rozwińzwiń

Klub świątecznych zbrodni

Okładka książki Klub świątecznych zbrodni autora Serena Patel, Robin Stevens, 9788381416924
Okładka książki Klub świątecznych zbrodni
Serena PatelRobin Stevens Wydawnictwo: Dwukropek literatura młodzieżowa
424 str. 7 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Data wydania:
2023-11-23
Data 1. wyd. pol.:
2023-11-23
Liczba stron:
424
Czas czytania
7 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381416924
Średnia ocen

6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Klub świątecznych zbrodni w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Klub świątecznych zbrodni

Średnia ocen
6,7 / 10
19 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Klub świątecznych zbrodni

avatar
1039
820

Na półkach:

Super historie.

Super historie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
48
29

Na półkach:

Mam taki zwyczaj, że w okresie okołoświątecznym kupuję i czytam zbiory związanych z tym czasem opowiadań kryminalnych, grozy lub fantastycznych. Tym razem mojej uwadze umknęło, że to opowiadania dla młodzieży, ale... to nie przeszkodziło mi w ich przeczytaniu (któż z nas nie chciałby znów być dzieckiem? ;-) ). I cóż mogę napisać? Opowiadania są lekkie i przyjemne, czyta się ja bardzo dobrze. Jako, że są przeznaczone dla młodszego czytelnika to pozbawione są całej tej krwawej i makabrycznej otoczki a także jakże powszechnych (a często zupełnie niepotrzebnych) wątków erotycznych. Lektura tych opowiadań pozwala oderwać się od "dorosłego" życia i chociaż symboliczny powrót do lat beztroskiej młodości.

Mam taki zwyczaj, że w okresie okołoświątecznym kupuję i czytam zbiory związanych z tym czasem opowiadań kryminalnych, grozy lub fantastycznych. Tym razem mojej uwadze umknęło, że to opowiadania dla młodzieży, ale... to nie przeszkodziło mi w ich przeczytaniu (któż z nas nie chciałby znów być dzieckiem? ;-) ). I cóż mogę napisać? Opowiadania są lekkie i przyjemne, czyta się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1106
146

Na półkach: , , , ,

DNF 30%

DNF 30%

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

85 użytkowników ma tytuł Klub świątecznych zbrodni na półkach głównych
  • 57
  • 27
  • 1
13 użytkowników ma tytuł Klub świątecznych zbrodni na półkach dodatkowych
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Klub świątecznych zbrodni

Inne książki autora

Robin Stevens
Robin Stevens
Angielska pisarka urodzona w Kalifornii. Autorka młodzieżowych książek o tematyce kryminalnej. Dorastała w Oxfordzie. Ukończyła Cheltenham Ladies College i Uniwersytet Warwick, a pracę magisterską napisała z kryminologii. Przez jakiś czas pracowała jako redaktor, pomagając innym autorom w publikowaniu ich książek.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Totalnie chaotyczne święta Lottie Brooks Katie Kirby
Totalnie chaotyczne święta Lottie Brooks
Katie Kirby
To moje kolejne spotkanie z Lottie Brooks i muszę przyznać – ta dziewczyna oraz jej szalona rodzinka i paczka przyjaciół wciąż potrafią mnie rozbawić do łez. „Totalnie chaotyczne święta Lottie Brooks” autorstwa Katie Kirby to książka, która idealnie oddaje sens słowa „chaos”, zwłaszcza w wersji świątecznej. Już od pierwszych stron wiadomo, że nie będą to grzeczne, cukierkowe święta. Jest głośno, absurdalnie i kompletnie nieprzewidywalnie. Jednym z najbardziej zapadających w pamięć momentów jest scenka z dzieciątkiem, które mówi zdecydowanie niezbyt odpowiednie słowa, a chwilę później… zamienia się w pterodaktyla (przynajmniej w wyobraźni). Takie fragmenty są totalnie w stylu Lottie – lekko szalone, przerysowane i przez to niesamowicie zabawne. Rodzina Lottie przeżywa prawdziwy świąteczny najazd gości, co prowadzi do kolejnych katastrof, nieporozumień i komicznych sytuacji. Każdy coś dokłada od siebie, a efekt końcowy jest taki, że zamiast spokojnych świąt mamy totalny miszmasz emocji, hałasu i absurdów. I właśnie to w tej serii uwielbiam – autentyczność i brak udawania, że wszystko zawsze musi być idealne. Na deser dostajemy jeszcze niezapomnianego sylwestra, który idealnie zamyka tę historię. Jest emocjonalnie, jest śmiesznie i bardzo „lottie’owo” – czyli z przytupem, wstydliwymi momentami i ogromną dawką humoru. To książka lekka, pełna śmiechu i idealna na poprawę humoru. Jeśli ktoś lubi historie, w których święta wymykają się spod kontroli, a bohaterowie są prawdziwi w swojej niedoskonałości, to spotkanie z Lottie Brooks będzie strzałem w dziesiątkę. Ja bawiłam się świetnie i już wiem, że z tą bohaterką jeszcze nie raz chętnie się spotkam.
Magdalena - awatar Magdalena
oceniła na73 miesiące temu
Była sobie zbrodnia Robin Stevens
Była sobie zbrodnia
Robin Stevens
Powieść Robin Stevens, Była sobie zbrodnia, to literacka propozycja, która w niezwykle inteligentny sposób łączy urok klasycznej powieści detektywistycznej z głębią współczesnej literatury młodzieżowej. Stevens, będąca godną następczynią Agathy Christie, serwuje nam opowieść, którą oceniam na mocne 7,5/10. To książka, która bawi się konwencją „locked-room mystery”, przenosząc nas w realia, gdzie pod warstwą nienagannych manier buzują mordercze instynkty. Nowy rozdział dla Towarzystwa Detektywistycznego Akcja powieści stanowi swego rodzaju pomost między tym, co fani serii już znają, a nowymi wyzwaniami, przed którymi stają bohaterki. Robin Stevens posiada rzadki dar kreowania atmosfery – jej opisy brytyjskich pensji, dusznych salonów czy deszczowych krajobrazów są tak plastyczne, że czytelnik natychmiast zanurza się w wykreowany świat. Tym razem jednak autorka kładzie jeszcze większy nacisk na ewolucję bohaterek. Daisy Wells i Hazel Wong nie są już tylko sprytnymi dziewczynkami rozwiązującymi zagadki; to młode kobiety, które zaczynają rozumieć, że świat dorosłych jest znacznie bardziej skomplikowany i mroczny, niż przypuszczały. Fundamentem Była sobie zbrodnia jest precyzyjnie skonstruowana intryga. Stevens mistrzowsko podrzuca fałszywe tropy, manipuluje uwagą czytelnika i sprawia, że lista podejrzanych do samego końca pozostaje otwarta. To, co wyróżnia tę pozycję, to sposób, w jaki autorka wplata w fabułę wątki społeczne. Hazel, jako dziewczyna pochodząca z Hongkongu, wciąż musi mierzyć się z subtelnym (lub całkiem jawnym) rasizmem i poczuciem obcości w brytyjskim społeczeństwie lat 30. XX wieku. Stevens robi to z ogromnym wyczuciem, czyniąc z tych doświadczeń integralną część śledztwa, a nie tylko tło historyczne. Dlaczego 7,5/10? Ocena „pół punktu powyżej siódemki” odzwierciedla fakt, że Stevens wzniosła się ponad standardy literatury dziecięcej, tworząc kryminał, który z powodzeniem może czytać dorosły odbiorca. Styl jest lekki, ale nasycony błyskotliwym humorem i celnymi obserwacjami psychologicznymi. Dlaczego nie wyżej? Momentami dynamika śledztwa nieco zwalnia na rzecz opisów codziennych rytuałów, co może niecierpliwić czytelników nastawionych na czystą akcję. Również niektóre dedukcje Daisy wydają się odrobinę zbyt intuicyjne, co nieco narusza rygorystyczne zasady gatunku. „Największym błędem detektywa jest założenie, że zbrodnia musi mieć sens. Ludzie rzadko bywają sensowni, zwłaszcza gdy się nienawidzą”. Była sobie zbrodnia to dowód na to, że Robin Stevens jest w szczytowej formie. To książka elegancka, momentami duszna od tajemnic, ale nade wszystko celebrująca siłę kobiecej przyjaźni i intelektu. Jeśli szukasz kryminału, który pachnie starą biblioteką i herbatą z arszenikiem, ta pozycja będzie strzałem w dziesiątkę. To rzetelnie napisana, satysfakcjonująca lektura, która obiecuje jeszcze wiele emocji w kolejnych tomach.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na72 miesiące temu
Co zrobiłaby Wednesday? Witaj w erze nikczemności #villainera. Nieoficjalny przewodnik Sarah Thompson
Co zrobiłaby Wednesday? Witaj w erze nikczemności #villainera. Nieoficjalny przewodnik
Sarah Thompson
Przeczytałam książkę "Co zrobiłaby Wednesday?" autorstwa Sarah Thompson. To niewielki poradnik skierowany głównie do nastolatków, choć osoby dorosłe również mogą z niego coś dla siebie wynieść – przede wszystkim lekcję, jak pokochać i zaakceptować siebie. Autorka porusza różne aspekty życia, takie jak rodzina, dom jako nasza przestrzeń, styl, miłość, przyjaźń czy kreatywność. Pokazuje, że warto być sobą, pielęgnować swoją indywidualność i nie próbować na siłę dopasowywać się do oczekiwań innych. Książka przypomina też, że posiadanie dwóch czy trzech prawdziwych przyjaciół w zupełności wystarczy – nie trzeba otaczać się tłumem ludzi, zwłaszcza jeśli nie wszyscy wnoszą do naszego życia coś dobrego. Są przecież osoby, które zamiast dodawać nam skrzydeł, potrafią podkopywać naszą pewność siebie, dlatego czasem najlepiej zostawić je za sobą i nie szukać ich aprobaty na siłę. Po każdym rozdziale znajdziemy cytaty z różnych ekranizacji Rodzina Addamsów, a także wypowiedzi aktorów z nimi związanych, które pasują do poruszanego w danym rozdziale tematu. Na końcu książki znajdują się pytania oraz miejsce na nasze własne odpowiedzi, dzięki czemu czytelnik może zatrzymać się na chwilę i zastanowić nad sobą oraz swoim podejściem do różnych spraw. Całość ma więc formę swoistego poradnika dla młodzieży, która szuka własnego stylu, własnego „ja” i swojej życiowej drogi. To przyjemna, krótka lektura, która może dodać trochę odwagi i przypomnieć, że bycie sobą jest w porządku. ✨ Plusy: • lekka, krótka i przyjemna w odbiorze forma • wartościowe przesłanie o akceptacji siebie i swojej indywidualności • ciekawe cytaty z ekranizacji Rodzina Addamsów oraz wypowiedzi aktorów • pytania na końcu książki, które skłaniają do refleksji ⚡ Minusy: • książka jest bardzo krótka, więc dla niektórych może okazać się zbyt powierzchowna • osoby dorosłe mogą nie znaleźć w niej wielu nowych czy odkrywczych treści
ksiazkowe_tropy_m Wąsik - awatar ksiazkowe_tropy_m Wąsik
ocenił na61 miesiąc temu
Tak miało być Przemek Corso
Tak miało być
Przemek Corso Julia Żugaj
Tak miało być – Julia Żugaj to powieść młodzieżowa z elementami romansu i obyczaju, skierowana głównie do młodych czytelników, szczególnie fanów autorki znanej z działalności internetowej. Sięgnęłam po tę książkę z ciekawości i chęci sprawdzenia, jak influencerka radzi sobie w formie literackiej. Oczekiwałam lekkiej, emocjonalnej historii o dojrzewaniu, marzeniach i pierwszych trudnych decyzjach – książki, która bardziej stawia na przekaz i emocje niż na literacką złożoność. Fabuła opowiada o młodej bohaterce stojącej na życiowym rozdrożu, próbującej pogodzić własne pragnienia z oczekiwaniami otoczenia. To historia o poszukiwaniu siebie, akceptacji i wierze w to, że nawet trudne wydarzenia mogą prowadzić do czegoś dobrego. Styl Julii Żugaj jest bardzo prosty, momentami wręcz naiwny, ale spójny z grupą docelową. Język jest przystępny, pozbawiony skomplikowanych konstrukcji, a narracja prowadzona w sposób bezpośredni. Książkę czyta się szybko i lekko, jednak brak tu literackiej finezji. Opisy są krótkie, emocje często nazywane wprost, bez subtelności czy metaforyki. Dla młodszych czytelników będzie to zaleta, dla bardziej doświadczonych – wada, ponieważ styl bywa płaski i przewidywalny. Bohaterowie są sympatyczni, choć dość schematyczni. Główna bohaterka została wykreowana jako osoba wrażliwa, pełna wątpliwości i wewnętrznych rozterek, z którymi łatwo się utożsamić. Jej problemy są typowe dla wieku dorastania: strach przed porażką, potrzeba akceptacji i chęć bycia sobą. Pozostałe postacie pełnią głównie funkcję wspierającą – są tłem dla rozwoju głównej bohaterki i rzadko wychodzą poza przypisane im role. Zmiany, jakie w nich zachodzą, są raczej delikatne, ale logiczne i spójne z przebiegiem historii. Fabuła jest prosta i liniowa. Akcja rozwija się spokojnie, bez gwałtownych zwrotów, co sprawia, że książka ma raczej refleksyjny niż dynamiczny charakter. Wątki są ze sobą powiązane, choć część z nich mogłaby zostać bardziej rozwinięta. Historia nie zaskakuje, ale konsekwentnie prowadzi do jasno określonego zakończenia, które wzmacnia tytułowe przesłanie. Świat przedstawiony jest realistyczny i bliski codziennemu życiu młodych ludzi. Autorka skupia się na emocjach, relacjach i wewnętrznych przeżyciach bohaterki, a nie na rozbudowanym tle. Dzięki temu łatwo odnaleźć się w tej rzeczywistości, choć momentami można odczuć jej uproszczenie. Najważniejszym elementem książki są poruszane wątki i przesłanie. Tak miało być mówi o akceptacji siebie, zaufaniu do losu i o tym, że nie wszystko w życiu da się zaplanować. To opowieść motywująca, niosąca pozytywny przekaz, choć podany w dość prosty, czasami zbyt dosłowny sposób. Brakuje tu głębszej refleksji, ale intencja autorki jest czytelna i spójna. Pod względem emocji książka wywołuje raczej ciepłe, spokojne odczucia. Towarzyszyło mi lekkie wzruszenie i poczucie nostalgii, choć nie było momentów naprawdę poruszających. To lektura, która koi i daje poczucie nadziei, ale nie zostawia silnego śladu na dłużej. Podsumowując, Tak miało być to poprawna, lekka powieść młodzieżowa z wyraźnym przesłaniem i prostą historią. Do jej zalet należą przystępny język, pozytywny przekaz i łatwość identyfikacji z bohaterką. Wady to schematyczność, przewidywalna fabuła i brak literackiej głębi. Poleciłabym ją przede wszystkim młodszym czytelnikom oraz fanom Julii Żugaj, którzy szukają motywującej i niezobowiązującej lektury. Moja ocena to 6/10 – książka prosta, ale szczera i spełniająca swoją rolę jako historia „na chwilę”.
Lunarae - awatar Lunarae
ocenił na62 miesiące temu
Nigdy przenigdy... Emilia Jachimczyk
Nigdy przenigdy...
Emilia Jachimczyk
Jak zaczęłam czytać książkę postanowiłam przeczytałam o niej recenzje i to był błąd, bo później w trakcie lektury miałam gdzieś z tyłu głowy sporo negatywnych o niej opinii. Na początek książki przymknęłam oko. Wiadomo, historia musi się jakoś rozkręcić, czasami dzieje się to powoli. Powoli z każdym rozdziałem zaczął mnie irytować przyjaciel głównej bohaterki. Ona sama nazywała go małpiszonem, bo jakby nie patrzeć momentami się tak zachowywał. Chcąc nie chcąc musiałam go akceptować, bo występował jeśli się nie mylę w każdym rozdziale. Może jako przyjaciel był fajny, ale ja na dłuższą metę nie dałabym rady wytrzymać z takim człowiekiem. Historia powoli się rozwijała, ale trochę mnie nudziła i przez to długo schodziło mi jej czytanie. Pod koniec książki, już na końcowych rozdziałach, główna bohaterka postąpiła według mnie nie sprawiedliwie. Wyglądało to jakby zabawiła się uczuciami pewnego chłopaka. No tak się nie robi, mogła trochę inaczej to rozegrać. A ten chłopak – Ryin -był bardzo sympatyczny i szkoda mi go było. Od tej sytuacji czułam się zażenowana tą historią. Nie chcę Wam zdradzić za dużo, ale relacja jaką stworzyła Mari na końcu mi się nie podobała. Miło spędziłam z nią czas, ale jednocześnie trochę się wynudziłam. Książka jest lekką młodzieżówką, więc myślę, że będzie dobrym wyborem na jakiś wyjazd albo wakacje. Mam nadzieję, że spodoba Wam się bardziej niż mi.
Książkazzakładką - awatar Książkazzakładką
ocenił na629 dni temu
They Wish They Were Us. Wszyscy chcą być jak my Jessica Goodman
They Wish They Were Us. Wszyscy chcą być jak my
Jessica Goodman
Mam mieszane uczucia co do tej książki. Na pewno pokazuje ona okropny obrazek podziałów w szkołach na tych lepszych i gorszych. Historia przedstawia nam szkolną elitę mającą pewne uprzywilejowania, która co roku wybiera kilku kandydatów z najmłodszych roczników do zasilenia grupy. Najpierw jednak muszą się zmierzyć z trudnymi wyzwaniami, których wykonanie ma udowodnić czy nadają się by być tymi wybrańcami. Proces ten jednak owiany jest pewną zagadką, a mianowicie przy niedawnej inicjacji nowych uczniów jedna z nich - Shaila zostaje znaleziona martwa. Do morderstwa przyznał się od razu jej ówczesny chłopak jednak niektórym nie daje spokoju rozwiązanie tej zagadki, a nawet ją podważają. Kto tak na prawdę stoi za tym czynem? Proces wprowadzania tak zwanych „kotów” w starsze uprzywilejowane roczniki opisane jest poprzez ogromne poniżanie ich w celu zdobycia uznania jako Gracze czyli specjalnie traktowana grupa szkolna, która ma między innymi dostępy do wszystkich testów by jak najlepiej zakończyć szkołę i iść na najlepsze uczelnie. Przy kolejnych zadaniach łapałam się za głowę i zastanawiałam czy tak na prawdę się dzieje w szkołach, jeśli tak to jest to przerażające… Strasznie mi się dłużyła ta książka, na początku totalnie nie mogłam się wczuć a i później było tak pół na pół chociaż etap rozwiązywania zabójstwa dziewczyny ciut mnie zaciekawił. Niestety od połowy książki już się domyśliłam kto jest sprawcą, więc raczej tylko czekałam na moment przyznania się tej osoby
blossom_minds - awatar blossom_minds
ocenił na61 rok temu

Cytaty z książki Klub świątecznych zbrodni

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Klub świątecznych zbrodni