Kość niezgody

Okładka książki Kość niezgody autora Monika Lech, 9788367875745
Okładka książki Kość niezgody
Monika Lech Wydawnictwo: Oficynka literatura obyczajowa, romans
364 str. 6 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2025-02-03
Data 1. wyd. pol.:
2025-02-03
Liczba stron:
364
Czas czytania
6 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367875745
Średnia ocen

5,5 5,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kość niezgody w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Kość niezgody



książek na półce przeczytane 1004 napisanych opinii 568

Oceny książki Kość niezgody

Średnia ocen
5,5 / 10
17 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Kość niezgody

avatar
994
566

Na półkach: ,

Chaos. Tak mogę określić tę książkę. Znalazłam ją na Legimi w kategorii "kryminał", natomiast Lubimyczytać uważa ją za literaturę obyczajową/romans. Do tego dochodzą jeszcze wampiry, wodniki i inne fantastyczne istoty, a akcja rozgrywa się w przyszłości z rozwiniętą sztuczną inteligencją. Czyli dochodzi jeszcze fantasy i sci-fi. Jednym słowem chaos. Autorka miesza wiele gatunków w jednej książce i niestety nie wyszło jej to dobrze.

W książce jest dużo nawiązań do jakichś osób i wydarzeń, ale zarówno na Legimi, jak i na Lubimyczytać nie ma mowy o tym, że książka wchodzi w skład jakiegoś cyklu. Dopiero w opiniach użytkowników na LC jest mowa o "Drodze Smoka".

Ola i Baśka, które są głównymi bohaterkami i narratorkami tej powieści, cierpią na słowotoki. Jak dla mnie – za dużo paplania. Zbyt często autorka schodzi z wątku morderstwa na multum innych wątków pobocznych.

Chciałam tylko przeczytać kryminał, którego akcja dzieje się w Rzymie. A dostałam książkę chaos. Na prawdę, ktoś kto uzupełniał dane o książce bardzo ja skrzywdził, bo jej opis i kategorie są mylące. Nie polecam.

Chaos. Tak mogę określić tę książkę. Znalazłam ją na Legimi w kategorii "kryminał", natomiast Lubimyczytać uważa ją za literaturę obyczajową/romans. Do tego dochodzą jeszcze wampiry, wodniki i inne fantastyczne istoty, a akcja rozgrywa się w przyszłości z rozwiniętą sztuczną inteligencją. Czyli dochodzi jeszcze fantasy i sci-fi. Jednym słowem chaos. Autorka miesza wiele...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
886
91

Na półkach:

Książkę docenią czytelnicy serii "Droga Smoka" autorki, gdyż jest to pełna humoru lektura uzupełniająca :).

Książkę docenią czytelnicy serii "Droga Smoka" autorki, gdyż jest to pełna humoru lektura uzupełniająca :).

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
648
480

Na półkach:

"Jak się człowiek dobrze wokół obejrzy, to nowe w życiu zawsze znajdzie."

Ola i Baśka wyruszają do Rzymu by odpocząć od swojej nadnaturalnej zgrai. Jednak życie bywa przewrotne, a problemy same ich znajdują. Zostają zamieszane w zabójstwo jednej towarzyszek z Klubu Rzymskiego, a jedynie czego pragną to tego by prawda wyszła na wierzch. A przy okazji, może znajdą trochę miłości?

Świetnie było powrócić do świata Andrei i Napierów mimo bez nich. Ola z Baśka to świetne babeczki, które mają wiedzę i zawsze super pomysły. Dodatkowo, tęskniłam Monia, za Twoim humorem, ciętymi ripostami i powiedzonkami. Zagadka może nie jest jakaś super ciężka, ale byłam ciekawa jak to się rozwinie. Co więcej, dostajemy fajne wstawki i ciekawostki, które mogą naprawdę zdziwić każdego czytelnika.

Ja jako fanka Drogi Smoka, z chęcią wróciłam do tego świata i bawiłam się przednio!

"Jak się człowiek dobrze wokół obejrzy, to nowe w życiu zawsze znajdzie."

Ola i Baśka wyruszają do Rzymu by odpocząć od swojej nadnaturalnej zgrai. Jednak życie bywa przewrotne, a problemy same ich znajdują. Zostają zamieszane w zabójstwo jednej towarzyszek z Klubu Rzymskiego, a jedynie czego pragną to tego by prawda wyszła na wierzch. A przy okazji, może znajdą trochę...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

28 użytkowników ma tytuł Kość niezgody na półkach głównych
  • 18
  • 10
13 użytkowników ma tytuł Kość niezgody na półkach dodatkowych
  • 4
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Monika Lech
Monika Lech
Monika Lech urodziła się w Bochni, w 1969 roku. Autorka przez wiele lat związana z mediami elektronicznymi: najpierw z lokalnymi krakowskimi rozgłośniami radiowymi, potem z największymi, polskimi wydawcami, w mediach internetowych. Po prawie 20 latach pracy w mediach, postanowiła skupić się na pisaniu urban fantasy. Autorka "Morza krwi" ma szerokie zainteresowania: od historii po biologię ewolucyjną, antropologię i psychologię. Jest coachem niepraktykującym, ale ciągle pogłębiający wiedzę o ludzkiej naturze. Stale czyta książki lub ich słucha. Nie kręci nosem na żaden gatunek, oprócz horrorów. Jej guilty pleasures, to gadżety elektroniczne. Biega, jeździ na rowerze, chodzi po górach. Nie ma prawa jazdy i nie planuje go mieć. Wakacje spędza z plecakiem na włóczęgach po małych miasteczkach Włoch, gdzie kawa nie kosztuje 3 euro i gdzie sklepikarz zapamiętuje twarz klienta. Od lat kilkudziesięciu zamężna.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Śledztwo w klapkach Beata Biarda
Śledztwo w klapkach
Beata Biarda
W moje ręce trafiła książka, która rozpoczyna pisarską przygodę Beaty Biardy. “Śledztwo w klapkach” to debiutancka książka autorki. Czy warta Waszej uwagi? Kalina, jak każdy, ma swoje marzenia. Znaleziona kiedyś ulotka pięknego pensjonatu nad morzem staje się celem, jaki stawia siebie Kalina za priorytet. Jednak na jego realizację musiała długo czekać. Oddana żona i matka poświęciła całe swoje życie rodzinie i dbaniu o domowe ognisko. Aż do czasu. Kiedy dzieci rozwinęły skrzydła i opuściły dom rodzinny, Kalina w końcu mogła przejść do realizacji planów. Ku zdziwieniu wszystkich zrobiła to w tempie ekspresowym. Przygotowana na każdą ewentualności, informując najbliższych o swoim wyjeździe, udaje się na nad morze, aby tam w końcu zrobić coś dla siebie. Tylko czy było warto? Autorka od pierwszej strony narzuciła niebywałe tempo. A to wszystko za sprawą energicznej i pragnącej skorzystać z uroków wolności Kaliny. Spokojny wyjazd do ekskluzywnej rezydencji na miesięczne wakacje okazał się pełen niezapomnianych wrażeń. Zamknięty ośrodek może poszczycić się nie tylko wysokiej jakości obsługą, ale również cudownymi widokami, przepysznym jedzeniem i osobistościami znanymi z telewizji, teatru i mediów. Podczas pobytu jedna z pensjonariuszek ginie bez śladu. W najśmielszych snach Kalina nawet nie podejrzewała, że wakacyjne znajomości przerodzą się w grupę detektywistyczną. Jak to jednak bywa z aktorami, autorami i kurami domowymi, które w końcu mogą zaznać wolności, wyobraźnia może płatać figle i tworzyć hipotezy, których nie powstydził się Sherlock Holmes. Okazuje się, że ślady, dowody i domysły to chleb powszedni, a na czele z Kaliną spokojny wypoczynek to wręcz legenda. Mimo że główna bohaterka jest już dojrzałą kobietą, to jednak spokój nie leży w jej naturze. Pełna skumulowanej energii aż kipi entuzjazmem, wspomnianą energią i aż namacalną chęcią poznania wszystkiego. Nie będę ukrywać, że niebywale ubawiłam się podczas lektury. Kalina okazała się jedyna i niepowtarzalna, a kiedy trzeba, potrafiła zaskoczyć, wykazywała się zdolnościami negocjatorskimi, a w pakiecie z poznanymi koleżankami tworzyła niezapomniany team. Z tego miejsca gratuluję autorce bardzo udanego debiutu komedii kryminalnej, którą na pewno będę polecać. I czekam na więcej. Kalina jest wręcz spragniona przygód, tak więc może jeszcze gdzieś się wybierze? Z Kaliną czy może kimś innym, na pewno sięgnę po kolejne książki autorki, bo po lekturze „Śledztwa w klapkach” czuję, że odkryłam kolejne dobrze rokujące nazwisko! Gorąco polecam! https://papierowybluszcz.wordpress.com/2025/04/06/sledztwo-w-klapkach-beata-briada/
Adrianna - awatar Adrianna
oceniła na911 miesięcy temu
Napad na bank Maria Karnas
Napad na bank
Maria Karnas
„Każde z tych marzeń obróciło się w pył, zupełnie jak zimne ciała moich zmarłych rodziców. Ta historia nauczyła mnie jednego – nie ufać nikomu.” Zemsta, intryga, napięcie i uczucie, które zaskakuje. Smaku tej zemsty nie da się zapomnieć, a intensywność emocji rośnie z każdym rozdziałem. Violet jest utalentowaną hakerką, która ma jeden cel w życiu – zemsta na Connorze Rainerze, który jest agentem FBI. Ma on odpokutować za grzechy swojego ojca. Tylko czy słusznie? Jej misterna intryga i plan zemsty na zrujnowanie jego kariery już od dawna hula, a teraz przyszedł czas na finał. Tylko czy uda się on? Bo gdy spotykają się pierwszy raz, to jest ona świadkiem, a on chce poznać prawdę. Ale żadne z nich nie przewidziało uczucia, które może być silniejsze niż wszystko inne. Bo znajdują się po dwóch różnych stronach barykady, tylko czy na pewno? Bo jest ktoś jeszcze, kto pragnie się zemścić. Tylko kto? „A jednak serce chce, czego chce. Jego głosu nie sposób oszukać, nawet jeśli jest się doświadczoną kłamczuchą.” Myślałam, że już mam jakiegoś pecha do czytanych książek, albo jakiś przesyt i wypalenie. Ale okazało się, że był to pech, bo gdy zabrałam się za czytanie „Napad na bank”, to przepadłam w niej i wystarczyło jedno popołudnie i już ją kończyłam. Zemsta kontra miłość. Już od pierwszej strony zostałam wciągnięta w świat skomplikowanych relacji, niełatwych wyborów, obsesji, intryg, napięcia, emocji, straty, żalu i uczuć. Autorka buduje atmosferę zagrożenia, nie pozwalając na chwilę wytchnienia. Wprowadza zwroty akcji i podsyca napięcie. Fabuły nie da się przewidzieć, w tle cały czas mamy napad na bank, przesłuchania, śledztwa i ucieczki. A w tym wszystkim są bohaterowie ich relacja, która wykracza poza zemstę i sprawiedliwość. To nieoczekiwane uczucie zaskakuje ich, a intensywna relacja jest pełna pożądania, które miesza się z lękiem, niepewnością, gniewem i zemstą. Ich wewnętrzna walka i rozterki odsłaniają ich emocje oraz to jacy naprawdę są, powodując, że są jak prawdziwi. Maria Karnas zaczarowała mnie swoim stylem pisania, znakomitą fabułą, wyrazistymi postaciami i emocjami, które odczuwałam przy jej czytaniu. To było moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i już wiem, że nie ostatnie. Bo to jest to, co lubię i co sprawia mi frajdę z czytania. A jeśli chcecie się przekonać, czy miłość przełamie obsesję zemsty? Czy bohaterowie odnajdą wspólną drogę? Co będzie dla nich ważniejsze? To będziecie musieli sobie odpowiedzieć sami i przeczytać „Napad na bank”, bo jest on naprawdę wciągającą i pełną emocji historią, po którą warto sięgnąć. Gorąco polecam.
historie_budzace_ namietnosc - awatar historie_budzace_ namietnosc
ocenił na97 miesięcy temu
Biegnij, Ida! Ada Kussowska
Biegnij, Ida!
Ada Kussowska
Biegnij, Ida!” to finał serii o trzech przyjaciółkach, które w zaskakujący sposób łączą wątki miłosne z codziennymi wyzwaniami zawodowymi. Autorka ponownie udowadnia, że miłość i przyjaźń mogą być źródłem zarówno radości, jak i skomplikowanych problemów. Ida, Natalia i Bernadetta to bohaterki, które każda na swój sposób stawiają czoła życiowym trudnościom. Ida, wciągnięta w romanse z szefem, staje przed konsekwencjami swojego wyboru, najpierw rozmowa z przyjaciółkami o stracie zaufania a później zmierzenie się ostatni raz z szefem. Czy da radę wykreślić raz na zawsze przeszłość.? Natalia, z kolei, staje przed największym wyzwaniem swojego życia – ciążą. Oczywiście przyszła teściowa musi wtrącić swoje trzy grosze. Bernadetta, która wydaje się w swoim żywiole, odkrywa, że czasem „stare, ale jare” może być lepsze niż wszystko, co nowe. Jej związek z Szymonem to prawdziwa uczta dla romantyków, pełna napięcia i namiętności. A także trudności z nowymi wyzwaniami, o których nie ma pojęcia. Styl pisania autorki jest lekki i przystępny, co sprawia, że książkę czyta się z przyjemnością. Dialogi są naturalne, a opisy sytuacji – barwne i sugestywne. Emocje bohaterek są ukazane w sposób, który pozwala czytelnikowi wczuć się w ich sytuacje i przeżywać je razem z nimi. Ostatnia część serii to nie tylko zamknięcie wątków, ale również refleksja nad siłą przyjaźni i miłości. Autorka świetnie pokazuje, że prawdziwe relacje przetrwają nawet najtrudniejsze chwile, a wsparcie bliskich osób jest niezastąpione w chwilach kryzysowych. Ada dziękuję za cudowną przygodę zwariowanych przyjaciółek, za humor, za pikanterie. Życzę niekończącej się feny i z przyjemnością czekam na kolejne książki. Gorąco polecam!
aga_z_ksiazka aga_z_ksiazka - awatar aga_z_ksiazka aga_z_ksiazka
oceniła na83 miesiące temu
Odważ się być NIEgrzeczną! Wilcza Córa
Odważ się być NIEgrzeczną!
Wilcza Córa
„Odważ się być niegrzeczną” to książka, która trafia dokładnie tam, gdzie wiele z nas nosi ciche napięcie – w poczucie, że powinnyśmy być miłe, grzeczne, dopasowane i niewidoczne. To nie jest lektura, którą się po prostu „czyta”. To książka, która prowokuje, zatrzymuje i zmusza do przyjrzenia się sobie z zupełnie innej perspektywy. Autorka pisze w sposób bezpośredni, momentami surowy, ale właśnie dzięki temu bardzo autentyczny. Nie ma tu lukrowania rzeczywistości ani pustych frazesów motywacyjnych. Zamiast tego dostajemy konkretne słowa, które potrafią uwierać – i dobrze, bo dokładnie o to chodzi. To jedna z tych książek, przy których łapiesz się na tym, że odkładasz ją na chwilę, żeby przemyśleć przeczytany fragment. Ogromnym plusem jest nacisk na stawianie granic i zgodę na bycie „niewygodną”. „Niegrzeczność” w tej książce nie oznacza braku empatii czy złośliwości, ale odwagę w byciu sobą, mówieniu „nie” i rezygnacji z ciągłego spełniania cudzych oczekiwań. To mocny, momentami wyzwalający przekaz, który szczególnie rezonuje z kobietami przyzwyczajonymi do roli tej „miłej”. Styl Wilczej Córy jest prosty, emocjonalny i bardzo bezpośredni, przez co książka sprawia wrażenie rozmowy – czasem wspierającej, a czasem stanowczej. Nie wszystko musi się z czytelnikiem zgadzać i właśnie w tym tkwi jej siła. To nie jest poradnik, który podaje gotowe recepty, ale raczej impuls do własnych refleksji i zmian. Dla mnie to lektura, która zostawia ślad. Może nie daje natychmiastowych odpowiedzi, ale zadaje właściwe pytania. I czasem to jest dokładnie to, czego najbardziej potrzebujemy.
ZaczytanaBestia - awatar ZaczytanaBestia
oceniła na62 miesiące temu
Córka z Werony Christina Dodd
Córka z Werony
Christina Dodd
Dzień dobry, Książkoluby! Jakiś czas temu wpadła mi w ręce niezwykle interesująca powieść pt. „Córka z Werony” autorstwa Christiny Dodd. Już sam tytuł brzmi tajemniczo i… rzeczywiście, taka jest cała historia! Ostrzegam, że pojawią się spoilery. Akcja rozgrywa się w słynnej włoskiej Weronie – tak, tam, gdzie żyli Romeo i Julia. Ale nie spodziewajcie się zakochanych balkonów (przynajmniej nie w takim stylu, jakiego się spodziewacie!). Zamiast tego poznajemy dziewczynę, której życie przypomina niezłą telenowelę – pełno niedomówień, starych spraw i ogólny vibe . Co tu się właściwie dzieje?. Główna bohaterka to prawdziwa petarda! Nie jest damą w opałach, lecz ogarniętą dziewczyną, która postanawia rozwikłać zagadki swojej rodziny a uwierzcie mi, tych zagadek jest więcej niż lajków pod najnowszym postem waszego ulubionego influencera. Dziewczyna bada przeszłość jak detektyw z Netflixa i odkrywa takie smaczki, że oczy wychodzą z orbit. Co mi się bardzo podobało? To, że autorka nie serwuje nam wszystkiego na tacy. Trzeba trochę pogłówkować razem z bohaterką, łączyć fakty i zastanawiać się, kto jest dobry, a kto kombinuje jak koń pod górę. Bywały momenty, kiedy naprawdę siedziałam z otwartą buzią, myśląc: „O kurde, tego się nie spodziewałam!”. Klimat Włoch jest opisany tak, że naprawdę czułam ten włoski klimat. Słońce, stare kamienice – po prostu chce się tam wskoczyć i zjeść pyszną pizzę. A bohaterowie? Cóż, są różnorodni i mają swoje za uszami. Nie są idealni, przez co wydają się tacy… ludzcy. Można się z nimi wkurzać, im kibicować i naprawdę przeżywać ich dramaty. Ale dobra, żeby nie zdradzać za dużo – nie powiem Wam, co dokładnie się wydarzyło. Musicie sami to odkryć! Powiem tylko, że przygotujcie się na niezłe zwroty akcji i momenty, które sprawią, że będziecie chcieli czytać dalej pod kołdrą z latarką. „Córka z Werony” to mieszanka młodzieżowej powieści z elementami ciut thrillera i ciut dramatu rodzinnego. Nie jest to typowa, lekka lektura na nudny wieczór, (chociaż wciąga jak diabli!). Zmusza do myślenia, pokazuje, że rodzinne sekrety potrafią namieszać w życiu i że warto walczyć o prawdę, nawet jeśli jest trudna. Czy polecam? Jasne, że tak! Jeśli lubicie historie z tajemnicami, silnymi bohaterkami i klimatem fascynującego miejsca to tak książka jest dla Was. Nie będziecie się nudzić, gwarantuję! Może nie znajdziecie tu wielkiej romantycznej historii w stylu Romea i Julii, ale za to dostaniecie dawkę emocji i wciągającą opowieść, która zostanie z Wami na dłużej. Dla kogo ta książka? Dla tych, którzy lubią, gdy w książce coś się dzieje i nie ma czasu na nudę. Dla fanów silnych, ogarniętych bohaterek, które nie dają sobie w kaszę dmuchać. Dla tych, co kręcą ich rodzinne dramy i sekrety z przeszłości. Dla każdego, kto chciałby na chwilę przenieść się do słonecznej Italii. Uważam, że to wciągająca i pełna tajemnic historia, która pokazuje, że przeszłość potrafi zaskoczyć.
Book_matula - awatar Book_matula
oceniła na1011 miesięcy temu
Bądź moją szansą Beata Sagan
Bądź moją szansą
Beata Sagan
Gdybym miała wskazać książkowy motyw, który najmniej mnie pociąga, zdecydowanie wybrałabym „enemies to lovers”. Nie dlatego, że sam w sobie jest mało interesujący, ale dlatego, że uważam go za niezwykle trudny do przedstawienia w sposób oryginalny i nieprzewidywalny. Często rozwój tego typu wątków wydaje mi się zbyt oczywisty. A że zwracam również uwagę na niebanalne tytuły, ckliwy „Bądź moją szansą” niespecjalnie wpadł mi w oko. Zaufałam jednak pisarkom, które na skrzydełkach tej książki rozpływały się w zachwytach nad tekstem Beaty Sagan. I muszę przyznać, że Michalak, Mitek i Luszyńska miały rację – ta opowieść „aż iskrzy od emocji”✨. Po tragicznej śmierci ukochanej, Drako znalazł się na życiowym zakręcie. Pogrążony w smutku, bez wsparcia ze strony ojca, zaczął sięgać po alkohol, popadając w apatię i bezradność. Pewnego dnia los się do niego uśmiechnął, zsyłając propozycję pracy w pewnej firmie. To tam chłopak spotkał Laurę, dawną znajomą ze szkoły, która niegdyś była jego prześladowczynią. Ich wzajemna wrogość od razu dała o sobie znać, a każda rozmowa tylko pogłębiała napięcie. Mimo to, Laura zaczęła budzić w Drako uczucia, których ten, z powodu swoich traumatycznych doświadczeń, nigdy się nie spodziewał… Zaryzykowałabym stwierdzenie, że „Bądź moją szansą” nie jest głównie historią o miłości, a opowieścią o drugich szansach, możliwościach, pokonywaniu ograniczeń własnego umysłu. Trochę również o prztyczkach, które dostajemy od losu w nos; o tym, że naszym życiem nie rządzi przypadek, a przeciwieństwa, dla zasady, muszą się przyciągać. To interesująca opowieść, choć przyznam, że początkowe rozdziały sprawiły mi pewną trudność. Nie będę ukrywała - nadmiar wulgaryzmów w tekście mnie nieco zniechęcił🤷. Jednak rozumiem, że były one niezbędnym zabiegiem, który dobrze współgra z procesem przemiany głównego bohatera. W ogólnym rozrachunku jest to wciągająca historia pełna napięcia, która wciąga czytelnika, skłania go do refleksji nad kwestią rozliczania się z trudną przeszłością, wybaczaniem sobie i dążeniem do zmiany. A kto z nas nie potrzebuje takiego przesłania?🧐
chwilopylnie - awatar chwilopylnie
ocenił na710 miesięcy temu
GIN PINK Katarzyna Garczyk
GIN PINK
Katarzyna Garczyk
#Współpraca reklamowa Moi kochane zaczytane Moliki! Ostatnie tygodnie były dla mnie zwariowane i dość intensywne, przez co nazbierało mi się trochę czytelniczych zaległości. Ale spokojnie – nadrabiam już i pomału przygotowuję się do podzielenia z Wami moimi najnowszymi wrażeniami. Na pierwszy ogień idzie książka autorstwa pani Kasi, która opowiada o losach dwudziestodziewięcioletniego policjanta — Leonarda, który niedawno zakończył długoletni związek, a jego dotychczas poukładane życie legło nagle w gruzach. Choć nie ukrywa, że powrót do bycia singlem mu nie odpowiada, to los ma dla niego pewną niespodziankę. Za namową najlepszego przyjaciela pewnego wieczoru trafia do klubu. Jednak szukanie przelotnych znajomości w klubowych zakamarkach czy toaletach zupełnie nie jest w jego stylu. Mimo początkowej niechęci do całej eskapady, jego uwagę przykuwa Ona – młoda dziewczyna, która wydaje się zupełnie nie pasować do tego miejsca. Wrodzona ciekawość nie pozwala mu o niej zapomnieć, a ostrożność, która zawsze była jego cechą, zdaje się gdzieś ulotnić. Ginnifer przyciąga go niczym magnes, zawładniając jego myślami. Jednak dziewczyna skrywa w sobie więcej, niż można by przypuszczać – mroczne tajemnice, które mogą zmienić wszystko. Nie chcę zdradzać Wam zbyt wiele szczegółów z samej fabuły – przecież jaka byłaby z tego frajda? Powiem jednak z czystym sumieniem, że „Gin Pink” to historia, która na pewno nie należy do przewidywalnych. Książka wyróżnia się na tle innych, nie tylko przez swoją intrygującą fabułę, ale również dzięki temu, że autorka zdecydowała się ją wydać samodzielnie. Już sam ten fakt nadaje jej wyjątkowości i niezależności. Co szczególnie mnie urzekło, to narracja z perspektywy Leo. Autorce udało się wspaniale oddać jego emocje i sposób myślenia, było naprawdę męsko, za co autorce należą się gratulacje. Nie znajdziecie tu zbędnych upiększaczy ani przesłodzonych wyrażeń – styl jest konkretny i zwięzły. Dzięki temu historia zyskuje bardzo dużo na realizmie i przez to wciąga jeszcze bardziej. Książka pochłonęła mnie od pierwszej strony, a przeczytałam ją niemal na raz. Im głębiej wchodziłam w opowieść, tym więcej pytań pojawiało się w mojej głowie. Każdy kolejny rozdział tylko podsycał moją ciekawość, a wątpliwości co do zakończenia narastały z każdą stroną. Leo to postać, która naprawdę robi wrażenie. Jego gotowość do poświęceń i umiejętność postawienia wszystkiego na jedną kartę – nawet kosztem własnych pragnień – budzi mój prawdziwy podziw. Z pewnością zaimponuje nie jednej czytelniczce. Jeśli jeszcze zastanawiacie się, czy sięgnąć po tę książkę, to gorąco Was do tego zachęcam. „Gin Pink” to historia pełna emocji, tajemnic i nieoczywistych zwrotów akcji. Jestem przekonana, że spędzicie z nią niezwykle ciekawy czas. Za możliwość poznania Leo i Ginn bardzo dziękuję autorce.
Książka_w_autobusie - awatar Książka_w_autobusie
ocenił na71 rok temu
W obronie honoru Karen Witemeyer
W obronie honoru
Karen Witemeyer
Zanim sięgnęłam po „W obronie honoru”, wiedziałam, że to będzie dla mnie ważna książka. Przede wszystkim dlatego, że Luke był od początku intrygującą postacią. W tym tomie autorka nie zawiodła, napisała mu historię, na jaką zasługiwał. Luke to były żołnierz i członek tytułowych Jeźdźców Hangera. Pewnego dnia trafia na trop tajemniczych napaści i zgonów, które prowadzą go do samotnej kobiety i jej podopiecznego. Damaris nie jest typową bohaterką romansów. Jest kobietą, która wybrała skromne życie na uboczu. A jednak, gdy sytuacja tego wymaga, pokazuje niesamowitą siłę. Spotkanie z Lukiem burzy jej uporządkowany świat. Ich relacja rozwija się w cieniu niebezpieczeństw i rodzinnych tajemnic. Największy atut powieści to zdecydowanie bohaterowie. Luke, postać z przeszłością i wieloma bliznami, zarowno psychicznymi jak i fizycznymi. We wcześniejszych tomach pełnił funkcję tła, tutaj z kolei otrzymuje szerokie pole do popisu. Z kolei Damaris zaskakuje swoją niezależnością i emocjonalną dojrzałością. Ich dialogi są subtelne, często podszyte humorem, ale też pełne emocji i zrozumienia. W przeciwieństwie do wcześniejszych tomów serii, ten jest zdecydowanie spokojniejszy, skupiony na emocjach i refleksji. Typowe „westernowe” tempo troszkę zwalnia, a na przód wysuwają się emocje duchowość i budowanie relacji. Dla niektórych czytelników może to być minus w końcu akcja rozwija się wolno, czasem wręcz zbyt wolno. Witemeyer zawsze potrafiła wpleść w swoje książki elementy duchowe bez nadgorliwości i prawienia kazań. Wiara, przebaczenie, nadzieja, siła rodziny to wszystko przewija się przez karty powieści ale nie przytłacza. Jest jak delikatny głos przypominający, że każdy zasługuje na drugą szansę. Niestety czasem historia była przewidywalna, a wątki zamykane „gładko”, bez większych niespodzianek. Nie znajdziemy tu dramatycznych zwrotów akcji. Brakuje też szerszego kontekstu historycznego. Tematy takie jak los rdzennych mieszkańców, czy społeczne napięcia tamtych czasów są ledwo zarysowane, co przy tej scenerii trochę razi powierzchownością. „W obronie honoru” to spokojne, czułe zakończenie serii, która dostarczyła mi wielu emocji. To opowieść o wewnętrznym uzdrowieniu, zaufaniu i sile miłości – nie tej wybuchowej, ale codziennej, cierpliwej i głębokiej. Choć różni sie zdecydowanie od dwóch pierwszych tomów to pięknie zamyka historię Jeźdźców Hangera.
Jedz_czytaj_zwiedzaj - awatar Jedz_czytaj_zwiedzaj
ocenił na911 miesięcy temu
Zmowa rodzin Dagmara Rek
Zmowa rodzin
Dagmara Rek
"- Kochana, najważniejsze, abyś to ty była z nim szczęśliwa. Nie patrz na to, co mówią inni. (...) To twój wybór i twoja porażka, jeśli Wam nie wyjdzie." Wybór partnera życiowego to nasza osobista decyzja. W końcu to my będziemy z nim żyć na co dzień i nie powinnyśmy w tej kwestii kierować się oczekiwaniami innych. Owszem, warto zasięgnąć opinii postronnych osób, jednak ostatecznie to nasze zdanie jest decydujące. Oczywiście, jak zawsze w przypadku ważnych rzeczy, zależy nam na akceptacji naszych bliskich. Niestety nie zawsze jest ona możliwa. Bywa, że rodzina nie popiera naszych wyborów i wtedy musimy nauczyć się żyć z tą świadomością. Przed takim problemem staje Kornelia, bohaterka powieści "Zmowa rodzin" Dagmary Rek. Już od wczesnych lat młodości kobieta musiała mierzyć się z brakiem akceptacji ze strony bliskich. Najpierw winą było jej nieodpowiednie zachowanie, później wybór studiów, w ostateczności miejsce pracy i partner. Żaden z tych punktów nie spełniał oczekiwań rodziców dziewczyny. Kornelia nauczyła się z tym żyć, co nie zmienia faktu, że sprawiało jej to przykrość. Najgorsze w tym wszystkim było to, że rodzice chcieli z niej zrobić kogoś, kim nie była: osobę, kierującą się w życiu wyłącznie dobrem materialnym i wygodą. Gdy Kornelia przestawiła im swojego wybranka i poznali jego zawód (budowlaniec),kategorycznie zakazali jej się z nim spotykać. Historia kobiety uzmysławia nam, że w niektórych przypadkach z rodziną dobrze wychodzi się tylko na zdjęciach, za to dużo wiecej wsparcia otrzymujemy od niespokrewnionych z nami osób, którym rzeczywiście leży na sercu nasze dobro. Kimś takim w życiu Kornelii jest Sylwia, przyjaciółka, od samego początku kibicująca jej relacji z Wojtkiem. Szczerze, żałuję że wątek ich przyjaźni urywa się tak nagle, chętnie poznałabym jego dokładniejsze rozwinięcie. Mimo niechęci rodziców kobieta wiedzie szczęśliwe życie u boku swojego narzeczonego. Niestety, w dalszej części lektury jej sytuacja mocno się komplikuje. Czy dziewczyna będzie umiała wybrać, co tak naprawdę jest dla niej dobre? Po raz kolejny Dagmara Rek porusza w swojej książce ważne tematy. Tym razem jest to brak akceptacji ze strony najbliższych oraz możliwe konsekwencje takiej sytuacji. Przyznam, że autorka pokusiła się o dosyć skrajny przypadek, jednak gdy w grę wchodzą pieniądze, może dojść do eskalacji pewnych zachowań. Postępowanie rodziców Kornelii stanowi przykład daleko posuniętego snobizmu, wykraczającego poza ogólnie przyjęte ramy. Dowiedziawszy się, czym zajmuje się Wojtek, małżeństwo kompletnie traci zainteresowanie jego osobą. Co więcej, nagle zaczyna traktować go z rezerwą i chłodem, wręcz z pogardą. Warto pamiętać, że żadna praca nie hańbi i nie można wartościować ludzi przez wzgląd na to, czym się zajmują. Każdy z nas jest inny i ma predyspozycje w innym kierunku. Świat straciłby urok, gdyby zamieszkiwali go wyłącznie inżynierzy i lekarze. Moja ocena 7/10.
kasienkaj7 - awatar kasienkaj7
ocenił na77 dni temu

Cytaty z książki Kość niezgody

Więcej
Monika Lech Kość niezgody Zobacz więcej
Więcej