
Pokoje. Od urodzenia do wieku klęski

492 str. 8 godz. 12 min.
- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2023-09-13
- Data 1. wyd. pol.:
- 2023-09-13
- Liczba stron:
- 492
- Czas czytania
- 8 godz. 12 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788382891751
"Pokoje. Od urodzenia do wieku klęski" to opowieść o życiu i młodości Stanisława Brejdyganta od czasów dzieciństwa spędzonego na warszawskiej Pradze, gdzie przeżył Powstanie Warszawskie aż do przystani świeżo poślubionych małżonków na Koszykowej. Opisuje dorobek reżysersko-aktorski, barwnie opowiada o podróżach i z sentymentem wspomina kobiety w jego życiu.
„Należę bowiem do pokolenia, któremu bliski jest termin powszechnie w latach powojennych używany, kiedyś, owszem, znany, ale nieporównanie mniej popularny: „pokój z używalnością kuchni“.
Przy czym w dwóch spośród czterech pokoi połowy mego życia, nie mieszkałem sam, to były pokoje rodzinne“.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Pokoje. Od urodzenia do wieku klęski w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Pokoje. Od urodzenia do wieku klęski
Poznaj innych czytelników
49 użytkowników ma tytuł Pokoje. Od urodzenia do wieku klęski na półkach głównych- Przeczytane 26
- Chcę przeczytać 23
- Posiadam 4
- 2024 2
- 2023 1
- Chcę przesłuchać 1
- Biografia 1
- #WyzwanieLC2023 1
- Domowa biblioteka 1
- Audiobook 1




































OPINIE i DYSKUSJE o książce Pokoje. Od urodzenia do wieku klęski
Rewelacyjna, ale trudna lektura, bo nie czyta się lekko. Mnogość wątków, wydanie z maleńkimi literkami sprawia, że czytając trzeba odpoczywać, by wzrok odpoczął i by dać sobie szansę na refleksję. Biografia niesamowicie interesująca, przebogata, do podziału nawet na kilka osób, a jednak to życie 1. Polecam serdecznie.
Rewelacyjna, ale trudna lektura, bo nie czyta się lekko. Mnogość wątków, wydanie z maleńkimi literkami sprawia, że czytając trzeba odpoczywać, by wzrok odpoczął i by dać sobie szansę na refleksję. Biografia niesamowicie interesująca, przebogata, do podziału nawet na kilka osób, a jednak to życie 1. Polecam serdecznie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiedawno rozmawiałem ze znawcą, powinienem nawet powiedzieć, czytelnikiem wybitnym. O życiu, o kolegach (krótko) ale gdy zeszło nam na książki, powiedział coś o "Pokojach". A że przechodziłem obok kultowego "Czytelnika"... no cóż. Od pierwszych stron byłem zaskoczony. Aktor, filmowiec a tak dobrze czuje się w słowie pisanym. Opisane cztery dekady życia w których odkrywamy sceny z życia.
Te w trakcie okupacji. Powstanie Warszawskie oczami małego chłopca, widziane ze strychu na Pradze, a obok tego ciepły dom pod opieką mamy. Ile tam możemy dostrzec drobnych a ważnych szczegółów. Codzienność. W tak wydawałoby się drobnych sprawach, a ukształtowały życie. Poznani ludzie, szczególnie kobiety, bo to one wpłyną zasadniczo na przyszłość. W tle bardzo ciekawy opis tamtej, powojennej Warszawy. Studia na polonistyce, aktorskie wykształceni a potem szkoła filmowa. Przeczytany Dostojewski i kolejne lektury budują osobowość. Życie towarzyskie i uczuciowe jest przeze mnie nie do opowiedzenia. To należy osobiście przeczytać.
A cały czas musimy mieć świadomość że obracamy się w PRL.
Tutaj muszę przywołać znakomicie przedstawione wydarzenie ostatniego spektaklu "Dziadów". Przeczytałem ten fragment dwa razy i zapewne jeszcze nie raz wrócę !
Może anegdot zbyt wielu nie ma, ale już te przedstawione wystarczą na opis tamtej rzeczywistości. Poza tym wiele znanych postaci poznamy na nowo ! Podróże a szczególnie Włochy i Rzym pouczające także dla dzisiejszego czytelnika. Mnie książka ujęła słowem.
A przy takiej, niezwykłej przecież okazji jak ta lektura, proszę koniecznie odszukać dokument "Pamięć" z 1962 roku nakręcony przez autora. Koniecznie !
Niedawno rozmawiałem ze znawcą, powinienem nawet powiedzieć, czytelnikiem wybitnym. O życiu, o kolegach (krótko) ale gdy zeszło nam na książki, powiedział coś o "Pokojach". A że przechodziłem obok kultowego "Czytelnika"... no cóż. Od pierwszych stron byłem zaskoczony. Aktor, filmowiec a tak dobrze czuje się w słowie pisanym. Opisane cztery dekady życia w których odkrywamy...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna, ale trudna. Nie czyta się łatwo i szybko, choć opowiadane historie są bardzo wciągające. Dokładna, skrupulatnie napisana. Odkrywa wiele tajemnic ze świata kina, teatru.
Świetna, ale trudna. Nie czyta się łatwo i szybko, choć opowiadane historie są bardzo wciągające. Dokładna, skrupulatnie napisana. Odkrywa wiele tajemnic ze świata kina, teatru.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie przepadam za biografiami. Muszę być naprawdę ciekawa losów konkretnej postaci, aby sięgnąć po książkę, której jest ona głównym bohaterem.
Do przeczytania biografii Stanisława Brejdyganta zachęcił mnie fakt, że dorastał on w szczególnie mi bliskiej Warszawie. Czy warto było się skusić?
Książka jest pięknie wydana. Uwielbiam te atłasowe w dotyku okładki z wytłoczonym tytułem jakie często wybiera Świat Książki.
Książka ma blisko 500 stron więc jest co czytać. A czyta się ją bardzo przyjemnie. Pierwszą część książki dotyczącą życia Stanisława Brejdyganta, dziecka urodzonego w 1936 roku w Warszawie do jego lat licealnych pochłonęłam. Autor zabrał mnie w niesamowitą wycieczkę po wojennej Warszawie, która już chyba na zawsze zostanie ze mną. Jego losy jako dziecka, które przeżyło o wiele więcej niż mogło zrozumieć i widziało sceny zupełnie nie przeznaczone dla oczu dziecka czyta się niesamowicie. Relacje z późniejszego życia w kraju wolnym na niby, odbudowywanie tego co zniszczono i wracanie do tzw. normalności są świetnym uzupełnieniem podręczników do historii. Pozwalają niemal przenieść się w czasie.
Dalsza cześć to już gratka dla miłośników teatru, literatury i filmu. Pan Stanisław Brejdygant wprowadza nas do teatru tajnym przejściem. Pozwala nam poznać tyle ciekawych postaci ze świata szeroko rozumianej kultury, że czasem aż trudno uwierzyć kogo spotkał. Zdecydowanie była to bardzo ciekawa część jego życia i szkoda byłoby gdyby nie została spisana.
Umiejętności posługiwania się słowem bardzo autorowi gratuluję. Jest bardzo obrazowa. W ogóle tę książkę czyta się bardzo dobrze, bo autor, mimo, że jest to autobiografia, nie popada w zachwyt nad sobą. Ma wyraźny dystans do siebie, nie stroni też od krytycznej oceny swojego zachowania. Przeżył wiele trudnych momentów, ale nie czuć tu żalu lub poczucia niesprawiedliwości. W książce oprócz swoich wspomnień zawarł też przemyślenia. Podobało mi się to, jak świetnie pokazał, że często tę samą sytuację oceniamy po pewnym czasie inaczej, bo i nasz bagaż doświadczeń jest inny.
Uważam spotkanie z Panem Stanisławem Brejdygantem za bardzo udane. Niezdecydowanym polecam! Serwisowi nakanapie.pl dziękuję za możliwość przeczytania książki.
Nie przepadam za biografiami. Muszę być naprawdę ciekawa losów konkretnej postaci, aby sięgnąć po książkę, której jest ona głównym bohaterem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDo przeczytania biografii Stanisława Brejdyganta zachęcił mnie fakt, że dorastał on w szczególnie mi bliskiej Warszawie. Czy warto było się skusić?
Książka jest pięknie wydana. Uwielbiam te atłasowe w dotyku okładki z wytłoczonym...
Po "Łabędziach" pozostałem trochę z rozpędu w czasach PRL. Kolejna obszerna lektura. Trochę autobiografii, trochę polityki, ale przede wszystkim teatr i film.
Po "Łabędziach" pozostałem trochę z rozpędu w czasach PRL. Kolejna obszerna lektura. Trochę autobiografii, trochę polityki, ale przede wszystkim teatr i film.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDo przeczytania książki biograficznej Pana Stanisława Brejdyganta pt. ''Pokoje. Od urodzenia do wieku klęski'' zachęciło mnie to, w jaki sposób autor przedstawi obraz samego siebie przez to, co przeżył, z czym się zmagał jako aktor teatralny, grający w wielu popularnych serialach telewizyjnych.
Zastanawiałam, się przed przeczytaniem jak był odbierany przez środowisko branżowe, jako mąż, tata, co go interesowało, czy czuje spełnienie zawodowe, o jakiej roli marzy, która powierzona rola mu najbardziej odpowiadała, czy zdarzały się mu wpadki sceniczne, czy opowie o anegdotach z życia prywatnego lub zawodowego, co czuje, grając rolę, w której nie do końca ma pewność, że nie jest z niej w pełni zadowolony, czy miał możliwość dokonać zmian w granych wyznaczonych mu rolach, którego z granych bohaterów uważa za najbliższego jego twórczości artystycznej, czy lubi spotykać się poza sceną z miłośnikami chcącymi poznać jego życie sceniczne i zawodowe?
Twórczość Pana Stanisława Brejdyganta miałam okazję poznać dzięki oglądaniu seriali i spektakli telewizyjnych, w których miał możliwość zagrania.
Najbardziej zapamiętałam go z roli profesora muzyki w serialu telewizyjnym pt. ''Dziewczyny ze Lwowa''. Uważam, że udowodnił, że można, pokonać każdą barierę wiekową grając tak przekonująco, że potrafi ująć doskonale naturalnością, a przy tym widoczne było, z jakim zaangażowaniem wiedział, jak wczuć się w nią.
Polubiłam autora książki za to, że pod osłoną tajemniczego człowieka kryje się sympatyczny aktor wiedzący, jak ma wykreować powierzoną mu rolę profesora muzyki mającego doskonały słuch pomimo choroby, z którą się zmagał. Muzyka dodawała mu chęci do życia, a dodatkowo cieszył się tym, że są osoby, które chcą uczyć się pod jego kierownictwem.
Podoba mi się to, że autor tak dużo pamięta z każdego okresu życia, w którym tak wiele przeżył i wcale to nie były dla niego łatwe momenty, ale należy się mu za to wielki szacunek.
Biografii tej nie czyta się szybko. Utrudnienie stanowi zamieszczona w niej zbyt mała czcionka.
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl
Polecam przeczytać tę biografię.
Do przeczytania książki biograficznej Pana Stanisława Brejdyganta pt. ''Pokoje. Od urodzenia do wieku klęski'' zachęciło mnie to, w jaki sposób autor przedstawi obraz samego siebie przez to, co przeżył, z czym się zmagał jako aktor teatralny, grający w wielu popularnych serialach telewizyjnych.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZastanawiałam, się przed przeczytaniem jak był odbierany przez środowisko...
www.majuskula.wordpress.com
────────
Myślę, że miłośnikom polskiego teatru nie trzeba przedstawiać postaci Stanisława Brejdyganta — wybitnego aktora, reżysera, także pisarza, a prywatnie ojca scenarzysty Igora Brejdyganta i piosenkarza Krzysztofa Zalewskiego. Jako amatorka wszelkiego rodzaju biografii lub autobiografii musiałam sięgnąć po „Pokoje”, chcąc bliżej poznać człowieka, który zawsze kojarzył mi się z wielką klasą, piękną dykcją, nawet wtedy, gdy będąc kilkuletnim dzieckiem oglądałam słynny „Klan” (Brejdygant grał tam rolę Janusza Zamojdowskiego). W swojej książce autor opowiada o dawnych czasach, zaczynając od dzieciństwa, poprzez pierwsze fascynacje teatrem, innymi ludźmi, aż do czwartej dekady życia.
Przyznaję, iż jestem trochę zaskoczona, jednak wyłącznie pozytywnie. Nie spodziewałam się wzbudzenia we mnie takiego zafascynowania praktycznie wszystkim, co w tej autobiografii odkryłam. Pełną szczerość, wobec siebie oraz czytelnika, bez przeskakiwania nad mroczniejszymi aspektami życiorysu — cenię zaufanie. Pan Stanisław nie ukrywa, że w latach młodości lubił zabawę, jak większość osób związanych ze środowiskiem artystycznym, lecz unikał narkotyków, przekraczania konkretnej granicy destrukcji. Są to wspomnienia ciekawie nakreślające nie tylko historię głównego zainteresowanego, ale też po prostu Polski, znanej nam z opowiadań naszych rodziców lub dziadków.
Przez moment zastanawiałam się, dlaczego nie dodano żadnej wkładki ze zdjęciami. Aczkolwiek doszłam do wniosku, że zwyczajnie nie są potrzebne — Brejdygant czaruje słowem, kreśląc obrazy sugestywne, kolorowe, również wówczas gdy porusza tematy smutne, a ważne. Podkreślając, nomen omen, rolę marzeń, tych o własnym domu, nie wynajmowanych pokojach, w których, mimo wszystko, pozostawił wiele z siebie. Marzeń o „dziedzicu” — doczekał się dwóch wspaniałych synów. Wreszcie, o miłości — ją także finalnie znalazł. Zakończenie mnie w jakiś sposób wzruszyło, ponieważ widać, iż autor zawsze będzie nienasycony wobec kwestii artystycznych, to dla niego naturalna metoda na satysfakcjonujące istnienie.
I tego Stanisławowi Brejdygantowi życzę, codziennych zachwytów nad dziełami teatru, kina, literatury. Ja jestem zauroczona jego książką, stylem pisania. Zdecydowanie zamierzam sięgnąć po więcej, przy najbliższej nadarzającej się okazji. „Pokoje” serdecznie polecam każdemu, kto przepada za nietuzinkowym spojrzeniem na rzeczywistość, zwłaszcza tę z przeszłości.
www.majuskula.wordpress.com
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to────────
Myślę, że miłośnikom polskiego teatru nie trzeba przedstawiać postaci Stanisława Brejdyganta — wybitnego aktora, reżysera, także pisarza, a prywatnie ojca scenarzysty Igora Brejdyganta i piosenkarza Krzysztofa Zalewskiego. Jako amatorka wszelkiego rodzaju biografii lub autobiografii musiałam sięgnąć po „Pokoje”, chcąc bliżej poznać...
Stanisława Brejdyganta pierwszy raz zobaczyłam w serialu Klan. Pamiętam, że pomyślałam, dlaczego tak dystyngowany, dobrze ubrany i mający coś do powiedzenia człowiek nie jest bardziej widoczny w polskim kinie. Na pewno przyciąga jego głos (dopiero później dowiedziałam się, że dubingował aktora w serialu „Ja, Klaudiusz” na podstawie jednej z moich ulubionych książek). Później dowiedziałam się, że to ojciec Krzysztofa Zalewskiego, wybitnego muzyka, którego bardzo cenię za jego twórczość a szczególnie za piosenkę „Miłość Miłość” i udział w projekcie „Męski granie”. Ale o tym, że jego synem jest Igor Brejdygant, autor „Szadzi” skojarzyłam, gdy sięgnęłam po książkę „Pokoje”.
Właśnie tytuł książki wzbudził moje zainteresowanie. Bo co to znaczy po wiek klęski? Czy chodzi o starość a za nią nie ma już nic? Czy o wiek, w jakim nam przyszło żyć, wiek, który zmierza w przepaść? Ale przecież są pokoje…nie szuflady, do których wkładamy swoje życie, podzielone na okresy, zdarzenia, wydarzenia ważnie i ważniejsze….Pokoje…nie pokój, którego posiadanie dawniej było wielkim luksusem a pokoje…I nie wiem dlaczego od razu przyszła mi do głowy myśl…a ja jak nazwałabym książkę o moim życiu…? I przyszło mi też od razu wspomnienie mojej babci, która całe życie mieszkała w jednym pokoju z kuchnią. I było to bardzo naturalne. Z kuchni buchał ogień i ogrzewał niewielką przestrzeń. Było ciasno, ale jakoś bardzo rodzinnie…
Ale dosyć już pytań, zajrzyjmy do książki…, a ta napisana pięknymi zdaniami. Czytając, miałam wrażenie jakbym słuchała Pana Stanisława, który wciąga mnie w swoją historię życia, ciepłym głosem. To jest ten typ pisania, że nie umiałam czytać książki leżąc a tylko siedząc w fotelu, z filiżanką angielskiej herbaty, mogłam w pełni ją odebrać. Tło książki też miało znaczenie. Mamy w niej do czynienia i z latami wojny, które poznałam z opowieści babci najbardziej i dużo znalazłam w książce podobnych przeżyć; szare lata komuny, które osobiście doświadczyłam w niewielkim stopniu, ale jednak (choć pewnie komuna na wsi to trochę inny obraz niż w mieście).
Autor „Pokoi” dzieli się z nami swoimi wspomnieniami. Poznajemy jego dzieciństwo, ulice na których przyszło mu mieszkać, świat młodości i ważne osoby, które stanęły na jego drodze. Szczerze opisuje swoje emocje i dzieli się trudnymi wspomnieniami. Nie stroni od tematów ważnych, trudnych ale w książce dużo jest też uśmiechu i dystansu do siebie. Trochę jak przewodnik po polskim świecie artystycznym, przybliża wiele znanych postaci. Czasami czułam się jakbym znalazła się w świcie Hłaski, który opisywał „szwędanie” się za alkoholem od baru do baru, czasami jak u Nowakowskiego, który podobnie przedstawiał ważne dla artystów miejsca na znanych ulicach. Nie potrzebowałam zdjęć, bo Stanisław Brejdygant barwnie opisał swoje wspomnienia a dzięki powyżej wspomnianym pisarzom, moja wyobraźnia nadążała za słowami autora. Każda epoka ma swój wygląd, lata mierzona dziesięcioleciami, swoją kreację i ja to w książce „Pokoje” widziałam. Na pewno wybrzmiewają w niej rozmowy…, tak, to przebija najbardziej. Te rozmowy o sztuce, to spieranie się, dochodzenie, która prawda prawdziwsza, ważniejsza, najlepsza.
Zawsze mnie intrygowało, dlaczego ludzie podejmują takie wybory a nie inne, idą w prawo, kiedy myślą o lewej stronie i odwrotnie. Pierwszy raz zdarzyło mi się też czytać, mając na względzie to, że jestem matką i patrzyłam na opisywane historie z perspektywy dziecka i jednocześnie matki, gdzie przeszłość i teraźniejszość zamyka się w klamrach jakiś refleksji, bo nie można od nich uciec.
Lubię świat filmu, świat teatru i lubię poznawać drugiego człowieka. I gdyby Wikipedia tak odzwierciedlała życie człowieka, byłaby dużo ciekawsza.
PS Już wiem komu sprawię przyjemność tą książką. Gabrysia, wiem, że lubisz czytać o interesujących osobach i ta książka jest jak najbardziej Tobie przeznaczona :)
„Pokoje. Od urodzenia po wiek klęski” - Stanisław Brejdygant – Wydawnictwo Świat Książki
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl
Stanisława Brejdyganta pierwszy raz zobaczyłam w serialu Klan. Pamiętam, że pomyślałam, dlaczego tak dystyngowany, dobrze ubrany i mający coś do powiedzenia człowiek nie jest bardziej widoczny w polskim kinie. Na pewno przyciąga jego głos (dopiero później dowiedziałam się, że dubingował aktora w serialu „Ja, Klaudiusz” na podstawie jednej z moich ulubionych książek)....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStanisław Brejdygant "Pokoje" Od urodzenia po wiek klęski,
Cieszy mnie, że miałam możliwość goszczenia w rozsianych na przestrzeni kilkudziesięciu lat życia "Pokojach", do których w swojej autobiografii zaprasza Stanisław Brejdygant. Przyznam, że ten prawie dziewięćdzięsiecioletni aktor, reżyser i pisarz umknął mi jakoś z polskiej sceny artystycznej. Może dlatego, że jest głównie aktorem dramatycznym, reżyserem teatralnym, a żeby przybliżyć sobie lepiej jego twórczość, musiałam posiłkować się internetem. A tam znalazłam, że Stanisław Brejdygant dubbingował Klaudiusza w oglądanym przeze mnie dawno temu, w wieku kilku lat, ale do tej pory pamiętanym serialu telewizyjnym "Ja, Klaudiusz".
Stanisława Brejdyganta poznałam dopiero niedawno. W roli pisarza. Choć nie jestem fanką opowiadań, jego na wpół autobiograficzne, nawiązujące w skojarzeniach do "Dekalogu", napisane pięknym językiem, wypełnione mnóstwem dylematów moralnych i demonów przeszłości "Zwierzenia", mocno targnęły moją duszą.
Kiedy zatem zobaczyłam "Pokoje" wiedziałam już, że będę miała wielką chęć bliżej poznać postać Stanisława Brejdyganta, który otwierając drzwi do kolejnych zamieszkiwanych od urodzenia, a potem sukcesywnie zmienianych "Pokoi", zaprasza do czasów, które już minęły. Zamykając na kartach autobiografii swoje przypadające na czasy II wojny światowej dzieciństwo, tuż powojenną związaną ze zmianami politycznymi młodość czy wreszcie wypełniony intensywną artystyczną pracą wiek dorosły, w porywajacy sposób opisuje siebie jako człowieka. Zwykłego, bo jak inni popełniającego ludzkie błędy. Artystę obracającego się w środowisku towarzyskim. Pracoholika przemieszczajacego się po kraju, przemierzającego świat w poszukiwaniu nowych możliwości realizowania się w zawodzie.
Czytając "Pokoje" nie można nie zwrócić uwagi na nadzwyczaj pięknie płynący język opowieści, miejscami pełen elegancji, innym razem zabawny bądź nasycony licznymi dygresjami, dający poczucie obcowania z narratorem, który wie doskonale jak spotęgować a potem skutecznie utrzymać uwagę czytelnika. Celnym słowem, barwnym obrazem, precyzyjnie zbudowanym klimatem, pomiędzy którymi to elementami przewija się plajada gwiazd nie tylko kina czy teatru, ale też liczne grono postaci zwyczajnych, których ścieżki życiowe skrzyżowały się z tymi uczęszczanymi przez Brejdyganta, chłopaka z Warszawy, absolwenta polonistyki, warszawskiego wydziału aktorskiego czy wreszcie wydziału reżyserii w łódzkiej filmówce.
Stanisław Brejdygant "Pokoje" Od urodzenia po wiek klęski,
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCieszy mnie, że miałam możliwość goszczenia w rozsianych na przestrzeni kilkudziesięciu lat życia "Pokojach", do których w swojej autobiografii zaprasza Stanisław Brejdygant. Przyznam, że ten prawie dziewięćdzięsiecioletni aktor, reżyser i pisarz umknął mi jakoś z polskiej sceny artystycznej. Może dlatego, że jest...
Wiele osób doświadczyło trudnego dzieciństwa oraz dorosłości pod względem okoliczności, w których przyszło im egzystować. Niektórych życie pomimo szarości występującej ogólnie w danym kraju było jednak dość barwne, a wszystko dzięki nieprzeciętnemu charakterowi, konkretnej lokalizacji zamieszkania, czy też po prostu za sprawą nieoczekiwanych zbiegów okoliczności. W takich przypadkach człowiek może mieć później wiele wartościowych wspomnień pod warunkiem, że większość z nich zakończyło się pozytywnie.
Treść
W książce czytelnik ma możliwość przeczytania autobiografii znanego aktora, reżysera, pisarza Stanisława Brejdyganta. Pozycja zaczyna się od okresu dzieciństwa autora, który wtedy mieszkał na ulicy Małej, a kończy się za czasów mieszkania na Koszykowej po czterech dziesiątkach lat życia. Wszystkie te okresy są latami dość trudnymi dla większości Polaków ze względów wojenno-politycznych. Szczęśliwie w tym wypadku nie mamy do czynienia z jedynie smutnymi i podniosłymi wydarzeniami, ale również z tymi okraszonymi ciepłymi uczuciami, dzięki czemu nie ma możliwości się nudzić, zwłaszcza jeżeli ktoś słyszał o autorze lub chociaż zna jego dzieci. Czego doświadczył w życiu aktor i jakie przyniosło to konsekwencje? Co wpłynęło na jego rozwój kariery? Jakie niesamowite wydarzenia zostały przedstawione w pozycji? O tym w książce „Pokoje. Od urodzenia po wiek klęski” autorstwa Stanisława Brejdyganta.
Wyjątkowość pozycji
Sięgając po tę książkę trzeba mieć świadomość kto ją napisał, a mianowicie doświadczony pisarz, który nawet z własnego życia potrafił stworzyć bardzo interesującą historię. Często ludzie widząc na półkach biografie, myślą że będzie to zbiór suchych faktów, które niewiele wniosą więcej do ich świadomości, niż portale plotkarskie i niestety czasem tak bywa. Jednakże w tym wypadku tak nie jest, gdyż wszystko jest pełne emocji i uczuć, dzięki czemu wspólnie z autorem przeżywamy jego wzloty i upadki, a do tego mamy okazję zobaczyć wydarzenia tamtych lat oczami naocznego świadka. Doskonałym uzupełnieniem są przemyślenia, które w jakiś sposób mogą nas nakierować, jak w rzeczywistości wglądała nasza historia z tamtych lat, a także możemy sobie uświadomić, jakie sytuacje należy omijać, by nie popełnić danych błędów.
Podsumowanie
Książkę czytało mi się szybko i z dużym zaciekawieniem dzięki przystępnemu stylowi pisarskiemu autora, a także za sprawą jego barwnego życia, które zechciał opisać bez żadnej cenzury. Ze względu na niecodzienny charakter autobiografii uważam, iż każdy powinien po nią sięgnąć dzięki opisanej naszej historii, często zniekształconej przez współczesne media. Na okładce z przodu i z tyłu znajdziemy fotografie autora z różnych jego okresów życia, co jest niezbędne w tym gatunku. Gorąco polecam pozycję wszystkim fanom tego wybitnego aktora, który za sprawą swego życia przekazuje istotne wiadomości, które mogą przydać się każdemu, a zwłaszcza tym, którzy nie są w pełni świadomi otaczającej nas rzeczywistości.
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl
Wiele osób doświadczyło trudnego dzieciństwa oraz dorosłości pod względem okoliczności, w których przyszło im egzystować. Niektórych życie pomimo szarości występującej ogólnie w danym kraju było jednak dość barwne, a wszystko dzięki nieprzeciętnemu charakterowi, konkretnej lokalizacji zamieszkania, czy też po prostu za sprawą nieoczekiwanych zbiegów okoliczności. W takich...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to