Miłosz i długi cień wojny

- Kategoria:
- publicystyka literacka, eseje
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2024-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-01-01
- Liczba stron:
- 181
- Czas czytania
- 3 godz. 1 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788364305436
Obecne wydanie różni się od pierwszej edycji książki z 2020 roku. W wielu miejscach zmienione, nie zawiera posłowia Joanny Tokarskiej-Bakir i jest rozszerzone o rozdział o Albercie Camusie.
Gdy książka ta powstawała, napaść Rosji na Ukrainę, choć już trwająca, wydawała mi się częściowa i po- wolna. Wojna w Gazie też jakby się tliła. Dziś wojny te osiągnęły pełnię, pokazały właściwe im brutalność i bezwzględność. Trudno od nich oderwać wzrok, łudzić się, że się uspokoją. Przemoc domaga się odpowiedzi, odrzucenia, protestu. Matka Hanny Arendt uczyła ją, że gdy atakują cię jako Żydówkę, musisz się bronić jako Żydówka, a nie jako człowiek czy obywatel. To samo można powiedzieć o wojnie: jeśli cię atakują zbrojnie, musisz się bronić zbrojnie.
Jak wszystkie zasady, ta także ma wyjątki. I różne są rodzaje broni. Tej kwestii dotyczy seria pytań po- stawionych tu wokół postaci Czesława Miłosza.
Kup Miłosz i długi cień wojny w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Miłosz i długi cień wojny
Poznaj innych czytelników
5 użytkowników ma tytuł Miłosz i długi cień wojny na półkach głównych- Chcę przeczytać 4
- Przeczytane 1
- Posiadam 2
- Księgarnia Wydawnictwa Czarne Warszawa 1
- #eseje i felietony o książkach, literaturze i wszystkim innym 1
- Własne do przeczytania 1










































OPINIE i DYSKUSJE o książce Miłosz i długi cień wojny
„Doświadczenia lat wojny nauczyły mnie, że nie należy brać do ręki pióra po to tylko, żeby innym komunikować swoją rozpacz i swoje wewnętrzne rozbicie – bo to jest towar tani, na którego wyprodukowanie trzeba za mało wysiłku, aby wykonując podobną czynność, czuć do siebie szacunek; ktokolwiek widział milionowe miasto obrócone w proszek, kilometry ulic, na których nie zachował się żaden ślad życia, nawet kot, nawet pies bezdomny – ten z ironią przypominał sobie opisy wielkomiejskiego piekła u współczesnych poetów – w rzeczywistości piekła ich duszy. Prawdziwa „ziemia jałowa” jest o wiele straszniejsza od wyimaginowanej. Nikt, kto przebywał wśród okropności wojny i terroru, nie wie, jak silny jest u świadka i uczestnika protest wobec siebie samego – wobec własnych zaniedbań i własnego egoizmu. Ruina i cierpienie są szkołą społecznej myśli.”
Czesław Miłosz – „Rosja. Widzenia transoceaniczne”
W powyższym, długim cytacie ze zbioru szkiców „Widzenia transoceaniczne” Czesław Miłosz czytelnie daje wyraz odczuciom, jakie towarzyszyły mu przez lata, nie pozwalając na osiągnięcie spokoju. Cień wojny, świadomość konsekwencji ówcześnie podjętych decyzji, pamięć koszmaru, którego był świadkiem, również koszmaru bolszewickiej rewolucji, jaka zastała go w Rosji, ciągnął się za nim gargantuicznym ogonem komety, od czasu do czasu sypiącym iskry, gdy pisarza atakowano za tchórzostwo, czy też wygodnictwo, za zdradę ojczyzny poprzez odmowę uczestnictwa w działaniach wojennych.
Temu tematowi Irena Grudzińska-Gross poświęciła wydaną przez Pogranicze, polemizującą z tą narracją, monografię – „Miłosz i długi cień wojny”. Zwróciła też na wstępie uwagę, iż w związku z powrotem w Polsce do forsowania postawy wzniośle patriotycznej, a nawet męczeńskiej, wyraźnych sygnałów patetycznych z domieszką nacjonalizmu, kwestia ta zatoczyła koło i niczym bumerang znów w nas uderza. Staje się tym aktualniejsza, im bliżej nas spadają rosyjskie drony. Warto więc raz jeszcze rozważyć wszystkie elementy patriotycznej postawy i decyzji, w których gra idzie o życie, o poglądy, o poświęcenie i wartości najważniejsze.
Czy Miłosz był z gruntu pacyfistą, a może po prostu przestraszył się śmierci, albo też nie podzielał poglądów grupy, z którą przyszłoby mu się w walce bratać… te rozważania są między innymi tematem niniejszej monografii. Postawa Miłosza została poddana publicznej ocenie, czego oczywiście poeta był w pełni świadom. Sam o sobie mówił, że jest „niewojenny”, że jest cywilem przeciwstawiającym się przemocy i krzywdzie, na nią nie obojętnym. Świadectwem mogą być jego wiersze, późniejsza proza i osobiste wypowiedzi. Sporo tych tekstów przytacza we fragmentach autorka monografii, jak też zwrotnych reakcji w odpowiedzi, np. Michała Głowińskiego, Aleksandry Okopień-Sławińskiej i innych znawców literatury. Analizują oni twórczość Miłosza pod kątem przeżywania przez niego wojennej traumy, ta zaś na długie lata zagościła w jego sercu, nie mogła więc nie wkroczyć do poezji i innych wypowiedzi w piśmie.
Wyjątkowo wiele zarzuca się Miłoszowi. Nazbyt emocjonalny odzew na powstanie w getcie, stawiając na przeciwległym biegunie jego odmowę udziału w Powstaniu Warszawskim, o którym zawsze twierdził, iż było straceńczym zrywem bez szans na powodzenia. Brak przywiązania do Warszawy, wręcz jakąś nawet względem niej oschłość przy równoczesnej głębokiej tęsknocie za Wileńszczyzną. Można by dodać jeszcze niezrozumienie dla chłodu, emocjonalnego dystansu na rzecz relacjonowania i opisywania szczegółu w jego poezji, po której oczekiwano więcej wzruszeń i uczuciowego zaangażowania.
„Długi cień wojny” jest tutaj największym winowajcą. To z wojną kojarzyła się Miłoszowi polska stolica, tak różna od wileńskich wspomnień, że nie był w stanie się z nią zaprzyjaźnić, tak obojętna, daleka. Wojna właśnie, jej krwawy plon, cierpienie i zniszczenia, na które przykro było patrzeć, choć nic nie można też było poradzić, kazały mu cofnąć się kilka kroków z emocjami, by nabrać dystansu, co pozwoli jak najwierniej oddać w wierszu tę moc rujnacji, jaka zaszła w człowieku i jego otoczeniu, ten nakręcający się mechanizm destrukcji, bez patosu i krzyku, z pełnią szacunku w całym realizmie opisu. W swojej pracy, zatytułowanej „Czytanie estetyki. O ufności w przyszłość i przeszłość literatury” Magdalena Popiel właśnie w takim kontekście sytuuje twórczość Miłosza, omawiając kategorię uważności w literaturze. Aby utwór miał szansę zyskać wartość symbolu, stać się czymś więcej aniżeli osobista żałość, stać się uniwersalnym wezwaniem, transcendentnym doświadczeniem, własne rozedrgane uczucia, lęk, gniew, rozpacz, ustąpić muszą znacznie głębszej, oderwanej od jednostki refleksji. Na to zaś trzeba poczekać, urodzić to w sobie i odchować zanim da się temu obrazowi życie i pozwoli rezonować w przestrzeni. Jak więc mądrze pisze Miłosz:
„Nie, to nie będzie jutro. Za pięć, dziesięć lat.
(…)
Nie nauczyłem się jeszcze mówić jak trzeba, spokojnie.
A gniew i litość szkodzą równowadze stylu”.
Czemu powstanie w getcie tak silnie wstrząsnęło poetą, choć nie zrobiło większego wrażenia na dużej części warszawiaków? Właśnie dlatego, że getto pozostało wobec Zagłady całkowicie osamotnione, wydane na łup Niemcom, ledwie zauważone, podczas gdy ludzie zza muru, słysząc krzyki, widząc dym, odwracali głowę, albo nawet uśmiechali się. Wtedy i później, pisze Miłosz, „Nie patrzyliśmy sobie w oczy”. Zaś słowa innego Miłoszowego wiersza są jeszcze bardziej znamienne:
„Gdzie wiatr zawiewa dymem z krematorium
I dzwoni w wioskach dzwon na Anioł Pański,
Przechadza się Duch Dziejów, poświstuje”.
Jakże to wszystko mogło pozostać w zgodzie z silną wiarą poety, z jego katolickim duchem? Owa, słynna już: banalność zła”, jego spowszednienie, wpisanie w codzienność? Nie tylko w Polsce miało to miejsce, działo się wszędzie, w całej Europie, naród żydowski w każdym jej zakątku doświadczał tej samej niechętnej obojętności, o czym poeta doskonale wiedział.
Autorka przytacza w swojej pracy bardzo różne opinie, nieraz sprzeczne z sobą, stara się zachować obiektywizm poprzestając na relacjonowaniu faktów i oddaniu jak najpełniejszego echa, jakie po wydarzeniach wybrzmiało. Do dyskursu rzecz jasna dopuszcza także samego Miłosza, za pośrednictwem jego prozy i poezji, jak wiemy bardzo autobiograficznych i osobistych, a przy tym nie pochopnych, a ostrożnych i dobrze przemyślanych. To nie sąd nad Miłoszem, a rodzaj spokojnej rozmowy, szermierki na argumenty. Tutaj zaś w opozycji do siebie ustawia się udział w zorganizowanych grupach zbrojnych i jednostkowe działania podejmowane w celu ratowania ukrywającej się żydowskiej ludności, chociaż przecież i to, i to, karane było jednakową śmiercią. Trzeba też oddać autorce sprawiedliwość, że starając się unikać ocen, co nie zawsze się oczywiście w pełni udaje, potrafi skrupulatnie wytknąć wszystkie nieścisłości i niekonsekwencje oskarżeń, jakie kierowano w stronę Miłosza za życia i powtarzano też po jego śmierci, zwłaszcza w sytuacjach podobnych dzisiejszej, gdy ojczyzna i nacjonalizm, splecione z sobą, są na ustach wszystkich, także tych, którzy tej ojczyzny tak naprawdę w sercu nie mają. To bardzo trudna kwestia również dla biografów Miłosza, nie zawsze potrafiących zachować stosowny obiektywizm. Jakże łatwo nam przecież idzie wystawianie ocen i świadectw moralności innym.
Irena Grudzińska- Gross poświęca jeden z rozdziałów omówieniu dwóch, jeśli nie najważniejszych, to chyba najbardziej znanych ze względu na swoją kontrowersyjność wierszy Miłosza: „Campo di Fiori” oraz „Biedny chrześcijanin patrzący na getto”, przykładając ich wersy do późniejszych wypowiedzi poety, niekiedy niespójnych z wypływającymi z tej poezji wnioskami.
W całej, odważnej monografii nie unika się kwestii drażliwych, niewygodnych, budzących gorące emocje, co do których istnieje niebezpieczeństwo, iż mogą zerwać się ze smyczy i rozpocząć swój własny, niekontrolowany taniec. Przedwojenny i wojenny polski antysemityzm, któremu oczywiście głośno zaprzeczamy, czynny udział Polaków w prześladowaniu Żydów, identyfikacja patriotyzmu z gotowością umierania za kraj, nawet wówczas, gdy wiadomo, że poniesiemy klęskę, kontrowersje wokół sensowności powstańczego zrywu. Wszystkie te problemy wciąż pozostają nierozliczone, nie omówione dostatecznie rzetelnie, z przywołaniem źródeł i otworzeniem publicznej, szczerej i transparentnej dyskusji. Dlatego też monografia Ireny Grudzińskiej-Gross z pewnością nie pozostanie bez echa, wielu głosy w niej przytoczone wzburzą, innym dadzą materiał do przemyśleń, a i do wierszy Miłosza chętnie wrócimy z postanowieniem uważności na zawarte w nich treści i to, co ukryte zostało pomiędzy słowami, a co odczytać warto i należy.
Za egzemplarz książki dziękuję: https://sztukater.pl/
„Doświadczenia lat wojny nauczyły mnie, że nie należy brać do ręki pióra po to tylko, żeby innym komunikować swoją rozpacz i swoje wewnętrzne rozbicie – bo to jest towar tani, na którego wyprodukowanie trzeba za mało wysiłku, aby wykonując podobną czynność, czuć do siebie szacunek; ktokolwiek widział milionowe miasto obrócone w proszek, kilometry ulic, na których nie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to