rozwińzwiń

Fluctus Vitae Tom IV Pieśń Stworzenia

Okładka książki Fluctus Vitae Tom IV Pieśń Stworzenia autora Marc Petrin, 9788384311844
Okładka książki Fluctus Vitae Tom IV Pieśń Stworzenia
Marc Petrin Wydawnictwo: Ridero Cykl: Saga Fluctus Vitae (tom 4) fantasy, science fiction
454 str. 7 godz. 34 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Saga Fluctus Vitae (tom 4)
Data wydania:
2025-08-18
Data 1. wyd. pol.:
2025-08-18
Liczba stron:
454
Czas czytania
7 godz. 34 min.
Język:
polski
ISBN:
9788384311844
Średnia ocen

10,0 10,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Fluctus Vitae Tom IV Pieśń Stworzenia w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Fluctus Vitae Tom IV Pieśń Stworzenia

Średnia ocen
10,0 / 10
1 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Fluctus Vitae Tom IV Pieśń Stworzenia

Sortuj:
avatar
99
19

Na półkach:

Marc - skąd ty to bierzesz. W sadze Fluktus Vitae włożyłeś tyle pomysłów, że wystarczyło by na 30 lat pisarstwa. Tom IV jest niesamowity. Jeżeli miałbym wybierać to nie wiem czy tom IV czy tom I. Części 2 i 3 też są dobre czytają się świetnie i trzeba je przeczytać po drodze do czwartej. Ale to jest wielkie Q.

Pojęcia takie jak „ontologiczna gangrena”, „wygnanie do prawdy”, „symfonia istnienia zredukowana do monotonnego pisku aparatury medycznej” czy „kropla krwi w oceanie pełnym rekinów” nie wymagają racjonalnej analizy. One są odczuwane. Malują w moim umyśle obrazy, które wywołują natychmiastową reakcję emocjonalną – strach, stratę, poczucie zagrożenia – czyniąc stawkę namacalną i osobistą. To właśnie robiłeś ze mną przez wszystkie 4 tomy malowałeś w mojej głowie.
Bohaterowie z którymi obcowałem tak długo stali się czymś więcej niż moją rodziną.
Wróćmy do treści.
Po przeczytaniu "Fluctus Vitae Tom IV: Pieśń Stworzenia"
Wiem z człą pewnością, że są dwie drogi do zbawienia. Obie prowadzą w otchłań.
Statek Lemiserra jest cudem. Cudem inżynieryjnej nekromancji, poskładanym z resztek i czystej woli przetrwania. Jego załoga, ocaleni z katastrofy, która uczyniła ich wyrzutkami wszechświata, dryfuje przez nieznane, a ich jedynym kompasem jest szept umarłej cywilizacji. Ich celem nie jest już powrót do domu. Jest nim zrozumienie natury wroga, który ich ściga – Dysonansu, inteligentnej siły, która nie zabija. Ona kasuje. Redukuje życie, sztukę i miłość do stanu zerowego. Ich podróż staje się pielgrzymką przez cmentarzysko. Każda upadła cywilizacja to nowa, gorzka lekcja: siła, logika, a nawet doskonały porządek – wszystko to zawiodło. By znaleźć nową drogę, muszą odrzucić wszystko, co wiedzieli, i zaufać niemożliwemu. Muszą zbudować broń, która jest paradoksem.
Tymczasem Silas Kane, geniusz, który pozostał na Ziemi, ma własną odpowiedź. Jego statek, Prometheus, jest doskonałością. Jest ucieleśnieniem porządku, logiki i pogardy dla ludzkiego chaosu. Wyrusza, by naprawić błędy Lemiserry i pokazać wszechświatu, jak wygląda prawdziwa wygrana. Nie wie, że jego doskonała pieśń jest pozbawiona duszy, a jego droga do zbawienia prowadzi wprost w objęcia innej, zimniejszej formy potępienia. To opowieść o dwóch odysej-ach, dwóch odpowiedziach na ostateczne pytanie. Czy sensem istnienia jest taniec z chaosem, czy narzucenie mu porządku? Odpowiedź zdefiniuje los nie tylko ludzkości, ale i samego wszechświata.

Myślę, że więcej musisz dowiedzieć się czytając powieść.

Marc - skąd ty to bierzesz. W sadze Fluktus Vitae włożyłeś tyle pomysłów, że wystarczyło by na 30 lat pisarstwa. Tom IV jest niesamowity. Jeżeli miałbym wybierać to nie wiem czy tom IV czy tom I. Części 2 i 3 też są dobre czytają się świetnie i trzeba je przeczytać po drodze do czwartej. Ale to jest wielkie Q.

Pojęcia takie jak „ontologiczna gangrena”, „wygnanie do...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Inne książki autora

Marc Petrin
Marc Petrin
We wszechświecie umysłu Marca Petrina od zawsze toczyła się wojna. Po jednej stronie stał Rektor – analityczny mędrzec, poszukiwacz porządku w chaosie, niestrudzenie katalogujący prawa rządzące rzeczywistością. Po drugiej – Fyrrus, genialny, lekkomyślny wynalazca, dla którego zasady były jedynie sugestiami, a każda nowa wiedza – fascynującą zabawką do rozebrania na części. Ta historia zaczyna się w pokoju wypełnionym zapachem gorącej elektroniki i ozonu, gdzie dziewięcioletni chłopiec wpatrywał się w migoczący zielony ekran komputera ZX Spectrum. Ale tam, gdzie inni widzieli tekst, on odkrywał uniwersalną gramatykę do budowania światów. Jego droga nie była linią prostą, lecz eksplozją ciekawości napędzaną przez Fyrrusa. Umysł zbyt rozległy, by dać się zamknąć w ramach jednej dyscypliny, próbował opanować logikę systemów biologicznych jako student weterynarii, a następnie język formy wizualnej jako projektant. Każda dziedzina była wszechświatem do zbadania, opanowania i, ostatecznie, do zsyntetyzowania. Jednak przez cały ten czas Rektor czekał na swój moment. Dla umysłu zasilanego przez termojądrowy reaktor ciekawości, największym wyzwaniem nie był złożony problem, lecz przymusowe zatrzymanie. Potrzeba było globalnej pandemii, by uciszyć świat wokół niego. I w tej głębokiej, niechcianej ciszy, dwie zwaśnione siły w jego duszy w końcu zawarły rozejm. Analityczna precyzja Rektora połączyła się z nieokiełznaną kreatywnością Fyrrusa. Tak narodził się pisarz. A z niego Fluctus Vitae – pieśń o wszechświecie, który, podobnie jak jego twórca, musiał zachorować, żeby zrozumieć sam siebie. To tutaj fantastyka staje się prawdopodobna. Każdy napęd statku kosmicznego, każda obca technologia, jest zbudowana na fundamencie realnych zasad inżynierii. Petrin nie tylko wyobraża sobie przyszłość; on ją odtwarza, korzystając z całego życia spędzonego na budowaniu złożonych systemów w kodzie i stali. Marc buduje na fundamentach, które położyli, tacy mistrzowie gatunku jak Simmons i Le Guin; zadając następne, bardziej przerażające pytania o naszą rzeczywistość. Odkryj wszechświat zrodzony z tej podróży. Poznaj historię, w której największym wrogiem jest sama entropia, a jedyną nadzieją jest niemożliwy sojusz porządku i chaosu. Poznaj twórczość Marca Petrina.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Fluctus Vitae Tom IV Pieśń Stworzenia

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Fluctus Vitae Tom IV Pieśń Stworzenia