Wytwory rzeczywistości. Ewolucja umysłu ciekawego

Okładka książki Wytwory rzeczywistości. Ewolucja umysłu ciekawego
Jack CohenIan Stewart Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Seria: Na ścieżkach nauki nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
367 str. 6 godz. 7 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Seria:
Na ścieżkach nauki
Tytuł oryginału:
Figments of Reality
Wydawnictwo:
Prószyński i S-ka
Data wydania:
2003-06-30
Data 1. wyd. pol.:
2003-06-30
Liczba stron:
367
Czas czytania
6 godz. 7 min.
Język:
polski
ISBN:
8372551561
Tłumacz:
Wanda Stępień-Rudzka
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Nauka Świata Dysku IV. Dzień sądu Jack Cohen, Terry Pratchett, Ian Stewart
Ocena 7,0
Nauka Świata D... Jack Cohen, Terry P...
Okładka książki Nauka Świata Dysku III. Zegarek Darwina Jack Cohen, Terry Pratchett, Ian Stewart
Ocena 7,4
Nauka Świata D... Jack Cohen, Terry P...
Okładka książki Nauka Świata Dysku II. Glob Jack Cohen, Terry Pratchett, Ian Stewart
Ocena 7,2
Nauka Świata D... Jack Cohen, Terry P...
Okładka książki Załamanie chaosu. Odkrywanie prostoty w złożonym świecie Jack Cohen, Ian Stewart
Ocena 6,7
Załamanie chao... Jack Cohen, Ian Ste...

Podobne książki

Okładka książki Granice złożoności. Poszukiwania porządku w chaotycznym świecie Peter Coveney, Roger Highfield
Ocena 7,6
Granice złożon... Peter Coveney, Roge...
Okładka książki Boska cząstka. Jeśli Wszechświat jest odpowiedzią, jak brzmi pytanie? Leon Lederman, Dick Teresi
Ocena 8,1
Boska cząstka.... Leon Lederman, Dick...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,2 / 10
29 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
497
483

Na półkach: , , ,

Czy ze współpracy biologa z matematykiem wynika coś dobrego? Bez wątpienia, lecz nie tym razem, a przynajmniej liczyłem w tej literackiej kooperacji na więcej. Książka "Wytwory rzeczywistości. Ewolucja umysłu ciekawego" to, już po samym tytule, zapowiedź wielkiego wyzwanie pisarskiego dla autorów. Matematyk Ian Stewart i biolog Jack Cohen postanowili prześledzić fenomen złożoności otaczającego nas świata w połączeniu z opisem badającego go umysłu, który sam w wyniku ewolucji biologicznej i kulturowo-społecznej, dorastał przez tysiąclecia do zrozumienia.

Autorzy, dość nieprzewidywalnie dla mnie, wybrali grupę zagadnień, które postanowili opisać w jakoby nowatorski sposób. Prześledzili procesy ewolucji biologicznej, prowadzące do złożoności życia ziemskiego, skupiając się na wieloaspektowości relacji świata ożywionego. Swoje podejście zareklamowali, jako odrzucenie redukcjonizmu i rozbudowanie opowieści w narracji kontekstualnej (sami woleli nie używać słowa 'holizm', które ma dla nich pozanaukowe konotacje). Uznali, niewątpliwie słusznie, że umysł ludzki wymagał interakcji z otoczeniem, by wyewoluować do obecnej postaci - na zasadzie rekurencyjnych zmian i sprzężeń. Nasz język, emocje, poczucie siebie i rozumienie otoczenia, to świat wymagający bodźców. Tak wyglądał ogólny plan pracy. W detalach wyszło czasem interesująco, czasem niepokojąco jednostronnie, a w pewnych fragmentach nieciekawie.

Cohen i Stewart starają się przekonać czytelnika do istnienia poważnego grzechu metodologii nauki, co jest jednak w ich wykonaniu wydumane i nieprawdziwe. Według nich nauki takie jak fizyka czy chemia, zapominają o otoczeniu (kontekście), a przez to ich odpowiedzi są niepełne. Niestety to szkodliwy sąd. To fizyka stworzyła pojęcie 'układu izolowanego', 'układu otwartego', 'kwantowego układu dysypatywnego', itd. Wspomniany przez autorów Galileusz, mógł odkryć prawo swobodnego spadku, tylko po usunięciu czegoś, co wypaczało doświadczenie, czyli powietrze. Bez tego kroku, prawa nie udałoby się wywieść z obserwacji. Tak więc cały problem, to świadomość stosowanych przybliżeń. Nie da się uwzględnić wszystkiego, a zaproponowany przez autorów jakoby 'nowatorski' opis przyrody, jest również redukcjonistyczny. Sami popełniają ten 'grzech' redukcji wielokrotnie (np. na str. 87-88 mrówka Langtona, czyli program komputerowy symulujący pewne zjawisko, jest klasycznie zredukowany). Opisane techniki poszukiwań genów, dywagacje o ewolucji inteligencji są redukcjonistyczne, bo upragniona narracja w pełnym kontekście wszystkiego jest niemożliwa. Sztuka polega na tym, że nieuwzględnianie czegoś ma swoja cenę, której wartość należy oszacować. Wszelkie nisze ekosystemów i obserwacje zachowań konkretnych osobników to redukcja świata do możliwości badawczych. Przykład z wielopoziomowym budowaniem ludzkich cywilizacji (str. 314-334), to klasyczny przykład wydobycia pewnego kawałka świata z całej złożoności i opisanie, jako konstruktu przyczyna-skutek w technice redukcjonizmu. Zaś uwzględnienie kontekstu, to po prostu umiejętne zastosowanie narzędzi modelowania zjawiska.

Książka od strony języka i dydaktyki posiada niestety kilka niedoróbek.
Zdecydowanie odrzucam wplecioną narracją SF o wydumanym świecie Zaratustran. To taki przerywnik, a może kontrapunkt, który ma czytelnikowi pozwolić na oddech, może zbudować inną perspektywę? Nie wiem. Całość odbieram, jako nietrafioną formę narracji, gdzie analogie z głównym tekstem są nieczytelne (po prostu wyczuwam 'Pratchettyzm', który tu nie pasuje). W ogóle książka nie jest napisana łatwym językiem. 'Bi-autorskość' męczyła zmiennymi perspektywami. Da się wyczuć, za które fragmenty odpowiada biolog, za które matematyk. Pierwszy postulował kontekstualizm i potrzebę 'spojrzenia wokoło', a drugi opisując modele dla tak przygotowanego podłoża tematycznego, pokazywał że o nauce da się rozumować raczej redukując piękne plany do konkretnych podsystemów myślowych. Mój główny zarzut merytoryczny (zapewne do Stewarta) dotyczy nieudanej próby umieszczenia na siłę pojęcia 'przestrzeni fazowej'. To bardzo ważny element wywodu w książce. Samo opisanie przez analogię czym ta przestrzeń jest, było ciekawe (str. 66-79). Tylko to pojęcie tu nie pasuje! Przestrzeń fazowa dotyczy układów dynamicznych i opisuje relację położeniowo-pędową obiektów. Nie wiem, czemu tego sformułowania Stewart użył do unaocznienia czytelnikom złożoności kultury, umysłu, cywilizacyjnych relacji społecznych. Za każdym razem, gdy w ramach kontekstualizmu pojawia się opis złożoności problemu, matematyk odwołuje się do przestrzeni fazowej. To niepotrzebne przeszczepianie pojęć, które stworzono w innym celu. Zrozumiałbym analogie z 'przestrzeniami konfiguracyjnymi', jakimiś wielowymiarowymi przestrzeniami cech układu, ale 'fazowość' jest w takiej publikacji czymś szkodliwym. Dobitnie to widać wtedy, gdy piszą: "Z punktu widzenia przestrzeni fazowej powstanie miasteczka staje się nieuniknione od chwili, gdy struktura wioski zostanie nadmiernie przeciążona." (str. 317). Dla mnie to grzech, który przypomina postmodernistyczne pseudo-dywagacje w stylu Lacana z jego koncepcjami przestrzeni topologicznych inkorporowanych do psychoanalizy.

Inną grupę mojej niezgody stanowią nagminne próby konfrontacji świata materialnego z mentalnym. Tu zapewne dyskurs prowadzi Cohen. Przykład z okiem, które w swej konstrukcji jakoby wymyka się opisowi optyki jest nieporozumieniem. (str. 163). Autorzy mechanizm działania narządu wzroku połączyli z mózgowymi ośrodkami interpretacji tego, co ono odbiera, i zawyrokowali, że jest czymś więcej niż kamera (co jest prawdą odnośnie mózgu, ale niekoniecznie oka). Również odbiór barw został opisany tak pokrętnie, że trudno nawet wejść w polemikę. Autorzy, mimo że formalnie uciekają od Kartezjuszowej dwoistości ciało-umysł, to jednocześnie sugerują istnienie jakiejś magicznej granicy miedzy 'duszą i materią' (str. 218-222). Przykładem miałby być węch, jako wręcz niematerialna właściwość organizmu służąca translacji cząstek związków chemicznych na mózgowe etykiety. Czytając te opisy miałem wrażenie, że autorzy zwątpili w sens szukania istoty wrażeń zmysłowych, bo miałaby to być według nich tajemnica niemożliwa do rozwikłania. Z drugiej strony oświadczają, że każdy element naszej cielesności biologicznej jest wytworem rzeczywistości. Skoro tak, to skąd taki pesymizm poznawczy?

Oczywiście książka ma również dobre fragmenty; jest wręcz nimi poprzetykana. Trudno je wszystkie wymienić, bo pojawiają się w wielu partiach tekstu. Przykładem zwartego fragmentu, gdzie nie dostrzegam maniery 'pozornej ucieczki od redukcji', jest rozdział o wolnej woli (str. 260-271). Generalnie - im dalej w tekst, tym lepiej. Sporo ciekawych treści pojawia się w opisie rodzenia się inteligencji podczas zwracania uwagi na przejścia emergentne, które wymagają pracy nad nowym językiem naukowego dyskursu. Dużo interesujących spostrzeżeń autorzy umieścili w wywodzie o równoległym wyewoluowaniu różnych inteligencji (autorzy stosują szerokie rozumienie tego pojęcia) przez separowane gałęzie filogenetyczne - głowonogi, walenie, rawki, krukowate i naczelne. Są liczne dementi, jak w przypadku opisu sensu 'mitochondrialnej Ewy', czy krytyka bezpośredniego przełożenia genu na fenotyp. To obszar licznych nadużyć, które autorzy bez skrupułów piętnują. Inspirujące dla mnie były opisy zjawiska automodyfikacji układu i sprzężeń zwrotnych, które dużo tłumaczą z sensu neodarwinizmu analizowanego jako modelu matematycznej zmienności (str. 90-94).

Mówienie o wszystkim oznacza, że mówi się właściwie o niczym; tworzy się wydumaną sieć relacji, która jest piękną opowieścią na poziomie tak ogólnym, że wnioski wyciągane z takiej techniki holizmu są bezużyteczne. Żadna nauka nie może być izolowana od pytań granicznych dla jej przedmiotu badań. Stąd niezwykle ciekawe jest rozwijanie styku nauk (biochemia, biofizyka, techniki tworzenia i badania materiałów). Jednak brak ukształtowanej metodologii i języka dla tych 'stref granicznych' nauk nie oznacza jeszcze, że wypracowane dotychczas techniki pracy badawczej należy odrzucić.

"Wytwory rzeczywistości" są świetną lekturą dla kogoś, kto lubi polemizować z autorami. Czytelnik szukający argumentów na poparcie tez o pięknie świata, znajdzie je w niej również. Czytelnik zainteresowany interdyscyplinarnością badawczą będzie usatysfakcjonowany. Ale ten, kto szuka jasności przekazu i łatwej drogi, powinien omijać ją szerokim łukiem.

Polecam wyłącznie umysłom krytycznym.

Czy ze współpracy biologa z matematykiem wynika coś dobrego? Bez wątpienia, lecz nie tym razem, a przynajmniej liczyłem w tej literackiej kooperacji na więcej. Książka "Wytwory rzeczywistości. Ewolucja umysłu ciekawego" to, już po samym tytule, zapowiedź wielkiego wyzwanie pisarskiego dla autorów. Matematyk Ian Stewart i biolog Jack Cohen postanowili prześledzić fenomen...

więcej Pokaż mimo to

avatar
112
71

Na półkach:

Autorzy próbuję wyjaśnić ewolucję ludzkiej świadomości patrząc na zagadnienie z perspektywy emergencji (kontekstu) a nie redukcjonizmu. Książka napisana jest bardzo dziwnym językiem co sprawia, że nie jest prosta w czytaniu. Tym nie mniej jest niezwykle ciekawa!

Autorzy próbuję wyjaśnić ewolucję ludzkiej świadomości patrząc na zagadnienie z perspektywy emergencji (kontekstu) a nie redukcjonizmu. Książka napisana jest bardzo dziwnym językiem co sprawia, że nie jest prosta w czytaniu. Tym nie mniej jest niezwykle ciekawa!

Pokaż mimo to

avatar
246
17

Na półkach: ,

To trudna w odbiorze książka o podstawowych mechanizmach ewolucji. Jej autorzy: biolog i matematyk, podążają śladami swoich poprzedników: Denneta, Dawkinsa, Pinkera, Goulda, wybierając jednak przy tym najbardziej okrężny i karkołomny szlak prowadzący na łatwy i bezpieczny szczyt. To wczołgiwanie się tyłem na „ewolucyjną Gubałówkę” kosztuje niestety sporo intelektualnego wysiłku.

Głównym przesłaniem autorów jest myśl, że reguły gry narzucone przez ewolucję są zależne od otoczenia, w którym ta gra się toczy. Mechanizmy ewolucji są jak prawo grawitacji, które sprawia, że woda rzeki płynie zawsze w dół. Autorzy zwracają jednak uwagę, że na kształt koryta rzeki w równym stopniu wpływają zewnętrzne czynniki, jak twardość skał doliny, losowe wydarzenia. Według nich, w przypadku ewolucji człowieka tym zewnętrznym czynnikiem jest kultura, która może oddziaływać na jednostkę w równie istotnym stopniu jak jej genotyp. Odwieczny dylemat „na jak długiej biologicznej smyczy uwiązana jest kultura” nie został tu rozstrzygnięty.

Książkę polecam tym miłośnikom ewolucji, którym wysiłek intelektualnej wspinaczki dostarcza większej frajdy od późniejszego widoku ze zdobytego szczytu.

To trudna w odbiorze książka o podstawowych mechanizmach ewolucji. Jej autorzy: biolog i matematyk, podążają śladami swoich poprzedników: Denneta, Dawkinsa, Pinkera, Goulda, wybierając jednak przy tym najbardziej okrężny i karkołomny szlak prowadzący na łatwy i bezpieczny szczyt. To wczołgiwanie się tyłem na „ewolucyjną Gubałówkę” kosztuje niestety sporo intelektualnego...

więcej Pokaż mimo to

Reklama

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wytwory rzeczywistości. Ewolucja umysłu ciekawego


Reklama
zgłoś błąd