rozwińzwiń

Zbrodnia w zaułku

Okładka książki Zbrodnia w zaułku autora Robin Stevens, 9788381418713
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Zbrodnia w zaułku
Robin Stevens Wydawnictwo: Dwukropek Cykl: Ministerstwo Nie dla Dam (tom 2) literatura młodzieżowa
480 str. 8 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Cykl:
Ministerstwo Nie dla Dam (tom 2)
Tytuł oryginału:
The Ministry of Unladylike Activity 2: The Body in the Blitz
Data wydania:
2025-02-27
Data 1. wyd. pol.:
2025-02-27
Liczba stron:
480
Czas czytania
8 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381418713
Średnia ocen

8,1 8,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zbrodnia w zaułku w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Wyróżniona opinia i

Zbrodnia w zaułku



książek na półce przeczytane 118 napisanych opinii 21

Oceny książki Zbrodnia w zaułku

Średnia ocen
8,1 / 10
43 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Zbrodnia w zaułku

avatar
45
19

Na półkach:

Moim zdaniem lepsza niż pierwsza część, zachęcam

Moim zdaniem lepsza niż pierwsza część, zachęcam

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
47
44

Na półkach:

Dostałam na urodziny i nie żałuję!

Dostałam na urodziny i nie żałuję!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
175
13

Na półkach:

Początkowo książka zapowiadała się na podobną do poprzedniego tomu, jednak była zupełnie inna oraz lepsza.
Główni bohaterowie wydają się swoim zachowaniem być mniej irytujący dla czytelnika, można lepiej ich zrozumieć, a sprzeczki May i Nuali nie są tak intensywne.
W tle mamy również postaci z poprzedniej serii autorki (Daisy, Hazel, ale też inni...)
Cieszę się, że Eric dostał w tym tomie lekko większy rozwój postaci, ale nadal rzuca się w oczy to, że nie jest na tyle samo pełnoprawnym bohaterem, co May i Nuala - mam nadzieję, że zmieni się to w następnym tomie.
Co ważne jeszcze w tym tomie - emocje i cały ton - początkowo zauważyłem, że nie jest on aż tak infantylny, jak pierwszy z tej serii i się ucieszyłem, bo czekałem aż seria zrówna ton z tym, który występował w Zbrodnii Niezbyt Eleganckiej. Mam wrażenie, że ten ton nie tyle, co został zrównany, a był nawet poważniejszy. W zagadkach Daisy i Hazel mieliśmy po prostu różne tajemnice. Tutaj natomiast dochodzi jeszcze wojna. Wojna, która odgrywa znaczącą rolę.
Cała tajemnica była dość prosta, ale rozbudowana - miałem w pewnym momencie książki wrażenie, że była przeciągana na siłę.
Poza tym rozwiązanie sprawy - tamten moment prszeszył mnie takim smutkiem, chyba jeden z najlepszych rozdziałów w tej książce.
No i zakończenie, które dodało nowej nadziei...

Początkowo książka zapowiadała się na podobną do poprzedniego tomu, jednak była zupełnie inna oraz lepsza.
Główni bohaterowie wydają się swoim zachowaniem być mniej irytujący dla czytelnika, można lepiej ich zrozumieć, a sprzeczki May i Nuali nie są tak intensywne.
W tle mamy również postaci z poprzedniej serii autorki (Daisy, Hazel, ale też inni...)
Cieszę się, że Eric...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

136 użytkowników ma tytuł Zbrodnia w zaułku na półkach głównych
  • 89
  • 47
27 użytkowników ma tytuł Zbrodnia w zaułku na półkach dodatkowych
  • 9
  • 8
  • 3
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Zbrodnia w zaułku

Inne książki autora

Robin Stevens
Robin Stevens
Angielska pisarka urodzona w Kalifornii. Autorka młodzieżowych książek o tematyce kryminalnej. Dorastała w Oxfordzie. Ukończyła Cheltenham Ladies College i Uniwersytet Warwick, a pracę magisterską napisała z kryminologii. Przez jakiś czas pracowała jako redaktor, pomagając innym autorom w publikowaniu ich książek.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Śmierć w Morning House Maureen Johnson
Śmierć w Morning House
Maureen Johnson
Wakacyjne plany nastoletniej Marlowe poszły z dymem (dosłownie),więc by uciec przed licznymi spojrzeniami i szeptami, zgadza się oprowadzać wycieczki po Morning House - a to miejsce nie bez powodu owiane jest złą sławą. „Śmierć w Morning House” to świetna książka na jeden wieczor, która jest przepełniona tajemnicami z przeszłości, a przy okazji opowiada historię nietypowej rodziny, która rzuca zupełnie nowe światło na stare domiszcze. Okazuje się, że nie zawsze wszystko jest takie, jakim zostaje przedstawione dla świata. Właśnie dlatego przedstawiona historia jest bardzo aktualna, mimo sporej odległości czasowej od naszego aktualnego życia. Pod tym względem nie zmieniło się za wiele, bo ludzie nadal pokazują wyłącznie to, co nadaje się do pokazania i często pielęgnują ten nieprawdziwy obraz życia. Z przeszłością musi zmierzyć się (oraz odnaleźć się w niej) Marlowe, która po traumatycznych doświadczeniach stara się stanąć na nogi. Niestety trafia w równie nieciekawe miejsce, bo choć Morning House zachwyca swoim wyglądem i wyjątkowością, to dziewczyna dowiaduje się, że jej poprzednik… zginął. Ponoć przypadkowo. Jednak trup to trup i niepokój się pojawia. Wkrótce wydarzają się rzeczy, które zmuszają bohaterów do szybkich reakcji, wzmożonej czujności i kontrolowania wszystkiego, bo okazuje się, że niebezpieczeństwo może czaić się tuż za rogiem. Autorka stworzyła naprawdę intrygującą historię, w której dwie linie czasowe pozwalają na rozwiązywanie dwóch zagadek na raz. Jedna zagadka jest frajdą, ale dwie? Dwie to prawdziwy rarytas. Szczerze przyznam, że w większym stopniu moje serce zdobyła tajemnica sprzed lat. Jej wyjątkowy klimat, specyficzni ludzie, dziwne obyczaje i pomieszanie z poplątaniem wciągnęły mnie jak pralka skarpetkę. Bawiłam się wybornie, a prawda była zaskakująca. Jeśli szukacie książki, która zmrozi Wasza krew, to raczej nie będzie to ta pozycja. „Śmierć w Morning House” jest naprawdę przyjemną, ciekawą i angażującą historią, ale nie zejdziecie przy niej na zawał, ani nie będziecie chować się pod kocem ze strachu. Za to czeka Was świetna zabawa w detektywa, kilka wybuchów śmiechu i klimatyczne miejsce. Brzmi jak idealny plan na wiosenny wieczór.
simpleflowerstory - awatar simpleflowerstory
ocenił na711 miesięcy temu
Szkoła Szpiegów na fali Stuart Gibbs
Szkoła Szpiegów na fali
Stuart Gibbs
Gibbs - MISTRZ wykorzystywania lokacji! 🚢✨ Gibbs po raz kolejny pokazuje, że jest MISTRZEM w wykorzystywaniu lokacji! Tym razem padło na statek - i jak zawsze jest: ✅ Masa ciekawych pomysłów 💡 ✅ Gagów sytuacyjnych 😂 ✅ Całej tej magii z życia szpiega 🕵️‍♂️✨ Gibbs umie wycisnąć maksimum z każdej lokacji: Dzicz (tom 2) 🏕️ Narty (tom 4) ⛷️ Szkoła dla złoczyńców (tom 3) 😈 Meksyk (tom 6) 🌴 Europa (tom 7) 🇬🇧🇫🇷 Teraz: Statek! (tom 9) 🚢 I to DZIAŁA! 💯 Końcówka rozwiązuje WIELKI WĄTEK serii! 🎉 Przy tym, szczerze, końcówka tego tomu tak naprawdę rozwiązuje kolejny wielki wątek serii! Oczywiście nie mogę tego zaspoilerować, ale... Tak naprawdę po pokonaniu Pająka i po domknięciu TEGO wątku, w pewnym sensie można się zastanawiać: Po co są kolejne tomy? 🤔 A będzie ich jeszcze MNÓSTWO - bo poza polskimi tomami (do 11) są jeszcze cztery kolejne (12, 13, 14, 15)! 📚 Pytanie: Czy seria nie powinna była się zakończyć tutaj? 🛑 Problem: Zoe JĘCZY przez kolejne tomy 😐💔 Przy tym zaczyna się to, o czym mówiłem wcześniej. Znaczy - Zoe od teraz i na kilka kolejnych tomów będzie tylko: Przepraszała Bena za zdradę z poprzedniego tomu 😢 Generalnie jęczała, że jest jedyną członkinią grupy, która nie ma drugiej połówki 💔 A szkoda, bo Zoe miała swój czar w pierwszych tomach. I nieco żal na nią teraz patrzeć. 😕 (To jest ten długofalowy problem z tomu 8, o którym mówiłem - wątki się ciągną i postacie tkwią w miejscu! 😐) ALE: Fani Mike'a będą ZADOWOLENI! 🎉 Ale fani Mike'a powinni być bardzo zadowoleni! Ponieważ to pierwszy tom od dawna, gdzie dostaje AŻ TYLE uwagi i miejsca, żeby błyszczeć - i faktycznie to wykorzystuje! ✨💪 Mike ❤️ - wreszcie ma swój moment! 🌟 Powracają pewne osoby z poprzednich tomów! 🎊 Jak również powracają pewne osoby z poprzednich tomów - co zadowoli starych fanów! 👏 (Nie spoileruję kto, ale fani będą wiedzieć! 😄) OSTRZEŻENIE: Dla wielu - to ostatni DOBRY tom 🚨 Przy tym muszę ostrzec: Dla wielu fanów to tak naprawdę OSTATNI DOBRY TOM. A następne już są tylko coraz słabsze... 😬📉 Czy jest to prawdziwa teza? No to już materiał na inną recenzję. 😅 Werdykt "Szkoła Szpiegów na fali" (tom 9) to solidny tom z genialnym wykorzystaniem lokacji (statek!),Mike'iem w końcu błyszczącym i rozwiązaniem wielkiego wątku serii - ale też początek problemów (Zoe jęczy, seria może powinna się była zakończyć?). Plusy: ✅ Gibbs - mistrz lokacji! Statek wykorzystany maksymalnie (pomysły, gagi, magia!) 🚢✨ ✅ Końcówka rozwiązuje wielki wątek serii! (nie spoileruję, ale ważne!) 🎉 ✅ Mike w końcu błyszczy! Pierwszy tom od dawna gdzie dostaje uwagę i wykorzystuje! 💪🌟 ✅ Powracają postacie z poprzednich tomów - zadowolą starych fanów! 👏 ✅ Operacja „Morderczy manat" - nazwa genialana! 🦭💀😂 ✅ Pułapki w postaci kupy pelikana - tylko u Gibbsa! 🦢💩 Minusy: ❌ Zoe od teraz JĘCZY - przeprasza za zdradę, żali się że nie ma drugiej połówki... i będzie to ciągnąć przez kolejne tomy 😐💔 ❌ Seria może powinna się zakończyć? Po Pająku i po domknięciu tego wątku... po co kolejne tomy? 🤔 ❌ Dla wielu - to ostatni DOBRY tom (następne coraz słabsze... patrz: tom 11 💔) ❌ Długofalowy problem z tomu 8 wraca - postacie tkwią w miejscu (Zoe!),wątki się ciągną 😬
Esi - awatar Esi
ocenił na628 dni temu
Na zawsze w sercu Gry Kappel Jensen
Na zawsze w sercu
Gry Kappel Jensen
Kamille, Kirstine, Victoria i Malou wracają do Rosenholm po przerwie wakacyjnej. Wakacje miały być dla nich chwilą odpoczynku, jednak nie do końca takie były dla wszystkich z nich, dlatego też powrót do szkoły jest trudniejszy. Na miejscu też nie mogą odetchnąć, bo wciąż mają do rozwiązania zagadkę tajemniczego morderstwa sprzed lat. Nowy rok szkolny a na dziewczyny czekają nowe wyzwania i niedokończone sprawy. Wciąż muszą poznać zabójcę byłej uczennicy Akademii. Obietnica złożona duchowi okazuje się wiążąca, sprawa wciąż stoi w miejscu, a to może sprowadzić tragedię na dziewczyny. Wszystkie ich poszlaki nie prowadzą do niczego sensownego, wciąż padają oskarżenia nie na te osoby, co trzeba, osoba, która miała im pomóc, okazuje się wariatką, ale dziewczyny się nie poddają. Przez zwykłą obietnicę zagrożenie może być ich życie. Wszystkie mają też swoje własne problemy na głowie. Jedna z nich zmaga się z rodzinnymi tajemnicami, druga musi mierzyć się ze swoją rosnącą mocą, kolejna z zobowiązaniem, którego się podjęła. W międzyczasie poznajemy nowe i ważne dla tej historii postacie, a niektórzy bohaterowie z pierwszego tomu usuną się tym razem w cień. W całym tym chaosie dziewczyny wciąż są jednak uczennicami i zwykłymi nastolatkami. Uczą się, poszerzają swoje magiczne umiejętności, biorą udział w szkolnych wydarzeniach, czy spędzają ze sobą czas. Każda z dziewczyn obiera też swój kierunek nauki i niektóre decyzje będą zaskakujące. Drugi tom jest równie dobry i ciekawy jak pierwszy. Spójna i dopracowana historia, intrygująca fabuła i świetnie dopasowani bohaterowie. Dobre opisy, realistyczne dialogi, czy prawdziwie wyglądające relacje między bohaterami składają się na książkę, którą czyta się w mgnieniu oka. Z początku akcja jest spokojna, dziewczyny skupiają się na poszukiwaniach mordercy, ale bliżej końca nabiera rozpędu i staje się nieprzewidywalna. Samo zakończenie było dla mnie szokujące, ale wyjaśnia kilka spraw, które długo pozostały nieodkryte, tym samy otrzymujemy lekki zarys tego, co może wydarzyć się w kolejnej części. Na pewno zakończenie zrodzi też kolejne pytania i zachęci do sięgnięcia po trzeci tom.
Papierowa_ksiazka - awatar Papierowa_ksiazka
oceniła na83 miesiące temu
Eryk Scott. Przeklęta Magia Matt Burczyk
Eryk Scott. Przeklęta Magia
Matt Burczyk
✨To bardzo wciągająca i przyjemna książka fantasy dla młodszych czytelników. Autor stworzył ciekawy świat magii, pełen tajemnic, niebezpieczeństw i szkolnych wyzwań, który szybko potrafi wciągnąć. Historia czyta się lekko, a akcja rozwija się dynamicznie, dzięki czemu trudno się od niej oderwać. Główny bohater, Eryk Scott, to postać łatwa do polubienia – nieidealna, pełna wątpliwości i jednocześnie bardzo autentyczna. Jego „inność”, polegająca na tym, że widzi magię, ale nie potrafi jej używać, jest ciekawym pomysłem i stanowi mocny punkt całej fabuły. Na plus zasługują również motywy przyjaźni, odwagi i dojrzewania, które zostały naturalnie wplecione w magiczną przygodę. 🪄Niestety, w trakcie czytania trudno nie odnieść wrażenia, że książka momentami zbyt mocno przypomina serię „Harry Potter”. Magiczna szkoła, podział uczniów na grupy, lekcje, rywalizacja czy niektóre wątki fabularne wywołują bardzo wyraźne skojarzenia. Nie jest to coś, co całkowicie psuje odbiór książki, ale sprawia, że historia traci na oryginalności. Choć książka nie jest pozbawiona niedociągnięć, jej ilustracje zdecydowanie rekompensują te braki — są pełne uroku, dopracowane i nadają całości niezwykłego charakteru. 🧙🏻‍♀️Mimo tych podobieństw „Eryk Scott. Przeklęta magia” pozostaje solidną i angażującą lekturą. To dobra propozycja dla osób, które lubią klimat magicznych szkół i przygodowe fantasy, szczególnie jeśli są fanami Harry’ego Pottera. Książka ma potencjał, dlatego z chęcią sięgnę po kolejne tomy — licząc na jeszcze więcej własnych, unikalnych pomysłów. [Współpraca barterowa]
Gunioteka - awatar Gunioteka
oceniła na721 dni temu
Złote wrota James Ponti
Złote wrota
James Ponti
Do tej serii przekonaliśmy się już w trakcie lektury pierwszego tomu, a drugi jedynie utwierdził nas w przekonaniu, że to świetnie wymyślona seria szpiegowska dla młodszej młodzieży, która traktuje czytelnika serio i sama w sobie jest niczym gotowy scenariusz na film. O sile powieści stanowi kilka kwestii. Po pierwsze: fabuła. Choć bohaterowie książki mają po kilkanaście lat, nie ma w fabule ani krzty infantylności. Nawet dorosły czytelnik, wychowany na seriach szpiegowskich książek czy filmów, zauważy, że nie mamy tu do czynienia z "dziecinnymi" sprawami, a raczej ciekawą koncepcją tego, jak w poważnej szpiegowskiej robocie można wykorzystać małoletnich, ale uzdolnionych szpiegów. I choć trudno sobie wyobrazić, by zachodnie agencje rządowe były w stanie narażać dzieci, to po przymknięciu oka na tę okoliczność mamy do czynienia z rasową historią szpiegowską. Akcja książek jest wartka, a intryga za każdym razem inna, ale interesująca, dobrze i logicznie skonstruowana, poprzedzona starannym researchem. Jednocześnie nie ma się wrażenia, że autor popada w przesadę, tworząc oddział mini Jasonów Bourne'ów czy Jamesów Bondów. Bohaterami nadal są nastolatki, które uczą się wykorzystywać swoje zdolności i pracować w zespole, a jednocześnie wciąż mierzą się z właściwymi swojemu wiekowi rozterkami. Między łamaniem kodów, wspinaczkami po murach czy śledzeniem podejrzanych, wciąż pozostaje przestrzeń na zawieranie przyjaźni, radzenie sobie z zazdrością, potrzebą przynależności i odkrywaniem siebie. Inkluzywność to kolejna z zalet serii, która będzie odpowiednia dla młodych czytelniczek, jak i czytelników bez względu na ich etniczne pochodzenie. Bo sam zespół Miejskich Szpiegów jest płciowo i etnicznie zróżnicowany (w retrospekcjach mamy szansę dowiedzieć się, skąd pochodzą dzieciaki i jak trafiły do zespołu). A to zróżnicowanie jest tak naprawdę siłą grupy, która uczy się współdziałania i wykorzystywania mocnych stron każdego z jej członków. Autor świetnie pokazuje, jak wiele można osiągnąć, działając wspólnie, i że ludzie są sobie bardzo potrzebni. Świetne jest też to, że bohaterowie przemieszczają się po świecie, zabierając nas w przeróżne zakątki globu - nie tylko te, do których odniesienia znajdziemy bezpośrednio w tytułach. Miasto świateł to nie tylko akcja w Paryżu, a w Złotych wrotach nie tylko liczy się związane z Golden Gate San Francisco. Multikulturowość jest nie tylko wypełniaczem, a ważnym elementem książek. Mamy tu odniesienia do bardzo różnych dziedzin nauki i sztuki, które okazują się kluczowe w rozwiązywanych sprawach. To inteligentna rozrywka, która kusi nie tylko tempem akcji i świetnie zbudowanym napięciem. Mamy tu dobrze wykreowanych bohaterów (na koniec można nawet przejrzeć karty z tajnych akt młodych agentów),wielopłaszczyznowe zagadki, zabawę słowem i - chociażby - ciekawie obmyślone szyfry, przy których objaśnianiu czasem opada szczęka. I choć lektura będzie przystępna także dla młodszych nastolatków, to jest napisana ze starannością, dopracowana i traktująca zarówno bohaterów, jak i czytelników, jak ludzi dojrzałych. A do tego - to chyba wisienka na torcie - przy całej tej intrydze nie brakuje miejsca na dotknięcie naturalnych dla nastolatków spraw i dynamiki pracy w grupie. Jeśli lubicie historie szpiegowskie, koniecznie musicie poznać Miejskich szpiegów Jamesa Pontiego, jeśli lubicie przygodę, akcję, zagadki - także. Jeśli chcecie poczuć, że książki czyta się równie dobrze jak ogląda filmy - to również tędy droga. Bezsprzecznie ta seria ma wiele do zaoferowania.
zaczytASY - awatar zaczytASY
ocenił na82 lata temu
O kocie, który ratował bibliotekę Sosuke Natsukawa
O kocie, który ratował bibliotekę
Sosuke Natsukawa
Po pierwszym tomie z cyklu Kot, który... autorstwa Sosuke Natsukawy sięgnęłam od razu po tom drugi, czyli "O kocie, który ratował bibliotekę". Byłam ciekawa, czy kontynuacja okaże się równie magiczna i intrygująca, co pierwsza część. Chociaż w tej powieści również występuje znany nam już z pierwszego tomu Rintaro Natsuki, jej główną bohaterką jest trzynastoletnia Nanami Kosaki, dziewczynka, która uwielbia czytać, a jej ukochanym miejscem jest lokalna biblioteka. Nanami zmaga się z chorobą, która utrudnia jej normalne funkcjonowanie. Jej ojciec natomiast jest bardzo opiekuńczy w stosunku do córki, szczególnie, że matka dziewczynki przedwcześnie zmarła. Nanami nie może robić wielu rzeczy, które dla jej rówieśników są codziennością, jednak czytania i odwiedzania biblioteki nie zamierza sobie odmawiać. Kiedy pewnego dnia dostrzega w ukochanej placówce podejrzanego mężczyznę w szarym garniturze, zwraca na niego uwagę i zastanawia się nad jego zachowaniem. W odpowiednim momencie, rzecz jasna, pojawia się również rudy gadający kot. I jak możecie się domyślić, potrzebuje pomocy Nanami. I tak rozpoczyna się przygoda, chociaż nowa, to jednak trochę podobna do tej, którą przeżył nieśmiały Rintaro. Teraz Rintaro jest dorosłym żonatym mężczyzną i właścicielem antykwariatu, który odziedziczył po dziadku. Tym razem jednak to nie on wiedzie prym w ratowaniu biblioteki, lecz delikatna nastolatka z astmą, która przezwycięża wszelkie trudności, aby ratować to, co kocha najbardziej - książki. Świat, do którego wkracza Nanami z kotem Torą, okazuje się miejscem zimnym i nieprzyjaznym, zupełnie jak w dużej mierze ten nam współczesny. Można się wystraszyć jego mieszkańców i ich działań, zmierzających do zniszczenia literatury. Czy Nanami zdoła rozwiązać zagadkę mężczyzny w szarym garniturze? Gdzie znikają książki z bibliotecznych półek? Drugi tom trochę mniej mi się podobał, jednak magiczny klimat został zachowany, a morał jest równie filozoficzny, jak w przypadku pierwszej części. Spodziewajcie się wielu fragmentów, nad którymi warto się zatrzymać i zastanowić nad tym, jaką rolę w życiu człowieka odgrywają książki i co tak naprawdę nam daje ich czytanie. Polecam!
Bibliotecznie - awatar Bibliotecznie
ocenił na71 miesiąc temu
Szeptane Paweł Beręsewicz
Szeptane
Paweł Beręsewicz
Piekło wybrukowane jest dobrymi chęciami Motywem przewodnim tegorocznego (2025/26, Mazowsze) konkursu kuratoryjnego z polskiego dla podstawówek była komunikacja. To ciekawe spojrzeć, co poza „E.T.” (reż. Steven Spielberg, 1982) proponuje kuratorium jako lekturę obowiązkową. Jedną z lektur na pierwszy etap było właśnie „Szeptane”, które pozostając literaturą odpowiednią dla dzieci, przekazuje jednocześnie zaskakująco trafne obserwacje na temat rzeczywistości. W świat młodzieży zabiera nas Filip, który wraz z przyjaciółmi chce udać się na finałowy mecz Ligii Mistrzów. Nasi uczniowie decydują się zarobić. W zasięgu ich możliwości okazuje się marketing. Marketing uliczny, czyli rozdawanie ulotek. Ta przygoda nie kończy się tutaj i prowadzi Filipa ku pierwszej miłości, czy innych niespodziewanych miejsc. Jednak co z Filipem i innymi bohaterami? Czytając, można zauważyć, że ważne są tylko trzy postacie. To one są jakkolwiek pogłębione. Nie wymienię ich, bo byłby to trochę spoiler. Inne można opisać kilkoma funkcjami oraz cechami, ale niewiele więcej. Nie znaczy to, że to wada. Po prostu nie czyta się tej książki dla plejady ciekawych bohaterów. Co zatem oferuje nam „Szeptane”? Bardzo sprawnie krąży wokół marketingu i jego specyficznego podejścia do komunikacji. Tak jak uśmiechnięty sprzedawca zwiększa prawdopodobieństwo powrotu klienta, tak rozdawanie ulotek wymaga nieco inicjatywy i asertywności. Ale to dopiero początek, bo przecież dalej mamy manipulacje, półprawdy i kłamstwa. A jak wiadomo – kłamstwo ma krótkie nogi. W marketingu nie trzeba jednak stosować tych niechlubnych praktyk, by mógł być wątpliwy moralny. Jacek, nazywany przez przyjaciół Świętym, zadaje właściwe pytania o moralność marketingu na każdym poziomie. Czy można reklamować coś, czego się nie próbowało, albo nie przebadało? Czy marketingowi lub PR-owi firmy można bezmyślnie wierzyć i bezmyślnie powtarzać ich hasła? A to tylko początek naszej podróży w świat marketingu. Potem mamy do czynienia z tytułowym szeptaniem. Nie wiem, czy to nazywa się tak naprawdę, ale z pewnością widać takie zjawisko. Szczególnie na Facebooku. Kto nie widział grupy publicznej bez moderacji, gdzie pojawiają się posty typu: „Dziecko pyta mnie,czy kupięmu plecak i buty na WF,ale za co mam to zrobić? Oboje jesteśmy bezrobotni,a zasiłki ledwo wystarczają:(”, czy „Przeżywam piekło z żoną przepija każdą wypłatę, pieniądze na wycieczkę dla syna też przechlał..jak ja za to zapłacę!? Brać rozwód?” (pisownia oryginalna),a pod tymi postami mamy zalew komentarzy w podobnym stylu o tym, jak to kasyna są super. Dokładnie to jest następny poziom marketingowej podróży Filipa. Poziom językowy naszego bohatera na szczęście jest wyższy i z racji, że to książka dla dzieci – nie mamy hazardu. Bycie ruskim trollem, ale z Polski i reklamującym produkty nie propagandę, to nie najgorsza rzecz, jaką można robić. Ostatnim poziomem jest czarny PR. Coś o czym wydaje mi się, że nie mówi się dużo. Ostatnio głośno było o tym w kontekście konfliktu Justina Baldoni i Blake Lively, gdy ujawniono nieco na temat działania takiego czarnego PR-u w Hollywood (vide: https://www.nytimes.com/2024/12/21/business/media/blake-lively-justin-baldoni-it-ends-with-us.html). Bo przecież wszystkie te rzeczy są nieszkodliwe, a klient ma swój rozum, prawda? Niestety rzeczywistość jest bardziej skomplikowana, a jak kłamstwo ma krótkie nogi, nadal jakieś ma. I niestety nawet te krótkie wystarczają, by spełnić przepowiednie nazistowskiego ministra propagandy – i stać się prawdą. Bo pajęczyna kłamstw w tej książce nie ogranicza się ściśle do wątku pracy Filipa. Wchodzi ona głębiej i czytając, ma się tylko nadzieję, że może będzie lepiej, może dostaniemy szczęśliwe zakończenie? Ostatecznie po tym ciągłym uczuciu niepokoju, wręcz thillerowym, dochodzimy do finału. Nabita na początku strzelba Czechowa wystrzeliwuje Filipowi w twarz konsekwencje marketingu. Na szczęście książka ma swoje pozytywne nuty w kwestiach personalnych i udaje się dotrzeć słodko-gorzkie zakończenie. Przedstawienie marketingu i kłamstw z „Szeptania” nie jest na szczęście jedynym w naszym świecie. Mimo tego książka zadaje właściwe pytania, które warto zadać nie tylko młodzieży, ale i przypomnieć dorosłym. Może i mamy do czynienia z prostą historią coming of age, ale jednocześnie niezwykle porządną, realistyczną i mimo pewnego dyskomfortu – przyjemną w lekturze. Książka przeczytana dzięki życzliwości Miejskiej Biblioteki Publicznej w Z.
Adam Słojewski - awatar Adam Słojewski
ocenił na84 miesiące temu

Cytaty z książki Zbrodnia w zaułku

Więcej
Robin Stevens Zbrodnia w zaułku Zobacz więcej
Robin Stevens Zbrodnia w zaułku Zobacz więcej
Robin Stevens Zbrodnia w zaułku Zobacz więcej
Więcej