rozwińzwiń

Na rozkaz miłości

Okładka książki Na rozkaz miłości autora Karen Witemeyer, 9788366977815
Okładka książki Na rozkaz miłości
Karen Witemeyer Wydawnictwo: Dreams Cykl: Jeźdźcy Hangera (tom 1) literatura obyczajowa, romans
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Cykl:
Jeźdźcy Hangera (tom 1)
Tytuł oryginału:
At Love's Command
Data wydania:
2024-02-14
Data 1. wyd. pol.:
2024-02-14
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366977815
Średnia ocen

7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Na rozkaz miłości w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Na rozkaz miłości



książek na półce przeczytane 1062 napisanych opinii 857

Oceny książki Na rozkaz miłości

Średnia ocen
7,7 / 10
49 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Na rozkaz miłości

avatar
264
261

Na półkach: , ,

Koniec XIX , dziki zachód - szlachetni jeźdźcy Hangera i ona jedna z pierwszych lekarek ,kobieta delikatna ,ale silna. Porwanie, koniokradzi, bandyci strzelanina non stop. Główni bohaterowie szlachetni, nie zabijają- chyba że muszą, tylko ranią, przerzucają się cytatami z Biblii. Wybucha wielką miłość, oczywiście że szczęśliwym zakończeniem. Wspaniale było znaleźć się na dzikim zachodzie, w towarzystwie prawdziwych mężczyzn, odpocząć od polskiej wsi, korporacji, trochę wydumanych problemów. Polecam jako odpoczynek i nabranie dystansu do współczesności, czyta się szybko, lektura znakomita - zaraz zabieram się za pozostałe części.

Koniec XIX , dziki zachód - szlachetni jeźdźcy Hangera i ona jedna z pierwszych lekarek ,kobieta delikatna ,ale silna. Porwanie, koniokradzi, bandyci strzelanina non stop. Główni bohaterowie szlachetni, nie zabijają- chyba że muszą, tylko ranią, przerzucają się cytatami z Biblii. Wybucha wielką miłość, oczywiście że szczęśliwym zakończeniem. Wspaniale było znaleźć się na...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
387
384

Na półkach:

Dziś, za sprawą książki "Na rozkaz miłości" autorstwa Karen Witemeyer, przeniesiemy się do Teksasu XIX w. Tam rozgrywa się akcja pierwszego tomu z cyklu "Jeźdźcy Hangera".

Rok 1893. Niespełna trzydziestoletnia Josephine Burkett - lekarka i córka znanego hodowcy koni - nie ma łatwego życia. Niemal codziennie musi mierzyć się z niechęcią i dyskryminacją z powodu tego, że jest kobietą. Ludzie nie ufają jej, co rusz podważając jej zawodowe kompetencje.
Pewnego dnia, do gabinetu pani doktor trafiają dwaj mężczyźni, z których jeden ma ranę postrzałową. Okazuje się, że to Jeźdźcy Hangera - grupa najemników założona przez jednego z przybyłych mężczyzn - Matthew Hanger'a, która zasłynęła z obrony biednych i uciśnionych. W czasie jednej ze swoich akcji, podczas której łapali złodziei koni, jeden z członków grupy został ranny w przedramię.
Josephine niezwłocznie udziela pomocy poszkodowanemu, przeprowadzając operację, przy której asystuje jej sam Hanger. Chory, pod okiem lekarki i swojego kolegi, dość szybko dochodzi do siebie i wkrótce obaj mężczyźni wyruszają w dalszą drogę. W międzyczasie kobieta dostaje wiadomość z informacją, że jej młodszy brat - Charlie - został porwany.
Nie wahając się ani chwili, Josephine postanawia wyruszyć za jeźdźcami, by prosić ich o uwolnienie brata z rąk porywaczy...
Czy mężczyźni pomogą kobiecie i jej bratu?
Jak rozwinie się relacja między Jo a Hangerem?
Przeczytajcie i przekonajcie się sami 😁.

Cóż to była za lektura!
Jak dobrze było ponownie zagłębić się w świat, do którego tak chętnie zaglądałam lata temu, podczas gdy zaczytywałam się w książkach Karola Maya, a potem gdy oglądałam telewizyjne westerny...🤠!
Ten kowbojski świat pojedynków, strzelanin, spisków, konnych pościgów i ponadczasowych wartości, w którym obrońcy słabszych i wyzyskiwanych walczą z różnej maści typkami spod ciemnej gwiazdy bardzo mnie zaabsorbował 👢🐎.

Autorka wspaniale oddała kilmat XIX- wiecznego Teksasu, pokazując panujące w tamtych czasach stereotypy, choćby w kwestii wychowania czy roli kobiet. Poruszyła wątek spełniania marzeń, przyjaźni i tajemnicy, która niespodziewanie wychodzi na światło dzienne.
W całość natomiast zręcznie wplotła wątek miłosny, co dodało powieści smaczku i pikanterii.

"Na rozkaz miłości" to książka, przy której świetnie spędziłam czas - jej lektura była dla mnie niezwykle ciekawą przygodą. Nie zabrakło w niej niespodziewanych zwrotów akcji i emocji, które sprawiły, że czytałam ją z zapartym tchem.

Ta książka ma swój ciąg dalszy, o którym już Wam wspominałam 😉. To drugi tom cyklu, zatytułowany "W porywie serca". Już za kilka dni Wam o nim opowiem 😉.

Dziś, za sprawą książki "Na rozkaz miłości" autorstwa Karen Witemeyer, przeniesiemy się do Teksasu XIX w. Tam rozgrywa się akcja pierwszego tomu z cyklu "Jeźdźcy Hangera".

Rok 1893. Niespełna trzydziestoletnia Josephine Burkett - lekarka i córka znanego hodowcy koni - nie ma łatwego życia. Niemal codziennie musi mierzyć się z niechęcią i dyskryminacją z powodu tego, że...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
93
93

Na półkach:

• ● RECENZJA ● •

☆ Jak poradzisz sobie z opinia publiczną ? Kiedy umniejszają twoim zdolnością tylko przez pryzmat bycia kobieta ? Jak zachowasz się, gdy w twoje progi zawita gość równie charakterny co ty? Pozwolisz mu się panoszyć, czy pokażesz mu gdzie jego miejsce? ☆

Tytuł: Na rozkaz miłości
¤ Jeźdźcy Hangera Tom 1 ¤
Autor : Karen Witemeyer
Wydawnictwo: Dreams Wydawnictwo
[Współpraca recenzencka]

Dzien dobry kochani. Zapraszam was na recenzje pewnej książki. Historia ta dzieje na terenie Teksasu w roku 1893. Opowiada o dwudziestoośmioletniej kobiecie o imieniu Josephine, lekarce zamieszkującej Purgatory Springs. Młoda lekarka codziennie mierzy się z ludźmi podważającymi jej kompetencje tylko i wyłącznie z powodu płci. Pewnego dnia do jej przychodni dociera dwóch mężczyzn, w tym jeden z raną postrzałową ramienia.

Josephine Burkett - dwudziestoośmioletnia lekarka. Córka znanego hodowcy koni, byłego kawalerzysty.

Matthew Hanger- trzydziestosiedmioletni mężczyzna, były oficer kawalerii, dowódca grupy najemników zwanych jeźdźcami Hangera.

Matthew Hanger po tragicznych skutkach w walce w Potoku Wounded Knee, gdzie doszło do rzezi na Indianach odszedł z kawalerii i zwołał czteroosobową grupę najemników nazwaną na część jego imienia - jeźdźcami Hangera. Chcąc odkupić swoje winy bronią niewinnych I uciśnionych, a dzięki temu zyskali rozgłos. W trakcie jednego z zadań jakim było złapanie Złodzieii koni jeden z jego podwładnych zostaje postrzelony w ramię. Za poleceniem udają się do Purgatory Spring żeby odszukać doktora Jo. Po dotarciu na miejsce, wychodzi im na przeciw młoda, piękną kobieta. Pomaga zanieść mężczyznę do sali, a kiedy pada pytanie o lekarza okazuje się, że to nie kto inny jak doktor Josephine Burkett zwana inaczej doktor Jo. Matthew w jednej chwili przekonuje się do profesjonalizmu lekarza i oferuje swoją pokoc oczy operacji przyjaciela. Widząc ogromną chęć opieki kapitana nad swoim przyjacielem kobieta zaczyna ufać oficerowi i żywić do niego nieznane jej wcześniej uczucia. Pacjent pomału dochodzi do siebie pod czujnym okiem pani doktor oraz swojego przełożonego. Matthew z natury uparty, zawsze stawiający na swoim i stanowczy mężczyzna, przy Josephine musi hamować swoje zapędy. Nie jest to łatwe, gdyż jako kapitan to zawsze jego zdanie liczyło się jako pierwsze, a tym bardziej nie przywykł do stawiania warunków przez kobietę. Kobietę, która nie da sobie wejść na głowę ani nie pozwoli sobie umniejszać ze względy na to, jakiej jest płci. Mężczyzna mimo irytacji nabiera szacunku do kobiety, a po krótkim czasie ta zdobywa jego umysł i serce. Kiedy podwładny kapitania jest w przyzwoitej formie ci wyruszają w dalszą drogę. Jednak w tym samym momencie do lekarki dociera list z informacją o porwaniu jej młodszego brata Charliego. Jose postanawia odszukać jeźdźców i zleca im zadanie jakim jest uwolnienie chłopaka z rąk oprychow.

💰 Co się wydarzy w trakcie zlecenia?
💰 Czy bohaterowie wyjdą bez szwanku ?
💰 Czy ludzi o tak odmiennych poglądach mają szansę na wspólną przyszłość?
💰 Kto okaże się oprawcą, a kto złoczyńca?

Powiem wam, że pierwszy raz spotykam się z takim gatunkiem. Nie miałam okazji sięgnąć wcześniej po tego typu książkę i szczerze? Żałuję, że dopiero teraz to zrobiłam. Mimo obszerności książki czytało mi się z ogromna łatwością i lekkością. Styl pisania autorki jest mega komfortowy co pozwala na swobodne poznawanie losów bohaterów, bez zmuszania się do brnięcia w tekst. Historia pełna jest emocji zaczynając od strachu, po samą radość. Zagłębiając się w historie głównych bohaterów razem z nimi przeżywałam wszystko to co działo się w wykreowanej przez autorkę rzeczywistości. Bałam się o ich życie, wyczekiwałam dobrych wieści i trzymałam kciuki za powodzenie każdej misji. Czasami miałam ochotę wziąć coś ciężkiego i przyłożyłem bohaterom za traktowanie Josephine przez to, że jest kobietą, ale musiałam pamiętać, że w tamtych czasach tak właśnie było. To była wspaniala przygoda i niezwykle doświadczenie móc przenieść się iczami wyobraźni do tak odległych czasów, żeby wyobrazić sobie jak to kiedyś było i przeżyć razem z postaciami ich historie spisane na kartkach papieru. Na szczescie to nie koniec moich przygód, ponieważ już czeka na mnie drugi tom jeźdźców Hangera. Z całego serca mogę wam polecić sięgnięcie po ten tytuł, a ja pędzę zaczynać kolejną przygodę w Teksasie.

• ● RECENZJA ● •

☆ Jak poradzisz sobie z opinia publiczną ? Kiedy umniejszają twoim zdolnością tylko przez pryzmat bycia kobieta ? Jak zachowasz się, gdy w twoje progi zawita gość równie charakterny co ty? Pozwolisz mu się panoszyć, czy pokażesz mu gdzie jego miejsce? ☆

Tytuł: Na rozkaz miłości
¤ Jeźdźcy Hangera Tom 1 ¤
Autor : Karen Witemeyer
Wydawnictwo: Dreams...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

126 użytkowników ma tytuł Na rozkaz miłości na półkach głównych
  • 63
  • 60
  • 3
26 użytkowników ma tytuł Na rozkaz miłości na półkach dodatkowych
  • 8
  • 5
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Karen Witemeyer
Karen Witemeyer
Tworzy ciepłe romanse historyczne dla tych, którzy uwielbiają uśmiechać się podczas czytania. Absolwentka psychologii, laureatka nagród literackich i rozchwytywany mówca na warsztatach i konferencjach pisarskich. Wraz z mężem i trojgiem dzieci mieszka w Teksasie. Więcej na: karenwitemeyer.com.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wodospad Wildflower Denise Hunter
Wodospad Wildflower
Denise Hunter
Zdarza Wam się pomijać jakiś tom z serii i czytać ją od środka? 🤔 Ja zrobiłam tak może parę razy – wyłącznie, gdy seria składała się z jednotomówek opowiadających o różnych bohaterach. Książka, o której dzisiaj Wam opowiem, jest najnowszym tego przykładem. To czwarty tom serii “Romans w Riverbend”. Tak całkiem szczerze: wcześniej nie chciałam czytać pierwszych trzech tomów. Nie po drodze mi z trójkątami miłosnymi, a po opisach tych książek spodziewałam się, że akurat te prawdopodobnie się w nich pojawiają. No, może poza “Jabłoniowym wzgórzem” – w jej przypadku nie miałam chęci na drugą szansę po rozwodzie. Ale, kurcze… Po lekturze “Wodospadu…” nawet zapragnęłam sięgnąć po wcześniejsze tomy. Wsiąknęłam w Riverbend, jakbym stała się jego mieszkanką. “Wodospad Wildflower” to małomiasteczkowy romans z właścicielką rancza i trenerem koni w rolach głównych. No przecież ja nie mogłam odpuścić poznania takiej książki! 👀 Ona w zasadzie skłania się ciut bardziej ku historii obyczajowej niż typowemu romansowi, choć uczuć (tudzież walki z nimi) nie brakuje. I moim zdaniem ma to swoje ogromne plusy. Akcja toczy się spokojnie, swoim tempem. Rozciąga się na kilka miesięcy, więc pojawia się trochę przeskoków w czasie, ale to dobrze, bo nie robi się nudno. Lektura jest niezwykle przyjemna. To było moje pierwsze spotkanie z piórem autorki i na pewno nie ostatnie. Spodobało mi się, jak operuje słowem, z lekkością prowadząc fabułę. Dialogi nie są sztywne, opisy nie przytłaczają, książka nie jest ani za długa, ani za krótka. Postaci głównych bohaterów są rozwinięte w odpowiednim stopniu; oni dają się polubić, a ich historie wzruszają. Do tego cała ta klimatyczna otoczka. Ranczo wysuwa się na pierwszy plan i nie jest z niego spychane. Jak dla mnie: wszystkiego w sam raz. To chrześcijańska powieść romantyczna, ale prawdę mówiąc, nawet tego nie czułam. Spodziewałam się, że wzmianek na ten temat będzie więcej, ale były sporadyczne; wyglądało to po prostu jak część charakterystyki postaci. Aczkolwiek pewnie miało to wpływ na fakt, że w tej książce nie pojawiają się spicy sceny – co, przynajmniej dla mnie, było nawet pożądanym rozwiązaniem (gra słów mniej lub bardziej zamierzona 😆) i tym bardziej kusi mnie, by przeczytać tę serię w całości. Jednak warto mieć to wszystko na uwadze, jeśli miałoby Wam to przeszkadzać. Krótko mówiąc, “Wodospad Wildflower” to dobra książka na wieczór. Odpowiednia na relaks, ale też żeby troszkę się rozemocjonować. Bardzo miło spędziłam czas w towarzystwie Charlotte i Gunnera i jestem pewna, że wrócę jeszcze do Riverbend, żeby lepiej poznać historie rodzeństwa Robinsonów. Ocena: 4,5/5 🥃 – Magda
Klub_Literatek - awatar Klub_Literatek
ocenił na92 miesiące temu
Dokąd zaniesie nas wiatr Anna A. Sosna
Dokąd zaniesie nas wiatr
Anna A. Sosna
"Nie myślmy o tym. Dogadaliśmy się na początku, że lecimy tam, dokąd zaniesie nas wiatr." Przyznam, że nie spodziewałam się tylu emocji i wzruszeń po "Dokąd zaniesie nas wiatr" Anny A. Sosny. Mając na uwadze tytuł i patrząc na okładkę wyobrażałam sobie lekką, wakacyjną historię, w której wątek romansowy odgrywa główną rolę. Z jednym tylko trafiłam. Ta książka to opowieść o miłości, ale takiej dojrzałej, wymagającej poświęceń. Jednak przede wszystkim, "Dokąd zaniesie nas wiatr" to świadectwo niesprawiedliwości losu, który nie rozdaje równych kart. Na szczęście są ludzie, którzy nawet z takim zestawem potrafią okazać się wygranymi. Teraz, świeżo po lekturze książki, patrzę na jej okładkę z sentymentem. Widzę już nie tylko wycinek wakacyjnej rzeczywistości, ale też niewyobrażalne cierpienie, które stało się udziałem bohaterów tej historii. Nic tego nie zapowiadało... Choć prolog wzbudził we mnie lekki niepokój, po pewnym czasie emocje te zostały wyparte przez wrażenia lekkości i beztroski, bo z tym właśnie kojarzy się lato i wakacyjne wojaże. Wyobraźcie sobie dwoje bohaterów: Hanię i Michała, przemierzających kamperem najpiękniejsze miejsca Polski. Przyznam, że sama miałabym ochotę wybrać się w taką podróż, nie oglądając się na nikogo i na nic. Gdy autorka zrzuciła na czytelników pierwszą bombę, owszem, poczułam się zaskoczona, ale wciąż tkwiła się we mnie nadzieja na szczęśliwe zakończenie tej historii. Niestety w miarę rozwoju akcji sytuacja głównych bohaterów stale się pogarszała. Moje serce krwawiło w oczekiwaniu na najgorsze, zbliżające się w zastraszającym tempie. Mocno kibicowałam związkowi Hani i Michała, jednak w głębi serca wiedziałam, że w tym wypadku szczęśliwy finał nie będzie możliwy. Jedyny zgrzyt poczułam w momencie "sprawdzianu" Hanki, który okazał się dla niej zbyt trudny. Owszem, rozumiem jej motywy postępowania, ale zrobiło mi się w tamtym momencie naprawdę przykro. Tak bardzo chciałam utulić Michała i przeprosić go za postępowanie dziewczyny... Bałam się zakończenia i tego, co ma się wydarzyć, jednak Michał okazał się naprawdę odpowiedzialnym chłopakiem. Potrafił w pełni wykorzystać swój potencjał i odejść na własnych warunkach. Wydarzenia z końcowych partii książki dowodzą, że chłopak dojrzał i stał się odpowiedzialnym młodych człowiekiem, który nie zawahał się poświęcić w imię dobra drugiej osoby. Finał wycisnął łzy z moich oczu i wywołał drżenie serca. Choć byłam na niego przygotowana i tak zalało mnie morze doszczętnie obezwładniających emocji. "Dokąd zaniesie nas wiatr" okazało się ogromnym zaskoczeniem. Zupełnie nie spodziewałam się takiego ładunku emocjonalnego po tej historii. Jestem szczęśliwa, że mogłam się z nią zapoznać i w sercu przeżyć to, co spotkało bohaterów. Moja ocena 9/10.
kasienkaj7 - awatar kasienkaj7
ocenił na91 rok temu
Szum wspomnień Natalia Nowak-Lewandowska
Szum wspomnień
Natalia Nowak-Lewandowska
„Szum wspomnień” Natalii Nowak Lewandowskiej to poruszająca powieść obyczajowa o radzeniu sobie ze stratą i szukaniu nowego sensu życia po osobistym dramacie. Myślę, że okres żałoby każdy przeżywa inaczej, po swojemu radząc sobie ze stratą. Jedni potrzebują czasu, ciszy spokoju, inni uciekają w pracę, jeszcze inni muszą się wygadać, ale są też i osoby, które stratę starają się wyprzeć. Żałoba nie jest również łatwym etapem dla osób bliskich, które widząc cierpienie po stracie, chciałyby nieść pomoc, jednak często same nie wiedzą jakie zachowanie będzie odpowiednie, aby nie przysporzyć więcej cierpienia. Weronika, po śmierci ukochanego Witka, pogrąża się w żałobie. Jej świat się zatrzymuje, kobieta żyje w zawieszeniu i nawet organizowana dla niej podróż do Kołobrzegu nie przynosi ukojenia. W wyniku pomyłki w rezerwacji poznaje jednak Sebastiana – mężczyznę, który, podobnie jak ona, niesie własne emocjonalne bagaże. To spotkanie staje się punktem zwrotnym historii, w której otwartość i przypadek mogą pomóc wydostać się z wnętrza cierpienia, do którego oboje trafili w swoim życiu. Autorka w empatyczny i dojrzały sposób przedstawia wewnętrzny świat osoby w żałobie – od obojętności i pustki, przez wahania emocji, aż po pierwsze przebłyski nadziei. Pióro autorki jest subtelne i pełne szacunku. Unika ona potocznego patosu, stawia na realizm emocjonalny i obserwacje społeczne, ukazując, jak ludzie reagują na tęsknotę za bliskimi, jak często nie potrafią wesprzeć, bo nie wiedzą jak, i jak trudno jest pozwolić sobie na przeżycie żałoby. Widzimy, że proces ten, choć bolesny, może prowadzić ku odbudowie – zarówno samej siebie, jak i relacji z innymi. Autorka fantastycznie również dobrała miejsce powieści, którym jest Kołobrzeg. Cisza i przestrzeń, które zyskują metaforyczne znaczenie, działają jak terapeuta, subtelnie sprzyjający przemianom. Książka pokazuje, że choć żałoba bywa długa, każdy dzień to szansa – i choć pamięć nie pozwala zapomnieć, daje siłę, by iść dalej. „Szum wspomnień” to doskonała lektura dla tych, którzy w trudnych momentach chcieliby poczuć, że nie są sami. To książka o stracie, ale też o możliwości odbudowy siebie i swojego świata – szczera, refleksyjna, niosąca ukojenie. Polecam ją szczególnie osobom, które przechodzą przez trudne chwile, ale także każdemu, kto ceni literaturę psychologiczną z pięknym tłem i subtelnym przesłaniem: po każdej burzy wschodzi słońce.
Gosia - awatar Gosia
oceniła na109 miesięcy temu
Gdy nadejdzie dzień Gabrielle Meyer
Gdy nadejdzie dzień
Gabrielle Meyer
Serię poznałam podczas recenzowania trzeciego tomu w ramach współpracy z Wydawnictwem Dreams. I nie będę ukrywać - zakochałam się w niej od pierwszej strony. Dlatego postanowiłam sięgnąć po wcześniejsze tomy. I oto jestem - z recenzją tomu pierwszego. Historia opowiada o Libby, dziewczynie prowadzącej dwa życia - jedno w 1775 roku, drugie w 1914. W dniu swoich 21. urodzin musi dokonać wyboru, w której epoce chce pozostać na zawsze. W rodzinie Libby zdolność podróżowania w czasie dziedziczyły wyłącznie kobiety i zdradzało ją znamię nad sercem. Z czasem okazuje się jednak, że istnieje również rodzina, w której to mężczyźni obdarzeni są tym darem - u nich znamię pojawia się na karku i przekazywane jest wyłącznie w męskiej linii. W 1775 roku Libby mieszka w Wirginii, w mieście Williamsburg, razem z dwiema siostrami (które nie posiadają tego daru) oraz matką, również zdolną do podróży w czasie. Po śmierci ojca w 1774 roku Libby wraz z matką przejmuje prowadzenie drukarni. Jest pierwszą kobietą działającą w tym fachu, co w tamtych czasach stanowi ogromne wyzwanie. Co więcej, Libby jest mocno zaangażowana w walkę o odzyskanie przez Amerykanów niepodległości i aktywnie uczestniczy w wydarzeniach, które kształtują historię kraju. Od początku widać, że to właśnie ta epoka jest dla niej ważniejsza - ma tu rodzinę, przyjaciół, miłość oraz matkę, która naprawdę ją rozumie. Zupełnie inaczej wygląda jej życie w 1914 roku. Tutaj Libby jest córką bogatych Amerykanów mieszkających w Nowym Jorku. Choć ojciec darzy ją ogromną miłością i wspiera na każdym kroku, matka jest chłodna i skupiona wyłącznie na statusie społecznym oraz pozycji rodziny. Co więcej, zmusza Libby do uczestnictwa w wystawnych balach, których jedynym celem jest znalezienie jak najlepszej partii do zamążpójścia. Rodzice z tej epoki nie wiedzą o zdolnościach Libby. Jedyną bliską jej osobą - poza ojcem - jest pokojówka, a zarazem przyjaciółka, Edith. Libby czuje się tu uwięziona w świecie konwenansów, pozorów i narzuconych oczekiwań. Ogromnym plusem książki jest tło historyczne. Każdy tom serii zahacza o realne wydarzenia - głównie z historii Stanów Zjednoczonych, ale nie tylko. W tym tomie pojawiają się m.in. wątki związane z uzyskaniem niepodległości przez Amerykę oraz z I wojną światową. Autorka na końcu książki wyraźnie zaznacza, które elementy są zgodne z faktami historycznymi, a które stanowią fikcję literacką. Przyznam, że sama dodatkowo wspomagałam się wujkiem Google 😅. Jeśli chodzi o całość - uwielbiam tę serię całym sercem, a po przeczytaniu pierwszego tomu jeszcze bardziej. Popełniłam jednak mały błąd, czytając opis drugiego tomu, przez co domyśliłam się kilku kluczowych elementów fabuły. Mimo to książka przez cały czas trzymała mnie w napięciu, bo nawet jeśli przeczuwałam zakończenie, sposób, w jaki toczyło się życie Libby, pozostawał zagadką. Seria ma to do siebie, że nie trzeba czytać jej po kolei - ale zdecydowanie warto. Wydarzenia i postacie przeplatają się między tomami, a znajomość wcześniejszych historii pozwala wyłapywać subtelne nawiązania i domyślać się pewnych kwestii. Dla mnie ta seria jest wyjątkowa, bo łączy w sobie obyczaj, romans, historię, magię i elementy fantasy - a wszystko to podane jest ze smakiem, lekkością i ogromną wciągającą siłą. Jeśli sięgniesz po pierwszy tom, niemal na pewno będziesz chciał/a poznać dalsze losy tej rodziny. Każda kolejna książka skupia się na innym pokoleniu - drugi tom opowiada o córce Libby, trzeci o jej wnuczkach. Obecnie seria liczy siedem tomów, a w Polsce niedawno ukazał się tom czwarty - który właśnie zamówiłam. Zastanawiam się nawet nad ponownym przeczytaniem trzeciego tomu, żeby iść idealnie po kolei… choć u mnie reready to rzadkość, bo zazwyczaj pamiętam książki zbyt dobrze. Podsumowując - polecam tę serię z całego serca i trzymam kciuki, aby Wydawnictwo Dreams jak najszybciej wydało kolejne tomy po polsku 🤍 ✨ Plusy • oryginalny motyw podróży w czasie • świetnie połączona historia i fikcja • wielopokoleniowa opowieść • emocje, romans i napięcie • styl, który wciąga od pierwszych stron ⚡ Minusy • czytanie opisów kolejnych tomów może zdradzić zbyt wiele 😉
ksiazkowe_tropy_m Wąsik - awatar ksiazkowe_tropy_m Wąsik
ocenił na92 miesiące temu
Bal uczuć Aga F.
Bal uczuć
Aga F.
Załóżcie piękne stroje, do tego dobierzcie klejnoty i zróbcie piękną fryzurę. Zabieram Was na Bal, który onieśmiela swoim przepychem. W końcu to sezon w pełni i polowanie na męża w jednym. Kilka zasad na początek: pamiętajcie, nie patrzeć sobie za długo w oczy, nie zostawać sam na sam z mężczyzną, zawsze się uśmiechać i potakiwać. Dbajcie o swoją reputację, bo to najważniejsze na angielskich salonach. A co jeśli owa reputacja już na wstępie nie jest kryształowa? Hope Winward przybywa do Anglii z Ameryki na zaproszenie księcia Sussex, który po śmierci rodziców dziewczyny, potajemnie zaręcza ją ze swoim synem Lucasem, księciem Wilcott. Chce jej tym ułatwić start w sezonie, ponieważ reputacja Hope jest lekko nadszarpnięta przez jej matkę. Otóż, kobieta popełniła mezalians i uciekła z ukochanym do Ameryki. Także, angielska socjeta już wyrobiła sobie swoje zdanie, bo przecież "jaka matka, taka córka". Natomiast Hope jest odzwierciedleniem niewinności i młodości. Chociaż jest odważna, uparta i bardzo dumna. Jej każde spotkanie z Lucasem, kończy się ostrą wymianą zdań. A on? Przystojny, choć dość oziębły mężczyzna, oszczędny w emocjach z ciętym językiem i wyniosłością również nie wykazuje chęci by mieć żonę. Tak wiele ich różni, żadne z nich nie chce tego ślubu, nie potrafią ze sobą rozmawiać bez ubliżania sobie... Czy to może się udać? Jest tylko jedna wspólna rzecz... Obydwoje skrywają swoje ciepłe myśli i uczucia względem drugiego 🖤 Och ta XIX wieczna Anglia. Czaruje mnie swoim pięknem, stylem i wyjątkowością. Nie raz już tu pisałam, że uwielbiam taki klimat, dlatego zawsze chętnie sięgnę po romans kostiumowy z tej epoki. Autorka pięknie zgrała tu fabułę. Czyta się bardzo przyjemnie, pozwalając wyobraźni popłynąć z historią. Cudownie oddany klimat. Jest delikatnie, po angielsku czyli lekko flegmatycznie z dodatkiem amerykańskiej świeżości na salonach. Ja jestem bardzo na tak i poproszę o więcej 🖤🖤🖤
dorota_jago_books - awatar dorota_jago_books
ocenił na81 rok temu
Pomóż mi sobie przypomnieć Corinne Michaels
Pomóż mi sobie przypomnieć
Corinne Michaels
To jedna z tych historii, które nie opierają się wyłącznie na romantycznych uniesieniach, ale na emocjach dużo głębszych – na stracie, zagubieniu, tęsknocie i nadziei. Podczas lektury czułam, jakbym razem z bohaterami próbowała poukładać rozsypane kawałki życia. I choć nie brak tu bólu, to właśnie on nadaje tej opowieści autentyczność. Najbardziej poruszyło mnie to, jak subtelnie autorka pokazuje kruchość pamięci i uczuć. Jak cienka bywa granica między tym, co było, a tym, co czujemy teraz. To historia o tym, że miłość to nie tylko wspomnienia – to wybór, który podejmujemy każdego dnia. Styl Corinne Michaels jest lekki, ale pełen emocjonalnej głębi. Dialogi są naturalne, relacje między bohaterami – intensywne i wiarygodne. Nie ma tu przesadzonego dramatyzmu, jest za to dużo szczerości. Momentami miałam wrażenie, że czytam coś bardzo intymnego, jakby ktoś pozwolił mi zajrzeć do swojego serca. To książka, która wywołuje refleksję. Zmusza do zastanowienia się nad tym, co w życiu naprawdę ważne. Czy wspomnienia definiują nas bardziej niż teraźniejszość? Czy można zakochać się w tej samej osobie dwa razy? A może miłość zawsze odnajduje drogę, nawet gdy wszystko inne się gubi? „Pomóż mi sobie przypomnieć” to wzruszająca, dojrzała historia o uczuciu, które musi zmierzyć się z czymś więcej niż tylko codziennością. Dla mnie była to emocjonalna podróż – chwilami trudna, ale zdecydowanie warta przeżycia. Jeśli lubicie romanse, które nie są tylko lekką historią na jeden wieczór, ale zostają z Wami na dłużej – ta książka może Was naprawdę poruszyć.
ZaczytanaBestia - awatar ZaczytanaBestia
oceniła na81 miesiąc temu
Znajdziesz mnie wśród chmur Ilona Ciepał-Jaranowska
Znajdziesz mnie wśród chmur
Ilona Ciepał-Jaranowska
Czasem jest tak, że książki mnie same znajdują. Tak też się stało z moją pierwszą książką od Ilony Ciepał-Jaranowskiej, bo w styczniu na jednej z grup literackich na fejsbuku było spotkanie z autorką i jej twórczością. Wszystko dlatego, że pisarka tak interesująco i ciepło opowiadała o swoich historiach, że nie mogłam się im oprzeć. Oczywiście na legalu ściągnęłam na Legimi Znajdziesz mnie wśród chmur i totalnie wsiąkłam. Co takiego ciekawego jest w tym tytule? Co mnie w nim poruszyło? Historia niby jakich wiele bo niedoszła panna młoda traci narzeczonego w katastrofie lotniczej. Nie może odnaleźć się w tym życiu bez Marcina, czyli pustego oraz niewyobrażalnego do funkcjonowania. Na szczęście ma wsparcie w siostrze, która pomaga jej dosłownie we wszystkim. Do czasu…. Ale jak długo tak można funkcjonować? Co wpłynie na Joannę aby wyjść z kokonu cierpienia? Czy to możliwe, aby móc żyć dalej po takiej stracie? I kto oprócz niej jeszcze mocniej cierpi po śmierci jej Marcina? Ilona Ciepiał-Jaranowska w swoim niedawnym debiucie opisuje krok po krok żałobę głównej bohaterki. A także to, co pomaga Joannie walczyć ze swymi emocjami. Jest to sztuka a dokładnie malowanie obrazów. Dzięki temu wyrzuca swoje frustracje i smutki, które powoli uchodzą z jej zbolałej duszy. Z wielkim trudem wraca do pracy, w której czekają na nią różne wyzwania. I dobra dusza Jola, której też w życiu nie jest łatwo. Dzięki pewnemu braterstwu serc dziewczyny zaprzyjaźniają się i zaczynają na nowo układać sobie życie. Co z tego wyniknie? Jakie marzenia zostaną spełnione przez przypadek? Znajdziesz mnie wśród chmur to naładowana wszelkimi emocjami historia, od której ciężko się oderwać mimo trudnego tematu, śmierci bliskiej osoby. Ale wcale nie czuje się totalnie przeczołgana przez autorkę, bo książka pani Ilony Ciepał-Jaranowskiej mimo wszystko otula jak ciepły kocyk , gdyż daje nadzieje na lepsze jutro. Bardzo podobał mi się tu także temat przyjaźni miedzy Joanną i Jolą, a także inne damsko-męskie wątki. Tu nikt nie jest idealny, bo każdy bohater ma już swoją niełatwą historie. Tak jak każdy z nas. A wszystko to jest napisane tak lekkim stylem, że nie sposób oderwać się od książki. Ostrzegam! Polecam serdecznie
Justyna Masic - awatar Justyna Masic
ocenił na82 miesiące temu

Cytaty z książki Na rozkaz miłości

Więcej
Karen Witemeyer Na rozkaz miłości Zobacz więcej
Karen Witemeyer Na rozkaz miłości Zobacz więcej
Karen Witemeyer Na rozkaz miłości Zobacz więcej
Więcej