Tak miało być – Julia Żugaj to powieść młodzieżowa z elementami romansu i obyczaju, skierowana głównie do młodych czytelników, szczególnie fanów autorki znanej z działalności internetowej. Sięgnęłam po tę książkę z ciekawości i chęci sprawdzenia, jak influencerka radzi sobie w formie literackiej. Oczekiwałam lekkiej, emocjonalnej historii o dojrzewaniu, marzeniach i pierwszych trudnych decyzjach – książki, która bardziej stawia na przekaz i emocje niż na literacką złożoność. Fabuła opowiada o młodej bohaterce stojącej na życiowym rozdrożu, próbującej pogodzić własne pragnienia z oczekiwaniami otoczenia. To historia o poszukiwaniu siebie, akceptacji i wierze w to, że nawet trudne wydarzenia mogą prowadzić do czegoś dobrego.
Styl Julii Żugaj jest bardzo prosty, momentami wręcz naiwny, ale spójny z grupą docelową. Język jest przystępny, pozbawiony skomplikowanych konstrukcji, a narracja prowadzona w sposób bezpośredni. Książkę czyta się szybko i lekko, jednak brak tu literackiej finezji. Opisy są krótkie, emocje często nazywane wprost, bez subtelności czy metaforyki. Dla młodszych czytelników będzie to zaleta, dla bardziej doświadczonych – wada, ponieważ styl bywa płaski i przewidywalny.
Bohaterowie są sympatyczni, choć dość schematyczni. Główna bohaterka została wykreowana jako osoba wrażliwa, pełna wątpliwości i wewnętrznych rozterek, z którymi łatwo się utożsamić. Jej problemy są typowe dla wieku dorastania: strach przed porażką, potrzeba akceptacji i chęć bycia sobą. Pozostałe postacie pełnią głównie funkcję wspierającą – są tłem dla rozwoju głównej bohaterki i rzadko wychodzą poza przypisane im role. Zmiany, jakie w nich zachodzą, są raczej delikatne, ale logiczne i spójne z przebiegiem historii.
Fabuła jest prosta i liniowa. Akcja rozwija się spokojnie, bez gwałtownych zwrotów, co sprawia, że książka ma raczej refleksyjny niż dynamiczny charakter. Wątki są ze sobą powiązane, choć część z nich mogłaby zostać bardziej rozwinięta. Historia nie zaskakuje, ale konsekwentnie prowadzi do jasno określonego zakończenia, które wzmacnia tytułowe przesłanie.
Świat przedstawiony jest realistyczny i bliski codziennemu życiu młodych ludzi. Autorka skupia się na emocjach, relacjach i wewnętrznych przeżyciach bohaterki, a nie na rozbudowanym tle. Dzięki temu łatwo odnaleźć się w tej rzeczywistości, choć momentami można odczuć jej uproszczenie.
Najważniejszym elementem książki są poruszane wątki i przesłanie. Tak miało być mówi o akceptacji siebie, zaufaniu do losu i o tym, że nie wszystko w życiu da się zaplanować. To opowieść motywująca, niosąca pozytywny przekaz, choć podany w dość prosty, czasami zbyt dosłowny sposób. Brakuje tu głębszej refleksji, ale intencja autorki jest czytelna i spójna.
Pod względem emocji książka wywołuje raczej ciepłe, spokojne odczucia. Towarzyszyło mi lekkie wzruszenie i poczucie nostalgii, choć nie było momentów naprawdę poruszających. To lektura, która koi i daje poczucie nadziei, ale nie zostawia silnego śladu na dłużej.
Podsumowując, Tak miało być to poprawna, lekka powieść młodzieżowa z wyraźnym przesłaniem i prostą historią. Do jej zalet należą przystępny język, pozytywny przekaz i łatwość identyfikacji z bohaterką. Wady to schematyczność, przewidywalna fabuła i brak literackiej głębi. Poleciłabym ją przede wszystkim młodszym czytelnikom oraz fanom Julii Żugaj, którzy szukają motywującej i niezobowiązującej lektury. Moja ocena to 6/10 – książka prosta, ale szczera i spełniająca swoją rolę jako historia „na chwilę”.
OPINIE i DYSKUSJE o książce Klub świątecznych zbrodni
Super historie.
Super historie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam taki zwyczaj, że w okresie okołoświątecznym kupuję i czytam zbiory związanych z tym czasem opowiadań kryminalnych, grozy lub fantastycznych. Tym razem mojej uwadze umknęło, że to opowiadania dla młodzieży, ale... to nie przeszkodziło mi w ich przeczytaniu (któż z nas nie chciałby znów być dzieckiem? ;-) ). I cóż mogę napisać? Opowiadania są lekkie i przyjemne, czyta się ja bardzo dobrze. Jako, że są przeznaczone dla młodszego czytelnika to pozbawione są całej tej krwawej i makabrycznej otoczki a także jakże powszechnych (a często zupełnie niepotrzebnych) wątków erotycznych. Lektura tych opowiadań pozwala oderwać się od "dorosłego" życia i chociaż symboliczny powrót do lat beztroskiej młodości.
Mam taki zwyczaj, że w okresie okołoświątecznym kupuję i czytam zbiory związanych z tym czasem opowiadań kryminalnych, grozy lub fantastycznych. Tym razem mojej uwadze umknęło, że to opowiadania dla młodzieży, ale... to nie przeszkodziło mi w ich przeczytaniu (któż z nas nie chciałby znów być dzieckiem? ;-) ). I cóż mogę napisać? Opowiadania są lekkie i przyjemne, czyta się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDNF 30%
DNF 30%
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak to w opowiadaniach bywa, szczególnie gdy każde tworzy ktoś inny, są one różne. Nie tylko mowa tu o fabule, bohaterach, czy samym stylu pisania. To zupełnie inne światy, czasami magiczne, zabawne, z dreszczykiem, ale i dające do myślenia. Autorki postawiły na prawdziwą różnorodność. W tekstach wszystko jest inne, od klimatu, charakterystyk, po gatunki i emocje. Klub świątecznych zbrodni potrafi rozbawić, wzruszyć, daje też lekcje patrzenia na świat, dostarcza nutki grozy i przenosi w fantastyczny świat. To antologia dla każdego, bo znajduje się w niej dosłownie wszystko, a co ważniejsze w niczym nie ma przesady. Niczego nie ma za dużo, czy też za mało.
Całość na
https://zapatrzonawksiazki.pl/index.php/2023/12/26/klub-swiatecznych-zbrodni-serena-patel-robin-stevens/
Jak to w opowiadaniach bywa, szczególnie gdy każde tworzy ktoś inny, są one różne. Nie tylko mowa tu o fabule, bohaterach, czy samym stylu pisania. To zupełnie inne światy, czasami magiczne, zabawne, z dreszczykiem, ale i dające do myślenia. Autorki postawiły na prawdziwą różnorodność. W tekstach wszystko jest inne, od klimatu, charakterystyk, po gatunki i emocje. Klub...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWidziałam sporo postów z pytaniem ile znaleźliście książek pod choinką. Ale czy Wasi mali czytelnicy też dostali tego typu prezenty ?
Dziś chciałabym Wam zaprezentować książkę, której otrzymanie jako prezent świąteczny, z pewnością sprawi wiele radości, a mianowicie zbiór 13 opowiadań "Klub świątecznych zbrodni".
O czym opowiada książka? Sam tytuł daje raczej już przedsmak zawartości. To zdecydowanie książka dla młodych wielbicieli zagadek, tych kryminalnych, z dreszczykiem, z licznymi tajemnicami do odkrycia, gdzie jedna przygoda goni drugą.
Każde z opowiadań to zupełnie inna historia, przed bohaterami totalnie rozmaite wyzwaniami. Każdy bohater też jest inny, są z różnych środowisk czy krajów. Jednak łączy ich zdecydowanie zapał do rozwikłania intrygujących zagadek, upór w dążeniu do celu, inteligencja jak i fakt, że są w podobnym wieku.
No to pora na śledztwo! A nawet 13 spraw do rozwikłania. Wszelakich, bo mamy tu i porwania, zaginięcia, kradzieże czy morderstwo jak i wątki wręcz fantastyczne. Dla każdego coś dobrego 😊
Jak to zwykle bywa z opowiadaniami, tym bardziej gdy każde pisane jest w innym stylu, przez innego autora, to do przewidzenia jest, że jedno porwie bardziej drugie mniej. Ale z pewnością każdy znajdzie tu swoje ulubione.
Książka niby jest dla czytelników powyżej 9 roku życia, czyli dla dzieci ale jestem przekonana, że i dorośli będą czerpać przyjemność czy z czytania samodzielnie czy wspólnego ze swoim zarażonym miłością do książek, dzieckiem.
Książka bawi, wciąga, uczy i po prostu porywa. Wśród bohaterów mamy m.in osobę niepełnosprawną i wg mnie to duży plus, bo takie wątki uczą, że są to ludzie tacy sami jak my, uczą akceptacji, zrozumienia i empatii.
Po raz kolejny, już wręcz tradycyjnie, wydawnictwo zachwyca sposobem wydania książki. Książka w twardej oprawie, z pięknymi złotymi zdobieniami. W środku również nie brak ciekawych ilustracji i atrakcyjnych zdobień. To niezmiennie zachwyca przy każdej otrzymanej książce od Dwukropka.
Jeśli jak ja, zamiast książek, pod choinką Wy czy Wasze pociechy odnaleźliście bony / karty podarunkowe / pieniądze na zakup wymarzonych prezentów to ta książka może być idealnym wyborem. My ją serdecznie polecamy i dziękujemy za egzemplarz do recenzji ❤️
Widziałam sporo postów z pytaniem ile znaleźliście książek pod choinką. Ale czy Wasi mali czytelnicy też dostali tego typu prezenty ?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziś chciałabym Wam zaprezentować książkę, której otrzymanie jako prezent świąteczny, z pewnością sprawi wiele radości, a mianowicie zbiór 13 opowiadań "Klub świątecznych zbrodni".
O czym opowiada książka? Sam tytuł daje raczej już przedsmak...
Opowiadania były lepsze i gorsze. Najbardziej podobały mi się "Scrabble i morderstwo" oraz "Cicha noc".
Opowiadania były lepsze i gorsze. Najbardziej podobały mi się "Scrabble i morderstwo" oraz "Cicha noc".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to“Klub świątecznych zbrodni” to zbiór trzynastu opowiadań utrzymanych w zimowo-świątecznym klimacie. Choć każdy utwór ma innego autora/autorkę, przez co opowiadania znacznie różnią się stylem, to jednak wszystkie mają wspólny element: młodych bohaterów, przed którymi zostaje postawione trudne zadanie rozwiązania zagadki kryminalnej.
Jeżeli miałabym opisać tę książkę jednym słowem, postawiłabym na: “różnorodność”, bo to określenie można odnieść zarówno do autorów opowiadań i stworzonych przez nich bohaterów, jak również do spraw kryminalnych, jakie przyszło im rozwiązywać, zaczynając od starego dobrego morderstwa (oczywiście bez brutalnych szczegółów, w końcu to książka dla młodych czytelników!),przez kradzieże, porwania, zaginięcia, aż po fantastyczną opowieść o skrywającej się pod lodem Bestii. Nasi młodzi detektywi pochodzą z różnych środowisk, zarówno społecznych jak i etnicznych, niektórzy zmagają się z niepełnosprawnościami, ale wszystkich ich łączy bystrość umysłu i odwaga do działania w obliczu (bardziej lub mniej realnego) zagrożenia.
Klimat opowiadań także jest różnoraki, od tych bardziej humorystycznych, przez poruszające ważne społeczne tematy, aż po te zawierające elementy fantastyki. Jak to bywa z podobnymi zbiorami, nie wszystkie opowieści podobały mi się w równym stopniu, a niektóre zupełnie nie przypadły mi do gustu. Z drugiej strony przy kilku żałowałam, że forma wymusiła na autorkach tak szybkie przejście do rozwiązania sprawy, bo te historie z powodzeniem można by rozwinąć w pełnowymiarowe, trzymające czytelnika w napięciu powieści, i to nawet czytelnika dorosłego. Bo chociaż książka teoretycznie skierowana jest dla grupy wiekowej 9+, to jednak dobrze się bawiłam przy lekturze, a chwilami czułam nawet lekki dreszcz niepokoju.
Na uwagę zasługuje również samo wydanie - książka ma twardą oprawę ze złoceniami, a w środku znajdziemy ilustracje, ozdobniki i strony tytułowe każdego opowiadania stylizowane na teczkę z aktami sprawy. Myślę, że “Klub świątecznych zbrodni” doskonale nada się na gwiazdkowy prezent dla każdego młodego miłośnika zagadek i może stanowić dobry łącznik między literaturą typowo dziecięcą, a pełnowymiarowymi kryminałami.
“Klub świątecznych zbrodni” to zbiór trzynastu opowiadań utrzymanych w zimowo-świątecznym klimacie. Choć każdy utwór ma innego autora/autorkę, przez co opowiadania znacznie różnią się stylem, to jednak wszystkie mają wspólny element: młodych bohaterów, przed którymi zostaje postawione trudne zadanie rozwiązania zagadki kryminalnej.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeżeli miałabym opisać tę książkę jednym...
Co uwielbiam w opowiadaniach? W kilku stronach autor napisał coś, co innym zajmuje nawet kilka tomów :D tak na poważnie zawsze, ale to zawsze mam ochotę, żeby dane opowiadanie było rozszerzone do jedno lub kilku tomów. Nie mam ulubionego tytułu, bo każde jest inne i bardzo wciągające. Dodatkowo klimatu dodają ilustracje, które są bardzo wymowne i dodają pewnego rodzaju zagadki i tajemniczości przez to też, że są czarno-białe. Kto powiedział, że książki wydane przedświąteczne muszą być cukierkowe i takie w klimacie? To jest klucz do tego, dlaczego uwielbiam tę pozycję. Przed wami mój fantastyczny patronat Świątecznych zbrodni. Tak kochani mamy święta i mamy radochę w odkrywaniu tajemniczych zagadek. Mamy trzynaście opowiadań, o jakich jeszcze nie słyszeliście, i to mnie w nich najbardziej urzekło dajmy na to pierwsze z nich i pierwsze zdanie cyt. „Baletnice są trudne do zabicia…” czy aby na pewno? Briar opowie, co i jak. Miałyśmy z córką zabawę, kto szybciej złapie złoczyńcę/ców i żadne z nas nie wygrało co sprawiło nam mnóstwo śmiechu oraz pytań, a co, gdyby? Czytanie dzieciom, ale i czytanie samodzielnie uważam za najważniejsze w rozdziale „Bycie rodzicem”.
Za kilka dni święta, więc czas pomyśleć o prezentach dla naszych najmłodszych i tych starszych choć nie ukrywam, że i dorosły fan książek młodzieżowych znajdzie coś dla siebie. Przedział wiekowy według wydawcy to 9+, ale uważam, że każda osoba mogłaby przeżywać coś zagadkowego. Zapraszam na stronę wydawcy w celu zapoznania się z opisem. Mam nadzieję, że z czasem będzie możliwość odsłuchania książki w wersji audiobook to pewnie będzie inne tak samo cudowne doznanie. Czytając oczami wyobraźni widziałam starodawna biblioteczkę, masywny fotel, który stoi przy kominku obok choinka i ja mająca w ręku książkę, a na dywanie dzieci, które chcą bajek, ale nie takich standardowych tylko takich, które rodzice nie pozwalają przeczytać bądź sami czytają pod kołdrą z latarka w dłoni. Widzicie ten obrazek? Dlatego polecać będę tę książkę. Nie będę opisywać każdego opowiadania, bo zdradzę to, co w nich najlepsze.
Nie masz prezentu albo masz kogoś w rodzinie, kto lubi odrobinę dreszczyku, ale i zagadki to ta pozycja jest idealna jako prezent. Ciekawa jestem waszych opinii. Polecam całym sercem.
Co uwielbiam w opowiadaniach? W kilku stronach autor napisał coś, co innym zajmuje nawet kilka tomów :D tak na poważnie zawsze, ale to zawsze mam ochotę, żeby dane opowiadanie było rozszerzone do jedno lub kilku tomów. Nie mam ulubionego tytułu, bo każde jest inne i bardzo wciągające. Dodatkowo klimatu dodają ilustracje, które są bardzo wymowne i dodają pewnego rodzaju...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli od przesytu świątecznej słodyczy zaczyna Was mdlić, a świąteczna magia rozjaśniająca wszystko wokół razi w oczy, to mam dla Was coś, co chociaż do świąt nawiązuje, to zdecydowanie nie jest oblane lukrem, obsypane brokatem ani unurzane w świątecznej nostalgii. Świetny zbiór, nie, nie zgadliście – nie 24, a 13 opowiadań kryminalnych z „Klubu Świątecznych Zbrodni”. Dynamiczne, niebezpieczne, wciągające, niekiedy mroczne i wywołujące szybsze bicie serca.
13 autorów, 13 bohaterów, 13 miejsc zbrodni i 13 zbrodni, czyli 13 opowiadań, z których każde jest zupełnie inne. Ta różnorodność jest fascynująca i bardzo porywająca. Trudno się nudzić, gdy ciągle zmienia się klimat, miejsce, rodzaj zbrodni i pojawiają się nowi bohaterowie. Jest trochę jak na świątecznym stole – na każdym talerzu coś innego i wszystkiego chce się spróbować 😉 O ile do pewnych wigilijnych potraw mam pory dystans, o tyle w „Klubie…” z przyjemnością pochłonęłam każde z zaserwowanych opowiadań. Każdy znajdzie wśród nich coś dla siebie, bo są opowiadania współczesne i osadzone w minionych wiekach, rzeczywiste i utkane z fantazji, mniej lub bardziej zatopione w świątecznym anturażu. Wszystko to obsypane solidną dawką zagwostek, tropów, podejrzeń i suspensu.
Gdybym miała, to nie potrafiłabym wybrać swojego ulubionego opowiadania, bo każde miało w sobie coś przyciągającego. Chociaż muszę przyznać, że moje czytelnicze serce szybciej bije dla opowiadań klasycznych i w klimacie retro, z silną bohaterką, to urzekł mnie też fantastyczny świat Wiecznomrozia. Wszystkie te historie łączy to, że w tak krótkiej formie, fabuły nie były rozbudowane i zbytnio skomplikowane, jednak w niejednym opowiadaniu odpowiedź kto był złoczyńcą i jaki był jego motyw nie była oczywista i prosta do odgadnięcia.
Smaku całości dodają czarno-białe ilustracje Robin Stevens i zachwycająca złoceniami, kusząca czerwienią okładka. Idealna pozycja dla fanów kryminałów na okres świątecznej laby.
PS. Dla mnie jest trochę jak prawdziwa świąteczna choinka – pełna wszystkiego, różnorodna, nietuzinkowa, niepowtarzalna przez co zachwycająca.
Jeśli od przesytu świątecznej słodyczy zaczyna Was mdlić, a świąteczna magia rozjaśniająca wszystko wokół razi w oczy, to mam dla Was coś, co chociaż do świąt nawiązuje, to zdecydowanie nie jest oblane lukrem, obsypane brokatem ani unurzane w świątecznej nostalgii. Świetny zbiór, nie, nie zgadliście – nie 24, a 13 opowiadań kryminalnych z „Klubu Świątecznych Zbrodni”....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to