Dziewiętnaście minut

Okładka książki Dziewiętnaście minut
Jodi Picoult Wydawnictwo: Prószyński i S-ka literatura piękna
672 str. 11 godz. 12 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Nineteen Minutes
Data wydania:
2009-01-27
Data 1. wyd. pol.:
2009-01-01
Liczba stron:
672
Czas czytania
11 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788389325334
Tłumacz:
Katarzyna Kasterka

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dziewiętnaście minut w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Dziewiętnaście minut

Średnia ocen
7,9 / 10
4296 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
813
754

Na półkach: , , , ,

Ta opinia będzie nieco się różnić od innych jakie napisałam. Głównie za sprawą wychowania i akceptacji. Bo właśnie "wychowanie" i "akceptacja" - to słowa-klucze, które w tej książce są główną przyczyną zachowań, postaw i działań bohaterów.
Dlaczego tak sądzę?
W książce spotykamy charaktery wielu osób, opisy wielu sytuacji, które miały wpływ na ich późniejsze zachowania:

- Pani Sędzia Alex Cormier i jej córka Josie.
- Lacy Matka Petera Houghtona. Peter - sprawca zbrodni, wrażliwy, cichy i spokojny dzieciak.
- Ojciec Petera, którego hobby to myślistwo, zaraził swoją pasją syna.
- A także każdy z uczniów, czy też nauczycieli którzy mniej lub bardziej ucierpieli w opisywanej tu masakrze.

Co by było gdyby: Peter nigdy nie poznał zasad skutecznego obchodzenia się z bronią? Gdyby matka wpajała mu inne zasady, niż być grzecznym, ułożonym i nie wyrządzał innym krzywd?
A co by było gdyby nauczyciele interweniowali gdy dzieci dokuczały Peterowi?
Właśnie... mobbing, czyli w skrócie dręczenie fizyczne i/lub psychiczne. Inaczej: nękanie, zastraszanie, szykanowanie; bardziej potocznie i bardziej przyziemnie: szydzenie, kopanie, przezywanie, opluwanie, wyśmiewanie... Takich i bardziej podobnych nazw jest więcej i można by jeszcze je wymieniać w nieskończoność. Ale nie w tym rzecz. Mobbing i wychowanie idą ze sobą w parze.
Bo gdyby Peter Houghton nie miał dostępu do broni i nie poznał obchodzenia się z nią może nie doszłoby do masakry... Z kolei, gdyby "dręczyciele" Petera Houghton'a byli WYCHOWANI w taki, sposób, żeby WIEDZIELI, że osoby spokojne, wrażliwe, ciche NIE SĄ od tego, żeby ich dręczyć i poniżać prawdopodobnie nie doszłoby do masakry... I wreszcie, gdyby nauczyciele wiedzieli, że mobbing w szkole może prowadzić do wielu przykrych sytuacji, że tak to ujmę, [poczynając od: traumy z dzieciństwa (bynajmniej nie u sprawców), poprzez późniejsze trudności z nawiązywaniem kontaktu (przez brak zaufania do innych osób), a co za tym idzie - ciąg wielu problemów także w późniejszym życiu zawodowym, a w skrajnych przypadkach do samobójstw bądź do aktów zemsty (takiej jak tutaj na przykład)], to świat wyglądałby inaczej...
Dlaczego akceptacja? Nie trzeba chyba wyjaśniać jak wielkie znaczenie ma to słowo w przypadku dręczonych uczniów...

Nazbyt emocjonalnie to napisałam, jednak mimo, że w żadnym wypadku nie zgadzam się z czynem jakiego dopuścił się ten dzieciak, to jestem w stanie zrozumieć pobudki, jakie nim powodowały.
Bo spróbujcie sobie wyobrazić sytuację tego chłopca i odpowiedzieć na pytanie: czy lubilibyście chodzić do szkoły, w której czeka was strach? Gdzie z pewnością będziecie musieli znowu przyjmować postawę obronną bo zawsze natkniecie się na któregoś ze swoich prześladowców? I tak dzień w dzień, przez kilkanaście lat. Non-stop... Czy pewnego dnia nie będziecie mieli poczucia, że czas w końcu coś z tym zrobić?

Obok trudnego tematu mobbingu książka ta podejmuje też inne ciekawe zagadnienia, między innymi:
- co czuje rodzic, którego dziecko padło ofiarą ataków ze strony rówieśników? - co czuje rodzic, którego dziecko stało się sprawcą szkolnej masakry?
- co czuje sędzia, której dziecko mogło ucierpieć/bądź ucierpiało w podobnej tragedii?
- co czuje osoba, którego przyjaciel okazał się bezwzględnym mordercą?
- co czuje nastolatek bądź nastolatka, który/a nie chce być wyśmiewany/a, szykanowany/a etc. i dlatego działa niezgodnie ze swoimi poglądami tylko po to by przypodobać się tzw. "klasowej elicie"?
i wreszcie najważniejsze: co czuje dzieciak, który musi pójść do szkoły wiedząc, że spotka się tam ze swoją codzienną gehenną w postaci jego... rówieśników-dręczycieli?

Peter Houghton postąpił bardzo źle, ponieważ nie widział innego sposobu rozwiązania swojej sytuacji, nikt też nie starał się pomóc mu w rozwiązaniu swoich problemów, ani nie wskazał nastolatkowi właściwej drogi postępowania. Zarówno rodzice, jak i nauczyciele. Pozostał ze swoim problemem sam, a złość, gniew na cały niewdzięczny świat, duża chęć obrotu spraw oraz ogromne, przeogromne poczucie osamotnienia w swojej sytuacji pociągnęło go do "tych dziewiętnastu minut". Minut, które zadecydowały o dalszym losie wielu ludzi. Zapewne gdyby nie nauczył się korzystać z broni palnej, i gdyby nie miał do niej dostępu znalazłby inny sposób "wyjścia z sytuacji". A czego Peter Houghton pragnął najbardziej? Dowiedzcie się tego oraz innych sytuacji z lektury tej książki.

Kto powinien przeczytać tę książkę?
Przede wszystkim uczniowie szkół, gdzie podobne zachowania mają miejsce: czyli "uczniowie-dręczyciele" - ku przestrodze.
Następnie uczniowie dręczeni - ku przestrodze również: by w swoim osamotnieniu odszukali możliwości pomocy dla własnej osoby. I uwierzyli, że nie są tak naprawdę sami. Tym bardziej, iż sama autorka przyznaje, że napisała tę książkę właśnie z myślą o nich.
Na koniec: rodzice i nauczyciele - w szczególności ci drudzy, którzy często problemu nie widzą, a jak już zauważą to bywa, że o wiele za późno. Jeśli nie mają czasu, ochoty bądź nie wiedzą, że mogą sięgnąć po poradniki (jakże liczne) na temat mobbingu, to niech chociaż sięgną po ten tytuł.

Opinia opublikowana na moim blogu:
https://literackiepodrozebooki.blogspot.com/2013/05/dziewietnascie-minut.html

Ta opinia będzie nieco się różnić od innych jakie napisałam. Głównie za sprawą wychowania i akceptacji. Bo właśnie "wychowanie" i "akceptacja" - to słowa-klucze, które w tej książce są główną przyczyną zachowań, postaw i działań bohaterów.
Dlaczego tak sądzę?
W książce spotykamy charaktery wielu osób, opisy wielu sytuacji, które miały wpływ na ich późniejsze zachowania:

-...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

10680 użytkowników ma tytuł Dziewiętnaście minut na półkach głównych
  • 5 595
  • 5 001
  • 84
1624 użytkowników ma tytuł Dziewiętnaście minut na półkach dodatkowych
  • 886
  • 442
  • 91
  • 67
  • 53
  • 52
  • 33

Tagi i tematy do książki Dziewiętnaście minut

Inne książki autora

Jodi Picoult
Jodi Picoult
Studiowała nauki humanistyczne na Uniwersytecie Princeton i pedagogikę na Uniwersytecie Harvarda. W 2003 roku otrzymała nagrodę New England Book Award za całokształt twórczości. Jest autorką trzynastu powieści, m.in.: "Bez mojej zgody", "Zagubionej przeszłości", "Świadectwa prawdy" i "Dziesiątego kręgu". Urodziła się i wychowała na Long Island. Już w trakcie studiów na Uniwersytecie Princeton udało jej się opublikować dwa krótkie opowiadania w magazynie "Seventeen". "Kiedy po raz pierwszy zadzwonił wydawca i powiedział, że chcą zapłacić za moje opowiadanie, od razu zadzwoniłam do mamy i oświadczyłam, że zostanę pisarką!" - mówi Picoult. "To świetnie" - powiedziała mama i zapytała, w jaki sposób zamierzam się utrzymywać? Tak postawione pytanie sprowadziło Jodi Picoult na ziemię. Po ukończeniu Princeton podejmowała różne prace, które zapewniały jej samodzielność finansową. Uzyskała dyplom na Harvardzie i wyszła za mąż za Tima Van Leera, którego poznała jeszcze podczas studiów w Princeton. Pierwszą powieść ukończyła, gdy była w ciąży z pierwszym dzieckiem. "Dowiedziałam się, że moja powieść zostanie opublikowana tuż przed narodzinami mojego syna. Miałam wtedy dość wyidealizowaną wizję życia po jego narodzinach. Widziałam, jak będzie siedział u moich stóp, gaworzył, a ja będę pisać kolejną powieść. Nie muszę dodawać, że nie do końca mi się to udało". Próba pogodzenia życia zawodowego z byciem pełnoetatową matką zaowocowała jednak powstaniem kolejnej powieści. Przez kilka kolejnych lat wydawała na świat - na zmianę - dziecko i nową powieść. Teraz - z trójką dzieci - przyznaje, że będąc sławną pisarką, tak naprawdę jest po prostu matką. "Trochę czasu zajęło mi znalezienie równowagi - mówi. - Ale jestem lepszą matką, bo piszę... I lepszą pisarką, bo jako matka wiem, jak daleko jesteśmy w stanie się posunąć dla ludzi, których kochamy". Jodi Picoult mieszka z rodziną w Hanoverze, w New Hampshire.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Dziewiętnaście minut

Więcej
Jodi Picoult Dziewiętnaście minut Zobacz więcej
Jodi Picoult Dziewiętnaście minut Zobacz więcej
Jodi Picoult Dziewiętnaście minut Zobacz więcej
Więcej