rozwińzwiń

To nie jest hip-hop. Rozmowy VI

Okładka książki To nie jest hip-hop. Rozmowy VI autora Jacek Baliński, 9788396262271
Okładka książki To nie jest hip-hop. Rozmowy VI
Jacek Baliński Wydawnictwo: No Dayz Off Cykl: To nie jest hip-hop. Rozmowy (tom 6) muzyka
392 str. 6 godz. 32 min.
Kategoria:
muzyka
Format:
papier
Cykl:
To nie jest hip-hop. Rozmowy (tom 6)
Data wydania:
2024-03-22
Data 1. wyd. pol.:
2024-03-22
Liczba stron:
392
Czas czytania
6 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788396262271
Średnia ocen

8,2 8,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup To nie jest hip-hop. Rozmowy VI w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki To nie jest hip-hop. Rozmowy VI

Średnia ocen
8,2 / 10
13 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce To nie jest hip-hop. Rozmowy VI

avatar
153
128

Na półkach:

Klasyk zamykający legendarną serię.
Na przestrzeni wszystkich książek często największe wrażenie robiły na mnie wywiady z ludźmi z cienia sceny. Tak było też tym razem - IGS co za rozmowa. W swoim czasie każdy wiedział jakie bity robi IGS ale wywiadów nie mogę sobie przypomnieć. A tutaj taki sztosik.
Warto zwrócić uwagę że prócz treści, sam fizyczny produkt jest świetnie wydany i zwyczajnie ładny.

Klasyk zamykający legendarną serię.
Na przestrzeni wszystkich książek często największe wrażenie robiły na mnie wywiady z ludźmi z cienia sceny. Tak było też tym razem - IGS co za rozmowa. W swoim czasie każdy wiedział jakie bity robi IGS ale wywiadów nie mogę sobie przypomnieć. A tutaj taki sztosik.
Warto zwrócić uwagę że prócz treści, sam fizyczny produkt jest świetnie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
59
58

Na półkach:

Każda z serii to petarda. Szkoda, że się już kończy. Przeczytałem masę dobrych wywiadów z idolami lat dorastania, ale i z ludźmi, dzięki którym sukces tychże idoli nie byłby aż tak spektakularny. Bardzo dobrze napisane, kolekcja pięknie wygląda na półce :) mocno polecam! Nie mam zastrzeżeń co widać po mojej opinii, a6 tomów nie zrobiło mi się ani na trochę nudne.

Każda z serii to petarda. Szkoda, że się już kończy. Przeczytałem masę dobrych wywiadów z idolami lat dorastania, ale i z ludźmi, dzięki którym sukces tychże idoli nie byłby aż tak spektakularny. Bardzo dobrze napisane, kolekcja pięknie wygląda na półce :) mocno polecam! Nie mam zastrzeżeń co widać po mojej opinii, a6 tomów nie zrobiło mi się ani na trochę nudne.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
218
200

Na półkach:

Kolejnych 15 rozmówców ze świata polskiego hip-hopu. Nie tylko raperzy, bo też producenci, fotograf, dziennikarka. Duże nazwiska i te trochę z cienia.

Dogłębność tych rozmów skłania mnie nawet do określenia ich niemalże zawodowymi biografiami. Dlaczego zawodowymi? Bo życia prywatnego raczej tutaj nie uraczycie. To nie żaden Pudelek, tylko kawał historii polskiej sceny muzycznej.

Jeśli lubicie historie z backstage’u, sentymentalne opowieści z początków hip-hopu w Polsce, ryzykowne inwestycje, niespodziewane sukcesy i spektakularne porażki, to się nie zawiedziecie.

Jestem pod wrażeniem skrupulatności autora w przygotowaniu się do każdej kolejnej rozmowy. A to szósty tom z serii x 15 rozmówców… matematykę zostawiam Wam 😎

Było inspirująco, poruszająco, zabawnie i wciągająco!

Kolejnych 15 rozmówców ze świata polskiego hip-hopu. Nie tylko raperzy, bo też producenci, fotograf, dziennikarka. Duże nazwiska i te trochę z cienia.

Dogłębność tych rozmów skłania mnie nawet do określenia ich niemalże zawodowymi biografiami. Dlaczego zawodowymi? Bo życia prywatnego raczej tutaj nie uraczycie. To nie żaden Pudelek, tylko kawał historii polskiej sceny...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

38 użytkowników ma tytuł To nie jest hip-hop. Rozmowy VI na półkach głównych
  • 21
  • 17
20 użytkowników ma tytuł To nie jest hip-hop. Rozmowy VI na półkach dodatkowych
  • 11
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Jacek Baliński
Jacek Baliński
Jacek Baliński (ur. 1994) – wydawca i dziennikarz specjalizujący się w wywiadach. Pomysłodawca, producent wykonawczy i redaktor prowadzący serii książek „To nie jest hip-hop. Rozmowy”. Współautor trzech pierwszych tomów oraz wyłączny autor trzech następnych. Właściciel wydawnictwa No Dayz Off. Absolwent Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Hałas, który burzy mury. Noise Records kontra zespoły David Gehlke
Hałas, który burzy mury. Noise Records kontra zespoły
David Gehlke
"niszowa" "Hałas który burzy mury" to historia założonej w Niemczech wytwórni Noise Records. Napisana w interesujący sposób, rzetelna i ciekawa. Autor na samym początku skupił się na dość bogatym życiorysie Karla-Ulricha Walterbacha założyciela Noise. Potem mamy opowieść ukierunkowaną na losy wytwórni. Piszę ukierunkowaną, bo w publikacji poruszanych jest mnóstwo wątków pobocznych. Mamy dość sporo sprawozdań ze wzajemnych relacji zespół - Noise. Nie były one łatwe, a raczej suche i pełne zgrzytów. Wiele zespołów delikatnie mówiąc niezbyt miło wypowiada się o czasach nagrywania swoich albumów i późniejszych działań Karla-Ulricha Walterbacha. Kolejnym fragmentem opowieści są historie zespołów z którymi wytwórnia podpisała kontrakt. Ta część jest obszerna i ubarwia całość. Z plejady gwiazd katalogu wystarczy wymienić Hellhammer, Celitc Frost, Coroner, Voivod, Kreator, Hellowen czy M.O.D. Te nazwy nie powinny być obce przeciętnemu fanowi ciężkiej muzy. W teście znajdziemy też biogramy najważniejszych osób, których losy przeplatały się z wytwórnią. Cały czas opisywana jest kondycja i trendy muzycznego rynku, które miały bezpośredni wpływ na Noise i nie tylko. David E. Gehike jest znanym dziennikarzem w branży. Dlatego nie trzeba się martwić o warstwę merytoryczną. Pomyłki się zdarzyły, ale były natychmiast wyłapane przez tłumacza. Brawo dla wydawnictwa za profesjonalizm w przekładzie niszowych publikacji na niełatwy temat. Wydanie jest w twardej oprawie na ekonomicznym papierze - szyte. Oprócz tekstu głównego znajdziemy wklejki z kredowego papieru ze starannie dobranymi zdjęciami. Na koniec may katalog wydawniczy nieistniejącej Noise Records. Całość zebrało do kupy i wypuściło na rynek Wydawnictwo In Rock. Ze swojej strony polecam książkę fanom metalu i innym zainteresowanym. Trzeba pamiętać, że "Hałas, który burzy mury" to bardzo niszowy temat. Tym bardziej należy docenić odwagę Wydawnictwa, że pozwoliło na zapoznanie się z tą publikacją. Brawo !!!
Marcin Kowalczyk - awatar Marcin Kowalczyk
ocenił na81 rok temu
John & Paul. The Beatles i muzyczne love story Ian Leslie
John & Paul. The Beatles i muzyczne love story
Ian Leslie
Z całego serca polecam! – fanom. (Ktoś, kto dopiero poznaje Beatlesów niech zacznie od czegoś cieńszego, a potem przejdzie do "Szału" Normana. Też dobra książka, a zupełnie inna perspektywa, z którą autor "Johna & Paula" elagancko, dyskretnie, niemal z nieśmiałością – co jest cudowne w czasach internetowej napier…lanki - ale jednak w efekcie bardzo zdecydowanie polemizuje. Zdecydowanie i - przekonywująco. Żeby nie nudzić i nie spoilerować zbytnio: Leslie szuka prawdy o swoich bohaterach przede wszystkim w ich dziele, w piosenkach. Co tam ma do odkrycia - zresztą podpowiada to podtytuł - szybko staje się czytelne, więc obawiałem się czy nie wpadnie w jakieś wiry gorliwości poprawno- politycznej rodem z pierwszych stron współczesnego BBC. Ale nie. Mamy za to niezwykle subtelną, uczciwą opowieść o przyjaźni, którą trzeba nazwać miłością, ale wcale niekoniecznie - homoseksualną. (W naszej kulturze odpowiednikiem tej pary mogłaby być para Konopnicka-Dulębianka, gdyby nie zmanipulował jej Tomasik. No ale na tym polega różnica: Leslie Johna i Paula kocha, Tomasik Konopnicką ostetntacyjnie gardzi.) Przy okazji, i to jest naprawdę coś, obala autor mity, czy wręcz już stereotypy o Beatlesach - buntownik John, przesłodzony Paul, że tworzyli praktycznie osobno i takie tam. Rzeczywistość – przede wszystkim ta psychologiczna, którą autor odczytuje i interpretuje z godną podziwu przenikliwością, kompetencją i odwagą – okazuje się o wiele bardziej skomplikowana i niejednoznaczna. Analiza zachowuje porządek chronologiczny - a więc nie zaniedbuje kontekstu historycznego – i, co jest chyba raczej wyjątkowe, wzbogaca ją o warstwę muzykologiczną. I niech to „logiczną” nie straszy! W czasach kiedy z pomocą Spotify’a czy YT każdy może dosłownie w paręnaście sekund słuchać tego, o czym czyta… Wow. Co za czasy, piękne czasem:) Wady? Oczywiście, to reguła, że najmocniejsze strony stają się wadami. Miłość absolutna, która dała Leslie’mu moc napisania tej książki, go ponosi. Tak, Paul na pewno zasługuje na pewne ubrązowienie, ale – czyż on sam nie dba o to najbardziej? Jego egoizm nie musi być za każdym razem usprawiedliwiony. Podobnie jak małości Johna. Leslie powołuje się często na „Get Back” Jacksona – i słusznie, bo to wielki film – ale, naprawdę, trzeba dużej wyrozumiałości, żeby nie dostrzegać, że Paul bywa nadętym dupkiem, a John wypalonym frustratem. Niemniej, jeżeli nie daję tej fascynującej – dla mnie, fana – książce dychy, to tylko przez wydawniczą redakcję. Książka jest świeża, rozumiem, że tłumaczyć trzeba było pewnie na gwałt, bo święta idą, ale szlag mnie trafia i wrażenie psuje kiedy czytam na przykład: "detroicka wytwórnia". Albo: "brzmi na smutnego". A, bo - twoja twarz brzmi znajomo? Jezu…
Empe - awatar Empe
ocenił na92 miesiące temu
Piosenka musi posiadać tekst. I muzykę. Konrad Wojciechowski
Piosenka musi posiadać tekst. I muzykę.
Konrad Wojciechowski Jan Skaradziński
Kanon polskiej muzyki rozrywkowej – wciąż, mimo przekonujących dowodów dostarczonych przez autorów, mam wątpliwości, czy autorów niektórych z umieszczonych tu utworów zaliczyć w poczet twórców, współtwórców bądź dzierżących kaganek tudzież niosących pochodnię rockandrollowców – , który pozostawał dotąd nieopisany tak pieczołowicie, tak dokładnie i z tak wielowarstwowym researchem, jakiego dokonali Jan Skaradziński i Konrad Wojciechowski. Książka ta to w istocie biblia dla każdego wielbiciela muzyki, a jej lektura to nie tylko nostalgiczna podróż pełna zaskakującego odkrywania nowych znaczeń i kontekstów ukochanych oraz kultowych klasyków polskiej muzyki popularnej, ale też droga do eksploracji dokonań artystów, których gwiazda rozbłysła na tyle krótko, że dziś niewielu o nich pamięta a przy ich poznawaniu teraz niejednokrotnie można zastygnąć w zachwycie albo porwać się bardziej intensywnym emocjom. U mnie było tak w przypadku między innymi Klanu i ich "Automatów" oraz "Z brzytwą na poziomki" (opad szczeny i refren chodzący za mną przez tydzień),SBB i "Walkin' Around the Stormy Bay" czy "Memento z banalnym tryptykiem", a także "Tajemniczego świata Mariana" Krzaka, "A na plaży... (Anna)" Rendez-Vous, albo "Piłem z diabłem bruderszaft" Mecha. Celowo nie wspominam o tym, że dowiecie się tu wszystkiego – albo prawie wszystkiego - lub więcej, niż chcielibyście wiedzieć o bangerach Lady Panka, Perfectu, Dżemu, Lombardu, Republiki, Dezertera, Pidżamy Porno, Maanamu, Budki Suflera (z tych, które teraz pamiętam),bo to oczywista oczywistość. Prawdziwą i najważniejszą wartością tej książki jest to, że odkrywa te pokłady autentycznych skarbów polskiej muzyki, które pokryła ciężka warstwa patyny, a których wartość i wkład w rozwój polskiego rocka – choćby rock ten dzielił kilka zbiorów wspólnych z szerokim spektrum innych gatunków – jawią się jako niepodważalne. A my, wielbiciele muzyki, nigdy dotąd nie byliśmy w tak komfortowej sytuacji, że praktycznie każdego utworu i jego kolejnych iteracji możemy doraźnie w trakcie jego "rozszyfrowywania" i interpretacji posłuchać. Co dodatkowo ułatwiają autorzy, nakierowując na wszelkie wykonania i covery – oficjalne i mniej oficjalne – które pojawiły się od ukazania się pierwotnej wersji danego utworu. Tak też polecam doświadczać tej książki, zwłaszcza że usłużni dodali na Spotify listę kompletującą wszystkie omawiane kawałki. Polecam!
Rafał Jasiński - awatar Rafał Jasiński
ocenił na91 rok temu
Kazik. Biała Księga Wiesław Weiss
Kazik. Biała Księga
Wiesław Weiss
„Kazik. Biała Księga” to obszerna kolekcja nieznanych faktów, anegdot oraz opowieści z życia i solowej kariery muzycznej Kazika, ikonicznego lidera zespołu Kult. Książka, autorstwa Wiesława Weissa, cenionego redaktora naczelnego magazynu "Teraz Rock" oraz autora licznych publikacji na temat muzyki, odkrywa tajemnice i inspiracje stojące za prawie dwiema setkami piosenek wydanych przez Kazika na płytach. Weiss odsłania nie tylko kulisy powstawania tych utworów, ale także zapewnia czytelnikowi spojrzenie zza kulis na życie artysty oraz jego drogę przez świat muzyki rockowej. Książka ta stanowi nieocenione źródło wiedzy dla fanów Kultu i solowej twórczości Kazika oraz wszystkich miłośników polskiego rocka, przenosząc ich w fascynującą podróż po niezwykłym życiu i twórczości jednego z najbardziej wpływowych muzyków w historii polskiej sceny muzycznej. Weiss wykonał tutaj benedyktyńską pracę, zbierając razem wszystkie solowe albumy Kazika i wszystkie z nich piosenki (do 2017 roku). Przy każdym albumie jest obszerny wstęp zawierający opis powstania, inspiracje, zakulisowe historie i anegdoty. Do tego każden jeden utwór ma opisany proces powstawania, wyjaśnienia tekstu, muzyczne wpływy i masę innych ciekawostek. Autor zebrał tu morze wypowiedzi Kazika, jego znajomych, współpracowników i innych muzyków. Już nawet nie wspominam o krótkich rozdziałach pomiędzy albumami, W których Kazik opisuje swoje ulubione zespoły, płyty, czy np. smaki z dzieciństwa. To swoista biblia dla jego fanów, ba!, książkę można nawet czytać jak biblię xD. Nie trzeba po kolei, wystarczy otworzyć w losowym momencie i cieszyć się treścią. Nie jest to biografia, autor skupił największą uwagę na muzycznych dokonaniach, chociaż przewijają się takie wątki A i samo wydanie jest świetnie. Duże, na super papierze, z masą zdjęć i ilustracji. Do tego dołączona jest płyta z ośmioma niepublikowanymi wcześniej numerami. Osobiście jestem zachwycony.
BourbonKid - awatar BourbonKid
ocenił na101 rok temu
Tom Waits. Życie na poboczu Barney Hoskyns
Tom Waits. Życie na poboczu
Barney Hoskyns
Są artyści, którzy będą ze mną zawsze i których zgłębić historię po prostu się chce. Tom Waits to jeden z nich, choć tak odmienny nawet na tle gabinetu osobliwości jaki tworzą moi ulubieni twórcy. Jest on jednocześnie postacią idealną do zmierzenia się w ramach biografii. Unikający jasnych odpowiedzi o sobie, strzegący nerwowo prywatności, mający konkretną wizję na temat relacji twórca-odbiorca, mylący tropy i wykorzystujący do tego swoją inteligencję oraz ostry jak brzytwa język. Nie bojący postraszyć pozwem i odizolować od swoich obecnych i dawniejszych współpracowników. Człowiek-legenda, a jednocześnie postać niszowa. Muzyk, ale także aktor. Autor z dyskografią płynnie zmieniającą, ale w połowie rozdartą niczym piorun zakończeniem współpracy z Asylum oraz wydanie mojego ulubionego „Swordfishtrombones”. Barneyowi Hoskynsowi można niemal współczuć karkołomnego wyzwania, ale ostatecznie tym bardziej pozazdrościć, że podołał swojej misji. To biografia nieautoryzowana, a w zasadzie kompletna. W samo sedno, w punkt. Podoba mi się w niej kilka elementów, ale przede wszystkim - struktura. Narracja jest chronologiczna i czytelna, a całość podzielona na dwa segmenty, które odzwierciedlają odmienne okresy twórczości muzycznej Waitsa. Czytelnik nieznający zbyt dobrze tego twórcy może w zasadzie przebrnąć przez całą dyskografię odsłuchiwaną równolegle do lektury. Ja tak czyniłem i choć druga połowa książki jest trochę mniej obfita w treść (z przyczyn też po części nie do końca zależnych od Hoskynsa),więc książkę skończyłem, słuchając „Alice” i mając jeszcze kilka albumów przed sobą do odświeżenia. Czytanie „Życia na poboczu” w takie formie jest jednak muzyczno-książkową ucztą. Lektura odsłania wiele faktów i podkreśla dobitnie ewolucję muzyki Waitsa oraz zamysły na jego poszczególne płyty. Autor ma ogromną miłość do tej muzyki i to da się odczytać momentalnie, bo potrafi ująć sedno omawianych utworów dosłownie w kilku zdaniach. Jestem pod wrażeniem jego rozległej wiedzy w tym temacie. Fakty faktami, ale szczerą miłość do Waitsa autor posiada. Podoba mi się też, że jest on fair z czytelnikiem. Podważa on otwarcie prymitywizm i eksperymentalne zjadanie ogona Toma w najpóźniejszym okresie, nie zostawia suchej nitki na albumie „Real Gone” czy kultowych w wielu kręgach „Brawlers, Bawlers & Bastards”. Posiada on również głęboko zakorzeniony sentyment do twóczości pod szyldem Asylum, co sam też podzielam, a co bywa odrobinę pod prąd i niepoprawne. Perspektywa jakby pode mnie, no niemal idealna. Cenne są też ogólne dygresje do tego na ile muzyk jest personą przez siebie wykreowaną i jak kreacja oraz jej twórca mogą się ze sobą przeplatać. Tom Waits to dobry pretekst do takiej dyskusji, dosyć zawiły, ale jednak, z którego można wyciągnąć bardzo konkretne, choć niekoniecznie zawsze identyczne wnioski. Hoskyns tę dyskusję zaś prowadzi niemal wzorcowo – z dystansem i w punkt. Równie udanie kreśli te wątki w życiu Waitsa, które raczej są mniej znane lub przynajmniej pełne mitów. Życie rodzinne i relacja z ojcem, jakie nurty muzyczne i jacy twócy literaccy konkretnie na Toma oddziaływali, relacja z Kathleen Brennan (oraz kilkoma innymi kobietami),jego poglądy na aktorstwo, parę sugestii co do preferencji politycznych, Asylum, współpraca w trasie z Frankiem Zappą, ogrom informacji na temat rzadkich instrumentów, alkoholizm, ta marudna natura Waitsa. Jest tego ogrom i razem składa się na ciekawą historię człowieka i jego równie ciekawej dyskografii. Polskie wydanie jest fenomenalne – przetłumaczone lepiej niż solidnie i ze zrozumieniem tematu oraz jedynym na świecie autoryzowanym dopiskiem od tłumacza co do tego co dzialo się po 2008 roku, czyli trasie „Glitter and Doom”. Na sam koniec wymowne odpowiedzi e-mail do Hoskynsa z nagłą odmową współpracy (w kontekście tematyki książki wyjątkowo zabawne) oraz autorska topka utworów, która tytułami mówi o guście twórcy tej biografii więcej niż tysiąc słów. Jako fan Waita patrzę na te tytuły, wiem wszystko o Hoskynsie i tylko cicho mogę przytaknąć, że podzielam jego postrzeganie Toma.
Wiwchan - awatar Wiwchan
ocenił na81 rok temu

Cytaty z książki To nie jest hip-hop. Rozmowy VI

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki To nie jest hip-hop. Rozmowy VI