rozwińzwiń

Żeglując między światami

Okładka książki Żeglując między światami autora Julia Golding,
Okładka książki Żeglując między światami
Julia Golding Wydawnictwo: Nasza Księgarnia literatura dziecięca
230 str. 3 godz. 50 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Ship Between the Worlds
Data wydania:
2007-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2007-01-01
Liczba stron:
230
Czas czytania
3 godz. 50 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Paweł Kruk
Średnia ocen

6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Żeglując między światami w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Żeglując między światami



książek na półce przeczytane 927 napisanych opinii 438

Oceny książki Żeglując między światami

Średnia ocen
6,6 / 10
56 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Żeglując między światami

avatar
526
24

Na półkach: ,

Pierwszy raz przeczytałam tą książkę kilka dobrych lat temu. Miałam wtedy obsesję na punkcie morza, piratów i tylko dlatego mnie zainteresowała. Myślałam, że to nie będzie nic wielkiego, no ale PIRACI!
Jednak nie zawiodłam się. Książka bardzo mi się spodobała, przeczytałam ją kilka razy, i z pewnością jeszcze do niej wrócę.
Jeśli lubicie książki o lekkiej tematyce, jest to książka dla was! Idealna na leniwe wieczory. Polecam!

Pierwszy raz przeczytałam tą książkę kilka dobrych lat temu. Miałam wtedy obsesję na punkcie morza, piratów i tylko dlatego mnie zainteresowała. Myślałam, że to nie będzie nic wielkiego, no ale PIRACI!
Jednak nie zawiodłam się. Książka bardzo mi się spodobała, przeczytałam ją kilka razy, i z pewnością jeszcze do niej wrócę.
Jeśli lubicie książki o lekkiej tematyce, jest...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
503
248

Na półkach: , , , ,

Opowieść w sam raz na jesienne wieczory przy ciepłym kubku herbaty/kawy, pozwalająca na odpłynięcie "Złotą Igłą" na "Morze Pomiędzy".
Przez lata książka leżała i czekała, aż wreszcie zabiorę się za nią. Cały czas coś mnie do niej zniechęcało. Nawet raz ją zaczęłam, lecz przerwałam i porzuciłam. Po latach do niej wróciłam i nie żałuję. Przeżyłam naprawdę wspaniałą historię z załogą "Złotej Igły" oraz "Kosy".

Opowieść w sam raz na jesienne wieczory przy ciepłym kubku herbaty/kawy, pozwalająca na odpłynięcie "Złotą Igłą" na "Morze Pomiędzy".
Przez lata książka leżała i czekała, aż wreszcie zabiorę się za nią. Cały czas coś mnie do niej zniechęcało. Nawet raz ją zaczęłam, lecz przerwałam i porzuciłam. Po latach do niej wróciłam i nie żałuję. Przeżyłam naprawdę wspaniałą historię...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
566
438

Na półkach: ,

Rozjuszone fale mórz, huczące działa, abordaże, piraci, korsarze, a wszystko z myślą o młodszych czytelnikach. Burzliwa przygoda na wzburzonym morzu? Musicie ją poznać.

Julia Golding - brytyjska autorka powieści dla dzieci i młodzieży. Zanim rozpoczęła karierę niezależnej pisarki, pracowała w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej. Po wyjeździe z Polski zajęła się uczestnictwem w międzynarodowej organizacji humanitarnej, zajmującej się walką z głodem na świecie. Obecnie mieszka w Oxfordzie z mężem i trójką dzieci. Oprócz swojego prawdziwego imienia i nazwiska, publikuje także pod dwoma pseudonimami: Joss Stirling i Ewa Edwards.

Po przeprowadzce do nowego miasta egzystencja Davida Jonesa uległa znacznemu pogorszeniu. Chłopak nie ma przyjaciół, szkolne rozrabiaki uważają go za worek do bicia, a do tego ojciec nie daje znaku życia. Wszystko jednakowoż zmienia się w dniu, gdy w ogrodzie kotwicę zrzuca niezwykła załoga niezwykłego statku. David trafia na pokład przemieszczającej się między światami jednostki i rusza w niezwykłą podróż.

Od teraz będzie musiał poznać trud żeglowania po morzach, a także zostać szpiegiem na wrogim pirackim galeonie. Stawka misji, którą przyjdzie mu wypełnić okaże się bardzo wysoka. Czy chłopcu uda się uniknąć niebezpieczeństw? Czy odkryje tajemnicę złocistej nici połyskującej z głębi oceanu? Czy uda mu się odnaleźć ojca i wrócić do domu?

Nowe miejsce zamieszkania Davida Jonesa jest do niczego. Choć może nie do końca. Od pewnego czasu miewa nadzwyczajne marzenia senne. Oczywiście nie mówi o nich nikomu, bo nie chce uchodzić za kompletnego dziwaka, ale nie zmienia to faktu, że napawają go one fascynacją. Doszło nawet do tego, że na ich podstawie zbudował model statku. Jego urzeczenie przygasa w momencie, jak dowiaduje się, że niewinna nocna eskapada po pokładzie statku w objęciach Morfeusza, może przerodzić się w najprawdziwszą rzeczywistość. Zwerbowało go dwóch mężczyzn, jeżeli osobników podobnych do węża i małpiszona, można nazwać mężczyznami. Halist i Art, na początku straszni, potem okazują się jego najlepszymi przyjaciółmi, jednakże nie tak bliskimi jak Shushula. Dziewczyna o zielonej skórze i włosach koloru srebrnego, bardzo szybko została obdarzona jego bliskością. Załoga statku pod komendą kapitana Fishera to gromada nieprzeciętnych istot. Mimo różnego pochodzenia, jak stwierdza sam ich przywódca, wszystkich sprowadza na statek jedna przyczyna: szansa odkupienia swoich win. To nie proste zadanie, szczególnie, że ich chęci niweczą wrogowie, których na swoje nieszczęście David również ma okazję poznać. Takimi bezwzględnymi osobnikami, jak Szkieleton, panicz Farthing, rządzi najgorsza osoba pływająca na morzach, kapitan Jones - potomek chłopaka. Oprócz obu załóg, na wodach można spotkać jeszcze jeden statek, jednakowoż na deski jego pokładu ma wstęp tylko płeć piękna.

Na Morzu Pomiędzy życie płynie wolniej, a na jego środku czas ustaje całkowicie. Tam światy nie obracają się w pustej przestrzeni, lecz dryfują po bezkresnym morzu. Od pewnego czasu oddalają się powoli od siebie, unoszone prądami, lecz teraz następuje to znacznie szybciej. Dlategoż niektóre z istot starają się uniemożliwić im dalsze płynięcie w stronę Ognistego Kręgu, bo żaden świat nie może przeżyć spotkania z nim. Niektórych to jednak nie interesuje, więc szkodzą dobru jak potrafią, kierując się własną chciwością.

Pisarze lubią problematykę globalnego ocieplenia i konsekwencje, które ono przypuszczalnie za sobą poniesie w przyszłości. Znowuż przeciętni konsumenci nie zaprzątają swoich głów na co dzień takimi sprawami, za to chętnie sięgają po powieści przytaczające temat. Skutkuje to często dziełami otoczonymi pseudo ambitną fabułą, sprowadzającą się do kilku podobnych koncepcji. Ale czasami zdarza się powieść odstępująca od standardowych szablonów, i takim właśnie produktem stała się książka "Żeglując między światami" - Julii Golding. Historia może nie stawia na piedestale zmian klimatycznych, ale te towarzyszą czytelnikowi nieustannie podczas poznawania wykreowanego przez autorkę świata, więc katalogowanie tomu do tejże kategorii nie będzie błędem. Przewodni bohater przede wszystkim musi uporać się ze strachem. Świetną terapią na jego bolączkę okazuje się szansa na uratowanie Zmieni. Zanim jednakże przystąpi do działania, stanie przed piratami, potem ich wrogami. Na dokładkę będzie miał kilka okazji na ratowanie swojego życia, życia swoich przyjaciół, oraz zakosztowania smagań batu. Podczas doznawania uroków rzeczywistości, w której się znalazł, pozna dzieje poznawanych stworzeń. I tu właśnie rozpoczyna się przytaczanie autorki do zmian klimatycznych kuli ziemskiej. Bo nie dość, że ogólnie każdemu z światów grozi spalenie w słońcu, to dodatkowo niektóre z postaci już swoich domów nie mają. Ich wspomnienia odnoszą się do zjawisk grążących naszej planecie, ale jeszcze nie mocno zaistniałych. Jak na przykład całkowite wyginięcie niedźwiedzi polarnych i zanik lodowców. Tak też więc powieść charakteryzuje się szlachetnymi powódkami, zarówno jeżeli chodzi o bohatera, jak i otaczającą go rzeczywistość. Jednakowoż to nie ostatnie i najważniejsze jej właściwości. Całość utrzymuje w świetności prawdziwość świata piratów. Julia Golding pozwoliła sobie przelać do historii jego realność, ale do pewnych granic. Więc to scena ukarania Davida Jonesa będzie najprawdopodobniej najokrutniejszą i budzącą największe współczucie u młodego szczura lądowego. Klimat prawdziwych szubrawców z mórz nie trudno dostrzec również w sposobie pisania autorki. Ten nie stanowi dużego kłopotu, jeżeli miało się już do czynienia z nie jedną pozycją zawierającą piracki żargon. Osoba nie znająca jego poszczególnych elementów, będzie musiała sięgać do zamieszczonych w tomie tłumaczeń. Docierając do końca recenzji, warto rzucić też nieco światła na jedną wielką wadę książki. Otóż jest nią jej grubość. Niewielka objętość tekstu nie umożliwiła dość dobrze rozwinąć całej historii, więc ta w nadmiarze posiada wiele niedociągnięć, potraktowanych przez autorkę pobłażliwie.

Powierzchownie "Żeglując między światami" wygląda naprawdę ładnie i doskonale pobudza wyobraźnię. Jednakże okładka przedstawia pewien nadmiar akcji, którego nie ma w powieści. Jeżeli więc ktoś spodziewa się walk bronią białą, to ich zazna, ale nie z rąk głównego bohatera. Reszta to standard, jeżeli rozchodzi się o pozycje tegoż wydawnictwa. Duża czcionka, miękka okładka, kartki z delikatnego papieru. Odstępem od ich renom jest błąd w opisie z tyle woluminu, którego istnienie oznacza nie przyłożenie się do obowiązku osóbki, która go stworzyła.

"Żeglując między światami" - Julii Golding to naprawdę dobra pozycja, która nie odnalazła tak dużej uwagi odbiorców, na jaką zasługuje. Przez samą twórczynię książka także została potraktowana jak eksperyment, a że nie przyniósł on należnych dochodów, jego kontynuacja pewnie zupełnie nie powstanie. Szkoda, bo fabuła tomu zasługuje na dalsze rozwinięcia.

Rozjuszone fale mórz, huczące działa, abordaże, piraci, korsarze, a wszystko z myślą o młodszych czytelnikach. Burzliwa przygoda na wzburzonym morzu? Musicie ją poznać.

Julia Golding - brytyjska autorka powieści dla dzieci i młodzieży. Zanim rozpoczęła karierę niezależnej pisarki, pracowała w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej. Po wyjeździe z...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

98 użytkowników ma tytuł Żeglując między światami na półkach głównych
  • 70
  • 28
43 użytkowników ma tytuł Żeglując między światami na półkach dodatkowych
  • 28
  • 6
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Żeglując między światami

Inne książki autora

Okładka książki Tuzin tajemnic. 12 niezwykłych zagadek kryminalnych Clémentine Beauvais, Susie Day, Julia Golding, Frances Hardinge, Caroline Lawrence, Sally Nicholls, Kate Pankhurst, Robin Stevens, Katherine Woodfine, praca zbiorowa
Ocena 7,1
Tuzin tajemnic. 12 niezwykłych zagadek kryminalnych Clémentine Beauvais, Susie Day, Julia Golding, Frances Hardinge, Caroline Lawrence, Sally Nicholls, Kate Pankhurst, Robin Stevens, Katherine Woodfine, praca zbiorowa

Czytelnicy tej książki przeczytali również

A więc tak to się kończy Tui T. Sutherland
A więc tak to się kończy
Tui T. Sutherland
Po opisie widać, że jest to coś w stylu "Kruczych wrót" przy czym "Krucze wrota" są lepsze. Może dlatego, że to je czytałam pierwsze ;) Niemniej, pomysł jest ciekawy i fajnie napisany. Tutaj piątka młodych ludzi ma boskie moce, gdyż... Nie, nie będę zdradzać. Powiem tylko tyle, że jest to oryginalny pomysł. To co jednak trochę może zirytować to to, że wszystko w zasadzie jest powiedziane dopiero na końcu. A jeśli komuś się spodoba i chce wiedzieć co dalej (jak ja) to się nie dowie, bo drugiego tomu po polsku jeszcze nie raczyli wydać. Autorka tworzy przyszłość, w której ludzie muszą się ukrywać. I w której... nie ma dzieci. Koniec świata nastąpił (a jakże) w grudniu 2012. Piątka nastolatków przeniesiona w przyszłość ma dwie opcje - przy czym obie są nienajlepsze. Jak postąpią? Spodobał mi się z bohaterów Tigre - może dlatego, że jest podobny do mnie, i Gus. Bo Kali mnie irytowała z Dianą, o Amonie już nie wspomnę. Bycie przystojnym to jego jedyna zaleta, ale to nie wystarczy bym takiego bohatera polubiła. Co jakiś czas pojawiają się komentarze nieznanego pochodzenia, komentując sytuację. Są zagadkowe, a ich znaczenie poznajemy znów dopiero na końcu. Tą książkę fajnie sobie raz czy dwa przeczytać, ale głupio poznawać historię i nie wiedzieć co dalej. Polecam w zamian "Księgi Pięciorga", bo teraz czekamy przynajmniej dopiero na czwarty, a nie drugi tom.
Justilla - awatar Justilla
oceniła na715 lat temu
Lodowy ogień Kai Meyer
Lodowy ogień
Kai Meyer
Powieść niemieckiego pisarza Kaia Meyera Lodowy Ogień opowiada o Myszy – osieroconej dziewczynce żyjącej w Sankt Petersburgu pod koniec XIX wieku. Mysz pracuje jako czyścicielka butów w luksusowym Hotelu Aurora. Dziewczynka urodziła się w nim i nigdy z niego nie wychodziła. Aurora to nie tylko jej dom, ale też cały znany świat. Życie Myszy zostaje wywrócone do góry nogami, kiedy w hotelu zjawia się niemy chłopiec wraz z dwiema czarodziejkami. Jedna z nich to, znana z baśni, Królowa Śniegu, a druga to tajemnicza Angielka. Kobieta wyróżnia się z tłumu z powodu swoich niebieskich włosów, pogiętego cylindra, tęczowej parasolki i walizki pełnej słów. Chyba się ze mną zgodzicie, że to dość niezwykła charakterystyka. Tamsin, bo tak ma na imię, przypomina skrzyżowanie Mary Poppins z bajkową Matką Chrzestną, z tą tylko różnicą, iż nie jest cukierkowo dobra. Świat, jaki przedstawia nam autor, to połączenie rosyjskiej rzeczywistości z baśnią. Mamy tu zarówno czary i bohaterów z innego świata, jak i walkę o przeżycie w zimnym i nieprzyjemnym świecie. Mysz pokazuje mam pokoje i korytarze całe w złocie i drogich bibelotach, które mają uprzyjemnić pobyt znakomitym gościom. Zarazem odkrywa przed nami, co się kryje za tą piękną fasadą – brud, kurz i przenikliwe zimno. Świat, w jakim żyje Mysz, nie jest ani czarny, ani biały tylko szary i trzeba nauczyć się w nim przetrwać. Bohaterowie również nie są podzieleni na „tych dobrych” i „tych złych”. Dziewczynka jest z natury dobrą osobą, ale nie słodką panienką. Umie się ustawić i zawsze stara się dokonać najlepszego wyboru, zdając sobie sprawę, że nie każdy jej postępek jest szlachetny. Także Tamsin i Królowa Śniegu mają swojej gorsze i lepsze momenty. Kai Meyer napisał bardzo dobrą i niezwykle wciągającą książkę. Ciężko mi było oderwać się od lektury, ponieważ cały czas byłam ciekawa, co zrobi bohaterka. Opisy są krótkie i wyraziste. Nie musiałam się przedzierać przez trzystronicową relację na temat jakiegoś pokoju czy osoby, a mimo to widziałam dokładnie, jak kto wygląda. Język powieści jest dosyć prosty, ale nie prostacki, fabuła wykracza poza schematy, a przecież we współczesnej literaturze zdarza się to niezwykle rzadko. Lodowy Ogień pozwala wierzyć nam, że nawet w szarym i brudnym świecie zdarzają się czarodziejki. Pokazuje nam również, że można sprostać każdemu, nawet najtrudniejszemu zadaniu, trzeba tylko bardzo chcieć. https://alicjaszalska.pl/kai-meyer-lodowy-ogien/
Alicja - awatar Alicja
oceniła na74 lata temu
Czarna Perła V.A. Richardson
Czarna Perła
V.A. Richardson
Perła perle nierówna Przełom XVI i XVII wieku w historii Holandii zapisał się jako czas rozwoju. Wprawdzie Republika Zjednoczonych Prowincji toczyła wojnę o niepodległość, ale jednocześnie budowała zręby swej późniejszej gospodarczej potęgi. Stocznie nie nadążały z budową statków, porty tętniły życiem, holenderskie kompanie handlowe prowadziły interesy z niemal całym światem. Gwałtownie wzrosła ilość transakcji handlowych, a szybko bogacące się rody kupieckie zaczęły bezwzględnie ze sobą rywalizować. Pieniądze krążyły coraz szybciej, fortunę można było zdobyć nie tylko dzięki międzykontynentalnym operacjom handlowym – kraj opanowała tulipomania. I choć początkowo spekulacyjny handel cebulkami tulipanów był uznawany przez przedstawicieli starych rodów za niegodny i wstydliwy proceder, to wkrótce wszyscy znaczący gracze aktywnie w nim uczestniczyli. Aż do 1637 roku, kiedy nastąpiło załamanie rynku. Akcja „Czarnej Perły” rozpoczyna się rok przed nadejściem kryzysu. Adam Windjammer, piętnastoletni bohater opowieści V.A. Richardsona, jedyny syn ostatniego pokolenia bogatego i wpływowego holenderskiego rodu kupieckiego, w jednej chwili traci grunt pod nogami – na morzu przepada rodzinna fortuna, a on sam zostaje przedwcześnie obarczony obowiązkami głowy rodu. Adam musi stawić czoła wierzycielom, nielojalnym krewniakom, kaznodziei podburzającemu rodziny poległych marynarzy, ale przede wszystkim – walczyć o utrzymanie reputacji rodziny. Ogrom zadania wydaje się go przerastać – ojcowski sygnet jest dla niego zdecydowanie za duży. A jednak Adam się nie poddaje… przeżywa niebezpieczne przygody, odkrywa kolejne tajemnice, jest o włos od zdobycia skarbu… i przegrywa. Ale traci tylko pieniądze. Warto podkreślić, że postać głównego bohatera została odmalowana wiarygodnie pod względem psychologicznym – Adam jest typowym nastolatkiem: z jednej strony buntuje się przeciwko odpowiedzialności, z drugiej – bardzo pragnie podołać nowym obowiązkom i stać się godnym następcą ojca. Kolejną zaletą opowieści jest stosunkowo wysoki stopień prawdopodobieństwa wydarzeń – autor „pozwala” bohaterowi pakować się w tarapaty i wcale nie próbuje za wszelką cenę go ratować. W zasadzie od samego początku czytelnik nie spodziewa się, że nieprzygotowany do prowadzenia interesów i pozbawiony środków finansowych Adam zwycięży w konfrontacji z bogatym bankierem – na to, być może, przyjdzie czas w kolejnych tomach trylogii. Ale od finansowej wygranej ważniejszy jest styl rozgrywki… Autor umieścił akcję powieści w XVII-wiecznym Amsterdamie, jednak potraktował holenderskie tło nieco powierzchownie. Gdyby nie wzmianka o Rembrandcie i oparcie fabuły o tulipomanię, przygody Adama mogłoby rozgrywać się w dowolnym portowym mieście świata. Wprawdzie książka przeznaczona jest dla młodego czytelnika (wiek: 11+) i można spodziewać się pewnych uproszczeń, to jednak anturaż jest w niej zdecydowanie bledszy niż na przykład w relacjach z przygód Tomka Wilmowskiego czy Stasia i Nel. Choć z drugiej strony, skoro kulturowe tło Amsterdamu stanowi dla Adama codzienność, w której dorasta, zrozumiała staje się jego obojętność na szczegóły – wszak stałe elementy otoczenia są niemal niedostrzegalne. A teraz czas na wyjaśnienie, dlaczego tak swobodnie opowiadam o tulipanach – czyli zdradzam sekrety fabuły. Cóż… zarzut taki byłby zasadny, gdyby sam wydawca ich nie ujawnił. Mianowicie polskie wydanie pierwszego tomu Sagi Rodu Windjammerów ma zmieniony tytuł i inną okładkę niż wydanie oryginalne. Gdyby jedynie o kwestię tłumaczenia tytułu chodziło, pewnie nie zgłaszałabym pretensji – niestety wydawca poszedł o krok dalej: do zmienionego tytułu dodał inną, nową okładkę. Rzecz nie w tym, czy nowa okładka jest ładna, czy nie – chodzi o to, że nowa okładka sama w sobie jest spoilerem, zdradza puentę, ujawnia rozwiązanie zagadki. A w połączeniu ze zmienionym tytułem jest prawdziwą niedźwiedzią przysługą wyrządzoną czytelnikowi – dominującym elementem graficznym okładki jest bowiem ów tytułowy tulipan, Czarna Perła, która jest stawką w powieściowej grze. Tym sposobem wyrobiony – nawet jeśli młody jedynie wiekiem – czytelnik, zanim rozpocznie lekturę, już zna rozwiązanie, wie, że nie o rzadki i bardzo cenny klejnot chodzi (choć autor w prowadzeniu akcji niemal do ostatniej chwili zwodzi, kierując bohatera na mylny trop). W efekcie polska wersja okładki nie dość, że niweczy autorski zamysł, to na dodatek może wywołać zniecierpliwienie sugerując, że główny bohater jest wyjątkowo niedomyślny. Podsumowując, wprawdzie „Czarna Perła” nie jest pozycją wybitną, ale stanowi całkiem ciekawe otwarcie cyklu przygód Adama Windjammera, opowieść napisaną lekkim stylem, pozbawioną moralizatorstwa i dłużyzn, która ma szansę spodobać się młodemu czytelnikowi. Podoba mi się pomysł osadzenia akcji książki dla młodzieży w historycznych realiach europejskich, bo przecież aż nadto jest oferowanych opowieści o Indianach i kowbojach czy o amerykańskich koledżach dla panienek – opowieści, w których starsze pokolenia (łącznie z niżej podpisaną) się zaczytywały, mimowolnie ucząc się Historii, wcale nam – Europejczykom, nie najbliższej. Recenzja ukazała się 2009-06-10 na portalu katedra.nast.pl
Beata - awatar Beata
oceniła na711 lat temu

Cytaty z książki Żeglując między światami

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Żeglując między światami