć. Dzięki "poleceniu" udaje jej się otrzymać lukratywne zlecenie na wielkie, charytatywne przyjęcie z opcją "pieniądze nie grają roli". Cóż lepszego mogłaby sobie wymarzyć startująca w branży organizatorka przyjęć? Niestety pech Natalie polega na tym, że przyjęcie ma odbyć się w przeddzień gonitwy Kentucky Derby, która jest najważniejszym wydarzeniem towarzyskim w Louisville, a praktycznie nikt nie przysłał potwierdzenia uczestnictwa. Na szczęście dziewczyna nie poddaje się i wymyśla plan, dzięki któremu uda jej się zapełnić ogromną salę balową Clementine Hotchkiss. Pomysł na udane przyjęcie upatruje w zaproszeniu miliardera, Russella Mulhllanda. Niby proste, ale... Mulholland nigdy nie bierze udziału w imprezach towarzyskich, a dodatkowo, by mieć w ogóle szansę rozmowy z nim, musi najpierw przekonać szefa jego ochrony i przyjaciela, Finna Guthriego. I tu zaczynają się wzajemne podchody, które wywołują uśmiech na twarzy i zapewniają niezłą rozrywkę ;) Napiszę, że okładka nie kłamie ;) to faktycznie "wszystko dla Pań" i dodatkowo "komedia romantyczna". Książka bardzo mnie wciągnęła i mimo później pory - musiałam ją "skończyć". Natalie to taka fajna pozytywna bohaterka. Nigdy się nie poddaje, choć może wizja ślubu z Deanem (lub jak kto woli: Dinem, Dinusiem, Dinusiem Świntuszkiem, a może Dynamicikiem) jest dla niej dobrą motywacją, by łatwo nie rezygnować. Musi być też w niej coś intrygującego, gdyż szef ochrony ulega jej urokowi (choć może nie do końca jej ufa). A trzeba przyznać, że Finn to typowy twardziel, wychowywany przez ulicę no i przede wszystkim oddany przyjaciel... Można również powiedzieć, że nie jest też aż taki nieczuły, za jakiego chce uchodzić. Wspomnę też, że w książce mamy drugi wątek. Dwoje ludzi doświadczonych boleśnie przez los odnajduje siebie w niecodziennym miejscu i okolicznościach ;) Mimo złych wspomnień z przeszłości, dają sobie szansę na szczęście i miłość. Polecam książkę. Idealna na chwile relaksu. Zabawna, dowcipna i pozytywna.
elima - awatar elima
oceniła na614 lat temu

Cytaty z książki Na ślubnym kobiercu

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Na ślubnym kobiercu