

Burgundczycy. Książęta równi królom

- Kategoria:
- historia
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- The Burgundians: A Vanished Empire
- Data wydania:
- 2024-04-15
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-04-15
- Liczba stron:
- 624
- Czas czytania
- 10 godz. 24 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788324089321
- Tłumacz:
- Małgorzata Woźniak-Diederen
Na pograniczu Francji i Niemiec ośmielili się stworzyć władztwo, którego blask rozświetlił mroki średniowiecza. Do wykształconego w ich rezydencjach ceremoniału równać chcieli monarchowie Europy. Bez trwogi ruszyli na krucjatę przeciwko Turkom. Chcieli na swoją korzyść rozstrzygnąć losy wojny zwanej później stuletnią. Czy poddani widzieli w nich dobrych władców? Czy zgubiła ich zuchwałość w dążeniu po królewską koronę? Kim byli książęta Burgundii?
Bart Van Loo tka swoją opowieść gęstym splotem meandrów wielkiej polityki, atmosferą nieprzyzwoicie bogacących się miast, dworskich intryg i upadających rycerskich ideałów. Nasze dzisiejsze wyobrażenie średniowiecza i jego kultury zawdzięczamy książętom Burgundii.
Kup Burgundczycy. Książęta równi królom w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Burgundczycy. Książęta równi królom
„... jak we mgle wczesnego średniowiecza Rzymianie, Hunowie, plemiona germańskie, Maurowie i wikingowie przepychali się nawzajem na drodze ku niepewnej przyszłości… jak pośród tych nieprawdopodobnych wydarzeń narodziła się Burgundia.” Skusiłam się na książkę po części za sprawą bardzo ładnej okładki, ale przede wszystkim ze względu na skromny stan wiedzy o Burgundii prezentowany przeze mnie. I bardzo się cieszę z trafionego wyboru przygody czytelniczej. Bart Van Loo oprowadził po kilku wiekach historii nie w naukowy sposób, ale stylem udanego snucia opowieści, z ciekawymi gawędziarskimi ozdobnikami. A to ułatwiło pierwszy znaczący kontakt z dziejami tego księstwa. Swobodna i przyjazna narracja sprawiała, że po każdym rozdziale czułam się coraz bardziej zachęcona do poznawania kolejnych. Interesująco było wczytywać się w to, co kierowało i napędzało Burgundczyków przez niemal tysiąc lat od początku piątego wieku. Przyglądałam się bogatemu w wydarzenia kolejnemu stuleciu, kształtowaniu się tożsamości, różnorodnym walkom o dominację, politycznemu zamieszaniu, gospodarczym preferencjom, a nawet sztuce w służbie public relations. Książęta i hrabiowie mieszali w dziejach Burgundii, napędzali rozwój i bogactwo, aż nadeszła fatalna dekada, decydujący rok i pamiętny dzień dwudziestego października tysiąc czterysta dziewięćdziesiątego szóstego roku... więcej na: https://bookendorfina.blogspot.com/2025/07/burgundczycy.html
Oceny książki Burgundczycy. Książęta równi królom
Poznaj innych czytelników
249 użytkowników ma tytuł Burgundczycy. Książęta równi królom na półkach głównych- Chcę przeczytać 198
- Przeczytane 43
- Teraz czytam 8
- Posiadam 24
- Historia 11
- Chcę w prezencie 4
- Średniowiecze 3
- 2024 2
- Historia - wszystkie 1
- Cesarstwo, Niemcy 1
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Burgundczycy. Książęta równi królom





















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Burgundczycy. Książęta równi królom
Gdyby ta książka miała wygrać konkurs na miss world book zdecydowanie pierwsze miejsce. Ale nie tylko wygląd ma tutaj znaczenie zawartość jest również imponująca. Dopiero po jej przeczytaniu uświadomiłem sobie przepaść kulturową oraz bogactwa średniowiecznych czasów naszych ówczesnych książąt w porównaniu do książąt Burgundzkich. Naprawdę autor znakomicie oddał ducha zachodniej Europy. Polecam każdemu fanowi średniowiecznej epoki. Aha i niestety, ale jest to prawda pazłotko bedzie odpadać przy dłuższym kontakcie z waszymi dłońmi. Zapraszam na mój Podcast Wojenne Recenzje na YouTube.
Gdyby ta książka miała wygrać konkurs na miss world book zdecydowanie pierwsze miejsce. Ale nie tylko wygląd ma tutaj znaczenie zawartość jest również imponująca. Dopiero po jej przeczytaniu uświadomiłem sobie przepaść kulturową oraz bogactwa średniowiecznych czasów naszych ówczesnych książąt w porównaniu do książąt Burgundzkich. Naprawdę autor znakomicie oddał ducha...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„... jak we mgle wczesnego średniowiecza Rzymianie, Hunowie, plemiona germańskie, Maurowie i wikingowie przepychali się nawzajem na drodze ku niepewnej przyszłości… jak pośród tych nieprawdopodobnych wydarzeń narodziła się Burgundia.”
Skusiłam się na książkę po części za sprawą bardzo ładnej okładki, ale przede wszystkim ze względu na skromny stan wiedzy o Burgundii prezentowany przeze mnie. I bardzo się cieszę z trafionego wyboru przygody czytelniczej. Bart Van Loo oprowadził po kilku wiekach historii nie w naukowy sposób, ale stylem udanego snucia opowieści, z ciekawymi gawędziarskimi ozdobnikami. A to ułatwiło pierwszy znaczący kontakt z dziejami tego księstwa. Swobodna i przyjazna narracja sprawiała, że po każdym rozdziale czułam się coraz bardziej zachęcona do poznawania kolejnych. Interesująco było wczytywać się w to, co kierowało i napędzało Burgundczyków przez niemal tysiąc lat od początku piątego wieku. Przyglądałam się bogatemu w wydarzenia kolejnemu stuleciu, kształtowaniu się tożsamości, różnorodnym walkom o dominację, politycznemu zamieszaniu, gospodarczym preferencjom, a nawet sztuce w służbie public relations. Książęta i hrabiowie mieszali w dziejach Burgundii, napędzali rozwój i bogactwo, aż nadeszła fatalna dekada, decydujący rok i pamiętny dzień dwudziestego października tysiąc czterysta dziewięćdziesiątego szóstego roku... więcej na: https://bookendorfina.blogspot.com/2025/07/burgundczycy.html
„... jak we mgle wczesnego średniowiecza Rzymianie, Hunowie, plemiona germańskie, Maurowie i wikingowie przepychali się nawzajem na drodze ku niepewnej przyszłości… jak pośród tych nieprawdopodobnych wydarzeń narodziła się Burgundia.”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSkusiłam się na książkę po części za sprawą bardzo ładnej okładki, ale przede wszystkim ze względu na skromny stan wiedzy o Burgundii...
Książka super interesująca, pokazująca historię jednego z najbogatszych regionów Europy.
Koszmarne tłumaczenie (np. nad polem bitwy powiewały transparenty…. Proporce chyba?! Albo sztandary?! Transparenty to na demonstracji) niweluje przyjemność czytania.
Książka super interesująca, pokazująca historię jednego z najbogatszych regionów Europy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKoszmarne tłumaczenie (np. nad polem bitwy powiewały transparenty…. Proporce chyba?! Albo sztandary?! Transparenty to na demonstracji) niweluje przyjemność czytania.
Dobrze się czytało. W tonie popularnym, dużo tła, dygresji o epoce. Narracja mocno po kluczu personalnym związanymi z losami kolejnych książąt. No i prześlicznie wydana. Mocno polecam
Dobrze się czytało. W tonie popularnym, dużo tła, dygresji o epoce. Narracja mocno po kluczu personalnym związanymi z losami kolejnych książąt. No i prześlicznie wydana. Mocno polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam z nią problem. Bardzo luźny i popularyzatorski, a wręcz miejscami obscesowy język autora albo przypadnie komuś do gustu, albo spowoduje zgrzytanie zębami na stosowane anachronizmy i prezentyzm.
Autor w zasadzie sam nie do końca wie czy ma się skupić na biogramach książęcych rodzin z burgundzkiej gałęzi Walezjuszy, złotym wieku księstwa Burgundii w XIV wieku czy opisać całą historię Niderlandów od zarania dziejów do współczesności.
Wychodzi z tego chaotyczny misz-masz i wracanie po własnych śladach do dopiero co opisywanych zdarzeń.
Dużym plusem jest naszpikowanie tekstu ciekawostkami z etymologi wyrazów oraz położenie nacisku na sztukę gotyku. Największy jej minus to brak jakiegoś pogłębienia i analizy przytaczanych wydarzeń poza wymiar polityczno-dynastyczny.
Całość trąci nieco mocniej rozwiniętym esejem, aniżeli pracą historyczną.
Mam z nią problem. Bardzo luźny i popularyzatorski, a wręcz miejscami obscesowy język autora albo przypadnie komuś do gustu, albo spowoduje zgrzytanie zębami na stosowane anachronizmy i prezentyzm.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor w zasadzie sam nie do końca wie czy ma się skupić na biogramach książęcych rodzin z burgundzkiej gałęzi Walezjuszy, złotym wieku księstwa Burgundii w XIV wieku czy opisać...
Bywały w historii postacie pomnikowe, jak królowa Wiktoria, która wielkich zasług co prawda nie miała (ale po prawdzie - niczego także nie zepsuła),jednak panowała na tyle długo, że już za życia stała się epoką. Są bohaterowie przegrani, jednak ze zwycięstwami się kojarzący, choćby taki Napoleon. Bywali szaleńcy, na przykład Karol VI król Francji, osoby groteskowe, jak Kaligula czy pechowe, vide Stanisław Leszczyński. Aliści nie ma nic gorszego niż głupota. Dla mnie książka „Burgundczycy. Książęta równi królom” pióra flamandzkiego pisarza Van Loo Bart’a (wyd. Znak Horyzont) jest poniekąd opowieścią o tym, jak bezmyślność prowadzi do upadku. Zanim jednak do Karola Śmiałego (Zuchwałego) się dotrze, czekała mnie fascynująca podróż przez „1111 lat i jeden dzień historii burgundzkich Niderlandów”.
Polecam!
No i koniecznie kiedyś trzeba Niderlandy odwiedzić, tak sobie obiecuję!
Bywały w historii postacie pomnikowe, jak królowa Wiktoria, która wielkich zasług co prawda nie miała (ale po prawdzie - niczego także nie zepsuła),jednak panowała na tyle długo, że już za życia stała się epoką. Są bohaterowie przegrani, jednak ze zwycięstwami się kojarzący, choćby taki Napoleon. Bywali szaleńcy, na przykład Karol VI król Francji, osoby groteskowe, jak...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMieszane uczucia. Jako przedstawienie kawałka historii pomogło mi uporządkować wiedzę na temat bardzo ważnych dla dziejów książąt Burgundii i nakreślić nieco ich charaktery. Ale właściwie nic więcej ta książka nie wniosła.
Duży minus to pozornie luźny i popularno-naukowy ton. Bardzo często zniżający się niestety do dziwacznych anegdot i arbitralnego przypisywania postaciom historycznym uczuć i motywacji, co do których nie mamy wiedzy.
Nie pomogło też tłumaczenie i przede wszystkim redakcja polskiego wydania. Sporo niekonsekwencji - Karol Zuchwały w tekście w opisach reprodukcji jest nazywany Karolem Śmiałym, choć autor wyjaśnia różnicę między oboma określeniami. Poza tym po polsku wiele zdań brzmi zaskakująco kulawo, a czasami wręcz nie są one zrozumiałe!
Ogólnie chaos. Skupienie na detalach, przy całkowitym prześlizgnięciu się po innych ważnych informacjach. Karol Zuchwały nagle bierze trzeci ślub, ale nic nie słyszeliśmy do tej pory o losach dwóch poprzednich wybranek (z których jedna zostawiła dziedziczkę). Układy o dziedziczenie poszczególnych księstw i hrabstw wyskakują deus ex machina, bez wyjaśnienia, jak doszło do tych umów. Zbędne obfite opisy bankietów, przejazdów, zwłaszcza że zabrakło jakby wyjaśnienia podstaw polityki poszczególnych książąt, a szczególnie ich sojuszniczych wolt (i nie, nie wierzę, że to wszystko po to, żeby pomścić ojca - książę, który włada tyloma tak różnymi terytoriami musi opierać się na innych wpływowych osobach i siłach politycznych, co naznacza jego politykę; zabrakło pogłębienia wiedzy o tych aspektach, zanim wspomniano konflikt między Rollinem a de Cruyami opisano sporo lat panowania Filipa Dobrego jakby to on sam tymi ręcami robił wszystko).
Summa summarum, rozwlekła nieobowiązkowa lektura z mnóstwem szczegółów, o których w tydzień się zapomni.
Mieszane uczucia. Jako przedstawienie kawałka historii pomogło mi uporządkować wiedzę na temat bardzo ważnych dla dziejów książąt Burgundii i nakreślić nieco ich charaktery. Ale właściwie nic więcej ta książka nie wniosła.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDuży minus to pozornie luźny i popularno-naukowy ton. Bardzo często zniżający się niestety do dziwacznych anegdot i arbitralnego przypisywania postaciom...
Świetna książka o średniowieczu. Niesamowitą podróż zmieniająca postrzeganie tamtego czasu ☺️
Świetna książka o średniowieczu. Niesamowitą podróż zmieniająca postrzeganie tamtego czasu ☺️
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBart van Loo – Burgundczycy. Książęta równi królom
Kiedy zobaczyłem tę książkę w katalogu Znaku wiedziałem, że będę chciał ją przeczytać. Nie, nie oceniam książki po okładce (choć ta jest naprawdę ładna),po prostu mnie zaintrygowała. I się nie zawiodłem.
Bart van Loo jest Belgiem i przedstawia się go jako eksperta od Francji. Faktycznie, w swoich pracach bardzo dużo miejsca poświęcił temu właśnie krajowi. W różnych aspektach. Wielką popularność przyniosła mu Śpiewana historia Francji z 2011 r. Burgundczycy ukazali się w 2019 r., a nakładem Znaku w Polsce w 2024 r.
Pierwsze, co rzuca się w oczy, to naprawdę ładna oprawa. Twarda, szyta, której głównym motywem są herby ziem władztwa Burgundów. Tekst napisano na matowym papierze, a w środku książki znajdziemy także całkiem sporo rozmaitych ilustracji. No i mapy. Tekstu jest jakieś 600 stron plus przypisy, bibliografia, indeksy etc. Rozmiary są niepozorne, ale w ręce swoje waży. Czuć ciężar gatunkowy.
Historię Burgundów czy Burgundczyków autor zaczyna od ich kolebki, czyli wyspy Bornholm. Stamtąd przeszli na tereny dzisiejszej wschodniej Francji i potem rozciągnęli swoje panowanie na północ. Historia kończy się na osobie cesarza Karola V Habsburga. Po nim zaczynają się zmiany, które w zasadzie rozmontowały średniowieczną Burgundię. Zdaniem autora Karol V jest ostatnim Burgundczykiem. Na okładce napisano, że Burgundczycy, to 1111 i jeden dzień historii. Tak, to się zgadza. I faktycznie, to nie jest wyłącznie historia polityczna. Tego nie da się uniknąć, jeśli władztwo jest silnie związane z Francją, a znajduje się między Francją i Świętym Cesarstwem Rzymskim. Dodatkowo, w miarę upływu czasu panowanie władców Burgundii rozciągnęło się na północ, czyli tereny dzisiejszych Belgii i Holandii, a tym samym weszło w kontakty i relacje z Anglią. Zatem polityki jest całkiem sporo. Ale również bardzo wiele miejsca jest poświęcone sztuce. Sztuce traktowanej jako element propagandy i polityki, ale też sztuki dla samej siebie. Chcę powiedzieć, że jedne dzieła analizowane są z perspektywy ich wpływu na pozycję władcy, a inne jako po prostu dzieła sztuki. Ale nie jest to męczące. Zaś co jest męczące, to opisy wielkich uczt, jakie władcy Burgundii wydawali przy różnych okazjach. Rozumiem funkcję tych uczt i powody, z jakich zostały zorganizowane, ale czytanie o tym ile i czego jedli i pili w pewnym momencie mi się znudziło i, przyznaję bez bicia, te fragmenty po prostu kartkowałem.
Bardzo sprawnie w opowieść jest wpleciona historia gospodarcza. Nie ma wiele czystych danych statystycznych i wykresów czy tabelek. Ale jest pokazane co było kluczowe dla gospodarki księstwa, czyli wełna angielska i wino. Naprawdę ciekawie van Loo napisał jak ukształtowanie terenu i ogólnie położenie geograficzne wpłynęło na rozwój i gospodarkę Burgundii. Wyrywanie ziemi morzu skrawek po skrawku, dbanie o spławne rzeki i kanały etc etc. Niby to się wie i to oczywiste, ale jednak kiedy ktoś to dobrze opisze, to dopiero wtedy widać, jak takie istotne to są kwestie.
Najmniej miejsca poświęcone jest historii społecznej. Burgundczycy są przede wszystkim historią hrabiów i książąt. O zwykłych ludziach jest niewiele. O życiu codziennym też. Ale też nie oczekiwałem tego. Zaznaczam tylko, że jeśli ktoś jest ciekaw jak żyło się ludziom na pograniczu francusko-niemiecko-holendersko-belgijskim w średniowieczu, to wiele tego nie znajdzie. Trochę jest o miastach, ale potraktowanych jako organizmy polityczne, czyli jakie miasta, jak i dlaczego zdołały dojść do pozycji znaczącej na tyle, żeby książę musiał się z nimi liczyć w swoich rachubach.
Muszę tu na koniec wspomnieć, że książka nie nudzi (może poza tymi ucztami). Podoba mi się balans między poruszonymi aspektami. A i język jest bardzo przyjemny i dobrze się to czyta. Mógłbym się czepić jednego szczegółu – nie jestem entuzjastą skupiania grafik w jednym miejscu. Jakoś wolę, żeby były rozproszone i jeśli autor mówi o jakimś obrazie lub dziele, to niech zdjęcie znajduje się tuż obok tego opisu. Ale to już moje czepianie się.
Jeśli nie zważacie na takie drobiazgi i interesuje was solidnie napisana i porządnie udokumentowana historia państw w średniowieczu, to Burgundczycy powinni się wam spodobać. Mi się podobało.
Bart van Loo – Burgundczycy. Książęta równi królom
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy zobaczyłem tę książkę w katalogu Znaku wiedziałem, że będę chciał ją przeczytać. Nie, nie oceniam książki po okładce (choć ta jest naprawdę ładna),po prostu mnie zaintrygowała. I się nie zawiodłem.
Bart van Loo jest Belgiem i przedstawia się go jako eksperta od Francji. Faktycznie, w swoich pracach bardzo dużo...
O książętach burgundzkich całkiem sporo dowiedziałam się z książki Anny Brzezińskiej "Zmierzch świata rycerzy". Lektura "Burgundczyków" uświadomiła mi, że dotknęłam ledwo kawałeczka ich historii.
Przybyli z Bornholmu, a przez chwilę nawet pomieszkiwali nad Wisłą. W 405 roku roku przekroczyli Ren i zaczęli się mościć na terenach dzisiejszej Francji, a w 880 roku Ryszard Sprawiedliwy stworzył podwaliny pod Księstwo Burgundii, które wkrótce stało się najbogatszym księstwem w regionie.
Bart Van Loo jest belgijskim historykiem, a historię Burgundii opowiada ze swadą i dowcipnie. Książka w zasadzie czyta się sama.
Bo też książęta i królowie wywodzący się z Burgundii nie prowadzili nudnego życia. Gdyby dożyli naszych czasów, z pewnością uznalibyśmy, że świetnie radzą sobie z piarem.
Ciąg dalszy recenzji na:
https://www.facebook.com/photo?fbid=952305973358855&set=a.530574235532033
O książętach burgundzkich całkiem sporo dowiedziałam się z książki Anny Brzezińskiej "Zmierzch świata rycerzy". Lektura "Burgundczyków" uświadomiła mi, że dotknęłam ledwo kawałeczka ich historii.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzybyli z Bornholmu, a przez chwilę nawet pomieszkiwali nad Wisłą. W 405 roku roku przekroczyli Ren i zaczęli się mościć na terenach dzisiejszej Francji, a w 880 roku Ryszard...