Szept lasu i prastara krew

246 str. 4 godz. 6 min.
- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- e-book
- Data wydania:
- 2025-06-14
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-06-14
- Liczba stron:
- 246
- Czas czytania
- 4 godz. 6 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788397514607
Gdy pradawne moce budzą się do życia, a las pochłania niewinnych, Mira - młoda zielarka - zostaje wciągnięta w wir magii i niebezpieczeństw.
Pod opieką tajemniczego Welesa, wyrusza w podróż, by odkryć swoje przeznaczenie.
Słowiańska opowieść pełna czarów, tajemnic i istot, które nigdy nie powinny się obudzić.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Szept lasu i prastara krew w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Szept lasu i prastara krew
Poznaj innych czytelników
54 użytkowników ma tytuł Szept lasu i prastara krew na półkach głównych- Przeczytane 30
- Chcę przeczytać 24
- 2025 3
- Posiadam 1
- 30b Beletrystyka - Słowiańska fantasy 1
- 51e 2025 1
- Fantastyka 1
- Muszę kupić 1
- Współpraca barterowa 📨 1
- #LEGIMI 1




























OPINIE i DYSKUSJE o książce Szept lasu i prastara krew
Ksiązka przeciętna.Po języku widać,że pisał ją debiutant nie najsilniejszy w tym temacie. Nie rozumiem tych ocen 9,10 chyba ,że pisały je znajome autora :-). Motyw starosłowiańskich legend jest nie nowy i poruszany w wielu ksiązkach fantasy polskich autorów i przewaznie lepiej opisany
Ksiązka przeciętna.Po języku widać,że pisał ją debiutant nie najsilniejszy w tym temacie. Nie rozumiem tych ocen 9,10 chyba ,że pisały je znajome autora :-). Motyw starosłowiańskich legend jest nie nowy i poruszany w wielu ksiązkach fantasy polskich autorów i przewaznie lepiej opisany
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSą książki, które idealnie trafiają w swój czas i miejsce. Dzisiejszą ofiarę pochłonęłam w dwie godziny podczas podróży, ale jej nieco mroczny, leśny klimat zostanie ze mną na wszystkie nadchodzące jesienne wieczory (nie jestem jesieniarą, więc nie będzie u mnie poleceń książek, które otulają jak dyniowe latte. Co to w ogóle za wymysł, dyniowe latte? ). To jeden z tych debiutów, które zaskakują dojrzałością i sprawiają, że od razu chce się śledzić dalszą karierę autora.
"Szept lasu i prastara krew" Adrian Kluza
[współpraca recenzencka z autorem]
Poznajemy Mirę, młodą zielarkę z wioski otoczonej prastarą puszczą. Jej spokojne życie przerywają koszmary pełne słowiańskich potworów, a wkrótce okazuje się, że mroczne istoty z legend zaczynają zagrażać jej domowi w realnym świecie. Gdy na jej drodze staje tajemniczy wędrowiec Weles, Mira zostaje wciągnięta w wir magii i przeznaczenia, którego musi się dowiedzieć, by ocalić tych, których kocha.
To, co mnie absolutnie ujęło w tej książce, to jej atmosfera. Autor ma bardzo dobry warsztat pisarski - opisy lasu są tak plastyczne i sugestywne, że niemal czułam zapach mchu i wilgotnej ziemi, a szum drzew towarzyszył mi podczas lektury (a może był to szum przedzierającego się przez niemieckie autostrady autokaru 👀). To historia przesiąknięta słowiańskim folklorem, więc mamy pradawne bóstwa, obrzędy, mroczne bestiariusze a wszystko to podane jest w niezwykle klimatyczny i przystępny sposób. Wątek zielarstwa i głębokiej więzi Miry z naturą tylko dodaje całości pewnej słowiańskiej autentyczności.
I to, co kocham w dobrych ksiązkach fantastycznych - w trakcie podróży tworzy się nasza własna, słowiańska "Drużyna Pierścienia"! Mira nie jest sama w swojej misji. Dołączają do niej barwne i świetnie napisane postacie, jak tajemniczy Weles czy wnoszący mnóstwo humoru Dobromir. Ich interakcje, docinki i powoli rodząca się więź... omg, totalnie mój klimat! Co ważne, to nie są wszechmocni herosi - mają swoje wady, popełniają błędy, co czyni ich niezwykle ludzkimi i sprawia, że łatwo im kibicować.
"Okej, okej, wielki panie lesie... nie chcę wyjść na tego gościa, co psuje epicki moment."
Ciężko jest mi uwierzyć, że to debiut. Fabuła jest prosta, ale satysfakcjonująca, akcja ma odpowiednie tempo, a całość wieńczy zjawiskowe zakończenie, które idealnie domyka historię. Jedyne, drobne zgrzyty, które muszę odnotować z recenzenckiego obowiązku, dotyczą wydania - przyzwyczajona jestem do okładek ze skrzydełkami, tutaj ich nie ma, więc trochę łatwiej ją uszkodzić (ale od czego są otulacze). To co na pewno pochwalę to skład - czytałam wiele książek "selfpubów" i nie wszystkie były złożone w sposób, który nie męczył czytelnika. Tutaj nie ma to miejsca, tekst jest czytelny, więc na plus.
Mimo tych drobnych rys, zawartość broni się sama. To satysfakcjonująca, kompletna historia, która zostaje w głowie na długo. Idealna na jesienny wieczór, idealna dla fanów słowiańskich mitów i dla każdego, kto chce dać się porwać opowieści, która szeleści jak liście pod stopami. Zdecydowanie to moja polecajka z cyklu #jesieniera.
Są książki, które idealnie trafiają w swój czas i miejsce. Dzisiejszą ofiarę pochłonęłam w dwie godziny podczas podróży, ale jej nieco mroczny, leśny klimat zostanie ze mną na wszystkie nadchodzące jesienne wieczory (nie jestem jesieniarą, więc nie będzie u mnie poleceń książek, które otulają jak dyniowe latte. Co to w ogóle za wymysł, dyniowe latte? ). To jeden z tych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo historia o magii lasu, ciemnej puszczy pełnej pradawnych tajemnic i nieodkrytych zakątków. Główną bohaterką jest Mira - zielarka z małej wioski umieszczonej wśród drzew. Od jakiegoś czasu nękają ją okropne koszmary pełne słowiańskich potworów, a ona zupełnie nie rozumie ich źródła. Spotyka na swojej drodze Welesa, któremu bliskie są opowieści o pradawnych bóstwach i mrocznych stworzeniach, bo przekazuje on je napotkanym na swojej wędrówce ludziom. Weles zna odpowiedzi na część pytań Miry, ale bohaterka sama musi odkryć jakie jest jej przeznaczenie. Jednocześnie wioska zaczyna być atakowana przez coraz to groźniejsze potwory, które powinny pozostać tylko miejscowymi legendami.
Jestem zachwycona tym jakie piękne są opisy umieszczone w tej książce. Autor zdecydowanie ma dar do tworzenia pięknych zdań, które pobudzają wyobraźnie czytelnika. Mroczny las czuć wokół, gdy poznaje się jego tajemnice. Od kilku lat miałam problem ze znalezieniem książki fabularnej o tematyce mitologii słowiańskiej, która sprostała moim oczekiwaniom i w końcu udało mi się taką znaleźć. Dość prosta, ale satysfakcjonująca fabuła. Ciekawie napisani bohaterowie. Nie są oni wszechmogący i niezniszczalni, co często jest dla czytelników frustrujące. Przyciągają niepowtarzalnym charakterem, a nie samą niepojętą potęgą.
Drużyna, która tworzy się wraz z postępem fabuły jest zabawna i unikatowa, a ich przygody bardzo przyjemnie się śledzi.
Warte uwagi jest nietypowe, zjawiskowe zakończenie, dla którego warto czytać całą historię. Ciężko zauważyć na pierwszy rzut oka, że ta książka to debiut literacki autora.
Jak zawsze odbieram jedną gwiazdkę za okładkę wykonaną za pomocą narzędzi AI, bo bardzo nie pochwalam używania sztucznej inteligencji w ogólno pojętej sztuce. Zabrakło mi również skrzydełek, bo książka bez nich zdążyła już się delikatnie zniszczyć. Zdecydowanie na plus jest również jej forma - krótkie rozdziały z podziałem na mniejsze fragmenty, przyjemny font i idealna jego wielkość.
Polecam każdemu, kto chce się zanurzyć w głębi magicznego, prastarego lasu.
Dziękuję autorowi za egzemplarz do recenzji, wyjątkowe chwile z książką i życzę powodzenia w dalszej pisarskiej karierze. Na pewno będę śledzić wszystko na bieżąco.
[współpraca barterowa]
To historia o magii lasu, ciemnej puszczy pełnej pradawnych tajemnic i nieodkrytych zakątków. Główną bohaterką jest Mira - zielarka z małej wioski umieszczonej wśród drzew. Od jakiegoś czasu nękają ją okropne koszmary pełne słowiańskich potworów, a ona zupełnie nie rozumie ich źródła. Spotyka na swojej drodze Welesa, któremu bliskie są opowieści o pradawnych bóstwach i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOkładka książki prezentuje się ciekawie, a w szczególności jej kolorystyka przyciąga wzrok. Zainteresowałam się tym szmaragdowym/zielonym odcieniem. Na samym środku widzimy kobietę w długiej sukni, która w rękach trzyma kosz. Możemy przypuszczać, że to Mira.
Niestety nie ma skrzydełek, więc nie ma dodatkowej ochrony przed uszkodzeniami mechanicznymi. Stronice są kremowe, czcionka wystarczająca dla oka, literówki i drobne błędy gdzieś się zdarzyły, ale nie przeszkadzały w odbiorze. Odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane. Powieść została podzielona na rozdziały.
Jest to moje pierwsze spotkanie z autorem, gdyby nie wiadomość od niego, pewnie nigdy nie trafiłabym na jego książkę. Trudno jest zadbać o to, by coś niszowego, a w szczególności debiut był mocno rozpowszechniony. Oczywiście, są tacy którym się udaje, ale są też tacy, którzy giną w tłumie. Muszę przyznać, że pióro, jakim posługuje się Pan Adrian jest przystępne i lekkie. Dzięki temu czyta się szybko i bez przeszkód. Nie ma tu niezrozumiałych zwrotów, a dzięki ciekawej historii śledzimy ją z zainteresowaniem. Dodatkowo chciałabym zaznaczyć, że mimo debiutu, mamy tutaj wyważone dialogi i opisy, co jest ważne. Ważne po to, by nas nie zanudzić.
Mira to młoda zielarka, która ma misję, o której wkrótce się dowie. Gdy zostaje sama, bez bliskich jej sposób myślenia i zachowanie - zmieniają się.
Mamy tutaj wielu bohaterów - Dobromira, który sprawia, że uśmiech często gości na naszych twarzach. Welesa, który przyprawia nas o ciarki swoją tajemniczością. Jest Latawiec, którego ostatecznie jest mi tak bardzo żal... Są postaciami dobrze wykreowanymi, których możecie polubić. Nie są papierowi i na jedno kopyto.
Akcja ma odpowiednie tempo, dzięki czemu nie będziecie narzekać na nudę. Jest tu wiele zdarzeń, które was zszokuje. Niejednokrotnie nagle ma miejsce coś, co sprawia, że akcja nabiera jeszcze szybszego tempa. Oczywiście jest to duży plus.
Fabuła jest ciekawie napisana, uważam, że dopracowana. Śmiało poprowadziłabym tę serię dalej, bo ma potencjał.
Zostajemy wrzuceni do lasu, w którym dzieje się wiele dziwnych rzeczy. A w szczególności moce - które są niezwykle interesujące.
Jeśli jesteście bardzo wrażliwymi duszami to uprzedzam - mamy ofiary. I jest ich kilka. Mamy trochę przemocy - dobro walczy ze "złem", chociaż nie w każdym przypadku.
Reasumując uważam, że autor stworzył ciekawy świat, dobrych bohaterów, dzięki czemu fabuła zyskuje na wartości. Ja zbyt często nie sięgam po fantastykę, jednak te historię czytało mi się dosyć dobrze. Myślę, że kilku z Was może przypaść do gustu. Jak na debiut jest na prawdę dobrze! Trzymam mocno kciuki za dalszą twórczość autora, bo jest potencjał. A Was zachęcam do zapoznania się z książką! Polecam!
Okładka książki prezentuje się ciekawie, a w szczególności jej kolorystyka przyciąga wzrok. Zainteresowałam się tym szmaragdowym/zielonym odcieniem. Na samym środku widzimy kobietę w długiej sukni, która w rękach trzyma kosz. Możemy przypuszczać, że to Mira.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety nie ma skrzydełek, więc nie ma dodatkowej ochrony przed uszkodzeniami mechanicznymi. Stronice są kremowe,...
„Szept lasu i prastara krew” to klasyczna opowieść fantasy, która idealnie sprawdzi się jako comfort book dla fanów gatunku.
Gdy we wsi pojawia się tajemniczy wędrowiec, życie młodej zielarki wywraca się do góry nogami. Zostaje wciągnięta w wir magii i niebezpieczeństw, które zmuszą ją do opuszczenia rodzinnych stron i wyruszenia w podróż.
Jak przystało na klasykę fantasy, w drodze tworzy się drużyna, różnorodna, barwna i zaskakująco zgrana.
Autor czerpie garściami z mitologii słowiańskiej, wplatając w opowieść obrzędy, tradycje oraz magiczne istoty, co nadaje historii swojski, ale też tajemniczy klimat.
Mimo, że epoka, w ktorej toczy się historia wskazuje raczej na średniowiecze, na uwagę zasługuje sposób, w jaki przedstawiona jest główna bohaterka. Bez przerysowanych schematów, czy zbędnych fantazji autora. Jest silna, kobieca. Ma swoje miejsce w wiosce i sercach mieszkańców. Bardzo podoba mi się rola Zielarki jaką pełni i jej połączenie z naturą. Dodatkowo, nawet subtelne wątki intymne są opisane z wyczuciem. To szczególnie cenne w fantasy, gdzie niekiedy autorzy popadają w przesadę lub traktują bohaterki jednowymiarowo.
Na plus warto też odnotować lekki humor i drobne mrugnięcia do fanów „Wiedźmina”, które sprawiają, że lektura jest jeszcze przyjemniejsza. Do tego dochodzi obraz lasu. Pełen magii i detali, które sprawiają, że czytelnik odnosi wrażenie jakby sam się w nim znajdował. Opisy natury są sugestywne, artystyczne można wręcz poczuć zapach żywicy, usłyszeć trzask gałęzi czy szum wiatru. Momentami wydaje się wręcz oddzielnym bytem.
Jeśli miałabym wskazać element, który wzbudził największe emocje (poza oczywistą satysfakcją z dobrego fantasy),byłaby to drastyczna decyzja autora dotycząca jednej z postaci. Uśmiercenie lubianej postaci zawsze wywołuje silną reakcję, ale być może taki był zamysł, by historia zostawiła czytelnika z czymś więcej niż tylko prostą rozrywką.
Zakończenie jest satysfakcjonującesugeruje, że nie wszystko zostało powiedziane, że ta historia jeszcze się nie skończyła i aż prosi się o kontynuację.
"Szept lasu i prastara krew" to książka dla każdego, kto szuka w fantasy połączenia klasyki gatunku z rodzimym klimatem. To opowieść o przeznaczeniu, odwadze i sile wspólnoty. Idealna zarówno dla wiernych fanów fantasy, jak i tych, którzy chcą rozpocząć przygodę z gatunkiem od czegoś klimatycznego, ale przystępnego. Bez skomplikowanych wątków. Idealna na letnie wieczory.
„Szept lasu i prastara krew” to klasyczna opowieść fantasy, która idealnie sprawdzi się jako comfort book dla fanów gatunku.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGdy we wsi pojawia się tajemniczy wędrowiec, życie młodej zielarki wywraca się do góry nogami. Zostaje wciągnięta w wir magii i niebezpieczeństw, które zmuszą ją do opuszczenia rodzinnych stron i wyruszenia w podróż.
Jak przystało na klasykę...
Ciekawa książka opisującą trochę inaczej świat Słowian. Napewno skupia się na głównym wątku i brak tu pobocznych co uważam za kiepskim pomysłem. Książka krótka, zakończenie nie pozostawia złudzeń. Dużo opisów tych słowiańskich stworzeń
Ciekawa książka opisującą trochę inaczej świat Słowian. Napewno skupia się na głównym wątku i brak tu pobocznych co uważam za kiepskim pomysłem. Książka krótka, zakończenie nie pozostawia złudzeń. Dużo opisów tych słowiańskich stworzeń
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"SZEPT LASU I PRASTARA KREW" - ADRIAN KLUZA
Słowiańska, trochę przypominająca klimatem baśń opowieść o Mirze, strażniku lasu, przeznaczeniu i tym że las też żyje.
Pierwsze co rzuciło mi się w oczy podczas czytania to bardzo dużo szczegółowych opisów. Jak dla mnie było to w porządku, choć nie wiem czy potrzebowałam opis wyglądu każdej postaci i każdego domostwa. Jeśli nie lubisz opisów to może Ci to trochę przeszkadzać.
Na przestrzeni historii pojawiają się różne demony i bóstwa słowiańskie, są ciekawie opisane i dobrze się o nich czyta. Sceny walki trzymały napięcie i momentami były dość krwawe, więc zwróć na to uwagę przy sięganou po ten tytułu.
Bardzo podobało mi się że las był osobnym bohaterem. Bohaterem, który tętnił życie i walczył o swoje. Już kiedyś spotkałam się z podobnym zabiegiem i bardzo mi się on podoba. Natura to życie.
Największy minus dla mnie tej książki to to że ta powieść jest jednowymiarowa, skupia się na jednym wątku - zagrożeniu wioski. Nie dzieje się nic dookoła tego. Bohaterowie nie mają innych problemów czy zmartwień. Świat poza wioską nieistnieje. Brakło mi wątków pobocznych, albo chociaż większego rozbudowania i opisania przeszłości Welesa i Babki Oleńki.
Była po prostu w porządku. Jednowymiarowa, nieskomplikowana powieść na jeden dzień.
6/10 ⭐
[Recenzja powstała we współpracy z @adispiku 💜 Dziękuję za książkę]
"SZEPT LASU I PRASTARA KREW" - ADRIAN KLUZA
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSłowiańska, trochę przypominająca klimatem baśń opowieść o Mirze, strażniku lasu, przeznaczeniu i tym że las też żyje.
Pierwsze co rzuciło mi się w oczy podczas czytania to bardzo dużo szczegółowych opisów. Jak dla mnie było to w porządku, choć nie wiem czy potrzebowałam opis wyglądu każdej postaci i każdego domostwa. Jeśli nie...
Niektóre książki czyta się dla rozrywki. Inne – dla emocji. A są takie, które czyta się dla duszy.
„Szept lasu i prastara krew” Adriana Kluzy należy do tej trzeciej kategorii.
To nie jest typowa fantastyka. To nie jest „łatwa historia z magią w tle”.
To powieść, która żyje i oddycha razem z lasem, który ją otula.
Każda strona ma swój zapach: ziół, żywicy, dymu z ogniska i wilgotnej ściółki.
Każde słowo niesie ze sobą echo dawnych wierzeń, zapomnianych prawd i mądrości, które przetrwały w legendach i ludzkim sercu.
Bohaterka, z którą można się zrosnąć… Mira – zielarka z darem. Kobieta, która nie prosiła o wielkie zadania, ale los miał wobec niej inne plany.
Nie jest przerysowaną postacią. Jest prawdziwa. Czasem wątpi, czasem się boi, ale ma siłę, którą zna każda kobieta: siłę przetrwania, troski i buntu wobec niesprawiedliwości.
To postać, którą się czuje. Którą chce się przytulić, ale i obserwować, jak idzie coraz dalej, odważniej, mocniej.
Nie ma tu taniego dramatyzmu. Jest żywa emocja.
Jest kobiecość, dzikość, intuicja. I ta trudna, ale piękna relacja z samą sobą i światem, który nie zawsze rozumie.
Adrian Kluza stworzył uniwersum, które mocno czerpie ze słowiańskiego dziedzictwa, ale nie robi tego dosłownie.
To nie kopiowanie mitologii. To przeniesienie jej ducha.
Las jest tutaj pełnoprawnym bohaterem. Żyje, czuwa, szepta, prowadzi.
To powieść, która przypomina nam, że kiedyś byliśmy bliżej natury. I może nadal możemy być.
Adrian nie pisze na pokaz. Pisze dla przekazu.
Ma dar opowiadania w sposób niezwykle obrazowy, ale jednocześnie lekki.
Wplata w narrację humor, oddech, czułość.
Zamiast szastać emocjami, pozwala czytelnikowi doświadczać – tak jak las nie krzyczy, tylko szepcze.
To literatura, która nie karmi banałem, ale karmi duszę.
Słowo „prastara” w tytule jest bardzo trafne – wszystko tu ma swoją wagę, głębokość i ponadczasowość.
……
O autorze – ktoś, kto widzi więcej… :)
Znam Adriana osobiście i mogę z ręką na sercu napisać:
on nigdy nie pasował do swoich czasów.
To jeden z tych ludzi, którzy przewidują, czują system zanim się ujawni, myślą poza schematami.
Ma ogromną wyobraźnię, ale też życiowe doświadczenie – nie wymyśla oderwanych historii, tylko przetwarza to, co sam przeżył, zobaczył i poczuł.
Wędrował, obserwował, odczuwał świat głębiej niż większość ludzi.
I to wszystko czuć w tej książce.
To autor z misją. Nie dla sławy, nie dla komercji.
Dla prawdy. Dla głosu tych, którzy szeptali przed nami.
/ Mermi
Niektóre książki czyta się dla rozrywki. Inne – dla emocji. A są takie, które czyta się dla duszy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Szept lasu i prastara krew” Adriana Kluzy należy do tej trzeciej kategorii.
To nie jest typowa fantastyka. To nie jest „łatwa historia z magią w tle”.
To powieść, która żyje i oddycha razem z lasem, który ją otula.
Każda strona ma swój zapach: ziół, żywicy, dymu z ogniska i...
Wciągająca opowieść z duszą słowiańskich mitów
Ta książka to prawdziwa perełka – pełna klimatu, emocji i nawiązań do słowiańskiej tradycji, które nadają jej wyjątkowy charakter. Autor świetnie balansuje między baśniowością a realizmem, tworząc świat, w którym chce się zanurzyć na dłużej. Narracja płynie naturalnie, postaci są autentyczne, a opisy przyrody i rytuałów budują niesamowity nastrój.
To jedna z tych historii, które zostają z czytelnikiem na dłużej. Gorąco polecam – nie tylko fanom słowiańskiego fantasy, ale każdemu, kto szuka literatury z wyraźnym klimatem i tożsamością.
Wciągająca opowieść z duszą słowiańskich mitów
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka to prawdziwa perełka – pełna klimatu, emocji i nawiązań do słowiańskiej tradycji, które nadają jej wyjątkowy charakter. Autor świetnie balansuje między baśniowością a realizmem, tworząc świat, w którym chce się zanurzyć na dłużej. Narracja płynie naturalnie, postaci są autentyczne, a opisy przyrody i rytuałów budują...
"Szept Lasu i Prastara Krew" - czyli debiut, który pachnie ziołami, dymem i pradawną magią.
Gdzieś na skraju świata, w małej wiosce odciętej od reszty cywilizacji, żyje Mira - zielarka, dziewczyna z darem, który jeszcze nie wie, że jest darem. Pachnie suszonymi kwiatami, zna sekrety ziół i od dzieciństwa słyszy coś więcej niż tylko szelest liści. Ale las się zmienia, milknie, słabnie. A sny Miry stają się coraz bardziej niepokojące.
I wtedy wszystko rusza.
Nie wiedziałam, że aż tak mnie porwie. Las w tej książce żyje - oddycha, szepcze, czuwa. To nie tło wydarzeń, to pełnoprawny bohater.
✨ "To nie przypadek, że tu jesteś. To nie wybór, to przeznaczenie".
✨ 'Las daje, ale i zabiera. Tak już jest".
✨ "Pamiętaj, że każda ścieżka ma swój kres, ale nie każda prowadzi z powrotem".
Wyprawa przez pradawny las nie jest tylko podróżą - to droga do poznania siebie, swojego pochodzenia i roli, jaką ma się odegrać w starych przepowiedniach. Bo Mira nie jest już tylko dziewczyną z wioski - jest "tą, która słyszy las" 🌿
Autor zbudował hipnotyzujący klimat: rusałki, południce i inne czarty wyłaniają się z mgły jak ze starych podań, a pradawne runy szeptają sekrety, które mogą przywrócić równowagę między światem ludzi a natury. Bo to właśnie o tym też jest ta opowieść - o złamanej harmonii, o tym, jak bardzo zapomnieliśmy, skąd pochodzimy.
Każda strona przesiąknięta jest czymś więcej niż tylko fabułą - czujesz ten mrok, czujesz to światło, czujesz obecność czegoś starszego niż człowiek. I Weles… tajemniczy i intrygujący.
Zakończenie? Bardzo satysfakcjonujące! Spięło wszystko klamrą przeznaczenia.
Książka dla fanów lekko mrocznych baśni mitologii słowiańskiej oraz dzikiej i nieokiełznanej natury, która żyje. Dla tych, którzy chcą poczuć, że świat stworzony w książce naprawdę oddycha.
• Dziękuję @adispiku za egzemplarz i zaufanie. To współpraca recenzencka, ale wszystkie słowa i zachwyty są w 100% moje.
"Szept Lasu i Prastara Krew" - czyli debiut, który pachnie ziołami, dymem i pradawną magią.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGdzieś na skraju świata, w małej wiosce odciętej od reszty cywilizacji, żyje Mira - zielarka, dziewczyna z darem, który jeszcze nie wie, że jest darem. Pachnie suszonymi kwiatami, zna sekrety ziół i od dzieciństwa słyszy coś więcej niż tylko szelest liści. Ale las się zmienia,...