Jak przechytrzyć mózg. Czternaście praktycznych sposobów na skuteczną naukę

Okładka książki Jak przechytrzyć mózg. Czternaście praktycznych sposobów na skuteczną naukę autora Daniel T. Willingham, 9788383354590
Okładka książki Jak przechytrzyć mózg. Czternaście praktycznych sposobów na skuteczną naukę
Daniel T. Willingham Wydawnictwo: Zysk i S-ka nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
408 str. 6 godz. 48 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Outsmart Your Brain: Why Learning is Hard and How You Can Make It Easy
Data wydania:
2025-02-04
Data 1. wyd. pol.:
2025-02-04
Liczba stron:
408
Czas czytania
6 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383354590
Tłumacz:
Filip Filipowski
Średnia ocen

7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Jak przechytrzyć mózg. Czternaście praktycznych sposobów na skuteczną naukę w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Jak przechytrzyć mózg. Czternaście praktycznych sposobów na skuteczną naukę

Średnia ocen
7,4 / 10
17 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Jak przechytrzyć mózg. Czternaście praktycznych sposobów na skuteczną naukę

avatar
261
92

Na półkach:

Książka głownie skierowania do uczniów szkół średnich/studentów bo 90% książki jest o wykładach, robieniu z nich notatek i nauki do egzaminów (chociaż to i tak za dobrze brzmi bo nie ma tutaj sposobów czy dobrych metod do nauki do egzaminów). A najważniejsza kwestia która mnie ciekawiła i liczyłem na pomoc w kwestii skupienia i żeby nie uciekać myślami podczas nauki albo czytania została uproszczona do, że nic się nie da z tym zrobić i trzeba się kontrolować i tego pilnować żeby nie odpływać.

Książka głownie skierowania do uczniów szkół średnich/studentów bo 90% książki jest o wykładach, robieniu z nich notatek i nauki do egzaminów (chociaż to i tak za dobrze brzmi bo nie ma tutaj sposobów czy dobrych metod do nauki do egzaminów). A najważniejsza kwestia która mnie ciekawiła i liczyłem na pomoc w kwestii skupienia i żeby nie uciekać myślami podczas nauki albo...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
603
356

Na półkach:

Świetna pozycja nie tylko dla uczniów, ale i nauczycieli, którzy chcą czegoś młodzież nauczyć

Świetna pozycja nie tylko dla uczniów, ale i nauczycieli, którzy chcą czegoś młodzież nauczyć

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1279
1171

Na półkach:

Zakuć, zdać, zapomnieć czy zakuć, zdać zapamiętać? Skoro się czegoś uczmy to warto, aby ta wiedza została z nami jak najdłużej. Jednak już pierwszy element – zakuć – przyprawia nas o ból głowy. Wymaga on wiele pracy i często trudno nam jest zmotywować się do nauki. Daniel T. Willingham w publikacji „Jak przechytrzyć mózg. Czternaście praktycznych sposobów na naukę” obiecuje nauczyć nas efektywnie się uczyć. Książka ta kierowana jest głównie do studentów, ale znajdują się w niej również wstawki dla nauczycieli.


Czternastka w podtytule wzięła się stąd, że autor porusza czternaście obszarów, w których daje rady. Ile tych rad jest faktycznie? Nie liczyłam bo nie są wypunktowane, a wynikają z tekstu. Oczywiście wszystko oscyluje wokół tego, jak się uczyć, żeby się nauczyć. Willingham tłumaczy nam, jak słuchać wykładu, albo uczestniczyć w ćwiczeniach, aby jak najwięcej z nich wynieść. Jak czytać książki i porządkować notatki. Jak pisać egzaminy. Jak walczyć ze stresem i prokrastynacją. Czy faktycznie są łatwe sposoby, aby dokonać tych rzeczy. „Nie ma łatwo, do roboty trzeba się brać” mogłabym teraz zakrzyknąć. Prawda jest taka, że już od pierwszych stron Willingham nie mami nas, że będzie łatwo. Przyznaje, że proces uczenia się wymaga wysiłku, ale odpowiednie nakierowane uwagi czy zastosowanie pewnych technik sprawi, że ten wysiłek będzie mniejszy (bo np. więcej wyniesiemy z wykładu dzięki czemu mniej czasu poświęcimy na powtarzanie),a jego efekty lepsze (co przełoży się na wiedzę i oceny).

Czy proces nauki musi być tak bolesny? Przecież małe dzieci uczą się naturalnie, przez zabawę i doświadczanie rzeczy. Jak autor zauważa we wstępie, im jesteśmy starsi, tym coraz ciężar odpowiedzialności za przyswajanie wiedzy spada na nas. Co zrobić, aby nie był balastem? Warto wiedzieć, jak działa nas mózg, aby wespół z nim efektywnie się uczyć. Czy dla siebie, czy dla ocen? Nieważne. Z dobrymi radami do celu.

Zakuć, zdać, zapomnieć czy zakuć, zdać zapamiętać? Skoro się czegoś uczmy to warto, aby ta wiedza została z nami jak najdłużej. Jednak już pierwszy element – zakuć – przyprawia nas o ból głowy. Wymaga on wiele pracy i często trudno nam jest zmotywować się do nauki. Daniel T. Willingham w publikacji „Jak przechytrzyć mózg. Czternaście praktycznych sposobów na naukę” obiecuje...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

88 użytkowników ma tytuł Jak przechytrzyć mózg. Czternaście praktycznych sposobów na skuteczną naukę na półkach głównych
  • 70
  • 18
10 użytkowników ma tytuł Jak przechytrzyć mózg. Czternaście praktycznych sposobów na skuteczną naukę na półkach dodatkowych
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Niewolnicy dopaminy. Ćwiczenia Anna Lembke
Niewolnicy dopaminy. Ćwiczenia
Anna Lembke
📚NIEWOLNICY DOPAMINY. JAK ODNALEŹĆ RÓWNOWAGĘ W EPOCE OBFITOŚCI 🖋Anna Lembke @zysk_wydawnictwo 🔸🔹🔸🔹🔸🔹 …Życie na dopaminowej huśtawce… W epoce nadmiaru i nieustannego dostępu do przyjemności, książka Anny Lembke „Niewolnicy dopaminy” staje się jednym z najważniejszych głosów w debacie o tym, jak radzić sobie z uzależnieniami nowoczesności – tymi mniej oczywistymi, jak przeglądanie Instagrama, zakupy online, czy maratony serialowe. Autorka jest psychiatrą z wieloletnią praktyką kliniczną, nie moralizuje. Zamiast tego, w klarowny i oparty na solidnych badaniach pokazuje mechanizmy działania układu nagrody w naszym mózgu. Wyjaśnia, dlaczego tak często balansujemy na cienkiej granicy między przyjemnością a bólem i dlaczego ta równowaga jest dziś tak trudna do utrzymania. Kluczowy wniosek? Przyjemność i ból to dwie strony tej samej monety – szalki w tej samej wadze neurologicznej. Ogromną siłą tej książki są prawdziwe historie pacjentów, które nie tylko ilustrują tezy autorki, ale też nadają książce wymiar ludzki i emocjonalny. Przez te opowieści czytelnik uświadamia sobie, że uzależnienie może przybierać subtelne, ale destrukcyjne formy i że dotyczy nas wszystkich, nie tylko „nałogowców” w tradycyjnym rozumieniu. Autorka nie ukrywa też własnych zmagań – jej szczerość dotycząca kompulsywnego czytania powieści erotycznych wzmacnia przekaz książki: nikt nie jest całkowicie wolny od uzależnień, ale każdy może nauczyć się z nimi radzić, jeśli tylko zdobędzie się na uczciwość wobec siebie. Nie jest to poradnik z gotowymi rozwiązaniami. To raczej intelektualna podróż po zakamarkach mózgu, wsparta nauką, filozofią i psychologią. Autorka z jednej strony odwołuje się do neurobiologii, a z drugiej do mądrości dawnych myślicieli, podkreślając wartość ascezy, umiaru i ekspozycji na trud jako przeciwwagi dla współczesnego „ciągłego zaspokajania się”. Książka nie jest pozbawiona wad. Momentami autorka wpada w ton nieco kaznodziejski, a niektóre fragmenty dotyczące religii czy wychowania mogą budzić sprzeczne emocje – nie każdy czytelnik odnajdzie się w tych wątkach. Niemniej jednak, wartość merytoryczna i aktualność tematu zdecydowanie przeważają. „Niewolnicy dopaminy” to pozycja obowiązkowa dla każdego, kto choć raz zorientował się, że przegląda TikToka bez świadomości, po co tam zajrzał. To książka, która nie daje gotowych odpowiedzi, ale zadaje właściwe pytania i to czyni ją tak potrzebną. Za egzemplarz oraz możliwość współpracy reklamowej dziękujemy wydawnictwu @zysk_wydawnictwo
zaczytanymezczyzna - awatar zaczytanymezczyzna
oceniła na810 miesięcy temu
Po co nam inteligencja? Dlaczego mądrzy ludzie podejmują głupie decyzje Manuel Martín-Loeches
Po co nam inteligencja? Dlaczego mądrzy ludzie podejmują głupie decyzje
Manuel Martín-Loeches
Inteligencja potrzebna nam jest po to, żeby pisać takie książki. Stawiać pytania i na nie odpowiadać. Tworzyć historie. Wychodzić poza zakres "autopilota" (lub gadziego mózgu, jak twierdzą inni),na którym przeważnie jedziemy, choć efekty nie zawsze się nam będą podobać. Niby tacy mądrzy (i czujący się lepsi od innych gatunków, a bardzo często też od innych przedstawicieli homo sapiens),a tacy głupi... Wydaje się, że to "włączenie myślenia" faktycznie często boli. Nazbyt często tego po prostu nie chcemy, co jest ... lekko szokujące, ale to sporo wyjaśnia. Jednak pewnym zaskoczeniem była dla mnie teza, że myślenie naukowe jest dla człowieka nienaturalne... Bardziej też pasowałaby do nas nazwa homo religious vel homo digitalis. Do tego, żeby spojrzeć na siebie z boku i zaakceptować niewygodną prawdę, też potrzebny jest pewien wysiłek, a więc inteligencja. I tak jest z tą książką, która wykracza poza ramy pojęcia "inteligencji" (czy też tego, co się tam nam z tym kojarzy),opowiadając szerzej o funkcjonowaniu naszego mózgu, momentami w mocno niestrawny sposób. Jest to taka kompilacja najnowszej wiedzy na ten temat, ze sporym naciskiem na modną teraz neuropsychologię/neurobiologię, a więc fizyczne badanie mózgu. Niezbyt mnie to rajcuje. Moim zdaniem jest to nazbyt mechaniczne, redukcjonistyczne podejście, rozwijające się teraz na tej samej zasadzie, na jakiej nauka i psychologia przechodziła przez różne fazy i trendy. Kontynuacja usiłowań psychologii, żeby znaleźć sobie miejsce w gronie nauk ścisłych. Teraz mamy technologię i sztuczną inteligencję, których autor najwyraźniej też jest fanem. MRI, tomografy, elektrody, czipy. Trudno. Możemy poznać z czego jest zbudowany mózg, sprowadzić człowieka do komórek, substancji chemicznych i interakcji między nimi, a i tak cały czas będzie nam coś umykać. Ciągle jednak mózg nie znaczy to samo, co umysł i nadal mamy problem ze zdefiniowaniem świadomości. Przebrnęłam.
joly_fh - awatar joly_fh
ocenił na69 miesięcy temu
Ja kontra Mózg. Poradnik dla tych, co myślą za dużo Hayley Morris
Ja kontra Mózg. Poradnik dla tych, co myślą za dużo
Hayley Morris
Hayley Morris, autorka książki “Ja kontra mózg” znana jest w internecie, jako “Brain Girl” i słynie (oprócz z ogromnego poczucia humoru) z tego, że… za dużo myśli. Udowadnia nam, że to nie jest nic nienormalnego kiedy rozmawiamy ze sobą pod prysznicem, zwykły ból głowy interpretujemy jako guza mózgu, czujemy się niezręcznie podczas rozmów z innymi. Hayley w swojej książce pisze, że przez większość życia “gada głupoty” i zachowuje się niezręcznie… a mózg później lubi jej o tym przypominać w środku nocy. W swojej książce, Hayley Morris analizuje natrętne myśli. Opowiada o różnych sytuacjach z randek, pisze o rozstaniach, wpadkach podczas wystąpień publicznych, porusza temat miesiączki i nastoletnich przyjaźni. Porusza także inne krępujące tematy, o których po prostu często “się nie mówi” — u Hayley nie ma tematów tabu. Potrafi opowiadać z lekkością i humorem. Mimo, że poradnik ma formę (mocno!) humorystyczną, to myślę, że dla wielu osób, które tak jak Hayley po prostu myślą za dużo lub zmagają się z różnymi natręctwami, może przynieść odpoczynek i ukojenie. Dlaczego? Ponieważ ta książka pokazuje, jak bardzo jesteśmy do siebie podobni, jak wiele mamy wspólnego. Hayley wiele spraw potrafi obrócić w żart — pokazuje, że do pewnych sytuacji warto podejść z dystansem. Każdemu z nas zdarzają się niezręczne sytuacje, każdy z nas powiedział kiedyś coś niewłaściwego. Wszyscy mamy swoje przyzwyczajenia (te bardziej i mniej dziwne). Wszystko zależy od tego, jak do tych sytuacji podchodzimy. A podejście Hayley: z otwartością, humorem i walką z tematami tabu, bardzo mi się podoba! Ile razy w najmniej odpowiednim momencie, przychodziły Ci do głowy myśli, które według Ciebie, były całkowicie abstrakcyjne lub zupełnie nie na miejscu? Autorka książki “Ja kontra mózg”, pokazuje nam, że tak ma każdy z nas i najlepiej podejść do tego z humorem, bo w końcu… nie możemy tak po protu przestać myśleć. Myśli są i będą w naszej głowie, czasem spokojniejsze, czasem głośne — ważne, by umieć sobie z tym radzić. Polecam wszystkim sięgnąć po książkę “Ja kontra mózg” autorstwa Hayley Morris! Osobom, które na codzień mierzą się z natrętnymi myślami, pomoże trochę się z nimi oswoić i spojrzeć na nie z trochę innej perspektywy. Im bardziej nie chcemy o czymś myśleć, tym więcej myślimy! Czy więc nie warto podejść do tego z odrobiną humoru i dzięki zmianie nastawienia sprawić, że nasze myśli nabiorą trochę mniejszych rozmiarów? Nie będą już tak wiercić i atakować, kiedy potraktujemy je z przymróżeniem oka.
Ania - awatar Ania
oceniła na88 miesięcy temu
Twój wewnętrzny zegar. Popraw zdrowie, sen i dietę w zgodzie z nauką Russell Foster
Twój wewnętrzny zegar. Popraw zdrowie, sen i dietę w zgodzie z nauką
Russell Foster
Dzięki książce dowiedziałam się wiele o zegarze biologicznym człowieka. Podczas fazy REM doświadczamy najbardziej złożonych oraz barwnych marzeń sennych. Ludzie przemęczeni wydają się mniej atrakcyjni. Wspomniane jest także o kortyzolu, czyli hormonie stresu, o którym osobiście słyszę coraz częściej. Wysoki poziom kortyzolu prowadzi do przybierania na wadze, szczególnie w okolicach brzucha. Charakteryzuje się także spadkiem odporności oraz zaburzeniem pamięci. Jak wiadomo praca zmianowa również niekorzystnie wpływa na nasz wewnętrzny zegar biologiczny. W dodatku młodsi ludzie lepiej radzą sobie z pracą zmianową niż osoby w średnim wieku i starsze. Ważne jest, aby po przebudzeniu doświadczać jak najwięcej porannego światła. Przed pójściem spać warto się odprężyć na przykład wziąć gorącą kąpiel i odłożyć trudne rozmowy na kolejny dzień. Długość snu różni się w zależności od wieku. Niemowlak potrzebuje dużo więcej snu niż nastolatek, czy osoba dorosła. Na długość snu ma wpływ wiele czynników, jak pora wstawania, potrzeba chodzenia do toalety w nocy. Tak samo czas posiłków wpływa na czas oraz jakoś snu. Spodobało mi się, że pod koniec książki jest dziennik snu oraz pytania z odpowiedziami, przy których są ilości punktów. Z poradnika można się dowiedzieć wiele przydatnych informacji.
Ksiazkowelove_16 - awatar Ksiazkowelove_16
ocenił na78 miesięcy temu
Wyczerpanie psychiczne, czyli kiedy to już nie jest zwykłe zmęczenie Monika Kotlarek
Wyczerpanie psychiczne, czyli kiedy to już nie jest zwykłe zmęczenie
Monika Kotlarek
„Nie wszystkiego, co nas stresuje, jesteśmy w stanie uniknąć. Zaakceptujmy fakty, pogódźmy się z nimi (często niewygodnymi) i postarajmy się mimo wszystko czerpać radość z życia”. Byle nie była to radość głupia lub naiwna... Dobrze, że w ostatnich latach tematy depresji, zaburzeń lękowych, ChAD i wypalenia zawodowego nie są już traktowane wstydliwie ani z przymrużeniem oka, i przyznanie się do nich oraz mocne stawianie granic w dbałości o zdrowie psychiczne, stało się wręcz potwierdzeniem szacunku do siebie oraz otoczenia. Gorzej, że powyższe zaburzenia stały się coraz powszechniejsze, i to wśród osób w każdym wieku, bo dopadają już najmłodszych. „Wyczerpanie psychiczne czyli kiedy to już nie jest zwykłe zmęczenie”, to książka trochę nietypowa na półce poradników z zakresu psychologii, bo porusza temat, który dla wielu z nas jest nierozpoznany, mylony z innymi zaburzeniami lub traktowany jako zwykła bolączka ludzi pracujących, wychowujących dzieci rodziców, zaganianych od poniedziałku do niedzieli. Mimo że już brakuje sił, chęci i radości z tego, co się robi… Często mówiąc o wyczerpaniu psychicznym, na myśl przychodzi nam nerwica lub depresja – mylimy te pojęcia, i o ile w przypadku dwóch ostatnich czasami leczenie jest dość długie, wieloetapowe i uciążliwe, bo jest już za późno by tak po prostu łyknąć tabletkę, wyjść na spacer, pocieszyć się słońcem czy standardowym „nie martw się, wszystko będzie dobrze”, o tyle wyczerpanie psychiczne, będące potężnym zmęczeniem i zniechęceniem względem do tej pory naturalnie przyjmowanych aktywności, może być wstępem do dwóch powyższych, ale wciąż jest szansa by jeszcze zatrzymać, czule się sobą zaopiekowawszy i dawszy sobie szansę na wyrwanie się ze szponów braku sił. Monika Kotlarek, doświadczona psycholog z wieloletnim doświadczeniem we wspieraniu pacjentów na ich drodze ku zdrowiu psychicznemu, autorka licznych książek z zakresu psychologii i rozwoju, wzięła tym razem na warsztat temat wyczerpania psychicznego. Autorka identyfikuje objawy, które mogą być sygnałem, że nasze ciało i umysł już nie dają rady i uczy, jak poprzez odpoczynek oraz zadbanie o siebie w wielu obszarach życia, całościowo się zregenerować. Z książki dowiemy się też, co zwykle było pomijane w literaturze tematu, że wyczerpanie ma wiele twarzy, w zależności od tego, kogo dotyka: matki z małymi dziećmi, lekarza, opiekuna osób chorych, nauczyciela czy managera dużej korporacji. Pojawia się tutaj ważna kwestia. Często, gdy okazuje się, że sobie nie radzimy, że w czymś polegliśmy, otoczenie ale i my sami obwiniamy „za nieudane życie” tylko siebie. Już dawno psychologia odpowiedziała na pytanie „czy to ja jestem winna/y?”. Nie. Chociaż na wiele rzeczy w naszym życiu mamy wpływ, to pisanie o tym, że to wyłącznie my kreujemy nasze życie, sterujemy nim i wybieramy, oraz (moje „ulubione”) szczęście to kwestia wyboru – to nie, obalamy dzisiaj ten mit. „Jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana” – to słynny cytat starożytnego greckiego filozofa Heraklita. Rzeczywiście życie ciągle się zmienia i ewoluuje. Oznacza to także, że od czasu do czasu rzeczy po prostu przestają istnieć. Utrata pracy, zakończenie małżeństwa czy przeprowadzka do innego miejsca to przykłady zmian, których doświadczyło wiele osób. Tracimy coś ważnego, wali się wielki plan lub zostajemy przez kogoś odrzuceni”. Nasze życie i reakcje organizmu są zależne od tysiąca czynników: począwszy od wrodzonych predyspozycji, historii rodzinnej, nabytej odporności, przebytych chorób, środowiska w którym przyszło nam żyć (biedna wioska afrykańska kontra centrum bogatego Dubaju; wioska pod Rzeszowem kontra warszawska metropolia),rodziny z której pochodzimy, zasobności portfela, licznych przeżyć (śmierć bliskich, nieuleczalne choroby, pandemia, wojna, zwolnienie z pracy, załamanie branży czy firmy, w której pracujemy). Widzicie? Obwinianie się za to, że nie dowozimy i nie doskakujemy, to pierwsza ze ścieżek ku wyczerpaniu psychicznemu. Oczywiście możemy, a nawet jesteśmy zobowiązani mu przeciwdziałać, dbać o siebie i swoje otoczenie na tyle, by do niego nie dopuścić, nie szukać na siłę wymówek i usprawiedliwień, ale czasami stanie nam na drodze ktoś lub coś, czego naprawdę nie da się przeskoczyć… „[…] nie jesteśmy oderwani od środowiska, w którym zostaliśmy wychowani i w którym aktualnie żyjemy. Dlatego nie na wszystko jesteśmy w stanie mieć wpływ i nie nad wszystkim, co się wokół dzieje, mamy kontrolę”. Dobra wiadomość dla wszystkich jest taka, że zwykle koniec jednej rzeczy, przynosi w naszym życiu początek czegoś nowego, zaskakującego, otwarcie innych drzwi, nowe szanse, sytuacje, miejsca i życzliwych ludzi. Kotlarek krok po kroku uczy jak eliminować stres z codziennego życia, daje recepty na szybki relaks i "oddech". Uczy jak zdefiniować swoje najważniejsze życiowe wartości i poprzez ćwiczenia zbudować odporność na stres krótkotrwały jak i ten rozłożony w czasie. Zachęca do głębszego przyjrzenia się swojemu życiu i wielu jego aspektom; uczy jak poprowadzić je w taki sposób, by zbudować sobie tarczę przeciwko stresowi, pilnując swoich granic i wartości. W książce znajdziemy także test pozwalający zidentyfikować, czy na pewno cierpimy na wypalenie oraz historie osób, które wyczerpanie psychiczne przeszły i przetrwały, a dzisiaj silniejsze i pewniejsze siebie, mają swoje rady dla ciebie, jeśli doświadczasz akurat życiowego kryzysu. Świetnie opracowana, rzetelna, wartościowa, nieprzegadana książka o tym, że życie jest warte życia i można je w każdych warunkach spróbować przeżyć na własnych zasadach. https://www.facebook.com/TatraLang
Mona - awatar Mona
oceniła na91 rok temu
Pierwsza samopomoc w zaburzeniach lękowych. Jak nie pozwolić, by lęk przejął kontrolę nad Twoim życiem Martyna Jadczak-Turyk
Pierwsza samopomoc w zaburzeniach lękowych. Jak nie pozwolić, by lęk przejął kontrolę nad Twoim życiem
Martyna Jadczak-Turyk
Poradniki mnożą się jak (nomen omen) grzyby po deszczu. Jednak ważnych tematów i pomocy najlepszych fachowców nigdy dość. Jesień w pełni, pochmurno, smutno, nijako…Osoby zmagające się z depresją i zaburzeniami lękowymi przeżywają teraz naprawdę okropny czas – pogoda wzmaga dolegliwości i wbija w ziemię… Szacuje się, że na świecie zaburzenia lękowe dotykają już około 359 milionów osób, czyli około 301 milionów ludzi według danych z 2025 roku, a liczby te wciąż zatrważająco rosną. Tylko w naszym kraju liczba ta za chwilę dojdzie do 3 milionów… W takich chwilach, gdy lęk atakuje ze zdwojoną mocą (nie tylko samodzielnie, ale jako część innych zaburzeń, takich jak ChAD czy depresja),chociaż często pilnie konieczna jest fachowa pomoc i wsparcie najbliższych oraz otoczenia, warto sięgnąć także po dobry poradnik, który wspomoże w tych najtrudniejszych momentach, z czułością i mądrością prowadząc przez „ciemniejsze okresy” w życiu cierpiącej osoby. „Pierwsza samopomoc w zaburzeniach lękowych. Jak nie pozwolić by lęk przejął kontrolę nad twoim życiem” Martyny Jadczak -Turyk, cenionej i polecanej psycholog oraz seksuolog, to właśnie taka wspierająca, napisana z empatią, pełna rzetelnej wiedzy i sprawdzających się w praktyce porad lektura. Przede wszystkim to książka, która emocje, w tym lęk, przedstawia jako coś naturalnego, normalnego, coś co może z nami w niektórych okresach życia przez pewien czas być obok. Zrozumienie, psychologiczne wsparcie, duża dawka wiedzy z życia i doświadczenia wziętej. Pani Martyna pięknie, z uczuciem oraz wiarą w swoich czytelników, „uczy” akceptacji i powolnego wypuszczania lęku z rąk – we własnym tempie. Bo czasem i to uczucie ma potrzebę (i ty masz tę potrzebę) pozostania z nim chwilę dłużej… „…zweryfikujmy, czy da się nie czuć lęku i co się dzieje, kiedy próbujesz zablokować uczucia. A próbowałeś(-łaś) kiedyś odkręcić kran z wodą i zablokować strumień wypływającej wody? Nie? To idź teraz do łazienki, odkręć wodę i przyłóż palec do kranu, aby ją zatamować. Jaki efekt? Udało się? Aaa, masz zalaną łazienkę! Och, czyli nie udało się? Woda wylatywała bokiem, pryskając wszystko dookoła. Jeśli próbujesz za wszelką cenę zablokować emocje i nie czuć lęku, to przestań to robić. Niepotrzebna walka. To się nie uda. Emocje, tak jak ta zablokowana woda w kranie, będą wychodzić w inny sposób”. Autorka zaczyna oczywiście od podstaw, czyli konkretnej wiedzy na temat rodzajów zaburzeń lękowych, ich podłoża i wywołujących je stresorów, możliwych objawów, jakich może doświadczyć cierpiąca osoba; omawia także bardzo drobiazgowo wpływ przewlekłego stresu na rozwój lęku, pierwszą samopomoc i metody wyciszenia, gdy lęk już zaatakuje oraz oddaje głos pacjentom, którzy opowiadają o swoich zmaganiach i przypadkach z zaburzeniami lękowymi. Rozdział o przewlekłym stresie to zresztą chyba najciekawsza, a przy tym najsmutniejsza część lektury. Mimo, że pisana z pozycji doświadczonej psychoterapeutki, która zapewne niejedno w swojej pracy widziała i słyszała, to uświadamia nam, jak destrukcyjny jest to stan w życiu człowieka i jak ciężko się z nim rozprawić. Przecież obecna rzeczywistość, jakiej każdy z nas doświadcza (dość wspomnieć wojnę za granicami kraju, skutki pandemii dla zdrowia psychicznego, inflację, wciąż postępujące bezrobocie, uzależnienie dzieci i młodzieży od telefonów komórkowych, bullying w szkołach, ogólne rozprzężenie relacji międzyludzkich, znikających w codziennej gonitwie rodziców walczących o lepszy byt dla rodziny, etc.) nie napawa optymizmem i daje nikłe szanse na zwolnienie, wyhamowanie, odpoczynek oraz po prostu zwyczajne cieszenie się życiem, co powoduje że przewlekły stres staje się codziennością niemal co piątej osoby na świecie…Brzmi przerażająco. Czy w tej sytuacji samopomoc ma sens? Bo o fachowej pomocy psychologicznej i terapeutycznej wiele osób też może tylko pomarzyć… Sięgać warto, po wszystko, co może nam przynieść ulgę i nadzieję. Autorka podzieliła książkę na rozdziały, w których z dużą dokładnością, ale również dostępnością w odbiorze omawia szczegółowo przynależne im tematy: 1. Zrozumienie zaburzeń lękowych – czym są i jak je rozpoznawać? 2. Podłoże zaburzeń lękowych 3. Objawy w reakcji lękowej 4. Czy każdy lęk to zaburzenie? Gdzie jest granica i po czym poznać, że potrzebujesz pomocy? Pierwsze sygnały. 5. Po czym zauważyć u bliskich, że zmagają się z zaburzeniem lękowym? 6. Przewlekły stres - czy ma coś wspólnego z zaburzeniami lekowymi i jak sobie z nim radzić? 7. Apteczka – pierwsza pomoc przy zaburzeniach lękowych 8. Jakie leczenie wybrać? 9. Jak wspierać bliskich z zaburzeniami lękowymi – co mówić, czego nie mówić? 10. Zaburzenia lękowe a depresja 11. Lęk i choroby psychiczne w mediach 12. Nasze historie 13. O co najczęściej się martwimy? Jako bonus co paręnaście stron w książce czytelnik znajdzie także miejsca na własne notatki oraz motywujące cytaty. To lektura idealna dla każdego, kto zmaga się z lękiem, nie umie mimo dotychczasowych prób sam go pokonać i po prostu boi się bać. Z każdą stroną książki lęk odpływa coraz dalej i jest szansa, jeśli poważnie i z zaangażowaniem pójdziemy prowadzeni za rękę przez Autorkę, że w końcu nie będzie mu się chciało już do nas zawracać, a my zrozumiemy, że niepotrzebnie do niego machaliśmy i krzyczeliśmy, przywołując z powrotem… Niech już zmyka! 😛 "Twoja przeszłość jest w przeszłości. Twoja przyszłość w przyszłości. To, jak kiedyś radziłeś(-łaś) sobie z lękiem, zostaw w przeszłości. Dziś wiesz, że to było niepomocne. Nie sprawiało, że czułeś(-łaś) się lepiej. Nie wracaj do tego, zostaw to za sobą".
Mona - awatar Mona
oceniła na96 miesięcy temu
Inteligencja emocjonalna praca zbiorowa
Inteligencja emocjonalna
praca zbiorowa
#1599 - „Inteligencja emocjonalna” - praca zbiorowa - Zwierciadło #69/2025 „Świadomość emocjonalna to umiejętność, która pozwala dzieciom zachowywać się odpowiednio w relacjach społecznych. Różne badania pokazują, że brak świadomości emocjonalnej w wieku przedszkolnym naraża dzieci na ryzyko agresji.” 📖 Książka ma 144 strony 📅 Premiera: 04.03.2025 🏛️ Wydawnictwo Zwierciadło 👥 Praca zbiorowa 📚 Nauki społeczne 🧠 Inteligencja emocjonalna to zwięzła, ale bardzo merytoryczna publikacja, która w przystępny sposób wprowadza w temat jednego z najważniejszych aspektów rozwoju człowieka — świadomości emocji i ich wpływu na relacje, zachowanie oraz dobrostan. 💬 Autorzy i autorki, reprezentujący różne dziedziny psychologii, pedagogiki i neuronauki, dzielą się wiedzą o tym, jak rozwija się inteligencja emocjonalna od wczesnych lat życia i jaką rolę odgrywa w kształtowaniu tożsamości, empatii oraz kompetencji społecznych. 🧩 Książka porusza tematy nie tylko teoretyczne, ale też praktyczne — wskazując, jak wspierać rozwój emocjonalny dzieci i młodzieży w domu, przedszkolu, szkole czy gabinecie terapeutycznym. 📎 Treść ułożona jest przejrzyście, z konkretnymi przykładami i odniesieniami do badań naukowych, dzięki czemu lektura jest jednocześnie przyjemna i wartościowa. #inteligencjaemocjonalna #emocje #psychologia #edukacjaemocjonalna #dzieci #rozwojosobisty #empatia #wsparcierodzica #naukispołeczne #świadomośćemocjonalna #czytamdladzieci #zwierciadło https://www.facebook.com/photo?fbid=1516857012943368&set=a.782581979704212
Eliza Żywicka - awatar Eliza Żywicka
oceniła na108 miesięcy temu
Władza i postęp. Tysiąc lat walki o technologię i dobrobyt Daron Acemoglu
Władza i postęp. Tysiąc lat walki o technologię i dobrobyt
Daron Acemoglu Simon Johnson
Cóż za książka, niezmiennie widząc nazwisko Acemoglu można być pewnym wybitnie wysokiego poziomu. Uważam, że "Władza i Postęp" jest świetnym zwieńczeniem tak naprawdę trylogii po "Dlaczego narody przegrywają?" oraz "Wąskim Korytarzu". Acemoglu i Robinson przeprowadzają nas rozdział po rozdziale przez technologiczną i techniczną historię ludzkości oraz systemom polityczno/socjoekonomicznym jakie im towarzyszyły. Pokazują rzecz ekstremalnie istotną szczególnie w naszych chaotycznych czasach - postęp technologiczny nie poprawia z automatu życia przeciętnego człowieka. Autorzy przeprowadzają nas przez ciemne czasy średniowiecza, gdzie postępy w technice rolnej w żadnym stopniu nie poprawiły życia chłopstwa - jedynie zapewniły ogromne majątki szlachcie i klerowi. Podobnie w okresie pierwszej rewolucji przemysłowej w Anglii - krosna oraz inne narzędzia zastąpiły ludzi przez co właściciele fabryk obłowili się, a przeciętny pracownik zubożał i pracował znacznie ciężej. Niczym nieskrępowany postęp będzie służył elitom, a elity o ile nie trafią na siły równoważące ze strony ludzi wykorzystają go do automatyzacji, inwigilacji, ograniczeń dla przeciętnych ludzi i władzy dla siebie. W czasach zaślepienia, które autorzy nazywają "iluzją AI" ten morał jest szczególnie istotny. Krytycznie potrzebujemy uregulować i wymagać, aby rozwój nie szedł w kierunku takiej sobie automatyzacji, a zamiast tępego rozwoju generatywnej AI powinniśmy skupić się na użyteczności maszynowej - takiej, która wspomaga człowieka w pracy a nie go zamienia. Bardzo szczegółowa, a jednocześnie wystarczająco prosto i przystępnie napisana pozycja ekonomistów, których trzeba posłuchać. Jako ludzkość musimy zejść ze ścieżki na podobieństwo pierwszej rewolucji przemysłowej, a skierować się na wspaniałe trzydziestolecie, jakie nastało po II wojnie światowej. A żeby taką zmianę wprowadzić, należy mocno ukrócić zapędy oligopolistów szczególnie w branży technologicznej i przekierować rentę ekonomiczną w ręce zwykłych pracowników
Szymon Radziszewski - awatar Szymon Radziszewski
ocenił na91 dzień temu
Alfabet ludzkich uczuć, czyli jak nazywać emocje Tiffany Watt-Smith
Alfabet ludzkich uczuć, czyli jak nazywać emocje
Tiffany Watt-Smith
Jakiś czas temu zaczęłam sobie czytać tą książkę dawkując ją sobie jako poznawanie emocji. W ogóle bardzo zdziwiła mnie jej niska ocena na innych portalach, ale podejrzewam, że potraktowali ją jako słownik pojęć emocjonalnych, którymi nie byli zainteresowani. To oczywiście tylko moje zdanie. Dlaczego uważam inaczej? Wiele osób na świecie ma problem z wyrażaniem tego, co czują. Przyjęło się, że jeśli ktoś bardzo cię zranił, to milczysz. Jeśli ktoś cię zdradził, to płaczesz. Jeśli zostajesz osądzony, to siedzisz cicho. Wiem to, gdyż piszę na własnym przykładzie. W ten sposób uczymy się chować nasz ból do wnętrza i żyjemy w przekonaniu, że i tak nikt nas nie zrozumie, więc po co komu o tym mówić. Ktoś powie, że milczenie jest złotem, ale to nie o te sytuacje chodzi. Kumulowanie w sobie wszystkich boleści objawia się późniejszymi chorobami, które gdy już się ukażą, to będą się pojawiały jedna po drugiej. Emocje ukrywają się w naszym ciele w łopatce, nogach, biodrach, dosłownie wszędzie. Później się dziwimy, że coś nas boli, ale nie pamiętamy aby ktoś nas tam uderzył. Są nawet osoby, co zajmują się uwalnianiem emocji z ciała, ale nie o to mi chodzi. Nadmierne ukrywanie przykrych sytuacji sprawia, że nie wyrażone utykają w naszym ciele. Czujemy się źle, ale nie wiemy czasami o co nam chodzi. I właśnie w tym momencie przychodzi TA książka o emocjach. Czytając każde z tych pojęć mamy wyjaśnione co się odczuwa, kiedy właśnie ta emocja dochodzi do głosu. W ten sposób jeśli czujemy się sfrustrowani, bo właśnie to odczuwamy, to możemy sobie poradzić jakby odkręcając to. Albo strach. Czegoś bardzo się boimy i zaczynamy sobie wyobrażać jak najgorsze sytuacje, które mogą się wiązać ze stresową sytuacją. Myślimy o tym coraz bardziej, intensywniej, aż w końcu wycofujemy się ze wszystkiego i nie robimy tego, co mieliśmy zrobić. Podejrzewam, że gdyby ktoś nam wtedy powiedział, że strach to tylko emocja, którą czujemy. Że nie oznacza ona żadnego zagrożenia, tylko nową sytuację, coś w czym nigdy nie byliśmy, a nie co ma nam sprawić krzywdę, to nie uruchomilibyśmy lawiny negatywnych myśli, tylko pojawiłaby się wtedy akceptacja. A ona właśnie zmniejsza napięcie w ciele. Strach wtedy maleje, aż jesteśmy gotowi na dalsze działanie:-) Tych pojęć jest tutaj całe ogrom. Wpierw są nam wytłumaczone czym są. Później w jaki sposób ciało zareagowało, że ta emocja się pojawiła. Następnie czasami mamy rodzaje tych emocji zależnych od różnych sytuacji. Pod koniec mamy naukę jak przewidywać odruchy naszego ciała, by w porę wewnątrz siebie dać sobie luz i nie poddać się temu, co rozum będzie nam podpowiadał. Będzie chciał on podążać tropem tego, co zna, czyli pozostaniu w sferze takiego samego reagowania na wiele sytuacji, ale wy możecie temu zapobiec. Znacie takie określenie, że ten to tylko płacze. Nic mu nie rób, bo będzie wył do utraty tchu. Będąc osobą płaczącą poczujecie się jeszcze gorzej, jednak znając to, co aktualnie odczuwasz i rozumienie tego, że to tylko emocja, która jest w nas wbudowana, nie będziesz przejmował się więcej niepotrzebnymi reakcjami. Zaakceptujesz to, że czujesz się źle, nazwiesz to, co czujesz i na tym się zakończy. Tak jak wydawało mi się, że znam bardzo dużo rodzajów emocji, tak książka mi pokazała, że miałam pojęcia nawet o połowie z nich. Nie byłam w stanie zapobiec temu, czego nie znałam. Tym bardziej, że macie jasno opisane w bardzo przystępnym języku wszystko po kolei wraz z przytoczonymi historiami, jak wejść w to, czego nie ogarnialiście. Mega mądry poradnik, nigdy go nie oddam:-)
przyrodazksiążką Przespolewska - awatar przyrodazksiążką Przespolewska
oceniła na107 miesięcy temu
Nic cię nie cieszy? Jak poradzić sobie z anhedonią i odzyskać radość życia Tanith Carey
Nic cię nie cieszy? Jak poradzić sobie z anhedonią i odzyskać radość życia
Tanith Carey
Anhedonia to jedno z tych zaburzeń, z którymi regularnie spotykam się w pracy psychologa. Choć rzadziej omawiana niż depresja, bardzo często jest jej cichym towarzyszem. Utrata zdolności do odczuwania przyjemności i radości z życia potrafi skutecznie odebrać sens codzienności, a jej diagnoza i leczenie bywają trudne i wymagają czasu oraz zaangażowania – zarówno farmakologicznego, jak i terapeutycznego. Właśnie dlatego książka Tanith Carey wydaje się tak potrzebna. Autorka w przystępny i empatyczny sposób wyjaśnia, czym jest anhedonia, skąd się bierze i jak można z nią pracować. Znajdziemy tu zarówno konkretne informacje, jak i praktyczne wskazówki – wszystko podane w sposób zrozumiały i wspierający. Całość została podzielona na trzy odrębne, ale wzajemnie uzupełniające się części: Pierwsza część wprowadza nas w temat anhedonii – wyjaśnia, czym dokładnie jest to zaburzenie, skąd się bierze i jakie mogą być jego przyczyny. Pozwala także przyjrzeć się własnym odczuciom i ocenić, czy – i w jakim stopniu – problem dotyczy nas samych. Druga część koncentruje się na fizjologicznych podstawach anhedonii. Znajdziemy tu wiele odniesień do mechanizmów działania mózgu, neuroprzekaźników i funkcjonowania układu nerwowego. Dla osób zainteresowanych medycyną i psychobiologią będzie to fascynujący fragment, choć dla czytelników mniej obeznanych z tematyką biologiczną, może okazać się nieco bardziej wymagający. Trzecia część to praktyczny przewodnik po tym, jak radzić sobie z anhedonią. Autorka pokazuje, jak różne aspekty codziennego życia – sen, dieta, relacje, aktywność fizyczna czy sposób myślenia – wpływają na nasze samopoczucie. Wskazuje, że zmiany w tych obszarach mogą realnie poprawić jakość życia i przywrócić zdolność do odczuwania radości. Dla mnie to cenna publikacja – nie tylko dla osób doświadczających anhedonii, ale też dla ich bliskich i specjalistów. Takie książki nie zastąpią terapii, ale mogą stanowić ważny krok ku zrozumieniu siebie i rozpoczęciu procesu zdrowienia. Edukacja w tym zakresie to już pierwszy, odważny krok naprzód.
kacha - awatar kacha
oceniła na81 rok temu
Dlaczego buddyzm jest prawdziwy. Naukowe i filozoficzne podstawy medytacji i oświecenia Robert Wright
Dlaczego buddyzm jest prawdziwy. Naukowe i filozoficzne podstawy medytacji i oświecenia
Robert Wright
"Myślę, że ratunkiem dla świata może być pielęgniowanie opanowanego, czystego umysłu i mądrość, jaką to daje". Nie do końca wiem, jak podejść do recenzowania książki popularnonaukowej, popularyzującej dziedziny, w których jestem laiczką: kognitywistykę i psychologię ewolucyjną. Nie jestem też buddystką, cechują mnie duża przyziemność i sceptycyzm. Po "Dlaczego buddyzm jest prawdziwy? Naukowe i filozoficzne podstawy medytacji i oświecenia" Roberta Wrighta sięgnęłam po troszę z uwagi na chwytliwy tytuł, po troszę z polecajki @drjoanwojsiat, w końcu – bo wciąż szukam dobrostanu i chcę uczynić go bardziej stabilnym, długotrwałym, osadzonym na solidnych fundamentach wewnętrznej harmonii. Jak na książkę popularnonaukową, Wright bardzo podkreśla w nim swoje "ja". Począwszy od dzielenia własnymi doświadczeniami z medytacją (uzasadnione),skończywszy nad kilkukrotnym podkreślaniu swoich słabości: wcinanie pączków, trudności z koncentracją, złoszczenie się na innych. Zaczęłam podejrzewać, że to zabieg retoryczny, pozwalający czytelnikom na łatwiejszą identyfikację z autorem. Mogę jednak się mylić, narzucać swój osąd i na podstawie odczuć tworzyć esencję Wrighta-manipulatora... Wróć ;) To próbka jego wywodu! W książce Wright skupia się na medytacji uważności oraz kilku istotnych koncepcjach buddyjskich, takich jak nie-jaźń, pustka, rozproszenie granic, prawdy moralne. Zaznacza różnicę między buddyzmem tradycyjnym (religijnym) i naturalistycznym (świeckim). Już w tym drugim widzi szansę na lepsze życie tu i teraz, podając na to dowody naukowe, związane z nowoczesnymi badaniami mózgu. Obserwowanie myśli i emocji z dystansu, ze świadomością, że część z nich pojawia się automatycznie, nie przedstawiając prawdy o nas samych, a tym bardziej świecie wokół, to duży krok w pracy nad spokojem wewnętrznym. Nie chodzi tu jednak wyłącznie o indywidualny rozwój duchowy. Właśnie w błędach poznawczych, braku klarownego oglądu i przypisywaniu nieprzyjaciołom łatek (esencji) Wright widzi przyczynę wzrastających podziałów plemiennych, w wyniku których króluje nienawiść i pogarda. Nie chcę przekonywać nieprzekonanych, ale jeśli praktykujesz jogę i/lub medytujesz, a hasło "wyjdź ze swojej głowy" ratuje Twoje zdrowie psychiczne, polecam zapoznać się z naukowymi podstawami praktyki uważności. Zakończę cytatem, pod którym mogłabym się podpisać: "Nie chciałbym zajść tak daleko w drodze do nirwany, żeby opuścił mnie wojowniczy duch. Jeśli pełne oświecenie oznacza koniec ze wszelkimi wartościującymi osądami i koniec z walką o zmiany, to ja się wypisuję. Zapewniam jednak, że dotarcie tak daleko jest zagrożeniem mało realnym (...). Pytanie, czy dotrę na tyle daleko, aby walczyć z tymi ludźmi mądrze i w oparciu o prawdę, co oznacza patrzenie na nich w sposób bardziej obiektywny i w pewnym sensie bardziej wielkodusznie". Wcześniej opublikowane na instagram.com/brakprzypisu
gallowdance - awatar gallowdance
ocenił na72 dni temu

Cytaty z książki Jak przechytrzyć mózg. Czternaście praktycznych sposobów na skuteczną naukę