rozwińzwiń

Cierń w mroku

Okładka książki Cierń w mroku autora Elżbieta Barczyk, 9788367260428
Okładka książki Cierń w mroku
Elżbieta Barczyk Wydawnictwo: Wydawnictwo AlterNatywne fantasy, science fiction
257 str. 4 godz. 17 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Data wydania:
2025-10-24
Data 1. wyd. pol.:
2025-10-24
Liczba stron:
257
Czas czytania
4 godz. 17 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367260428
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Cierń w mroku w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Cierń w mroku

Średnia ocen
7,0 / 10
11 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Cierń w mroku

avatar
737
727

Na półkach:

Można być komuś solą w oku… lecz i cierniem w mroku. Osobą, która tak bardzo nie pasuje do pozostałych, że rezygnuje ze wszystkiego i postanawia nigdy nie opuszczać cienia. Jakie to uczucie, kryć się w nieprzeniknionych ciemnościach, nie pozostawać w jednym miejscu zbyt długo, by nie dać się zauważyć ani pojmać, rozmawiać tylko z przeszłością i wspomnieniami - w głowie? Wydaje się, że to tak zaawansowany stopień osamotnienia, że aż przeraża. Tymczasem bohater o tajemniczej historii, wykreowany przez Elżbietę Barczyk udowadnia, iż w niektórych okolicznościach nauczenie się życia w pojedynkę i w niewidoczności jest o wiele lepszym rozwiązaniem niż przyłączenie się do bezpiecznej aczkolwiek… nieposiadającej żadnych wartości grupy. Szczególnie, jeśli jest się odmieńcem jak Val, który alternatywnie mógłby sprzeniewierzyć się wszystkiemu i stać marionetką zarządzających światem wampirów lub wilkołaków albo członkiem kliki człowieczych służących na usługach bestii. Mężczyzna, element ludzki o nietypowych zdolnościach, pragnie zaś tylko, by nikt nie zwracał uwagi na jego marną personę, przemykającą szemranymi zaułkami krainy, gdzie po wybuchu Słońca panuje wieczna czerń i od jakiej sam Bóg dawno odwrócił wzrok, skrajnie rozczarowany jej obecnym kształtem. Niestety, na skutek szalonych splotów okoliczności, spokój jest ostatnim, co będzie mu dane. Jeden nierozważny krok prowadzi wprost w przepaść nieprzewidywalnych konsekwencji - a jego samego na świecznik najpotężniejszych (nie)żyjących stworzeń. Próba udowodnienia, że resztki sumienia wciąż znajdują się na właściwym miejscu sprawia, że dotychczas bezimienną, nieposiadającą koniecznego numeru, nieistotną osobą Vala interesuje się zarówno alfa wilków, jak i książę krwiopijców. Z jakiego jednak powodu sama wierchuszka miałaby stoczyć bój o to, by mieć kogoś tak pozornie nieważnego i nijakiego po stronie swojego klanu? Odpowiedzi szukać należy głęboko w minionych czasach, w których była jeszcze nadzieja na lepsze i świetliste oraz w… niezłomności. To o niej bowiem opowiada przede wszystkim „Cierń w mroku”.

„Ludzie nauczyli się wypierać niewygodną prawdę. Nie chcą o niej myśleć czy rozmawiać. Łatwiej i bezpieczniej jest żyć w kłamstwie. Ślepo poddawać się temu, co sądzi większość i podążać za ogłupionym tłumem, zamiast choć raz pomyśleć samodzielnie.”
Jesteś przyzwyczajony do tego, że nie masz żadnego towarzystwa oprócz zniszczonego plecaka, w jakim tkwi kilka najpotrzebniejszych rzeczy. Dawno temu nastąpił wybuch, po którym cały świat spowiła ciemność, rozpraszana tylko tu i ówdzie sztucznym oświetleniem, dlatego bez problemu przemykasz poza radarem jasności z rozstawionych w strategicznych miejscach reflektorów. Żyjesz jak bezdomny, którym w istocie się stałeś - odziedziczony po ostatnim żyjącym bliskim dom dawno już zarósł zapuszczeniem. Odwiedzasz go możliwie rzadko, gdy jesteś w okolicy - zwyczajnie boisz się szwendać w pobliżu, które zresztą wiąże się ze zbyt dużą ilością bolesnych wspomnień. Jesteś Val i choć zaliczasz się do najniższej warstwy społecznej, czyli zwykłych ludzi - ani zwykły nie jesteś, ani tak jak cała reszta nie posiadasz koniecznego, nadanego numeru, który zastępuje imię i nazwisko. Dla wszelkich systemów nie istniejesz więc wcale i bardzo Ci to odpowiada. Za to, by nikt o Tobie nie wiedział, poświęciło zresztą wiele mnóstwo krewnych. Gdyby ktokolwiek miał pojęcie o Twojej nietypowości, źle by się to dla Ciebie skończyło a panujące frakcje są już ze sobą wystarczająco skłócone, by jeszcze dokładać im powodów do kolejnych sporów i wojenek. Nienawiścią darzysz zresztą po równo każdą z nich. Władzę dzierżą do spółki wampiry oraz wilkołaki - mieszkające wśród swoich, lecz wciąż poszukujące następnych zwycięstw lub, najlepiej, pokonania tych drugich i wyeksterminowania ich, aby rządzić samodzielnie. Prawa, jakich ludzie nie mają praktycznie wcale, zostały ustalone do spółki przez posiadających kły i futro. A człowiecze jednostki… cóż, współpracują z obiema frakcjami bestii, by zyskać jakkolwiek lepszy żywot, przywileje czy apanaże. Pozostali najczęściej krótko chodzą po tym świecie, mordowani dla zabawy czy gdy tylko przetną przypadkiem drogę któregoś spośród panów i odważą się nie wykonać jego woli. Zarówno wampiry, jak i wilkołaki mogą nakłonić człowieka do absolutnie wszystkiego samym głosem. Każdego… oprócz Ciebie.

„Ja po prostu nie ufałem ludziom. Bałem się otworzyć przed kimkolwiek serce i duszę. Wszystkie moje sekrety muszę trzymać głęboko w sobie. (…) przekazał mi swoją wizję świata. Może nie jest ona zbyt popularna i wielu może się z nią nie zgadzać, ale nadal będę postępować tak, jak dyktuje mi serce. Nawet, jeśli nie będzie to łatwe.”
Dziadek. To on pokazał Ci, że Twoja odmienność niekoniecznie jest wadą - ale czyni Cię tak wyjątkowym, że nikt nie może się o niej kiedykolwiek dowiedzieć. Zrobił zresztą wszystko, co w jego mocy, a nawet i poza nią, aby ochronić Ciebie i Twój sekret. To tę barwną osobę wspominasz w najczarniejszych chwilach osamotnienia, odtwarzając mgnienia przeszłości i bajarskie opowieści niczym film, gdy wędrujesz mrocznymi ulicami i walczysz o życie. To ostatnie zdarza się zresztą ostatnio przerażająco często, bo co rusz czyhają na Ciebie absolutnie niespodziewane i śmiertelnie niebezpieczne zagrożenia. Najpierw słabi ludzie postanowili sprzedać informację o Twojej chwilowej kryjówce pod mostem, pewnie za ten czy inny bezcen. Później, kierowany niemądrymi dla większości wartościami, których na przekór złu i słabościom nie zamierzasz się wyzbyć, zobaczywszy przed kolejną z Twoich miejscówek wysoko postawionego i bardzo rannego wilkołaka, zdecydowałeś się nim zaopiekować do momentu wyzdrowienia, czym ściągnąłeś na siebie uwagę licznej grupy futrzaków i nie tylko. Nie możesz bowiem zapomnieć o tym, iż sam książę wampirów z pewnością coś knuje. Jeszcze niejasno, lecz z pewnością to kwestia czasu, złożył Ci właściwie obietnicę rychłej propozycji nie do odrzucenia. Żyłeś sobie spokojnie, nie wadząc nikomu, a nagle bez wytchnienia co chwila walczysz o dalsze oddechy, przewożony z miejsca na miejsce, przesłuchiwany i męczony niechcianym towarzystwem najpotężniejszych spośród władnych. W dodatku wszyscy zachwycają się Twoim niezłomnym, niewzruszonym i skrajnie stoickim charakterem małomównego, tajemniczego osobnika, któremu absolutnie na niczym nie zależy. Nie dajesz się kupić, spotwarzyć ani skruszyć, co wprawia w konsternację zarówno najważniejsze wampiry jak i wilkołaki. A wszyscy pragną Cię u swojego boku. Teraz? I każdy chciałby wiedzieć, kim, u licha, jesteś. Cóż… mistykiem, który wystygł - pozostawiając cynika. Z własną misją…

„(…) próbowali zmusić do wystąpienia przeciw własnej naturze, do porzucenia wpojonych mi od urodzenia zasad. Nie udało im się mnie złamać, ale zapłaciłem za to bardzo wysoką cenę. I dlatego nigdy im tego nie zapomnę. (…) Zimny i obojętny, ze skostniałym sercem.”
Bohater utrzymanej we właściwej Elżbiecie Barczyk, mistycznej atmosferze z pogranicza jawy i snu powieści mówi wprost, że można zobojętnieć, gdy żyje się na świecie, który spowija mrok. Tymczasem w tej stanowiącej swoisty moralitet historii to właśnie jego wierność wartościom mimo wszystko, niezłomność i okazywanie sumienia okazują się najistotniejszymi elementami narracji. Niemruganie i całkowity spokój - niezależnie od okoliczności. Przyjmowanie ciosów od losu bez okazania ani jednej emocji. Darowanie życia i zdrowia wtedy, kiedy każdy inny dopuściłby się niecnego uczynku, byle zyskać na tym cokolwiek dla siebie. Samotne i dzielne podążanie pod prąd - i jednocześnie niepożądanie czegokolwiek. Postronnie można by stwierdzić, że to li stagnacja, ale gdy pozna się przeszłość oraz osobowość (zresztą jego oczami, dzięki - niekiedy zbyt - licznym dygresjom i wewnętrznym rozważaniom) Vala bliżej, szybko uzna się go za… jednego z nielicznych pozostałych w opowieści, prawdziwie człowieczych ludzi i postać do podziwiania. Istny „Cierń w mroku”, który uwiera… wszystkich słabszych, nawet całkowicie nierzucającą się w oczy, nieszukającą zwady obecnością - ledwie skrytą w mroku, lecz mimo tego wyczuwalną. Tego rodzaju jednostki w każdym, fabularnym czy prawdziwym świecie, powodują niczym niesprowokowaną nienawiść - tylko dlatego, że ich odbicia w lustrach ukazują coś odmiennego i równocześnie lepszego niż u pozostałych. Jak najczęściej to bywa, zamiast poprawić siebie, bezkształtna masa woli spróbować każdą metodą pozbyć się tego innego, stojącego ponad nią. Nie inaczej jest w powieści Autorki - liczącej zaledwie 256 stron, ale jakże wartościowej historii. Pełnej smutku i ciemności. Z bohaterem typu John Wick, lecz w przypadku Barczyk należy po prostu przyjąć konwencję. Z nostalgiczną postacią Dziadka, wyłaniającą się z retrospekcji. I z morałem… bo tylko niezłomne, wierne i inne niż wszystko ma znaczenie. Solidne 7/10.
„Robię to, aby udowodnić samemu sobie, że coś jestem wart, że nawet jeśli inni spisali mnie na straty, to nie poddam się tak łatwo i nadal będę żył na przekór wszystkim, bez względu na to, ile bólu będzie mnie to kosztować.”
instagram.com/thrillerly

Można być komuś solą w oku… lecz i cierniem w mroku. Osobą, która tak bardzo nie pasuje do pozostałych, że rezygnuje ze wszystkiego i postanawia nigdy nie opuszczać cienia. Jakie to uczucie, kryć się w nieprzeniknionych ciemnościach, nie pozostawać w jednym miejscu zbyt długo, by nie dać się zauważyć ani pojmać, rozmawiać tylko z przeszłością i wspomnieniami - w głowie?...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
832
823

Na półkach: ,

Recenzja

„Cierń w mroku”

Autorka: Elżbieta Barczyk
Wydawnictwo: AlterNatywne

"Nie walcz, jesli nie masz szans na zwycięstwo, a jeśli już walczysz, to rób to z głową. Wszystko dokładnie przemyśl i przeanalizuj."

„Cierń w mroku” przypomina wędrówkę przez nocny las, pełen cieni, szelestów i niepokoju, czy za kolejnym drzewem nie czai się coś, co od dawna nas obserwuje.
Książkę przeczytałam z wielką ciekawością. Autorka bardzo umiejętnie prowadzi czytelnika przez tę historię, stopniowo odsłaniając kolejne elementy świata i losów bohatera. Serwując czytelnikowi wiele wydarzeń, zwrotów akcji i napięcia. To pełna emocji podróż przez mroczny świat, który wciąga od pierwszych stron.

To historia świata, w którym człowiek przestał być panem własnego losu. Został zepchnięty na margines, stłamszony i podporządkowany istotom silniejszym, bardziej bezwzględnym. Wilkołaki i wampiry nie są tu romantycznymi legendami, są władzą, która trzyma ludzkość w żelaznym uścisku. Nad tym wszystkim unosi się atmosfera ciężka jak mgła nad ruinami dawnego świata.
Wampiry i wilkołaki są w tej historii władzą, chłodną, bezwzględną i pewną swojej dominacji. To one ustanawiają prawa, a ludzie stali się jedynie cieniem dawnej potęgi. Czasem narzędziem. Czasem ciekawostką. Czasem tylko chwilową rozrywką dla silniejszych.

W samym środku tej ciemności stoi
Val, człowiek poszarpany przez życie. Stracił wszystko, co mogło być jego kotwicą w świecie. Idzie samotnie przez życie, próbując przetrwać, niosąc w sobie tajemnicę. Jego codzienność przypomina chodzenie po ostrzu noża: jeden nieostrożny krok może zakończyć wszystko. Val nie szuka chwały ani wielkich czynów, chce po prostu przetrwać.

A jednak to właśnie on robi coś, co w tym świecie wydaje się niemal absurdem, okazuje litość. Pomaga rannemu wilkołakowi. Ten jeden gest, pozornie niewielki, uruchamia lawinę wydarzeń, które zaczynają wciągać go w sam środek gry prowadzonej przez istoty znacznie potężniejsze od niego.
Właśnie wtedy los, jak złośliwy narrator, popycha go w sam środek wydarzeń, których najbardziej pragnął uniknąć.

Nagle człowiek, który powinien być nikim, zaczyna przyciągać uwagę dwóch ras stojących na szczycie świata, wampirów i wilkołaków. I choć zainteresowanie takich istot nigdy nie oznacza niczego dobrego, Val zostaje wciągnięty w ich orbitę niczym iskra wciągnięta w wir burzy.

Val to postać niezwykle intrygująca, człowiek, który dla wilkołaków i wampirów staje się kimś wyjątkowym, a jednocześnie kimś, nad kim nie mają pełnej władzy. Przechodzi z rąk do rąk, wplątany w wydarzenia silniejszych od siebie istot, które prowadzą swoją grę. Przeżywa naprawdę wiele, niejednokrotnie ryzykuje życie i nieraz jest o krok od śmierci, a mimo to wciąż idzie dalej. To właśnie ta jego determinacja i siła sprawiają, że tak trudno oderwać się od tej historii.

Relacja z księciem wampirów i alfą wprowadza do tej historii napięcie przypominające przeciąganie liny nad przepaścią. Z jednej strony nienawiść, z drugiej konieczność współpracy. To właśnie w takich momentach książka pokazuje swoją największą siłę, w emocjach, które są niejednoznaczne, pełne gniewu, strachu i desperacji.

Narracja pierwszoosobowa sprawia, że czytelnik niemal wchodzi do jego głowy i patrzy na świat oczami człowieka zmęczonego rzeczywistością, który mimo wszystko wciąż próbuje zrozumieć sens tego, co się wokół niego dzieje.

Val nie tylko opisuje wydarzenia, on je analizuje. Zastanawia się, gdzie kończy się walka o przetrwanie, a zaczyna utrata samego siebie. W jego słowach jest gorycz, ale też coś jeszcze, cicha, uporczywa potrzeba zachowania resztek człowieczeństwa.

I właśnie tu pojawia się najbardziej intrygująca warstwa tej powieści. Bo choć w świecie książki rządzą wampiry i wilkołaki, prawdziwe pytania tej historii są znacznie bardziej ludzkie.

Autorka kreśli świat mroczny, ale niepozbawiony iskier nadziei. Bo nawet w najgłębszym cieniu czasem pojawia się światło, kruche, ledwie widoczne, ale wystarczające, by zrobić kolejny krok naprzód.

Elżbieta Barczyk, zmusza czytelnika do zastanowienia się, gdzie leży granica między walką o życie a utratą siebie.

„Cierń w mroku” to opowieść o przetrwaniu, o gniewie, który potrafi być paliwem do walki, i o tym, że nawet najbardziej złamany człowiek może w sobie odnaleźć siłę, której wcześniej nie dostrzegał.

To historia, która nie głaszcze czytelnika po ramieniu. Raczej chwyta go za dłoń i prowadzi przez mrok, szepcząc: „idź dalej… jeśli masz odwagę”.

Recenzja

„Cierń w mroku”

Autorka: Elżbieta Barczyk
Wydawnictwo: AlterNatywne

"Nie walcz, jesli nie masz szans na zwycięstwo, a jeśli już walczysz, to rób to z głową. Wszystko dokładnie przemyśl i przeanalizuj."

„Cierń w mroku” przypomina wędrówkę przez nocny las, pełen cieni, szelestów i niepokoju, czy za kolejnym drzewem nie czai się coś, co od dawna nas...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
23
23

Na półkach:

"Wiele lat temu, podobno około siedemdziesięciu, ale nie zachowały się żadne pisemne wzmianki na ten temat, doszło do wybuchu na Słońcu i w konsekwencji do jego zniszczenia. To sprawiło, że na Ziemi zapadł mrok.(...) Wraz z mrokiem na świecie pojawiły się potwory, do tej pory skutecznie ukrywające się przed czujnym ludzkim wzrokiem. Wilkołaki i wampiry wypełzły ze swoich jam i zdominowały ludzkość. Stały się jej panami".

Przewodnikiem po tym świecie jest Val. To jego oczami, jego emocjami odbieramy wszystko co się wydarzy. Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie, dzięki czemu w jednym czasie poznajemy również jego myśli, dzięki którym orzymujemy bardziej wnikliwy obraz danych sytuacji. Val to około 30-latek, który w wyniku różnych splotów wypadków, na przestrzeni lat traci całą swoją rodzinę, próbuje być niewidzialny dla świata zewnętrznego i elity rządzącej, jednak przypadkowe spotkanie zmienia wszystko i wplątuje we współpracę, z tymi których chciał uniknąć. Skrywana przez niego tajemnica zagraża porządkowi tego świata, co w wyniku jej odkrycia sprowadzi niebezpieczeństwo również na niego.

Val nie jest typem bohatera, wybrańca-zbawiciela, który ocali świat, nie chce nadużywać czy wykorzystywać swoich mocy, nie chce ustanawiać nowych praw i przejąć władzy, chce pozostać w cieniu i dalej trwać, w tym świecie, który pozbawił, go wiary i nadziei, na przekór wszystkim i to było dla mnie zupełne nowe, nigdy wcześniej w fantastyce nie spotkałam się z tak, można powiedzieć "biernym" bohaterem, tak twardo stąpającym po ziemi, tak świadomym.

Dużo tu rozmyślań o kondycji ludzkości, która została sprowadzona do roli zabawki, którą się manipuluje i wykorzystuje na wszelkie możliwe sposoby, zarówno przez wilkołaki, jaki i wampiry, by gdy się znudzi zniszczyć i zakopać.

Nie ma tu wątku romantycznego, za to dużo walki o władzę.

Wciągnęła mnie i przeczytałam za jednym posiedzeniem, dlatego będę marudzić, że zabrakło mi bardziej rozbudowanego świata, jeszcze bardziej wciągającej akcji i pogłębienia niektórych wątków, by móc dłużej cieszyć się tą lekturą.

"Wiele lat temu, podobno około siedemdziesięciu, ale nie zachowały się żadne pisemne wzmianki na ten temat, doszło do wybuchu na Słońcu i w konsekwencji do jego zniszczenia. To sprawiło, że na Ziemi zapadł mrok.(...) Wraz z mrokiem na świecie pojawiły się potwory, do tej pory skutecznie ukrywające się przed czujnym ludzkim wzrokiem. Wilkołaki i wampiry wypełzły ze swoich...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

18 użytkowników ma tytuł Cierń w mroku na półkach głównych
  • 11
  • 7
6 użytkowników ma tytuł Cierń w mroku na półkach dodatkowych
  • 4
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Cierń w mroku

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Cierń w mroku