
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać10
ArtykułyUmrę, jeśli tego nie polubisz - weź udział w konkursie i wygraj wspomnienia influencerki
LubimyCzytać35
ArtykułyDlaczego poziom czytelnictwa w Polsce nie rośnie? Raport Biblioteki Narodowej
Iza Sadowska169
To jest Ales

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Mały format
- Tytuł oryginału:
- Det er Ales
- Data wydania:
- 2025-02-17
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-02-17
- Data 1. wydania:
- 2022-11-02
- Liczba stron:
- 62
- Czas czytania
- 1 godz. 2 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788368295283
- Tłumacz:
- Iwona Zimnicka
Przejmująca nowela o pamięci i stracie autorstwa laureata Literackiej Nagrody Nobla 2023.
Dwadzieścia trzy lata po tym, jak młody Asle późnym listopadowym popołudniem wypłynął łodzią na fiord, by nigdy nie wrócić, Signe leży na ławie w izbie i patrzy na wszystko to, co zwyczajne. W domu, w którym razem mieszkali i który od pokoleń należy do rodziny Aslego, wraca pamięcią do chwil, gdy na niego czekała, do wspólnego życia, do rodziny. Scenerię zaludniają duchy bliskich, wszystko jest tu ze sobą powiązane – myśli i krajobraz, przeszłość i teraźniejszość, nawet imiona dwojga najważniejszych w wizjach Signe osób, praprababci Ales i Aslego.
W To jest Ales Jon Fosse snuje opowieść o pięciopokoleniowej rodzinie, miłości i ludzkim losie.
Kup To jest Ales w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Oceny książki To jest Ales
Poznaj innych czytelników
506 użytkowników ma tytuł To jest Ales na półkach głównych- Przeczytane 319
- Chcę przeczytać 187
- Posiadam 58
- 2025 56
- Literatura piękna 8
- Audiobook 7
- 2026 6
- Ulubione 6
- Audiobooki 5
- Literatura skandynawska 4
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki To jest Ales


Czytamy w majówkę 2025

Co przeczytać w 2025 roku? Książkowy wybór redakcji
Cytaty z książki To jest Ales
(...) czasami trzeba się zmusić, żeby wyjść z domu, ale jak już się wyjdzie, to jest przyjemnie (...),jak się tylko odnajdzie swój własny krok, to jest dobrze, bo wtedy ten ciężar, jakim zwykle wypełnia człowieka życie, staje się jakby lżejszy i opada, zmienia sie w ruch i człowiek pozbywa się tego, co w życiu potrafi być ciężkie gęste nieruchome czarne...
(...) czasami trzeba się zmusić, żeby wyjść z domu, ale jak już się wyjdzie, to jest przyjemnie (...),jak się tylko odnajdzie swój własny krok, to jest dobrze, bo wtedy ten ciężar, jakim zwykle wypełnia człowieka życie, staje się jakby lżejszy i opada, zmienia sie w ruch i człowiek pozbywa się tego, co w życiu potrafi być ciężkie gęste nieruchome czarne...












































OPINIE i DYSKUSJE o książce To jest Ales
Powieść napisana w ciekawym stylu, w którym słowa płyną niczym potok, skręcają, zawijają się, przechodzą między historiami plącząc się, ale i tworząc tragiczną całość rozpostartą na kilka pokoleń. Forma niezwykła i naprawdę ją doceniam, ale zarówno cieszę się, że jest tak krótka bo wymagała ode mnie sporego skupienia.
Powieść napisana w ciekawym stylu, w którym słowa płyną niczym potok, skręcają, zawijają się, przechodzą między historiami plącząc się, ale i tworząc tragiczną całość rozpostartą na kilka pokoleń. Forma niezwykła i naprawdę ją doceniam, ale zarówno cieszę się, że jest tak krótka bo wymagała ode mnie sporego skupienia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOceniam na 10, jak wszystko co do tej pory przeczytałem autorstwa Jona Fossego.
Kolejna pozycja, zdecydowanie dla osób, które nie mają problemu z pozostawaniem długo sam na sam z własnymi myślami. Bo tym właśnie jest ta książka. Myślami przelanymi na papier. Jeśli ktoś ma z tym problem i oczekuje konkretnej fabuły, porywającej historii, akcji jak w Netfliksie, tak zwanej "gotowizny" podanej na tacy, to bardzo mi przykro, mocno się zawiedzie.
Oceniam na 10, jak wszystko co do tej pory przeczytałem autorstwa Jona Fossego.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna pozycja, zdecydowanie dla osób, które nie mają problemu z pozostawaniem długo sam na sam z własnymi myślami. Bo tym właśnie jest ta książka. Myślami przelanymi na papier. Jeśli ktoś ma z tym problem i oczekuje konkretnej fabuły, porywającej historii, akcji jak w Netfliksie, tak zwanej...
Nie ma niczego trudnego w tej książce. Jest kobieta zapętlona w swojej stracie i echa przeszłości, również o stracie. Napisana po mistrzowsku, wzbudza pełne zaangażowanie. Opalizująca okładka prześliczna.
Nie ma niczego trudnego w tej książce. Jest kobieta zapętlona w swojej stracie i echa przeszłości, również o stracie. Napisana po mistrzowsku, wzbudza pełne zaangażowanie. Opalizująca okładka prześliczna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoja druga nowela Jona Fosse'a i jest lepiej ("Białość" oceniłam na 3*),chyba się trochę oswoiłam ze strumieniem świadomości. Jednak nie wiem czy jestem gotowa na czytanie dłuższego utworu w tym stylu literackim. Raczej na razie sobie odpuszczę kolejne utwory autora.
Moja druga nowela Jona Fosse'a i jest lepiej ("Białość" oceniłam na 3*),chyba się trochę oswoiłam ze strumieniem świadomości. Jednak nie wiem czy jestem gotowa na czytanie dłuższego utworu w tym stylu literackim. Raczej na razie sobie odpuszczę kolejne utwory autora.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPłyną słowa składane w zdanie, zapętlone, powtórzone, jakby czas owinął się wokół samotnej postaci stojącej w progu domu, hen, daleko na północy, wpatrującej się w zimne góry i stalową płaszczyznę wody, która przyjęła tak dużo, zabierała życia i łzy, i tęsknotę, i smutek, wody niepokonanej i groźnej, pożeraczki łódek i tych, którzy chcieli wyruszyć nimi na ryby i nawet jeśli zstąpi z nieba mgła i pokryje fiord jeszcze głębszą ciszą, nie wypełni ani tej przestrzeni ani pustki, która drzemie w sercu kobiety stojącej w progu domu, okrytej całunem z żałoby, wyczekującej i tęskniącej, aż mężczyzna wróci, zdaje się, że widziała już jego sylwetkę zbliżającą się od Brzegu, pogrążonego w modlitwie, tak samo jak ona, stojąca w progu domu, w którym przecież jest sporo ciepła, którego starczy dla nich obojga, może nieco przemarzniętej, bo zapowiada się na deszcz, już słychać szum wody, a może to tylko fiord przemawia, szepce do ucha słowa smutne i posępne, wytęsknione, bo kobieta stojąca w progu domu, ale nie długo, bo za krótką chwilę wejdzie do środka, zamknie drzwi i będzie patrzeć przez pokrytą kroplami szybę, ale jeszcze się nie zdecydowała wykonać kroku w tył i wciąż stoi w tym samym miejscu, w progu domu, kocha, a miłość potrafi znieść wszystko, i tęsknotę, i smutek, które są tak dotkliwe akurat w ten listopadowy poranek, kiedy dziś miesza się z wczoraj, więc nie dziwią duchy przodków i ogniska, które rozpalają, oni też muszą czekać, myśli kobieta, aż ich wspomnienia przypłyną, a później ulecą wraz z wiatrem nadciągającym od Brzegu i fiordu, z deszczową chmurą, która przynieść może śnieg, przecież to listopad i zimno czuć już wyraźnie, tak jak przemija wszystko, bo czas jest pętlą, który płynie wkoło, jest wiecznością ciszy.
To jest Ales, mówi kobieta i zamyka za sobą drzwi.
Przekład Iwony Zimnickiej, okładka, która jest ciepła, kiedy świeci na nią słońce i zimna, gdy niebo pokrywają chmury albo zapada noc, a może po prostu jest tęczowa, co czyniłoby z niej najbardziej optymistyczny element tej książki ale o to trzeba zapytać autora, to znaczy Łukasza Piskorka.
Płyną słowa składane w zdanie, zapętlone, powtórzone, jakby czas owinął się wokół samotnej postaci stojącej w progu domu, hen, daleko na północy, wpatrującej się w zimne góry i stalową płaszczyznę wody, która przyjęła tak dużo, zabierała życia i łzy, i tęsknotę, i smutek, wody niepokonanej i groźnej, pożeraczki łódek i tych, którzy chcieli wyruszyć nimi na ryby i nawet...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobrze, że są dostępne opisy książek, które się czyta, zwłaszcza takich autorów, jak ten, mówię, bo do ostanich linijek nie wiedziałam, o co chodzi, mówię, to jest jakiś chory strumień świadomości, mówię, to jest niepoważne, żeby pisać w tak absurdalny sposób, mówię, bez żadnej fabuły, bez sensownych dialogów, mówię, i podnoszę przy tym rękę, mówię, i wkładam sobie palec do oka, mówię, bo MNIE BOLI OD TEJ KSIĄŻKI WSZYSTKO.
Straszne to było, zupełnie jak "wybitne" Drugie imię, które przemęczyłam nie wiem, po co. Książka do ostatniej linijki absurdalna. Naprawdę - z libimyczytac.pl dowiedziałam się, o czym ten pęd szaleńca był. Nie rozumiem takiej literatury, ale szczerze starałam się, to nie tak, że miałam negatywne nastawienie od samego początku - kocham pisarzy skandynawskich, dlatego strasznie żałuję, że ta wybitna literatura wzbudza we mnie nastrój w stylu RAGE. Nienawidzę.
Dobrze, że są dostępne opisy książek, które się czyta, zwłaszcza takich autorów, jak ten, mówię, bo do ostanich linijek nie wiedziałam, o co chodzi, mówię, to jest jakiś chory strumień świadomości, mówię, to jest niepoważne, żeby pisać w tak absurdalny sposób, mówię, bez żadnej fabuły, bez sensownych dialogów, mówię, i podnoszę przy tym rękę, mówię, i wkładam sobie palec...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFosse wpisuje się idealnie na moją listę książek pod hasłem "język jako dzieło sztuki". Bo wypracował coś dla mnie wspaniałego. Bardzo lubię ten jego mantryczny zapis, bardzo lubię te jego powtórzenia i zagmatwanie w narracji. "To jest Ales" to teraźniejszość opleciona wieloma przeszłościami, przeplatają się ze sobą, mieszają. Połączył nawet różne śmierci, różne ale jakże podobne.
Czytanie go wymaga skupienia, a jednocześnie to skupienie możemy sobie darować, bo poddać się temu strumieniowi myśli, podążać za autorem w ten ciemny, smutny kąt świata... jest dla mnie jednym z najpiękniejszych doświadczeń literackich.
Fosse wpisuje się idealnie na moją listę książek pod hasłem "język jako dzieło sztuki". Bo wypracował coś dla mnie wspaniałego. Bardzo lubię ten jego mantryczny zapis, bardzo lubię te jego powtórzenia i zagmatwanie w narracji. "To jest Ales" to teraźniejszość opleciona wieloma przeszłościami, przeplatają się ze sobą, mieszają. Połączył nawet różne śmierci, różne ale jakże...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAlbo jestem w zbyt radosnym nastroju na smutne książki, albo za bardzo czułam się, jakbym czytała wypociny siódmoklasistów, w których roi się od powtórzeń... Jedno z dwojga, w każdym razie nie zażarło.
Mam wrażenie, że treść uciekła mi gdzieś przez palce. Może ze dwa razy złapałam się na tym, że jakieś zdanie (może bardziej myśl!) przykuwa moją uwagę, reszta rozmyła się gdzieś między Starym Domem a Dużą Drogą, między jednym pokoleniem rodziny a drugim. Chwilowo nie dorosłam chyba do mądrej literatury, więc jedyne, co rzucało mi się w oczy to "mówi, mówi, mówi" i "myśli, myśli, myśli".
Były też jednak momenty! Na przykład:
"chyba zawsze był trochę taki, trochę wycofany, trochę jakby sądził, że stanowi kłopot dla innych, że im przeszkadza samą swoją obecnością, że dokucza, że jest przeszkodą w czymś, czego chcą inni, a na czym on się nie zna, no i dzieje się coraz gorzej, dawniej przecież mógł przebywać z innymi ludźmi, ale teraz już nie, teraz odchodzi i szuka samotności, gdy tylko pojawi się ktoś inny oprócz niej"
Albo jestem w zbyt radosnym nastroju na smutne książki, albo za bardzo czułam się, jakbym czytała wypociny siódmoklasistów, w których roi się od powtórzeń... Jedno z dwojga, w każdym razie nie zażarło.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam wrażenie, że treść uciekła mi gdzieś przez palce. Może ze dwa razy złapałam się na tym, że jakieś zdanie (może bardziej myśl!) przykuwa moją uwagę, reszta rozmyła się...
W mojej osobistej ocenie trudna w odbiorze, najdłuższa na świecie 60-stronicowa książka. Czytanie utrudniały mi małe litery rozpoczynające zdania - nie potrafię w takiej konwencji czytać, mózg skupia się na "tłumaczeniu" zamiast na historii i jej barwach. Czytanie utrudniały mi też poplątane ze sobą czasy i historie. A najbardziej niezrozumiała scena z ostatnich stron zupełnie rozbiła wrażenie. Nie dla mnie.
W mojej osobistej ocenie trudna w odbiorze, najdłuższa na świecie 60-stronicowa książka. Czytanie utrudniały mi małe litery rozpoczynające zdania - nie potrafię w takiej konwencji czytać, mózg skupia się na "tłumaczeniu" zamiast na historii i jej barwach. Czytanie utrudniały mi też poplątane ze sobą czasy i historie. A najbardziej niezrozumiała scena z ostatnich stron...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzedziwna historia o samotności, stracie i smutku. Trudna, ale piękna.
Przedziwna historia o samotności, stracie i smutku. Trudna, ale piękna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to